Dodaj do ulubionych

TO KONIEC...

IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 25.10.03, 13:35
niestety nie ma dwóch kreseczek!
Koniec ze staraniami-odpuszczam
nie chcę nabawić się nerwicy!Trudno nie
wszystko można mieć!
Będę miała tyle innych zajęć,że nawet
nie pomyślę.
Obserwuj wątek
    • Gość: mija4 Re: TO KONIEC... IP: *.piasta.pl 25.10.03, 15:45
      Bardzo przykro, ale nie przejmuj się , odpocznij psychicznie, zajmnij się
      czymś innym. często jest tak ,że ogromna determinacja, a co za tym idzie
      stres sa przeszkodą . Wyluzuj się a napewno się uda! Ja też zaczynam "
      noormalnie" żyć i wierzę ,że w końcu będą te dwie kreseczki.
      • Gość: Jola Re: TO KONIEC... IP: *.tomaszow.mm.pl 25.10.03, 19:08
        naprawdę bardzo, bardzo mi przykro... czekałyśmy razem, myślałam, że razem nam
        się uda.... Cóż? takie jest życie. Podłe i bez uczuć. Sztywna materia. Może
        właśnie jak się wyluzujesz, odpoczniesz, to wszystko pójdzie jak z płatka!
        Wierzę, że tak będzie, pozdrawiam. Aha, już teraz rozumiesz, dlaczego nie chcę
        robić tego przeklętego testu?????
    • Gość: ania Re: TO KONIEC... IP: *.189-136-217.adsl.skynet.be 25.10.03, 20:48
      nie wiem czy to pomoze,ale moja przyjaciolka starala sie zajsc w ciaze 3lata
      potem stwierdzila,ze musi odpuscic,bo psychicznie 'sie wypalila'.Kilka miesiecy
      pozniej zaszla w ciaze i to kilka dni przed okresem.Jest szczesliwa mama i
      zona.To nie koniec...
    • Gość: vikas Re: TO KONIEC... IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 25.10.03, 22:32
      Dzięki Wam dziewczyny!
      Tak na prawdę jeszcze nie wiem, co dalej.
      Jestem mało cierpliwa i zawsze szybko
      rezygnuję, jak nie to nie nic na siłe.
      Jeśli mam być mamą to będę niezależnie
      od wszystkiego, a jeśli nie to nie przeskoczę tego.
      Ochłonę i poczekam.Pożdrowionka!
      Nadal trzymam kciuki za Was Wszystkie!
      • aniutek Re: TO KONIEC... 26.10.03, 04:47
        zycie bywa przewrotne-
        malzenstwo od lat starajce sie o dziecko, wypaleni ,zemczeni w
        koncu zrezygnowani- adoptuja- sliczna dziewczynka przyjezdza z
        nimi z Chin, tego samego miesiaca, zachodza w ciaze. Teraz widuje
        ich z 3 dzieci - corka i syn prawie w tym samym wieku i rok mlodszy
        chlopczyk, sa przemila, urocza i bardzo szczesliwa rodzina.
        :smile))) to nie bajka, to prawda, cuda sie zdarzaja.
        trzymaj sie, jeszcze bedziesz sie cieszyla smile
    • Gość: femalespirit Re: TO KONIEC... IP: 212.180.158.* 26.10.03, 21:27
      Bardzo mi przykro sad. Jedyne, co moge Ci poradzic to zajac sie troszke czyms.
      Ja na przyklad podjelam dodatkowa prace (bardzo przyjemna, bo zwiazana z
      kosmetykami i pielegnacja urody). Zaczelam tez robic na drutach, wyciagnelam
      sztalugi i farby, wrocilam do zarzuconych zainteresowan. Jak sie troche odwiesi
      swoje zycie z kolka, latwiej jest sobie radzic i miec cierpliwosc. Powodzenia!
      • Gość: vikas Re: Do Femalesprit IP: *.aster.pl / *.acn.pl 26.10.03, 22:46
        O to podobnie jak ja też zajęłam
        się kosmetykami.Może działamy w tej samej branży?
        Poza tym łykam książki.Jednak najbardziej
        interesujące zajęcie czeka mnie w grudniu.
        Razem z mężem otwieramy sklep i wtedy
        to się zacznie.Liczę,że mało będzie czasu
        na pilnowanie temperatur i w ogóle.
        To pozwoli mi na inne życie i może się uda!?
        • femalespirit Re: Do Femalesprit 27.10.03, 14:53
          Na pewno bedzie Ci latwiej. Ja zostalam konsultantka Mary Kay. Bardzo przyjemne
          zajecie i wyglada na to, ze przyniesie tez jakies dochody. Trzymam kciuki za
          Twoje zyciowe zmiany i za starania smile
    • Gość: maksia Re: TO KONIEC... IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.03, 14:10
      Hej! ja też zrobiłam to rok temu. Zyję prawie bezstresowo, a to już dużo. Nie
      płaczę, nie świruję, nie mam problemu. Ale czuję, że to jednak jeszcze nie jest
      koniec, jest gdzieś w mojej świadomości ukryta nadzieją, że może kiedyś samo
      wszystko przyjdzie bez leków i stresu, bez biegania od lekarza do laboratorium
      i z powrotem. Mam nadzieję, bo jest sporo przypadków, że parom się udaje kiedy
      przestają się nadmiernie starać. Ale nie myślę o tym codziennie. Teraz zaczęłam
      studia uzupełniające, więc nie będę miała czasu na myślenie o braku dziecka.
      Najważniejsze żebyś nie utraciła poczucia własnej wartości i sensu życia. I
      może to dobrze, że sobie odpoczniesz,że przeznaczysz swój czas dla siebie i
      swoich zainteresowań.
      Pozdrawiam.
      • Gość: vikas Re: TO KONIEC... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.10.03, 16:24
        Dzięki Wam dziewczyny za słowa otuchy!
        Myślałam,że łatwiej przyjdzie się pogodzić,
        ale to jest we mnie.Ogarnia mnie coraz większa
        rozpacz i tak sobie myślę, że jak osiągnę
        dno tej rozpaczy to dopiero pogodzę się
        i odpuszczę do końca.
        Tymczasem mój mąż chce jeszcze jednej próby
        z iui.Chyba się zgodzę.

    • Gość: marlena Uśmiechnij się proszę IP: *.progman.com.pl / 217.153.15.* 28.10.03, 16:20
      Trzymaj się Kotku i przede wszystkim nie poddawaj się !!!
      Głowa do góry.
      Kiedyś na pewno nam się uda !!!!
      papa
      • Gość: vikas Re: Uśmiechnij się proszę IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.10.03, 12:19
        Marleno dzięki bardzo za pocieszenie.
        Przeszło mi i wcale nie mam zamiaru
        się poddawać.dziś zaczęłam brać CLO.
        Maszyna ruszyła i znowu będę podchodzić
        do iui.Potem nie będę miała czasu na nic,
        więc jeśli się znowu nie uda(nie wierzę w to!!!!!!)
        może samo się stanie.Jescze raz dzięki Wam za
        słowa otuchy z Wami jest lżej i tak cieplej
        na duszy.
        Powodzenia dla wszystkich starających się
        i oczekujących!!!!!!!vika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka