Dodaj do ulubionych

ICSI - liczba zarodkow

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.07.03, 23:39
witajcie

ICSI mialam miec w maju, ale z roznych powodow (zdrowotnych i nie tylko)
termin przesunal sie na po wakacjach
mam jeszcze chwilke na podjecie ewentualnej decyzji, wiec chcialam was prosic
o opinie i rade

najpierw napisze kilka slow o mojej sytuacji, potem przedstawie konkretny
dylemat

bardzo bym chciala, zeby moje icsi dalo rezultat (i bardzo w to wierze), ale
gdyby nie, to ... moja sytuacja materialna nie bardzo pozwoli na powtorzenie
zabiegu (koszt w novum to ok. 6 tys. zl plus ogromne koszty lekow)
z drugiej strony ... moja sytuacja materialna nie bardzo pozwola na urodzenie
i wychowanie DWOJKI dzieci NARAZ
poza tym kazda ciaza mnoga jest ciaza podwyzszonego ryzyka, a ja wolalabym
nie byc na zwolnieniu lekarskim i nie musiec lezec przez cale 9 miesiecy (i
nie musiec zrezygnowac wtedy z zarabiania pieniedzy)
internista ocenil mnie jako zdrowa i nawet nie widzi przeciwskazan do ciazy
mnogiej, ale ja znam siebie i wiem, ze czasem mam klopoty z kregoslupem
(prawdopodobnie przez endometrioze)


w ktoryms watku tutaj na forum spotkalam sie z wypowiedzia kobiety, ktora
przy ivf miala wszczepione dwa zarodki i urodzila bliznieta - na forum
napisala cos w sensie "nigdy wiecej ciazy blizniaczej" i cos o tym, ze to
para podejmuje decyzje o liczbie wszczepionych zarodkow


z drugiej strony wiem, ze im wiecej zarodkow, tym wieksza szansa na ciaze ....

no i mam DYLEMAT sad


poradzcie



napiszcie, kto podejmuje decyzje o liczbie zarodkow i w ktorym momencie
napiszcie, co wiecie o statystyce dotyczacej icsi
i w ogole wszystko, co moze mi pomoc w podjeciu decyzji


ja wiem, ze mi sie uda za pierwszym razem wink a moja sytuacja finansowa
ulegnie radykalnej poprawie juz na cale zycie wink ale czekam na wasze opinie
i za kazda bede wdzieczna wink))))


Pozdrawiam wink



PS. dobrze, ze jestecie (ciezko sie borykac z problemem nieplodnosci w
samotnosci) wink

Obserwuj wątek
    • Gość: andzia Re: ICSI - liczba zarodkow IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 26.07.03, 18:29
      Asiukasiu _ chce sie tylko upewnic -
      czy TY PYTASZ POWAZNIE ?
      • Gość: asiakasia Re: ICSI - liczba zarodkow IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.07.03, 22:05
        andzia napisał(a):
        > czy TY PYTASZ POWAZNIE ?

        andziu,
        naprawde mam taki dylemat, naprawde
        i pytam zupelnie powaznie,
        co nie znaczy, ze zrobie tu jakies referendum rad i pojde "za glosem" wiekszosci
        ale naprawde chetnie poslucham, co wy - dziewczyny borykajace sie z problemem
        nieplodnosci - o tym sadzicie
        dlatego prosze o opinie

        pozdrawiam wink
    • Gość: mama_kajetana Re: ICSI - liczba zarodkow IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.03, 22:50
      Witaj,

      tak zszokował mnie Twój post, że najpierw jak go przeczytałam to pomyślałam, że
      laska żartuje. Ale skoro nie żartujesz, to proszę:
      - pierwsza stymulacja - pobrano 8 jajeczek, z których zostało zapłodnionych 7 -
      bardzo dobry wynik, bo przy ICSI statystycznie zapładnia się 70%, w transferze
      podano 3, 4 zamrożono, o ilości decydował lekarz, podejście nie udane,
      - po miesiącu mrozaczki - jeden nie przeżył odmrażania, zostały 3 - wszystkie
      podane, podejście nie udane,
      - druga stymulacja - pobrano 5 jajeczek, z których zapłonionych zostały 3 -
      wszystkie podane - rezultat: ciąża pojedyncza zakończona narodzinami synka.

      A jeśli chodzi o Twoje dylematy, to przypomina mi się pewna historia, którą
      opowiadały mi pielęgniarki w szpitalu gdzie rodziłam, opiekujące się dziećmi
      adopcyjnymi. Otóż kilka lat temu pewna pani psycholog urodziła bliźnięta -
      dwóch cudnych chłopczyków. I po naradzie z mężem zdecydowali, że do domu
      zabiorą tylko jedno dziecko, bo oni na jedno tylko byli przygotowani. Pokój
      przygotowany dla jednego dziecka, polisa ubezpieczeniowa dla jednego dziecka,
      czesne na Harvard dla jednego dziecka!!!! Wykształceni, zamożni ludzie!!!

      Podchodzisz do in vitro - ta decyzja świadczy o Twojej (Waszej) desperacji. Na
      pierwszy rzut oka wygląda na to że zależy Ci na dziecku, szkoda tylko, że
      koniecznie na jednym. Na Twoim miejscu zastanowiłabym się dobrze czy podchodzić
      teraz do IVF. Może popracuj jeszcze, poucz się, zrób coś dla siebie. A jak
      będziesz gotowa do macierzyństwa to po prostu będziesz tego bardzo pragnęła i
      nie będziesz miała żadnych dylematów.

      ps. Gdybym była lekarzem, który ma Ci zrobić IVF i powiedziałaś mi to, co tu
      napisałaś, to wyrzuciałabym Cię za drzwi.

      Mama na razie jednego Kajetana
      • Gość: asiakasia liczba zarodkow IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.07.03, 00:26
        mamusiu Kajetana,
        dziekuje Ci za odpowiedz, chociaz w oczach mam lzy

        nie wiem, czy nie zostalam zrozumiana opacznie sad

        jesli bede miala wybor i JESLI zdecyduje sie na to, zeby transferowano mi 2
        zarodki, jesli bede w ciazy blizniaczej i jesli wszystko pojdzie ok (w sensie
        zdrowotnym), to urodze OBOJE dzieci i oboje bede kochac i wychowywac

        slowo "JESLI" pisze duzymi literami, zeby podkreslic, ze w tej chwili nie wiem,
        co zrobie, ale wole sie nad tym zastanawiac teraz niz w ostatniej minucie przed
        transferem

        prosze, nie oceniaj zbyt pochopnie, ze moj watek nie jest wynikiem
        determinacji, zdesperowania, ze powinnam dorosnac itp.
        przeciez prawie nic o mnie nie wiesz - ani o mnie, ani o moim mezu, ani o
        naszej sytuacji
        druga strona tego medalu jest poczucie odpowiedzialnosci za powolane zycie

        tak sie sklada, ze dlugo dorastalam do mysli o macierzynstwie
        wiem tez, ze jesli nie teraz, to juz nigdy nie bede miala dziecka



        pozdrawiam goraco Ciebie i Kajetana wink
        a takze wszystkich, ktorzy miewaja rozne dylematy
        • Gość: asiakasia Re: liczba zarodkow IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.07.03, 00:45
          jeszcze do mamy Kajetana

          to link do watku, po ktorym zaczelam sie zastanawiac
          www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=191&w=6199868&a=6300297
          wczesniej ... nie, nie powiem, ze wczesniej nie mialam tego dylematu, ale
          wczesniej nie wiedzialam, ze mozna miec wybor ...
          wczesniej po prostu chcialam sie zdac na decyzje lekarza

          pytalam swoja lekarke o to, ile ciaz mnogich jest w novum (ok. 30%), ale nie
          sugerowalam, ze nie stac mnie na dwojke naraz, uznalam, ze co ma byc to bedzie
          (maz tylko raz zartem wink wspomnial, ze raczej nie chcialby trojaczkow, ani
          czworaczkow, ani piecio ... - o bliznietach nie wspomnial)

          i niestety naprawde nie stac mnie nie tylko na zagraniczna uczelnie dla
          przyszlego dziecka, ale nawet na polska szkole spoleczna


          jeszcze raz pozdrawiam

          • Gość: mama_kajetana Re: liczba zarodkow IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 12:18
            Witaj Asiukasiu,

