Dodaj do ulubionych

Dylemat-nieplodnosca zdrada

05.01.09, 18:46
Nie tyle, ze to moj dylemat. Ale przyszla mi raz czy dwa, w chwilach
totalnego zalamania , taka mysl.
Czy moglybyscie zdradzic tylo zeby zajsc w ciaze? Zeby ukochana
osobanie gryzla sie z tym, ze nie moze Wam dac dziecka? I zyc cale
zyce w klamstwie?
Ja chyba nie.
Obserwuj wątek
    • dagmara-k Re: Dylemat-nieplodnosca zdrada 05.01.09, 19:09
      w chwilach nawet najwiekszego zalamania nie przyszla mi taka mysl do glowy.
      nieplodnosc i zdrada sa dla mnie dwoma niestykajacymi sie tematami. nie potrafie
      pomiedzy nimi postawic "a".
      • rudakudlata Re: Dylemat-nieplodnosca zdrada 05.01.09, 23:12
        A to nie lepiej już zrobić inseminację materiałem dawcy?? Przynajmniej
        przebadany i zdrowy smile
        • free-klaudia26 Re: Dylemat-nieplodnosca zdrada 05.01.09, 23:18
          Ciężko to wszystko stwierdzić ale tak naprawę to różne myśli po głowie chodzą
          człowiekowi.Ale ja powiem co mnie kiedyś spotkało u pani ginekolog zaraz na
          samym początku kiedy okazało się ,że mamy problem ona sam zaproponowała mi
          ,żebym poszła na bok to może mi się uda.Nie zaproponowała mi iui nasieniem dawcy
          tylko skok w bok bo powiedziała,że do niej już wcześniej przychodziły pacjętki
          ,które nie mogły zajść w ciążę a potem zaszły ,mężowie o niczym nie
          wiedzieli.Widać niektóre z nich posłuchały jej ja nie i wtedy byłam ostatni raz
          u niej.
          • rudakudlata Re: Dylemat-nieplodnosca zdrada 05.01.09, 23:31
            Tak, i potem musiały się modlić żeby dziecko miało własciwą grupę krwi. Inaczej
            tatus od razu się zorientuje nawet bez badań na ojcostwo, niektóre kombinacje są
            po prostu niemozliwe.
            • dagmara-k Re: Dylemat-nieplodnosca zdrada 05.01.09, 23:36
              i zyc z tym, ze dziecko i maz oklamywani cale zycie, albo do momentu wydania sie
              sprawy.


              dziewczyny, ten temat powinien byc raczej na forum kobieta wsrod nastolatekbig_grin
          • equinox1976 Re: Dylemat-nieplodnosca zdrada 19.01.09, 09:44
            > Ciężko to wszystko stwierdzić ale tak naprawę to różne myśli po głowie chodzą
            > człowiekowi.Ale ja powiem co mnie kiedyś spotkało u pani ginekolog zaraz na
            > samym początku kiedy okazało się ,że mamy problem ona sam zaproponowała mi
            > ,żebym poszła na bok to może mi się uda.Nie zaproponowała mi iui nasieniem dawc
            > y
            > tylko skok w bok bo powiedziała,że do niej już wcześniej przychodziły pacjętki
            > ,które nie mogły zajść w ciążę a potem zaszły ,mężowie o niczym nie
            > wiedzieli.Widać niektóre z nich posłuchały jej ja nie i wtedy byłam ostatni raz
            > u niej.

            LOl!!! Widzę ze choroby i wszelakie nieszczęścia dotykają zarówno tych mądrych
            jaki mądrych inaczej sądząc z tego co napisałaś o tych "co posłuchały". Sorry...
            jeśli ten post to nie prowokacja to naprawdę... Może powinna zaproponowac skok
            na gowę do pustego basenu? Może też ktoś by posłuchał? Niedawno w tevu był
            program o ginekologu co to badał pacjentki i każdą namawiał zeby dała się cyt
            "dobrze zerżnąć chłopu" to wtedy sukces murowany. Sprawa oparła się o Izbę
            lekarską czy jak to się tam nazywa ichnia mafia. przy okazji poobmacywał sobie
            chłop trochę a pacjentki ustawiał w dość nietypowych pozycjach do badania.
            W sumie to jestem nawet skłonny uwierzyć w takie historie bo ludzie szacunku do
            siebie mają zwykle niewiele ale zeby zaraz ojca za ścianą szukać? To musi być
            zaj...ie trudna sztuka nie rozpoznać w dziecku podobieństwa do samego siebie. Lol...
    • thursday.next Re: Dylemat-nieplodnosca zdrada 06.01.09, 13:43
      to jakaś totalna głupota i jeszcze argument że to niby dla dobra
      osoby, która nie może dać dziecka wink dobre smile smile smile
      • goska797 Re: Dylemat-nieplodnosca zdrada 06.01.09, 13:47
        Ja trafiłam na doktór która fakt zna się na swojej pracy.Kiedy zobaczyła wyniki
        zapytała "czy nie mam jakiegoś przystojnego sąsiada?"Miałam mieszane uczucia.
        • dagmara-k Re: Dylemat-nieplodnosca zdrada 06.01.09, 14:03
          mieszane????????!!!

          ja mam same nieprzyjemne na taka mysl i chyba bym tej pani tak odpalila ze by
          sie ze wstydu spalila.
          • betka262 Re: Dylemat-nieplodnosca zdrada 07.01.09, 09:54
            nigdy w życiu!!! przenigdy!!!
            bardzo chcę mieć dziecko i o niczym innym nie marzę tak jak o tym.
            ale chce je mieć z osobą którą kocham nad życie. i nawet jakby się udało zajść z
            kims innym nie wyobrażam sobie nosić dziecka obcego człowieka.
            Pragnę dziecka ale nie za taką cenę.
            a poza tym u mnie problem stanowię JA a nie mój mąż. więc raczej on mógłby miec
            dziecko z inną.
            i nieraz sobie myślę, że jakby związał się z inną kobitą byłby szczęśliwym tatusiem.
            crying
            • dagmara-k Re: Dylemat-nieplodnosca zdrada 07.01.09, 11:57
              betka, gdyby on tak myslal juz by go nie bylo. jest z toba i juz, wybral ciebie.

              takie dylematy mozna miec chyba tylko wtedy kiedy sie nie traktuje meza jako
              najwazniejszego. jesli sie traktuje potencjalnie dzieci jako pierwsze i
              wazniejsze przed mezem to wspolczuje mezowi. albo zonie.
              • dagmara-k Re: Dylemat-nieplodnosca zdrada 07.01.09, 11:57
                a jeszcze bardziej poczetemu dziecieciu
                • kolebeczka Re: Dylemat-nieplodnosca zdrada 07.01.09, 12:29

                  Jesli to tylko taki tam teoretyczny dylemat- to OK.
                  Ale jesli rzeczywiscie przechodzi komus taka pseudomeczenska mysl
                  (zeby ktos sie nie gryzl, ze nie moze dac dziecka)...
                  Widzisz- nie pojdziesz na in vitro (bo jakas tam czesc spoleczenstwa
                  mowi:beee, bo jest kosztowne itp.), a za to pojdziesz na lewo.
                  Tylko, zeby ktos sie o tym nie dowiedzial...Kto? Maz, ksiadz czy
                  sasiedzi?
                  Zdrada jest zawsze straszna, ale zdrada planowana?
                  To nie in vitro jest- jak chca obludni kaplani i mohery- wyrazem
                  braku milosci malzenskiej, ale wyrazem tego braku jest strach przed
                  tym, co powiedza inni.
                  Dziecko za wszelka cene to nie dziecko z in vitro, ale z klamstwa.
                  Sorry, ale nie rozumiem takich falszywych rozwiazan.
                  Czy moglabym wyobrazic sobie swojego meza tulacego takie dziecko?
                  Czy potrafilabym patrzec swojemu mezowi w oczy?
                  Umialabym to sobie wyobrazic, jak stwierdzi, ze nos to "wykapany
                  tatus"?
                  A tak a propos- ile razy musialabym spac z tym ogierem, zeby na 100%
                  zajsc?
                  Czyli w planach dluzszy romans? Nawet nie romans, a dawstwo
                  nasienia, wiec ten trzeci tez traktowany bylby instrumentalnie.
                  Sorry, ale to jest puszczanie sie w imie tzw. blednie pojetego
                  wyzszego dobra, bo to dobro ma falszywa metryczke.
                  Czy naprawde problemem jest tylko nieplodnosc meza?
                  Co juz zrobiliscie, aby byla ta upragniona ciaza?
                  Maz nie ma ani jednego plemnika?
                  Dlaczego nie jest godzien prawdy i swiadomej decyzji np. w sprawie
                  nasienia dawcy? Moze nawet adopcji, gdyby nie chcial dawcy...
                  Wszystko, co trudne, usuwacie sobie z drogi w taki okrezny sposob?
                  Nie chcialabys byc na pewno tak potraktowana przez swojego partnera.
                  Zycze powodzenia w znalezieniu szczerego rozwiazania dla Was obojga!
                  Macie byc dopiero rodzina, a tu juz takie dziwne podwaliny...
                  • dagmara-k Re: Dylemat-nieplodnosca zdrada 07.01.09, 13:09
                    ja zrozumialam ze autorka watku wcale nie rozwaza takiej ewentualnosci. pyta
                    tylko o nasze zdanie, bo przyszla jej do glowy taka mysl, ze moze ktos mysli ze
                    to jest jakies tam wyjscie. mam nadzieje ze nikt tak naprawde na serio nie myslismile
                    • kolebeczka Re: Dylemat-nieplodnosca zdrada 07.01.09, 13:48
                      Ja tez to zasugerowalam w pierwszym moim zdaniu, dagmaro, bo strach
                      pomyslec, ze cos takiego wogole komus przychodzi do glowy.
                      Ale musze przyznac, ze w zwiazku z tym dylematem kojarza mi sie dwie
                      konkretne historie.
                      Po pierwsze- reakcja mojej rodziny na kwestie naszej nieplodnosci
                      byla w pierwszej linii taka: "Wyszlabys za innego- to bys miala
                      dzieci." A to bez absolutnego przyjmowania do wiadomosci, ze "wina"
                      lezala" tez po mojej stronie.
                      A poza tym znalam malzenstwo z wioski- jeszcze w dawnych, dawnych
                      czasach, gdzie nieplodny maz sam ponoc zaproponowal zonie "skok w
                      bok", bo widzial, jak bardzo pragnie ona dziecka. Przy czym to
                      rozwiazanie wtedy, gdy nie znano jeszcze chocby prostej UIU i przy
                      pelnej swiadomosci meza- ma nieco inny, jak mi sie wydaje, wydzwiek.
                      Zona tego faceta nie zgodzila sie jednak na jego propozycje.
                      Oboje nie zdecydowali sie takze na adopcje.
            • apetita29 Re: Dylemat-nieplodnosca zdrada 07.01.09, 16:48
              u nas to też JA stanowię problem. Ja mam pco, biorę kupę leków badam
              się. Mam cudownego męża i nieraz myśle o tym, że naprawdę mógłby być
              szczęśliwy z kobietą, która dałaby mu dzieci.
              A wracając do tematu - dziecko tak, ale nie zdrada. Juz prędzej
              inseminacja nasieniem dawcy albo adopcja.
              • polpotworek Re: Dylemat-nieplodnosca zdrada 10.01.09, 22:14
                nigdy nie mów nigdy ale ja mówie ze nie... raczej nie
                ale u nas problem jest po mojej stronie, u mnie psos, jajniki w
                ogole kiepsko pracują, musze byc na hormonach na codzien a
                stymulacja przebiegała strasznie opornie, mąz ma doskonale nasienie
                wiec moze inaczej bym myslala gdyby bylo odwrotnie...
    • 21.gazeta.pl Re: Dylemat-nieplodnosca zdrada 10.01.09, 22:50
      Szczerze mówiąc, nie wiem. Ale chyba wolałabm jednak bank spermy-
      taki zupełnie przypadkowy seks jest po prostu niebezpieczny, zamiast
      dziecka można złapać pół tony różnych chorób, nie mówiąc o AIDS.
    • martucha90 Re: Dylemat-nieplodnosca zdrada 10.01.09, 23:22
      mrs.g napisała:

      > Nie tyle, ze to moj dylemat. Ale przyszla mi raz czy dwa, w
      chwilach
      > totalnego zalamania , taka mysl.
      > Czy moglybyscie zdradzic tylo zeby zajsc w ciaze? Zeby ukochana
      > osobanie gryzla sie z tym, ze nie moze Wam dac dziecka? I zyc cale
      > zyce w klamstwie?
      > Ja chyba nie.

      Nigdy w życiu. Chory pomysł. Żeby ukochana osoba się nie gryzła...
      to miałoby się ją oszukać? Ma wychowywać cudze dziecko, myśląc, że
      to własne? To jest tak chore, głupie, nieuczciwe, okropne itd. itp.,
      że głowa mała.
      • aanidaa Re: Dylemat-nieplodnosca zdrada 19.01.09, 00:02
        to ludzkie... rozważać, ludzkie też skorzystać
        nie oceniam tego w żaden spobób
        też o tym myślałam, myślała tak też moja koleżanka, która ma taki
        sam problem
        ale obie trwamy wzbraniając się
        nie wyobrażam sobie, że mogłabym patrzeć mężowi prosto w oczy i
        cieszyć się z nim nie jego dzieckiem
        złamałabym mu serce i życie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka