Dodaj do ulubionych

luteina...

IP: *.tomaszow.mm.pl 22.10.03, 15:15
Dziewczyny, jak jest z tą luteiną, czy możę ona samoistnie wydłużać cykl?
Bardzo się boję, bo dziś 28dc., temp. nie spada, miesiączki nie ma, a
luteinę lekarz kazał odstawić po 7 dniowym braniu, w 25 dc. Brałam na własną
rękę jeszcze w 26 dniu i odstawiłam. Teraz nie wiem, czy zrobiłam dobrze.
Jeśli nie jestem w ciąży, to nic nie zaszkodzi, ale jeśli jestem ? Może brać
znów "na własną rękę".... Może to będzie bezpieczniejsze....
Obserwuj wątek
    • Gość: pati Re: luteina... IP: 213.77.9.* 22.10.03, 15:24
      z tego co wiem to luteinę należy przyjmować do dnia miesiączki. a jak jej nie
      masz to zrób sobie test z krwi i będzie wtedy wszystko wiadomo. pozdrowionka
      • Gość: Jola Re: luteina... IP: *.tomaszow.mm.pl 22.10.03, 15:26
        dzięki za szybką odpowiedź. Mam luteinę, i chyba wezmę... Ale czy ona nie
        wydłuża sztucznie cyklu?
        • Gość: pati Re: luteina... IP: 213.77.9.* 22.10.03, 15:46
          jeżeli masz regularne cykle to ci nic nie zaszkodzi. ja tak mam. trzymaj się.
        • Gość: Dotti Re: luteina... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 15:50
          Ja robię tak: biorę luteinę aż do dnia miesiączki, jeśli jej nie ma robię test
          i jeśli wynik jest negatywny, odstawiam luteinę. Pozyttywnego jeszcze nie
          miałam, ale wtedy chyba nadal musiałabym brać luteinę przez jakiś czas...
          • Gość: majka Re: luteina... IP: *.bumc.bu.edu 22.10.03, 18:07
            A po co wogole bierzesz luteine????? Suplementy progesteronowe nie wplywaja na
            wynik ciazy, to zostalo juz dawno udowodnione w swiatowej ginekologii.
            Fizjologiczny poziom progesteronu 7 i wyzej juz wystarczy do podtrzymania ciazy
            w I trymestrze. Nie dajcie sie zwariowac, nasze mamy i babcie nie braly
            progestronu, a teraz traktowany on jest na rowni z witaminami prenatalnymi.
            • Gość: vikas Re: luteina... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.10.03, 18:21
              Nasze mamy i babcie żyły w innych warunkach
              zarówno środowiskowych, jak i medycznych.
              To po pierwsze, a po drugie taka ciąża jest
              od początku zagrożona i jeśli są środki, które nie szkodzą,
              a mogą pomóc to nie widzę powodu
              żeby ich nie brać.
              Przynajmniej mam świadomośc, że zrobiłam wszystko
              co się dało by pomóc zagniezdzić się fasolce bezpiecznie!
            • Gość: vikas Re: luteina... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.10.03, 18:22
              I jeszcze jedno niechodzi o wpływ
              leku na wynik,tylko na podtrzymanie ciąży!
              • Gość: majka Re: luteina... IP: *.bumc.bu.edu 22.10.03, 18:55
                Wynik ciazy, czyli jak sie ona zakonczy. Kontrolowane, kohortowe badania z USA
                i Wielkiej Brytanii wskazuja, ze sztucznie podawany progesteron nie wplywa na
                to, czy dojdzie do implantacji, i czy ciaza zakonczy sie poronieniem czy nie.
                Poszukaj w literaturze. Poza tym, argument, ze nasze mamy i babcie zyly w innym
                srodowisku nie jest miarodajnym argumentem, nie masz na to zadnych dowodow.
                Chyba, ze masz wiec podziel sie z nami.
                A czy progesteron nie szkodzi? Skad to wiesz???? To jest pierwsze pokolenie
                kobiet bioracych progesteron w ilosciach wagonowych. Skad wiesz czy nasze
                dzieci nie podziekuja nam kiedys za problemy z plodnoscia, czy wieksza
                zapadalnoisc na pewne rodzaje nowotworow. Moze to byc podobna historia jak z
                DES (na pewno slyszalas), albo suplementacja hormonalna w okresie menopauzy,
                ktora zwieksza wielokrotnie ryzyko raka piersi i jajnikow . W tym czasie, w
                ktorym bierzesz progestron dzieja sie najistotniejsze procesy rozwojowe
                zarodka, tworza sie wszystkie organy, tworza sie komorki jajowe, ktore sa w
                srodowisku hormonalnym wiekszym niz fizjologiczne. Hormony to substancje
                biologicznie czynne, i to w minimalnych ilosciach, a system endokrynologiczny
                jest systemem hierarchicznym i wszystkie organy sa ze soba scisle powiazane,
                zachwianie rownowagi moze doprowadzic do odpowiedzi na poziomie molekularnym
                komorek, ktore nie sa pozadane. O tym mozemy jeszcze nie wiedziec i medycyna
                moze to za 20 lat zweryfikowac.
                Nie ma lekarstw bez efektow ubocznych. Tego nauczylam sie na studiach
                doktoranckich.
                Zostalo naukowo udowodnione, ze jezeli doszlo do owulacji i faza lutealna jest
                10 dni lub dluzsza, to poziom fizjologiczny progesteronu jest wystarczajacy.
                Poza tym, zeby miarodajnie stwierdzic poziom progesteronu w miejscu akcji,
                czyli w macicy, nalezy zrobic biopsje endometrium i to kilka razy, wg
                brytyjskich lekarzy z Towarzystwa Ginekologiczno-Polozniczego,.
                Co mozesz zrobic to zmierzyc poziom progesteronu a drugiej fazie, i na poczatku
                ciazy i porownac z normami. Jezeli miesci sie w normach, a zapewniam CIe ze w
                99% naturalnych poczec bedzie w granicach normy, to suplementy sa medycznie
                nieuzasadnione. Poza tym hormony nie dzialaja na zasadzie im wiecej tym lepiej,
                wrecz przeciwnie.
                Decyzja nalezy do Ciebie, ale czasami warto pogrzebac w literaturze, zamiast
                czytac ulotki firm farmakologicznych i zwiazanych z nimi lekarzy.
                W innych krajach na swiecie progesteron nie jest podawany rutynowo, chyba ze
                staranna diagnostyka na to wskazuje, za to coraz czesciej mowi sie o
                profilaktycznym braniu malych dawek aspiryny (81mg) w celu rozcienczania krwi,
                zapobieganiu powstawaniu mikrozakrzepow w tworzacym sie lozysku i poprawy sluzu
                plodnego. No i mozna ja kupic bez recepty.

                Kazda decyzje nalezy krytycznie rozwazyc.
                Jezeli chcesz to podam Ci kilka zrodel do ktorych mozesz siegnac i poczytac
                naukowe argumenty.

                • Gość: vikas Re: luteina... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.10.03, 20:36
                  Chętnie się z nimi zapoznam.
                  • Gość: majka Re: luteina... IP: *.bumc.bu.edu 22.10.03, 21:42
                    Strona na ktorej podane sa artykuly zrodlowe

                    www.womens-health.co.uk/prog.htm

                    Tutaj podaje abstrakty, czasopisma mozna znalezc w biobliotece

                    Hum Reprod. 1988 Feb;3(2):161-4. Related Articles, Links


                    Br J Obstet Gynaecol. 1978 Dec;85(12):927-32. Related Articles, Links

                    Secretion patterns of plasma-progesterone, 17-hydroxyprogesterone, and 20alpha
                    hydroxypregn-4-en-3-one in early abnormal pregnancy.
                    Harrison RF, Youssefnejadian E, Brodovcky H, Johnson M, Dewhurst J.
                    Plasma progesterone, 17-hydroxyprogesterone, 20alpha hydroxypregn-4-en-3-one
                    levels were determined twice weekly up to 16 weeks gestation, where possible,
                    in a twin pregnancy, in two patients who aborted spontaneously and in three
                    patients who were treated with 'progesterone supplements' because of abnormal
                    vaginal cytology. There was no correlation between vaginal smears and the
                    plasms hormone levels and there was no evidence to suggest that progesterone
                    supplements influenced clinical outcome. Compared with normal mean values the
                    only difference was a significantly rise in progesterone and 20alpha
                    hydroxypregn-4-en-3-one levels in the twin pregnancy after the 12th week and a
                    precipitate fall in all hormone levels just prior to abortion. Plasma hormone
                    levels could not be used to predict outcome.


                    The luteal phase after in-vitro fertilization and related procedures.
                    Van Steirteghem AC, Smitz J, Camus M, Van Waesberghe L, Deschacht J, Khan I,
                    Staessen C, Wisanto A, Bourgain C, Devroey P.
                    Department of Pathology, Vrije Universiteit, Brussels, Belgium.
                    To evaluate any beneficial effect of progesterone supplementation during the
                    luteal phase of GIFT or IVF cycles stimulated by clomiphene citrate and HMG,
                    two random prospective studies were performed. In the first study, a group of
                    patients received a luteal phase supplement of 50 mg natural progesterone i.m.
                    daily from the day of oocyte retrieval onwards. Initial results on 168 patients
                    indicated that the pregnancy rate was similar in patients with or without
                    progesterone supplements. No differences were found between the two groups in
                    an analysis of pregnant and failed cycles. In a second study two different
                    protocols of luteal phase supplementation after Buserelin-HMG stimulation were
                    compared: natural progesterone in combination with oestradiol valerate (50
                    patients) or HCG supplements (41 patients). A 32% pregnancy rate per cycle was
                    encountered in both groups. Endometrial biopsies, taken during the luteal phase
                    from patients who did not undergo embryo replacement, revealed retarded
                    endometrial development in most of the biopsies.
                    • Gość: Nova Re: luteina... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.03, 21:55
                      Mozemy podyskutowac... Artykuly z 1978 i 1988 - hmm, troche stare, ale ok. Masz
                      pdfy? Jaki byl dobor grupy kontrolnej i liczebnosc grup? A jakies nowsze prace?
                      Opierasz sie tylko na tych? Bo mimo wszystko 20 lat w medycynie to era. Choc
                      nie neguje, mozesz miec racje.
                      • Gość: majka Re: luteina... IP: *.bumc.bu.edu 22.10.03, 22:33
                        No wlasnie, to swiadczy, ze o tym zjawisku nauka wiedziala juz 20 lat temu.
                        Najnowszy (1996) artykul ten ponizej, mam pdf, jak podasz email to Ci przesle,
                        te starsze nie (forma elektroniczna nie istniala), ale mozesz znalezc w
                        bibliotece medycznej. Od tej pory nie robi sie badan, bo nie ma juz bialych
                        plam. Cos co zastalo udowodnione jest juz faktem, a nie hipoteza.Poza tym
                        badania sprzed 20 lat sa tak samo wazne jak obecnie, pod wzgledem
                        metodologicznym, zadnych wyszukanych metod (molekularnych) badawczych w tych
                        badaniach nie stosowano, tutaj nie potrzeba. A wiekszosc to komplilacja danych
                        klinicznych.


                        Does suppressing luteinising hormone secretion reduce the miscarriage rate?
                        Results of a randomised controlled trial.
                        Clifford K, Rai R, Watson H, Franks S, Regan L.
                        Department of Obstetrics and Gynaecology, St. Mary's Hospital Medical School,
                        London.
                        OBJECTIVE--To determine whether prepregnancy pituitary suppression of
                        luteinising hormone secretion with a luteinising hormone releasing hormone
                        analogue improves the outcome of pregnancy in ovulatory women with a history of
                        recurrent miscarriage, polycystic ovaries, and hypersecretion of luteinising
                        hormone. DESIGN--Randomised controlled trial. SETTING--Specialist recurrent
                        miscarriage clinic. SUBJECTS--106 women with a history of three or more
                        consecutive first trimester miscarriages, polycystic ovaries, and
                        hypersecretion of luteinising hormone. INTERVENTIONS--Women were randomised
                        before conception to receive pituitary suppression with a luteinising hormone
                        releasing hormone analogue followed by low dose ovulation induction and luteal
                        phase progesterone (group 1) or were allowed to ovulate spontaneously and then
                        given luteal phase progesterone alone or luteal phase placebo alone (group 2).
                        No drugs were prescribed in pregnancy. MAIN OUTCOME MEASURES--Conception and
                        live birth rates over six cycles. RESULTS--Conception rates in the pituitary
                        suppression and luteal phase support groups were 80% (40/50 women) and 82% (46/
                        56) respectively (NS). Live birth rates were 65% (26/40) and 76% (35/46)
                        respectively (NS). In the luteal phase support group there was no difference in
                        the outcome of pregnancy between women given progesterone and those given
                        placebo pessaries. Live birth rates from an intention to treat analysis were
                        52% (26/50 pregnancies) in the group given pituitary suppression and 63% (35/
                        56) in the controls (NS). CONCLUSIONS--Prepregnancy suppression of high
                        luteinising hormone concentrations in ovulatory women with recurrent
                        miscarriage and hypersecretion of luteinising hormone does not improve the
                        outcome of pregnancy. The outcome of pregnancy without pituitary suppression is
                        excellent.





                        Sherman RP et al. Double-blind study of effect of 17-OH-progesterone on
                        abortion rate. BMJ 1963;2:292-295

                        Reijnders FJL et al. Endocrine effects of 17 alpha-hydroxyprogesterone caproate
                        during early pregnancy: a double-blind clinical trial. Br J Obstet Gynaecol
                        1988;95:462-468

                        Klopper A et al. Hormones in recurrent abortion. J Obstet Gynaecol Br
                        Commonwealth. 1965;72:1022-1028

                        Clifford K. Rai R. Watson H. Franks S. Regan L. Does suppressing luteinising
                        hormone secretion reduce the miscarriage rate? Results of a randomised
                        controlled trial. BMJ. 1996; 312(7045):1508-11
                        • Gość: Jola Re: luteina... IP: *.tomaszow.mm.pl 23.10.03, 08:30
                          Majka, na miłość Boską, pisz po polsku, bo nic nie kumam!!!! :smile
                          • Gość: vikas Re: luteina... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 23.10.03, 09:13
                            Przyznaję ja też.
                            Jolu, co dziś u Ciebie?
                            Zrobiłaś test mam nadzieję,że @ nie przyszła!
                            Ja kupiłam wczoraj i do soboty muszę zrobić.
                            Temp.nie spada więc mam nadzieję!
                        • 1nova Re: luteina... 23.10.03, 09:39
                          Czekaj, czekaj - przyznaje, ze w Medline mozna znalezc rozne prace, ktorych
                          wyniki czesto bywaja zaskakujace. O tym czy mozna te wyniki przyjac i
                          zastosowac w leczeniu decyduje wiele czynnikow. Jakas przyczyna musi byc, jesli
                          generalnie wszyscy stosuja suplementacje progesteronu w II fazie. Jestem daleka
                          od leczenie ludzi na podstawie tylko artykulow. Od tego sa standardy ustalane
                          przez grupe specjalistow w danej dziedzinie. Pokusze sie i poszukam standardow
                          leczenia nieplodnosci w sieci. A poza tym - wiesz jakie bylo 20 lat temu zdanie
                          na temat stosowania beta-blokerow w niewydolnosci krazenia? Nie tylko
                          niewskazane, ale byl to blad w sztuce. A teraz to standard smile. I takich
                          przykladow jest wiecej. Podobnie jak przykladow na stosowanie srodkow, ktorych
                          dzialanie nie zostalo dotad dostatecznie udowodnione naukowo, ale ...dzialaja :-
                          ).I nie zgadzam sie z Toba, ze metodologia sie nie zmienila - teraz wszystkie
                          badania sa do obledu starannie przygotowywane od strony metodologicznej.
                          Czasami nawet z przesada.
                          Moj adres mailowy 1nova@gazeta.pl - bede wdzieczna za pdf. Nie mam dostepu do
                          ginekologicznych czasopism, a wiekszosc jest w sieci dostepna za oplata. 30$ za
                          artykul, ktory mnie interesuje, to wszakze za duzo, nawet dla tak zdesperowanej
                          istoty jak ja smile.
                          Trzymaj sie!
                          Nova
                          • Gość: majka Re: luteina... IP: *.ne.client2.attbi.com 23.10.03, 15:13
                            Nova, te artykuly i inne dokumenty, popatrz na strone www.womens-
                            health.co.uk/prog.htm, gdzie zostal opisany dokument wydany przez Brytyjski
                            Krolewski College Ginekologiczno-Polozniczy na podstawie przegladu wspolczesnej
                            literatury zakwalifikowalo suplementy progesteronu we wczesnej ciazy jako nie
                            przynoszace zadnych korzysci. Progesteron jest tak nagminnie przepisywany tylko
                            w Polsce, W USA gdzie mieszkam, Kanadzie, Wielkiej Brytanii tych praktyk sie
                            nie uprawia rutynowo, jedynie podczas wspomaganych metod in vitro. TO daje
                            rowniez do myslenia, gdyz tutaj armie krwiozerczych prawnikow tylko czekaja
                            mozliwe procesy o malpractice lekarzy i juz byly procesy, gdzie kobiety po
                            wczesnych poronieniach wygrywaly.
                            Dlaczego lekarze przepisuja protgesteron? Przyczyny moga byc zlozone (cytuje za
                            powyzszym towarzystwem).
                            1. Niektorzy wierza, ze badania wykonane do tej pory nie ujawniaja jakis malych
                            korzysci progestronu i ryzyko jego uzycia jest male. Suplementy z naturalnego
                            progestronu jeszcze nie wykryto zeby mialy jakis zly wplyw na rozwoj plodu (ale
                            nic nie wiadomo, na temat dlugoterminowego ryzyka, np za 20-40 lat, gdzie moga
                            ujawnic sie problemy zdrwotne, czy plodnosci), chociaz sa doniesienia ze,
                            syntetyczny progestron powoduje zwiekszone ryzyko defektow rozwojowych penisa.
                            2. Niektorzy lekarze nie lubia nie przepisywac nic, wiec czuja ze musza cos
                            przepisac, wiec wysylaja do domu z progesteronem
                            3. Niektorzy nie sa na biezaco z literatura i lecza metodami, ktorych nauczyli
                            sie w szkole medycznej 20-30lat temu.
                            4. Niektorzy otrzymuja finansowe wynagrodzenie od firm farmaceutycznych
                            5. Nacisk zdesperowanych pacjentek, ktore sa po przykrych doswiadczeniach
                            (poronienie, lub niemoznosc zajscia w ciaze) powoduje, ze pacjentki CHCA
                            wierzyc, ze cos robia i cos biora. Wiec to wzglad bardziej psychologiczny. Na
                            zasadzie, zaszkodzic, nie zaszkodzi, a lekarz bedzie zyskiwal opinie "dobrego"

                            Lekarze, ktorzy przepisuja lek, dla ktorego nie istnieja dowody o przynoszacych
                            korzysciach, maja obowiazek powiadamiac o tym pacjentki.

