Dodaj do ulubionych

a próbował ktoś...

02.08.07, 11:08
niekonwencjonalnych metod zajścia w ciąze?
Obserwuj wątek
    • agusek00 Re: a próbował ktoś... 02.08.07, 11:19
      A co masz na myśli? Niekonwencjonalne tzn jakie?
      • patsy79 Re: a próbował ktoś... 02.08.07, 12:09
        no mi np. radzono kąpiele w naparze z "prochu łąkowego". Tłumacze co to jest...
        otóż, gdy zwozi się siano z łąki na wozie pozostaje taki pył z paprochami, są
        to podobno pokruszone najlepsze częsci ziół. Podobno kiedys tak leczyły
        znachorki niepłodnosć. Dodam,ze łąka musi być nienawożona, bo wtedy rosną na
        niej zioła. Ja nigdy nie stosowałam tej metody.
        • sun32 Re: a próbował ktoś... 02.08.07, 14:10
          Patsy Ty mówisz poważnie czy masz dziś dobry humor?? ;D
          • patsy79 Re: a próbował ktoś... 02.08.07, 14:44
            humor mam, ale serio dostawałam takie radysmile
            • sjena1 Re: a próbował ktoś... 02.08.07, 15:03
              można spróbować ale na sianku albo i na łące smile
              • szklanapulapka2 Re: a próbował ktoś... 02.08.07, 15:46
                Próbowałam wszystkiego: mleko krowie, mleko kozie, siemie lniane, na sianku, na
                łące (nienawożonej !!! ), z nogami na suficie, na lampie, z wyluzowaniem i bez
                wyluzowania, z pomoca lekarza i bez lekarza, z melisą, rumiankiem, nawet
                inseminacje sobie sama robiłam, wiesz? Bo głupia myślałam, ze moze głębiej
                wstrzyknę. Ni cholery. Nic nie dało.sad(
                • patsy79 ehh szklana.. 02.08.07, 16:08
                  smile wszędzie Cię pełno, widzę ,ze mocno tym żyjeszsmileja z "prochem" nie
                  próbowałam, na szczęście udało sie bez...Mój syn ma tak samo na imię jak Twójsmile
                  i tez niebawem będę sie starała o rodzeństwo dla niego, spróbuję
                  z "wyluzoawniem" , nie wiem czy mi się uda, czy nie... póki co ciesze się ,że
                  chociaz z jednym mi się udało. Bo jak miałam 17 lat to jeden "konował"
                  powiedział mi " w życiu nie będzie Pani mieć dzieci"... i mamsmileJa nie
                  twierdzę,że wszystkim to "wyluzowanie" pomoże, ale w wielu przypadkach oprócz
                  leczenia jest potrzebne. Jak zaczęłam się leczyć, to na samym początku lekarz
                  zaproponował też psychologa... byłam pewna ,ze nie trzeba... a może jak bym
                  skorzystała to bym nie czekała tak długo na mojego synka. A co do wyluzowania
                  to czasem nam się tylko wydaje, że go mamy, a w podświadomości nic się nie
                  zmieniło..... i... kończę temat "wyluzowania", mi pomogło... a każdy ma prawo
                  mieć inną opinię na ten temat.
                  Pozdrawiamsmile
                  • szklanapulapka2 Re: ehh szklana.. 02.08.07, 16:21
                    wiesz co, korzystaąłm kiedyś z pomocy psychologa -hipnotyzera. I powiem Ci
                    jedno - dobrze, że nie trafiłaś do tego typu speca od niepłodności. Nic
                    bardziej upokarzającego. A jaka uczona ta moja psycholożka była, ile dyplomów
                    miała na ścianach - Oxford skończyła i ejdyne, co umiałą, to przekonywać mnie
                    do tego, zebym sie pogodziła z niepłodnością. na szczęścvie zwiałam od niej,
                    nie pogodziłam sie i mam Syna. Nikomu nie polecam takiej terapii, naprawdę.
                    A problemem żyję, to fakt, bo do cholerki, chciałąbym mieć drugie dziecko.
                    tylko tyle. A może... aż tylesad(.

                    .........................................
                    'nie można przestać chcieć dziecka tak jak nie można przestać oddychać"
                    • aniaresz Re: ehh szklana.. 02.08.07, 18:46
                      Ja chciałabym mieć pierwsze dziecko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Dajcie dziewczyny już spokój!!!!!!!!!!!Myślę ze jak się wam udało z pierwszym to przyjdzie czas i na drugie. Mi się nigdy nie udało zajść w ciążę a staram się ponad 3 lata i nie wiem czy się kiedyś uda. Wierzę że tak, bo niestety ciężko się pogodzić z myślą że się będzie żyło bez dziecka. Pozdrawiam
                      • misia322 Re: ehh szklana.. 02.08.07, 19:17
                        witajcie ,to fakt ze mamy jeden cel,ale aniaresz ma duzo racji ja pragne miec
                        chc jedno dziecko!!! bo co to za zycie bez niegosad(((
                        • aniaresz misia322 02.08.07, 21:59
                          Dzięki za poparcie!!!!!!!! Wspólnie nam raźniej w tych staraniach! Zeby choć jedno mi dano dziecko to bym była najszczęśliwsza na świecie!!!
                          • szklanapulapka2 Re: misia322 03.08.07, 08:57
                            No niestety, w tym temacie sie nie zrozumiemy (:. W każdym razie serdecznie
                            życzę Wam "chociaż" jednego dziciaczka. Wiem, ze gdy je już będziecie miały, to
                            po pewnym czasie, przyjdzie taki moment, zę i mnie zrozumiecie. Trzymam kciuki
                            za wszystkie starające się o pierwsze, drugie i trzecie dzieckosmile.
                          • ania.1982 Re: misia322 03.08.07, 19:10
                            Ania ja Cie bardzo dobrze rozumiem. Wprawdzie staram sie o dziecko od roku ale
                            jesetm juz po badaniach i wypadły fatalnie. A dzieci snia mi sie po nocach i
                            odwracam sie za każdym dzieckiem na ulicy. Nie umien sie z tym pogodzic sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka