audrey2 25.03.09, 13:50 Mam nadzieje, ze nie macie nic przeciwko temu, ze w jednym watku. Pamietam Was obie, dlatego pozwalam sobie zalozyc ten watek. Kolebeczka, jak maja maluchy? Dziejba, jak sie trzymasz? Jak postepuje leczenie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dziejba2 Re: dziejba, kolebeczka 25.03.09, 15:10 Hej, bardzo mi miło występować razem z Kolebeczką - czytałam jej wątki i też dobrze ją pamiętam. Audrey widziałam Twój wpis na moim blogu. To ogromnie miłe. Dziękuję. Odpowiedziałam oczywiście ale dość późno - przepraszam. Jestem po kolejnej wizycie, na której okazało się, że trochę podskoczyło mi FSH. Nic bardzo niebezpiecznego, ale zlecono mi miesiąc jakiś tabletek hormonalnych (nie pamiętam nazwy - jest to coś co stosuje się jako terapię zastępczą), więc do IMSI podchodzić będę a najprawdopodobniej w maju. Co najważniejsze (pisałam o tym w wątku o Proxeedzie) mojemu facetowi poprawiły się wyniki, oczywiście nie na tyle żeby móc zapomnieć o in-vitro, ale nie ma już zagrożenia, że armia zniknie zupełnie, albo że nie znajdzie się żaden zdrowy chłopak. Ta zamiana bardzo pozytywnie nas nastawiła i bardzo staram się powlutku rodzący się dobry nastój rozdmuchać Audrey kochana - a jak twoje leczenie? co słychać? Jak Ci na obczyźnie? Odpowiedz Link Zgłoś
audrey2 Re: dziejba, kolebeczka 25.03.09, 15:41 Siedze wlasnie w pracy, w ktorej nie mam prawie zadnych obowiazków, ale jednoczesnie nie bardzo moge oscentacyjnie wyjac ksiazke W efekcie siedze wiec w necie. Ten odpis powinien czesciowo odpowiedziec na Twoje pytanie, jak mi na obczyznie) Wlasnie dzis dowiedzialam sie, ze jedli do sierpnia nie zaczniemy leczenia, to skresla nas z listy pacjentów i znowu trzeba bedzie pojsc do lekarza rodzinnego, brac skierowanie i czekac kolejnych kilka miesiecy. Totez pewnie od lipca zaczne brac clo. Tak sobie pomyslalam, ze podziele sie z Toba czyms, czego dowiedzialam sie nie dawno. Nie wiem, czy pomoze, ale nie zaszkodzi. Mam tutaj znajoma , ktora skonczyla studia z zakresu akupunktury i zajmuje sie teraz leczeniem na co dzien. Ostatnio powiedziala mi, ze wspolpracuje z klinika leczenia nieplodnosci (przy szpitalu uniwersytckim). Jedna z rzeczy, ktore robi jest akupunktura na kobietach tuz przed i tuz po transferze. To znaczy, jedziema znowu ma leczenie ze strony mojej znajomej. Przeczytalam, ze taki zabieg bardzo mocno podnosi szanse na powodzenia IVF, nawet do 50%. Szczezrze mówiac nie jestem zwolenniczka metod alternatywnych, ale moze warto sprobowac...Mam spory dylemat, czy warto wydawac pieniadze na aku. Niemniej dziele sie tym, czego sie ostatnio dowiedzialam. Jesli czytasz po angielsku, moge Ci tez polecic ksiazke koebity, ktora zdaje sie ma swoja klinke (lub wspolpracuje z klinika) leczenia nieplodnosci w Londynie. Odpowiedz Link Zgłoś
ruda_czarna Re: dziejba, kolebeczka 25.03.09, 19:41 Przepraszam że wcinam się w prywatny wątek, mam nadzieję że nie macie mi za złe Audrey jeżeli możesz to podeślij mi link do tych info o akupunkturze. Interesuje mnie ten temat od męskiej strony bo czytałam wpisy że często pomaga na poprawę parametrów nasienia... Odpowiedz Link Zgłoś
audrey2 Re: dziejba, kolebeczka 25.03.09, 21:26 www.zitawest.com/ to jest link do strony Zety West, o ktorej mowila mi kobieta od akupunktury. Wiem, ze ostatnio robila aku na mezu kobiety, ktora za tydzien zdaje sie bedzie podchodzic do IVF. To tak apropos rudej-czarnej Nie jestem przekonana, czy aku faktycznie dziala. Zupelnie mozliwe, ze ma to wymiar psychologiczny albo po prostu to, ze ktos zachodzi w ciaze jest dzielem przypadku. Co do strony,to nie jest ona szczegolnie informacyjna. Bardziej przypomina sklep on-line, ale podejrzewam, ze ksiazki Z. West mozna kupic na ebayu lub amazonie. Odpowiedz Link Zgłoś
dziejba2 Re: dziejba, kolebeczka 26.03.09, 09:24 Audrey ja tej aku przed i po transferze próbwałam za każdym razem. Novum ma ją w ofercie - przyznam, że koszmarnie droga w porównaniu z "normalnymi" cenami. Wzięłam też jedne zabieg na jakieś kilka dni przed transferam i 5 dni po. Czy pomogło? Nie mam pojęcia. Napewno odpręża, ale myślę, że leżenie przy miłej muzyczce w zapachu ziół działa tak też bez igieł powbijanych tu i tam. Za pierwszym razem byłam w ciąży, która skończyła się tragicznie, za drugim niby biochemiczna. Jaki i czy wogóle aku miała wpływ nie potrafię powiedzieć, ale wyszłam z założenia, że muszę zrobić wszystko co w mojej mocy żeby sie udało. Jak by mi lekarz powiedział, że mam stać na głowie po 20 min dziennie - robiłabym toW Novum generalnie oczywiście wychwalali aku pod niebiosa a na swojej stronie piszą o niej tak; www.novum.com.pl/?p=k_news&id=22 Teraz dla odmiany wymyślili jogę hormonalną Jeszcze co do aku to mój facet jej próbował - miesiąc zabiegów 2 razy w tygodniu - bez kompletnie żadnego rezultatu. Co prawda zalecano mu 3 miesiące ale nie daliśmy rady finansowo. Zanim się na nią zdecydował był u kilku akupunkturzystów m.in. u opisywanego tu kiedyś dr. Stadnika - dla nas kompletny szarlatan - uciekliśmy od niego. Mogłabym tak długo jeszcze pisać o "cudownych" metodch bo w "ich temacie" jestem klasycznycm agnostykiem skoro nie ma dowodów ani za ani przeciw to może pomoże? Więc próbuję i prawie zawsze jestem rozczarowana. Audrey jak ja cię rozumiem jeśli chodzi o pracę. Kiedyś moja robota polegała na siedzeniu, bez kompa i patrzeniu jak ludzie czytają przy czym ja miałam zakaz nawet przejrzenia gazety - koszmar! Z innej beczki. O ile dobrze pamiętam kiedyś wspominałaś coś o testosteronie. Może wiesz co znaczy jego bardzo niski poziom? Odpowiedz Link Zgłoś