                            Co do metodologii, to nie zgadzam sie. Pomiary progesteronu, byly wykonywane
                            poprzez biopsje endometrium, i tylko te pomiary sa miarodajne. Malo tego jak
                            przejrzysz te prace to pokazaly one, ze pomiary progesteronu z krwi nie sa
                            miarodajne i nie koreluja z tymi w endometrium, gdzie progesteron jest
                            wychwytywany przez wlasne receptory i jego stezenie moze byc nizsze niz to w
                            krwi, dlatego, ze system moze byc nasycony, tzn nie ma dostepnych receptorow,
                            bez ktorych progesteron moze byc dostarczony do jadra komorkowego, gdzie tworzy
                            kompleksy z innymi bialkami, wiaze sie z DNA pracuje jako czynnik
                            transkrypcyjny. Problem moze polegac na ilosci dostepnego progesteronu, ale na
                            ilosci dostepnych receptorow, jezeli jest ich niewystarczajaco, to nie
                            doprowadza hormonu do mijesca akcji. TO tak jak przy insulinozaleznej cukrzycy,
                            gdzie poziom cukru w krwi jest wysoki, ale nie moze byc on przyswojony przez
                            komorki bo nie ma transporteru, ktory jest zablokowany autologicznymi
                            przeciwcialami. Wiec cukrzykowi grozi choroba glodowa, chociaz oplywa w pokarm.
                            Podobny mechanizm wystepuje przy transporcie cholesterolu, czy zelaza.
                            CZynniki transportujace, receptory cholesterolu, czy trasferyna zelaza,
                            wysycaja sie i chociaz na zewnatrz komorki we krwi poziom jest wysoki, to
                            wewnetrz komorek, poziom jest jednakowy. Poza tym jeszcze jedno, jezeli
                            jakiegos hormonu jest za duzo, to nastepuje negatywny feedback, tzn komorka
                            przestaje produkowac receptory( albo zewnatrzkomorkowe, albo
                            wewnatrzkomorkowe), ktore wiaza sie z hormonem i zmienia kompletnie biochemie,
                            wiec pomimo walenia w nia ogromnymi dawkami hormonu, wlaczy mechanizmy
                            kompensujace, zeby uchronic system przed przeladowaniem. To bardzo powszechny
                            mechanizm regulacyjny w systemach biologicznych.
                            Ja chcialabym zobaczyc materialy zrodlowe, ktorych uzywaja kompanie
                            farmaceutyczne, udowadniajace bezspornie korzysci progesteronowych suplementow
                            na implantacje i ochrona przed poronieniem. Podejrzewam, ze dowody sa slabe,
                            albo po prostu nie istnieja.
                            Nie mowie, ze uzycie progesteronu jest zupelnie nieuzasadnione. Powinno sie go
                            w zasadzie podawac przy wspomaganych technikach rozrodu, takim jak in vitro,
                            ale nie w naturalnych, fizjologicznych warunkach. Ja zamiast progesteronu biore
                            baby aspirin 80mg, ktore ma lepsze dzialanie bo mniej specyficzne,poprawiajac
                            ukrwienie sluzowki, a pozniej lozyska i poprawiajac jakosc sluzu plodnego.

                            Artykul podesle z pracy.
                            Trzymajcie sie i nie dajcie zwariowac.

                            • 1nova Re: luteina... 23.10.03, 22:25
                              Gość portalu: majka napisał(a):

                              > popatrz na strone www.womens-health.co.uk/prog.htm,

                              ok, spojrze, tylko zlapie oddech smile

                              gdzie zostal opisany dokument wydany przez Brytyjski
                              > Krolewski College Ginekologiczno-Polozniczy na podstawie przegladu
                              wspolczesnej literatury zakwalifikowalo suplementy progesteronu we wczesnej
                              ciazy jako nie przynoszace zadnych korzysci.

                              No, to juz do mnie przemawia. Przeciez nie mowilam, ze nie mozesz miec racji.

                              gdyz tutaj armie krwiozerczych prawnikow tylko czekaja
                              > mozliwe procesy o malpractice lekarzy i juz byly procesy, gdzie kobiety po
                              > wczesnych poronieniach wygrywaly.

                              To do mnie nie przemawia. Wybacz, ale ta strona praktyki lekarskiej w USA jest
                              lekko nienormalna. Nie dlatego, ze gdy lekarz zrobi blad, to musi sie liczyc ze
                              skutkami. Ale dlatego,ze ta armia czesto szuka dziury w calym. Zreszta dotyczy
                              to nie tylko medycyny.

                              > Dlaczego lekarze przepisuja protgesteron?

                              Tu znowu moge zrozumiec punkt pierwszy. Pozostale sa nie do przyjecia. I
                              naprawde nie sadze, zeby to byl skutek polityki firm farmaceutycznych. Bo dalby
                              sie zauwazyc "regionalizm" stosowania progesteronu na terenie Polski smile. A tak
                              chyba nie jest. Raczej mysle, ze jest to rutyna - cos jak z przygotowaniem do
                              zabiegu chirurgicznego. Bez lewatywy ani rusz, a ponoc sa badania, ktore
                              wskazuja na to, ze z przygotowaniem i bez przygotowania zespolenia goja sie tak
                              samo.

                              > Co do metodologii, to nie zgadzam sie. Pomiary progesteronu, byly wykonywane
                              > poprzez biopsje endometrium, i tylko te pomiary sa miarodajne. Malo tego jak
                              > przejrzysz te prace to pokazaly one, ze pomiary progesteronu z krwi nie sa
                              > miarodajne i nie koreluja z tymi w endometrium, gdzie progesteron jest
                              > wychwytywany przez wlasne receptory i jego stezenie moze byc nizsze niz to w
                              > krwi,

                              OK. Ale luteine stosuje sie dopochwowo, a zdaje sie ze od tego wyszlysmy. A ja
                              sie dalej upieram, ze metodologia ma znaczenie i wiele sie zmienilo w tej
                              materii. Dobre czasopisma maja cala armie ludzie, ktora ewentualnie warte
                              opublikowania, ciekawe prace sprawdza pod wzgledem metodologicznym. Jesli
                              cokolwiek sie nie zgadza - mala liczebnosc grup, zly dobor grupy kontrolnej, za
                              duzo czynnikow zaklocajacych itp. - artykul odpada. czasami jest to posuniete
                              do absurdu, bo nie we wszystkich dziedzinach mozna te szczegolowe zalecenia
                              spelnic. najczesciej to sie sprawdza w internie, najgorzej chyba w chirurgii.
                              Ale tu nasza dyskusja jest czysto akademicka, wiec dajmy spokoj smile

                              Jesli
                              dlatego, ze system moze byc nasycony....To bardzo powszechny
                              > mechanizm regulacyjny w systemach biologicznych.

                              OK. Down- i up-regulation, sprzezenia zwrotne. Ja tych zajec tez nie opuscilam
                              na studiach smile. Jestes biologiem? Czy lekarzem?

                              > Ja chcialabym zobaczyc materialy zrodlowe, ktorych uzywaja kompanie
                              > farmaceutyczne, udowadniajace bezspornie korzysci progesteronowych
                              suplementow
                              > na implantacje i ochrona przed poronieniem.

                              A ja zupelnie nie jestem ciekawa smile. Mialam to nieszczescie podgladnac troche
                              firme farmaceutyczna od strony "kuchni". W wiekszosci przypadkow te ich foldery
                              sa guzik warte od strony naukowej. chociaz sa chyba wyjatki, ale nie wiem czy
                              to los ("trafilo sie slepej kurze ziarno") czy po prostu rzetelnosc wink.

                              > Nie mowie, ze uzycie progesteronu jest zupelnie nieuzasadnione. Powinno sie
                              go
                              > w zasadzie podawac przy wspomaganych technikach rozrodu, takim jak in vitro,
                              > ale nie w naturalnych, fizjologicznych warunkach.

                              No, o fizjologii to chyba nie ma co mowic. Wiekszosc z nas z roznych powodow
                              daleko odbiega od fizjologii, niestety i stad nasza obecnosc na forum sad

                              Ja zamiast progesteronu biore
                              >
                              > baby aspirin 80mg, ktore ma lepsze dzialanie bo mniej specyficzne,poprawiajac
                              > ukrwienie sluzowki, a pozniej lozyska i poprawiajac jakosc sluzu plodnego.

                              A zapytam mojego doktora, co o tym sadzi. Chociaz mi i tak pewnie nic nie
                              pomoze. Problem nie lezy w ukrwieniu sluzowki, tylko w tym zeby moje kochane
                              jajniki zabraly sie do roboty.
                              >
                              > Artykul podesle z pracy.
                              Fajnie, dzieki.

                              > Trzymajcie sie i nie dajcie zwariowac.

                              Nie damy sie. Ja sie przynajmniej staram, ale wierz mi - jest to cholernie
                              trudne, biorac pod uwage, ze w tym kraju w zasadzie sa dwa miejsca w ktorych
                              warto sie leczyc, a ja nie mieszkam w zadnym z nich.

                              No, ale elaborat (sorki) najpierw Ty napisalas, a potem ja. Dziewczyny mysle,
                              ze juz dawno uciekly, bo nie maja sily tego czytac. Moze sprobujemy nastepnym
                              razem sie streszczac?

                              Trzynaj sie! Nova
                              • Gość: majka Re: luteina... IP: *.bumc.bu.edu 24.10.03, 17:49
                                Jezeli chodzi o polityke firm farmaceutycznych, to nie ma przeciez w Polsce
                                zadnych badan rynkowych, ktore by ta regionalnosc potwierdzily i wykluczyly.
                                Podejrzewam poza tym, ze czesc takich umow odbywa sie za zamknietymi drzwiami
                                gabinetow lekarskich i to juz stanowi szara strefe. Zreszta nie mam zadnych
                                dowodow, zeby to ani obalic ani potwierdzic. Te argumenty zreszta to nie moje,
                                tylko cytowane ze strony internetowej www.womens-health.co.uk/prog/htm

                                Jezeli chodzi o metodologie, to artykuly naukowe zanim zostana opublikowane
                                poddawane sa anonimowemu procesowi przegladowemu dokonywanemu przez
                                specjalistow w danej dziedzinie, ktorzy miedzy innymi wychwytuja luki
                                metodologiczne. Znam to z wlasnego doswiadczenia, bo sama duzo publikuje.
                                British Journal of Medicine to bardzo prestizowe czasopismo, ktore nie
                                wypusciloby nieczego bez bardzo krytycznej oceny. A jakie TY znajdujesz bledy w
                                tej metodologii? I jakbys ja zmienila?
                                Jezeli rozumiesz dzialanie hormonow, to wiesz, ze wszystkie wydzielane sa
                                bezposrednio do krwi (stad nazwa uklad ENDOkrynologiczny, w odroznieniu od
                                EXOkrynicznego, ktore wydzielane sa przez system kanalow do narzadu, np
                                trzystka, czy inne gruczoly trawienne). Jak podajesz hormon przezpochwowo, czy
                                podjezykowo, to wchlaniany on jest przez nablonek do ukladu krwionosnego.
                                Progesteron jest pochodna sterydu, ktore sa rozpuszczalne w tluszczach,
                                bardziej niz w wodzie, wiec sa bardzo latwo pochlaniane przez komorki, ktorych
                                blona komorkowa to lipidy. Wiec nie liczy sie to ile tego hormonu jest we krwi,
                                ale ile go jest w endometrium macicy, a to zalezne jest od ilosci dostepnych
                                receptorow, o czym juz pisalam wyzej. Tak wiec miarodajnym pomiarem ilosci
                                progesteronu jest biopsja endometrium, ktora to metode zastosowano w kilku
                                pracach, testu tego przeciez nikt nie stosuje w praktyce. Wszystkie badania
                                opieraja sie nia pomiarze hormonu z krwi.

                                Przekonam sie, jezeli zobacze cytowane prace na ulotkach duphasonu i luteiny ,
                                tak jak to jest w przypadku innych lekow, gdzie mozna zagladnac do materialow
                                zrodlowych. Tych cytowan nie ma bo one po prostu nie istnieja.

                                Firmy farmakologiczne sa nastawione przede wszystkim na profit, a jak w tym
                                przypadku lek ma mala szkodliwosc i chociaz skutecznosc jest nieudowodniona ,
                                to jest wypychany i promowany.

                                Mysle, ze dyskusje mozna zakonczyc i tak jest bezowocna, bo i tak wiekszosc
                                kobiet bedzie brala suplementy. Wiec to troche strata czasu mojego i innych.

                                Nova cokolwiek robisz kieruj sie zdrowym rozsadkiem, nie instynktem stadnym.
                                Jajniczki wyreguluj.Caly proces jest bardzo frustrujacy, stresujacy i bolesny.
                                Ja tez nie przemawiam jako teoretyk, stad moje zaangazowanie we wspolczesna
                                nauke, szczegolnie rozrod. Ja mocno wierze w nauke, ale rownie mocno wierze w
                                nasza biologie. Po wielu latach spedzonych w nauce w roznych systemach
                                biologicznych, moj wniosek jest taki. Biologia mozna manipulowac tylko do
                                pewnego stopnia. Ingerujac w nasze komorki i"kazac" im robic to co my chcemy i
                                planujemy to pobozne zyczenia. Komorka zrobi to co komorka ma zrobic, zeby nie
                                zaklocic wlasnej homeostazy, wlaczy mechanizmy kompensacyjne, zmieni ekspresje
                                genow i obroni sie przed czynnikami zewnetrznymi. Ja to widze na poziomach
                                pojedynczych komorek w hodowlach, a jak wlaczymy do tego caly organizm i jego
                                precyzyjne mechanizmy to dokladamy do stopnia zlozonosci problemu.

                                Wiele tych procesow nie jest poznanych, badania np fizjologii ciazy i rozwoju
                                zarodkowego robi sie na modelach zwierzecych, z wiadomych przyczyn, wiec jest
                                tutaj nadal duzo bialych plam. Medycyna i farmakologia dzialaja w wielu
                                wypadkach empirycznie, ale trzeba isc jednak za ta wiedza, nalezy to robic
                                jednak rozsadnie.

                                Co do medycyny w USA, to pozostawia ona wiele do zyczenia, najwazniejsze to
                                olbrzymie koszty leczenia i lekarstw, zwiazane glownie z tym, ze lekarze placa
                                ogromne ubezpieczenia zeby uchronic sie przed procesami malpractise. Np. porod
                                bez komplikacji z pobytem w szpitalu kosztuje ok 10,000, z czego ubezpieczenie
                                pokrywa 80%, moj tesc przeszedl operacje poczwornego by-pass z tygodniowym
                                pobytem w szpitalu. Rachunek 110 000 (tak sto dziesiec tysiecy dolarow). Moj
                                rachunek poporonieniowy 5000, gdzie nie spedzilam dnia w szpitalu. Czesto tez
                                zalecane sa badania i testy, oraz lekarstwa, ktore lekarze przepisuja na
                                wyrost, zeby sie zabezpieczyc i dmuchac na zimne. Pozniej odsylaja od jednego
                                specjalisty do drugiego. Wracajac do progesteronu, jezeli bylby chociaz slad,
                                ze zmienia rezultat ciazy, to zapewniam Cie, ze bylby przepisywany jak
                                witaminy.

                                Koncze juz i chyba zakonczymy ten watek co?

                                Milo bylo.


                                • Gość: nova Re: luteina... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.03, 20:30
                                  Wybacz, ale pouczasz ludzi w bardzo niemily sposob. I "milo bylo" na koncu dla
                                  mnie zabrzmialo obludnie. Sorki, jestem szczera. Uwazam tez, ze nie jest to
                                  forum na taka dyskusje. Trzymaj sie!
                                  • Gość: majka Re: luteina... IP: *.bumc.bu.edu 24.10.03, 21:20
                                    A mnie jednak bylo milo wink))), bo lubie dyskusje i polemiki. Nie chcialam
                                    pouczam, ale dziele sie tym co wiem. Jezeli wyszlo to jak "pouczanie" to
                                    skrzywienie zawodowe, mam wyklady ze studentami i czesto wchodze w role
                                    nauczyciela w zyciu.
                                    Jak uznalas to za nieprzyjemne i agresywne to przepraszam, moze w ferworze
                                    dyskusji moglo to tak zabrzmiec. Dyskusja zaczela sie nad skuteczoscia leku i
                                    tak trwala.

                                    Pozdrawiam cieplo i zycze powodzenia. wink)))
                                    • Gość: nova Re: luteina... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.03, 10:06
                                      Nie chodzilo mi o tresc, a o forme. A, ze wykladasz - to widac wink. No ale nie
                                      ma tego zlego - przy okazji dowiedzialam sie takze czegos nowego smile.
                                      Pozdrowienia! Nova
    • amel1 Re: luteina... 24.10.03, 22:15
      Majka, a gdzie można kupić ta baby aspirin 80 mg? W Polsce też jest dostępna?
      No i jak ją dawkować?
      Ja na razie biorę Luteinę i jestem zadowolona, chociażby, że mam po niej
      piękne owulacje i nie plamie przed okresem (miałam niski poziom progesteronu),
      co zwiększa szanse na utrzymanie ewentualnej ciąży. W przypadku dziewczyn,
      które biorą ten lek "od tak sobie" (przy prawidlowym progesteronie i owu)
      mając nadzieję zwiększyć szanse na poczęcie, jest zbyteczne. Po co sie
      faszerować, jak jest wszystko OK?
      Ostatnio postanowiłam namówić mojego męża na badania nasienia, bo przecież
      problem mkoże tkwić nie tylko po mojej stronie....
      Pozdrawiam.
      • Gość: majka Re: luteina... IP: *.ne.client2.attbi.com 25.10.03, 05:08
        Baby aspirin to po prostu aspiryna dla dzieci. Mozna kupic bez recepty w
        aptece. Popatrz na pudelko, jaka jest dawka. Tabletki dla doroslych sa wieksze,
        wiec mozesz dzielic tabletke. Wieksze dawki moga byc szkodliwe, powodowac
        krawienia zwlaszcza w III trymestrze, ale te male sa bezpieczne. Ja lubie ta
        dla dzieci bo jest slodka.
        Dobrze, ze badasz rowniez meza.

        Powodzenia Amel. Wysylam pozytywne fluidy w Twoim kierunku wink)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka