Gość: mama
IP: 157.25.125.*
28.09.01, 11:46
czytając wypowiedzi na tym forum natknęłam się na
niepochlebne opinie na temat Mojej Kliniki. Piszę Mojej
ponieważ bardzo się z nią zżyłam przez kilka lat.
Wszystko zaczęło się w listopadzie 97 roku kiedy miałam
w Novum pierwszą wizytę. Od tego momentu zaczęłam robić
sobie zapiski dotyczące moich wizyt, odczuć itp.
Byłabym niesprawiedliwa gdybym napisała coś złego.
Nigdy nie zadrzyło mi się wyjść z gabinetu
nieusatysfakcjonowana. Dostałam wszystkie możliwe
informacje, które były mi potrzebne. Zawsze rzetelnie
byłam o wszystkim informowana. Po trzech miesiącach
UDAŁO SIE!!!! Za pierwszym razem, po udanej
mikromanipulacji zaszłam w ciążę. Wiele z Was z
pewnością powie: Szczęściara!!!! Tak!!! ale mało kto
wie, że 14 lat przed moją wizytą w Novum zaczęłam boje
o dziecko. Nieudane. Jestem farciarą, że trafiłam na
tak wspaniałych ludzi, którzy potrafili mi pomóc. Nigdy
nie spotkałam się choćby z najmniejszym przejawem checi
wyłudzenia pieniedzy. Czułam się traktowana bardzo
indywidualnie. Wszystkim dziewczynom, tym które teraz
sa zawiedzione też, życzę aby uzbroiły się w
cierpliwość. Leczenie niepłodności jest bardzo trudne i
skomplikowane. Rzadko zdarza się, że zabieg kończy się
sukcesem za pierwszym razem, tak jak w moim przypadku,
ale wystarczy spojrzec na słynne tablice w laboratorium
Novum i stwierdzić, że nie jestem jedyną szczęśliwą
posiadaczką dziecka, które przyszło na świat przy
pomocy lekarzy z Novum. Nie zapomnę do końca życia
radości dr. Lewandowskiego dr. Kozioł i dr.
Wojewódzkiego, którzy bezpośrednio przyczynili się do
mojego szczęścia. Za to wszystko bardzo Im dziękuję i
życzę wielu sukcesów. Mama.