            trochę ochłonęłam. Przeczytalam ten wątek, nie cały, jedynie twój dialog z
            babs. Mnie nikt nie pytał ile chcę mieć wprowadzonych embrionów, o tym
            decydował lekarz. A nawet ggdyby mnie pytał to kryterium wyboru nie byłaby
            sytuacja materialna tylko prawdobodobieństwo powodzenia. Stąd moje wzburzenie.
            Myślę, że jeśli ktoś długo czeka na dziecko i IVF jest jego jedyną szansą to
            ostatnią rzeczą o której myśli jest sytuacja finansowa, bo to powinno być
            rozważone na początku - czy stać mnie na dziecko? A ryzyko ciąży
            bliźniaczej "wliczone w koszty".
            Jeśli chodzi o powodzenie zapłodnienia to powinnaś wziąć pod uwagę wiek - im
            jesteś starsza to powodzenie mniejsze i w klinice, w której ja się leczyłam po
            trzydziestce podaje się 3 embriony. Poza tym wiele mrozaczków nie przeżywa
            odmrażania, a te odmrożone są jednak trochę słabsze. Nie wiem jak to jest ze
            statystyką, warto się zapytać, bo co będzie jeśli nie przeżyje żaden? Ja mam
            jeden jajnik, więc i ilość jajeczek odpowiednio mniejszą i każde było ma wagę
            złota. Jeśli Twoje jajniki dobrze zareagują to możesz mieć i po 10 jajeczek w
            każdym, wtedy można rozważać różne warianty podawania, ale jeszcze raz
            podkreślam - na tym etapie zapłodnienia to nie jest moment o myśleniu o
            sytuacji fiannsowej! W momencie transferu powinnaś skupić się na szansie
            powodzenia!
            czego Ci życzę
            mama Kajetana
            • Gość: asiakasia Re: liczba zarodkow IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.07.03, 00:25
              mama_kajetana napisał(a):
              > W momencie transferu powinnaś skupić się na szansie
              > powodzenia!
              > czego Ci życzę
              > mama Kajetana


              dziękuję wink
    • Gość: x Re: ICSI - liczba zarodkow IP: *.net.autocom.pl 27.07.03, 10:28
      asiukasiu,
      Ty decydujesz i zgłaszasz lekarzowi,że chcesz mieć podany 1 embrion a resztę
      mrozić. I już.Twoja decyzja i twoje ryzyko.
      mamo Kajetana, twoja odpowiedź na czyjeś wątpliwości jest po prostu bezczelna.
      Asiakasia nie rozważa problemu usunięcia bliźniaka tylko ilości podawanych i
      mrożonychzarodków. NAUCZ SIĘ CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM.
    • Gość: x Re: ICSI - liczba zarodkow IP: *.net.autocom.pl 27.07.03, 10:38
      mamo kajetana. A dlaczego lekarz miałby asiękasię wyrzucać za drzwi?

      Przekaż Kajetanowi moje sredeczne wyrazy współczucia, że ma taką
      mamuńcię.Musisz być niezłą cholerą.
      • Gość: mama_kajetana Re: ICSI - liczba zarodkow IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 13:40
        Gdybym była lekarzem nie zdecydowałabym się na zapłodnienie kogoś kto nie jest
        pewny czy chce mieć dziecko. Jako lekarz brałabym współodpowiedzialność za to
        dziecko (dzieci). Z pierwszego postu Asikasi wynika, że największym jej
        problemem jest sytuacja finansowa. Uważam, że trochę to wszystko nie po kolei.
        Uważam, że dorosły odpowiedzialny człowiek, powinien pomyśleć o tym czy stać go
        na dziecko zanim się zacznie o nie starać. W przypadku in vitro
        prawodopodobieństwo ciąży mnogiej jest wliczone w ryzyko i albo decydujesz się
        na dzieci albo nie. Uważam, że manipulowanie embrionami w takiej sytuacji jest
        nie halo. Takie jest moje zdanie. Jest oparte o moje doświadczenia. Czekałam na
        dziecko długo i zdecydowaliśmy się z mężem na podchodzenie do ICSI dopiero gdy
        nasza sytuacja materialna i mieszkaniowa wykrystalizowała się. Nie wyobrażam
        sobie, że decyduję się na dziecko pod warunkiem że będzie jedno, a jak trafi
        się dwójka to co????? Jedynym kryterium wyboru ilości embrionów powinna być
        szansa powodzenia zabiegu.
      • Gość: mama_kajetana Re: ICSI - liczba zarodkow IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 13:43
        Gość portalu: x napisał(a):

        > mamo kajetana. A dlaczego lekarz miałby asiękasię wyrzucać za drzwi?
        >
        > Przekaż Kajetanowi moje sredeczne wyrazy współczucia, że ma taką
        > mamuńcię.Musisz być niezłą cholerą.

        Kajetan nie zrozumiałby dlaczego mu współczujesz. On swoją mamuńcię bardzo
        kocha. A że jest niezłą cholerą to wszyscy wiedzą.
        • bella76 Re: ICSI - liczba zarodkow 27.07.03, 17:20
          Mamo Kajetana, mam pytanie - dlaczego wychodzisz z zalozenia, ze skoro spotkalo
          nas takie nieszczescie, ze nie mozemy miec dzieci, to juz jezeli tylko pojawi
          sie taka szansa, jak np. in vitro, to musimy godzic sie na wszystko, nie mozemy
          miec zadnych watpliwosci i obaw?
          Ciekawa jestem - gdyby bylo wiadomo, ze kochanie sie we wtorki oznacza
          blizniaki a w czwartki jedno dziecko, to kochalabys sie we wtorki? szczerze
          watpie. Ogolnie wiadomo, ze ciaza blizniacza to wieksze ryzyko, wieksze
          zagrozenie i dla matki i dla dziecka i wiecej wydatkow juz po porodzie. I
          nawet - mamo kajetana - jesli ktos jest tak super poukladany jak ty - to mimo
          ze jest zabezpieczony finansowo to jednak uwierz mi - dwoje dzieci to podwojne
          koszty i to koszty ogromne. Nie dziwie sie asikasi ze ma obawy, mysle ze to
          zupelnie zdrowy objaw.
          Mysle ze to nie jest rozwazanie typu 'komu oddac jedno dziecko jak urodza sie
          blizniaki' tylko raczej typu 'jak zrobic, aby stworzyc jak najmniejsze szanse
          urodzenia blizniat'. Dziwne ze sa tu jeszcze dziewczyny, ktore mimo ze tez
          przeszly (lub przechodza) ta ciezka walke z nieplodnoscia, wciaz nie maja w
          sobie grama empatii i niezrozumienia.
          Dobrze, ze nie jestes lekarzem, mamo kajetana. Bo ja do takiego trafic bym nie
          chciala. Bo co to bylby za lekarz, ktory wyrzuca mnie z pokoju, bo smiem miec
          watpliwosci. Dla mnie zaden. Na szczescie ja jeszcze takiego nie spotkalam,
          czego i tobie, asiukasiu zyczesmile
          • Gość: asiakasia liczba zarodkow IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.07.03, 00:33
            bella76 napisała:
            > Ogolnie wiadomo, ze ciaza blizniacza to wieksze ryzyko, wieksze
            > zagrozenie i dla matki i dla dziecka i wiecej wydatkow juz po porodzie.
            > (...)
            > dwoje dzieci to podwojne koszty i to koszty ogromne. Nie dziwie sie asikasi
            > ze ma obawy, mysle ze to zupelnie zdrowy objaw.

            pierwszy post mamy Kajetana zmrozil mnie, mialam w oczach lzy piszac odpowiedz,
            zaczelam myslec, czy moze ze mna cos nie tak
            dzieki Ci bellu, ze uspokoilas mnie, ze majac watpliwosci nie jestem potworem
            dziekuje wink

            mamo Kajetana,
            szczerze mowiac nie bardzo stac mnie na dziecko (odejmuje juz od moich
            oszczednosci ok. 12 tys. zl na icsi), ale jeszcze mniej stac mnie na dwoje
            NARAZ ... czy w zwiazku z tym mam nie decydowac sie na icsi?
            podkresle: jesli nie teraz, to juz nigdy


            bella76 napisała:
            > czego i tobie, asiukasiu zyczesmile

            dziekuje wink
            pozdrawiam wink
            • bella76 Re: liczba zarodkow 28.07.03, 10:43
              Gość portalu: asiakasia napisał(a):
              >
              > pierwszy post mamy Kajetana zmrozil mnie, mialam w oczach lzy piszac
              odpowiedz,
              >
              > zaczelam myslec, czy moze ze mna cos nie tak
              > dzieki Ci bellu, ze uspokoilas mnie, ze majac watpliwosci nie jestem potworem
              > dziekuje wink

              Jakim potworem?wink)
              Mysle, ze to normalne, co przezywasz, sama mam podobny dylemat, wiec naprawde
              cie rozumiem. Pociesz sie, ze tylko 30% to ciaze blizniacze, nie polowa czy
              70%, to juz cossmile
              Ja sie zdecydowalam na dwa zarodki, bo gdybym wziela jeden i by nie wyszlo to
              bym sobie nie wybaczyla. Tylko ze ja juz sie troche przyzwyczailam do tej mysli
              ze moga to byc blizniaki. A ty sie po prostu jeszcze dobrze zastanow, omow to
              dokladnie z lekarzem i mezem.

              Pozdrawiam i trzymam kciuki za icsi, kiedy to?
              Ja in vitro za jakies dwa miesiacesmile
              • Gość: asiakasia do belli76 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.07.03, 01:52
                bella76 napisała:
                > Ja sie zdecydowalam na dwa zarodki, bo gdybym wziela jeden i by nie wyszlo to
                > bym sobie nie wybaczyla.

                no właśnie sad
                też tak sobie myślę ...



                bella76 napisała:
                > trzymam kciuki za icsi, kiedy to?
                > Ja in vitro za jakies dwa miesiace

                dzięki wink)) też trzymam kciuki (za siebie, i za ciebie) smile)))
                moje isci mialo być we wrzesniu (koniec wrzesnia), ale chyba się przesunie
                jeszcze o miesiąc
    • Gość: Dagmara Re: ICSI - liczba zarodkow IP: *.chicago-07rh15rt.il.dial-access.att.net 27.07.03, 19:43
      Asiukasiu,

      Kilka uwag od mamy dwoch cudownych blizniaczek. Znam bardzo wiele mam
      blizniakow
      • Gość: andzia Re: ICSI - liczba zarodkow IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 27.07.03, 21:35
        Dziewczyny , nie dajcie sie wciagnac w bzdurna dyskusje.
        Caly post tej asisiusi - to blef , nie pierwszy zreszta na tym Forum.
        Przeczytajcie jeszcze raz ten stek bzdur np internista twierdzi ze zniesie
        ciaze mnoga, lub chory kregoslup po endometriozie !!!!
        Zadna z nas , leczacych nieplodnosc przez 3-5-8-12 lat i majaca minimum
        wiedzy o wspomaganym rozrodzie nie ma dylematow co pocznie z bliznietami-
        tylko czy uda sie zajsc np po 4 ICSI i 3 transferze!!!!!
        Jedyny fakt to finanse /podobno miliona par w Polsce nie stac na leczenie/.
        Mamo Kajetanka - nie musisz tlumaczyc sie tutaj nikomu z tego jaka jestes !
        Jestes dzielna i juz ! I bardzo zazdroszcze Ci Kajetana.....
        • Gość: asiakasia liczba zarodkow IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.07.03, 00:46
          andzia napisał(a):
          > Caly post tej asisiusi - to blef (...)
          > np internista twierdzi ze zniesie ciaze mnoga, lub chory kregoslup po
          > endometriozie

          chcialabym, zeby to byl blef, niestety nie jest sad
          jesli nie wierzysz - trudno, nie bede Cie na sile przekonywac
          nie pisalam, ze mam chory kregoslup (tylko, ze miewam z nim klopoty) i nie
          pisalam, ze PO endometriozie (tylko, ze PRZEZ endometrioze - endometrioza nie
          mija ...)


          andzia napisał(a):
          > Zadna z nas , leczacych nieplodnosc przez 3-5-8-12 lat i majaca minimum
          > wiedzy o wspomaganym rozrodzie nie ma dylematow co pocznie z bliznietami-

          tez nie mam dylematu, co poczac z bliznietami ...

        • bella76 Re: ICSI - liczba zarodkow 28.07.03, 10:48
          Gość portalu: andzia napisał(a):
          > Zadna z nas , leczacych nieplodnosc przez 3-5-8-12 lat i majaca minimum
          > wiedzy o wspomaganym rozrodzie nie ma dylematow co pocznie z bliznietami-
          > tylko czy uda sie zajsc np po 4 ICSI i 3 transferze!!!!!

          Andziu,
          niezaleznie od tego, czy to blef czy nie (jesli tak, to kiepski dosyc),
          zapewniam cie, ze ISTNIEJA takie dylematy. Nie kazdy jest gotowy NA WSZYSTKO w
          tym temacie tylko dlatego ze nie moze miec dzieci. Ja chce miec takie same
          warunki, szanse i zaleznosci jak kobiety ktore normalnie zachodza w ciaze. Nie
          zgodze sie, ze nie istnieja wsrod nas kobiety, ktore nie maja obaw, lekow i
          strachu dotyczacego tego, co bedzie, jesli beda to bliznieta. Naprawde, nie
          patrzcie na to tylko ze swojego punktu widzenia, bo nie jest jedyny.

          > Jedyny fakt to finanse /podobno miliona par w Polsce nie stac na leczenie/.
          > Mamo Kajetanka - nie musisz tlumaczyc sie tutaj nikomu z tego jaka jestes !
          > Jestes dzielna i juz ! I bardzo zazdroszcze Ci Kajetana.....

          I tak samo dzielne, Andziu, sa dziewczyny, ktore nie sa az tak ulozone i
          odwazne jak mama Kajetana, tylko moze troche slabsze psychicznie, nawet
          fizycznie i bardziej lekliwe. One tez sa dzielne, bo przejda przez to, co im
          przyniesie los. A to, ze maja troche obaw przed, chyba ich nie przekresla w
          twoich oczach, hm?
      • Gość: asiakasia liczba zarodkow IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.07.03, 00:41
        Dagmara napisał(a):
        > Ta decyzja nie nalezy do latwych i trzeba byc przygotowanym na rozne
        > scenaruisze (...) wszczepilabym tylko taka
        > liczbe, jaka jestem gotowa wychowac. W Twojej sytuacji jeden.

        dziekuje Ci za te slowa
        nie wiem jeszcze, co zrobie, wciaz mam watpliwosci
        ale po waszych postach wiem, ze mam prawo do tych watpliwosci, ze mam prawo sie
        zastanawiac, mam prawo rozwazac rozne wersje
        dzieki wink


        Dagmara napisał(a):
        > Nie piszesz chyba powaznie, ze jestes pewno, ze uda Ci sie za pierwszym razem
        > (?).

        wink))))
        e, to moje pozytywne myslenie wink
        jasne ze pewnosci nie mam, ale jak napisze "wiem, ze sie uda", to los przeczyta
        i .. sie spelni wink)))))
        wole tak myslec i pisac/mowic, niz narzekac (ale oprocz tego rozwazam rozne
        warianty i staram sie byc przygotowana na nie)



        Dagmara napisał(a):
        > Pozdrowienia!


        dzięx wink))
    • ethereyes Re: ICSI - liczba zarodkow 28.07.03, 17:58
      asiukasiu,

      przeczytalam twoj post, gdy jeszcze nikt ci nie odpowiedzial i pokrecilam glowa
      ze zdumienia. mam wrazenie, ze czytam post 15-latki. naiwnosc do potegi!

      jesli masz faktycznie taka ciezka sytuacje materialna i nie stac cie na
      nastepny zabieg, to transfer jednego zarodka jest glupota! nie wiem jak dlugo
      leczysz sie na nieplodnosc, ale wiekszosc kobiet zrobilaby WSZYSTKO aby zajsc w
      ciaze. a twoje dylematy, ze bedziesz musiala lezec (znam wiele kobiet, ktore
      leza z jednym dzieckiem) sa po prostu smieszne. wez dziewczyno przyoszczedz
      kase lepiej i pomysl o adopcji. jest duzo niekochanych dzieci.

      nie wiem dlaczego tak rzucilyscie sie na mame kajetana. uwazam, ze jest bardzo
      sympatyczna i mila kobieta. a ja asiekasie tez bym wywalila za drzwi gdyby
      przyszla z takimi "dylematami". tez ze mnie niezla cholera widocznie.
      • Gość: asiakasia liczba zarodkow IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.07.03, 02:03
        ethereyes napisała:
        > naiwnosc do potegi!
        > (...)
        > transfer jednego zarodka jest glupota!
        > (...)
        > twoje dylematy (...) sa po prostu smieszne.

        zamieściłam tu ten wątek, żeby usłyszec rózne opinie, takze te negatywne,
        więc dziękuję za ten kubeł zimnej wody ...



        ethereyes napisała:
        > wiekszosc kobiet zrobilaby WSZYSTKO aby zajsc w ciaze.

        a znasz to: "zycie to sztuka wyboru" ?
        ja musze dokonac wyboru (bo przeciez MAM wybor, prawda?)



        ethereyes napisała:
        > wez dziewczyno przyoszczedz kase lepiej i pomysl o adopcji.

        myslisz, ze kasa na adopcje jest mniejsza niz na isci?
        myslisz, ze z adopcja nie wiążą się żadne dylematy?
        poza tym adopcja to nie tylko kasa, przecież nie "przyznaja" dziecka kazdemu
        kto pomacha plikiem banknotów


        • ethereyes Re: liczba zarodkow 01.08.03, 16:46
          moze zle sie wyrazilam, ale nie sugerowalam ci abys zaoszczedzila pieniadze NA
          adopcje, ale zaoszczedzila ogolnie i STARALA sie o adopcje.

          adopcja to jakis pewnik, a in vitro niestety nie...a z jednym zarodkiem
          zmniejszasz jeszcze szanse..nie chce cie napadac, moze spotkalo mnie zbyt wiele
          rozczarowan i choc pewno tak nie myslisz, chcialabym aby tobie tego
          oszczedzono smile) a przemawia za tym twoja ciezka sytuacja finansowa. oczywiscie
          zycze ci wszystkiego naj i oby ci sie udalosmile))

          wiem tylko, ze gdy staralam sie o dziecko nie zastanwiala sie co bylo gdybym
          urodzila czworaczki...wszystko bym chciala, byleby miec upragnionego dzidziusia.

          ale moze ty nie jestes az tak bardzo zdesperowana a naiwnosc odnosila sie do
          twojej wiary do pierwszego podejscia z jednym zarodkiem...teoretycznie mozliwe,
          ale....eeeeeeh..
          • Gość: asiakasia do ethereyes IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.08.03, 22:28
            ethereyes napisała:
            > adopcja to jakis pewnik

            niestety nie, w mojej skomplikowanej sytuacji NIE MAM SZANS na adopcje
            to raz, a dwa: adopcja to zupelnie inny dylemat, nie jestem gotowa (i boje sie,
            ze dluuugo nie bede) na adopcje sad


            ethereyes napisała:
            > zycze ci wszystkiego naj i oby ci sie udalosmile))

            dzięki, nazwazjem wink)))))



            ethereyes napisała:
            > a naiwnosc odnosila sie do twojej wiary do pierwszego podejscia z jednym
            > zarodkiem...

            naiwna jestem, fakt,
            ale akurat moj post i slowa, ze "wierze, ze ..." (czy tez mocniej "wiem,
            ze ..."), nie wynikaly z naiwnosci, tylko z pozytywnego myslenia wink
            wole mowic o pozytywach i roztaczac wizje optymistyczne niz odwrotnie wink



            pozdrawiam wink

            • Gość: hanuś Re: do asikasi IP: *.toya.net.pl 01.08.03, 22:57
              A ja myślę, że niepotrzebnie martwisz się, że będą bliźniaki. Wychowanie dwójki
              dzieci naraz nie wymaga dużo większych nakładów finansowych. Jeśli wszyscy
              zastanawialiby się czy stać ich na wychowanie dziecka to przy ciągłej
              pauperyzacji naszego społeczeństwa za kilkaset lat nie będą się wcale rodzić
              dzieci. Przecież nie musisz kupować samych markowych ciuchów dla dzieci i
              najdroższych pampersów. Zupki też można gotować a nie kupować gotowe Gerbera. Z
              tego co wiem wiele matek wymienia między sobą ciuszki dzieci z których już
              wyrosły. Pieniądze nie są najważniejsze. Biedni ludzie też wychowują dzieci i
              to czasem sporo bo nie stać ich na antykoncepcję (albo brak świadomości), ale
              dają swoim pociechom dużo miłości i troskliwości. Najważniejsze żeby mieć komu
              tę miłość dawać i zrobi wszystko aby się udało. Uwierz mi pieniądze się znajdą
              tyle ile akurat potrzeba, przecież Ktoś nad nami czuwa...
              Życzę ci abyś podjęła słuszną decyzję i nie musiała później do końca życia
              wyrzucać sobie, że nie zrobiłaś wszystkiego co można było.
              Pozdrawiam.
              hanuś
              • Gość: asiakasia do hanuś IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.03, 00:51
                hanuś napisał(a):
                > Wychowanie dwójki
                > dzieci naraz nie wymaga dużo większych nakładów finansowych.

                a jednak sad
                podwójny wózek, podwójne ubranka, podwójne jedzenie ...
                co innego, gdy młodsze "dziedziczy" po starszym - wtedy te koszta jakoś sie
                rozkładają na lata



                hanuś napisał(a):
                > Uwierz mi pieniądze się znajdą
                > tyle ile akurat potrzeba, przecież Ktoś nad nami czuwa...

                wierzę że się znajdą, ale "przezorny zawsze ubezpieczony" wink
                wierzę, że czuwa i wierzę w to, że ten czuwający pomoże mi podjąc decyzję dobrą
                dla mnie i dziecka/dzieci wink


                hanuś napisał(a):
                > Życzę ci abyś podjęła słuszną decyzję

                dziękuję za życzenia, choć jeszcze nie wiem, co znaczy "słuszna" decyzja





                hanuś, dzieki za posta wink
                • Gość: hanuś Re: do asikasi IP: *.toya.net.pl 03.08.03, 15:38
                  Gość portalu: asiakasia napisał(a):

                  > hanuś napisał(a):
                  > > Uwierz mi pieniądze się znajdą
                  > > tyle ile akurat potrzeba, przecież Ktoś nad nami czuwa...
                  >
                  > wierzę że się znajdą, ale "przezorny zawsze ubezpieczony" wink
                  > wierzę, że czuwa i wierzę w to, że ten czuwający pomoże mi podjąc decyzję
                  dobrą
                  >
                  > dla mnie i dziecka/dzieci wink


                  asiukasiu, nigdy nie wiesz co cię w życiu spotka. Koleje losu są tak dziwne, że
                  nawet gdy się przezornie ubezpieczysz czy zabezpieczysz coś się może wydarzyć.
                  Nie będę tu wymieniać przypadków losu, żeby cię nie dołować. smile
                  Ale to nie jest powód, żeby z dziecka (dzieci) rezygnować. Bo decydując się na
                  jeden zarodek znacznie zmniejszasz szansę powodzenia in vitro.
                  A tak na marginesie to nie należysz do osób najbiedniejszych skoro stać cię na
                  in vitro i kosztowne leczenie niepłodności. smile))
                  Pozdrawiam.
                  hanuś
                  • Gość: asja Re: do asikasi IP: *.chello.pl 04.08.03, 21:52
                    no mysle, ze to juz gruba przesada, to ze asiakasia stoi przed koniecznoscia
                    (jak rozumiem jedyna szansa na potomstwo) wykonania ivf/icsi nie znaczy, ze
                    jest osoba majetna, skąd moze sz hanus wiedizec, czy nie zapozyczy sie na ten
                    cel sromotnie i przez długi okres czasu bedzie spłacac zacięgniety dług, a zyc
                    trzeba na biezaco, płacic rachunki itd.,
                    asiukasiu to prawda, ze decydujac sie na podanie jednego zarodka statystycznie
                    zmiejszasz swoje szanse na powodzenie, ale tak naprawde los jest przewrotny i
                    jak napisała hanus nigdy ne wiadomo jak sie ułozy, ja miałam w sumie 4
                    tarnsfery, 1 próba podano 2 zarodki-klapa, 2 próba-3zarodki (mrozone)-klapa, 3
                    próba - 1 zarodek (mrożony), 4 próba - 2 zarodki i oba sie przyjęły; ale
                    jednoczesnie lekarze nie zawsze chetnie podaja nawet 2 zarodki, czesto jes
                    tak,z e ze wzgledów zdrowotnych mozliwe jest podanie tylko 1-go i cóz, trzeba
                    miec nadzieje;
                    sama przeszłam przez to wszystko i nie chce sobie przypominac jakim koszmarem
                    były dla mnie nieudane próby, lek, ze nigdy nie bede matką , ale kazdy stan ma
                    swoje prawa, chociaz nigdy nie zapomne jaka droge musiałam przejsc , aby w
                    koncu zjasc w iciąże, to nie znaczy, ze ciąza np. trojacza czy wieksza byłaby
                    dla mnie szczytem szczescia, takie ciaze to duze zagrozenie a i trud wychowania
                    kilkorga dzieci naraz nie oszukujmy sie jest ogromny;
                    mysle, ze nikt nie ma prawa osadzac drugiego człowieka, potepaic pobudek, które
                    nim kieruja, bo nigdy nie wiemy, w jakiej sytuacji sie znajdziemy i jakbysmy
                    sie w niej zachowali, poza tym kazdy ma prawo do włąsnych przekonan, nie widze
                    nic nienormalnego w tym, ze asiakasia chciałaby zajsc w poj. ciaze i gwarantuje
                    Ci,z e zaden lekarz nie wyrzuci Cie ze swego gabinetu, pary, które np. z
                    powodów religijnych nie chca mrozic embrionów, maja tak prowadzona stymulacje,
                    aby nie było ich wiecej niz na 1 podanie, czy ich tez nalezałoby potępic?

                    pozdr,
                    • Gość: asiakasia do asja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.08.03, 18:25
                      asja napisał(a):
                      > no mysle, ze to juz gruba przesada, to ze asiakasia stoi przed koniecznoscia
                      > (jak rozumiem jedyna szansa na potomstwo) wykonania ivf/icsi nie znaczy, ze
                      > jest osoba majetna, skąd moze sz hanus wiedizec, czy nie zapozyczy sie na ten
                      > cel sromotnie i przez długi okres czasu bedzie spłacac zacięgniety dług, a
                      > zyc trzeba na biezaco, płacic rachunki itd.,

                      asju, hanuś żartowała wink
                      spojrz na jej znaczek po zdaniu o majętności wink
                      hanuś napisał(a):
                      >> to nie należysz do osób najbiedniejszych skoro stać cię na
                      >> in vitro i kosztowne leczenie niepłodności. smile))




                      asja napisał(a):
                      > mysle, ze nikt nie ma prawa osadzac drugiego człowieka, potepaic pobudek,
                      > które nim kieruja, bo nigdy nie wiemy, w jakiej sytuacji sie znajdziemy i
                      > jakbysmy sie w niej zachowali, poza tym kazdy ma prawo do włąsnych przekonan,
                      > nie widze nic nienormalnego w tym, ze asiakasia chciałaby zajsc w poj. ciaze

                      dziękuję Ci, asju, bardzo za te słowa wink
                      serdecznie pozdrawiam wink
                  • Gość: asiakasia do hanuś IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.08.03, 18:20
                    hanuś napisał(a):
                    > asiukasiu, nigdy nie wiesz co cię w życiu spotka. Koleje losu są tak dziwne,
                    > że nawet gdy się przezornie ubezpieczysz czy zabezpieczysz coś się może
                    > wydarzyć.

                    o tak, wiem, wiem,
                    doświadczyłam w życiu już wielu "zbiegów okoliczności" - zwykle okazywały się
                    szczęśliwe

                    pozdrawiam wink
    • Gość: aniK Re: ICSI - liczba zarodkow IP: *.ihar.edu.pl 05.08.03, 12:15
      Jestem po pierwszym, niestety nieudanym ICSI. Miałam wszczepione 2 zarodki.
      Podczas stymulacji strasznie ciężko reagowałam na Gonal a dostawałam po dwie
      ampułki dziennie. Wyprodukowałam jedynie 9 dojrzałych komórek jajowych a
      zapłodniło sie tylko 7. Lekarz od razu stwierdził, że przy kolejnej stymulacji
      trzeba będzie zastosować większą dawkę. Zarabiam z mężem niewiele ponad 2 tys.
      zł na miesiąc i praktycznie wszystkie możliwe oszczędności, kredyty i pożyczki
      poszły na ten zabieg. Na iCSI wdałam ok 3-3,5 tys. na badania, 4 tys na
      zastrzyki i 5 tys. za zabieg. Pomogli rodzice ale wiem, że przed drugim
      zabiegiem będę musiała poszukać nowej pracy lub wyeksmitować w tym celu męża.
      Jak więc widziasz jestem zdrową 29-latką, której lekarze wprowadzili 2 zarodki
      i żaden się nie przyjął. Wszystkie poprzedzające zabieg badania i testy zdałam
      na 6 i nic. Cóż jestem zawiedziona, ale mam jeszcze 5 eskimosków w azocie i mam
      nadzieję, że kolejnym razem się uda. Jest jeszcze jeden szkopół tej metody.
      Moje poprzednie okresy były regularne jak w zegarku. Po tych wszyskich
      zastrzykach mam miesiączkę 2 tygodnie z 2 dniowymi przerwami, jakieś plamienia.
      I jak tu liczyć dni płodne jak nie mogę dojść czy to już pierwszy dzień cyklu.
      Ale nie martw się. Najważniejsze żebyś z mężem podjęła słuszną decyzję co do
      ilości zarodków i obyś ich wyhodowała jak najwięcej. Życzę dużo w tym szczęścia
      i spokoju.
    • kmg1 Re: ICSI - liczba zarodkow 05.08.03, 15:59
      Asiakasia! Przeczytałam Twój list uważnie i czegoś nie rozumiem. Skoro masz
      problemy finansowe dlaczego nie szukasz tańszej kliniki (z tego co wiem Novum
      jest jedną z droższych ).Do mego pirwszego invitro zakwalifikowano mnie w tzw.
      dobrej klinice (dobrej i drogiej), ze względu na finanse zmieniłam ją na równie
      skuteczną (przynajmniej w statystykach) a znacznie tańszą (-50% za sam zabieg).
      Wiem że z racji wieku powinnam mieć transfer 3 zarodków ( ich ilość wpływa na
      wydzielanie hormonów odpowiedzialnych za zagnieżdżanie się w macicy) przez myśl
      mi nie przeszło, żeby ograniczać sobie samemu szansę na powodzenie. Czy stać
      Cię na taki luksus? Mnie nie. Co powiesz sobie jeżeli przy jednym zarodku nie
      uda Ci się - było mnie stać na wszystko, poza 30% "niebezpieczeństwem"
      bliźniaków.
      Nie odbieraj tego jako kolejnego ataku na Twoją osobę.Tak jak Ty, dzielę się
      swoimi przemyśleniami na forum ludzi o podobnych problemach.
      Pozdrowienia
      • Gość: asiakasia liczba zarodkow IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.08.03, 18:36
        aniK napisał(a):
        > Ale nie martw się. Najważniejsze żebyś z mężem podjęła słuszną decyzję co do
        > ilości zarodków i obyś ich wyhodowała jak najwięcej. Życzę dużo w tym
        > szczęścia i spokoju.

        dzięki, nawzajem smile



        kmg1 napisała:
        > Skoro masz problemy finansowe dlaczego nie szukasz tańszej kliniki (z tego co
        > wiem Novum jest jedną z droższych).

        mieszkam w Warszawie - to raz
        do novum (i konkretnego lekarza!) zostałam "skierowana" przez lekarke, ktora
        leczyla mi endometrioze i probowala pomoc mi zajs c w ciaze - to dwa
        wiem, ze novum jest "najskuteczniejsze" - to trzy
        a cztery - na jedno in vitro mnie stać



        kmg1 napisała:
        > Co powiesz sobie jeżeli przy jednym zarodku nie
        > uda Ci się - było mnie stać na wszystko, poza 30% "niebezpieczeństwem"
        > bliźniaków.

        właśnie nie wiem, co sobie powiem - stąd ten wątek
        gdybym wiedziała - nie pytałabym Was o opinie





        ---
        • bella76 Re: liczba zarodkow 13.08.03, 19:44
          Gość portalu: asiakasia napisał(a):

          > ---
    • Gość: asiakasia decyzja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.09.03, 21:33
      obiecalam napisac, jaka jest nasza decyzja
      oto ona:
      zgadzamy sie z mezem na 2 (dwa) zarodki

      w poniedzialek zaczynam stymulacje

      dziekuje wszystkim za posty

      pozdrawiam smile
      • bella76 Re: decyzja 06.09.03, 11:19
        Gość portalu: asiakasia napisał(a):

        > obiecalam napisac, jaka jest nasza decyzja
        > oto ona:
        > zgadzamy sie z mezem na 2 (dwa) zarodki
        >
        > w poniedzialek zaczynam stymulacje

        Asiukasiu gratuluje decyzjismile Bedzie dobrze, zobaczyszsmile
        Jesli mialabys jakies pytania dot.stymulacji to pytaj bo ja wlasnie dzisiaj
        zaczelam zastrzyki gonalem, od kilku dni biore encorton, w razie czego sluze
        informacjasmile
        Pozdrawiam i trzymam kciuki, a ja za ok. 10 dni mam IVF!!!smile
        • Gość: asiakasia bella76 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.09.03, 10:42
          bella76 napisała:
          > Bedzie dobrze, zobaczyszsmile
          > Jesli mialabys jakies pytania dot.stymulacji to pytaj bo ja wlasnie dzisiaj
          > zaczelam zastrzyki gonalem, od kilku dni biore encorton, w razie czego sluze
          > informacjasmile
          > Pozdrawiam i trzymam kciuki, a ja za ok. 10 dni mam IVF!!!smile

          dzieki za wsparcie i mile slowa wink
          trzymaj sie cieplutko wink
          serdecznie pozdrawiam i zycze bociana z pelnym wozkiem wink


          pytania:
          1. jak dziala encorton? (zaczynam go w poniedzialek)
          2. czy gonal robisz domiesniowo, czy podskornie?
          3. czy jestes na zwolnieniu?
          4. gdzie sie leczysz?
          • bella76 Re: bella76 07.09.03, 13:14
            Gość portalu: asiakasia napisał(a):

            > dzieki za wsparcie i mile slowa wink
            > trzymaj sie cieplutko wink
            > serdecznie pozdrawiam i zycze bociana z pelnym wozkiem wink

            Ja Tobie zycze tego samego - bocianka z jedna dzidzia, bo tego chyba chcesz,
            prawda? na pewno tak bedzie!
            Mi jest juz zupelnie jedno czy beda blizniaki czy pojedynczy bejbiksmile byleby
            sie udalo!


            > pytania:
            > 1. jak dziala encorton? (zaczynam go w poniedzialek)

            Encorton ma za zadanie na tyle obnizyc odpornosc organizmu zeby potem organizm
            po transferze nie odrzucil zarodka jako ciala obcego co podobno zdarza sie
            wcale nie tak rzadko.
            Jakie dawki bedziesz brala?
            Jest to lek sterydowy, ale my bierzemy w tak malych dawkach ze w zasadzie przez
            tak krotki okres nie ma skutkow ubocznych, aczkolwiek ja od pierwszego dnia
            brania go stracilam zupelnie apetyt, nie moglam nic jesc bo caly czas czulam
            sie jakbym zjadla dziesiec obiadow przed chwila. Teraz juz jest troche lepiej,
            ale nadal jem malutko. To jedyny skutek uboczny na razie.

            > 2. czy gonal robisz domiesniowo, czy podskornie?

            Gonal robie podskornie, tzn. robi mi go moj maz, od wczoraj - nic nie boli,
            potem tylko troszeczke pobolewal mnie prawy jajnik dzisiaj z kolei lewy (to
            chyba zalezy z ktorej strony go wstrzykne) ale ogolnie na razie jest ok.
            Biore dwie ampulki dziennie, a Ty jaka dawke bedziesz przyjmowac?

            > 3. czy jestes na zwolnieniu?

            Nie, zwolnienie biore dopiero na okres po transferze kiedy trzeba sie bardzo
            oszczedzac, zero wysilku fizycznego i stresu. A ze ja mam dosc stresujaca prace
            to wzielam zwolnienie na te dwa tygodnie od transferu do testu.

            > 4. gdzie sie leczysz?

            W novum, do tej pory prowadzil mnie doktor Zamora, teraz bede juz jezdzic do
            doktora Lewandowskiego, w srode mam pierwsza wizyte.
            A ty gdzie sie leczysz? czy bedziesz oprocz gonalu i encortonu brala tez
            cetrotide w zastrzykach? bo ja biore od 6 dnia cyklu - chyba 5 zastrzykow,
            jeden dziennie i potem juz zaraz zabieg.
            • Gość: asiakasia Re: bella76 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 00:39
              bella76 napisała:
              > Mi jest juz zupelnie jedno czy beda blizniaki czy pojedynczy bejbiksmile byleby
              > sie udalo!

              juz mysle tak samo wink
              wole jedno, ale jak bedzie dwojka, to podobno "od przybytku glowa nie boli" -
              bedzie wiecej do kochania wink



              bella76 napisała:
              > A ty gdzie sie leczysz?

              tez w nOvum wink))))



              bella76 napisała:
              > zwolnienie biore dopiero na okres po transferze
              > (...)
              > wzielam zwolnienie na te dwa tygodnie od transferu do testu.

              czy na zwolnieniu jest pieczatka, ze to z nOvum? (ja wolalbym to ukryc przed
              pracodawca)



              bella76 napisała:
              > encorton (...) Jakie dawki bedziesz brala?

              1 rano + 1/2 w poludnie



              bella76 napisała:
              > Gonal (...) jaka dawke bedziesz przyjmowac?
              > (...)
              > czy bedziesz oprocz gonalu i encortonu brala tez cetrotide

              jeszcze nie wiem,
              ja od jutra dopiero zaczynam (diphereline + encorton)
              gonal dostane prawdopodobnie po wizycie u dr L.
              co dalej i w jakich dawkach to pewnie tez zdecyduje dr L.


              serdecznie pozdrawiam
              dziekuje za odpowiedz
              wink)))




              • bella76 Re: bella76 08.09.03, 08:49
                Gość portalu: asiakasia napisał(a):

                > juz mysle tak samo wink
                > wole jedno, ale jak bedzie dwojka, to podobno "od przybytku glowa nie boli" -
                > bedzie wiecej do kochania wink

                A no wlasniesmile)

                > tez w nOvum wink))))

                O, a kto cie prowadzi?smile Ja jestem u dr. Zamory.

                > czy na zwolnieniu jest pieczatka, ze to z nOvum? (ja wolalbym to ukryc przed
                > pracodawca)

                Ja jeszcze nie mam tego zwolnienia, bo nie wiem kiedy dokladnie bedzie ten
                transfer, umowilam sie tylko w novum i u mnie w pracy ze bede te dwa tyg. na
                zwolnieniu, a ze mi wszystko jedno czy jest tam pieczatka novum czy nie to nie
                pytalam, ale mysle ze mozesz poprosic swojego lekarza prowadzacego albo doktora
                lewandowskiego zeby ci tylko przystawil swoja pieczatke. Oni prawie wszyscy
                maja praktyki prywatne i pieczatki maja wlasnie na te praktyki wiec nikt sie po
                takiej pieczatce nie zorientuje ze to novum. Mysle, ze lekarz nie zrobi z tego
                zadnego problemu.


                > 1 rano + 1/2 w poludnie

                To tak jak jasmile Pamietaj zeby teraz o siebie bardziej dbac, no wiesz, cieple
                gaciewink i te sprawy, bo on obniza odpornosc a teraz latwo sie przeziebic, wiec
                uwazaj na siebie troche bardziej.


                > jeszcze nie wiem,
                > ja od jutra dopiero zaczynam (diphereline + encorton)

                A, jak bierzesz diphereline to jestes na dlugim protokole, to nie bedziesz
                miala cetrotide na pewno. To do stymulacji jeszcze troche czasu u ciebiesmile
                Musisz wziac diphereline i poczekac na nastepny okres i dopiero wtedy robisz
                badania hormonalne czy wszystko ok, tzn.czy jajniki ucichly i dopiero
                stymulacja, wiec pewnie zabieg wypadnie ci tak w polowie pazdziernika chyba.

                > dziekuje za odpowiedz
                > wink)))

                Nie ma za co, naprawdesmile Wiem, ze na pewno sie denerwujesz, ja tez jestem cala
                w nerwach wiec dobrze mi zrobi jak tak sobie o tym popisze, a tobie moze troche
                pomogesmile
                Pozdrawiamsmile
                • Gość: asiakasia Re: bella76 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 23:10
                  bella76 napisała:
                  > kto cie prowadzi?

                  Sowińska-Torz


                  bella76 napisała:
                  > mysle ze mozesz poprosic swojego lekarza prowadzacego albo doktora
                  > lewandowskiego zeby ci tylko przystawil swoja pieczatke. Oni prawie wszyscy
                  > maja praktyki prywatne i pieczatki maja wlasnie na te praktyki wiec
                  > (...) Mysle, ze lekarz nie zrobi z tego zadnego problemu.

                  dzis pytalam w rejestracji o te pieczatke na zwolnieniu - jest
                  pieczatka "lecznica nOvum" (kiedys bylo "nOvum przychodnia leczenia
                  nieplodnosci" czy cos takiego),
                  teoretycznie nie da sie bez tej pieczatki,
                  ale jak przyjdzie co do czego, to zapytam lekarza wink



                  bella76 napisała:
                  > Pamietaj zeby teraz o siebie bardziej dbac, no wiesz, cieple
                  > gaciewink i te sprawy, bo on obniza odpornosc a teraz latwo sie przeziebic,
                  > wiec uwazaj na siebie troche bardziej.

                  ha, ha, dobrze, mamusiu, dobrze wink
                  tak na wszelki wypadek zaszczepiłam sie przeciwko grypie w piatek (pytalam
                  Sowińską czy moge wink ), no i kupiłam sobie actimelki (nie pytalam, czy moge ;-
                  ( )


                  bella76 napisała:
                  > A, jak bierzesz diphereline to jestes na dlugim protokole, to nie bedziesz
                  > miala cetrotide na pewno. To do stymulacji jeszcze troche czasu u ciebiesmile
                  > Musisz wziac diphereline i poczekac na nastepny okres i dopiero wtedy robisz
                  > badania hormonalne czy wszystko ok, tzn.czy jajniki ucichly i dopiero
                  > stymulacja, wiec pewnie zabieg wypadnie ci tak w polowie pazdziernika chyba.
                  >

                  tak, dlugi protokol
                  juz umowiona jestem na I wizyte u dr L. za 2 tygodnie
                  dzis bralam ostatni Marvelon i dzis pierwsza dipherelina,
                  czekam na najblizsza miesiaczke, tzn. powinna byc za jakies 2-3 dni
                  wiem, ze to zalezy od rekacji mojego organizmu, ale Sowinska szacuje calosc na
                  ok. 30 dni, czyli punkcja bylaby w drugim tygodniu pazdziernika
                  oby! wink




                  bella76 napisała:
                  > Wiem, ze na pewno sie denerwujesz, ja tez jestem cala
                  > w nerwach wiec dobrze mi zrobi jak tak sobie o tym popisze, a tobie moze
                  > troche pomogesmile

                  och, nie masz pojecia, jak to dobrze pogadac z kims zyczliwym i jednoczesnie
                  znajacym temat - dlatego dzieki wink
                  mam oparcie w mezu, ale on jednak nie bedzie kluty w brzuch ani razu ;-P
                  z rodziny wie tylko siostra, ale z nia mam tylko kontakt telefoniczny i to
                  raczej ona mi opowiada o swoich problemach zdrowotnych

                  rzeczywiscie troche sie denerwuje, przed tym pierwszym zastrzykiem nie spalam
                  juz od 5 rano (a na zastrzyk pojechalam na 9, he he) - to byl moj pierwszy w
                  zyciu zastrzyk w brzuch i to w dodatku ze swiadomoscia, ze byc moze jutro-
                  pojutrze bede musiala kluc sie sama, brrr ...
                  bralam juz kiedys dipherline, wiec mam nadzieje, ze jej dzialanie mnie nie
                  zaskoczy, ale ... to byly inne dawki, domiesniowo i tylko raz w miesiacu, no i
                  nie robilam tego ja, tylko wykwalifikowana sila medyczna wink
                  troche obawiam sie obnizenia odpornosci, gonalu, no i potem tych trudnych dwoch
                  tygodni po wszczepieniu zarodkow

                  boje sie takze innych rzeczy, ale o tym sza .... ;-&



                  pozdrawiam cieplutko i serdecznie jak dzisiaj pozdrawialo nas slonko wink
                  asiakasia
                  • bella76 Re: bella76 09.09.03, 11:13
                    Czesc Asiukasiusmile


                    Gość portalu: asiakasia napisał(a):

                    > ha, ha, dobrze, mamusiu, dobrze wink

                    Hehehe, moj instynkt macierzynski juz naprawde sobie nie radzi bez dzieciwink)
                    Na razie przelewam go na moje koty ale juz nawet one maja chyba dosc tych
                    pieszczot i nadopiekunczoscismile

                    > tak na wszelki wypadek zaszczepiłam sie przeciwko grypie w piatek (pytalam
                    > Sowińską czy moge wink ), no i kupiłam sobie actimelki (nie pytalam, czy
                    moge ;-
                    > ( )
                    >
                    No wlasnie, ja juz sie nie zdazylam zaszczepic na grype i teraz sie denerwuje
                    ze zachoruje, na szczescie na razie jest ok a juz pierwszy tydzien za mna, wiec
                    moze jakos to przetrwam...


                    > tak, dlugi protokol
                    > juz umowiona jestem na I wizyte u dr L. za 2 tygodnie
                    > dzis bralam ostatni Marvelon i dzis pierwsza dipherelina,
                    > czekam na najblizsza miesiaczke, tzn. powinna byc za jakies 2-3 dni
                    > wiem, ze to zalezy od rekacji mojego organizmu, ale Sowinska szacuje calosc
                    na
                    > ok. 30 dni, czyli punkcja bylaby w drugim tygodniu pazdziernika
                    > oby! wink

                    No, tak jak ja policzylam!smile To jeszcze tylo miesiac z malym kawalkiem, szybko
                    minie, zobaczysz!smile
                    >
                    > > och, nie masz pojecia, jak to dobrze pogadac z kims zyczliwym i
                    jednoczesnie
                    > znajacym temat - dlatego dzieki wink

                    No cos ty, nie ma za cosmile Ja tez lubie pogadac o tych sprawach a ze zadna z
                    moich przyjaciolek i kolezanek nie ma tego problemu to na pewno nie rozumieja
                    mnie az tak dobrze jak bym czasami chciala wiec fora o nieplodnosci sa cudowne
                    zeby sie wygadac i wyzalicsmile

                    > mam oparcie w mezu, ale on jednak nie bedzie kluty w brzuch ani razu ;-P

                    No wlasnie, jeszcze pewnie on sam bedzie cie klulsmile Chociaz moj maz jak na
                    razie radzi sobie z zastrzykami naprawde super, lepiej niz jakakolwiek
                    pielegniarka bo bardziej sie stara i jest delikatny wiec naprawde te zastrzyki
                    nic nie bolasmile

                    > rzeczywiscie troche sie denerwuje, przed tym pierwszym zastrzykiem nie spalam
                    > juz od 5 rano (a na zastrzyk pojechalam na 9, he he) - to byl moj pierwszy w
                    > zyciu zastrzyk w brzuch i to w dodatku ze swiadomoscia, ze byc moze jutro-
                    > pojutrze bede musiala kluc sie sama, brrr ...

                    Ale chyba nie bolal prawda? te igielki sa takie cieniutkie ze naprawde nie ma
                    sie czego bac!


                    > troche obawiam sie obnizenia odpornosci, gonalu, no i potem tych trudnych
                    dwoch
                    >
                    > tygodni po wszczepieniu zarodkow
                    >
                    > boje sie takze innych rzeczy, ale o tym sza .... ;-&

                    No tak ciiiiiiwink ja tez sie boje masy rzeczy ale tak naprawde jak przychodzi
                    co do czego to sie okazuje ze jestesmy silniejsze niz nam sie wydawalo i jakos
                    przez wszystko przechodzimy dzielnie i bez marudzenia, prawda?smile
                    Najwazniejszy jest efekt - jak bedzie z tego cierpienia dzidzia to zapomnimy o
                    tym w sekunde i zaraz bedziemy mialy nowe problemysmile))


                    > pozdrawiam cieplutko i serdecznie jak dzisiaj pozdrawialo nas slonko wink

                    DZisiaj nadal sloneczko, fajniesmile Tez cie pozdrawiam i trzymaj sie dzielnie i
                    jedna rada - nie czytaj ulotek od lekow i zastrzykow! Wtedy nie wiesz jakie sa
                    skutki uboczne i ich nie masz, a jak sie naczytasz to zaraz dziala
                    autosugestia i masz wszystkie zle objawywink
                    Pzdrsmile
                    • Gość: asiakasia Re: bella76 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.09.03, 16:28
                      wink))))))))))))
    • Gość: asja Re: ICSI - liczba zarodkow IP: *.chello.pl 08.09.03, 13:34
      dziewczyny, ustalcie na 100% jak nalezy brac gonal, ja na pewno brałam
      domięsniowo!, podobnie menogon, diphereline podskórnie;
      co do pieczątki na zwolnieniu-jest nazwa kliniki novum;

      pozdr.
      • bella76 Re: ICSI - liczba zarodkow 08.09.03, 13:48
        Gość portalu: asja napisał(a):

        > dziewczyny, ustalcie na 100% jak nalezy brac gonal, ja na pewno brałam
        > domięsniowo!, podobnie menogon, diphereline podskórnie;

        Asju,
        nie ma na to reguly - chyba wszystko zalezy od pacjentki i jej uwarunkowan. Ja
        na pewno mam brac podskornie bo nawet dostalam specjalne podskorne igly.
        Wiekszosc dziewczyn ktore sie stymuluja i pisza na bocianie takze maja gonal
        przepisany podskornie, ale zdarzaja sie tez takie jak ty ktore biora
        domiesniowo. Sama jestem ciekawa dlaczego czesc dziewczyn bierze tak a czesc
        tak..
    • Gość: asja Re: ICSI - liczba zarodkow IP: *.chello.pl 08.09.03, 20:55
      wiesz co bella, ja myślałam, ze takie rzeczy będe pamietac do konca zycia, a
      jednak chyba nasiałam popeliny (sorki), weszłam na bociana (stymulacje z
      gonalem miałam w maju zeszłego roku) i rzeczywiscie-przypomniałm sobie, ze
      gonal miałam w brzuch, a wbrzuch to chyba tylko podskórnie,choc wczesneij głowe
      bym dała, ze tym sie róznił gonal od diphereliny,z e był podawany domiesniowe;
      menogon na pewno w tyłek-domięsniowo;
      eh-ważne, zeby był efekt
      pozdr.
      • bella76 Re: ICSI - liczba zarodkow 09.09.03, 11:05
        Gość portalu: asja napisał(a):

        > wiesz co bella, ja myślałam, ze takie rzeczy będe pamietac do konca zycia

        Hehehesmile tak to juz jest ze te straszne rzeczy staramy sie wyrzucic z pamieciwink

        , a
        > jednak chyba nasiałam popeliny (sorki), weszłam na bociana (stymulacje z
        > gonalem miałam w maju zeszłego roku) i rzeczywiscie-przypomniałm sobie, ze
        > gonal miałam w brzuch, a wbrzuch to chyba tylko podskórnie,choc wczesneij
        głowe
        >
        > bym dała, ze tym sie róznił gonal od diphereliny,z e był podawany domiesniowe;
        > menogon na pewno w tyłek-domięsniowo;

        Nic sie przeciez nie stalo - i tak kazdemu lekarz mowi jak ma to brac, wiec
        spokosmile Pewnie ci sie z menogonem pomylil po prostu i juz.


        > eh-ważne, zeby był efekt

        Masz dzidzie z in vitro?smile gratuluje!!smile
    • Gość: asja Re: ICSI - liczba zarodkow IP: *.chello.pl 10.09.03, 17:46
      jestem w ciązy z blixniakami po icsi w novum, równiez prowadziła mnie dr
      Sowińska, a teraz prowadzi moja ciąze
      pozdr.
      • Gość: asiakasia asja ;-) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.09.03, 18:42
        asja napisał(a):
        > jestem w ciązy z blixniakami po icsi w novum,
        > równiez prowadziła mnie dr Sowińska, a teraz prowadzi moja ciąze

        asju, gratuluje!!!!!! wink))))))
        trzymam kciuki za szczesliwe rozwiazanie wink

        czy Sowińska prowadzi Twoja ciaze w nOvum, czy gdzie indziej? (gdzie?)
        slyszalam, ze w nOvum prowadza tylko pierwszy trymestr ciazy - mozesz to
        zweryfikowac?
        • bella76 Re: asja ;-) 10.09.03, 22:10
          > czy Sowińska prowadzi Twoja ciaze w nOvum, czy gdzie indziej? (gdzie?)
          > slyszalam, ze w nOvum prowadza tylko pierwszy trymestr ciazy - mozesz to
          > zweryfikowac?

          Dolaczam sie do pytanie bo tez mnie to interesuje - zastanawiam sie czy doktor
          ZAmora u ktorego sie lecze poprowadzi moja ciaze, oczywiscie o ile w nia zajde?

          Asja, gratulacje!!! zazdroszcze blizniakow, tez bym chciala ale doktor
          powiedzial mi dzisiaj ze jestem za chuda na blizniakisad
    • Gość: asja Re: ICSI - liczba zarodkow IP: *.chello.pl 11.09.03, 17:53
      bella- nie wierz w to, zreszta i tak nie ma się wpływu na to ile sie przyjmie
      zarodków, chyba, ze od razu zdecydujesz ise na jeden; nade mna wszyscy
      załamywali ręce-jak ja te blixniaki donoszę, no nie wiem jakos nosze (przełom 5
      i 6 m-ca), przed ciąża ważyłam 46 kg, wzrost 157, drobna budowa ciała
      co do prowadzenia ciązy, mysle,ze to sprawa indywidualna, ze względu na duża
      liczbę pacjentek w późniejszym okresie ciązy zalecane jest znalezienie lekarza
      prowadzącego spoza novum

      pozdr.
      • Gość: asiakasia asja - ciąża IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.09.03, 18:38
        Gość portalu: asja napisał(a):
        > ze względu na duża liczbę pacjentek w późniejszym okresie ciązy zalecane
        > jest znalezienie lekarza prowadzącego spoza novum

        prosze, napisz, gdzie Twoja ciążę prowadzi Sowińska

      • bella76 Re: ICSI - liczba zarodkow 11.09.03, 19:01
        Troche mnie pocieszylassmile (bo ja to bym nawet chciala blizniakismile) Tez jestem
        drobniutka - mam 163 i waze 48-50 kg. Ale skoro Ty jakos to znosisz i mnostwo
        innych szczuplych kobiet tez to moze i mi nic nie bedzie. Na razie nie martwie
        sie na zapas, tylko ciesze sie ze stymulacja dobrze idzie - wczoraj bylam na
        usg, mam wyprodukowanych 8 jajeczek, dostalam jeszcze menogen domiesniowo (wiec
        mam podobny zestaw do Twojego) na kilka dni zeby te male urosly no ale ogolnie
        jest b.dobrze i w przyszlym tygodniu zabieg! Ale sie denerwujesmile
        • Gość: asiakasia bella76 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.09.03, 21:05
          bellu,
          gratuluje i zycze blizniakow wink))))))



          • bella76 Re: bella76 12.09.03, 10:51
            Gość portalu: asiakasia napisał(a):

            > bellu,
            > gratuluje i zycze blizniakow wink))))))
            >
            Dzieki!smile oby sie spelnilosmile
        • margaritta1 Re: ICSI - liczba zarodkow 01.11.03, 00:23
          .......
          • Gość: asiakasia Re: ICSI - liczba zarodkow IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.11.03, 00:33
            margaritto?


            jesli kogoś interesuje, co było dalej, to odsyłam do wątku pt. "zaczelam
            stymulacje"
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=7923740
    • martka_k Re: ICSI - liczba zarodkow 01.11.03, 23:55
      A ja bym sie zgodzila i na czworaczki, nawet jakby musiala lezec plackiem przez
      9 miesiecy, byle tylko je miec...
      I bardzo Wam, dziewczyny, te z pojedynczymi i "podwojnymi" dziecmi,
      zazdroszcze. I zycze, zeby Wam sie chowaly jak najlepiej - zdrowe, madre i
      radosne
      M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka