witajcie
ICSI mialam miec w maju, ale z roznych powodow (zdrowotnych i nie tylko)
termin przesunal sie na po wakacjach
mam jeszcze chwilke na podjecie ewentualnej decyzji, wiec chcialam was prosic
o opinie i rade
najpierw napisze kilka slow o mojej sytuacji, potem przedstawie konkretny
dylemat
bardzo bym chciala, zeby moje icsi dalo rezultat (i bardzo w to wierze), ale
gdyby nie, to ... moja sytuacja materialna nie bardzo pozwoli na powtorzenie
zabiegu (koszt w novum to ok. 6 tys. zl plus ogromne koszty lekow)
z drugiej strony ... moja sytuacja materialna nie bardzo pozwola na urodzenie
i wychowanie DWOJKI dzieci NARAZ
poza tym kazda ciaza mnoga jest ciaza podwyzszonego ryzyka, a ja wolalabym
nie byc na zwolnieniu lekarskim i nie musiec lezec przez cale 9 miesiecy (i
nie musiec zrezygnowac wtedy z zarabiania pieniedzy)
internista ocenil mnie jako zdrowa i nawet nie widzi przeciwskazan do ciazy
mnogiej, ale ja znam siebie i wiem, ze czasem mam klopoty z kregoslupem
(prawdopodobnie przez endometrioze)
w ktoryms watku tutaj na forum spotkalam sie z wypowiedzia kobiety, ktora
przy ivf miala wszczepione dwa zarodki i urodzila bliznieta - na forum
napisala cos w sensie "nigdy wiecej ciazy blizniaczej" i cos o tym, ze to
para podejmuje decyzje o liczbie wszczepionych zarodkow
z drugiej strony wiem, ze im wiecej zarodkow, tym wieksza szansa na ciaze ....
no i mam DYLEMAT
poradzcie
napiszcie, kto podejmuje decyzje o liczbie zarodkow i w ktorym momencie
napiszcie, co wiecie o statystyce dotyczacej icsi
i w ogole wszystko, co moze mi pomoc w podjeciu decyzji
ja wiem, ze mi sie uda za pierwszym razem

a moja sytuacja finansowa
ulegnie radykalnej poprawie juz na cale zycie

ale czekam na wasze opinie
i za kazda bede wdzieczna

))))
Pozdrawiam
PS. dobrze, ze jestecie (ciezko sie borykac z problemem nieplodnosci w
samotnosci)