Dodaj do ulubionych

Maretina, miałaś rację.

03.03.08, 10:11
cześć
jesteśmy już po niektórych badaniach i tak jak pisała Maretina, to
że mamy jedno dziecko to nie znaczy, że mój mąż nie ma problemów.
Owszem ma, po badaniu nasienia wyszło oligoasthenozoospermia, przy
czym jeśli chodzi o ruch plemników to 0% z gr a i 40 % z gr b,
ponadto za mało plemników w 1 ml i ogólna liczba plemników tez za
niska. Przepraszam, że nie pisze precyzyjnie, ale nie mam wyniku
przy sobie, mąż poszedł do androloga z wynikiem.
Wiem, że zlecone ma badania hormonalne i usg prostaty i jąder i
powtórzenie badania.
U mnie na wizytach u dr Dworniaka (nie jest zbyt przyjemny) nie
dowiedziałam sie dużo. To plamienie brązowe które miałam po
odstawieniu duphastonu określił jako miesiączkę, bo na usg było
pęcherzyk 11 mm i cienkie endometrium. Byłam na jeszcze dwóch usg co
3, 4 dni, na ostatnim stwierdził że pęcherzyka nie widac a
endometrium 8,5 mm więc cykl bezowulacyjny. Po obejrzeniu wyniku
męża stwierdził że leczenie andrologiczne nic nie da i w następnym
cyklu inseminacja. Dał receptę na pregnyl i clost...
Dla mnie to dzieje sie za szybko, nie chcę wierzyć, że witaminy
zdziałąją cuda u męża, ale przeciez powinno sie chyba zrobić takie
badania jak usg i hormony.
A co do mnie, moje przeczucia się sprawdziły, to plamienie nie było
miesiączką, wczoraj dostałam normalną @ i to jest 46 d.c.
Na pewno w tym miesiącu nie pójdę na inseminację, mam zrobić jeszcze
badania hormonalne i chciałabym jeszcze raz miec monitoring cyklu,
kiedy z całą pewnością mogę liczyć dni cyklu.
Nie wiem, co o tym myśleć, byłam zszokowana wynikiem badania
nasienia, do tej pory żyłam w przekonaniu że problem jest po mojej
stronie. Androlog dr Wolski powiedział na wizycie mojemu mężowi, że
tylko z poprawionymi parametrami nasienia można myśleć o
inseminacji, bo z takimi jak teraz to tylko in vitro. Nigdy nie
myślałaąm, że do tego dojdzie.
Poza tym, nie wiem, co zrobic z lekarzem, dr Dworniak odradzał
leczenie andrologiczne, w ogóle jak na mój gust olał temat, jets
nieprzyjemny w rozmowie, niecierpliwi sie moimi pytaniami, a chyba
to normalne, że chcę wiedziec jak najwięcej o tym, co mnie czeka.
Zastanawiam sie czy nie przepisac sie do Novum, ale nie wiem do
którego lekarza,przerażają mnie informacje o kolejkach do lekarzy i
trafianiu za każdym razem do kogoś innego, mam mętlik w głowie.
Sorry że tak wyrzucam te moje myśli, ale chyba potrzebuje sie trochę
wygadać. Jedyna rzeczą która bardzo mnie pociesza, jest to że mam
córke, która jest dla nas największym skarbem na świecie i właśnie
przed chwilą przytulała się do mojej twarzy mówiąc: jesteś moją
najsłodszą mamunią...

pozdrawiam
Marysia
Obserwuj wątek
    • katarzyna.br Re: marysia251 03.03.08, 11:20
      U nas był podobny problem - kiepskie paraemtry nasienia męża. Tez
      chodziliśmy do dr. Dworniaka, z którego zrezygnowaliśmy (szansą
      według niego było tylko in vitro, mimo że mamy już jedno dziecko) i
      wysłałam męża do androloga. Pisałam wiele razy o naszym przypadku,
      m.in. w wątku: "czy dr. Dworniak szybko podejmuje decyzje".
      U nas ta droga okazała się słuszna i jestem w ciąży (udało się
      naturalnie).
    • martucha90 o złych wynikach 03.03.08, 11:38
      > Poza tym, nie wiem, co zrobic z lekarzem, dr Dworniak odradzał
      > leczenie andrologiczne

      Mamy podobny problem. Jedno dziecko jest, a drugiego nie ma, choć
      się długo staramy. Nasienie męża słabe - bardzo się zdziwiliśmy.

      Mąż się dowiadywał jak wygląda leczenie. Otóż dr Dworniak (osobiście
      nie znam, jestem z innej części Polski) nie jest odosobniony w swych
      poglądach. Współcześnie andrologia nie zaleca leczenia
      farmakologicznego, wyniki są takie, że w 80% przypadków leczenie nie
      pomaga, w 10% przypadków leki niszczą nasienie bezpowrotnie i tylko
      w 10% przypadków leki nasienie poprawiają, przy czym nie wiadomo,
      dlaczego akurat tym mężczyznom pomogły, jaki jest warunek, by tak
      było.

      Myśmy z mężem postanowili nie ryzykować i leków nie bedzie brał.
      Bierze witaminy, Androvit i inne takie, może jeszcze macę kupimy.
      I potem się zobaczy, może inseminacja, może synek zostanie
      jedynakiem.

      Druga sprawa to taka, że jeden wynik nie przesądza sprawy. Niech
      Twój mąż robi wyniki co kilka m-cy, może się okaże, że nasienie
      balansuje na granicy - raz jest lepsze, raz gorsze, a w tym lepszym
      okresie uda się Wam zajść w ciążę. To, że macie już dziecko, napawa
      optymistycznie.

      Z badań warto zrobić hormonalne oraz urologiczne w celu wykluczenia
      żylaków powrózka nasiennego.
    • maretina Re: Maretina, miałaś rację. 04.03.08, 09:05
      nie chcialam miec racjiuncertain chcialm tylko, zebyscie diagnozowali sie z
      glowa, po kolei a nie lapu capu. przykro mi.
      doswiadczenia kobiet z tego forum pokazuja, ze mimo problemow z
      nasieniem mozna miec dziecko. tego zycze wam z calego serca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka