Dodaj do ulubionych

Znowu o clo i owulacji część III

03.12.07, 17:41
Dziewczyny to może zaczniemy tu się wpisywać bo na IIczęści już ciężko się
poruszać.Pozdrowionka
Obserwuj wątek
    • duda102 Re: Znowu o clo i owulacji część III 03.12.07, 21:22
      to ja sie dopisuje..2 cykl z clo, m ma slabe nasionka u mnie wszytko
      ok...
      • miss30 Re: Znowu o clo i owulacji część III 04.12.07, 07:25
        To ja też się melduję. Jestem dalej z Wami.
        • miss30 Lisek78 04.12.07, 07:42
          Lisku, ja już napiszę do Ciebie na nowym wątku. Bardzo mi przykro,
          że niestety dopadła Cię jesienna szaruga. Musisz koniecznie wierzyć,
          że to tylko kwestia czasu aż Ci się uda. Mi było łatwiej przechodzić
          niepowodzenia, jak wiedziałam, że mam jakiś plan, że jak nie teraz
          to później, bo zrobię krok do przodu. Musisz coś postanowić, jak
          potrzebujesz odpoczynku to odpoczywaj, ale miej w świadomości, że
          wkrótce ruszysz z kopyta. Z tym niemyśleniem to masz rację, nie da
          się tak poprostu o tym nie myśleć. Mam nadzieję, że jak tylko zrobią
          się dłuższe dni, będzie mijać szaruga wszystkie odetchniemy. Ja niby
          mam te wszystkie estrogeny i inne super hormony, ale też ostatnio
          kłócę się z m. o pierdoły i jakoś nie mogę znaleźć sobie miejsca.
    • dottie001 Re: Znowu o clo i owulacji część III 04.12.07, 08:39
      cześć clonowiczki, ja już po 5-ciu cyklach clo, z czego ostatni był
      z podójną dawką clo (2x1 3-7 dc) potem pregnyl i duphaston. Zostało
      mi leków na 1 cykl, ale wolałabym przełożyć staranka na styczeń, bo
      w grudniu święta i tak dużo się będzie działo.

      Czy można sobie zrobić miesięczną przerwę w braniu clo?
      • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 04.12.07, 09:59
        Doda102 witaj i zaglądaj do nas bo jakoś tu raźniej jak nas jest więcej.
        Miss u Ciebie to
        pewnie ciąża wpływa na wahania nastrojów.To co piszesz o tym że plan jest ważny
        to fakt bo ja teraz nie wiem co dalej i źle się z tym czuję-może dlatego dołek
        nie mija.W najbliższych 3tyg muszę wybrać się do gina bo kończy mi się metformax
        i duphaston więc pogadam z nim o planach a najważniejsze to czy antyki będą
        konieczne bo tego najbardziej się boję.Wiem że mogą wyjść mi na dobre ale jeśli
        po nich nic się nie zmieni to pół roku będę miała w plecy.

        dottie001 ja robiłam po 3cyklach z clo przerwę więc chyba możesz zrobić
        przerwę a i tak możesz zajść w ciążę w wyniku -jak to mówi gin-efektu
        odbicia.Mnie się to niestety nie udało.
        • finka77 Re: Znowu o clo i owulacji część III 04.12.07, 11:49
          Hej dziewczyny sorki że tak długo nie pisałam miałam problem z kompem ,męża nie
          ma ale przyszedł znajomy i juz wszystko jest o.k
          U mnie czekanie juz 23 d.c raczej jestem spokojna choc dzis juz mi odwala i
          czasem sobie popłaczę.Testuje w niedziele.

          Doda i dottie Witam zaglądajcie tu razem zawsze razniej.

          dottie
          pewnie ze mozesz zrobic miesiąc przerwy i tak jak pisze anulka mozesz liczyc na
          efekt z odbicia choc i mi się nie udało ,ja po 4 cyklach z clo miałam 2 miesiące
          przery i teraz biore 5 cykl ale miałam tez insemoinacje.

          miss
          niedługo przyjdą słoneczniejsz dni po Nowym Roku to napewno bedzie o.k
          Super że wszystko wporządku
          anulko
          nie trac nadzieii jak odpoczniesz od leczenia to znowu zaczniesz walczyc
          lisku trzymaj się
    • duda102 Re: Znowu o clo i owulacji część III 04.12.07, 21:01
      Kochane dzieki za cieple powitanie...ja walsnie jutro ide na usg
      (wlasna inicjatywa) i mam zastrzyk z Gonasi ( to jak pregnyl) no i
      zobaczymy ci sie bedzie dzialo..smile a wogoel czy mozecie mi
      powiedziec jaka dawke clo bierzecie - bo ja mam 100 mg i tak mysle
      czy to sporo...bo brzuch to mam wileki jak nei wiem co..sad no ale
      jutro usg pewnie mi wszytko wyjasni

      sciskam
      • lisek78 miss30 05.12.07, 08:46
        Dzięki wielkie za te ciepłe słowa.Szczególnie podoba mi się
        to 'ruszanie z kopyta"!postanowiłam,że za kilka dni zrobię sobie
        ponowne badanie tego mojego nieznośnego testosteronu (przypominam,że
        antyki brałam 2 m-c na obniżenie tegoż).Potem...no coż,pewnie będę
        musiała poszukać PRAWDZIWEGO specjalisty od niepłodności.Ale powiem
        szczerze,że boję się kosztów.Wiem,wiem...powiecie zaraz,że wszystko
        się robi dla spełnienia takich marzeń i pragnień.co oczywiście nie
        zmienia faktu,że naprawdę nie stać mnie na mega wydatki związane z
        badaniami,lekami,zabiegami itd.A z drugiej strony nie wiem czy stać
        mnie na to,żeby tracić kolejne miesiące,dni... Póki co w grudniu
        zrobię tylko podstawowe badania.No i chyba powinnam wrócić do
        metformaksu.Nie brałam go już ze trzy miesiące.Ehhh,zbieram siły,ale
        jakoś tym razem strasznie mi ciężko.Miss,masz rację,że to pogoda tak
        dobija.
        Finko,trzymam kciuki za Ciebie i Twoj test.

        ps.jeszcze nie mam internetu w domu i dlatego nie jestem na bieżąco.
        przepraszam.Pozdrawiam wszystkie bardzo ciepło!
        • finka77 Re: miss30 05.12.07, 09:18
          duda ja biore 1 tabl dziennie od 3-7 d.c i rosna mi po 2 ,3 pęcherzyki .Trzymam
          kciuki za dzisiejsze USG ja mam swoja owu i moze dlatego biore tylka jedna ale
          dziewczyny brały tak jak Ty .Dzis zobaczysz jak reagujesz na clo.

          lisku
          Zbieraj siły tak jak to piszesz wiem że jest ciężko ale musimy jakos trwac żeby
          nie zwariowac.U zwykłego gin tez musisz zapłacic za wizyte a tak jak piszesz
          tracisz tylko czas ,w klinice napewno więcej wydasz kasy ale napewno szybciej
          uda Ci się zajsc w ciąże naprawde szkoda czasu .ja jestem zadowolona z kliniki i
          wiem że mam najlepszego gina w Gdansku od niepłodnosci i wierze że mi
          pomorze.Zrób ten testostron i naprawde pomysl o klinice naprawde poczujesz wtedy
          ulgę że jestes w profesjonalnych rękach że jestes coraz blizej wymarzonego
          dzidziusia.
          Pozdrawiam
          • anulka59 Re: miss30 05.12.07, 10:28
            Duda ja brałam aż 3tabl.Często tak jest ze gini przepisują właśnie 2tabl bo 1nie
            wystarcza.Trzymam kciuki za dzisiejsze USG. Lisku tak
            jak finka pisze szkoda czasu i kaski na kogoś kto nie jest w stanie Ci pomóc
            Badanka możesz robić u siebie w labolatorium a do gina jeździć na kontrolę bo
            czasem w klinikach badanka mają droższe.Ja mam akurat duże szczęście bo mój gin
            to zwykły gin ale dzięki niemu mam synka więc chyba wie co robi no i mam do
            niego ogromne zaufanie a to w tym wszystkim się liczy tak samo jak odpowiednie
            leczenie.A do tego wszystkiego dobrze mnie pamięta i jak dzwonię to on wie
            dobrze z kim rozmawia a ma bardzo dużo pacjentek. Finko o niczym innym nioe
            marzę jak o tym by moieć nadzieję ale przeraza mnie myśl o antykach no i wtedy
            znów będę o całe pół roku starsz a do najmłodszych nie należę i tego się obawiam
            że u mnie niestety wiek zaczyna mieć znaczenie.
    • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 05.12.07, 10:15
      Witam Dzieczyny. Chyba można do was dołaczyc? Czasem lepiej
      porozmawiać z kimś, kto ma te same problemy. Staramy się o drugie
      dziecko już od jakiegoś czasu, ale nic nie wychodziło, więc gin po
      badaniach przepisał leki. Jestem na drugim cyklu z clo, w pierwszym
      nic nie urosło, gin zwiększył dawkę, zobaczymy co teraz. Trzymam za
      was kciuki. Pozdrawiam
      • baby1982 Re: Ja też powracam 05.12.07, 14:18
        Przepraszam za milczenie.Padł nam serwer i tydzień bez neta.Ale już jestem.Mam
        trochę do nadrobienia w czytaniu co u was.Ale nadrobię.
        Mi się nie udało.Jestem już 2 cykl na clo.Dziś mam 5dc a od piątku znowu
        monitoring...
    • polaa27 Re: Znowu o clo i owulacji część III 05.12.07, 16:51
      Chciałam się przywitać, bo jestem tu nowasmile To mój pierwszy cykl z
      clo. Najpierw naczytałam sie o skutkach ubocznych clo (depresje,
      tycie, zawroty głowy, etc.) więc już byłam bojowo nastawiona na
      zmaganie się z wszytskimi tymi efektami. Ale o dziwo czuję się
      świetnie, nawet schudlam z 2 kg i nie mam żadnych zawrotów głowy,
      więc na razie ok. Ale co najważniejsze, pojawił się w końcu
      pęcherzyk dominujący i to całkiem obiecujących rozmiarów, co wczoraj
      mogłam podejrzeć na usgsmile)) Tak więc jestem pełna nadziei,
      trzymajcie kciukismile
      Serdecznie Was pozdrawiamsmile
    • duda102 prosze o szybka rade... 05.12.07, 19:45
      hej ke - no i tak na usg nie bylam bo z pracy mnie nei puscilisad
      zastrzyk dostalam na pekniecie i teraz mysle co
      robic..doradzcie..dzis mam wlasnie 1 dzien sluzu plodnego..myslicie
      czy dzialac juz? u nas problemem jest nasienie meza no i chlopakow
      chce troche oszczedzic...dziewczyny jak myslicie??
      • anulka59 Re: prosze o szybka rade... 05.12.07, 20:06
        stanleyowa witaj u nas.Masz rację że w grupie raźniej jeszcze wśród tych
        które mają ten sam problem.
        polaa27 również Cię witam.To super że już reagujesz na clo.Trzymam mocno kciuki
        by doszło do pęknięcia no i 2kreseczek na teście.Ja nie miałam szczęścia przy
        3tabl a i psychicznie clo źle znosiłam. baby1982
        no to witaj po przerwie.Może tym razem clo przyniesie efekt-tego Ci życzę.
        duda102to mi się wydaje że lepiej jutro spróbować ze star ankami jutro bo
        pęcherzyk tak od razu nie pęknie.
        • piagetto Re: prosze o szybka rade... 06.12.07, 21:57
          no i znowu wątek nam się rozrasta smile

          dziewczyny, to ja znowu z czymś (hehhe, już mi nieco głupio, że
          ciągle zawracam głowę) ale mam w lodówce 2 amp. pregnylu - mnie już
          się nie przydadzą, co z nimi zrobić...? chętnie bym odsprzedała
          (byłoby chociaż na kolejną wizytę u gina) ale z uwagi na fakt, że
          muszą być w lodówce, poczta odpada. i co z tym fantem zrobić?
          • anulka59 Re: prosze o szybka rade... 07.12.07, 12:38
            piagetto najlepiej byłoby gdybyś popytała wśród znajomych czy któraś nie
            potrzebuje.Ale ile Ty pllaciłaś za pregnyl skoro twierdzisz że kaska z niego
            wystarczy na wizytę u gina?Ja płaciłam za 3ampułki 21zł czy jakoś tak bo on jest
            refundowany.
    • baby1982 Re: Znowu o clo i owulacji część III 07.12.07, 16:51
      Jestem dziś po monitoringu.7 dc pęcherzyk tym razem w lewym jajniku wielkości
      12mm a śluzówka 7mm.Nie jest chyba źle.Następne usg dopiero w środę i jak
      urośnie to dopiero pregnyl.I wiecie kiedy wypadnie mi test?W Święta Bożego
      Narodzenia-może okażą się szczęśliwe?
      A co u was dziewczyny?
      Finka jak czekanie??
      Pozdrawiam
      • finka77 Re: Znowu o clo i owulacji część III 08.12.07, 11:10
        Hej dziewczyny dzis zrobiłam test miałam zrobic jutro ale nie wytrzymałam
        pregnyl był podany 15 dni temu i nie wiem co mam myslec ale wyszedł pozytywny
        druga kreseczka nawet ciemniejsza ,jutro powtorze jeszcze raz moze to jeszcze
        pozostałości pregnylu .
        Narazie się jeszcze zbytnio nie nakręcam boli mnie brzuch jak na @ jakos mocno
        jak nigdy jajniki ,piersi jak zwykle tez bolą ,martwia mnie skurcze burzucha bo
        mam takie jak w czasie @ zreszta przed @ zawsze takie mam.i wczoraj jeszcze byl
        taki jasno brązowy sluz
        miss anulkowy
        jestescie doswiadczone co myslcie o tych skurczach
        baby
        trzymam kciuki za pęcherzyk jest obiecujący .
        Pozdrwonienia dla wszystkich dziewczyn
        • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 08.12.07, 16:49
          Hej finko, nie wiem czy tak długo zostaje pregnyl, po 15 dniach to
          chyba juz nie, mocno ściskam kciuki aby się udało smile może powinnaś
          brać duphston na ten śluz i skurcze? Pozdrawiam
          • finka77 Re: Znowu o clo i owulacji część III 09.12.07, 07:56
            stanleyowa
            dzieki ja tez tak sadze jutro rano robie bete a potem do gina mam troszke
            brązowych plamien tzn sluz brązowy.
            Dzis rano znowu zrobiłam test to juz 16 dni po pregnylu a 15 po IUI i znowu 2
            kreseczki .
            Super masz córeczke napewno niedługo bedzie miała rodzenstwo.
            Pozdrawiam
            • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 09.12.07, 09:24
              Baby wszystko wskazuje na to ze w tym cyklu będzie dobrze więc zaciskam kciukaski.
              Finko a Tobie serdecznie i to serdecznie jeszcze raz gratuluję ze pierwsze IUI
              dało 2kreseczki.Ja od początku na takiw skurcze brałam duphaston i nospę więc to
              Ci doradzę.Tzrymam kciuki by reszta ciąży była spokojna i beproblemowa.
    • duda102 Re: Znowu o clo i owulacji część III 09.12.07, 09:30
      Fionka gratulkuje..chyba sie ciaza szykuje..smile superwink

      dziewczyny jeszczse jedno pytanie po zastrzyku z pregnylu za ile
      czasu najdluzej owu powinna byc...bo u mnie juz 4 dzien po zastrzyku
      a skoki tempki nie masad no i nie wiem co jest granecryingsuspicious( jaky
      myslicie kochane?
      • finka77 Re: Znowu o clo i owulacji część III 09.12.07, 09:43
        anulko duda
        dzięki jeszcze to do mnie nie dociera i strasznie się boje tych brązowych
        plamien jest ich tylko troszke ,jutro rano lece na bete i potem do gina juz tu u
        nas narazie.
        anulko
        nie spodziewałam się że ta 1 IUI mi sie uda ale zeby teraz wszystko było o.k
        duda
        pęcherzyk po pregnylu peka za 36,42 godziny a moze idz jutro na USg sprawdz czy
        pekł oby torbiel się nie zrobiła .
        A z ta tempka to nie wiem co jest grane owu juz powinna byc .

        mam pytanie co do duphastonu jak wy bierzecie do 25 d.c czy do @ no ja nic nie
        biore bo zle reaguje i teraz się boje .
        czy jak sie bierze do 25 d.c to potem jak sie zobaczy 2 kreski gin kaze znowu
        wziąsc zanim sie jeszcze do niego nie pojdzie.
        Pozdrawiam
        • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 09.12.07, 10:04
          Duda raczej owu po pregnylu już powinna być tak jak pisze finka Co do tempki to
          mi w cyklu w którym zaszłam w ciażę wzrosła po owu.Teraz po pregnylu też wzrosła
          ale ten wykres nie był podobny do tego w którym się udało(jeszcze go mam bo mam
          sentyment do niego chyba z wiadomych względów.
          Finko fajnie że się udało trzymałam mocno kciuki i myślami byłam z Tobą w
          Gdańsku.Ja brałam duphaston tak jak piszesz do 25dc nie do @ a po teście znów go
          brałam przez 3miesiące.Przypuszczam że gin Ci go zaleci na te plamienia.
          A ja się zmagam z bolesną cholernie @ i strasznie krwawię to chyba przez tą
          torbiel bo gin coś wspominał ze ta @ może być bardziej bolesna no i wykrakał.
        • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 09.12.07, 10:28
          Finko trzymam cały czas kciuki, że się uda. Jeśli źle reagujesz na
          duphaston, to może luteinę lekarz Ci przepisze, to prawie to samo,
          ja w pierwszej ciąży na podtrzymanie brałam właśnie luteinę, bo tez
          miałam takie brązowe plamienia. Miłej niedzieli życzę.
          • finka77 Re: Znowu o clo i owulacji część III 09.12.07, 12:27
            anulko
            tak mi przykro że jest bardzo bolesna to pewnie przez torbiel trzymaj się
            niedługo znowu zaczniesz staranka napewno twoj synek bedzie miał rodzenstwo nie
            poddawaj sie.
            Jutro polece do gina z beta ,progesteronem i estradiolem i mam nadzieje że
            dostane duphaston ,ja cały czas nie wierze

            stanleyowa
            ja zle reaguje na luteine i dlatego nic nie brałam bo niewiadomo jak na
            duphaston bym tez zareagowała no ale w ciązy mam nadzieje że bedzie o.k
            a w którym tyg były te palmienia ja się troszke martwie że są no ale tak chyba
            moze byc.
            • rzeszowiankaa Re: Znowu o clo i owulacji część III 09.12.07, 15:24
              Cześć dziewczyny
              Czy któraś z Was brała CLO od 2dc do 6dc (2 razy dziennie)? Kiedy miałyście
              wówczas owulację i przy jakiej wielkości pęcherzyka(ja mam mieć pregnyl po
              18mm)? Ja biorę właśnie w takiej dawce i nie mam pojęcia na który mniej więcej
              dzień się przygotować (będe miała inseminację). Pozdrawiam
              • finka77 Re: Znowu o clo i owulacji część III 09.12.07, 16:01
                ja brałam 3-7 d.c po 1 tabl i owu była 13,14 d.c w 12 d.c miałam pęcherzyki
                różnie 18, 20 ,25 mm i wtedy miałam pregnyl ,ale to sprawa indywidualna zalezy
                od długosci cyklu mysle że powinnas w 10 ,11 lub 12 d.c pojsc na pierwsze usg
                ale to chyba gin zadecyduje.
                • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 09.12.07, 18:01
                  rzeszowiankaa t5rudno powiedzieć kiedy będziesz miała owu to tak jak pisze
                  finka różnie bywa-ja w 12dc miałam pęcherzyk 20mm i dostałam pregnyl a clo
                  brałam od4-9dc po 3tabl jednorazowo.A masz faktycznie brać 2razy dziennie czy
                  jednorazowo 2tabl?
                  Finko ja też nie wierzyłam jak zaszłam w ciążę i nawet nie potrafiłam ukryć tego
                  przed ginem bo to On sam od siebie na drugiej wizycie już w ciąży powiedział
                  mi"Pani sama sobie nie wierzy".Oj chciałabym zeby było tak jak piszesz że
                  jeszcze mały będzie miał rodzeństwo ale boję się tego wszystiego i czuję coś że
                  jeśli gin zdecyduje się na antyki to ja się już zupełnie poddam i nie będę maiła
                  sił na leczenie pod kątem ciąży.
                  • baby1982 Re: Znowu o clo i owulacji część III 09.12.07, 18:41
                    Finko gratuluję ci z całego serca.Myślę że tyle dni to już nie pregnyl.Wczoraj
                    dwie moje najlepsze przyjaciółki napisały mi że są w ciąży.Pół dnia ryczałam raz
                    ze szczęścia że im się udało a dwa bo im strasznie zazdroszczę.
                    Anulka musisz wierzyć że się uda wiem że to czasami słowa na wiatr ale trzeba
                    iść do przodu.Ja też miałam ostatnią @ strasznie bolesną.Oby do przodu.Może
                    Finka i Miss dadzą nam trochę ciążowych fluidków.
                    Rzeszowianka ja biorę CLO od 2 do 6 dnia cyklu a owulację mam ok 16dc (cykle d
                    niedawna 32dni).W poprzednim cyklu w 14 dniu pęcherzyk był 23mm a 17dc już go
                    nie było.To kwestia organizmu i każda z nas reaguje inaczej
                    Pozdrawiam
                  • rzeszowiankaa Re: Znowu o clo i owulacji część III 10.12.07, 08:18
                    Anulka, to mnie teraz zastrzeliłaś. Ja biorę 2 razy dziennie po jednej tabletce,
                    ale czy tak miałam brać czy może faktycznie jednorazowo 2 tabletki, to Ci teraz
                    nie powiem. Dziś ostatni dzień brania, więc już i tak za późno. A o owulację się
                    pytam, bo się boję czy mi na święta nie wypadnie. Dzięki za wszelkie informacje smile
            • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 09.12.07, 19:03
              Finko ja miałam plamienia w 5 tygodniu, jak widać w sygnaturce mojej
              młodej to nie zaszkodziło, co prawda byłam w szpitalu przez dwa
              tygodnie i tam mnie pasli luteiną i innymi cudami i ciągły
              monitoring, ale potem było juz z górki...także będzie dobrze nie
              martw się nic...
              pozdrawiam
              • piagetto Re: Znowu o clo i owulacji część III 09.12.07, 19:24
                finko, trzymam kciuki! ale to już raczej na pewno to! mnie też bolał
                brzuch, miałam takie skurcze jak przed @ a jednak to była ciąża smile)
                szybciutko informuj o wyniku bety smile)

                buziaki
                • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 09.12.07, 20:39
                  Finko jeszcze dodam że duphaston podobno jest lepszy od luteiny i ja go
                  faktycznie lepiej znosiłam niż luteinę.
                  baby1982 Dziękuję za słowa otuchy i przychylam się do Twoich słów że czasem
                  trudno wierzyć ale trzeba może za jakiś czas zacznę optymistyczniej myśleć.Ja
                  już też nie potrafię cieszyć z ciąż znajomych i jest mi coraz trudniej udawać
                  przed wszystkimi że się ciesz ę.Najtrudniej jest mi przed teściami(nie wiedzą że
                  musiałam się leczyć by zajść w 1szą ciążę)a bratowa M jest w ciąży i urodzi w
                  maju a ja jeśli gin da mi antyki to nawet nie zacznę leczenia do maja pod kątem
                  ciązy.Dlaczego to życie takie poplątane.
                  • miss30 Finko, czy ja dobrze czytam, mam łzy w oczach 10.12.07, 08:02
                    Nie było mnie tu parę dni a tu bach taka wspaniała niespodzianka,
                    ale się cieszę, chyba bardziej niż jak sama się dowiedziałam.
                    Gratuluję, trzymam kciuki za rozwój. Leć do lekarza, bo chyba trzeba
                    podać progesteron na te plamienia. Wypoczywaj, jak najwięcej, o jak
                    ja się cieszę. Jak będziesz miała pytania to pytaj. Wspaniale jestem
                    tylko 5 m-cy przed Tobą, wiedziałam, że to tylko kwestia czasu.
                    • finka77 Re: Finko, czy ja dobrze czytam, mam łzy w oczach 10.12.07, 08:41
                      dziewczyny wróciłam z badan zrobiłam bete, estradiol i progesteron tak jak mi
                      gin kazał ok 15:00 bedą wyniki ,czuje się narazie dobrze brzuch pobolewa raz
                      mniej raz więcej ale nie ma juz plamien ,ja cały czas nie wierzę że to juz oby
                      teraz było wszystko dobrze.
                      miss
                      niezła niespodzianka co ciągle do mnie to jeszcze nie dociera ale boje się no
                      chyba tak jak kazdy czy wszystko bedzie dobrze .Nie wierzyłam że moze mi się
                      udac ta 1 IUI.Narazie nie wiem o co pytac bo jestem jeszcze w szoku .Trzymaj za
                      mnie kciuki.
                      anulko
                      napewno bedziesz miała siłę my zawsze ja znajdziemy teraz jestes zrezygnowana
                      ale odpoczniesz i bedziesz śieżo ruszała bo walki .
                      baby
                      mi tez zawsze przykro jak ktos z rodziny lub kolezanka jest w ciąży ale kazda tu
                      z nas kiedys bedzie napewno tylko szkoda że musimy tak się namęczyc ale pewnie
                      nasze dzieci bedą bardzo kochane .
                      stanleyowa
                      mam nadzieje że bedzie o.k dzis juz nie ma plamien.
                      piagetto
                      a jak się teraz czujesz

                      • miss30 Re: Finko, czy ja dobrze czytam, mam łzy w oczach 10.12.07, 10:13
                        Finko, melduj nam tutaj po 15,00 o wynikach, trzymamy kciuki. Tak
                        naprawdę to też nie bardzo wierzyłam, że 1 IUI może się udać, a
                        jednak może. Nawet nie wiesz, jak ja się cieszę. Co mąż na to? Już
                        sobie wyobrażam, jak się cieszy.
                        • finka77 Re: Finko, czy ja dobrze czytam, mam łzy w oczach 10.12.07, 10:28
                          ja tez nie wierzyłam że moze się ta 1 IUI udac ale jak byłam u gina jeszcze
                          przed IUI to 2 dziewczynom udało się za 1 razem ,mąz się cieszy
                          jeszcze go nie ma bo na wyjezdzie jest w łodzi ale dzis wraca bedzie poznym
                          wieczorm tak więc jestem sama ,powiem Ci że kupiłam sobie test ale Twoje tez
                          wyszły były do wrzesnia ale jeszcze sie nie popsuły ,nawet test owulacyjny
                          robiłam i tez wyszedł w sumie narobiłam ze 4 testy z niedowierzania .
                          Pewnie że się odezwę nie moge sobie znalesc miejsca .
                          Trzymaj za mnie kciuki
                          • miss30 Re: Finko, czy ja dobrze czytam, mam łzy w oczach 10.12.07, 10:51
                            Finko, to musi być to, Pregnyl już się ulotnił. Ja też narobiłam z 4
                            testy z niedowierzania, także to chyba normalka u nas świrujących. A
                            jak Twoje samopoczucie? Do gina idziesz u siebie w mieście, czy
                            jedziesz do Kliniki?
                            • finka77 Re: Finko, czy ja dobrze czytam, mam łzy w oczach 10.12.07, 11:16
                              dzis jest juz 17 d.c po pregnylu to chyba to ciąża .
                              Idę najpierw u siebie jak będa plamienia bo narazie nie ma nie chce tak
                              panikowac ale mysle że w sobote pojade do gdanska bo gin mi kazał przyjechac nie
                              wiem czy nadal mam brac parlodel kiedys mi powiedzial że bede brała a na 22
                              grudnia mam endo tez w invicie zrobie TSH i FT4 mam nadzieje że są o.k cały czas
                              biore letrox 25 ale moze trzeb bedzie zwiększyc dawke .
                              Troszke się boje bo nie biore duphastonu ale gin powiedzial że miałam dobra owu
                              to i prog bedzie dobry , a Ty jak brałas duphaston do 25 d.c i potem znou
                              zaczełas sama brac jak zobaczyłas 2 kreseczki czy dopiero gin Ci kazał.
                              A jak Ty się czujesz miałas chyba poznac plec maluszka na ostatniej wizycie .
                              Pozdrawiam
                              • miss30 Re: Finko, czy ja dobrze czytam, mam łzy w oczach 10.12.07, 12:31
                                Nie odkładaj sama żadnych leków. Ja wtedy co zaszłam brałam od 20dc
                                luteinę podjęzykową, bo bolały mnie piersi a potem przestałam w
                                26dc, w 27dc zrobiałam test i wyszły 2 kreseczki od tej pory
                                zaczęłam sama brać duphaston, ale potwierdził to na wizycie ok 30dc
                                lekarz (nie mój, bo mój był na urlopie). I tak brałam do ok. 12tc.
                                A propo zastanawiałaś się nad dużym endo - i chyba super, że było
                                takie duże, maluszek miał się gdzie wtopić, taką piękną pieżynkę mu
                                przygotowałaś. Nasze przypadki były bardzo podobne, ja też zawsze
                                miałam duże wypasione endo.

                                Płci jeszcze nie znam, może coś więcej lekarz powie 20 grudnia, jak
                                pójdę na wizytę, ale ja nastawiam się na poznanie płci dopiero w
                                styczeniu. Mam wrażenie, że ten mój gin ma słabej jakości to swoje
                                USG, ale mi się nie spieszy.
                                • finka77 Re: Finko, czy ja dobrze czytam, mam łzy w oczach 10.12.07, 15:08
                                  Nie mam badan pojechałam tam jak wariat i jeszcze nie dojechały kurcze troche
                                  się wkurzyłam bo częsc dojechała a moje takie wazne akurat nie a jeszcze one mi
                                  obiecały że dzis bedzie ,no nic bedzie jutro rano.
                                  Nie odstawiam zadnych lekow wiem wiem parlodel nie zaszkodzi no endo miałam
                                  wypasione ,jutro chyba gdzies pojde do gina i spytam o duphaston .
                                  Może będzie fajna niespodzianka na świeta ,czasem chyba nie widac długo płci .
                                  • miss30 Re: Finko, czy ja dobrze czytam, mam łzy w oczach 11.12.07, 07:37
                                    To już dzisiaj, jak będziesz mieć wyniki daj znać, wszystko jest
                                    napewno OK. Czy będziesz robić badanie Bhcg jutro?
                                    • anulka59 Re: Finko, czy ja dobrze czytam, mam łzy w oczach 11.12.07, 09:05
                                      No widzę że szczęśliwe ciążówki sobie poklikaly wczoraj.To daje nadzieje jak się
                                      Was czyta ale nie nie jeszcze-mam nadzieję że za jakiś czas to moje nastawienie
                                      się zmieni.Mss a nie przeczuwasz KTO mieszka w brzuszku?Ja się pprzyznam ze
                                      jakoś od samego początku czułam synka no i sprawdziło się a na USG mały tak się
                                      chwalił przyrodzeniem że aż moj gin się przestraszył że nie chciałam znać płci a
                                      on mi ją zdradził bo przy jednym z USG jak przejechał głowicą po brzuchu to było
                                      widać-nawet laik by się nie pomylił.
                                      Finko trzymam kciuki za pomyślne wyniki i wizytę u gina.
                                      • miss30 Re: Finko, czy ja dobrze czytam, mam łzy w oczach 11.12.07, 09:42
                                        Anulka a jak Ty się czujesz, co u Ciebie? Co z torbielką i co dalej?
                                        Jeszcze trochę a do nas dołączysz, napewno dla nas wszystkich to
                                        tylko kwestia czasu.
                                        Ja cały czas mówię do dzidzi jak do chłopca, przeczuć nie mam
                                        bardziej to chyba są moje pragnienia niż przeczucia. Chcę mieć
                                        chłopca, ale jak będzie dziewczynka też będę zadowolona, bo moja
                                        córcia będzie się cieszyć (ona stanowczo chce mieć siostrę).

                                        Dziewczyny piszcie co u Was.
                                        • anulka59 Re: Finko, czy ja dobrze czytam, mam łzy w oczach 11.12.07, 10:49
                                          Miss to normalne że wolałabyś mieć chłopca skoro w domu córcia.Ja będę
                                          najszczęśliwsza jeśli w ogóle uda mi się zajść w ciążę i nawet nie marzę o płci
                                          ważne by było.Ja męczę sie nadal z @a co z torbielą nie wiem bo nie byłam u gina
                                          ale wybieram się albo końcem tego tygodnia albo w przyszłym i wtedy chcę
                                          popytać gina co dalej.
                                          • finka77 Re: Finko, czy ja dobrze czytam, mam łzy w oczach 11.12.07, 11:08
                                            dziewczyny mam wyniki
                                            beta 388.7
                                            e2 624.2
                                            progesteron 108.1
                                            Zastanawiam się czemu prg taki wysoki wyczytałam że powinien byc ok 20 ,co to
                                            moze oznaczac na dodatek nic nie biore duphastonu ani luteiny .
                                            myslicie ze beta jest o.k jak na 5 tc
                                            w sobotej jade do swojego gina ale zastanwaiam sie czy nie isc jeszcze tu
                                            • miss30 Re: Finko, czy ja dobrze czytam, mam łzy w oczach 11.12.07, 12:52
                                              Finko, wyniki ok, miałaś owu z dwu jajników takze ten progesteron
                                              możesz mieć wyższy (zresztą im wyższy tym lepiej przecież to on
                                              podtrzymuje ciążę), a może to bliźniaki? Będzie dobrze zobaczysz,
                                              cały czas zaciskamy piąstki.

                                              Anulka ja jak nie mogłam zaciążyć to też była mi obojętna płeć, jak
                                              zaciążyłam to chciałam aby wszystko było ok, a teraz im starsza ta
                                              ciąża tym bardziej myślę o płci i o tym, że fajnie by było mieć
                                              parkę w domu. Wiesz jak to jest, apetyt rośnie w miarę jedzenia. A w
                                              ogóle ponad to wszystko mam nadzieję, że z dzidzią wszystko ok.
                                            • alinka761 Finka77 11.12.07, 13:13
                                              Kurcze nie doczytałam i myślałam,ze dziś robisz betę! W takim razie
                                              oficjalne gratulacje!!! Ściskam Wassmile)
                                              • stanleyowa Gratulacje Finko!!! 11.12.07, 14:03
                                                Beta super, życzę Ci wszystkiego najlepszego i spokojnej całej ciąży.
                                                Miss to dobrze, że "apetyt rośnie w miarę jedzenia" jak ty to
                                                napisałas, ja jeszcze do niedawna planowałam że chcę miec synka,
                                                potem okazało się że są mega problemy i już pragnę tylko zajść, ale
                                                wiadomo że z czasem i do tego pierwszego marzenia wrócę smile Też mam w
                                                domu córę i dostaję białej gorączki na wodok różówego, teraz
                                                chcielibyśmy mieć cos "zielonego".Ale na takie plany przyjdzie czas,
                                                na razie to trzeba mieć owulację crying
                                                • miss30 Re: Gratulacje Finko!!! 11.12.07, 21:20
                                                  Spokojnie, spokojnie na Ciebie też przyjdzie czas. Nie wiem, czy problemem u Was
                                                  jest tylko brak owu, bo jeżeli tak to jest pewne, że to tylko kwestia czasu. Ja
                                                  też nie miałam owu (nic nie rosło) a jak rosło to robiła się torbielka, ale
                                                  pomimo tego jakoś się udało i to w najmniej spodziewanym momencie i to beż
                                                  Pregnylu (przy pregnylu 3 razy była klapa). Trzymam kciuki.
    • alinka761 finka77!!!!!!!!!!!!!1 11.12.07, 13:10
      Pamiętasz mnie jeszcze? Pisałam Ci nie dawno meila że trzymam kciuki
      po IUI ale nie odpisałaś... Na razie tyle napiszę.... smile)))))))))))
      i zaciskam kciuki za bete!!!
    • polaa27 Re: Znowu o clo i owulacji część III 11.12.07, 19:37
      Finko gratulacjesmile fajnie czyta się takie posty na tym forumsmile

      U mnie po pierwszym cyklu z clo owulacja prawdopodobnie była, bo na usg ani
      śladu po pęcherzyku, który sobie pięknie urósł w zeszłym tygodniu. Teraz kolejne
      dni z duphastonem i nadzieją... A najlepsze/najgorsze że ewentualny termin
      testu/okresu wypada na święta, ehhh. Trzymajcie kciukismile
    • duda102 Re: Znowu o clo i owulacji część III 11.12.07, 20:53
      fonka 77 - gratulacjesmile wow super...smile

      co do mnie to ja odpada poszlam na usg i co sie okazalo..ze mam 4.5
      cm torbielsad i koniec staranek..teraz zwalczane torbieli....ehhh
      szkoda gadacsad
      • finka77 Re: Znowu o clo i owulacji część III 12.12.07, 08:38
        Dzis powtorzyłam bete i prg żeby sprawdzic jak przyrasta i czy prg taki nadal
        duzy i dzis na 18;30 mam wizyte tu u nas narazie a do gdanska chce jechac w
        nastepnym tyg jak bede jechała do endo .
        miss
        a moze to blizniaki tak jak piszesz były 2 pęcherzyki ,dopiero do mnie dociera
        że mi sie udało ,mam juz od wczoraj mdłosci wczesnie co ale to chyba przez
        wysoki prg
        Wczoraj troszke było plamienia takie delikatne brązowe w sumie prg taki wysoki a
        moze jednak powinnam cos brac duphaston ale czy przy takim wysokim prg mozan
        jeszcze cos brac jak myslisz

        alinko
        pamietam Cie pisałyśmy rok temu jak Twoja Natalka ,wiesz ja ostatnio nie
        wchodeze na poczte gazety i nie odebrałam jeszcze Twojego meila ale zaraz tam
        wejde ,trzymaj za mnie kciuki zeby było o.k

        stanleyowa
        trzymam kciuki zeby była owu a kiedy idziesz na usg

        polaa
        to moze bedzie super prezent na Swieta tego Ci zyczę

        duda
        przykro miz że jest torbiel zobaczysz szybko wyleczysz i znowu zaczniesz staranka
        • miss30 Re: Znowu o clo i owulacji część III 12.12.07, 09:03
          Finko, jak byłam u lekarza niemojego zaraz po zaciążeniu, to
          powiedział że on każdej kobiecie daje progesteron, bo nie zaszkodzi
          a może pomóc. Zobaczymy co powie dzisiaj Twój gin. Ja miałam też
          bardzo szybko mdłości i wymioty w ok. 37dc. Czy bierzesz witaminy
          dla kobiet w ciąży? Ja po nich wymiotowałam, mój gin powiedział, że
          tam są duże dawki witamin a na początku ciąży nie potrzeba takich
          ilości, tym bardziej, że miałam dobre wyniki krwi, na początku
          brałam tylko kwas foliowy i komplex witaminy B - wg zaleceń lekarza.
          Od miesiąca biorę Prenatal i magnez.

          polaa trzymamy kciuki za test świąteczny.

          duda och te torbiele, bierzesz coś na wchłonięcie?

          anulka wiesz już co u ciebie z torbielką, kiedy idziesz do gina?

          stanleyowa przyłączam się do kciuków za owu.
          • finka77 Re: Znowu o clo i owulacji część III 12.12.07, 09:29
            miss
            No zobaczymy co gin powie jak trzeba bedzie to wezme duphaston ,nie biore wit
            miałam brac elevit jeszcze przed IUI ale nie wzięłam biore tylko folik te
            mdłosci to przez wysoki prg .
            mam nadzieje ze beta dzis przyrosnie maz tam ma zadzwonic zeby dzis przywiezli
            do mojego laboratorium a jak nie to odbierzemy tam .bo oni czesc badan robią i
            przywoża to niech najperw zrobia moje
            • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 12.12.07, 10:46
              No Finko jesli to rzeczywiście bliźniaki to podwójne gratulacje Ci
              się nalezą, ale to pewnie będzie wiadomo za jakiś czas. Mój gin
              mówi, że witamin na początku ciąży nie powinno się brać, dopiero po
              trzecim miesiącu. Najważniejszy jest kwas foliowy.
              Ja teraz jadę na duphastonie i czekam na miesiączkę, w tym cyklu owu
              nie było, pęcherzyki najpierw zaczęły rosnąc, a potem znikły.
              Kolejna owu planowana po świętach. U mnie jest jeszcze ten problem,
              że jakbym miała sama czekać na miesiączkę to mogłabym się nie
              doczekać. Moje cykle giganty już przechodzą do historii, ale to za
              sprawą leków.
            • finka77 Re: Znowu o clo i owulacji część III 12.12.07, 10:53
              miss
              a czy jak byłas na pierwszej wizycie robil Ci gin usg czy jak ja dzis pojde to
              myslisz zrobi ,czy mozna wogóle juz zrobic i tak nie bedzie nic widac bo
              pecherzyk ciązowy widac w 32 d.c przy cyklach 28 dniowych tak jak moje to mzoe
              jeszcze nic nie zauwazy bo to dopiero 31 d.c
              no ale jak beda plamienia to mzoe zobaczy skąd sa.jak myslisz
        • alinka761 finka77 12.12.07, 10:42
          odpisałamsmile
          • finka77 Re: finka77 12.12.07, 11:00
            anulko
            zaraz sprawdze poczte
            stanleyowa
            a jaka masz prl ja tez kiedys miałam długie cykle ponad 40 dniowe i okazało się
            że mam wysoka prl ,trzymam kciuki za nastepny cykl ,cieszyłabym i bała jak by to
            była ciąża mnoga bo zawsze bardziej zagrozona ale super by było .
    • polaa27 Re: Znowu o clo i owulacji część III 12.12.07, 15:51
      Ehhhh, dziewczyny strasznie boję się tych świąt, bo jak nic nie wyjdzie to będą
      to bardzo smutne święta... Do tego najazd rodziny, z wszystkimi pytaniami w
      stylu "a kiedy planujecie dzieci???"... Żeby jeszcze tego było mało 80% naszych
      znajomych jest aktualnie w ciąży. A przed chwilą dowiedziałam się o kolejnej.
      Jak Wy sobie z tym wszystkim radzicie? Mnie zaczyna brakować siłsad(((
      • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 12.12.07, 18:40
        Nie radzimy sobie, przynajmniej ja sad Ciągle ktoś jest w ciązy lub
        właśnie urodził, a nas zasypują pytaniami, kiedy drugie? Nasza
        pierworodna ma już 5,5 i to dla większości czas na nastepne dziecko.
        Nie umiem mówić każdemu, że mamy problem, zresztą nie lubię się
        żalic, dopiero niedawno przemogłam się aby tutaj napisac, ale
        mówienie o tym komuś sprawia mi mega trudność. Zresztą jak ktoś nie
        ma pojęcia o czym mówię, to tylko wybałusza oczy...Z mężem najpierw
        przekopaliśmy internet, bo lekarz też nie oświecił nas za bardzo,
        teraz z każda wizytą jest lepiej, a i ja wiem o co pytać i na co się
        nastawiać. Ostatnio nawet teśc, który jest wzorem powściągliwości
        powiedział, ze liczy na nas mocno, bo chiałby mieć wnuka dla
        odmiany, bo ma już dwie wnuczki, spytałam dlaczego liczy na nas, a
        on że tylko na nas mozna liczyć wink oczywiście to miał być żart, ale
        on nie wie o problemach i dla niego to był żart, a dla mnie załamka.
        Także Polu trzymaj się, bo nie tylko ty tak maszsmile A niedługo i Ty
        będziesz mogła się pochwalić brzuszkiem i dzidziusiem smile)
        • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 12.12.07, 19:42
          Miss nie dziwię Ci się że marzysz o synku bo to już jakoś tak u wszystkich się
          nasuwa że najlepiej mieć parkę ale mi naprawdę marzy się tylko drugi bobas bo
          wiem ze będę go kochała tak jak małego i będzie moim największym szczęściem.
          Finko mam nadzieję ze gin potwierdził badania i że jest Ok.Ja miałam Usg w 30dc
          i było widać takąkropeczkę i mam ją na fotce która zaczyna album małego.ja nie
          brałam na początku żadnych witamin a potem za namową gina-gdy spadła morfologia
          dostałam falwit.
          Pola trzymam kciuki za testowanie.Wiesz fajny czas testowania tylko oby test był
          aki jaki Ci się marzy.Mi też było ciężko słuchać życzeń o dziecku gdy
          wiedziałamże to wcale nie takie proste a raczej że już od roku mimo leczenia sie
          nie udaje
          stanleyowa Ciebie też dobrze rozumię.Też męczą mnie znajomi pytaniami o drugim
          dziecku a tu niestety nici-od marca niestety nic się nie wydarzyło-tylko
          kolejne nieudane testy i zwątpienie po ostatnim USG gdy wyszła torbiel 6cm.Ja
          też nie mówię o tym że mamy problemy bo niestety problem tkwi wew mnie i ja się
          za to wszystko obwiniam(wiem to głupie)i wstydzę sie tego że mam problem.
          duda102 przykro mi i wiem co czujesz bo ja miałam teraz torbiel i też właśnie
          mam przerwę w starankach a niestety czas mi ucieka.
          Smutny ten mój post przepraszam was ale nawet nadchodzące święta mnie nie cieszą
          bo marzyłam żeby bylibyśmy w 4 a tu niestety nie mieszka we mnie nikt.
          • baby1982 Re: Znowu o clo i owulacji część III 12.12.07, 20:26
            Finko dołączam do gratulacji i nieśmiało łapię fluidki.
            Ja dziś 12dc i pęcherzyk mam 20mm,dostałam pregnyl i test też mi wypada w
            święta.Obiecałam sobie że nie będę schizować.Mam nadzieję że mi to wyjdzie.
            Ja też nie radzę sobie z tym że wszyscy wokół zachodzą w ciążę a ja nie.Pracuję
            w szkole i moja najlepsza kumpela właśnie jest w ciąży(a starała się 2 cykle i
            też ma PCO-szczęściara).Wylałam może łez i nawet mąż wczoraj zapytał czy za rok
            w święta będzie już nasze maleństwo? sad((((((Ach...
            Miss ważne żeby dzidzia była zdrowa aczkolwiek fakt jest córcia to fajnie by
            było urodzić chłopaczka.
            Anulka a może uda się w momencie w którym się nie spodziewasz?
            Trzymam za wszystkie kciuki.
            Pozdrawiam.
            • finka77 Re: Znowu o clo i owulacji część III 13.12.07, 07:43
              dziewczyny dzięki za gratulacje to ja juz tak nieśmiało przesyłam fluidki .
              beta przyrosła 910.4 a 2 dni temu była 388.7 tak więc chyba sporo i czy nie za
              duzo ,gin wspominal ze moze to byc ciaza blizniacza .Widac juz pęcherzyk było
              nastepna wizyta 28 grudnia i powinno juz widac serduszko .Dostałam duphaston 2x1
              tabl i magnezin 0,5 na tes moje bole i skurcze brzucha , z wizyty jestem
              zadowolona bo gin ma dobry sprzet i jest najlepszy w mojej okolicy .i jak
              wszystko bedzie dobrze to bede do niego chcodziła .
              Dziewczyny trzymam za Was kciuki musi się udac jak mi się udało a tak nie
              wierzyłam zwłaszcza w tą 1 IUI
              • miss30 Re: Znowu o clo i owulacji część III 13.12.07, 08:21
                Finko GRATULUJĘ, wiedziałam, że to tylko kwestia czasu, trzymam
                kciuki za dalszy rozwój. Beta imponująca.
                • finka77 Re: Znowu o clo i owulacji część III 13.12.07, 08:24
                  miss
                  dzieki dopiero to do mnie dociera wiesz jak ja nie wierzyłam ze mi się uda ,mam
                  nadzieje ze bedzie o.k
                  • lisek78 Finka!!!!!!!! 13.12.07, 08:45
                    Jesteś wielka!Gratuluje i trzymam mocno kciuki!
    • polaa27 Re: Znowu o clo i owulacji część III 13.12.07, 17:01
      Dziewczyny im bliżej świąt myślę, ze tylko te dwie kreski w wigilie mogą mnie
      uratować. Jeśli nic z tego to naprawdę jestem w stanie wyrzucić przez okna
      teściów i reszte rodzinki pytającej sie o dzieci.

      Kiepsko znoszę to oczekiwaniesad Może to przez ten progesteron w tabletkach.

      Ale w sumie jak sobie wyobraziłam co zrobię w święta pierwszej osobie pytającej
      się o dziecko to nawet mnie to nawet rozbawiłosmile Więc chyba nie jest jeszcze ze
      mną tak żle i dam radę, jak myślicie?

      Pozdrawiam Was serdecznie a Fince życzę pięknych, zdrowych bliżniaków (o których
      sama nieśmiało marzęsmile

      • lisek78 Re: Znowu o clo i owulacji część III 14.12.07, 13:53
        Paola,ja mam podobne odczucia co do świąt.Ale nie martw się,jakoś
        damy radę.Przecież w sumiei to nie mamy innego wyjścia.Myślę,że
        musimy przed wigilią uzbroić się w dużą dawkę obojętności,a w
        pewnych przypadkach koniecznie musimy zachorować na głuchotę wink
        • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 14.12.07, 14:17
          baby1982 mąż pewnie marzy o dziecku idlatego zapytał-czas pokaże czy
          będziecie już mieli Wasze słoneczko.Ale wiesz pewnie ma zaufanie do Ciebie i
          chce o tym i o swoich marzeniach rozmawiać z Tobą.
          Finko no to super że gin ppotwierdził ciążę i że na już jest OK-oby tak dalej szło.
          polaa27 przypuszczam że każda z nas ma te same odczucia co Ty-to już chyba
          norma że nie potrafimy znieść pytań dotyczących dziecka ale ja nie miałam m
          odwagi przyznać się przed rodziną że mam problem wiec muszę te pytania znosić i
          jakoś sie tzrymać choć coraz trudniej mi jest z tym.Wiesz depresję chyba
          progesteron właśnie nasila bo ja też mam gorsze dni wtedy gdy biorę duphaston.
    • baby1982 Re: Znowu o clo i owulacji część III 14.12.07, 16:38
      Dziś wróciłam z usg i mam problem.Lekarz powiedział że pęcherzyk właśnie pęka bo
      z 20mm zrobiło się już 18mm.Pojawił się też drugi pęcherzyk i dalej mamy się
      przytulać.Zastanawia mnie jeden fakt.Otóż opis na badaniu:śluzówka 8,5mm bez
      wyraźnego echa środkowego.O co chodzi i co to oznacza?
      No i nie wiem kiedy mam zacząć brać luteinę.Kazał się poprzytulać jeszcze parę dni.
      Poradźcie...
      • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 14.12.07, 17:50
        Baby luteinę najczęściej biorą dziewczyny od 16dc(ja też)U mnie też tak było że
        1pękał a drugi wzrastał.Co do śluzówki to ja też za bardzo nie wiem o co chodzi
        z echem ale ja na wyniku miałam napisane że z widocznym echem wewnętrznym.
    • kostropatka Re: Znowu o clo i owulacji część III 14.12.07, 23:08
      Cześć dziewczyny,

      mam wielką prośbę o pomoc, bo jestem dość zielona w sprawach
      niepłodności, choć temat zapewne i mnie dotyczy.
      Króciutko o mnie, 26 lat, decyzja o staraniach 2 miesiące temu.
      Od mneij więcej dwóch lat leczę się regularnie u różnych
      ginekologów, bo odkąd sięgam pamięcią były problemy z miesiączką.
      Jeśli w ogóle były to bardzo nieregularne, a zazwyczaj trafiały się
      kilkumiesięczne przerwy, kiedy to już przerażona szłam do gina i
      dostawałam coś na wywołanie. Od mniej więcej 20 roku życia brałam
      tabl antykoncepcyjne, które tylko zaciemniały obraz. Bałam się ciąży
      choć pewnie szansy na nią by nie było...
      Od roku nie biorę antykoncepcji i postanowiłam, że czas rozwiązać
      swoje problemy, bo chęć na dzidziusia coraz większa.
      Badania hormonalne wyszły b kiepsko, podejrzenie PCO.
      Brałam dwa cykle cyprest. Później przerwa, następnie 2 cykle z
      luteiną, wyniki podobnież lepsze, pożądne endometrium.
      Na początku listopada nie czekając na tzw. "wróżenie z fusów"
      pt. "Pani połyka sobie 3 miesiące luteinę i zobaczymy co się
      stanie", poszłam do kliniki niepłodności.
      Dziś 7dc, biorę clo 3-7dc, 10 dc wizyta u doktora, badania
      hormonalne 2dc-wyników nie znam.
      Pierwszy cykl, kiedy jest szansa na owulację i kiedy będziemy się na
      poważnie starać.
      Chciałam podpytać, jakie niespodzianki mogą mnie czekać, jak mogę
      interpretować wyniki hormonalne (jakie powinny być w tym 2dc), czy
      jest duża szansa ciąży mnogiej, jak mogę obserowować swoje ciało,
      temp, śluz, jakie jest ryzyko, że pęcherzyk nie pęknie, jak będzie
      wygładało dalsze (podejrzewam standardowe) leczenie. Podejrzewam, że
      teraz będę miała USG w celu oceny, czy są pęcherzyki, co potem,
      tylko testy ciązowe czy też usg...???
      Sorki, że piszę, pewnie dla Was poziom mojej wiedzy jest żenujący i
      pewnie większość odpowie, że lekarz mi wszytsko powie, ale
      chciałabym wiedzieć na co się nastawiać, a do poniedziałku jeszcze
      masa czasu.
      Możecie pisać na priv, jeśli zaśmiecam ten wątek.

      No i życzę powodzenia i żeby się nam udało smile

      PS. może jestem naiwna, ale wierzę, że mi się szybko uda smile
      PS1. w 4 dc przeżyłam ogromny stres, w sumie do tej pory mną troszkę
      trzęsie, czy może mieć to negatywny wpływ na ewentualną ciążę?
      • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 15.12.07, 08:53
        Kostropatko może w częsci choć odpowiem na Twojego posta.To nic że pytasz bo
        przecież nikt z nas nie jest geniuszem.Leczenie zaczynasz i to z wiarą ze się
        uda więc to jest dobry start.Masz clo więc gdzieś w okolicach pewnie 14dc będzie
        owulacja ale USG w około 12dc pokaże jakki duży jest pęcherzyk.Lekarz po USG i
        zbadaniu estradiolu i progesteronu może zdecydować o podaniu pregnylu na
        pęknięcie pęcherzyka.Ja nie wierzę w testy owu dla mnie wiarygodniejsze jest
        USG.Przy clo podobno większe szanse na ciążę są w kolejnych cyklach nie w
        pierwszym ale tego nikt nie jest w stanie powiedzieć czy tak będzie u ciebie bo
        to byłoby wróżenie.Normy hormonów podają Ci w labolatorium bo co labolatorium to
        inne jednostki i inne normy(inne metody określania)Fakt jest szansa na ciąże
        mnogą ale to się rzadko zdarza-ja już mam 1dziecko po leczemiu i jak widzisz
        jedno a nie parkę a teraz też jeśli mialam pęcherzyk to tylko 1ale na już ciąży
        brak.Mogą tworzyć Ci się torbiele na jajnikach i wtedy robi się miesięczną
        lub2miesięczną przerwę w clo na jej wchłonięcie.Co do stresu to każdy nie służy
        nikomu więc o ile to możliwe to nie denerwuj się a jeśli Ci się uda zajść w
        ciążę w tym cyklu to to raczej na ciążę nie będzie miało znaczącego wplywu-ja w
        ciaży przeszłam dwukrotnie porządny stres a synek zdrowy.Teraz stresem jest dla
        mnie to że pprzy takich lekach jak poprzednie nie udaje się już
        8miesięcy.Trzymam kciuki za Twoje staranka i trzymam kciuki.A jeszcze dodam że
        częssto dziewczyny biorą jeszcze bromergon i metformax przy PCO a Ty masz o nie
        podejrzenie więc moze trzeba będzie się zastanowić nad dodatkowymi lekami.
        • kostropatka Re: Znowu o clo i owulacji część III 15.12.07, 21:57
          Dzięki Anulka,

          sporo podpowiedziałaś. Może też sprowadziłaś z obłoków na ziemię smile
          Może dzidziuś jednak dopiero w 2009?
          Tak czy owak jestem dobrej nadziei i czekam na wizytę w poniedziałek
          Powodzenia
          i pozdrowienia
          • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 16.12.07, 17:31
            Kostropko to trzymam kciuki za Twoją jutrzejszą wizytę(ja też jutro do gina
            idę)Mam nadzieję że będziesz miała nadal takie pozytywne nastawienie bo ono Ci
            będzie na pewno potrzebne na czas leczenia bo to czy zajdziesz teraz czy za
            2miesiące to kwestia szczęścia no i zrezygnowanie wcale nie pomaga.Dziewczyny
            wspaniale wspierają więc zaglądaj do nas.
            • kostropatka Re: Znowu o clo i owulacji część III 17.12.07, 15:09
              Dzięki za dobre słowo,

              ja już po wizycie. Miałaś rację, nie będzie łatwo w pierwszym cyklu.
              Ja już po wizycie, wyniki z 4dc to:
              LH 11,82
              FSH 5
              prolaktyna 15,7
              testosteron 0,89 (norma 0,2-0,8)

              Stan na dziś 10dc:
              endometrium w porządku
              wiele pęcherzyków (jak w PCO), aden dominujący.
              Idę w piątek 14 dc ponownie na usg, ale pewnie z owulacji nici.

              Trzymam kciuki za resztę

              pzdr
              • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 17.12.07, 15:40
                Jeśli endo Ok i jest pcherzyk dominujący to jest szansa ze jeszcze do piątku
                urośnie a wtedy możesz dostać pregnyl na jego pęknięcie.
                Ja po wizycie i już wiem że jeśli nie chcę Diany to najprawdopodobniej jej nie
                będę musiała brać.I To co najważniejsze torbiel pękła i jej nie ma ale i tak w
                tym i następnym cyklu robię przerwę w stymulacji a potem znów pewnie clo.Mam
                pęcherzyk w lewym jajniku 16mm a dziś to 10dc więc gin każe mieć
                nadzieję-następna wizyta po kolejnej miesiączce i wtedy będę wiedziała czy
                będzie clo czy coś innego.
                Dziewczyny a gdzie wy jesteście?
                • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 18.12.07, 10:56
                  Witajcie. Ja zaganiana ostatnio jestem, święta i te sprawy, ale o
                  was nie zapominam. Teraz zaczynam nowy cykl, więc trzymajcie kciuki.
                • kostropatka Re: Znowu o clo i owulacji część III 21.12.07, 15:26
                  Witajcie,

                  Anulka cieszę się, że z torbielą wszystko ok smile
                  Teraz rozumiem miesiąc przerwy. A poźniej na pewno się uda, trzymam
                  kciuki!

                  Ja po kolejnym usg, w 14 dc po clo endometrium 8,6, wiec chyba ok.
                  Gorzej z jajnikami, idealny obraz PCO, największy pęcherzyk 9,8mm, a
                  podobniez powinno być 2 cm... Wymiary jajników to: 30,8x20,4 prawy
                  (z pecherzykiem) a lewy 36,1x20,4 (bez sladu pecherzyka dominujacego)
                  Tym razem się nie uda sad

                  Nie dopytałam co dalej z tym pęcherzykiem, nie mam pojęcia czy on
                  sam pęknie, czy się wchłonie, czy w najgorszym przypadku powstanie
                  torbiel...Czy taki już raz prawie wyrośnięty pęcherzyk później znów
                  ma szansę dojrzeć?
                  Czy powinnam znów za jakiś czas iść na usg, żeby zobaczyc co się z
                  nim stało?

                  Wesołych Świąt dziewczyny.
    • baby1982 Re: Znowu o clo i owulacji część III 19.12.07, 18:19
      Faktycznie coś cisza na naszym wątku.
      Miss,Finka co u was?
      Anulka cieszę się że torbiel pękła może nie trzeba będzie brać antyków.Trzymam
      kciuki.
      Ja mam dziś 19dc i czekam cierpliwie do świąt bo wtedy mam testować.Narazie
      żadnych objawów.
      Pozdrawiam
      • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 19.12.07, 21:35
        stanleyowa oczywiście że trzymać będę kciuki oby Tobie się udało.
        Baby gin powiedział że jeśli się boję tej Diany to mam się nie stresować i on
        mi jej nie przepisze no chyba że torbiel zostałaby to wtedy musiałby przepisać
        antyki ale skoro jej nie ma to nie będzie mnie zmuszał i za 2miesiące zacznę
        znów staranka.
        • miss30 Re: Znowu o clo i owulacji część III 21.12.07, 12:37
          Dziewczyny faktycznie ostatnio żadko tu wszystkie zaglądamy, ale
          pewnie przez to zabieganie przedświąteczne.
          Anulka, Twoja wytrwałość w staraniach zostanie nagrodzona,
          zobaczysz, trzeba na to tylko trochę więcej czasu. Spokojnie
          zaczniesz starania za 2 cykle i w końcu w którymś się uda. Już raz
          przecież się udało.
          Stanleyowa wszystkie trzymamy kciuki, będzie dobrze.

          Finko a co u Ciebie? Napisz nam jak się czujesz?

          Dziewczyny, ponieważ wyjeżdżam jutro na Święta i Sylwestra i nie
          będę miała dostępu do kompa chciałam Wam Wszystkim już dzisiaj
          życzyć Zdrowych i Spokojnych Świąt oraz Szampańskiego Sylwestra a na
          Nowy Rok oby wszystkim nam los sprawił tą najcudowniejszą
          niespodziankę.
          • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 22.12.07, 11:11
            I ja się dołączę do życzeń Miss, zdrowych i spokojnych Świąt bez
            pytań "kiedy maluszek?", dużo cierpliwości i wytrwałości w Nowym
            Roku i oby nam wszystkim spełniło się TO marzenie. A tym
            Dziewczynom, którym już się poszczęściło, życzę spokojnych 9
            miesięcy i cudownego, zdrowego dzieciaczka.

            Ja dzisiaj 5dc i zaczynam brać Clo, tylko większą dawkę, monitoring
            akurat w Sylwestra smile
            • finka77 Re: Znowu o clo i owulacji część III 23.12.07, 12:56
              Dziewczyny i ja Wam zycze Spokojnych Swiąt i Szczęśliwego Nowego Roku ciązowych
              brzuszkow.
              U mnie wszystko dobrze żadko teraz zaglądam bo ograniczam kompa .
              Męczą mnie czasem cały dzien mdłości mam troche słabe ciśnienie czasem 85/50 i
              chcwilami kiepsko sie czuje .
              28 mam wizyte u gina i mam zobaczyc serduszko mam nadzieje ze bedzie o.k
              POZDRAWIAM
              • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 23.12.07, 14:30
                Miss dziękuję za życzenia.Chcę wierzyć w to co napisałaś że wytrwałość
                przyniesie szczęśliwe zakończenie ale jak sama wiesz czasem ciężko wierzyć.
                Stanleyowa trzymam kciuki za staranka by tym razem clo przyniosło skutek.
                Finko to dobrze że czujesz się dobrze.Takie ciśnienie daje się we znaki wienm
                coś o tym bo w ciąży właśnie takie miałam więc wiem jak się czujesz.Niestety
                ciąża czasem obniża ciśnienie(ja mam w ogóle niskie-najwyższe tomam 105/60)Mam
                nadzieję że 28 już zobaczysz serduszko.A na koniec moje życzonka dla Was
                wszystkich-zdrówka spełnienia tych najskrytszych marzeń tym które już są w ciąży
                -szczęsliwyego finału a tym które się starają 2kreseczek na testach.
    • polaa27 Bardzo smutne święta:((( 25.12.07, 21:14
      Dla mnie niestety nie były to wesołe świętasad Plamienia zaczęły się jeszcze
      przed świętami, a dziś już przyszła @sad(((( Przepłakałam kilka dni, pokłóciłam
      sie z mężem, nadal muszę znosić teściów w swoim domu i mam wszystko gdzieś...

      Zaraz po nowym roku czeka mnie hsg i kolejny cykl z hormonami, czyli ciąg dalszy
      nerwów. Tylko skąd brać na to wszytsko siłę???
      • baby1982 Wynik o 12 27.12.07, 09:13
        Dziewczyny dziś lecę na betę.Wczoraj 15 dni od pregnylu na teście wyszła druga
        bala kreska.Mam ogromną nadzieję ale strasznie się denerwuję.Jedyne objawy to
        ciągłe jedzenie śledzi których kiedyś nie znosiłam. Odezwę się
        • finka77 Re: Wynik o 12 27.12.07, 09:52
          baby
          co za wspaniała wiadomośc odezwij się szybko jak zrobisz bete .
          polla
          przykro mi ale zobaczysz ze się doczekasz 2 kreseczek ja w tamtym roku byłam w
          podobnej sytuacji do Ciebie czekało mnie HSG do którego nie doszło bo były
          bakterie ale była laparo potem.Przykre to ze musimy tyle przejsc zeby w koncu
          zajsc w upragniona ciąże ale wierz ze Ci sie uda .
          anulko wytrwałosc jest niestety potrzebna zobaczysz ze w koncu doczekasz sie
          drugiego dzidziusia ja tez nie wierzyłam ze mi sie uda

          U mnie o.k, mdłości mam nawet przez cały dzien ,jutro wizyta i mam zobaczyc
          serduszko dzis zrobiłam prg bo jednak nie biore duphastonu ze wzgloędu na dobry
          prg ale odstawiłam juz parlodel i chce kontrolowac prg bo boje sie zeby przez to
          nie spadł .byłam tez u endo zwiekszyłam mi dawke letroxu i dostałam jod.

          miss ,lisku i inne dziewczyny co u Was jak po świętach.
          • baby1982 Re: Wynik o 12 27.12.07, 13:29
            Niestety!!!!!!!!!!!!
            Przeklęty pregnyl.Teraz zacznę 3 cykl na CLO i chyba ostatni.
            Pozdrawiam serdecznie
            • stanleyowa napisałyśmy w tej samej chwili 27.12.07, 13:34
              bardzo mi przykro Baby, ale nie martw się, następnym razem się uda
              zobaczysz smile)))
          • stanleyowa No Baby już po dwunastej ;) 27.12.07, 13:32
            dziewczyny super wiadomości tu przynosicie, ja jakoś święta
            przetrzymałam, teksty zniosłam i teraz czas do pracy...do pracy nad
            dzidziusiem oczywiście smile)
            w sylwestra idę do gina i zobaczymy czy coś urosło, oby...
            • finka77 Re: No Baby już po dwunastej ;) 27.12.07, 13:55
              baby szkoda następny cykl będzie Twoj .
              stanleyowa
              trzymam kciuki za pęcherzyki oby Nowy Rok zaowocował fasolką
              • anulka59 Re: No Baby już po dwunastej ;) 28.12.07, 07:59
                polaa27 zobaczysz jeszcze się uśmiechniesz na widok 2kreseczek a może już w
                przyszłe święta będzie was więcej?A HSG to nic strasznego a może dużo wyjaśnić
                Beby nie jesteś sama.Mam nadzieję ze się zmobilizujesz i będziesz miała siłę do
                walki.Wiem ze to głupie pocie3szenie ale przechodziłam nie raz przez to co Ty
                więc wiem że sa momenty zwątpienia które trwają dłużej lub krócej a potem jednak
                znajdujemy siłę.
                Finko trzymam kciuki za wizytę.Fajnie że czujesz się OK.
                stanleyowa cieszę się że z takim nastawieniem wkraczasz w nowy rok.Mam
                nadziję ze marzenia szybko się spełnią.
                • finka77 Re: No Baby już po dwunastej ;) 28.12.07, 14:46
                  Dziewczyny
                  Byłam dzis na USG i widziałam serduszko ,narazie jest o.k ciąża ma 6 tyg i 4 dni
                  , na nastepna wizyte za miesiąc mam zrobic juz badania z krwi .Pozdrawiam i
                  trzymam za Was kciuki napewno sie uda po kolei wszystkim .
                  • baby1982 Znowu o CLO... 28.12.07, 16:09
                    Finko ale super że z ciążą jest dobrze!!!!!!!
                    Anulka dzięki za ciepłe słowa.
                    Teraz podchodzę do 3 cyklu na CLO i chyba ostatniego.Myślimy też o powtórzeniu
                    badań męża.Zastanawiam się czemu się nie udaje skoro pęcherzyki
                    rosną,pękają.Bardzo ciężko mi się podnieść po świątecznej porażce.Wiem że trzeba
                    walczyć ale...nie mam siły.Moje najlepsze kumpele zachodzą w ciążę a ja
                    nie.Ostatnio moja psiapsiółka z pracy zaciążyła-a to ja ją zaraziłam chęcią
                    posiadania bobaska.Czy los nie jest przewrotny??
                    Pozdrawiam
                    • finka77 Re: Znowu o CLO... 28.12.07, 17:34
                      baby
                      mi tez 4 cykle z clo nie wyszły a były po 2,3 pęcherzyki ładnie pękały moze
                      pomysl juz o IUI zawsze zwiększa szanse mi się udało za 1 razem.
                      A powtorzenie badan meza to dobry pomysł.
                      zobaczysz ze i ty bedziesz w ciąży u nie tez juz prawie wszystkie koleznaki
                      siostry cioteczne maja bobasy ale w koncu doczekałam się i ja choc trudno było
                      wilele wylanych łez .
                      Trzymaj się
                    • anulka59 Re: Znowu o CLO... 28.12.07, 18:44
                      Finka to super wiadomości oby tak dalej.
                      Baby ale to przynajmniej tyle ze podchodzisz do clo gbybyś zrezygnowała to
                      pewnie wtedy byłaby porażka.ważne że świaąteczne życzenia już za nami A dlaczego
                      uważasz ze 3cykl z clo to ostatni cykl przecież po miesięcznej lub 2miesięcznej
                      przerwie możesz zrobić znów spróbować.U mnie jak wiesz dopiero po roku prób się
                      udało właśnie z clo przy takich właśnie przerwach.My też myślimy o powtórce
                      badań M ale przypuszczam że będą OK tak jak poprzednio.
                    • miss30 Re: Znowu o CLO... 28.12.07, 19:17
                      Finko super, że wszystko ok, wierzę, że tak będzie do końca.
                      Anulka a Ty kiedy zaczynasz znowu Clo.
                      Baby, bardzo mi przykro z powodu tego cyklu, miałam nadzieję, że los sprawi Ci
                      niespodziankę, ale co odwlecze nie uciecze. Na swój prezent musisz jeszcze
                      troszkę poczekac, może tylko ten cykl.
                      Polaa również mi przykro.

                      A u mnie to już 24tc i zastanawiam się nad zwolnieniem, za dobrze mi w tych
                      dniach wolnych.
                      • anulka59 Re: Znowu o CLO... 28.12.07, 21:12
                        Miss jak ten czas leci to już za półmetkiem jesteś.Ja ma teraz pierwszy cykl bez
                        clo więc jeszcze następny cykl bez clo a później znów do dzieła czyli w lutym
                        (na początku) zacznę clo i wiesz tylko z tym wiążę nadzieję bo synek właśnie w
                        lutym(też miałam 2miesiące przerwy wtedy)zaistnial pod moim sercem.
                        • baby1982 Re: Znowu o CLO... 28.12.07, 21:21
                          Anulka życzę ci aby po tej przerwie coś się zadziało.A może uda się w najmniej
                          spodziewanym momencie?
                          Ja zacznę ostatni cykl na Clo,potem laparoskopia i albo po przerwie znowu Clo
                          albo pomyślę o inseminacji.
                          Miss ale ten czas szybko leci.Już 24 tydzień.Fajnie.Trzymajcie się ciepło laseczki.
                          • stanleyowa Re: Znowu o CLO... 29.12.07, 14:50
                            Dziewczyny które biora Clo, powiedzcie mi jak wygląda u was sprawa
                            śluzu, bo ja dzisiaj mam 12 dc i jakoś się wziął i skończył, a do
                            tej pory był rozciągliwy ...wzięłam i zgłupiałam, czy tak ma być??
                            boję się że w sylewstra jak idę do gina , bedzie po wszystkim...albo
                            jest i druga możliwośc znowu nic nie urosło i stąd brak śluzu....
                            • baby1982 Re: Znowu o CLO... 29.12.07, 17:15
                              Stanleyowa u mnie jest podobnie jak u ciebie.Niby jest śluz a zaraz go nie
                              ma.Gin mi mówił że CLO trochę wpływa na jakość śluzu.Także bądź dobrej myśli
                              przed wizytą.
                              Pozdrawiam
                              • aleksa51 Re: Znowu o CLO... 29.12.07, 17:55
                                Czasem tu podczytuję i chyba pora się wreszcie odezwać...
                                Na pierwszą ciążę pożądnie się z M napracowaliśmy - po miesiącach
                                nieudanych prób lekarz postawił diagnozę - kiepska praca jajników.
                                Przez 3 m-ce brałam clo, a w czwartym zaszłam w ciąże (to była
                                trudna ciąża zakończona przedwczesnym porodem). Córcia ma już 20m-cy
                                i zapragnęliśmy latem dla niej rodzeństwa. Był clo i przy pierwszej
                                próbie się powiodło. Niestety poroniłam (przez głupią infekcję
                                gardła). W tym cyklu był clo i aktualnie biorę luteinę. Mam nadzieję
                                że też szybko się uda. To dopiero 4 dzień po owu.
                                • baby1982 Re: Znowu o CLO... 29.12.07, 18:43
                                  Aleksa życzę powodzenia.Dałaś mi nadzieję z tym CLO.Ja zaczynam właśnie 3 cykl i
                                  potem przerwa.Mam nadzieję że w końcu nam się uda.Ja mam PCO ale od 2 cykli
                                  ładnie wszystko rośnie i po pregnylu pęka.
                                  Dziś mój 1dc.Już za miesiąc się okaże...
                                  • polaa27 Re: Znowu o CLO... 30.12.07, 00:48
                                    Hej dziewczyny, jakoś podnoszę się po tych świętach i widzę, że na naszym wątku
                                    też dużo o nowych staraniach i nadziejachsmile ja własnie zaczynam pierwszy dzień z
                                    clo, zaraz po sylwestrze idę na umówione już hsg, zastanawiam sie tez nad testem
                                    śluzu pct i inseminacją. I staram się za dużo nie myśleć o tych ciążach dookoła,
                                    tylko działaćsmile

                                    Stanleyowa, jeśli chodzi o ten śluz przy clo, to ja też mam ten śluz dziwny, raz
                                    jest go dużo zaraz po okresie, potem znika, potem znów jest i raczej nie pokrywa
                                    mi się z owulacją widzianą na usg. Ale mój lekarz powiedział, ze przy tym leku
                                    tak może być. Powiedział też, że może również skakać temperatura, więc ani
                                    obserwacja temperatury ani śluzu może nie być wiarygodna. Podpytaj się przy
                                    okazji o to swojego lekarza.

                                    Pozdrawiam Was serdecznie i trzymam kciuki za rok 2008 obfitujący w bocianysmile
                                    • anulka59 Re: Znowu o CLO... 30.12.07, 10:16
                                      Baby to dobrze ze już masz takie plany podobno po laparo przy PCO przez 1-sze 3
                                      miesiące jest duża szansa na ciążę.jakoś nie mam wiary w ciażę z zaskoczenia i
                                      wiem że to źle ale jakoś tak nie potrafię się pozytywnie nastawić
                                      stanleyowa u mnie też jest różnie z tym śluzem więc nawet z nim nie wiążę
                                      jakiś konkretnych przypuszczeń bo raz jest jak woda a na drugi dzień już jest
                                      gęściejszy.
                                      aleksa51 trzymam kciuki za Twoje działania.To ważne ze masz nadzieję-w sumie
                                      jeśli już po 4miesiącach udało Ci się zajść w ciążę to szybko się udało.
                                      polaa27 to dziwne że bierzesz clo w cyklu w którym masz hsg-ja nie miałabym
                                      takiej odwagi przecież to 3zdjęcia RTG przy podaniu kontrastu -nie wierzę by
                                      było to obojętne dla rosnących pęcherzyków.ja miałam HSG w przerwie z clo.
                                      • polaa27 Re: Znowu o CLO... 30.12.07, 13:12
                                        Mój lekarz powiedział, że to nie ma wpływu na pęcherzyki. Miałoby ewentualnie na
                                        zarodek po zapłodnieniu, dlatego hsg wykonuje sie do 10-12 dc. A poza tym o ilu
                                        ciążach zaraz po hsg na tym forum wyczytałamsmile Mam nadzieję, że mnie też sie
                                        podobnie wydarzysmile
                                    • stanleyowa Re: Znowu o CLO... 30.12.07, 10:16
                                      no to troszkę mnie uspokoiłyscie, bo juz myślałam że tylko ja taka
                                      dziwna, dziś mam 13 dc a śluzu malutko, więc myślałam, że cos nie tak
                                      jutro do gina idę, więc wieczorem powiem co i jak, oj trzymajcie
                                      kciuki....
                    • polaa27 Re: Znowu o CLO... 12.01.08, 22:36
                      No i nic niestety z tego cyklu nie będzie... Pęcherzyk nie urósłsad Biorę
                      duphaston i już mam dosyć tego cyklu same złe informacjesad( Od przyszłego cyklu
                      podwójna dawka clo. Czy któraś z Was miała podobnie?
                    • siwa601 Re: Znowu o CLO... 20.03.08, 21:54
                      Witam!!!
                      Czy los nie jest przewrotny...dobre pytanie.Moja sąsiadka(20 lat) w
                      pażdzierniku urodzi...3 dziecko!!!Nie będe pisała jak się wtedy
                      poczułam,łatwo się domyśleć.Tutaj każda z nas ma z tym problem, ja
                      np.juz ok 4 lat. Może faktycznie trzeba wziąść na luz i czekać , ale
                      z drugiej strony na cco czekać jak bez leków nie da rady!!!
    • baby1982 Re:Finko 31.12.07, 18:21
      Finko mam prośbę opisz mi cały proces przygotowań do inseminacji: jakie badania
      trzeba mieć(drożność jajowodów,test wrogości śluzu),ile kasy trzeba mieć-a może
      jest refundacja?Nie orientuję się co i jak.
      Pozdrawiam i życzę wszystkim powodzenia w Nowym Roku!!!!!!!!!!!
      • finka77 Re:Finko 31.12.07, 18:48
        Dziewczyny
        zyczę Wam Udanego Sylwestra i Szczęsliwego Nowego Roku z dużymi brzuszkami !!!!!

        baby
        ja miałam całą diagnostyke za sobą hormony ,droznosc , wrogośc śluzu robiłam to
        wszystko jeszcze przed cyklami z samym clo .
        Mysle ze podstawa to HSG i hormony .
        U mnie były 4 wizyty pierwsza w 3 d.c sprawdzic czy nie ma torbieli ale nie
        kazda klinika tak robi i wtedy dostałam clo 3-7 d.c potem w 12 d.c wizyta z USG
        i rano zrobiłam estradiol i LH z tymi badanami była wizyta i pęcherzyki były juz
        po 22,24 mm dostałam pregnyl i na nastepny dzien po 24 godz od pregnylu była
        IUI.Trzeba byc ze 2 godz wczesniej bo oddaje sie nasienie i trzeba je
        odpowiednio przygotowac a sama IUI to nic takiego wziernik ,rurka ze strzykawka
        potem lezałam z 10 min z noga na nodze w gorze i to wszystko jak na normalnej
        wizycie .Potem za 3 dni miałam USG czy pecherzyki pekły.
        Koszt w invicie to 400 zł do tego jeszcze za wizyty które były badania z krwi
        zastrzyk i pregnyl .Mnie to wszystko wyniosło 650 zł plus dojazy i 2 noclegi .
        Refundacja jest w niektórysz szpitalach .A Ty gdzie bys robiła.

        Pozdrawiam
    • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 01.01.08, 15:07
      byłam u gina i chyba zmarnowany cykl znowu, wczoraj był 14 dc a
      pęcherzyk jest tylko jeden dominujący i ma tylko 17mm, więc chyba
      nici. Lekarz kazał jeszcze przez trzy dni robić testy owulacyjne,
      jak coś wyjdzie to dobrze, a jak nie to w nastepnym miesiącu większa
      dwaka clo. Mój gin mówił mi cos o jakiś zastrzykach, które są lepsze
      od clo i dają lepsze efekty, ale są droższe, czy któraś z was takie
      cos miała, bo nazwy to mi nawet nie podał.
      Pozdrawiam w Nowym Roku
      • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 01.01.08, 15:57
        Pola to że HSG robi się najlepiej zaraz po @ to ja wiem bo sama je przeszłam w
        10dc.Pewnie i Twój gin ma rację ale ja odpuściłam i jeśli musiałabym przejść HSG
        jeszcze raz to też w cyklu bez staranek.
        Baqby tak jak napisała finka w niektórych szpitalach robią IUI za darmo w
        klinikach niepłodności raczej nie a ceny też są różne(w necie są cenniki różnych
        klinik).
        Finko dziękuję za żyzzenia i życzę Ci wszystkiego naj naj w tym Nowym Roku i by
        Twoją ciąża przebiegała książkowo.
        stanleyowa a może jeszcze pęcherzyk podrośnie gdzieś za 2dni i będzie pękał.Gin
        pewnie miała na myśli gonadotropiny(np Menopur,gonal)są to zastrzyki i to
        właśnie drogie jak diabli.A jeśli jest problem z pękaniem pęcherzyków to podaje
        się zastrzyk Pregnyl-to też gonadotropina.
        • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 02.01.08, 10:09
          dzięki anulko, teraz jak mi podałaś nazwy to sprawdziłąm ceny tych
          zastrzyków, rzeczywiście załamka jeden zastrzyk 120 złotych, no
          nieżle mój doktorek chce mnie wydoić smile no ale nic, pożyjemy
          zobaczymy, na razie czekam jeszcze jeden dzień i jak na teście
          owulacyjnym nic nie wyjdzie zaczynam duphaston i czekam na nowy cykl
          z większą dawką clo. powiem szeczerze, że widze jak zmaina dawki
          wpływa na moje pęcherzyki, oczywiście nie ma ich wiele, przeważnie
          jeden, ale w I cyklu nic nie urosło, potem był tylko 11mm i pękł w
          12 dc, teraz 17 mm więc może po zwiększonej dawce dojdziemy do
          odpowiednich rozmiarów...
          a mam jeszcze jedno pytanie do Was dzieczyny, czy po tych wszystkich
          lekach, luteinie, duphastonie clo i innych tyjecie? bo ja już
          podskoczyłam na wadze o prawie trzy kilo i właściwie to chyba z
          powietrza, bo nie zwiększył mi się apetyt...napiszcie cos
          • miss30 Re: Znowu o clo i owulacji część III 03.01.08, 09:50
            Witajcie w Nowym Roku
            stanleyowa, ja przytyłam po tych wszystkich lekach też ok. 3kg
            (prócz Clo, Pregnylu, Duphastonu brałam jeszcze Bromergon, ale
            najbardziej to chyba przytyło mi się po Orgametrilu, który brałam na
            wchłonięcie torbiela przez 2 m-ce i w zasadzie po nim nie spadła mi
            już waga). Ja od 1 cyklu dostałam 2 tab Clo, mam oporne jajniki.

            Finka, który tc już u Ciebie? Mam nadzieję, że wszystko ok.
            Napisałam do Ciebie na e-meila gazetowego, proszę przeczytaj.

            Anulka, trzymam kciuki już dzisiaj za lutowe starania, to tylko
            kwestia czasu z jednym wyszło to z drugim też musi wyjść.

            Polaa trzymam kciuki za hsg.

            Baby trzymam kciuki za ostatni cykl z Clo.
            • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 03.01.08, 18:35
              Miss dziękuję za kciuki-oby to co napisałaś się spełniło bo ja wciąż jakos nie
              potrafię tak do końca wierzyć w to ze się uda.Najgorsze jest to że widzę ze jest
              gorzej niż było w tedy gdy się udało-te leki które teraz mam dały ciązę już w
              2cyklu i to przy 1tabl clo a teraz dawki większe leki te same a tu już od
              kwietnia nic nie wychodzi.
              Stanlyowa dlatego ja chyba namówię gina na laparo przed gonadotropinami tym
              bardziej że przy nich wzrasta ryzyko większej ilości pęcherzyków a u mnie ciąża
              bliźniacza to zbyt duże ryzyko.Co do leków i przytycia to u mnie waga się nie
              zmieniła-jak zawsze przed @ ważę trochę więcej ale jak przyjdzie @ to waga spada.
              • polaa27 Re: Znowu o clo i owulacji część III 03.01.08, 23:46
                Ja też dziękuję za to trzymanie kciuków. Niestety wbrew temu co czytalam o hsg
                ja przeszłam to bardzo boleśniesad Szczerze mówiąc nie pamietam prawie nic z
                zabiegu tak bolałosad(( A do tego dostałam taki wypis ze szpitala, na którym nic
                nie jest napisane, tylko, ze miałam hsg i zdjęcia...Trochę byłam zdziwiona tym
                opisem (a raczej jego brakiem) jak go dostałam, ale byłam w takim stanie po tym
                zabiegu, ze było mi wszystko jedno. Oglądał to już mój lekarz i podobno jest ok,
                ale muszę jutro dzwonić do szpitala i prosić o opis badania radiologa, bo tylko
                on może powiedzieć mi na 100%... Szczerze mówiąc jestem trochę zdziwiona tą
                sytuacją, jak było przy Waszym hsg?
                • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 04.01.08, 07:38
                  Pola zapomnisz o bólu-mnie też bolało bo niestety to boli.A co do wypisu to ja
                  nie mam opisu zdjęć ale na wypisie mam napisane ze macica prawidłowego kształtu
                  a oba jajowody drożne i to wpisywał mój gin a nie radiolog.Ja nawet zdjęć nie
                  dostałam tylko mi gin powiedział ze się mam o nie upomnieć no i musiałam
                  jeszcze za nie zapłacić bo ginowi z samego wypisu nici-ważniejsze są zdjęcia.
                  • finka77 Re: Znowu o clo i owulacji część III 04.01.08, 11:34
                    miss
                    sprawdz poczte juz odpisałam ciesze się że do mnie napisałas
                    anulko
                    myslisz o laparo a cos podejrzewasz np endo czy ze względu na PCO a moze jak się
                    zdecydujesz na gonado to lepeij z IUI zwiekszy szanse i wtedy gdzies w klinice
                    bedzie bezpieczniej ,musisz wierzyc ze się uda teraz to niestety moze potrwac
                    dłuzej jak za 1 razem ale sukces napewno bedzie.
                    stanleyowa
                    ja przytyłam pare kilo ale to podobno woda się zatrzymuje i stąd te kilogramy ja
                    zwłaszcza na twarzy i brzuchu byłam okrąglutka
                    Polaa
                    to napewno HSG o.k idz jeszcze raz po opis do szpitala i ze starankami poczekaj
                    do nastepnego cyklu

                    baby
                    i co decydujesz się na IUI
                    lisku
                    a co u Ciebie

                    U mnie o.k troszke pobolewa mnie brzuch jak na @ ale to podobno normalne .
                    Trzymam za Was kciuki
                    • aleksa51 Re: Znowu o clo i owulacji część III 04.01.08, 13:48
                      Hej. W tym cyklu brałam clo. Dziś ostatni dzień z luteiną. Napiszcie
                      mi czy powinnam jutro zrobić test i jakby był dodatni to nadal brać
                      luteinę. Trochę się zakołowałam czytając wypowiedź na innym forum.
                      • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 04.01.08, 15:48
                        aleksa51 jesteś chyba w 26dc więc wydaje mi sie że to za wcześnie na test.Ja
                        jak zaszłam w ciążę to normalnie bralam luteinę przez 10dni potem odstawiłam i w
                        30dc zrobiłam test i wyszedł pozytywny a po wizycie u gina dostałam duphaston.
                        Finko fajnie że u Ciebie OK.Oby tak dalej.Wiesz ja się boję gonado ze względu na
                        ryzyko większej ilości pęcherzyków bo mam małą macicę i byłoby mi ciężko donosić
                        ciążę bliźniaczą.Jeśli IUI wejdzie w życie to mój gin studiował z ginem który
                        teraz jest kierownikiem kliniki niepłodności i powiedział że jeśli trzeba będzie
                        to on mnie do niego skieruje i o wszystkim dokładnie mu powie.A laparo głównie
                        na PCO ale ostatnio mam mocniejsze bóle i gin zaczyna podejżewać endo więc
                        wszystko się okaże.
                        • aleksa51 Re: Znowu o clo i owulacji część III 04.01.08, 15:55
                          U mnie dziś 27dc, 10dpo
                          • baby1982 Re: Znowu o clo i owulacji część III 04.01.08, 20:48
                            Aleksa poczekaj jeszcze z testem tak z 14 dni po owulacji.
                            A ja zostałam przestymulowana.Mam torbiel 27mm w 7dc.Nie wiem jak to sie stało
                            bo w poprzednim cyklu pękał jak byłam na usg.Teraz czekam do poniedziałku na
                            usg:lekarz liczy że się wchłonie.A co jak nie?Anulka chyba podzielę Twój los.
                            • polaa27 Re: Znowu o clo i owulacji część III 04.01.08, 22:54
                              O kurcze, Baby współczuję Ci, że w tym cyklu nie wyszłosad I mam nadzieję, że
                              wszystko ładnie się wchłonie i następny cykl będzie pomyślny. U mnie za to
                              wszystko idzie jakoś opornie, małe pęcherzyki, małe endometrium, a już prawie
                              połowa cyklu, ehhh mam nadzieję że coś tam jeszcze urośnie bo chce się starać
                              jeszcze w tym miesiącu.

                              Pozdrawiam wszystkie Was serdeczniesmile
                              • tendencje123 Re: Znowu o clo i owulacji część III 06.01.08, 10:36
                                Czesc dziewczyny chcialabym do Was dolaczyc, jestem w czasie
                                pierwszego cyklu z Clo (pół tabletki), mialam piekne 3 wielgasne
                                pecherze, mam normalnie naturalne owulacje, tylko ze staramy sie rok
                                i nic, w tym miesiacu mialam zastryk na pekniecie, zobaczymy co
                                bedzie, napisalam oddzialny watek o luteinie bo nie wiem ile brac i
                                od kiedy, jestem chyba juz po owu, ale nie dam sobie glowy uciac bo
                                nie mam zadnych objawow. W tym miesiacu wysylam M na badanie
                                nasienia. Dodam ze mamy naturalne dziecko 5 letnie ale rodzenstwo by
                                sie przydalo, a latka leca, niestety nie mam za duzo czasu 36 lat i
                                niestety niestabilna praca wiec jak mi sie nie uda szybko zaciazyc
                                to niestety juz starania beda zakonczone na amen, bo przy zmianie
                                pracy na nowa juz bede miala za duzo lat. Sorry ze sie rozpisalam
                                ale to wszystko strasznie mnie meczy.
                                • baby1982 Re: Znowu o clo i owulacji część III 06.01.08, 13:47
                                  Pola nie martw się może owulacja będzie później i wszystko zdąży urosnąć.
                                  Tendencje(może podaj swoje imię)ja biorę luteinę od 17dc przez 10dni i dwa razy
                                  dziennie.Monitoruj na bieżąco cykl bo z CLO nigdy nic nie wiadomo.
                                  Ja czekam na jutrzejszą wizytę w szpitalu.Mam przyjechać na oddział o 19 i
                                  zobaczymy co z tą torbielą.Zastanawiam się czy jak się wchłonęła(a jest w lewym
                                  jajniku)to czy jest szansa na coś w tym cyklu(jeżeli urośnie coś w prawym)?
                                  Pozdrawiam
                                  • tendencje123 Re: Znowu o clo i owulacji część III 06.01.08, 15:32
                                    Baby mam na imie Anita, cykl monitoruje, ale dopiero sie ucze co i
                                    jak.
                                    • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 06.01.08, 17:06
                                      baby trzymam kciuki by torbielka się wchłonęła i za jutrzejszą wizytę
                                      również.Może nie będziesz musiała robić przerwy tak jak ja bo ja miałam przecież
                                      6cm torbiel.
                                      tendencje123 witaj.Może Ci się uda zajść przy clo oby.Ja luteinę brałam 3razy
                                      dziennie po całej tabl od 16do 25dc czyli przez 10dni.Ja mam strasznie niski
                                      progesteron i teraz biorę duphaston też 3tabl dziennie przez 10dni.
                                      • lisek78 Re: Znowu o clo i owulacji część III 07.01.08, 11:27
                                        Cześć!
                                        Czy ktoś mnie jeszcze tu pamięta?! U mnie bez zmian.Dostała nowe
                                        skierowania na badania:testosteron i usg.Za tydzień mam ferie więc
                                        znajdę czas na te badania.Teraz mam 38dc i ciągle czekam na @.Boję
                                        się testu.Wiem,że nic z tego...ehh tracę nadzieję,nie mam
                                        siły.Zaproponowano mi laparoskopię.Znowu nei wiem co mam o tym
                                        sądzić...
                                        Pozdrawiam wszystkie "stare" i nowe pisaczki forumowe!
                                        • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 07.01.08, 14:36
                                          witaj Lisku, a bierzesz jakąś luteinę albo duphaston, bo ja takie
                                          długie cykle też mam, ale ja mam stwierdzone PCO i bez wyżej
                                          wymienionych leków moge czekac na miesiączkę do końca świata albo i
                                          dłużej...
                                          powiem wam dziewczyny że dzisiaj dopadł mnie strach, ale taki
                                          gigantyczny i prawdziwy, pomyślałam sobie, że przecież nie jestem
                                          taka stara, jeszcze sporo czasu nawet do trzydziestki, a ja nie moge
                                          zajśc w ciąże i tu pomyślałąm - a jak nigdy mi się to nie uda?
                                          okropne jest to czekanie od cyklu do cyklu, najpierw żyję nadzieją
                                          przez czternaście dni, potem ide do gina i dupa...potem znowu czekam
                                          aż się skończy cykl i znowu 14 dni nadzieji...czasem chciałabym
                                          zwalić winę za to wszystko na kogoś innego, tylko na kogo? ...
                                          • tendencje123 Re: Znowu o clo i owulacji część III 07.01.08, 22:10
                                            Dziewczyno jedno dziecko masz to i z czasem drugie Ci sie uda,
                                            jestes strasznie mloda. Jestem w takiej samej sytuacji jak Ty tez
                                            walcze o drugie tylko mala roznica kilka lat do przodu, wyluzuj bo
                                            zwarjujesz. Gdybym miala tyle lat przed soba bylabym na luzie,
                                            robilabym swoje, poganialabym lekarzy do porzadnej diagnostyki i nie
                                            do traktowania mnie jak królika doswiadczalnego taki lek, nie inny,
                                            a moze jeszcze inny, a moze drozszy. Glowa do gory, wierze ze Ci sie
                                            uda i wszystkim nam, a moze przedtem masz jeszcze cos waznego do
                                            zrobienia, a moze powinnas byc w lepszym nastroju, bo potencjalny
                                            bobas chcialby miec radosna mame, chyba pisze to tez dla siebie, bo
                                            caly czas o tym mysle, ale zazdroszcze Ci jednego wieku.
                                            • polaa27 Re: Znowu o clo i owulacji część III 07.01.08, 23:15
                                              ehhh, no i niestety wcale nie jest dobrzesad(( 15 dc a pecherzyk ma 15 mm. Czeka
                                              mnie jeszcze jedno usg pod koniec tygodnia, może coś drgnie, ale szanse chyba
                                              nie są wielkie... Z tego wszystkiego zapomniałam się zapytać czy jest sie sens
                                              starać w tych dniach, czy można w ogóle czy nie?? Już sama nie wiem, pogubiłam
                                              się w tym wszystkim i mam dośćsad(((

                                              PS. Baby a jak Twoja torbiel?

                                              • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 08.01.08, 08:37
                                                Lisku a gin nie kazał Ci brać luteiny?Po niej pewnie @przyszłaby.No i nie
                                                zapomniałyśmy o Tobie.Ja też myśle o laparo więc zobaczymy co będzie.Trzymaj się.
                                                stanleyowa tendencja ma razje-jesteś młodziutka masz już jedno dziecko więc masz
                                                duże szanse na ciążę-ja przez gina zmarnowałam 5lat teraz próbuję drugi raz ale
                                                już widzę ze jest dużo gorzej a niestety już ppo 30.Więc masz czas i już się
                                                leczysz a to najważniejsze.
                                                polaa27 może spróbuj troszzkę na luzie podejść do tego i mieć nadzieję
                                                -późniejsze owu też się trafiają.
                                                A ja czekam na @ mam mega dołki i nerwy puszczają a @ jak nie ma tak nie ma dziś
                                                32dc.Test jak zwykle z 1krechą więc tylko czekać na znienawidzoną @.
                                                • dunkaewa Znowu o clo i owulacji część III 08.01.08, 09:40
                                                  Witam, Dziewczyny potrzebuje Waszej pomocy, wiem, że macie bardzo
                                                  dużą wiedze na temat leczenia. Ja dopiero zaczęłam - mam PCO i co za
                                                  tym idzie baaaaardzo długie cykle, brałam duphaston i wyrównały się
                                                  do 26 -28 dni, ale do czego zmierzam - jakie powinnam zrobić badania
                                                  hormonów - bo moja lekarka bada tylko mi prolaktyne, a wydaje mi się
                                                  że to troche za mało? 3 stycznia zaczął się cykl, ( do 5stycznia
                                                  włącznie miesiączka)6 stycznia zaczęłam clo po jednej tabletce
                                                  dziennie - do 10 stycznia włącznie, lekarka na USG kazała przyjść 14
                                                  stycznia czyli w 12 dc, w tym czasie badanie tylko prolaktyny.
                                                  Mam pytanie jakie Wy robiłście badania, w których dniach cyklu
                                                  chodziłyście na USG, w którym dniu moge spodziewać się owu?
                                                  Wiem że pewnie moje pytania są dla Was błahe ale jeśli możecie to
                                                  bardzo Was prosze o kilka zdań.
                                                  Pozdrawiam, Ewa
                                                  • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 08.01.08, 10:24
                                                    Ewo, trudno powiedziec na pewno jakie trzeba zrobic badania, każdy
                                                    lekarz ma swój żelazny zestaw badań i takimi traktuje pacjentkę, ja
                                                    na usg w pierwszym cyklu z clo byłam w 9 i 12dc, ale nic nie urosło,
                                                    w następnych cyklach lekarz kazał przychodzić w 14 dc, owulacja przy
                                                    clo powinna być ok 14-16 dc, tak powiada mój gin...myslę ze jak
                                                    będziesz na usg 12dc to zobaczysz pęchęrzyk i gin okresli jego
                                                    wielkośc i wtedy ci powie kiedy będzie owu, może kazać ci przyjśc na
                                                    dodatkowe usg i zobaczyć czy pękł, albo zalecić używanie testów
                                                    owulacyjnych, które też pokazują owulację...na koniec taka rada,
                                                    jesli uważasz że lekarz nie spełnia Twoich oczekiwań, lepiej zmienić
                                                    od razu niż marnowac miesiące...
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 08.01.08, 10:29
                                                    dunkaewa witaj wśród nas.To dobry termin na USG już powinien być
                                                    pęcherzyk.Ładnie Ci się po luteinie unormowały cykle.ja robiła prócz prol
                                                    tstosteron FSH i LH (2-4dc)a dgy brałam pregnyl na pękanie pęcherzyków to w 12dc
                                                    robiłam progesteron(wszyscy twierdzą ze robi się go po owu jakieś 7dni czyli
                                                    21dc)i estradiol.Pozdrawiam i tzrymam kciuki za Ciebie.
                                                  • dunkaewa Re: Znowu o clo i owulacji część III 08.01.08, 12:11
                                                    witam jeszcze raz. Na Usg pójde jednak w piątek, to będzie 9 dc, w
                                                    czwartek wezme ostatnie clo, to myśle że to będzie dobry termin bo
                                                    później moja lekarka jest we wtorek, czyli 13 dc i nie wiem czy to
                                                    nie będzie za późno? Jeszcze dopowiem że cały czas biore bromek po
                                                    pół tabletki (od początku września). Cykle unormowały mi się po
                                                    orgametrilu, a później duphastonie. prolaktyna w okolicach 9-
                                                    10,00ng/ml.
                                                    Moja lekarka powiedziała że jak tym razem się nie uda to przeleczymy
                                                    jeszcze dwa cykle i jak nic to przekaże mnie swojemu koledze który
                                                    pracuje w provicie. Mam wątpliwości pewnie jak każda z nas, no ale
                                                    co się tu dziwić ...............wiadomo o co chodzi i pewnie zadnemu
                                                    z lekarzy w 100% nie zaufamy dopuki na teście nie pokażą się dwie
                                                    krechy.
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 08.01.08, 13:31
                                                    dunkaewa w 13dc też byloby dobrze podpatrzeć pęcherzyk.To dobrze ze Twoja gin
                                                    nie chce Cię zwodzić-mój gin też powiedział że jeśli się nie uda to On pomyśli
                                                    nad jakąś kliniką niepłodności i się zastanowimy.Raz się już przy nim udało więc
                                                    teraz może też-a co do zaufania mój gin cierpliwie na nie czekał aż się doczekał
                                                    i to nie do momentu2kreseczek bo zaufałam mu już wcześniej i wydaje mi się że to
                                                    najlepsze co może być mieć zaufanie do lekarza.
                                                  • baby1982 Re: Znowu o clo i owulacji część III 08.01.08, 18:02
                                                    Anulka jak tam @??Mam nadzieję że nie zawita do Ciebie.
                                                    Dunkaewa ja też mam PCO i robiłam prolaktynę,testosteron,TSH.Też biorę Clo i na
                                                    usg chodzę już ok 8dc.Na początku owulację miałam ok 14-15dc.Teraz zrobiła mi
                                                    się torbiel(monitoring bardzo ważny).Ale dziewczyny wczoraj byłam na usg i
                                                    torbiel się wchłonęła!!!!!Jest piękny 21mm pęcherzyk i to już w 10dc.Podano mi
                                                    pregnyl i teraz czekamy na efekty.To mój ostatni cykl z CLO potem odpoczywam bo
                                                    w szkole zaczynają mi się ferie.Zobaczymy...
                                                    Pola owulację możesz mieć później.15mm to nie tak źle.Spokojnie czekaj.
                                                    Powodzenia dla wszystkich.
                                                  • tendencje123 Re: Znowu o clo i owulacji część III 08.01.08, 19:16
                                                    Czesc dziewczyny, dzis bylam patrzec jak pekly pecherzyki, pekly
                                                    brzydko z krwawieniami, ale owu byla, doktor powiedziala ze
                                                    hormonalnie wszystko pracuje, lecze sie w Novum. Zdecydowalam sie ze
                                                    jednak wroce do mojej starej lekarki z LIMu ktora uwaza ze podstawa
                                                    diagnostyki jest nasienie, droznosc i hormony. W Novum zlecono mi
                                                    tylko nieliczne hormony, nasienie i clo. Po co biore clo jak moge
                                                    miec do kitu jajowody. Jakie sa wasze doswiadczenia chyba warto
                                                    zrobic ta droznosc. Czy z takich krwawiazych peknietych pecherzykow
                                                    moze byc cokolwiek dobrego. Ostatnie pytania z jakich powodow
                                                    zarastaja jajowody, czy ktos taki jak ja co ma dziecko juz naturalne
                                                    moze miec zarosniete jajowody, minelo 5 lat.
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 08.01.08, 21:06
                                                    Baby-niestety @ się zaczęła i brzuch boli jak diabli.Cieszę się że
                                                    masz dobre wieści i terzymam kciuki za staranka.Oby to już był Twój
                                                    ostatni cykl z clo ze względu na....2kreski na teście.
                                                    Ja też najpierw próbowałam z clo bez drożności jajowodów.Później
                                                    dopiero robiłam HSG.Najczęstrzą przyczyną niedrożności jajowodów
                                                    jest zapalenie przydatków bo po nich tworzą się zrosty-gin nawet w
                                                    badaniu może stwierdzić mniejszą ruchliwość przydatków.
                                                  • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 09.01.08, 09:26
                                                    Anulko przykro że ta wstętna @ przyszła.
                                                    Baby wieści obiecujące, oby sie udało, trzymam kciuki.
                                                    Tendencje nawet jesli pęchyrzyki pękły z krwawieniem, to nic, ważne
                                                    że urosły i pękły - szanse sa ogromne smile)
                                                  • dunkaewa Re: Znowu o clo i owulacji część III 10.01.08, 09:52
                                                    Witam! i znowu mam pytanie, dziewczyny to jest mój 8 dc, wczoraj
                                                    wzięłam czwartą tabletke clo i mam pytanie odnośnie śluzu -
                                                    wydzielina jest delikatnie biała taka jakby galaretkowata, od czasu
                                                    do czasu czuje lekkie ukłucie w dole brzucha, bardziej po lewej
                                                    stronie, czy też tak miałyście przy clo? czy to są normalne objawy,
                                                    troche mnie to nurtuje bo jest to mój I cykl z clo, a do lekarza idę
                                                    dopiero jutro.
                                                  • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 10.01.08, 10:17
                                                    trudno odpowiedzieć na Twoje pytanie, bo prawie każda z nas inaczej
                                                    się czuje przy braniu tych samych leków, jeśli kłucie jest silne to
                                                    powinnas pójśc do lekarza, może cię przestymulował i robi sie
                                                    torbiel, a może tak poprostu twój organizm reaguje na rosnące
                                                    pęcherzyki...trudno naprawdę cos poradzic, ale skoro jutro idziesz
                                                    do gina, to wszystko się wyjasni.
                                                  • tendencje123 Re: Znowu o clo i owulacji część III 10.01.08, 14:17
                                                    Dunkaewa jestes juz po wizycie, ja mam podobnie do Ciebie boli mnie
                                                    jeden jajnik juz coraz mniej u mnie dzis 20dc mialam mala
                                                    torbielke lekko krwawiaca ale sie wchlania.
                                                    Stanleyowa dzieki za pocieszenie.
                                                  • polaa27 Re: Znowu o clo i owulacji część III 10.01.08, 15:10
                                                    Mnie przy clo bardzo bolą jajniki, wlasciwie to od momentu pierwszej
                                                    tabletki, a pozniej tak juz prawie do konca cyklu, raz bardziej, raz
                                                    mniej, ale lekarz mi powiedzial ze tak moze byc.

                                                    Mam tez juz wyniki hsh - jajowody drozne, ale za to wyszla mi macica
                                                    dwurożnasad Ehhh, mam już dośćsad((((
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 10.01.08, 15:23
                                                    dunkaewa stanleyowa ma rację-każda z nas inaczej reaguje-ja miałam 6cm
                                                    torbiel i mnie jajnik jak ta torbiel rosła nie bolał a jal rosły mi normalne
                                                    pęcherzyki to bolało więc jak widzisz nie ma reguły.Mam nadzieję ze na wizycie
                                                    się wszystko wyjaśni.
                                                  • dunkaewa Re: Znowu o clo i owulacji część III 10.01.08, 17:04
                                                    jeszcze nie, wizyte mam jutro po południu, także wieczorem albo w
                                                    sobote zaraz napisze jak wyszło usg. ten ból nie jest cały czas
                                                    tylko tak co 2-3 godziny przez około 10 minut, a i jeszcze
                                                    podskoczyła mi temperatura od wczoraj na 36,9, a nie jestem ani
                                                    przeziębiona ani nic w tym rodzaju.I jeszcze ten śluz?... jest go
                                                    dość dużo i taki galaretowaty...ech.... Zobaczymy co powie jutro
                                                    moja pani doktor, jak oceni usg i całą resztę,
                                                    mam pietra niesamowitego,
                                                    pozdrawiam, Ewka
                                                  • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 10.01.08, 18:11
                                                    z tym sluzem to też bywa różnie, niektóre po clo mają go mało (np.
                                                    ja) a są dziewczyny,że dosłownie im się "leje" i muszą zakładać
                                                    wkładkę...nie ma co się sugerować, spokojnie poczekaj na wizytę i
                                                    pytaj gina o wszystkie wątpliwości, po to on tam jest...
                                                  • polaa27 Re: Znowu o clo i owulacji część III 13.01.08, 09:02
                                                    No i nic niestety z tego cyklu nie będzie... Pęcherzyk nie urósłsad Biorę
                                                    duphaston i już mam dosyć tego cyklu same złe informacjesad( Od przyszłego cyklu
                                                    podwójna dawka clo. Czy któraś z Was miała podobnie?
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 13.01.08, 10:43
                                                    Pola ja też tak miałam.Dopiero przy 3tabl pęcherzyki zaczęły rosnąć.W pierwszym
                                                    cyklu urósł ale nie pękł gin żałował że nie dał pregnylu w drugim cyklu był już
                                                    pregnyl ale ciąży brak.W 3cyklu torbiel 6cm.I przerwa w następnym cyklu znów clo
                                                    w takiej dawce i zobaczymy.A ja na już zmagam się nadal z @.W tym tygodniu idę
                                                    chyba do gina wiec zobaczymy co powie.
                                                  • polaa27 Re: Znowu o clo i owulacji część III 13.01.08, 11:53
                                                    Anulka ja Ci zazdroszczę teraz tej @ bo sama chciałabym zacząć już nowy cykl i
                                                    nowe starania, a tak muszę czekać na @ bez żadnej nadziei, ze świadomością że i
                                                    tak będzie @.

                                                    U mnie trochę dziwnie z tym CLO, bo w 1 cyklu (z 1 tabletką dziennie) urósł mi
                                                    ładny pęcherzyk i sam pękł. A w tym cyklu już tylko do 15mmmsad

                                                    Trzymam kciuki za Twój nowy cyklsmile
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 13.01.08, 13:04
                                                    Ale pola ja ten cykl też muszę odpuścić ze względu na tą torbiel więc też się
                                                    nie staramy dopiero w lutym jak @ dostanę to zacznę clo pewnie też 3tabl i z
                                                    pregnylem jak będzie pęcherzyk.Trzymam kciuki za to by @ szybko przyszła i żebyś
                                                    mogła zacząć staranka
                                                  • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 13.01.08, 15:03
                                                    oj Pola ja to mam cały czas, jeszcze nie było cyklu żeby cos
                                                    porzadnie urosło
                                                  • polaa27 Re: Znowu o clo i owulacji część III 13.01.08, 16:53
                                                    Aha Anulka, pogubiłam się już, myślałam że w tym cyklu już możesz sie starać.
                                                    Czyli co, czekamy obie na luty? Oby przyszedł jak najszybciej. To będzie mój
                                                    pierwszy cykl zaraz po urodzinach, jako 28-latki. Los mógłby mi sprawić wreszcie
                                                    upragniony prezent.

                                                    Stanleyowa, to u Ciebie pęcherzyki rosną co któryś cykl czy w ogóle nie? I jaką
                                                    dawkę CLO bierzesz?
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 13.01.08, 17:56
                                                    stanleyowa a jaką dawkę masz clo/Może zwiększenie dawki pomoże albo
                                                    połączenie clo z gonadotropinami?
                                                    polaa oj tak oby ten luty szybko przyszedł.Ja tylko dlatego że poprzednim razemm
                                                    właśnie luty był tym miesiącem w którym się udało (11marca robiłam test)mam
                                                    nadzieję że się uda-jeśli nie to już chyba zrezygnuję psychicznie coraz gorzej
                                                    znoszę leczenia niestety.
                                                  • dunkaewa Re: Znowu o clo i owulacji część III 14.01.08, 08:45
                                                    witam, w piątek tak jak pisałam byłam na usg i prawie nic nie
                                                    ruszyło. w 9dc pęcherzyk urósł zaledwie na 10 mm. lekarka twierdzi
                                                    ze to i tak jest sukces że drgnął bo tak zawsze były do 7mm,
                                                    powtórzyć mam clo w kolejnym cyklu i zobaczymy wtedy. to co pisałam
                                                    że boli mnie brzuch od czasu do czasu to tak ma być - podobno- i nic
                                                    złego się nie dzieje.
                                                  • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 14.01.08, 10:57
                                                    Pola i Anulka moje pęcherzyki wogóle nie rosną, chciałabym, żeby
                                                    chociaż co którys cykl, ale one wogóle nic, nawet po clo, costam
                                                    ostatnio drgnęło ale i tak nie wyrósł, co miesiąc gin zwieksza mi
                                                    dawkę, ale powiedział, ze jak w tym cyklu dalej nic nie wyjdzie, to
                                                    własnie przejde na te cholernie drogie zastrzyki, czyli to chybe te
                                                    gonadotropiny o których piszesz Anulka...dlatego ja jestem dalko w
                                                    tyle ze staraniami za wami, bo wam coś rośnie, pęka, a u mnie cisza
                                                    jak na pustyni...
                                                  • tendencje123 Re: Znowu o clo i owulacji część III 14.01.08, 12:22
                                                    Czy ktos tu cos pozytywnego napisze, jednym nie rosnie, drugim nie
                                                    peka, trzecim peka i rosnie ale i tak kicha. Komu wreszcie sie uda?
                                                    Ja czekam teraz na @, niby mi urosly i pękły ale co z tego, żadnych
                                                    objawów brak, więc pewnie nic a tu trzeba jeszcze czekac z kilka
                                                    dni. Zapisalam juz meza na badanie. Czy wszystkie mialyscie robione
                                                    HSG? Ja sie domyslam ze u mnie to maz ale zobaczymy, u mnie
                                                    wszystko rosnie i peka, nawet bez CLO.
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 14.01.08, 15:24
                                                    dunkaewa mam nadzieję że w następnym cyklu Ci się uda.a jaką masz dawkę
                                                    clo?Ja dopiero przy 3tabl doczekałam się pęcherzyka.
                                                    stanleyowa na forum czytałam że jak przy clo się nie udaje to przy gonado się
                                                    udawało wiec może warto wydać kaskę?Sama sie tego boję bo nie wiem ile jeszcze
                                                    cykli z clo gin zdecyduje spróbować a gonado to dużo większy wydatek i też nie
                                                    ma 100% pewności na sukces ale pewnie spróbujemy choć raz.No i u mnie jeszcze
                                                    wchodzi w grę laparo której mniej się boję niż gonado.
                                                    tendecja o niczym innym nie marzę jak o tym byśmy wszystkie pisały o
                                                    2kreseczkach na teście.Wiesz na początku ciąży objawów może nie być a na teście
                                                    może pokazać się 2kreseczka-tego z całego serca Ci życzę.Ja HSG miałam i chyba
                                                    wiekszość z dziewczyn też.A co do przeczuć co do M-wiesz ja myślalam że to M(bo
                                                    mój poprzedni gin utwierdzał mnie w przekonaniu że ze mną wszystko OK)a jak
                                                    zrobił badanie to się okazało żew ma wyniki książkowe-ale to już było przy moim
                                                    obecnym ginie i ja już byłam prawie na 100%zdiagnozowana.
                                                  • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 14.01.08, 15:36
                                                    Anulka, ja myślę że jeśli w tym cyklu nic nie urosnie, to w
                                                    nastepnym chyba spróbuję z gonado, bo nie będę czekać w
                                                    nieskończonośc, jak clo nie działa...ale tych prób mi dużo nie
                                                    zostało, bo w maju mój mąż wyjeżdza i koniec staranek na jakies
                                                    czas...
                                                  • polaa27 Re: Znowu o clo i owulacji część III 14.01.08, 16:02
                                                    Stanleyowa, jeśli clo na Ciebie nie działa to moze warto
                                                    rzeczywiscie pomyslec o gonado, zwlaszcza że tak radzi Ci Twoj
                                                    lekarz. Ja przynajmniej bym tak zrobiła, ogólnie to zawsze szybko
                                                    działam, juz w 2 cyklu z clo mialam hsg i jeśli będą potrzebne
                                                    jakies dodatkowe zabiegi, badania to nie będę zwlekac ani minuty.
                                                    Aczkolwiek wiem, ze czasami trzeba po prostu poczekać na rezultat i
                                                    niestety ciężko mi z tą moją niecierpliwościąsad Jeśli zaś chodzi o
                                                    pieniądze to z chęcią oddałabym wszystkie swoje oszczędnosci, zeby
                                                    mieć dziecko...ehhh
                                                  • miss30 Re: Znowu o clo i owulacji część III 15.01.08, 07:40
                                                    Dziewczyny ja Was podglądam codziennie i czytam, cały czas myślę o
                                                    Was i trzymam kciuki.
                                                    Anulka historia lubi się powtarzać.
                                                    Finka, co u Ciebie napisałam na priv, daj znać czy czytałaś.
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 15.01.08, 09:46
                                                    stanleyowa to faktycznie nie wiele czasu Ci zostało.Wiesz ja się boję gonado
                                                    ze względu na możliwość ciąży mnogiej której pewnie nie byłabym w stanie
                                                    donosić ze względu na małą macicę-już to że donosiłam synka to był cud jak gin
                                                    twierdził (i to się udało tylko dlatego że synek był malutki-2560)
                                                    Miss fajnie że wpadłaś mam nadzieję ze z Twoją dzidzią wszystko Ok i że Ty się
                                                    czujesz dobrze.
                                                    A właśnie Finka gdzie jesteś?
                                                    Pola co do pieniędzy to myślisz tak jak ja-ale wiesz czasem lepiej dłużej
                                                    popróbować ze słabszym lekiem niż potem stracić ciażę bliźniaczą-ja mam małą
                                                    macicę i nie donoszę ciąży bliżniaczej-ordynator odzdziału gin stwierdził nawet
                                                    jej niedorozwój więc zbytnio nie mam wyboru.
                                                  • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 15.01.08, 09:48
                                                    S.O.S dziewczyny po ilu dniach dostajecie miesiączkę od skończenia
                                                    duphastonu? ja zwykle po dwóch, a dzisiaj czwarty dzień i dostaję
                                                    schizy, nie wiem o co kaman? miesiączki nie ma, wczoraj jak poszłam
                                                    do miasta to czułam lekki ból brzucha i myslałam, że już a tu
                                                    dupa...czekam i nie wiem co myslec
                                                  • polaa27 Re: Znowu o clo i owulacji część III 15.01.08, 10:55
                                                    Ja ostatnio dostałam już pierwszego dnia bez Duphastonu. Ale
                                                    poprzednio jak brałam Duphaston na wywołanie okresu to okres
                                                    przyszedł dopiero po 8 dniach od ostatniej tabletki.
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 15.01.08, 11:05
                                                    stanleyowa u mnie podobnie jak u poli-raz maiłam po 3dniach a innym znów po
                                                    tygodniu.
                                                  • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 15.01.08, 11:42
                                                    no cóż nie pozostaje mi nic innego jak czekać, ale chciałam jak
                                                    najszybciej zacząc nowy cykl
                                                  • polaa27 Re: Znowu o clo i owulacji część III 15.01.08, 22:30
                                                    Ja też już bym chciała nowy cykl... a tu jeszcze pół opakowania duphastonu
                                                    przede mną i czekanie...
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 17.01.08, 18:34
                                                    No to czekać to nas dużo będzie.Ja dziś po wizycie u gina nie mam dobrych wieści
                                                    mam 2pęcherzyki w lewym jajniku tylko nie wiadomo czy one teraz same urosły czy
                                                    też został jeden od poprzedniego cyklu.Jeśli nie urosną przez tydzień to nie
                                                    będę w lutym zaczynać clo tylko przerwa jeszcze przez dodatkowy miesiąc.Ja już
                                                    naprawdę nie mam siły wierzyć że się uda.Za tydzień kolejne USG.Jeszcze przez
                                                    3miesiące próbuję z clo a jeśli się nie uda to potem przerwa na 2miesiące no i
                                                    gin wtedy chyba zastosuje gonado ale zobaczymy.
                                                  • lisek78 Re: Znowu o clo i owulacji część III 17.01.08, 23:58
                                                    Witam,
                                                    jeśli chodzi o czekanie....no cóż,mnie też pozostaje czekać.W końcu zrobiłam
                                                    test,po dwóch tygodniach czekania na @.Oczywiście jedna znienawidzona
                                                    kreska.Teraz znalazłam specjalistę od leczenia niepłodności i jadę do niego w
                                                    poniedziałek.Ach,no i namówiłam męża na badanie nasienia.Ale powiem szczerze,że
                                                    nie potrafię ich zinterpretować.Nie wiem czy 80% żywotnych i zwinnych plemników
                                                    to dużo,czy mało.Ktoś może mi pomóc?
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 18.01.08, 07:33
                                                    Lisek to świetny wynik.Jeśli dobrze pamiętam to mój M też tyle miał.My chyba też
                                                    będziemy musieć powtórzyć badanie nasienia i M się zgodził bez problemu.
                                                  • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 18.01.08, 09:29
                                                    a ja dalej czekam na @, szału dostaje, bo zamiast zaczynać nowy
                                                    cykl, ja ciągle czekam...
                                                  • baby1982 Re: Znowu o clo i owulacji część III 19.01.08, 11:54
                                                    Cześć dziewczyny.Narazie milczę bo nie mam dostępu do kompa no i rozłożyła mnie
                                                    grypa.Trzymam za was kciuki.
                                                    Mam problem bo 12 dni po podaniu pregnylu,ok 10 dni od owulacji zrobiłam bete i
                                                    wynik 2.2.To pregnyl czy coś się zadzieje?Rozwiejecie moje wątpliwości?
                                                    Pozdrawiam
                                                  • tendencje123 Re: Znowu o clo i owulacji część III 19.01.08, 22:57
                                                    czesc dziewczyny, u mnie lipa okrutna, koncze ten cykl jeszcze
                                                    jakies dwa trzy dni do @ ale , juz dzis zrobilam test gdyz mam w
                                                    domu ospe wiec wolalam cokolwiek chociaz sprawdzic, moj maly
                                                    wysypany a ja czekam kiedy mnie obsypie, bo nie chorowalam. No a
                                                    czas leci, chyba nawet bym chciala aby mnie troszke obsypalo
                                                    poszlabym na pierwsze w zyciu zwolnienie. Maz nie poszedl na badanie
                                                    nasienia, wiec dalej nie wiem, czy Wy tez macie problemy z czasem ze
                                                    musicie przekladac badania bo jakies durne spotkanie Wam wypadnie?
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 20.01.08, 08:15
                                                    stanleyowa to zcczekanie jest najgorsze .Mi też teraz te dni się ciągną bo
                                                    dopiero w piątek na USG i się okaże czy zacznę staranka w lutym'
                                                    Stanleyowa nie zazdroszczę choroby smyka i tzrymam kciuki by Tobie jednak nc nie
                                                    było.Szkoda że test pokazał 1krechę
                                                    Baby to może jeszcze być pregnyl ale tego nie jestem pewna-mi w 12dniu od
                                                    pregnylu wyszła 1krecha. Na to też tak jak z innymi lekami nie ma reguły.
                                                  • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 20.01.08, 11:03
                                                    Ha dzisiaj przyszła @, brzuch mnie tak boli, jak od lat nie
                                                    bolał...także zaczynamy ostatni cykl z clo, potem zobaczymy co dalej
                                                    Anulka najgorsze to czekanie to fakt, ja mieisąc dziele ciągle na
                                                    dwa ten czas oczekiwania przed owu i potem czekanie na nowy cykl,
                                                    beznadzieja...
                                                    Tendencje przykro z powodu ospy, naszczęście ja miałam jak byłam
                                                    mała i moja Jula też dwa lata temu przytargała ospę z przedszkola,
                                                    także to mamy zaliczone
                                                    Baby najlepiej powtórzyć badanie za kilka dni.
                                                  • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 23.01.08, 21:00
                                                    No i jest problem, bo próbowałam sie dzisiaj umówić do gina, ale
                                                    jego nie będzie w tym terminie co ja muszę i mam do wyboru albo
                                                    pójśc w 10dc albo w 17dc. O ile w pierwszym przypadku bedzie za
                                                    wcześnie, o tyle w drugim może byc za późno. I nie wiem co robić?
                                                    Iśc do jakiegoś innego na monitroing? trochę bezsensu...czy wogóle
                                                    nie iśc i kupić sobie testy owu i jechać...doradźcie coś
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 23.01.08, 23:32
                                                    Ja zapytałabym gina którego ze swoich kolegów by polecił i poszła w 12dc.Wydaje
                                                    mi się że 17dc to już za późno.Co do testów owu to ja do nich nie mam
                                                    przekonania i ich nie robię więc Ci nie doradzę.
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 25.01.08, 22:51
                                                    A gdzie się wszystkie podziałyście.Ja też na kolejny cykl odpadam niestety czyli
                                                    lutowy cykl idzie na zmarnowanie nie będzie clo bo te przeklęte pęcherzyki są
                                                    nadal i niestety mogłabym znów wyhodować torbiel a w marcu przy @ zobaczymy na
                                                    USG co i jak i albo clo albo diana.Niestety ten rok zaczął się pechowo.Coraz
                                                    częściej myślę o zrezygnowniu z leczenia już nie mam sił.
                                                  • tendencje123 Re: Znowu o clo i owulacji część III 26.01.08, 12:46
                                                    Ja tez odpuszczam ten cykl, clo nie biore, bo akurat w te dni maz na
                                                    delegacje jedzie wiec nie bede sie truc. Pogoda do kitu, urlopu
                                                    brak, starania lipa ogolnie smutno. Wiecie co mnie najbardziej
                                                    dobilo ze kolezanka z pracy pojechala na urlop tam postanowili ze
                                                    chyba czas na drugie no i bedzie drugie, a ja ani urlopu ani
                                                    drugiego. Mam kolezanke co w podobnej sytuacji do mnie tez stara sie
                                                    o drugie z bardzo miernym skutkiem, i tak wzajemnie sie wspieramy od
                                                    ponad roku i lipa. pozdraiwam Was aby sie czas nad nami zlitowal.
                                                  • lisek78 Re: Znowu o clo i owulacji część III 27.01.08, 13:14
                                                    Witam,
                                                    Znalazłam specjalistę od leczenia niepłodności i jestem już po pierwszej
                                                    wizycie.Lekarz jest konkretny i rzeczowy.Nie wpadam w euforię ,ale widzę
                                                    światełko w tunelu.Po pierwsze-obejrzał moje dotychczasowe badania i
                                                    powiedział,że nie jest źle.Po drugie-zlecił kolejne: posiew z kanału szyjki
                                                    macicy,przeciwciała przeciwplemnikowe,przeciwciała
                                                    antykardiolipidowe,przeciwciała przeciwjądrowe i marker ca 125.Ufff,dużo
                                                    tego.Jeśli posiew wyjdzie dobrze to mam mieć hsg.Potem przeciwciała.Poza tym
                                                    doktorek ma plan.Nie wygląda jakby strzelał w ciemno.Nie wiem jak będzie,ale w
                                                    końcu wyszłam z tego mojego dołka i działam.Nie wiem jak długo przyjdzie czekać
                                                    na efekty.Lekarz powiedział,że nie to nie jest wyścig.Więc się nie ścigam
                                                    już.Będę w ciąży.Wiem to.
                                                    Powiedzcie mi co myślicie o tym zestawie badań.Czytam ciągle nowe informacje w
                                                    necie,ale to tyko teoria.Może któraś z was zna to z doświadczenia.
                                                    Anulka,głowa do góry!
                                                  • miss30 Re: Znowu o clo i owulacji część III 28.01.08, 09:11
                                                    Lisku, to fajnie że wreszcie kogoś znalazłaś. Badania jak na
                                                    początek ok, bardzo dobrze, że myśli o hsg. Najważniejsze, że macie
                                                    plan i masz z kim rozmawiać i o czym rozmawiać. Trzymam kciuki.

                                                    Dziewczyny, mam nadzieję, że długo nie będziecie musiały czekać,
                                                    marzec już zaraz tuż tuż.

                                                    Finka, Ty to już chyba tu nie zaglądasz, szkoda, bo myślę o Tobie i
                                                    zastanawiam się co u Ciebie, mam nadzieję, że wszystko w porządku.
                                                    Jak wizyta?

                                                    A u mnie jak narazie ok, czekam spokojnie na kwiecień i zaczynam się
                                                    pomalutku bać.
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 28.01.08, 09:51
                                                    tendencje123 wiem jak się czujesz bo bratowa M jest we ciąży i też postanowili i
                                                    mają a my już cały prawie rok i tylko kłody pod nogami.Dobrze że mazsz koleżankę
                                                    z którą się wspieracie mi chyba kogoś takiego brakuje.
                                                    Lisku cieszę się że masz plan i gina który się zajmie odpowiednio Twoim
                                                    leczeniem.To ważne żeby wiedzieć co dalej bo to daje nadzieję.
                                                    Miss fajnie że zaglądnęłaś do starych koleżanek.Mam nadzieję że z ciążą OK.OOj
                                                    wiesz do marca to jeszcze ponad miesiąc więc to nie tuż tuż.
                                                  • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 28.01.08, 10:31
                                                    a czas się dłuży niemiłosiernie...jeszcze nie wiem czy pójde do
                                                    jakiegoś lekarza w tym miesiącu, bo szykuje się wyjazd akurat w
                                                    terminie planowanej wizyty, z braku monitoringu chyba się będę
                                                    posiłkowac testami owu, bo a nuż coś na nich wyjdzie...nawet nie
                                                    wiem jak to wygląda, bo nigdy na teście owu nie widziałam dwóch
                                                    krech, także jak w tym miesiącu ich nie zobaczę to odstawiam clo i
                                                    ide po coś innego, bo bedzie 6 miesięcy starań bez jakiegokolwiek
                                                    skutki z owulacją włącznie, a tak nie moze być...trzymajcie kciuki,
                                                    żeby jednak coś urosło, bo to już za kilka dni...
                                                  • edytka45 Do Miss30 28.01.08, 10:11
                                                    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i piszę aby się pochwalić - mam
                                                    nadzieję,że nie za wcześnie wink Jak wszystko dobrze pójdzie nasze
                                                    dzidzie będą w jednym wieku! Test wyszedł - beta super rośnie i
                                                    czekam na bijące serduszko!Jezu mam nadzieję, że będzie ok!
                                                  • miss30 Re: Do Miss30 28.01.08, 13:03
                                                    Edytka, wspaniała wiadomość. GRATULACJE!!!!!!!!!
                                                    Napisałam do Ciebie na meila gazetowego, odbierz i koniecznie
                                                    odpisz. Rok pełen wspaniałych niespodzianek.
                                                  • anulka59 Re: Do Miss30 28.01.08, 13:27
                                                    Stanleyowa oby nie trzeba było czegoś innego.Ja leczyłam się rok clo(były
                                                    przerwy ze względu na torbiele) i się udało.
                                                    Edytka super wiadomość.To kolejna szczęściara z Ciebie a my wszystkie
                                                    pozostałe?Też chciałabym już pisać na ciąży i porodzie.
                                                  • tendencje123 Re: Do Miss30 28.01.08, 19:31
                                                    Edytka gratulacje, oby nas bylo wiecej.
                                                  • dunkaewa Re: Znowu o clo i owulacji część III 31.01.08, 10:53
                                                    dunkaewa napisała:

                                                    > witam, w piątek tak jak pisałam byłam na usg i prawie nic nie
                                                    > ruszyło. w 9dc pęcherzyk urósł zaledwie na 10 mm. lekarka twierdzi
                                                    > ze to i tak jest sukces że drgnął bo tak zawsze były do 7mm,
                                                    > powtórzyć mam clo w kolejnym cyklu i zobaczymy wtedy. to co
                                                    pisałam
                                                    > że boli mnie brzuch od czasu do czasu to tak ma być - podobno- i
                                                    nic
                                                    > złego się nie dzieje.



                                                    Witam ponownie, tak jak pisałam dwa tygodnie temu ten cykl podobno
                                                    nic nie przyniósł dobrego.
                                                    nie wiem co mam teraz myśleć bo nie dostałam okresu a jest już 30
                                                    dc, a tak zawsze @ była w 27-28dc. czy clo może wydłużać cykl? czy
                                                    może usg w 9dc było mało miarodajne i pęcherzyk jednak urósł?
                                                    bete najwcześniej kiedy można zrobić i jaki wynik świadczy o ciąży
                                                    (ewentualnie)
                                                    powiem jeszcze że piersi to mam chyba 100% większe i uciskają
                                                    strasznie.
    • amaryll Re: Znowu o clo i owulacji część III 30.01.08, 08:56
      Witajcie, jestem w kropce i zwracam się do Was o radę.
      Opowiem po krótce moją historię.
      Mam 33 lata, i dopiero kilka m-cy temu zaczęłam leczenie. Do tej pory staraliśmy
      się metodami naturalnymi. Wcześniej leczyłam się na powtarzające się torbiele.
      Lekarz u którego zaczęłam sie leczyć w poradni leczenia niepłodności zrobił mi
      kilka testów PCT, z którego wynikało, że
      mój śluz jest w porządku, ale męża plemniki sie nie ruszają. Faktem jest, że
      mają słabą ruchliwość. Ale nic więcej lekarz
      mi nie zalecił, powiedział, ż epomóc już nie może teraz tylko inseminacja.
      Mam trudną sytuację finansową, dlatego musiałam zrezygnować. Ale nie zrobił mi
      nawet monitoringu cyklu!
      Udałam się do drugiego lekarza, który zrobił monitoring bez leków. Okazał się,
      że pęcherzyki nie pekają.
      W kolejnym cyklu brałam CLO i w 10 dc zrobił mi USG i zastrzyk Pregnyl i w 14 dc
      okazało się, że pęcherzyk nie pękł. Po czym poinformował mnie, że mam dwie opcje
      (moj wiek, zrosty po przebytych operacjach, jeden jajowód niedrożny, słaba
      ruchliwość plemników)albo ryzykowna laparoskopia (zrosty!) albo in vitro (na
      które mnie nie stać). Powiedział, iż nie ryzykowałby kolejnej stymulacji, bo
      może pojawić się torbiel i trzeba będzie operować (torbiele miewam od 13 lat, po
      operacji torbieli jajowodu, później bardzo często się robiły i zawsze znikały)
      I co mam w tej sytuacji zrobić?
      Czy nie za szybki koniec leczenia? Czy nie można dłużej stosować CLO niż 3 m-ce?
      A co jeśli pęcherzyk pęka później? Czy jest on już "nieużyteczny"?
      Proszę poradźcie mi coś! Będę ogromnie wdzięczna za pomoc!
      • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 30.01.08, 10:23
        Amaryll jesli pęcherzyk nie pękł po Pregnylu, to jest to
        rzeczywiście dziwna sytuacja, bo ten zastrzyk jest własnie na
        peknięcie. Co do brania Clo, lekarze mówią o braniu leku przez 3
        cykle potem przerwa i znowu mozna wrócic do brania Clo, ale o tym
        trzeba zadecydować wspólnie z ginem. Rzeczywiście przy stymulacji
        Clo pojawia się duże ryzyko torbieli, co niektóre dziewczyny tu
        przeszły...jeśli Ty miewasz torbiele czesto, to sytuacja jest
        naprawdę trudna. Nie jestem lekarzem i trudno cos radzić, ale może
        wizyta w jakiejś dobrej klinice pomogłaby, wiem że są to koszty
        dosyć spore, ale nie wiem jak inaczej zaradzić.
        • edytka45 Re: Znowu o clo i owulacji część III 30.01.08, 10:37
          Podzielę się moimi doświadczeniami!Ja też brałam Clo i też w tym
          teraz widzę przyczynę moich niepowodzeń!Mi ten lek nie służył bo po
          nim też miałam torbiele i czekałam na ich wchłonięcie i traciłam
          czas i cykle!Lekarz jak widzi,że tak się dzieje powinien zareagować
          ale oni tak nie robią. Mi po kolejnym cyklu z Clo też zrobiła się
          torbiel i zmieniłam lekarza. Przepisał mi na cały miesiąc tab.
          antykoncepcyjne, wyciszyły mi one jajniki i następnym cyklu na
          całkowicie naturalnej owu udało się.
          • lisek78 Mam jutro hsg 30.01.08, 22:16

            • miss30 Lisku - trzymam kciuki 31.01.08, 09:23
              Napisz jakie wrażenia po hsg. Widzę, że porządnie wziął się ten gin
              za Ciebie.
          • amaryll Re: Znowu o clo i owulacji część III 31.01.08, 06:12
            Udało Ci się??!! Gratuluję!
            Właśnie i mi dr zaproponował antykoncepcyjne leki, ale... to jest mój pierwszy
            zastrzyk z pregnylu, dostałam go w 10 dc, natomiast w 14 dc pęcherzyk jeszcze
            nie pękł. 3-ci cykl z CLO, a 1-szy z pregnylem. Wydaje mi się, że mogłabym
            jeszcze jeden cykl wsiąść Pregnyl. Ale wczoraj, to jest 15 dc dostałam sporych
            bóli w dole brzucha po stronie pęcherzyka (niefortunnie pojawił się jeden i to
            po stornie niedrożnego jajowodu, czy jest wówczas jakaś szansa na powodzenie??).
            Od czego te bóle?
            Dwa cykle wstecz dostałam takich samych bóli, myślałam, że pęcherzyki pękają, a
            na usg dwa dni później wyszło, że zmalały.
            • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 31.01.08, 07:38
              amaryll faktycznie nie wesoła Twoja sytuacja.Jeśli pęcherzyk pękł by później
              to z niego i tak nic nie będzie-torbiele przerabiałam na sobie więc to wiem od
              gina.Faktycznie dziwne że nie pękł po pregnylu-ja miałam pregnyl podany w 12 i
              14dc więc może gdybyś tak miała to może coś by drgnęło.Antyki masz na to by
              pęcherzyk się wchłonął a jajnik uspokoił.Z niedrożnym jajowodem raczej nie
              liczyłabym na ciążę z pęcherzyka po tej właśnie stronie bo do zapłodnienia
              dochodzi właśnie w jaowodzie.3miesiące z clo to mało-ja biorę tak jak stanleyowa
              pisze 3miesiące i przerwa na 2miesiące i tak w planach mam z ginem że do roku
              clo a jeśli nie będzie ciaży to gonado.U Ciebie faktycznie laparo może jeszcze
              zaszkodzić.Bólami się nie sugeruj-ja czasem też ja mam a owu brak

              edytka45 Ty miałaś szczęscie bo miałaś swoją owu więc ja w tym że clo jest
              przyczyna problemów się nie zgodzę bo swojej owu nawet po antykach przez
              3miesiące nie miałam.Mam dzięki clo synka teraz próbujemy mieć drugie dziecko.A
              co do tego że gini nic nie robią gdy są problemy z torbielami-jak trafisz na
              dobrego gina to on w tym kierunku coś robi.
              • edytka45 Re: Znowu o clo i owulacji część III 31.01.08, 08:35
                Anulka - no właśnie się zgadzam, że ten lek jest do stymulowania
                owulacji u osób które mają z nią problemy tak jak u Ciebie, a tam
                gdzie jest owulacja ten lek działa czasami na niekorzyść.A lekarze
                standardowo go przepisują aby zwiększyć szanse i wychodzi potem na
                odwrót. A dlaczego nie spróbujesz z gonadotropinami, są
                skuteczniejsze,zawierają FSH lub LH lub kombinację a Clo jest
                syntetykiem wpływającym tylko na indukcje ww hormonów- pomijam
                aspekt ceny.
                • miss30 Re: Znowu o clo i owulacji część III 31.01.08, 09:31
                  Dokładnie Clo jest dobrym lekiem dla tych dziewczyn, które nie mają
                  swojej owu. Dla mnie okazał się strzałem w 10, bo ja swoją owu
                  miałam raz w roku. Ale jak widać nie wszystkim Clo pomaga.

                  Edytka, jak się czujesz?

                  Anulka mam nadzieję, że czas szybko Ci leci.
                  • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 31.01.08, 10:24
                    Edyto nie wiem czy takie same motywy kierują Anulką, ale u mnie też
                    clo nie za bardzo działa i nie mam swojej owu, po clo też zresztą
                    nie mam, gin chce przejśc na gonado (cena szok), ale otwarcie mi
                    powiedział, że po gonado ryzyko ciąży mnogiej wzrasta niebotycznie,
                    a ja tego się boję bardzo...i dlatego próbujemy z coraz większą
                    dawką clo i łudzimy się że coś wyjdzie...wiem że może przyjść taki
                    dzień, że pozbede się złudzeń i wtedy zdecydujemy sie mężem na
                    gonado, ale musimy najpierw przetrawić info o ciąży mnogiej, jest tu
                    wiele rzeczy które mnie przerażają, choćby to że mamy juz dziecko,
                    mój mąż ma pracę, która powoduje częste wyjazdy, nawet
                    kilkumiesięczne, a mieszkamy sami z dala od rodziny i gdybym tak
                    sama została to...boję się myśleć...moge nie udźwignąć
                    • edytka45 Re: Znowu o clo i owulacji część III 31.01.08, 11:15
                      I po CLO i po gonado jest ryzyko ciąży mnogiej.A poza tym CLO bardzo
                      niekorzystnie wpływa na endometrium w macicy bo hamuje jego wzrost a
                      to też jest bardzo niekorzystny czynnik. A z gonadotropinami zaczyna
                      się od b. malutkich dawek i konieczny jest bieżący monitoring i
                      lekarz widzi jak reagują pęcherzyki i stymuluje dawkę w zależności
                      od Twojej reakcji.Tutaj bardzo dużo zależy od doświadczenia lekarza.
                      Poza tym po gonadotropinach uzyskuje się "lepsze jakościowo"
                      jajeczka. Ja wiem że pieniądze są ważnym czynnkiem ale tutaj trzeba
                      wziąć pod uwagę Twoje zdrowie - bo po pewnym czasie zażywania CLO
                      Twoje jajniki przestaną na jakis czas w ogóle indukować jajeczka. I
                      zrobisz niepotrzebną przerwę. Mnie ten temat b.pasjonuje i dużo
                      czytam i fachowej literatury jak i rozmawiam z lekarzami.Clo jest
                      najprostszym i najtańszym lekiem do indukowania owu ale jak organizm
                      na niego reaguje to lepiej zadać sobie pytanie co dalej i spróbować
                      czegoś innego. Ale Ty sama musisz wiedzieć i czuć co jest najlepsze
                      dla Ciebie wink)) trzymam kciuki żeby też Ci się udało!Ja walczyłam
                      prawie 2 lata!
    • amaryll Re: Znowu o clo i owulacji część III 31.01.08, 16:49
      Czyli lepiej zrobić sobie przerwy w stosowaniu CLO!
      A mam takie pytanie, czy może się tak zdarzyć, że pęcherzyki urosną bez CLO i
      wówczas zastosować można jedynie Pregnyl?
      Zaraz piszę zestaw pytań do lekarza, do którego notabene nie mam zaufania.
      Odczuwam ból nie do zniesienia, nawet byłam na zastrzyku przeciwbólowym, ale nie
      pomógł... Co tam się dzieje w tym brzuchu?
      • edytka45 Re: Znowu o clo i owulacji część III 31.01.08, 17:50
        Pregnyl stosowany jest na cyklach stymulowanych i nie polecany w
        naturalnych bo ponoć działa przeciwnie! Taką opinię usłyszałam od
        kilu lekarzy i każdy to samo mówił. A w Clo przerwy są jak
        najbardziej wskazane! A owu można mieć bez Clo! A teraz brałaś CLO?
        Ja miałam taki super silny ból w cyklu z CLO - wstać i chodzić nie
        mogłam. Potem na USG wyszły super duze cysty na każdym jajniku. Ale
        u Ciebie może to być przecież owulacja!
        • kasiunia2124 Re: Znowu o clo i owulacji część III 31.01.08, 18:20
          cześć dziewczyny.piszę do was bo mam problem, dzisiaj jest 46 dzień cyklu zawsze
          miałam najwięcej 38 robiłam test wyszedł negatywny ale interesuje mnie sprawa z
          clo czy te tabletki mogły mi jakoś zatrzymać @ np. czy nie zrobił mi się jakiś
          torbiel bardzo sie martwię niewiem co robić dzisiaj byłam u mojego gina który
          sobie zrobił urlop i dopiero będzie 14 lutego co robić? pozdrawiam
          • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 31.01.08, 19:10
            edytka45 mną kierują podobne aspekty co stanleyową.Literatura i teoria a
            praktyka to 2różne sprawy.Jak już wcześniej pisałam mam już synka po clo więc
            chcę wierzyć że tym razem też się uda.Jeśli nie przy clo to pewnie spróbuję
            gonado ale na już nie chcę bo niestety po nich jest większe ryzyko ciąży mnogiej
            niż po clo a ja prócz problemów z owu mam bardzo małą macicę i miałam duże
            problemy z donoszeniem ciąży więc przy ciąży bliźniaczej byłoby to dopiero trudne.
            Stanleyowa mamy chyba dużo wspólnego jeśli chodzi o podejście do leczenia.
            Miss niestety ale czas mi się niemiłosiernie wlecze.Dopiero 23dc a tu jeszcze
            przez kolejny cykl nici ze staranek.
            amaryll tak wydaje mi się ze przerwa w clo będzie na miejscu.Tak jak napisała
            edytka pregnyl podaje się w cyklach stymulowanych.W przerwie w clo może wystąpić
            owu jako efekt odbicia.
            Kasiunia u mnie problem z tak długimi cyklami był spowodowany bardzo małym
            poziomem progesteronu więc duphaston i luteina pomagały a test też wychodził
            negatywnie.A może na USG do innego gina?
            • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 01.02.08, 09:48
              Anulka wiedziałam że się ze mną zgodzisz smile
              • dunkaewa Re: Znowu o clo i owulacji część III 01.02.08, 17:20
                witam ponownie! nie wiem co się dzieje, jak już pisałam wcześniej
                ten cykl miał być przeznaczony na straty, ale co mnie niepokoi:
                cykle przez ostatni czas miałam 27 dniowe (tak misię unormowały po
                duphastonie) i teraz w ty cyklu ostatnią tabletke duphastonu wziełam
                28.I czyli w poniedziałek, Dzisiaj jest już 29 dzień cyklu a @ nie
                ma. poszłam zrobić kontrolnie prolaktyne i wyszła mi - o zgrozo 25
                ng/ml, a wcześniej miałam w okolicach 10 - cały czas łykam połówke
                bromka. Koleżanka która pracuje w labolatorium namówiła mnie żeby
                zrobić bete i zrobiłam - wynik 5,59mIU/ml, normy są takie : kobiety
                nieciężarne <1, 3-4 tydz. ciąży 5,8-71,2 ...itd. Co oznacza ten mój
                wynik bety, czemu ta cholerna prolaktyna tak podskoczyła? nie mam
                komu zadać tych wszystkich pytań bo moja lekarka znów ma urlop
                • edytka45 Re: Znowu o clo i owulacji część III 01.02.08, 17:42
                  a ja bym tak po cichutku zaczęła się cieszyć i powtórzyła bete!
                  • dunkaewa Re: Znowu o clo i owulacji część III 01.02.08, 18:14
                    dzięki edytka! bete zrobie w poniedziałek - chyba nie będzie za
                    wcześnie w porównaniu z tą wczorajszą? wyczytałam też że prolaktyna
                    tak wzrasta w ciążysmile, nie wiem czy łykać dalej bromek czy przestać.
                    przytulanko było 16 dni temu, i mąż pojechał daleko, daleko.... i
                    dzisiaj pyta w smsie jak wyniki, aż boje się zapeszać. Powiem
                    szczerze że nie dawałam sobie w tym cyklu żadnych szans po ostatniej
                    wizycie u gina. Boże tak bym pragnęła aby się udało...
                    • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 01.02.08, 18:24
                      beta przyrasta bardzo szybko, więc po kilku dniach powinna być
                      znaczna różnica, a czy w tym cyklu brałaś Pregnyl? bo po tym
                      zastrzyku też jest wysoka beta...
                  • amaryll Re: Znowu o clo i owulacji część III 01.02.08, 18:59
                    Poszłam dziś do dr (tego o którym psiałam wcześniej), ponieważ od dwóch dni
                    miałam okropne bóle w dole brzucha. Zobaczył, ze urosła torbielka (60 mm na 40
                    mm) i powiedział, że teraz pozostaje mi tylko opcja - in vitro (dla niego, mnie
                    niestety na tę opcję kompletnie nie stać). Więcej stymulacji lekami się nie
                    podejmuje. Bo za duże ryzyko!
                    Kurde, dostałam tylko jeden zastrzyk. Zrobił mi się przy nim pierwszy torbiel.
                    Zdębiałam, po czym nastąpiło załamanie.
                    Chyba muszę sobie szukać kolejnego (to już trzecie, pierwszy powiedział, że może
                    mi jedynie zaproponować inseminacje) - któremu powiem wprost, że nie stać nie na
                    in vitro i czy może zaproponować mi jeszcze jakieś leczenie? A może zaryzykuje
                    kolejną stymulację?
                    Ogólnie czuję się podle.
                    • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 02.02.08, 08:09
                      stanleyowa trudno się nie zgodzić skoro mamy podobne leczenie i podejście do
                      niego.Mój gin u mnie boi się tej ciąży mnogiej ze względu na moją małą macicę-z
                      pierwszą ciążą były już problemy jeśli chodzi o donoszenie a co dopiero bliźniaki.

                      dunkaewa ja bym jeszcze zrobiła test a z info dla M poczekała do poniedziałku
                      po becie żeby nie było rozczarowania.Życzę oby to było to upragnione szczęście o
                      którym wszystkie marzymy.
                      Amaryl a jaki miałaś zastrzyk i czym byłaś stymulowana?Ja przy clo miałam
                      ostatnio torbiel 6na 5cm więc troszkę większą od Twojej ale gin nie mówi o in
                      vitro(-przecież do niego też musiosz być stymulowana i to większymi dawkami
                      gonado żeby więcej pęcherzyków było) tyylko robi mi 3miesiące przerwy i będziemy
                      znów stymulować clo.Przerwę mam teraz i jeśli 2torbielki się wchłoną które mam
                      teraz to będę brała clo od marcowej @ a jeśli będą nadal to pewnie Diana i potem
                      clo.Myślę że u Ciebie można by też tak zrobić.
                      • dunkaewa Re: Znowu o clo i owulacji część III 02.02.08, 08:20
                        anulka59 - mąż wraca z delegacji w piątek za tydzień także do tego
                        czasu na pewno wiele się wyjaśni - mam nadzieje że na tak - a do
                        tego czasu cisza...
                        stanleyowa - pregnylu nie miałam, brałam clo przez 5 dni, w 9 dc
                        pęcherzyk miał 10 mm i dlatego ciągle powtarzałam za doktórką że ten
                        cykl musze sobie odpuścić. Później łykałam duphaston od 16 do 25dc.
                        Niewiem czy mam dalej brać bromergon czy zaprzestać - czy w
                        przypadku ciąży on aby nie zaszkodzi? nie ma na ten temat info na
                        ulotce.
                        pozdrawiam
                        ewka
                        • stanleyowa Re: Znowu o clo i owulacji część III 02.02.08, 09:41
                          dlatego ja zawsze uważam że chodzenie na usg w 9-10 dc jest błędem
                          bo wtedy pęcherzyk jest za mały, a gin nie zawsze jest w stanie
                          określic ile jeszcze urośnie, ja chodzę około 14dc i jeśli wtedy nie
                          ma imponujących rozmiarów to odpuszczam, ale w zeszłym cyklu gin
                          zobaczył pecherzyk który miał sznsę jeszcze podskoczyc i kazał przez
                          3 dni robić testy owu, oczywiście nic więcej nie urosło, ale
                          przynajmniej na pewno wiedziałm że cykl zmarnowany i jak się @
                          bardzo spóźniła mimo duphastonu to nie schizowałam że to to na co
                          czekam...
                          Ewo poczekaj do poniedziałku i zrób betę jeśli ładnie przyrośnie, to
                          gratulacje i jeśli ta beta przyrosnie to idź skonsultuj z lekarzem
                          branie bromergonu, może sa przeciwskazania.
                      • kolitka Re: Znowu o clo i owulacji część III 02.02.08, 10:34
                        Tylko, ze przy in vitro nie dopuszcza się do powstania torbieli, bo
                        wszsytkie pęcherzyki sa skuwane podczas punkcji, i nie moga wtedy
                        urosnąć do takich dużych rozmiarów i dawki leków faktycznie sa
                        większe, ale to na powstanie torbieli nie ma żadnego znaczenia.
                        Ja niesety miałam parę razy w życiu clo i przypłaciłam to zawsze
                        torbielami, a raz skończyło się laparoskopią, bo torbiel bardzo
                        urosla i się skręciła. Nie zyczę nikomu.Dlatego rozumiem lekarzy,
                        którzy mówią, że clo nie za długo, zwykły gin który nie siedzi
                        dobrze w niepłodności albo nie operuje, wali clo i jest zadowolony,
                        przeciez to nie jego zdrowie, w klinikach niepłodności też dają clo,
                        ale ostrożniej i po jakiś hecach zaprzestają, a nie robią przerwę i
                        zaczynają od nowa. Jak ktoś ma tendencję do robienia sie torbieli to
                        w 4 na 5 cyklach z clo tez je będzie miał. to nie ma sensu.
                        • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część III 02.02.08, 14:29
                          dunkaewa ja bromek odstawiłam przy stwierdzeniu ciąży czyli po teście z
                          2kreseczkami więc Ty też pewnie po konsultacji z lekarzem tak zrobisz.Mam
                          nadzieję że M przywitasz szczęsliwą wiadomościa.
                          stanleyowa ja chodzę najwcześniej w 12dc na USG i już wtedy miałam ładny
                          pęcherzyk więc dostawałam pregnyl i za dni USG potwierdzało że pęknął tylko
                          ciązy brak.
                          kolitka masz rację że pęcherzyki skuwa się ale nie masz pewności mimo że są to
                          cykle często monitorowane nie tylko USG ale i poziomem hormonów że któryś nie
                          przerośnie.Gdyby było tak jak piszesz to skąd brałyby się powikłania po
                          stymulacji do in vitro(powiększone jajniki woda w brzuchu itp)?To wszystko nie
                          jest takie proste a clo nie jest aż takim strasznym lekiem bo gdyby tak było to
                          nie stosowano by go aż tak często.Przy poprzednim leczeniu zostawały mi
                          pęcherzyki i w następnym cyklu już ich nie było teraz przy tym leczeniu pierwszy
                          raz miałam taką dużą torbiel a mimo wszystko jeszcze chcę z clo spróbować.Po
                          gonado też mogą porobić się torbiele niestety i o tym ryzyku nie można zapomninać.
                          • lisek78 nieszczęsne hsg - co dalej? 02.02.08, 22:37
                            W czwartek miałam hsg.Nie wyglądało to tak strasznie jak czytałam,ale do
                            przyjemności też nie należało.Wynik badania: jajowody drożne,macica dwurożna.No
                            załamałam się normalnie.Nie rozmawiałam jeszcze z lekarzem,bo po badaniu nie
                            byłam w stanie,ale wiem,że ten kształt macicy nie wróży niczego dobrego.Która z
                            was tak ma? i co się "z tym" robi? naprawdę mam serdecznie dość...tych niespodzianek
                            • betka262 pierwszy raz na tym watku 03.02.08, 12:54
                              Witajcie dziewczyny.
                              Postanowiłam tu napisać, ponieważ dzić 3 dc a od 5-9 mam brać
                              Clostilbegyt 2 x1. 2 cykle mam spróbować a jeśli sie nie uda czeka
                              mnie najpierw HSG a póxniej inseminacja.
                              We wrześniiu, październiku i lispoadzie ( MAM PCOS , po 7 miesiącach
                              brania metfomraxu, po schudnięciu 20 kg, teraz już 25) miałam 3
                              cykle z Clo (1x1. 1 niemonitorowany ale po zbadaniu pregnylu
                              owulacja była. 2 monitorowany, pecherzyk urósł do 20mm, endo piękne,
                              po pregnylu pękł ale efektu brak. 3 cykl beznadziejny. Męża wynki są
                              ok.
                              Strasznie się teraz boję. Boje się , że znów sie zawiodę.
                              Tyle tu waszych przeżyć. MAm nadzieję,że będziecie mnie wspierać i w
                              razie moich dalszych pytań postaracie się mi pomóc.
                              Tak się boję znowu całej tej procedury, usg, itd.
                              pozdrawiam,pa
                              • anulka59 Re: pierwszy raz na tym watku 03.02.08, 15:07
                                Lisku z dwurożną macicą chyba się nic nie robi ale jeśli się nie mylę to ciąża
                                jest możliwa.Przykro mi że tak wyszło.
                                betka262 witaj serdecznie.Masz rację że będziemy Cię wspierać bo po to tu
                                jesteśmy.Przede wszystkim musisz mieć nadzieję ze się uda.Ja mam podobnie po
                                pregnylu pęcherzyk pękł a ciąży brak.
                                • stanleyowa Re: pierwszy raz na tym watku 04.02.08, 13:40
                                  ja znowu odpadam, jade na testach owu i nic, nawet najbledszej
                                  kreski, także chyba koniec z clo i trzeba zacząc myslec o czymś
                                  innym, nie wiem czy teraz wogóle nie odpoczne od staranek...
                                  • baby1982 Re: pierwszy raz na tym watku 04.02.08, 18:49
                                    Hej dziewczyny.Wracam po długiej nieobecności.Trzeci cykl z CLO nieudany i na
                                    dodatek spóźnił mi się okres ok 10dni mimo brania luteiny.Dziś mam 1dc.Lekarz
                                    postanowił zrobić laparoskopię.25 lutego mam zameldować się na oddziale.Niestety
                                    będę w drugiej fazie cyklu więc lepiej aby ciąży nie było.Musimy jeszcze
                                    powtórzyć wyniki męża(robił rok temu).Miała któraś z Was laparoskopię.Coś nieco
                                    wiem na ten temat ale podzielcie się wrażeniami:jak długo się leży w
                                    szpitalu,jak samopoczucie?Ja mam być na oddziale w poniedziałek a zabieg w
                                    środę.Pozdrawiam
                                    • deni Re: pierwszy raz na tym watku 05.02.08, 14:02
                                      Witam Was, jestem tutaj po raz pierwszy. Niestety i mnie spotkał
                                      problem trudności z zajściem w ciążę.
                                      Mam zdiagnozowane jajniki policystyczne. Wczoraj byłam na ostatnim w
                                      tym cyklu monitoringu po CLO. Niestety mój ginekolog nie miał dla
                                      mnie dobrych wiadomości. Stymulacja CLO nie przynosi żadnych
                                      rezultatów, mogę się poddać wzmocnionej stumulacji kolejnymi lekami
                                      albo laparoskopowej kauteryzacji jajników. Na razie skłaniem się ku
                                      tej drugiej opcji.
                                      Czy któraś z Was miała już to robione?
                                      • anulka59 Re: pierwszy raz na tym watku 05.02.08, 16:08
                                        stanleyowa trzymaj się kobitko.Mój gin powiedział że po clo a przed gonado
                                        dobrze zrobić przerwę może to dobre ze myślisz o przerwie.
                                        baby1982 laparo nie miałam wiec nie wiem jak to w praktyce wygląda.Wiem że
                                        FINKA miała ale ona jakoś tu nie zagląda ostatnio.A nie mógł Cię gin wziąść
                                        wcześniej do szpitala to faktycznie ryzyko w drugiej połowie cyklu.Mój gin też
                                        wspominał o laparo ale jeśli leki zawiodą-to niby prosty zabieg ale powikłania
                                        też są po nim np mogą się zrosty porobić.
                                        deni aile cykli brałaś clo może wystarczy zwiększyć dawkę?Osobiście wybrałabym
                                        gonado-wiem duża kasa ale laparo to już zabieg ingerencja w brzuch - dla mnie to
                                        ostateczna decyzja jeśli leki zawiodą.No i to też nie daje szans 100% że ciąża
                                        będzie-większe szanse przez 3-4miesiącce.
                                        • deni Re: pierwszy raz na tym watku 06.02.08, 08:36
                                          W zeszłym roku CLO brałam z zalecenia endokrynologa przez 4 cykle-
                                          2x1 plus metformax 1x1. Niestety nie robiłam monitoringu więc nie
                                          wiem co sie działo z pęcherzykiem. W każdym razie ciąży nie było.
                                          Teraz CLO brałam trzy miesiące, też 2x1 i nic się nie dzieje (tym
                                          razem nie biorę metformaxu). Zastanawiam się czy inne leki nie są po
                                          prostu stratą czasu, stąd moje myśli o laparo od razu.
                                          • anulka59 Re: pierwszy raz na tym watku 06.02.08, 09:53
                                            Deni zmień lekarza-szkoda czasu-biorąc clo wskazany jest monitoring bo mogą się
                                            tworzyć torbiele pęcherzyki mogą same nie pękać więc podaje się pregnyl na ich
                                            pęknięcie.Dziewczyno "pociachać" zawsze się zdążysz a mogą się pojawić jakieś
                                            powikłania dziewczyno laparo i clo to nie bułka z masłem.
                                            • deni Re: pierwszy raz na tym watku 06.02.08, 11:49
                                              Juz zmienilam lekarza. Jednak do tamtego mam "sentyment", bo on
                                              pierwszy powiedzial mi o pcos i ze bedzie problem z ciaza. Wszyscy
                                              ginekolodzy, do ktorych chodzilam wczesniej albo nie wiedzieli co to
                                              jest (!!!), albo ignorowali mowiac, ze nie powinno byc problemu z
                                              ciaza...
                                              Ciezko mi uwierzyc, ze CLO to "nie bułka z masłem", bo jak do tej
                                              pory to ani negatywnych, ani pozytywnych efektów nie było sad U mnie
                                              pecherzyki nawet nie dojrzewaja do pekniecia, nie mowic juz o samym
                                              pekaniu. Maksymalnie to wyhodowalam pecherzyk na 13mm.
                                              Czytajac Was to zauwazam, ze jestem zupelnie zielona w tych
                                              sprawach.
                                              • anulka59 Re: pierwszy raz na tym watku 06.02.08, 15:06
                                                Ważniejsze od sentymentu jest to czy ten lekarz może Ci zaproponować odpowiednie
                                                leczenie .Czyli monitorowałaś cykle a czy nie lepiej niż laparo byłoby spróbować
                                                gonadotropin?No i jeszcze sprawdzić drożność jajowodów wykonująć badanie HSG.A
                                                na jakich bada\niach diagnozę opiera Twój gin-czy tylko na obrazie jajników w USG?
                                                • deni Re: pierwszy raz na tym watku 06.02.08, 17:30
                                                  Ten lekarz, do ktorego mam sentyment byl endokrynologiem wiec
                                                  musialam z niego zrezygnowac, by przeniesc sie do gina.
                                                  PCOS lekarz stwierdzil na podstawie wywiadu, badan hormonalnych
                                                  (testosteron, TSH, FSH, LH, prolaktyna 0' i 60', estradiol, DHEA-
                                                  SO4), krzywej cukrowej i poziomu insuliny w 0' i 60', no i
                                                  oczywiscie zdjec USG.
                                                  Lekarz na razie przedstawil mi mozliwe drogi dalszego postepowania-
                                                  kolejne leki stumulujace lub laparoskopie (poprzedzona HSG).
                                                  Szczerze mowiac to wszystkie pytania do glowy mi przyszly jak juz
                                                  wyszlam od niego. Niestety zadam je dopiero po 20 lutego.
                                                  Myslalam o zrezygnowaniu z kolejnych lekow, zeby skrocic sobie droge-
                                                  nie za bardzo wierze w powodzenie kuracji lekami sad Na czym polega
                                                  przyjmowaniu tych gonadotropin? Jak czesto sie je bierze? I czy maja
                                                  zrobic to samo co CLO?
                                                  • anulka59 Re: pierwszy raz na tym watku 06.02.08, 19:46
                                                    Czyli jesteś w dobrych rękach.Gonadotropiny to zastrzyki i działaja lepiej jak
                                                    clo mając takie działanie jak clo tylko mają jedną wadę są drogie.Może HSG
                                                    pomoże w diagnostyce.U mnie badania i leczenie trwało równe 2lata i obyło się
                                                    bez laparo.Teraz od kwietnia ubiegłego roku leczę się aby mieć drugiego smerfa i
                                                    jedno muszę ci napisać musisz być cierpliwa i nie tracić nadziei-choc wiem że
                                                    czasem to jest bardzo trudne.
                                                  • finka77 Znowu o CLO i owulacji 08.02.08, 08:56
                                                    Czesc dziewczyny dawno mnie tu nie było bo miałam problem z internetem .
                                                    U mnie wszystko o.k jestem juz w 13 t.c dzidzia dobrze sie rozwija powoli mijaja
                                                    mi dolegliwosci I trymestru .
                                                    Trzymam za Was kciuki widze że duzo nowych dziewczyn na wątku .
                                                    anulko chyba juz zaczęłas ponowne starania
                                                    miss

                                                    napisałam Ci na pocztę.
                                                  • finka77 Re: Znowu o CLO i owulacji 08.02.08, 09:05
                                                    lisku
                                                    dopiero doczytałam wiem że w warszawie jest dobra gin co Tym się zajmuje
                                                    czytałam o tym na bocianie ,nie pamiętam nazwiska ale jak byłabys zainteresowana
                                                    to moze znajde na necie .
                                                    Trzymaj sie jest wiele dziewczyn którym udało się zajsc w ciąże i donosic
                                                    dziecko trzeba chyba zrobic histeroskopię i oni cos tam do macicy wkładaja na
                                                    pewnien czas .

                                                    baby
                                                    ja miałam laparo to nic takiego byłam przyjeta w poniedziałek we wtorek laparo a
                                                    w środe juz mogłam wyjsc ale wypuscili mnie w czawartek bo byłam osłabiona ,nic
                                                    nie bedziesz czuła troszke meczące są przygotowania zwłaszcza to latanie do
                                                    łazienki ja dostałam syrop i chyba z 10 razy musiałam ja odwiedzic nic przyjemnego.
                                                    potem po laparo bedziesz lezała pod monitorami kroplówka na specjalnej sali SID
                                                    na drugi dzien rano juz wstaniesz i każa chodzi bolu nie ma cały czas dopstajesz
                                                    w kroplówce cos przecwbolowego .
                                                    Ja za 4 dni juz wracałam ponad 400 km do domu bo laparo miałam w warszawie
                                                    ,potem ze 2, 3 tyg trzeba uwazac na siebie
                                                    jak masz pytania to pisz
                                                  • anulka59 Re: Znowu o CLO i owulacji 08.02.08, 09:33
                                                    Finka fajnie że wpadłaś.Nie niestety nie zaczynam staranek.Dostałam wczoraj @
                                                    ale jajnik powiększony i 2 pęcherzyki w nim mam które nie chą się wchłonąć więc
                                                    gin zdecydował a raczej razem zdecydowaliśmy że jeszcze luty odpada.Chyba że
                                                    dziś gin zdecyduje dziś inaczej bo idę po receptę ale jak znam mojego gina to @
                                                    mu w niczym nie przeszkodzi i mnie będzie badał.
                                                  • miss30 Re: Znowu o CLO i owulacji 08.02.08, 10:50
                                                    Finko, witaj po przerwie, jak dobrze, że się odezwałaś, martwiłam
                                                    się o Ciebie. Cieszę się, że u Ciebie wszystko ok. Zaraz zajrzę na
                                                    pocztę.

                                                    Anulka, mam nadzieję, że Twoje torbielki wchłaniają się. Ja miałam 1
                                                    torbiel mniejszą od Twojej 4cm, ale przez 2 m-ce nie wchłaniała się
                                                    wręcz przeciwnie dalej rosła. Gin zalecił blokadę 2 cykli, brałam
                                                    wtedy Ogrametril od 6dc do 25dc. Po jednym cyklu torbielki już nie
                                                    było i w cyklu po tych hormonach miałam swoją naturalną owu,
                                                    pierwszą od pół roku. Trzymam kciuki, oby się szybko wchłonęły.
                                                  • anulka59 Re: Znowu o CLO i owulacji 08.02.08, 21:51
                                                    Miss Ciebie też dawno nie było.Byłam dziś u gina po receptę nie badał mnie ale
                                                    USG zrobił i wiem że jeden pęcherzyk się wchłonął ale jeden nadal jest więc
                                                    staranek nie będzie nawet nie wiem czy w następnym miesiącu się uda więc teraz
                                                    długi luty przede mną i niepewność czy w następnym cyklu będzie clo.
                                                  • finka77 Re: Znowu o CLO i owulacji 12.02.08, 15:05
                                                    anulko
                                                    no szkoda ale niech się ta torbiel najpierw wchłonie luty szybko zleci i moze w
                                                    marcu zaczniesz znowu clo

                                                    miss
                                                    odpisałam Ci
                                                  • miss30 Re: Znowu o CLO i owulacji 12.02.08, 17:54
                                                    Anulka, faktycznie, spróbuję się poprawic i częściej bywac tutaj. Trzymam
                                                    kciuki, oby się ta druga torbiel wchłonęła.

                                                    Ja byłam wczoraj na wizycie u gina i jestem od wczoraj na zwolnieniu. Przybrałam
                                                    na wadze już 13kg i gin zasugerował żeby uważac z wagą, bo to jeszcze 2 m-ce.
                                                    Dziewczyny pewnie z 20 kg przytyję, tak jak w pierwszej ciąży a ja naprawdę dużo
                                                    nie jem. Córka była duża to i to drugie pewnie będzie duże. Aha no i gin wczoraj
                                                    potwierdził, że będzie chłopak, co oznacza, że wstrzeliliśmy się w owu i była
                                                    ona spóźniona, no i grzybica przez którą mieliśmy przerwę parę dni uratowała
                                                    jakośc nasionek. Teraz tylko boję się przedwczesnego porodu i mam nadzieję, że
                                                    dzidzia będzie zdrowa.

                                                    Finka zaraz wejdę na pocztę i odpiszę.

                                                    Dziewczyny, co u Was? Lisku widziałaś się z ginem po hsg, coś powiedział, wiesz
                                                    coś więcej?
                                                  • anulka59 Re: Znowu o CLO i owulacji 12.02.08, 19:22
                                                    Finko ja też chcę by ta torbiel się wchłonęła bo nie chcę mieć "pomarańczy" na
                                                    jajniku przy kolejnej stymulacji.Pocieszam się tym że były 2 a jest 1 ale jakoś
                                                    tak bez zbytniej nadzieii myślę o marcu i USG.Mnie dobija ta niepewność-czy się
                                                    wchłonie czy nie.Do tej pory nie miałam takiej sytuacji aby torbiel pozostawała
                                                    przy @.
                                                    Miss szybko ci ciąża przeleciała-jeszcze tylko 2miesiące.Ja w ciąży przytyłam
                                                    13kg i wszyscy się dziwili że tylko tyle bo kuzynka przytyła 25kg.Mam nadzieję
                                                    ze donosisz szczęśliwie no i gratuluję synka.
                                                  • baby1982 Re: Znowu o CLO i owulacji 13.02.08, 15:58
                                                    Miss,Finko cieszę się że u Was ciąże się zdrowo rozwijają.Powodzenia na dalsze
                                                    miesiące.
                                                    Anulka jak tam Twoje nastawienie?Ja się załamałam.Byliśmy u androloga.Mąż ma
                                                    złe wyniki.Dostał kurację Provironem.Ja odstawiłam w tym cyklu Clo bo 25 lutego
                                                    mam laparo.Jeżeli wszystko będzie oki to chyba w marcu inseminacja w
                                                    Poznaniu.Nie mam już jednak sił na to czekanie.Poprostu załamałam się totalnie.
                                                    Pozdrawiam
    • kasia_g clo a poziom prl 13.02.08, 17:48
      witam,
      wiem, że nie ma lekarzy na forum i nikt mi tu diagnozy nie postawi,
      ale mam pytanie, bo widzę, że jest Was tu sporo i może któraś z Was
      miała podobny problem. jakiś czas temu okazało się, że nie mam
      owulacji. moja gin zapisała mi clo i duphaston. ostatnio zwiększyła
      dawkę clo do 2x1 i duphastonu też 2x1 (poprzednio brałam po 1
      tabletce obu leków). teraz zaczęłam 2 cykl na tej większej dawce i w
      poniedziałek zrobiłam sobie (z własnej inicjatywy) badania hormonów.
      to był mój 4 dc (czyli jeszcze przed pierwszą dawką clo - biorę od 5-
      go dnia). no i wyszły generalnie w normie (robiłam FSH i estradiol,
      LH i prl) oprócz prolaktyny, którą mam na poziomie 26,24 ng/ml.
      poczytałam tu i tam, że wynik powyżej 25 oznacza hiperprolaktynemię.
      pomyślałam, że może to jest powód braku owulacji i zadzwoniłam do
      mojej gin, a ta stwierdziła, że niepotrzebnie robiłam te badania, bo
      przy kuracji hormonalnej jaką stosujemy to takie badania nic mi nie
      dadzą. mam do mojej gin zaufanie, ale trochę mi dziwnie z tym.
      cały czas o tym myślę - czy Wy będąc na clo też nie robicie badań?
      będę wdzięczna za info.
      pozdrawiam,
      k.
      • anulka59 Re: clo a poziom prl 13.02.08, 18:09
        Baby trzymam kciuki by lek poprawił parametry nasienia.Widzisz IUI u finki dało
        za pierwszym razem ciążę więc może u Ciebie będzie podobnie a skoro M ma złe
        wyniki to wydaje mi się ze to dobry plan.Laparo pewnie u Ciebie wszystko wyjaśni
        więc trzymaj się i nie poddawaj.Głuio mi Ciebie pocieszać bo sama nie potrafię
        jakoś się pozbierać.
        Kasia ja robiłam hormony gdy nie brałam leków tylko estradiol i progesteron
        robiłam ale to przed podaniem pregnylu.Nie powiem Ci czy Twoja gin ma
        rację-jedno jest pewne masz podwyższoną prolaktynę i dobrze byłoby ją obniżyć
        bromergonem(na receptę)i może ona powodować zaburzenia jajeczkowania.Bez recepty
        jest castagnus ale ja go fatalnie znosiłam i po kilku dniach odstawiłam.
        • baby1982 Re: clo a poziom prl 13.02.08, 18:21
          Widzę anulka że rozumiemy się bez słów.Dziś ma 10dc jestem ciekawa czy bez CLO
          będę miała owulację.I tak jest to bez znaczenia w tym cyklu bo laparo i mąż
          wyjechał.Najbardziej wkurzam się że znowu trzeba czekać.Ty też już tyle
          czekasz...Pozdrawiam
      • baby1982 Re: clo a poziom prl 13.02.08, 18:09
        Kasia podwyższona prolaktyna może blokować owulację.Ja mam hiperprolaktynemię i
        mimo iż jestem stymulowana Clo to prolaktynę bedam regularnie.Na podwyższoną
        prolaktynę biorę bromergon.U mnie dochodzi jeszcze PCO dlatego bez CLO nie mam
        owulacji.Niektórym wystarcza obniżenie prolaktyny aby owulacja wróciła.Jakby co
        pytaj.
        Ania
        • anulka59 Re: clo a poziom prl 13.02.08, 19:06
          Baby rozumiemy się bez słów bo nawet na imię mamy tak samo i problem podobny.
          • baby1982 Re: clo a poziom prl 13.02.08, 19:22
            Dzięki za wszystko.Nie umiem się podnieść...
            • kasia_g Re: clo a poziom prl 13.02.08, 20:02
              Dziewczyny, dzięki za odpowiedzi. Nie spodziewałam się takiego
              odzewu w tak krótkim czasie smile
              Aniu (baby1982) - dzięki szczególnie. Czytałam Twoje poprzednie
              wpisy - w tym ten o mężu. Mamy podobny problem. Kilka lat temu
              zrobił pierwszy raz badania i okazało się, że są kiepskie. Nie wiem
              jaki problem jest u Was, ale u nas poza marną ilością dochodzi
              jeszcze wada genetyczna (zakwestionowana zresztą przez moją gin wink)
              Dostaliśmy więc zalecenia - ja clo i duphaston a m. undestor, dzięki
              któremu z 850 tys. zrobiło się 3,5 mln - co prawda norma jest od 20
              mln, ale w sumie wystarczy JEDEN smile
              teraz zobaczymy co będzie - w II fazie mam zrobić cytologię, żeby
              sprawdzić czy jest faza lutealna. mam nadzieję, że będzie...
              ściskam Was,
              K.
              • miss30 Re: clo a poziom prl 14.02.08, 13:21
                Witaj Kasia,
                badanie FSH i LH fakycznie lepiej robic nie biorąc Clo, bo Clo może fałszowac
                wynik. Sama miałam taki problem, chciałam powtórzyc badania, ale musiałam czekac
                dopiero po kuracji Clo, na szczęście nie zdążyłam, bo zaciążyłam. Ja miałam
                bardzo podobny wynik PRL i brałam przez pierwsze 3m-ce 2tab Bromergonu a potem
                po 1tab - dziewczyny mają rację PRL upośledza owu i lepiej ją obniżyc. Nie
                rozumiem tylko tego, że masz zrobic cytologię żeby sprawdzic czy jest faza
                lutealna. Nie bardzo rozumiem co ma cytologia do fazy lutealnej? Cytologię robi
                się zaraz po @ i służy ona określeniu stanu czystości kanału szyjki macicy,
                każda kobieta powinna zrobic cytologie raz w roku.

                Anulka i Baby jestem z Wami Trzymajcie się. Trzeba wierzyc, że to tylko kwestia
                czasu.
                • lisek78 gonal f - pomocy 14.02.08, 16:51
                  Mam problem i potrzebuję rady.Mój nowy doktor zlecił mi następującą kurację:
                  luteina 3x1,potem @,w 3 dc badania - prolaktyna i jakieś dwa hormony,których
                  oznaczeń nie pamiętam w tej chwili.Od 3 do 7 dc clo 1x1,w 9 dc gonal f - jeden
                  zastrzyk 75j.Nie wiem gdzie zrobić sobie ten zastrzyk.W ulotce piszą brzuch lub
                  przednia część uda.Co wiecie na ten temat?Jeśli któraś z was robiła sobie takie
                  zastrzyki i proszę o pomoc.Ten 9 dc to dziś,więc troszkę mi się spieszy.W 11 dc
                  idę na usg i nie wiem jak ten mój cykl powinien wyglądać.Podzielcie się swoim
                  doświadczeniem.
                  • anulka59 Re: gonal f - pomocy 14.02.08, 18:07
                    Kasiu cytologia nie mówi o fazie cyklu wiec chyba źle zrozumiałaś gin.
                    Miss dzięki za kciuki i oby miałaś rację ze to tylko kwestia czasu.
                    lisku niestety ja ci nie pomogę bo gonalu nie brałam.
                    • kasia_g Re: gonal f - pomocy 15.02.08, 10:26
                      anulka, nie do końca się zgadzam z Tobą. w każdym wyniku cytologii
                      jest coś takiego jak reakcja hormonalna (androgenna, lutealna lub
                      estrogenna). w moich ostatnich wynikach pojawiała się tylko
                      estrogenna niezależnie od dc. a przecież w II fazie powinna być
                      lutalna. czyli można ocenić na podstawie cytologii czy reakcja jest
                      prawidłowa a co za tym idzie faza. tak ja to rozumiem. ale przy
                      okazji moja gin powiedziała, że dobrze opisany wynik cytologii to
                      rzadkość. jak np. przychodziły do niej pacjentki z wynikami badań
                      przesiewowych, z jakichś NFZ-owskich akcji darmowych badań, to na
                      tych wynikach napisano jedynie tyle, że nie ma komórek rakowych,
                      albo zalecana dalsza diagnostyka. i tyle. a co dopiero reakcja
                      hormonalna, bakterie i inne informacje.
                      lisku - ja też nie mam nic do powiedzenia na temat gonalu, zresztą i
                      tak już za późno sad
                      pozdrawiam
                      • anulka59 Re: gonal f - pomocy 15.02.08, 10:36
                        Kasiu normalna cytologia to właśnie określenie typu komórek i stopnia-teraz
                        muszą podawać rodzaje komórek bo takie są wymogi a to o czy Ty piszesz to wymaz
                        cytohormonalny robiony zupełnie inną metodą labolatoryjną niż cytologia.
                        • kasia_g Re: gonal f - pomocy 15.02.08, 12:14
                          anulka, to o czym piszę to wynik cytologii a nie wymazu
                          cytohormonalnego, bo takiego wymazu nie robiłam. robiłam wyłącznie
                          cytologie i na KAŻYM wyniku jest opisana wspomniana przeze mnie
                          reakcja hormonalna. i na wszystkich wynikach wyraźnie pisze, że jest
                          to wynik badania cytologicznego. wiem, że głównie służy ono
                          określeniu typu komórek, ale jak widać można z niego odczytać i inne
                          informacje. więcej się nie wymądrzam, bo ze mnie żaden cytolog - ja
                          tylko mam przed nosem wyniki.
                    • finka77 Re: gonal f - pomocy 15.02.08, 10:40
                      miss
                      sprawdzałam poczte nie mam wiadomosci od Ciebie chyba nie doszła ,oj to juz
                      troszke przytyłas ale uwazaj tylko na słodycze a tak normalnie jedz bo dzidzius
                      potrzebuje duzo witamin .Ja nadal mam mdłosci a to juz 14 t.c mam nadzieje ze w
                      koncu przejdą .
                      anulko
                      a ile juz masz tych cykli z clo ,ja nie miałam problemu z torbielami nawet nie
                      musiałam brac pregnylu ,no tylko przed IUI
                      Mimo że Ci cięzko ale ta przerwa napewno dobrze zrobi Twoim jajnikom odpoczą
                      troszke ja po 4 cyklach z clo zrobiłam na 2 miesiące przerwe i potem zrobiłam
                      IUI na clo mysle ze ta przerwa duzo pomogła .
                      baby
                      wiem ze Ci ciężko ale skoro gin kaze robic IUI to jest duza szansa ze się uda a
                      wczesniej robiliscie badanie nasienia.
                      kasia_g
                      ja mysle ze clo nie wpływa az tak bardzo na wynik prl troche dziwne ze odrazu
                      dostałas clo że wczesniej nie zbadałam prl ,po obnizeniu owu moze samam by
                      wróciła ,choc clo to dobry pomysł bo ja tez miałam hiperpr i brałam parlodel owu
                      była a ciąży nie .Tak jak pisze miss na FSH i LH napewno wpływa i najlepiej jest
                      odczekac 2 miesiące od zaprzestania clo bo on jeszcze tyle jest w organizmie.
                      Ale cos na zbicie prl to chyba by sie przydało .
                      lisku
                      ja nie robiłam takich zastrzyków ale chyba w brzuch dziewczyny robia moze
                      pierwszy raz idz gdzies do przychodni niech zrobi ci pielęgniarka .A co z Twoją
                      macicą nie musisz nic z tym robic
                      znalazłam ta najlepsza w gin od tych spraw dziewczyny z bociana ją chwalą
                      Prof. Śpiewankiewicz: 022 617 47 86.
                      Szpital Bródnowski Warszawa
                      • anulka59 Re: gonal f - pomocy 15.02.08, 15:08
                        Kasiu ja wcale nie twierdzę ze się wymądrzasz.Przepraszam jeśli tak mój post
                        odebrałaś.Ja też nie mam nic wspólnego z cytologią.
                        Finko a może bierzesz żelazo-mi po nim wystąpiły wymioty jak brałam tak jak w
                        ulotce na czczo a jak wzięłam po jedzeniu to było OK.Też mi się wydaje że clo na
                        prolaktynę nie wpływa.Moja przygoda z clo zaczęła się w kwietniu zeszłego
                        roku.najpierw była 1tabl-brak reakcji potem 2tabl przez 2miesiące i niestety za
                        2razem została torbielka.Potem 2miesiące przerwy i 3tabl clo i nie pęknięty
                        pęcherzyk który przy @ się wchłonął i znów 3tabl clo i pregnyl.Niestety mimo owu
                        ciąży brak i w listopadzie znów 3tabl clo i niestety urosła torbiel 6cm więc nie
                        było pregnylu i decyzja o przerwie.Tak więc teraz to 3cykl bez clo.W marcu na
                        USG zobaczę co i jak .Trzyma kciuki za Twoją ciążę
                        • kasia_g Re: gonal f - pomocy 15.02.08, 15:39
                          anulka, no co Ty smile napisałam, że się nie wymądrzam w sensie, że nie
                          mam sie co wypowiadać jak nie siedzę w temacie. opisałam tylko co
                          mam na papierach. i nie odebrałam Twojego postu w jakikolwiek
                          negatywny sposób.
                          widzę, że długo już jesteś na clo - ja zaczęłam w lipcu ob.roku, ale
                          od małej dawki 1x1. Teraz mam drugi cykl na dawce 2x1. nie daje mi
                          natomiast spokoju ta prl. za jakieś 2 tyg. idę na wizytę to sie
                          okaże jakie moja gin ma dalsze propozycje.
                          wczoraj się dowiedziałam, że koleżanka z pracy jest w 9tc.
                          klasyczna "wpadka". ludzie to mają szczęście...
                          ja też trzymam kciuki za Wasze/nasze powodzenie. nie tracę nadziei.
                          • anulka59 Re: gonal f - pomocy 15.02.08, 19:07
                            Kasia tak to bywa Ci co nie chcą to mają a My pewnie za mocna chcemy chociaż ja
                            ostatnio to myślę tylko o tym że chciałabym iść do pracy a nie o ciąży.Cieszę
                            się ze się nie obraziłaś.Fakt trochę już za mną przygód z clo i pewnie jeszcze
                            przede mną jeszcze kilka ale cóż jeśli nie spróbuję to nie będę w ciąży na
                            pewno.Co do prolaktyny to może dobry byłby bromergon(to samo co parlodel tylko
                            tańszy)Bez recepty na prolaktynę jest castagnus.
                            • betka262 Re: gonal f - pomocy 15.02.08, 22:58
                              Dziewczyny.
                              Pisałam wcześniej. Dziś 15 dc byłam na monitornicgu i nic mi nie
                              urosło. Największy pęcherzyk ma 12,3 cm idę jeszcze w poniedziałek,
                              ale to chyba tylko formalność.
                              Ostatnio tzn. parę miesięcy temu przy dawce 1 x 1 clo, urósł do
                              20mm,a teraz dupa.
                              Zrobiłam przy okazji prolaktynę i jest idealna.
                              Nic ne rozumiem.nic
                              • lisek78 Re: gonal f - pomocy 16.02.08, 22:20
                                Betka,ja jestem w podobnej sytuacji: 11 dc,a największy pęcherzyk ma zaledwie 9
                                mm.Koszmar.Na dodatek nigdy nie udało mi się wyhodować normalnego.Nie wiem co ma
                                robić i czy w takim przypadku jakiekolwiek działania w tym cyklu mają
                                sens.Powinnam jeszcze za kilka dni zrobić usg?Nie wiem nic.
                                • betka262 Re: gonal f - pomocy 16.02.08, 22:40
                                  no widzisz. Jak pech to pech.
                                  Myślę, że powinnaś jeszcze udac sie na USG, Widzisz ja w
                                  poniedzialek będe juz miała 18 dc a jeszcze idę. Pewnie nic już sie
                                  nie wydaży ale pójdę.
                                  Mi sie udało wyhodowac większe nawet 20 mm ale nic z tego.
                                  3 mam kciuki,pa
                                  • betka262 Re: gonal f - pomocy 17.02.08, 18:24
                                    LISKU 78...to moj nr GG 2975978..myśle, że powinnyśmy pogadac c o ty
                                    na to? Mamy podobne sytuacje,,,,pozdrawiam..Beata
                                    • lisek78 Re: gonal f - pomocy 17.02.08, 21:30
                                      Dzięki,Betka.Odezwę się na pewno,ale najwcześniej jutro wieczorem.Myślę,że nasze
                                      doświadczenia mogą być podobne.Pogadamy,będzie raźniej!Pozdrawiam!
                                      • anulka59 Re: gonal f - pomocy 18.02.08, 07:42
                                        Betka przykro mi ze Tobie w tym cyklu się nie udało-ale przynajmniej prolaktyna
                                        w normie a to już jeden problem z głowy.Na clo różnie się reaguje niestety ja
                                        poprzednim razem zaszłam przy 1tabl clo i metformax a teraz nawet 3tabl clo
                                        brałam i jak na już to psinco a nie ciąża.Mam nadzieję ze napiszesz co i jak po USG.
                                        Lisku może USG jednak zrób.A jaką Ty dawkę clo miałaś?Może połączyć clo z
                                        gonado?Dziewczyny nawet nie wiecie jak mi przykro że Wam tak jak i mniee ciągle
                                        sie nie udaje.Nawet nie mam siły Was pocieszać i wspierać bo mimo że się staram
                                        to nie potrafię się pozbierać.
                                        • stanleyowa Re: gonal f - pomocy 19.02.08, 09:14
                                          witajcie dziewczyny, dawno nie zagladałam, czas płynie...ja na jakiś czas
                                          odpuszczam, gin potwierdził że z clo już nie mamy co próbować, bo żadnych
                                          efektów...teraz gonado, ale...no własnie, ale nie zaczynam teraz, bo po 1.
                                          szukam nowej pracy, po 2. mojego męża w tym półroczu prawie nie będzie, więc po
                                          co wydatki, a po 3. to Anulka wie, boje sie skutku gonado...także marcowy cykl
                                          będzie na niczym, a potem chyba anty, żeby uspokoić jajniki na jakis
                                          czas...czasem tak myśle jak by to było gdybysmy zostali mając tylko jedno
                                          dziecko, ale powiem wam że mój instynkt bardzo ostatnio zwariował i każde małe
                                          dziecko przyprawia mnie o takie rozczulenie...chyba zostane nianią wink
                                          trzymajcie się dziewczyny cieplutko, zaglądne tu do was i obym widziała tylko
                                          uśmiechnięte pyszczki z wiadomego powodu, czego sobie i wam zycze (tym bardziej
                                          że jutro mam urodziny)
                                          • anulka59 Re: gonal f - pomocy 19.02.08, 10:25
                                            Stanleyowa to już dziś życzę samych szczęśliwych chwil spełnienia tego
                                            najważniejszego marzenia zdrówka i wytrwałości w leczeniu.Wiesz mnie chyba czeka
                                            podobna historia z przerwą w staranich bo mam ciągle powiększony jajnik.Ja
                                            często myślę tak jak Ty-jedno może ma być ale w głębi gdzieś tam pragnę drugiego.
                                            • betka262 Re: gonal f - pomocy 19.02.08, 15:22
                                              Witajcie.
                                              Nie miałam wczoraj czasu więc napiszę dziś.
                                              Poszłam wczoraj na USG 18 dc. Siedizłam w poczekalni i wiedziałm, że
                                              ide tak o,,,dla świętego spokoju, ze zrobiłam wszytsko.
                                              Jak weszłam byłam w szoku. Mój pęchezyk miał 20,2 mm. Poprostu
                                              wolniej reaguję , ponoć.
                                              Od razu dostałam 2 ampułki pregnylu i w piątek mam iść na USG.
                                              Mam nadzieję, że to dobry znak.
                                              Trzymajcie kciuki,opa
                                              • baby1982 Re: gonal f - pomocy 19.02.08, 15:47
                                                Życzę powodzenia betka.
                                                Anulka rozumiem Cię doskonale,ja straciłam chęci na wszystko.Nie umiem się teraz
                                                podnieść.Na dodatek okazuje się że bez Clo nie mam owulacji.13dc brak
                                                dominującego pęcherzyka.Dziś 16dc więc idę zaraz jak na skazanie do lekarza.Za
                                                tydzień o tej porze będę w szpitalu w oczekiwaniu na laparoskopię.Trochę się boję.
                                                Pozdrawiam
                                                • lisek78 betka!!! 19.02.08, 22:28
                                                  Betka,u mnie podobnie jak u Ciebie: wczoraj 13dc - największy pęcherzyk 12
                                                  mm,czyli od soboty rośnie prawidłowo.Mój lekarz powiedział,że u mnie tak to może
                                                  wyglądać,tzn.mogę mieć owulację znaczenie później niż wskazuje norma.Dodatkowo
                                                  dostałam 2 zastrzyki gonalu - jeden właśnie zrobiłam,a drugi w czwartek.W piątek
                                                  natomiast usg - no i zobaczymy.Nie wiem czy dostanę coś na pęknięcie,jeśli
                                                  pęcherzyk oczywiście urośnie do prawidłowych rozmiarów.Mam nadzieję,że te
                                                  zastrzyki pomogą.Poza tym hormony z 3dc (prolaktyna,progesteron,tsh) w
                                                  porządku.Betka,trzymam kciuki za to nasze usg piątkowe!
                                                  Pozdrawiam!
                                                  Przepraszam,że nie odezwałam się na gg,ale mam urwanie głowy w pracy.
                                                  • anulka59 Re: betka!!! 20.02.08, 00:16
                                                    betka262 trzymam kciuki za owocne staranka.Jednak urosło więc może trzeba zawsze
                                                    mieć nadzieję?
                                                    Lisku fajnie ze masz hormony OK.Trzymam kciuki by gonado pomogły i żebyś
                                                    dołączyła wraz z betką do ciążowego forum.
                                                    baby mam nadzieję ze za tydzień nie dowiesz się nic złego po laparo ana już
                                                    trzymam kciuki za USG.Oj coraz trudniej się podnosić w tym z Tobą się zgodzę.
                                                  • betka262 Re: betka!!! 20.02.08, 17:19
                                                    LISKU nic sie nie stało. Daj znac co w piątek..ja oczywiście też.
                                                    NIe robie sobie chyba nadizeji,będzie co mam być. najwazniejsze, że
                                                    reaguję na CLo.
                                                    Pozdrawiam,pa
                                                    Anulka dzięki za miłe słowa
                                                  • betka262 Re: betka!!! 21.02.08, 18:14
                                                    Dziewczyny.
                                                    Muszę Waz zadac to pytanie.
                                                    Od dzisiejszego ranka mam białe upławy. Dość silne. No i trochę mnie
                                                    brzuch kłuju na dole,,taki jest jakby obolały.
                                                    W poniedziałek dostałam Pregnyl - 2 ampułki.
                                                    Wiecie może coś na ten temat. Miałyście tak?
                                                    Jutro ide na USG kontrolne. Aż się boję.
                                                    LISKU,,jak u Ciebie?
                                                  • anulka59 Re: betka!!! 22.02.08, 06:51
                                                    Betka tak jak piszesz ważne ęże jest reakcja na clo.Noie miałam żadnych białych
                                                    upławów po pregnylu ale każda na leki inaczej reaguje więc zapytaj dziś gina
                                                    czemu się tak stało.
                                                    A ja dziś dopiero 16dc i zaczynam brać duphaston i luteinę i znów czeka mnie
                                                    pogorszenie nastroju a już i tak nie za wesoło jest ze mną.Nie potrafię się
                                                    nadal jakoś podnieść.
                                                  • lisek78 Re: betka!!! 22.02.08, 10:37
                                                    Betka,
                                                    przed chwilą byłam na usg - 17dc pęcherzyk 19 mm,wyniki dzisiejszych
                                                    hormonów lh i estradiol będę miała około 18 i doktor na ich
                                                    podstawie zdecyduje czy gonal (kolejny zastrzyk) czy pregnyl na
                                                    pęknięcie.Nie wiem co będzie,ale jestem dobrej myśli.
                                                    Betka,daj znać co u Ciebie.
                                                  • betka262 Re: betka!!! 22.02.08, 16:42
                                                    Ładny pęcherzyk. Reagujesz tak samo póxno jak ja. Lepiej póxno niż
                                                    wcale. To nic złego.

                                                    Ja byłam też dziś na kntrolnym USG.
                                                    Mój pęcherzyk pękł. Oprócz plynu w macicy po pęcherzyku nie ma śladu.
                                                    Ginka powiedziało, że to bardzo ładny cykl i z mojej strony wygląda
                                                    to ładnie. Jedyny ponoć problem czy moje jajeczko spodoba się
                                                    plemnikowi męża. Taki żart. Fajna babka.
                                                    Zobaczymy . Jakas tam sznasa pewnie jest ale póku co nie robię sobie
                                                    nadzieji.
                                                    Aha mam pytanko. Mam zrobić sobie w poniedziałek 25 dc Progesteron.
                                                    W jakim celu? co on ma pokazać? Po co się go robi?
                                                    Lisku czkam na wiadomości od Ciebie.
                                                    pozdrawiam, Beata
                                                  • lisek78 Re: betka!!! 22.02.08, 23:11
                                                    Ja już jestem po pregnylu,czyli wyniki lh i estradiolu podobały się mojemu
                                                    lekarzowi,więc i mnie się podobają.Od jutra mamy pozwolenie na działanie.W
                                                    poniedziałek natomiast mam się zgłosić do gabinetu na test przeżywalności.Nie
                                                    jestem pewna czy dobrze kojarzę,ale pewnie chodzi tu o to,jak długo przeżywają
                                                    plemniki w pochwie,jajowodach czy gdzie tam jeszcze trafiąwink Jeśli jestem w
                                                    błędzie,proszę mnie poprawić.
                                                    Nie wiem dokładnie o co chodzi z tym twoim oznaczeniem progesteronu,ale kiedyś
                                                    coś czytałam,że ma to związek z wydolnością ciałka żółtego,czy jakoś tak.Spróbuj
                                                    poszukać w necie.
                                                    daj znać jak się sprawy mają
                                                    pozdro
                                                  • lisek78 Re: betka!!! 23.02.08, 00:49
                                                    Betka,znalazłam twój progesteron.Jak piszą na forum ginekologicznym,określa się
                                                    go po 8-9 dniach po pregnylu,żeby sprawdzić czy była owulacja.Podobno to
                                                    najskuteczniejsza metoda.
    • polarna77 Tyle się nasłuchałam, że już nie wiem co robić... 22.02.08, 10:23
      Witam! Piszę na tym wątku po raz pierwszy i mam nadzieję, że mnie
      przyjmiecie smile. Właśnie lekarz zapisał mi Clostilbegyt i wręcz
      umieram ze strachu. Z tego co poczytałam u Was nie wygląda to jednak
      aż tak dramatycznie jak mi naopowiadano. Ale doszło do tego że
      spięłam się już tak bardzo, że doszło do zatrzymania okresu i muszę
      brać leki na wywołanie @. Piszę więc z nadzieją, że rozwiejecie te
      straszne wizje, które pewne "koleżaneczki" mi roztoczyły. Przy takim
      poziomie stresu nawet gdybym miała 10 owulacji dziennie to i tak nic
      z tego nie będzie...
      Napiszcie jak to faktycznie jest, z tymi zawrotami głowy,
      omdleniami, depresjami, nerwicami, wymiotami i apetytem... Czy
      jeżeli te wszystkie objawy występują to czy przez długi czas, czy
      tylko przez +/- te 5 dni brania CLO.
      Pozdrawiam ciepło
      • miss30 Re: Tyle się nasłuchałam, że już nie wiem co robi 22.02.08, 16:09
        Witaj polarna,
        spokojnie z tym strachem, nie słyszałam żeby u kogoś występowały na raz
        wszystkie wypisane przez Ciebie te objawy. Każda z nas reaguje na ten lek bardzo
        indywidualnie. Ja miałam np. nerwy i depresyjki, trwało to tylko przez te 5 dni,
        w których przyjmowałam lek, no i w II fazie cyklu, ale to nie przez lek tylko
        przez progesteron. Nie bój się tego leku, jeżeli będziesz się źle po nim czuła
        to po prostu zrezygnujesz z tej kuracji w następnym cyklu - zawsze warto
        spróbować. Ja jestem w 31tc a zaszłam jak byłam na kuracji tym lekiem, pewnie
        gdybym go nie przyjmowała nadal czekałabym na owulację, którą ostatnio miewałam
        raz w roku. Najważniejszy jest spokój, tutaj stresy i nerwy tylko nam szkodzą.
        Finka odpisałam Ci.
        Anulka marzec tuż tuż.
        Lisku trzymam kciuki, cieszę się że masz wreszcie gina ok.
        • anulka59 Re: Tyle się nasłuchałam, że już nie wiem co robi 23.02.08, 07:26
          Lisku mocno trzymam kciuki za staranka.fajnie ze pęcherzyk urósł może ten cykl
          będzie udany-oby był tego gorąco Ci zyczę.W tescie przeżywalności chodzi właśnie
          oto by sprawdzić jak plemniki przeżywają w Twoim śluzie w pochwie. i jak jest z
          ich ruchliwością.
          betka262 d0obrze ze jesteś zadowolona z ginki.o do progesteronu to za owu
          przemawia właśnie jego wysoki poziom w około 7dni po owu.Trzyma za Ciebie kciuki.
          polarna77 witaj i wpadaj do nas często.Przede wszystkim odrzuć strach przed
          ubocznym działanie clo bo się wykończysz.To nie jest aż takie straszne.Ja już
          mam dośc dużo cykli z clo za sobą i jakoś żyję i funkcjonowałam normalnie-fakt
          depresję miewam jest mi niedobrze(po progesteronie mam to samo)jestem nerwowa
          ale nie świruję funkconuję noramlanie.Tak jak miss napisała wszystko zależy od
          dawki leku i jak na nią zareagujesz.
          Miss mam nadzieję ze Ty się dobrze czujesz i że z małym lokatorem wszystko
          OK.Dzięki za pocieszenie ale dopiero koło 7marca ma przyjśc @ więc jeszcze
          trochę czasu się naczekam.
          • polarna77 Re: Tyle się nasłuchałam, że już nie wiem co robi 23.02.08, 10:52
            Dzięki wielkie za miłe słowa i za dodanie ducha smile. Trochę się uspokoiłam dzięki
            Wam i macie racje trzeba spróbować i zobaczę jak będzie. Według leków powinnam
            dostać @ w okolicach środy-czwartku, a potem od 5-go dnia clo. Zobaczymy...
            Pozdrawiam Was wszystkie i trzymajcie się smile
            • lisek78 Re: Tyle się nasłuchałam, że już nie wiem co robi 23.02.08, 13:40
              Powiem Wam coś - muszę się uspokoić,bo jakoś strasznie się nakręciłam i ciągle
              myślę,że się uda,nie dopuszczając do siebie myśli,że może być inaczej.A ten mój
              pęcherzyk to dopiero szansa na sukces,a nie sukces sam w sobie.Niepotrzebnie tak
              bardzo optymistycznie podchodzę do sprawy,bo jeśli jednak się nie uda to będzie
              bolało mnie dwa razy bardziej.Wiecie co mam na myśli,prawda?Jak mówi stare
              przysłowie: co komu przeznaczone,to na drodze rozkraczone!

              Polarna,słuchaj koleżanek i nie martw się tak bardzo o skutki uboczne.Ja
              np.biorąc clo nie zauważałam u siebie żadnych albo prawie żadnych.Czasem miałam
              coś jak zawroty głowy,ale nic więcej. Nie martw się na zapas.
              Ja mam jeszcze jedno pytanie w kwestii technicznej: czy mogę "czuć" w jajniku
              ten mój pęcherzyk?Jakoś tak dziwnie mnie czasem pobolewa,uciska,nie wiem jak to
              określić.A może to już szaleństwo?
              • miss30 Re: Tyle się nasłuchałam, że już nie wiem co robi 23.02.08, 19:17
                Lisku, możesz czuć pęcherzyk, ja tak czułam i wiedziałam, że jest. Pozytywne
                nastawienie jest jak najbardziej wskazane, trzymam kciuki.

                • betka262 Re: Tyle się nasłuchałam, że już nie wiem co robi 24.02.08, 13:54
                  Lisku,,,ja też czułam pęchezryk,,a przynajmniej mi się tak wydawało.
                  Wogóle ostatnio powiedziałam mojej gince,ż ja chyba chciałabym czyć,
                  i dlaczego czuje za dużo. Za dużo sobie wyobrażam

                  Twój pęcherzyk był bardzo ładny. Jest szansa,ze będzie upragniona
                  ciąża.
                  Trzymam mocno kciuki,
                  Mówisz, że będzie bolało jak się nie uda. Pewnie, że będzie,,ale
                  jaka bedzie radośc jak się uda. Może nie teraz ale później.
                  Lisku,,3 maj się,,będzie dobrze,,zobaczysz
                  • lisek78 Re: Tyle się nasłuchałam, że już nie wiem co robi 24.02.08, 20:19
                    Dzięki,Betka.Ja za ciebie też trzymam kciuki.
                    Dziś już nie czuję tego pęcherzyka tak jak wczoraj.Zresztą nic nie czuję.Staram
                    się myśleć pozytywnie.Jutro jadę na usg.zobaczymy...

                    pozdrawiam
                    • polarna77 Re: Tyle się nasłuchałam, że już nie wiem co robi 24.02.08, 21:04
                      Czytam Wasze wypowiedzi i trochę się już gubię... rozumiem że jak na
                      USG w 12-14 dc, będzie pęcherzyk większy niż 15mm tzn, że nie jest
                      źle i mam wtedy wziąć jakiś środek na pęknięcie...?
                      Podziwim Wasze opanowanie i wolę walki... chylę czoła. Ja w lutym
                      czułam się jak idiotka bo miałam wszystkie objawy ciąży (czego to
                      sobie człowiek nie wygeneruje jak chce...) i nic... Myślałam (po
                      każdym z testów), że na 100% się mylą... tak się durnie nakręciłam,
                      że aż strach. Ale teraz pewnie trochę powściągliwości wkroczy w moje
                      działania. I dobrze.
                      Trzymam za Was kciuki i pozdrawiam!
                      • lisek78 Re: Tyle się nasłuchałam, że już nie wiem co robi 24.02.08, 21:49
                        Polarna,mój pęcherzyk w 11 dc miał zaledwie 9mm,a w 13dc-12 mm.Po kolejnych
                        dwóch zastrzykach z gonalu (14 i 16 dc) następnego dnia miał 19 mm.Wtedy
                        dostałam pregnyl na pęknięcie.Jutro jadę sprawdzić co sie dzieje i zrobić test
                        na przeżywalność plemników.
                        A z tym nakręcaniem to pewnie każda z nas ma podobnie.Ja też już co najmniej
                        kilka razy "byłam w ciąży"smile Myślę,że potrzebny jest nam przede wszystkim spokój
                        i opanowanie.I dobry lekarz.Ja dopiero teraz wiem jak powinno wyglądać podejście
                        lekarza do mnie.Straciłam co najmniej dwa lata na bezskuteczne leczenie u
                        pseudospecjalistów od niepłodności.
                        Spokój,Polarna, i pewność,że kiedyś sie uda.
                        Złe wiadomości przychodzą szybko,na dobre trzeba poczekać.
                        • anulka59 Re: Tyle się nasłuchałam, że już nie wiem co robi 25.02.08, 08:06
                          polarna tak jak lisek pisze z nakręcaniem też nie ma co przesadzać bo to też nie
                          jest za dobre.Grunt to opanowanie i nadzieja.U nas też bywa różnie mamty chwile
                          zwatpienia ale i chwilę gdy wierzymy ze będzie ok.Pregny na pęknięcie pęcherzyka
                          podaje się gdy ma on blisko 20mm.
                          Lisku podobno czasem się czuje pęcherzyk i mocniejszy ból gdy pęknie i ten
                          poprzedni ból wtedy mija.Trzymam za Ciebie kciuki byś już w tym cyklu dołączyła
                          do finki i miss.
                          • lisek78 Betka... 26.02.08, 19:32
                            co u Ciebie?
                            • betka262 Re: Betka... 26.02.08, 23:11
                              cześć dziewczyny.
                              dziś mam 26 dc..a właściwie za godzinkę 27.
                              Czuję, że lewa pierś zaczyna mi się robić twradsza i myślę, że to
                              objaw nadchodzącej @. Zaczynam myśleć, że sie nie udało.
                              w poniedizałek 18 miałam podany pregnyl.
                              Lisku co u Ciebie?
                              • lisek78 Re: Betka... 26.02.08, 23:18
                                U mnie katastrofa - byłam wczoraj na teście pct i zero ruchliwych plemników w
                                śluzie.Do tego pozytywny wynik przeciwciał przeciwplemnikowych we krwi.Doktor
                                stwierdził,że owu była.Kazał zrobić bhsg 7 marca (dwa tygodnie po pregnylu).
                                jestem załamana tym wrogim śluzem....
                                • betka262 Re: Betka... 26.02.08, 23:54
                                  Lisku,,,powiem ci szczerze, ze pierwszy raz słysze o tym teśćie.
                                  Kurcze, ale nieciekawie to wygląda. Głowa do góry. Na pewno coś z tm
                                  idzie zrobić.
                                  Tylko mi sie ty nie załamuj..Spytaj co teraz? co dalej...glowka do
                                  góry..
                                  • anulka59 Re: Betka... 27.02.08, 07:01
                                    Betka no wiesz czasem pierwsze objawy ciąży są takie jak na @ więc poki nie ma
                                    @jest nadzieja.
                                    lisku ja się też na tych testach nie znam ale poszukaj na forum bo mi się wydaje
                                    ze tu już dziewczyny pisały i że na to też biorą jakieś leki.
                                    • lisek78 Re: Betka... 27.02.08, 20:11
                                      Mój lekarz powiedział tuż po badaniu,że "lepiej"byłoby gdyby to była sprawa
                                      mojego wrogiego śluzu.Gorzej byłoby gdyby to była wina męża.
                                      Ale nie jestem pewna czy to powód do zadowoleniasad
                                      Poza tym mówił,że wrogi śluz można leczyć sterydami albo pozostaje
                                      inseminacja.Chyba wolę tabletki na razie.
                                      Tak naprawdę to nic nie wolę - czekam niecierpliwie do 7 marca na betę.A nóż się
                                      udało..
                                      • betka262 Re: Betka... 28.02.08, 10:46
                                        Lisku bardzo mocno trzymam kciuki,,,
                                        Napisałaś, że gorzej byłoby jakby to była wina meża. Nie badaliście
                                        nasienia?
                                        Ja już chyba wiem, ze u mnie się nie udało. co prawda dziś 28 dc, @
                                        nie ma jak na razie, ale bolą mnie piersi i podbrzusze,,dokładnie
                                        tak jak na @ i Anulko wątpię że to pierwsze objawy ciąży..
                                        Jeśli do poniedziałku nie dostanę to we wtorek zrobię test.
                                        w 18 dc dostałam Pregnyl...czy nie będzie za wcześnie?
                                        a zresztą poczekam czy @ się rozkręci czy też nie.
                                        ALE MAM RACZEJ NIECIEKAWE MYŚLI.
                                        pozdrawiam
                                        • polarna77 Re: Betka... 28.02.08, 17:23
                                          Ej, dziewczyny piszecie mi jako laikowi w tych sprawach, a teraz
                                          nosy na kwintę???!!! Trzymajcie się! i nie dajcie się! Wiem, że
                                          łatwo mi tak mówić, bo nie przeszłam tego co Wy, ale same mówicie,
                                          że nastawienie jest bardzo ważne. Trzymam za Was kciuki i gorąco
                                          kibicuję!!! Serio- jesteście dla mnie punktem zaczepienia i
                                          wsparciem i myślę, że dla siebie nawzajem też... więc wierzcie w to,
                                          że się uda- jak nie teraz to za miesiąc... smile.
                                          Jeszcze raz trzymam kciuki i pozdrawiam!
                                          • anulka59 Re: Betka... 28.02.08, 20:45
                                            lisku wiesz tak chyba jest że większy problem byłby gdyby winne były
                                            plemniki.Łatwiej rozwiążać problem z śluzem niż poprawić parametry
                                            nasienia.Trzymam mimo wszystko kciuki
                                            betka262 chyba nie będzie za wcześnie-radzą odczekać 14dni więc może pregnyl
                                            nie zafałszuje wyniku.Mi wyszedł ujemny test w 28dc a pregnyl miałam w 16 więc
                                            też nie ma reguły..
                                            polarna77 tak czasem z nami bywa-raz mamy lepszy dzień i nadzieje ze ten cykl
                                            będzie szczęśliwy a następnego dnia zero nadzieji i wiary ze się uda.
                                            • polarna77 Re: Betka... 28.02.08, 21:34
                                              Tak chyba bywa ze wszystkimi smile. Ale życzę Wam jak najmniej takich
                                              dni zwątpienia. Otzrymałam od Was zaskakujące wsparcie i cierpliwe
                                              oraz życzliwe odpowiedzi na moje (jak Wam się może wydawać) głupie
                                              pytania, więc pragnę dołożyć swoje małe trzy grosze wsparcia smile.
                                              Pozdrawiam
                                              • lisek78 Re: Betka... 29.02.08, 19:26
                                                Dzięki,Polarna.Ale powinnaś wiedzieć jeszcze coś istotnego - czasami (rzadko,ale
                                                jednak) wszystkie mamy takie dni,w których żadne słowa wsparcia i pocieszenia
                                                nie docierają.Dla mnie ważne było i jest to,że tutaj,na forum można zawsze
                                                dostać słowa wsparcia w najbardziej odpowiednim dla siebie momencie.To ważne.

                                                Ja teraz czekam na swoją "chwilę prawdy".Nadejdzie za tydzień w postaci wyników
                                                bety...
                                                Czuję,że będzie ciężko,ale wytrzymam i to,bo nie pozostało mi nic innego.
                                                pozdrawiam ciepło
                                                • betka262 Re: Betka... 01.03.08, 13:43
                                                  Tak faktycznie jest. Pocieszamy sie nawzajem..wspierwamy.
                                                  Ale nie zawsze to działa. U mnie jest tak, zazwyczaj jak mój mąż mne
                                                  pociesza i uspokaja, że wysłycham ale i tak wiem swoje i nikt mi nie
                                                  pomoże bo nikt się tak nie martwi jak Ja.
                                                  Dziś i jutro mam wolne a mąj mąż jest w pracy...i ja cały czas
                                                  myślę. cały czas....piersi mnie bolą,,prawy jajnik od czasu do czasu
                                                  ukłuje...i myślę, czy przyjdzie okres czy nie..
                                                  paranoja...o niczym innym nie potrafię myśleć, w pracy zwalniają
                                                  wszyscy się martwią,,,a ja ciągle o tym jesdym nic innego mnie nie
                                                  interesuje...
                                                  pozdrawiam
                                                  • lisek78 Re: Betka... 01.03.08, 16:42
                                                    Beta,ja w zasadzie w pracy mam tak samo - cała robota jest jakby poza mną.Ciągle
                                                    myślę,rejestruję wszystkie "oznaki" - bój podbrzusza,ciężkie piersi,zawroty
                                                    głowy itd.Nie znajduje sposobu żeby o tym wszystkim nie myśleć.Jeśli chodzi o
                                                    męża to mój ma,jego zdaniem,"świetny" sposób na pocieszanie mnie - obraca
                                                    wszystko w żart i nie traktuje poważnie.Czasem wkurza mnie to okropnie! A czasem
                                                    faktycznie pomaga.
                                                    Kiedy Ty,Betka,robisz test?
                                                  • betka262 Re: Betka... 01.03.08, 16:54
                                                    dziś mam 30 dc. 18 dc miałam podany pregnyl. Więc jeśli do wtorku
                                                    nie dostanę okresu to właściwie już we wtorek rano zrobię test. to
                                                    będzie 33 dc i 2 tygodnie po podaniu pregnylu.
                                                  • baby1982 Po szpitalu 01.03.08, 17:27
                                                    He dziewczyny.Byłam tydzień w szpital.Miałam laparoskopię.I jestem
                                                    załamana.Stwierdzili u mnie endometriozę,wypalili 3 ogniska.Teraz powinnam
                                                    przejść przez 6miesięczną kurację hormonalną.Ale operowali mi też
                                                    jajniki(PCO),dlatego teraz mam 3 miesiące na zajście w ciążę a potem dopiero
                                                    ewentualnie hormony.Zastanawiam się kiedy mogę dostać okres po laparo.Wtedy
                                                    odrazu decydujemy się na inseminację.Jajowody mam drożne.Nie myślałam że do PCO
                                                    dojdzie mi endometrioza.Odechciało mi się wszystkiego.
                                                  • betka262 Re: Po szpitalu 01.03.08, 17:38
                                                    Baby1982...wiem, że pewnie jesteś załamana. Główka do góry. Nie jest
                                                    beznadziejnie. Jajowody masz drożne,,super.
                                                    A jeśli chodzi o okres po laparoskopi niestety nie umiem ci
                                                    odpowiedzieć.
                                                    3maj się,pa
                                                  • lisek78 Re: Po szpitalu 01.03.08, 17:48
                                                    Baby1982,trzymaj się.Przecież trzy miesiące to kawał czasu!Musi się udać.A z
                                                    tego,co czytałam endometrioza to nie wyrok.Trzymam kciuki za sukces i wysyłam Ci
                                                    moc moich pozytywnych myśli!
                                                  • lisek78 Re: Betka... 01.03.08, 17:54
                                                    No właśnie,ja usłyszałam od mojego lekarza,że wcześniej niż 14 dni po pregnylu
                                                    nie ma po co robić testu.Ja też dokładnie 14 dni po zastrzyku ma zrobić
                                                    betę,czyli w najbliższy piątek.Mam nadzieję,że Tobie się uda i we wtorek
                                                    oznajmisz nam szczęśliwą nowiną,a potem ja w piątek powiem to samo!Ależ bym
                                                    chciała żeby to było już dziś i żeby oczywiście się udało nam obu.Ja mam dziś 25
                                                    dc i niczego zwiastującego @ nie czuję.Łykam duphaston,acard i folik.Jestem
                                                    strasznie niecierpliwa i (niepotrzebnie) nakręcona.Jak to wytrzymać?
                                                  • baby1982 Re: Betka... 01.03.08, 17:56
                                                    Dzięki dziewczyny za ciepłe słowa.
                                                    Trzymam kciuki aby Wam się udało za te parę dni.
                                                  • anulka59 Re: Betka... 01.03.08, 19:53
                                                    polarna dziękuję za słowa wsparcia i cieszę się że chcesz nas pocieszać i wspierać.
                                                    Lisku samą prawdę napisałaś o tym że tu wspieramy się w odpowiednim momencie
                                                    tylko czasem te słowa czasem nie trafiają do nas od razu.Trzymam kciuki za Twoje
                                                    badanie bety.Ty bdziesz robiła betę a ja czekam na @-z wyliczeń wynika że mam
                                                    dostać 7.
                                                    beby najważniejsze że wiesz o istnieniu endemetriozy i że ją usunęli-mój gin
                                                    twierdzi że przez te 3miesiące są duże szanse na zajście w ciążę.trzymaj się i
                                                    bądź dobrej myśli.
                                                    Betka oby test pokazał 2kreseczki.Po pregnylu już nie powinno być śladu.
                                                  • betka262 Re: Betka... 03.03.08, 15:17
                                                    witajcie dziewczynki
                                                    właśnie wróciłam z pracy a po drodze weszłam do apteki. Kupiłam
                                                    sobie test ciążowy.
                                                    zrobię go jutro rano.chociaż zastanawiam się czy jest sens. Piersi
                                                    mam twarde jak kamień, jak na @. jutro 33 dc. boję sie kolejny raz
                                                    się załamać.
                                                    z jedej strony myślę sobie tak" BYŁ PIEKNY PĘCHERZYK, PO PREGNYLU
                                                    PĘKŁ, NASIENIE MĘŻA OK - ŁADNY CYKL- DLACZEGO MIAŁABY SIE NIE UDAĆ"
                                                    a z drugiej srony myślę, dlaczego mnie bola piersi i czuję sie ajkby
                                                    @ miał lada moment przyjść.
                                                    Ja chyba odjadę.
                                                    całuję was.pa
                                                  • lisek78 Re: Betka... 03.03.08, 22:10
                                                    Betka,pozwól,że Cię zacytuję:
                                                    " BYŁ PIEKNY PĘCHERZYK, PO PREGNYLU
                                                    PĘKŁ, NASIENIE MĘŻA OK - ŁADNY CYKL- DLACZEGO MIAŁABY SIE NIE UDAĆ"

                                                    Bądź dobrej myśli,trzymaj się i nie wariuj,spokojnie.Trzeba ten test po prostu
                                                    jutro przejść.Nie masz innego wyjścia,prawda? Trzymam kciuki i dla pocieszenia
                                                    powiem Ci,że u mnie tak fajnie nie jest: piękny pęcherzyk - tak, pękł - tak,
                                                    nasienie - tak + wrogi śluz.A i tak jeśli nie dostanę do piątku @ muszę robić test.

                                                    pozdrawiam ciepło i czekam rano na dobre wiadomości
                                                  • lisek78 Re: Betka... 04.03.08, 12:00
                                                    Betka! Odezwij się!Czekam!
                                                  • polarna77 Re: Betka... 04.03.08, 17:48
                                                    Ja też się już niecierpliwię!!! Pisz jak tam!
                                                    Ja dziś drugi dzień biorę clo i faktycznie, miałyście rację, nie
                                                    jest źle. Mam tylko paskudne uderzenia gorąca, aż momentami sobie
                                                    muszę usiąść, ale jest OK smile. We środę 12-ego idę do lekarza i mam
                                                    nadzieję, że się okaże, że mi też jakiś pęcherzyk urośnie smile.
                                                    Pozdrawiam i powodzenia
                                                  • betka262 Re: Betka... 04.03.08, 18:35
                                                    JEDNA GRUBA CZERWONA KRECHA....Jestem załamana.
                                                  • lisek78 Re: Betka... 04.03.08, 19:12
                                                    Wiem,że to co teraz powiem nie pomoże - ale... bądź dzielna,popłacz cichutko w
                                                    kącie i jutro już uśmiechnij się do życia.Wiem jak to boli.Mnie w piątek czeka
                                                    to samo.Trzymaj się Betka,mimo wszystko powoli uspokój się i podnieś
                                                    głowę.Inaczej nie można.

                                                    Pozdrawiam...
                                                    gdybyś chciała pisz na gazetowego maila
                                                  • anulka59 Re: Betka... 04.03.08, 21:40
                                                    Betka przykro mi że tak wyszło.Pewnie teraz żadne słowa pocieszenia nie pomogą
                                                    ale tak jak pisze lisek musisz się podnieść i znów zacząć walczyć.
                                                    Lisku oby do Ciebie tym razem się uśmiechnęło szczęscie.Trzymam kciuki.
                                                  • polarna77 Re: Betka... 04.03.08, 21:58
                                                    Bardzo mi przykro... ale JUTRO BĘDZIE LEPIEJ! i tego się trzymaj.
                                                    Bo będzie. Na pewno. Trzymaj się i nie daj się.

                                                  • betka262 Re: Betka... 05.03.08, 21:59
                                                    Dziękuję dziewczyny. Jest ciężko ale jakoś sie trzymam. wczoraj test
                                                    a dziś juz okres. Od niedzieli znowu zaczynam brac Clostilbegyt.
                                                    Lisku mocno trzymam za ciebie kciuki. Oby Tobie się udało.
                                                    Całuje WAS dziwczynki,,,,pa
                                                  • anulka59 Re: Betka... 05.03.08, 23:06
                                                    betka przynajmniej tyle że już masz @ i że zaczynasz kolejny cykl ze
                                                    starankami.Ja nadal zawieszona w próżni bo czekam na @ i przy niej mam się
                                                    zgłosić do gina na USG i dopiero wtedy się okaże czy mogę brać clo czy jeszcze
                                                    kolejny cykl zmarnować.
                                                  • lisek78 boję się jak cholera... 06.03.08, 07:16
                                                    ... tego jutrzejszego testu.Nie mam żadnych objawów,prawie nic mnie nie
                                                    boli,tylko trochę czasami "uciska" ten jajnik,z którego była owulacja.Jak ja to
                                                    jutro przeżyje???
                                                  • polarna77 Re: boję się jak cholera... 06.03.08, 18:08
                                                    Przeżyjesz Lisku smile. Mam nadzieję, że jutro napiszesz nam dobre
                                                    wieści i tym samym rozpoczniesz dobrą passę na forum smile. Tego Ci
                                                    życzę. A trzymam za Was (i siebiesmile) kciuki nie tylko ja, ale też
                                                    mój 3-letni synek (też wystarany, wyczekany). Przed chwilką podszedł
                                                    do mnie i zapytał wskazując na mój brzuch "mama czy tam jest już
                                                    dzidziuś?" a ja na to "nie, jeszcze nie ma, ale jak będzie to ci
                                                    powiem". " a co tam robisz?" zapytał, a ja "piszę z paniami które
                                                    też czekają na dzidziusie w brzuszku". Na co Maciek z piskiem:"to
                                                    będzie duuuuuuużo dzidziusiów!!!!- a ja mam mały pokój!!!!!!". No aż
                                                    się popłakałam ze śmiechu big_grin. Więc zostało przepowiedziane i basta!
                                                    Trzymajcie się
                                                  • lisek78 Re: boję się jak cholera... 06.03.08, 19:54
                                                    Fajny ten Twój synek,Polarna.Też się ubawiłam.
                                                    Co do mnie - nie kupiłam dziś testu zapewne ze strachu albo mojej wrodzonej
                                                    przekory.Nie wiem jeszcze czy pójdę rano na betę,czy poczekam do
                                                    poniedziałku.Tak bardzo się boję rozczarowania,że chcę go odwlec.Zresztą
                                                    czuję,że @ nadchodzi.
                                                  • betka262 Re: boję się jak cholera... 06.03.08, 22:01
                                                    Polarna, Ale cudny musi być ten Twój synek. Tylko pozazdrościć.
                                                    Lisku, trzymaj się. I mam nadzieję, że to nie objawy @. Ja mocno
                                                    trzymam kciuki za ciebie. Daj znać, oczywiście, jak się sprawy
                                                    mają. Wierzę że sie uda. I ty też.
                                                    Pozdrawiam Was dziwczyny.
                                                  • anulka59 Re: boję się jak cholera... 06.03.08, 22:31
                                                    polarna77 ja też się popłakałam jak przeczytałam co powiedział troszkę
                                                    starszy od mojego synka smerfik
                                                    Lisku będzie dobrze musisz mieć nadzieję- ja ostatnio zawsze jakiś teścik w
                                                    szufladzie mam nawet nie wiem po co bo przecież jestem bez clo więc na ciążę 0szans
                                                    .
                                                  • polarna77 Re: boję się jak cholera... 07.03.08, 08:09
                                                    Z tymi objawami to różne bywa. Ja będąc w 4-tym tygodniu ciąży (i o
                                                    tym nie wiedząc) poszłam do pani gin, która zrobiła mi USG itd i
                                                    stwierdziła, że na 100% nie jestem w ciąży. Przepisała mi jakieś
                                                    świństwo na wywołanie @. I Bogu dzięki po kilku dniach, gdy miałam
                                                    zacząć je brać, coś mnie tknęło i wywaliłam lek do kosza i
                                                    pojechałam z mężem na kilka dni w góry gdzie jak zjada truskawki ze
                                                    śmietanką i cukrem (które uwielbiam) zrobiło mi się tak bleeee...smile.
                                                    I tak to właśnie "nie byłam w ciąży".
                                                    A objawy na @ miałam przez pierwsze 2-3 miesiące.
                                                    Więc nosek do góry i będzie co będzie! Jak nie teraz to potem smile
                                                  • betka262 Re: boję się jak cholera... 09.03.08, 14:20
                                                    Lisku,,,,co u Ciebie? Daj znać.
                                                    pozdrawiam
                                                  • lisek78 Re: boję się jak cholera... 09.03.08, 15:59
                                                    witam,
                                                    już się prawie pozbierałam po porażce.W 31 dc beta - 7 z kawałkiem.Pani w
                                                    laboratorium powiedziała,że "żadnej ciąży nie ma",a podwyższony poziom to
                                                    znak,że @ blisko.Ehhh...mam dość.
                                                  • anulka59 Re: boję się jak cholera... 09.03.08, 20:40
                                                    Polarna to fajnie Ci wyszło z tą ginką ale z tego co w necie piszą to czasem tak
                                                    bywa.
                                                    Lisku to czekasz na @-szkoda a ja miałam nadzieję ze przejdzisz na forum ciąża
                                                    ale może kolejny cykl da ciążę-jakie masz plany?
                                                    Ja dziś @ dostałam więc jutro do gina i się okaże co dalej czy clo czy kolejna
                                                    porażka.
                                                  • lisek78 Co o tym myślicie? 10.03.08, 07:13
                                                    Doczytałam się wczoraj w necie,że wynik bety nie jest taki oczywisty i wszystko
                                                    zależy od laboratorium.I zwariowałam już.Powiedzcie,czy przy moim wyniku 7 i coś
                                                    tam (nie mam wyniku,pani w lab podała mi go przez telefon) jest sens powtarzać
                                                    badanie?Czy może nie potrzebnie się nakręcam?Nie wiem co mam o tym myśleć.Gdzie
                                                    tu logika???
                                                  • betka262 Re: Co o tym myślicie? 10.03.08, 12:28
                                                    Hej..
                                                    nie wiem co mam ci powiedzieć,,,róznie to może być. Labolatoria też
                                                    się mylą, każdy organizm jest inny.
                                                    W każdym razie póki nie mam okresu - cały czas jest nadzieja.
                                                    Trzymam za ciebie kciuki.
                                                    PS> a ja mam dziś 6 dc i od wczoraj znów zaczęłam brać CLo. 2 x 1.
                                                    Już się cała trzęsę na samą myśl o kolejnym USG .
                                                    trzymajcie się ,,,pozdrawiam
                                                  • baby1982 Re: Co o tym myślicie? 10.03.08, 16:26
                                                    Betka trzymam kciuki aby ten cykl się zakończył szczęśliwie.
                                                    Lisku moim zdaniem beta 7 to już ciąża,ja chyba dla pewności zrobiłabym jeszcze
                                                    raz bete(w którym dniu robiłaś),może miałaś później owulację i beta urośnie dopiero?
                                                    Ja też mam problem nie wiem co robić.Prawie 2 tygodnie temu była
                                                    laparoskopia(to był 24dc),dziś mam 36dc i nie mam @.Czy możliwe aby po laparo
                                                    nawet pod koniec cyklu się coś udało.Nie wiem czy iść na bete?Poradzicie mi coś?
                                                  • lisek78 Re: Co o tym myślicie? 10.03.08, 17:29
                                                    Baby, robiłam bete w 31 dc,bo średnia długość moich cykli to właśnie 31 dni.Tak
                                                    zalecił lekarz.Jeśli chodzi o owulację to wiem na pewno,że była 24-25
                                                    lutego,czyli 11 dni przed moją nieszczęsną betą.I jak sie tego doliczyłam to
                                                    stwierdziłam,że coś tu mi nie pasuje.Nie nakręcam się,jestem już spokojna i
                                                    przygotowana na wszystko,ale... Zresztą już postanowiłam,że powtórzę betę w
                                                    piątek (jeśli nie dostanę @) czyli w 38 dc.
                                                    Mam jeszcze jeden problem - jeśli biorę od 21 dc tuż po owulacji duphaston.Czy
                                                    on może mi wstrzymać @?Czy mogę dostać @ nawet przy braniu tych tabletek?
                                                  • lisek78 Baby... 10.03.08, 17:31
                                                    a na będąc na Twoim miejscu na pewno poszłabym na betę.Będziesz spokojniejsza.
                                                  • polarna77 Re: Baby... 10.03.08, 18:16
                                                    Ja na Waszym miejscu też zrobiłabym ponownie betę. A nuż...odpukać. U mnie dziś
                                                    12dc, w środę idę na USG, ale nic a nic nie czuję!!! Jak miałam owulację przy
                                                    staraniach o Maćka, to ewidentnie mnie bolało, a teraz zupełnie nic... pewnie
                                                    nic tam nie ma. Dalej utrzymują mi się koszmarne fale gorąca, że aż słabo mi się
                                                    momentami robi i do tego cierpię na bezsenność (to chyba jedyne efekty clo).
                                                    Pewnie powinnam się na wszelki wypadek dziś troszkę z mężem postarać, ale ochotę
                                                    mam zerową i lipa. Nie wiem, czy iść na to USG, cay nie odwołać i iść dopiero w
                                                    następnym miesiącu jak coś mi tam urośnie po większej dawce clo.
                                                    Was pozdrawiam serdecznie i życzę samych pozytywnych wyników smile
                                                  • baby1982 Re:Lisku 10.03.08, 20:14
                                                    Dzięki za otuchę.Poczekam do czwartku i też pójdę na bete.
                                                    Jeżeli chodzi o duphaston to on może a nie musi wstrzymać @.Moja kumpela która
                                                    obecnie jest w ciąży też brała duphaston i lekarka jej powiedziała że miesiączka
                                                    by przyszła sama nawet gdy bierze się duphaston(on nie jest mocny).Trzymam mocno
                                                    za Ciebie kciuki.Ja coś takiego przeżywałam w grudniu.Też miałam podwyższoną
                                                    pierwszą bete(nie tak ja ty ale było ok 5)a potem niestety spadła.Pamiętam jak
                                                    się wtedy napaliłam i jak bolała porażka.Dlatego spokojnie poczekaj parę dni i
                                                    powtórz bete.Musi nam się dziewczyny udać bo zaraz Finka i Miss urodzą a my się
                                                    obijamy(to tak na poprawę humoru).Trzymajcie się
                                                  • anulka59 Re:Lisku 11.03.08, 07:27
                                                    Lisku a prócz bety robiłaś test?Na USG już będzie widać kropeczkę w macicy więc
                                                    może to sobie zrób?Ja byłam na USG w 30dc(po pozytywnym teście w tym dniu i mój
                                                    gin potwierdził że ta ciąza)Trzymam kciuki a nóż sie udało.A może przestań brać
                                                    duphaston-jeśli przerwiesz na kilka dni ciąży się nic nie stanie-ja tak miałam
                                                    przy poprzednim leczeniu a jak wiesz progesteron mam bardzo niski.
                                                    Betka mam nadzieję że clo zaowocuje ładnym pęcherzykiem.A dlaczego na uSG
                                                    idziesz dopiero w 14dc?Ja mam zawsze w 12dc USG
                                                    Polarna ja też nie miewam objawów na owu a po clo niestety czję się podle.Z tymi
                                                    objawami więc różnie bywa..
                                                    Baby wiesz mi się wydaje ze to laparo opóźnia ci @ ale zaciskam kciuki by to
                                                    było to o czym marzysz.
                                                    A ja na szczęście po wczorajszym USG mam zielone światełko i od jutra biorę
                                                    clo-znów 3tabletki.Zobaczymy co tym razem mi urośnie-czy też pomarańcza-oby nie
                                                    bo wtedy to się już nie podniose chyba.
                                                  • iwa149 Re:Lisku 11.03.08, 07:35
                                                    Od którego dnia cyklu brałas clo i duphaston?
                                                  • polarna77 Re:Lisku 11.03.08, 13:22
                                                    Na USG miałam przyjść między 12 a 14 dc, ale tylko wtedy było miejsce (i to i
                                                    tak na wcisk). A to już jutro, więc zostało mi jeszcze kilka godzin nerwów i coś
                                                    czuję, że potem zostanie mi tylko butelka wina... ale dobre i to. A 14 dc to za
                                                    późno, czy coś??? I czemu?- bo ja nie wiem. Kurcze, ale to wszystko skomplikowane.
                                                    Liczę na wesołe wieści od Was (ciążowe i pęcherzykowe smile).
                                                    Pozdrawiam i cieszcie się słonkiem dziewczyny smile
                                                  • polarna77 Re:Lisku 11.03.08, 13:55
                                                    aaa, i może to dlatego, że biorę clo od 5-go do 9-go dc, a większość z Was od
                                                    3-go do 7-go, więc pewnie stąd ta różnica smile.
                                                    Mam nadzieję
                                                    No nic dowiem się jutro
                                                  • anulka59 Re:Lisku 11.03.08, 14:51
                                                    Iwa ja clo biorę od 4dc przez 5dni a duphaston +luteina dopochwowo od 16dc przez
                                                    10dni
                                                    Polarna nie to nie za późno ja biorę clo od 4 i zawsze w 12dc muszę na USG-mam
                                                    ten komfort że jeśli gin nie jest w stanie zrobić mi go w gabinecie to jadę do
                                                    niego do szpitala.Trzymam kciuki za jutrzejsze USG
                                                  • baby1982 Re:Lisku 11.03.08, 14:58
                                                    Anulka trzymam kciuki z nowy cykl.
                                                    A ja dziś 37dc i @ boli mnie lewy jajnik,czasami to aż ten ból do nogi
                                                    promieniuje.Nic jutro pewnie pójdę na bete bo w czwartek idę do lekarza i pewnie
                                                    mi wywoła @ w razie brak ciąży.
                                                    Lisku jak u ciebie?
                                                  • miss30 Trzymam kciuki 11.03.08, 17:21
                                                    Oj widzę, że starania pełną parą, jak zawsze trzymam za nie kciuki. Lisku, co u
                                                    Ciebie, jak ten wynik bety, zrobiłaś powtórkę, czy czekamy do piątku?
                                                    Anulka, czyli zaraz ruszasz, super,bo pogoda robi sie nam wiosenna i nastawia
                                                    pozytywnie.
                                                    Baby, po laparo @ może się przesunąć, ale trzymamy kciuki oby to było co innego.
                                                    Wierzę, ze niebawem będziecie pisać o wysokich betach.

                                                    A ja najprawdopodobniej urodzę wcześniej, moje dzieciątko pcha się już na świat,
                                                    od wczoraj biorę leki na powstrzymanie skurczy macicy (termin mam dopiero na 21
                                                    kwietnia). Tym razem do gina idę szybciej, bo już po 3 tygodniach, powiedział mi
                                                    wczoraj, że chyba urodzę 2 tygodnie przed terminem (ale to prawie jak w terminie).

                                                    pozdrawiam i ściskam Was mocno.
                                                  • lisek78 Re: Trzymam kciuki 11.03.08, 21:17

                                                    Witajcie kochane!
                                                    U mnie bez zmian - @ brak,duphaston nadal łykam i jestem spokojna jak nigdy.Już
                                                    nawet ta druga beta mnie nie przeraża tak bardzo.Nie robiłam testu
                                                    sikanego,bo... sama nie wiem dlaczego.Pójdę na badanie w piątek,no może w
                                                    czwartek.Nie mam żadnych objawów,dolegliwości,ale zauważyłam,że troszkę czasami
                                                    pobolewa mnie brzuch,ale nie tak jak na @,albo nie dokładnie tak.Boli mnie
                                                    troszkę wyżej,tak od podbrzusza aż prawie do talii.Teraz boję się,że to jakaś
                                                    torbiel,czy inne cholerstwo.Powiem Wam szczerze,że przed pierwszą betą umierałam
                                                    z niepokoju i nerwów.Teraz natomiast wiem na pewno,że będzie tak jak właśnie
                                                    teraz ma być,nie inaczej.Trzeba się kiedyś na to zgodzić,choć to niezwykle trudne.
                                                    Mam dziś takie jakieś filozoficzne podejście do życiawink

                                                    Miss,bardzo mnie zaskoczyłaś tym,że już w kwietniu masz rodzić!!!! Boże,jak ten
                                                    czas zleciał!
                                                    Pozdrawiam wszystkie i trzymam kciuki!
                                                  • polarna77 Re: Trzymam kciuki 11.03.08, 21:45
                                                    Lisku, daj znać po becie- trzymam kciuki smile. Masz całkowitą rację:
                                                    będzie jak ma być i to będzie na dany moment najlepsze. Miss,
                                                    powodzenia! Mój Maciek pchał się na świat duuuużo wcześniej niż
                                                    trzeba było, ale po lekach urodził się w 38-mym tygodniu i jest
                                                    najcudowniejszym trzylatkiem na świecie smile. Życzę, żeby poród był
                                                    równie udany jak mój i był nie "PORODEM", ale pierwszym spotkaniem z
                                                    małym człowiekiem smile. Baby, też dawaj znać!!!! Anulka, oby nasze
                                                    bączki dostały wreszcie upragnine rodzeństwo smile- urwanie głowy
                                                    będzie smile.
                                                    A ja zupełnie nie wiem jak tu się mam starać... bo taki nerwowy czas
                                                    mam teraz...sad... jutro mój tata ma operację usunięcia nowotworu i
                                                    jakoś to wszystko mnie strasznie dobija, choć wiem, że teraz dla
                                                    wszystkich muszę być silna.
                                                    I taka będę!!! Dzięki za wsparc, dziewczyny! Lubię z Wami pisać.
                                                    I pozdrawiam serdecznie smile.
                                                  • anulka59 Re: Trzymam kciuki 11.03.08, 23:26
                                                    Baby a ja za Twoj wynik bety trzyma i za wizytę u gina.
                                                    Miss fajnie że wpadłaś.Oj tak już jutro zaczynam clo.Boję się że znów urośnie mi
                                                    taka torbiel jak poprzednio ale jeśli nie spróbuje to nic nie będzie. w
                                                    przyszłym tygodniu w czwartek na USG pójdę żeby zobaczyć pęcherzyk i ewentualnie
                                                    pregnyl.To już ustalone mam z ginem. Ależ ta ciąża Ci szybko minęła.Pocieszę
                                                    Cię ja leki na podtrzymanie brałam od 15tyg chyba(isoptin i fenoterol)a od
                                                    początku nospę forte bo miałam skurcze takie że brzuch miąłam jak kamień.Trzymam
                                                    kciuki by maluszek jednak zbyt szybko nie przyszedł na świat.
                                                    Lisku to dobrze ze nerwy się trochę uspokoiły.Nadzieja to to co musimy mieć
                                                    razem z cierpliwością.
                                                    polarna oby Tata szybko doszedł do siebie po operacji.Tak jak piszesz musisz być
                                                    silna.A może akurat się uda gdy myśli zajęte masz czym innym?
                                                  • polarna77 Re: Trzymam kciuki 12.03.08, 13:25
                                                    Anulka, dzięki za wsparcie...troszkę się wczoraj rozkleiłam. A ja już po usg i
                                                    mam pęcherzyk 17 mm!!! Jutro pregnyl, od 18dc do 27 dc Duphaston i 28-ego
                                                    testuję... zobaczymy. Okazało się że dodatkowo (oprócz wcześniejszego braku owu,
                                                    kosmicznie długich cykli i tyłozgięcia) mam jeszcze cienką śluzówkę, która też
                                                    wpływa na łatwość zajścia w ciążę. Więc jeżeli i tym razem się nie uda to w
                                                    następnym cyklu dodatkowo mam brać Progynovę.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • lisek78 Re: Trzymam kciuki 12.03.08, 20:32
                                                    przyszła @po "konsultacji" z mężem postanowiliśmy w tym miesiącu dać sobie
                                                    spokój.potrzebujemy tego oboje.postanowiliśmy,że jeśli lekarz nie zobaczy innych
                                                    dla nas możliwości zdecydujemy się na IUI.Szczerze - to dla mnie straszna
                                                    perspektywa,ale jeśli to jedyna szansa....
                                                    Do Was będę oczywiście zaglądać i wszystkim życzę dużo siły,cierpliwości i
                                                    szczęścia!
                                                  • baby1982 Re: Trzymam kciuki 12.03.08, 20:55
                                                    Przykro mi lisku.Przytulam.
                                                    Ja nie poszłam na bete.Jutro ginekolog i zobaczymy,ale pewnie też podejdziemy do
                                                    inseminacji.Zobacz Fince udało się za pierwszym razem może i dla nas los będzie
                                                    łaskawy.
                                                    Ja myślę że inseminację będę miała pod koniec marca albo na początku kwietnia.
                                                    Anulka powodzenia.
                                                    Polarna ładny pęcherzyk i teraz do dzieła.
                                                    Miss powodzenia,cierpliwie czekaj i będzie dobrze.
                                                  • polarna77 Re: Trzymam kciuki 13.03.08, 20:06
                                                    Lisku, bardzo mi przykro. Trzymaj się, a z tego co czytam na forum,
                                                    to wielu dobrze zrobił taki odpoczynek. Czego i Tobie życzę. Baby,
                                                    daj znać po wizycie.
                                                    Ja już po pregnylu i teraz szukam informacji kiedy pęknie, po jakim
                                                    czasie od zastrzyku. A brzuch mnie pobolewa od rana, a co dopiero
                                                    będzie przy pękaniu... oby tylko to nie przeszkodziło w staraniach.
                                                    Czy mogę w razie dużego bólu owulacyjnego wziąć nospę, żeby móc się
                                                    starać? Może wiecie.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • baby1982 Re: Trzymam kciuki 13.03.08, 23:39
                                                    Dziewczyny,ja po wizycie i totalna załamka.Po laparoskopii zrobiła mi się 7cm
                                                    torbiel.Podobno miałam późną owulację i jak mi jeszcze udrożnili jajniki to
                                                    pęcherzyk nie pękł i stąd ta torbiel.Mam 10dni na jej wchłonięcie.Dostałam
                                                    Lutynel na tą torbiel.Moja pierwsza inseminacja stoi pod wielkim znakiem
                                                    zapytania.Mam tego dość,czemu tak się dzieje?
                                                    Polarna pęcherzyk pęka ok 24-36h po podaniu pregnylu.
                                                  • lisek78 Re: Trzymam kciuki 13.03.08, 23:54
                                                    Baby,dziesięć dni to szmat czasu.Na pewno wszystko będzie dobrze.Nie daj się
                                                    temu złemu nastojowi.Gwarantuje Ci,że przejdzie.Pytasz,czemu tak się dzieje?Bo
                                                    życie nie jest ani lepsze ani gorsze od naszych marzeń.Jest po prostu
                                                    inne.Głowa do góry!
                                                    Ja też szykuję sie na inseminację,ale pewnie dopiero w kwietniu.Teraz odpoczywam.
                                                  • anulka59 Re: Trzymam kciuki 14.03.08, 00:18
                                                    Polarna szkoda ze to endo nie takie jakby miało być.Ale jest światełko w
                                                    tunelu-trzymam kciuki.Po pregnulu gdzieś do 36godzin jest owu a nospa nie zaszkodzi
                                                    Lisku najważniejsze że oboje chcecie odpocząć-a nóż się uda bez leków?IUI to nie
                                                    takie straszne a może pomóc i to bardzo więc nie załamuj się
                                                    Baby przykro mi ale mimo wszystko masz szanse ze torbiel po lekach się
                                                    wchłonie(ta moja duża torbiel zniknęła przy @.
                                                    A ja dziś drugi dzień z clo i już czuję lewy jajnik-chyba znów będzie
                                                    torbiel.Tego się najbardziej boję gin w sobotę i niedzielę nie jest w stanie mi
                                                    zrobić USG ewentualnie może mnie zbadać..
                                                  • polarna77 Re: Trzymam kciuki 14.03.08, 13:51
                                                    Baby, oby się szybko wchłonęła ta torbiel i nosek do góry, będzie lepiej.
                                                    Anulka, a może to tylko pęcherzyk rośnie, a nie robi się torbiel. Siła ludzkiej
                                                    autosugestii jest olbrzymia: ja od kilku dni wiem, że mam pęcherzyk w lewym
                                                    jajniku i od tamtego momentu zaczęłam go czuć i mnie boli smile- no bez jaj, żebym
                                                    faktycznie tak nagle zaczęła go czuć. A ja mam głupi strasznie problem... ale
                                                    zapytam Was: mąż jest od wczoraj przeziębiony mocno, katar, paskudny kaszel i
                                                    gorączka ok 37,7. I co z dzisiejszym dniem zero??? Starać się czy nie??? Czy to
                                                    może jakoś zaszkodzić???
                                                    Ściskam Was mocno smile
                                                  • anulka59 Re: Trzymam kciuki 14.03.08, 23:48
                                                    Polarna ja mimo wszystko staranka bym zaliczyła.A co do autosugestii to masz
                                                    rację.Tylko że u mnie na już jest ten problem że ja po tej torbieli nie potrafię
                                                    się "podnieść" i obawiam się tylko złych wiadomości.Nawet myślę ze to już mój
                                                    ostatni cykl z clo i zapominam o rodzeństwie dla Mateuszka.
                                                  • polarna77 Re: Trzymam kciuki 15.03.08, 21:14
                                                    Anulka, nawet tak nie myśl!!! Nie wiem jak Twój Mateuszek, ale mój
                                                    Maciek baaaardzo potrzebuje rodzeństwa, więc trzeba się spiąć smile.
                                                    Wiem, że łatwo tak mówić, ale co innego pozostaje poza użalaniem
                                                    się...? Użalanie się nie jast mi obce, i właśnie zaczynam to czynić,
                                                    bo wg tego co pisałyście to owu powinna już być (pregnyl o 16 w
                                                    piątek), a mnie dalej jakby pobolewa przy ruszaniu się lewy jajnik.
                                                    Nie mam śluzu owulacyjnego, ale podobno tak może działać clo. I już
                                                    kurka nie wiem, czy owulacja już była, czy nie i czy będzie... Ale
                                                    dziś poprawiamy wczorajsze staranka i zobaczymy w przyszły piątek
                                                    (swoją drogą to czekanie jest koszmarne). Ale może przygotowania
                                                    Świąteczne jakoś zjedzą ten czas i odwrócą uwagę.
                                                    Pozdrawiam smile.
                                                  • anulka59 Re: Trzymam kciuki 16.03.08, 10:15
                                                    Polarna wiem o tym że nie mogę tak myśleć ale tak jest i jakoś nie potrafię
                                                    wierzyć że będzie szansa na ciążę.Masz rację że to czekanie najgorsze ale fajnie
                                                    Ci wychodzi testowanie akurat na święta może będą szczęśliwe-tego Co zyczę.Ja
                                                    jeszcze po pregnylu miałam USG i wiedziałam że pęknął pęcherzyk ale ciąży z tego
                                                    nie było.To w ciągu całego leczenia był jedyny cykl w miarę udany bo był
                                                    pęcherzyk i pęknął a wcześniej nic nie rosło a jak urosło to się okazało ze nie
                                                    pękł pęcherzyk-nawet gin był zły ze nie dał mi pregnylu(przy tamtym leczeniu
                                                    pęcherzyki same pękały więc skąd mieliśmy wiedzieć ze tym razem nie pęknie)
                                                  • polarna77 Re: Trzymam kciuki 16.03.08, 20:26
                                                    Oj, to się źle wyraziłam... niestety nie w ten piątek tylko w
                                                    tydzień po Świętach... aż 28-ego marca. Więc jeszcze sobie poczekam
                                                  • anulka59 Re: Trzymam kciuki 16.03.08, 23:02
                                                    polarna pocieszę Cię bo i tak będziesz wcześniej testować niż ja(jeśli w ogóle
                                                    będę miała po co testować)@ mam dostać gdzieś tak w okolicach 10kwietnia.
                                                  • polarna77 Re: Trzymam kciuki 17.03.08, 21:35
                                                    Anulka, to akurat dla mnie żadne pocieszenie, że będziesz dłużej
                                                    czekać. Mam nadzieję, że tym razem Ci się uda smile. A ja podłapałam
                                                    schizę torbielową- a jak! Owu powinna była być w piątek, ew. w
                                                    sobote, a mnie dzisiaj kłuje od czasu do czasu w tym lewym
                                                    jajniku... Pewnie też wstępuję do towarzystwa torbielowego... Kurka,
                                                    mam testować w 30 dc, czyli za 10 dni, a już świruję. Taka chyba
                                                    moja uroda uncertain.
                                                    Pozdrawiam
                                                    już chyba pomału przedświątecznie smile
                                                  • anulka59 Re: Trzymam kciuki 18.03.08, 08:24
                                                    Polarna no tak już jest z tym czekaniem a do tego ta niepewność czy się udało.Ja
                                                    już nie mogę doczzekać się czwartkowego USG żeby zobaczyć co tam słychać.Po clo
                                                    strasznie się źle czuję-mega dołek ból głowy nerwowość zawroty głowy normalnie
                                                    szok.Mnie też czasem po owu jajnik pobolewał więc może to tak jak piszesz-siła
                                                    psychiki
                                                  • betka262 Re: Trzymam kciuki 18.03.08, 15:21
                                                    cześć dziewczyny.
                                                    Dziś 14 dc, własnie wróciłam z USG, bo jak pamiętacie w ostatnim
                                                    cyklu się nie udało.
                                                    I jak narazie powtórka z rozywki. mój pęcheyk mam tylko 13 mm. a w
                                                    zeszłym cyklu w 15 dc miał 12,3. dopiero w 18 dc miał 20mm. Może
                                                    teraz też tak będzie. w piątek ide znów na USg,
                                                    WIecie co dziewczyny jestem juz tak tym zmęczona, że nie mam sił
                                                    nawet myśleć. Nie chce mi się normalnie nic. MAm ochotę sobie
                                                    odpuścić.
                                                    Jeszcze jak sobie pomyślę, żę gin powiedział, że jak się nie uda
                                                    teraz to HSG i inseminacja.
                                                    MAM DOŚĆ wszytskiego.
                                                    całuję Was, pa
                                                  • polarna77 Re: Trzymam kciuki 18.03.08, 22:30
                                                    Anulka, trzymam kciuki za czwartkowe USG, trzymaj się z clo...to
                                                    tylko kilka dni smile. Betka, też się trzymaj... oby w piątek okazało
                                                    się że pęcherzyk już dorósł. Nie wiem jak długo się już starasz, i
                                                    wierzę, że możesz mieć już dość, ale kurczę przecież coś tam
                                                    rośnie!!!!- może nie do końca idealnie, ale zawsze, więc przecież
                                                    jest nadzieja smile.
                                                    A mnie czasami pobolewa, w nocy śnią mi się same operacje (że
                                                    usuwają mi jajniki)- durna jestem nie?. Te sny mam na zmianę ze
                                                    snami o papierosach... w dzień testowania miną dokładnie 3 miesiące
                                                    jak rzuciłam palenie (a teraz to bym sobie zapaliła...). A paliłam
                                                    sporo (stresująca praca i te inne wymówki) ieraz szczególnie
                                                    strasznie mnie ciągnie, ale jestem twarda! Ale mam nadzieję, że to
                                                    minie.
                                                    Ściskam was serdecznie!!!
                                                  • anulka59 Re: Trzymam kciuki 18.03.08, 23:50
                                                    Betka tak chyba wszystkie mamy że wątpimy ale potem jeszcze się mobilizujemy i
                                                    walczymy.Musisz być cierpliwa.Nie wiem jak długo się starasz i możesz mieć dość
                                                    ale się nie poddawaj.Co do pęcherzyka to może masz za małą dawkę clo?Szkoda
                                                    byłoby żeby przez późną owu znów nic nie wyszło.
                                                    Polarna ja też ostatnio jakieś koszmary mam ale to chyba przez remont w domu i
                                                    nerwy związane z wyjazdem na święta do teściów. Trzymam kciuki za wytrzymałość w
                                                    niepaleniu.
                                                  • polarna77 Re: Trzymam kciuki 19.03.08, 19:21
                                                    Anulka, nie dziękuję wink. A remont domu z pewnością jest strasującym
                                                    przedsięwzięciem, nie mówiąc już o teściach smile. Coś o tym wiem bo ze
                                                    swoimi mieszkam (tyle, że na osobnym piętrze w domu), a mój domek
                                                    dopiero budować będę (w poniedziałek odebrałam dziennik budowy) od
                                                    lipca, i już się nie mogę doczekać.
                                                    Pozdrawiam smile
                                                  • anulka59 Re: Trzymam kciuki 20.03.08, 15:47
                                                    Polarna Oj to czeka Cię niemały wydatek i musisz się uzbroić w cierpliwość bo
                                                    budowa pochłania nie tylko kasę ale i czas i nerwy niestety.
                                                    Ja już po wizycie u gina.Są 3 pęcherzyki jeden ma 17mm drugi 14 A 3 11MM jutro
                                                    jedna ampułka pregnylu i po świętach jak będę chciała to mogę sprawdzić czy
                                                    pękło Mogę ale nie muszę iść na USG.Ale ja chyba z czystej ciekawości pojdę.
                                                  • polarna77 Re: Trzymam kciuki 20.03.08, 21:42
                                                    Anulka, to pęcherzyki chyba niezłe smile. Trzymam kciuki smile. Ja z tym
                                                    pęknięciem mam kolosalny problem... bo właśnie nie wiem, czy u mnie
                                                    pękł czy nie. Dzisiaj (pregnyl miałam w piątek, czyli 6 dni temu)
                                                    nagle mnie coś tak mocno zakłuło, i nie wiem czy to nie jest źle, że
                                                    nie sprawdzają mi pęknięcia. A zakręcona jestem ostatnio tak, że
                                                    kosmos (dzisiaj wyszłam z domu w klapkach, dobrze, że się
                                                    zorientowałam zanim wyjechałam za bramę smile). A j4eśli chodzi o dom,
                                                    to pewnie da mi ta budowa nieźle w dupę, ale i tak się nie mogę
                                                    doczekać.
                                                    Pozdrawiam i powodzenia smile)).
                                                  • betka262 Re: Trzymam kciuki 21.03.08, 17:04
                                                    dziewczyny dziś 17 dc, byłam na monitoringu. Faktycznie później u
                                                    mnie sie to odbywa. MAM 1 pećhezryk ma on 19 mm. Nie mam brać
                                                    pregnylu mówi, bo on sam pęknie. Tak powiedziała, gdysię pytałam czy
                                                    pregnyl mi przepisze. Od wtorku tj. od 22 dc mam brac Duphaston.
                                                    Możecie mi powiedzieć po co? dlaczego się go bierze?
                                                    wcześniej kioedy nie miewałam okresu brałam go na wywołanie @, a
                                                    teraz nie wiem.
                                                    Aha mmno i 26 dc chce zbadać progesteron czy była owulacja. w takim
                                                    razie czy biorąc duphaston - będzie on miał jakis wpływ na wynik
                                                    badania.
                                                    Po dzisiejeszej wizycie normalnie sie pogubiłam.
                                                    Prosze o odpowiedz, pozdrawiam
                                                  • polarna77 Re: Trzymam kciuki 21.03.08, 17:52
                                                    Betka, ale masz super pęcherzyk, brawo smile. Ja biorę Duphaston od 18
                                                    do 27 dc. Z tego co się orientuję, to to właśnie jest progesteron
                                                    (więc pewnie wpływa na wynik badania i nie wiem czy w tej sytuacji
                                                    jest sens je robić), ale bardziej doświadczone pewnie się
                                                    wypowiedzą. Progesteron jest wytwarzany przez ciałko żółte i
                                                    łożysko. Wydzielanie progesteronu wzrasta po owulacji, co
                                                    przygotowuje błonę śluzową macicy na przyjęcie zapłodnionego jaja
                                                    hamuje skurcze macicy
                                                    wstrzymuje dojrzewanie pęcherzyków Graafa
                                                    Hormon ten umożliwia implantację zapłodnionego jaja w błonie
                                                    śluzowej macicy i utrzymanie ciąży. Jeśli do ciąży nie dojdzie,
                                                    wydzielanie progesteronu zmniejsza się i dochodzi do menstruacji. W
                                                    przeciwnym wypadku progesteron zaczyna być wytwarzany także przez
                                                    łożysko i do piątego miesiąca ciąży jego produkcja jest na tyle
                                                    duża, że ciałko żółte nie jest niezbędne do dalszego utrzymania
                                                    ciąży.
                                                    W lecznictwie progesteron stosowany jest zapobiegawczo przy ryzyku
                                                    poronienia, niewydolności ciałka żółtego, zatruciu ciążowym,
                                                    zaburzeniach miesiączkowania.

                                                    Pozdrawiam smile
                                                  • polarna77 Wesołych Świąt!!! 21.03.08, 17:56
                                                    Wesołych Świąt!!! Życzę Wam z całego serca, wesołych, spokojnych!!!!
                                                    i udanych (żeby przygotowania Was zbytnio nie wykończyły) Świąt.
                                                    Żeby po nich wszystko się zaczęło układać i Wasze brzuchy zaczęły
                                                    rosnąć i to bynajmniej nie tylko od nadmiaru pysznego jedzonka wink.
                                                  • miss30 Re: Wesołych Świąt!!! 22.03.08, 10:46
                                                    Betka Duphaston nie ma wpływu na wynik badania progesteronu, bo jest to sztuczny
                                                    hormon, co innego gdybyś brała Luteinę, wtedy wynik mógłby być sfałszowany.

                                                    Dziewczyny, życzę Wam wszystkiego dobrego na te Święta.
                                                  • betka262 Re: Wesołych Świąt!!! 22.03.08, 17:35
                                                    dziewczyny bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi. Jesteście super.

                                                    Ja również życzę Wam Wesołych Świąt a przede wszytskim spełania
                                                    marzeń - a w szczególności tego JEDNEGO.
                                                    Pozdrawiam i całuję
                                                  • polarna77 I po Świętach 24.03.08, 21:21
                                                    Jak dobrze, że jutro już jest normalny dzień!!!! Siedzę jak na
                                                    szpilkach bo mój mały jest już na Encortonie (paskudny kaszel
                                                    astmatyczny) i nic się nie polepsza, a wręcz pogarsza sad. Jutro gnam
                                                    z nim do lekarzy i na badania. A ze mną coś ewidentnie nie jest
                                                    dobrze, albo mam torbiel, albo progesteron mnie tak kończy... może
                                                    któraś z Was tak miała i pocieszy...? Po pierwsze to boli mnie w
                                                    dole brzucha, ale czasami nawet schodzi na nogę, nie mam wogóle
                                                    apetytu (a normalnie to raczej zjeść lubię), świruję ogólnie (wali
                                                    mi na dekiel dosłownie), sama się nie poznaję... i jeszcze zaczęły
                                                    mi się jakieś upławy, czy inne świństwo- no mówię Wam kosmos!
                                                    Ale oby do przodu smile, jutro ostatni dzień brania Duphastonu, więc,
                                                    mam nadzieję, że mi przejdzie.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • spinkaz Re: I po Świętach 26.03.08, 19:23
                                                    Hehehe Polarna ze mną jest identycznie, chociaż przyjmuje luteinę (
                                                    a to też progesteron). Podobnie mam bóle w dole brzucha, apetyt też
                                                    niespecjalny, a nastrój...koleżanka w pracy powiedziała mi dziś,że
                                                    jestem nie do zniesieniasad(( Pozdrawiam
                                                  • polarna77 Re: I po Świętach 26.03.08, 20:35
                                                    To przynajmniej nie jestem sama smile- o ile to dla kogokolwiek jakieś
                                                    pocieszenie smile. Ja w piątek mam testować, już kupiłam test i nie
                                                    wiem jak wytrzymam jutrzejszy dzień. Pewnie się złamię i zrobię
                                                    jutro. Przynajmniej jutro się wypłaczę, bo w piątek mam baaardzo
                                                    ważne spotkanie i muszę być zwarta, silna i na temat!!!
                                                    Pozdrawiam
                                                  • anulka59 Re: I po Świętach 27.03.08, 00:02
                                                    Witam po swiętach.Mam nadzieję że dały Wam nadzieję ze w końcu się nam wszystkim
                                                    uda.
                                                    polarna77 tak fajne pęcherzyki ale u mnie ciąża mnoga odpada więc trochę strachu
                                                    mam.Co do Twoich odczuć to faktycznie może być progesteron bo na mnie też tak
                                                    działa duphaston.Trzymam kciuki za Twój teścik i żeby to były łzy szczęscia.
                                                    betka262 dziewczyny dobrze napisały co do progesteronu.Mi się wydaje że po
                                                    prostu tak późno się pregnylu nie daje(mój gin coś kiedyś wspominał że w 14dc
                                                    ale nie wiem o co dokładnie chodziło)Teraz miałam 17mm pęcherzyk w 12dc i na
                                                    drugi dzień miałam podany pregnyl.Ja miałam kiedyś taki pęcherzyk i niestety nie
                                                    pękł sam i cykl poszedł na straty.
                                                    A teraz co u mnie-biorę luteinę i duphaston.Czuję się podle i też boli mnie dół
                                                    brzucha.Byłam dziś na USG na lewym jajniku pęcherzyk zniknął a na prawym jest
                                                    nadal jeden pęcherzyk i ciałko żółte więc owu była po pregnylu teraz tylko
                                                    czekanie.Mam dłóżej brać duphaston bo do 29dc im zrobić test i dgy się pokażą
                                                    2kreski mam nie odstawiać duphastonu a jeśli 1kreska to odstawiam i gin mi
                                                    powiedział że się @ wtedy spóźni o 2dni .Teraz więc przede mna 2tygodnie
                                                    czekania na cud.
                                                  • polarna77 Re: I po Świętach 27.03.08, 19:36
                                                    Anulka, to trzymam kciuki smile. A ja zrobiłam test dziś i jedna kreska... znowu.
                                                    Babka w aptece już żartowała, że producenci testów powinni mi wystawić specjalną
                                                    kartę rabatową sad. Chyba zabrakło mi poczucia humoru. Ile dni po odstawieniu
                                                    Duphastonu pojawia się @?
                                                    Pozdrawiam i idę się upić!
                                                  • lisek78 Re: I po Świętach 27.03.08, 19:57
                                                    Cześć wszystkim po świętach!
                                                    Polarna,powiem coś niepopularnego - upij się,to czasem pomaga....zapomnieć.
                                                    Anulka,trzymam kciuki i mam nadzieję,że wystarczy Ci cierpliwości i niezbędnego
                                                    spokoju.
                                                    A ja jestem jakoś tak w połowie cyklu - bez wspomagaczy.Nawet nie byłam u
                                                    lekarza.Czekam cierpliwie do kwietnia,bo zdecydowaliśmy się na IUI.Liczę na
                                                    to,że lekarz nie zmienił planu "na mnie". I powiem Wam coś - troszkę obawiałam
                                                    się rozmowy z mężem na ten temat,ale okazało się (po raz kolejny)że jest
                                                    cudownym człowiekiem. I choć nie za często mogę popłakać mu w rękaw to i tak po
                                                    swojemu mnie rozumie.Ostatnio powiedział coś mniej więcej takiego - mów co i
                                                    jak,a ja będę robił.Jakoś mi to dodało odwagi i wiary.
                                                    Pozdrawiam i ciepło o Was myślę!
                                                    Polarna, głowa do góry!Już od jutra myśl pozytywnie na nowo.Nie masz innego wyjścia.
                                                  • anulka59 Re: I po Świętach 28.03.08, 08:03
                                                    Lisku a może ten cykl bez wspomagania będzie szczęśliwy?Dobrze ze macie plan i
                                                    wzajemnie się wspieracie.A jeśli nie wyjdzie w tym cyklu to oby pierwsze IUI
                                                    było udane.
                                                    Polarna przykro mi że tylko 1kreska.Może kolejny cykl się uda-wiem takie głupie
                                                    pocieszania bo ja sama jakoś ie potrafię mmyśleć o tym że może w tym cyklu sie
                                                    uda.Ja się boję po prostu kolejnego rozczarowania.Ostatnio z rozmowy z ginem
                                                    wywnioskowałam że u mnie zamiast gonado może lepsza byłaby laparo i on by mi ją
                                                    zrobił ale nie już jeszcze troszkę prób z clo.Mnie to nawet cieszy ze względu na
                                                    koszty i na ryzyko ciąży mnogiej.
                                                  • anulka59 Re: I po Świętach 28.03.08, 08:06
                                                    A co do duphastonu to @ różnie dostawałam raz po tygodniu a raz po 3dniach.A co
                                                    do aptek to one na nas dobrze na nas zarabiają.
                                                  • anulka59 Re: I po Świętach 28.03.08, 10:27
                                                    Dziewczyny a może założymy kolejny wątek bo tu się już ciężko poruszać?
                                                  • iwa149 Re: I po Świętach 28.03.08, 10:41
                                                    A do którego dnia cyklu brałaś duphaston? Bo ja biorę do krwawienia
                                                    i czekam i czekam i na razie nic. Tylko troszkę brązowego śluzu i
                                                    krwi ale @ brak. I sama nie wiem czy duphaston odstawiać choć w
                                                    zasadzie krwawienia nie było więc biorę dalej.
                                                  • anulka59 Re: I po Świętach 28.03.08, 14:58
                                                    iwa ja biorę od 16dc przez 10dni tylko teraaz po stwierdzonej na USG owu mam
                                                    brać do terminu @ zrobić test i jeśli wyjdzie 1kreska to odstawić i czekać na
                                                    @(gin twierdzi że się spóźni jakieś 2-3dni).
                                                  • baby1982 Dawno nie nie było 28.03.08, 15:12
                                                    Hej dziewczyny
                                                    Znowu jestem,nadal w depresji,bo dziś mam 56dc i nadal @ brak.Laparoskopia była
                                                    miesiąc temu,torbiel dalej jest.Już kolejne leki biorę na wywołanie @ i ciągle
                                                    nic.Nawet lekarz jest w szoku-ciąża wykluczona.Poprostu totalna strata
                                                    czasu.Masakra.
                                                    Trzymam Anulka kciuki.
                                                    No i za resztę też.
                                                  • siwa601 Re: Dawno nie nie było 28.03.08, 15:21
                                                    Dziwczyny z tego co czytam prawi każda z was bierze ten lek do
                                                    wystąpienia @ lub plamień.Mój gin zalecił mi brać 1x1 rano od 16 do
                                                    25 cyklu i tak brałam.Ostatnią tabletkę wzięłam 23.03 i nie mam
                                                    @,jednak od ok 4 dni pobolewa mnie brzuch jak w trakcie @ wczoraj
                                                    nawet bardzo.Czy ktoś tak miał albo przypuszcze czemu tak jest i co
                                                    to znaczy.Proszę o odp. bo nie wiem co myśleć o tym a kolejnego
                                                    testu boje się robić.


                                                  • anulka59 Re: Dawno nie nie było 28.03.08, 19:34
                                                    Baby to faktycznie możesz mieć mega depresję-a może zbyt mała dawka leku(ja
                                                    biorę 3razy dziennie duphaston i raz luteinę )i jest lepiej niż przy samym
                                                    duphastonie.
                                                    Siwa a który to dzień cyklu-u mnie @po duphastnie nawet po tygodniu przychodziła
                                                  • betka262 Re: Dawno nie nie było 29.03.08, 13:57
                                                    HEj,,tak czytam i czytam i się zastanawiam, co my możemy zrobić, by
                                                    się nie dręczyć psychicznie i się zamartwiać. I nic mi nie
                                                    przychodzi do głowy. Niestety. Lisku, a może faktycznie sie uda bez
                                                    wspomagaczy. Anulka 3 maj się///
                                                    Aha...mam pytanko...bo nie wiem co się ze mną dzieję.
                                                    Mam 25 dc. Owulacja była 18 dc. i biorę Duphaston, dziś 5 dzien z 10.
                                                    A póżniej wrazie czego ( choć nie wierzę) dalej,
                                                    a od wczoraj boli mnie lekko podbrzusze i mam baaaaaardzo silne
                                                    białe upławy. Tak jogurt,,,bardzo dużo jogurtu.
                                                    Macie tak>? czy to przez Duphaston? czy CLO.? czy moze jest coś ze
                                                    mna nie taK/.??/ sad(((
                                                  • barbarabarbara Re: Dawno nie nie było 29.03.08, 14:21
                                                    Hej Betka!
                                                    Ja też tak mam ze śluzem, biały tak jakby jak Ty to określiłaś
                                                    jogurt - nie wiem co to znaczy?
                                                    Ja mam dziś 28 dc, od 25dc biore duphasto, wtedy też zrobiłam
                                                    progesteron i tu wynik troche nie bardzo bo tylko 11,5ng/ml w ósmym
                                                    dniu po owu. biore ten duphaston i zobaczymy w poniedziałek, a
                                                    właściwie we wtorek jak odbiore wynik bety, ale lekarka powiedziała
                                                    że przy tym progesteronie nie ma szans w tym cyklu, sugerowała nawet
                                                    żeby w 28 dc przestać brać duphaston bo wtedy wcześniej będzie okres.
                                                    A jak to jest faktycznie duphaston wstrzymuje miesiączke? czy mimo
                                                    łykania go okres i tak się pojawi w terminie?
                                                    Czy clo powoduje wydłużenie cyklu?
                                                    kiedy najlepiej zrobić bete?
                                                    ale sie rozpisałam, ale te pytania mnie bardzo nurtują a moja
                                                    doktórka jest teraz na urlopie, także dzięki za wszelkie wasze
                                                    sugestie.
                                                    Pozdrawiam, Baśka
                                                  • siwa601 Re: Dawno nie nie było 29.03.08, 15:16
                                                    Miałam takie objawy jak wy dziewczyny i mi się wydaje że ten
                                                    jogurtowy śluz to po Duphastonie bo ja nie brałam Clo.Brałam tera
                                                    Duphaston przez 10 dni(16-25 dc) i się naczytałam że zaraz na drugi
                                                    dzięń jest @ więc gdy nie dostałam na 2 potem na 3 dzien @ to
                                                    zaczęłam żyć nadzieją która umarła dziś rano jak przyszła@.Jutro
                                                    zaczynam brać Clo 1x1.5 tabletki do 7 dc a od 6 do 12 dc mam brać
                                                    2x1 ESTROFEM jednak jak poczytałam wasze posty nikt tego nie brał
                                                    chyba że nie doczytałam.Jak wszystko pójdzie dobrze to koło 9
                                                    kwietnia pierwsza inseminacja.Mam duży stres na samą myśl i boję się
                                                    że i po tej matodzie się nie uda momo to staramy się myśleć
                                                    pozytywnie.
                                                  • polarna77 Re: Dawno nie nie było 29.03.08, 15:50
                                                    Dziewczyny, może faktycznie nowy wątek założyć? Bo już ten zaczyna
                                                    się powoli nasycać smile. Anulka, te pocieszania wcale nie są głupie
                                                    (czy w gruncie rzeczy nie myślimy z nadzieją o następnym cyklu?-
                                                    nawet jeżeli się zarzekamy, "że i tak nic z tego nie będzie" to i
                                                    tak mamy nadzieję. Inaczej nie starałybyśmy się). A ja pomału
                                                    zbieram się po czwartku, ale dziś kolejny 1dc i zaczynam odliczanie
                                                    od nowa. Ja po Duphastonie też miałam takie upławy, biorę go od 18
                                                    do 27 dc i teraz miałam cykl 30-dniowy. A jako że to progesteron, to
                                                    wydaje mi się, że przyjmowanie go chyba powinno opóźniać @. Ale nie
                                                    jestem pewna. Siwa, ten Twój Estrofem to pewnie coś podobnego do
                                                    mojego Progynova. To jest estrogen i ja go biorę od 7 do 15 dc na
                                                    rozwinięcie i polepszenie endo. Tym razem nie brałam i myślę, że
                                                    dlatego nie było szans na zagnieżdżenie się.
                                                    Jutro zostawiam moich chłopaków samych i jadę z kuzynem w Gorce,
                                                    żeby się troszkę oderwać od świata. Prześlę Wam stamtąd
                                                    telepatycznie fluidy spokoju- przydadzą się chyba smile.
                                                    Pozdrawiam i trzymajcie się.
                                                  • barbarabarbara Re: Dawno nie nie było 31.03.08, 11:26
                                                    Hej dziewczyny. U mnie dalej dużo białego śluzu, dzisiaj 30 dc ,
                                                    biore nadal duphaston i jutro ide zrobić bete. Jakoś tak dziwnie się
                                                    czuję - nigdy przed @ nie bolał mnie brzuch a teraz takie dziwne
                                                    uczucie , jakby "łupanie w krzyżu" i od czasu do czasu pobolewanie
                                                    raz po lewej raz po prawej stronie brzucha, a piersi to mi się takie
                                                    wielkie zrobiły że aż wychodzą z biustonosza.
                                                    Nie wiem co to może oznaczać?
                                                  • betka262 Re: Dawno nie nie było 31.03.08, 13:35
                                                    Witajcie.
                                                    Barbarabarbara mam dokładnie to samo/ Dzis 27 dc.
                                                    Piersi wielkie i bolące. Dużo białego płynu no i to kłucie. W dole
                                                    brzucha, choc mi głównie po prawej stronie.
                                                    Mnie tak piersi bolą na @.
                                                    Chociaż jesli o to chodzi, to jest róznie.
                                                    Ostatnio koleżance z pracy 2 tygodnie @ się spóxniał. Piersi ja
                                                    strasznie bolały i brzuch ..mówiła, że na okres tak ma. Ale nie
                                                    dsotawała, Mówiłam, że ma zrobić test. Wyszedł negatywny. Ale po
                                                    świętach nie przyszła do pracy.
                                                    Zadzwoniła mi tylko, że ma chorobowe, boo tak ja brzuch bolał, że
                                                    poleciała na pogotowie i okazało się że była w ciązy. Ale obumarła .
                                                    Objawy mówi, były takie same,,,dokładnie takie same jak na @.
                                                    Przykra historia,,,ale widać objawy wczesnej ciąży sa takie same jak
                                                    @.
                                                    Pozdrawiam, i trzymam kciuki za bete.
                                                  • rodzynek1000 Re: Dawno nie nie było 31.03.08, 13:47
                                                    Zyczę Ci, żeby to oznaczało ciążę. Jednak muszę to dodać, że mi po
                                                    progesteronie też piersi powiększały się o rozmiar...
                                                  • anulka59 Re: Dawno nie nie było 31.03.08, 20:41
                                                    Dziewczyny ale już mamy nowy wątek więc tam się wpisujcie.
                                                    Babrbarabarbara to moze być objaw ciąży bo u mnie zaczęło się od powiekszenia
                                                    piersi właśnie.
                                                    Baby oj to przykre co spotkało Twoją koleżankę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka