07.04.09, 12:39
Dziewczyny mam pytanie:jakie szanse (tak mniej więcej) mam
podchodząc do inv vitro,jeżeli problem leży po stronie M (b.mała
ilość plemnkików i parametry nasienia też nie najlepsze)?
Z góry dziękuję
Pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • magdad5 Re: In vitro 07.04.09, 12:55
      Ciezko powiedziec. Bo nawet jesli problem nie jest po Twojej
      stronie to mozecie miec problem z "jakoscia" zarodkow ktore beda
      zbyt slabe zeby sie utrzymac. jesli uda Wam sie wyhodowac silne
      zarodki to pewnie jest duze prawdopodobienstwo, ze sie utrzymaja.
      Najwieksza szanse da Wam pewnie hodowla do blastocysty z AH, pewnie
      dobrze by bylo zrobic PGD bo to eliminuje Wam wady (genetyczne)
      ktore moga powodowac poronienie w ok.97%. I pewnie to wszystko
      razem zmaksymalizuje prawdopodobienstwo ale gwarancji nigdy nie
      masz sad.
      U nas sie udalo za pierwszym razem (dzisiaj 14t ciazy) ale znam
      kilka dziewczyn ktore probowaly kilka razy i nic. Niestety nie
      znamy tajemnic biologii i trzeba liczyc ze bedzie dobrze.
      Zycze Wam powodzenia.
      magda
      • batutka Re: In vitro 07.04.09, 14:51
        nasienie mojego meza tez bylo kiepskie - duzo plemnikow o nieprawidlowej
        budowie, a tych o ruchu postepowym brak
        invitro udalo sie za pierwszym razem smile
        po szczesliwym rozwiazaniu i pojawieniu sie na swiecie Ani po kilku miesiacach
        znow zaszlam w ciaze, tym razem naturalnie choc szan nam na to nie dawano, tak
        wiec wszystko mozliwe smile

        powodzenia smile
        • zuzka787 Re: In vitro 07.04.09, 15:26
          O Boże dzięki Ci za to,że dałaś mi jakąś nadzieję !!!
          U mojego męża też jest nasienie kiepskiej jakości i do tego jest go
          bardzo mało.Lekarz nie wie dlaczego sad
          Co prawda mój gin też mi powiedział,że przy szt.zapł.mam szansę że
          uda się za 1-szym razem.No cóż będziemy próbować smile
          Dzięki
          Pozdrawiam
          • markus0123 Re: In vitro 07.04.09, 16:09
            To samo było u mnie. Chociaż co prawda przed invitro udało się je trochę, że tak
            powiem dopracować. Dopytaj się lekarza co sądzi o takim leku jak encorton. To
            lek (w zasadzie steryd), który pozwoli czasowo obniżyć twoją odporność a to z
            kolei zwiększy szanse ma to, że zarodek się zagnieździ
            • markus0123 Re: In vitro 07.04.09, 16:10
              Znaczy to samo było u mnie, że plemniki były słabszej jakości smile

              a in-vitro udało się nam się z żonką za pierwszym razem.
            • zuzka787 Re: In vitro 07.04.09, 19:13
              A jak i czym udało Ci się "dopracować" swoich żołnierzy ? Może i my
              spróbujemy?
              Dzięki
              Pozdrawiamsmile
              • markus0123 Re: In vitro 07.04.09, 21:10
                Przez 7 miesięcy brałem Undestor, Tamoxifen, androvit, Folik i jeszcze jedne
                tabletki na recepte ale nie pamiętam niestety ich nazwy. Udało się zwiększyć z
                prawie 1.5 miliona do 30 mln w calości. Od połowy lutego nie biorę już proszków
                bo pojawiły się jakieś problemy żołądkowe. Niedługo mam zamiar iść zrobić sobie
                badania i sprawdzić czy coś się jeszcze poprawia po odstawieniu tabletek czy nie.
                • markus0123 Re: In vitro 08.04.09, 08:04
                  Ten ostatni lek to Agapurin.
                • zuzka787 Re: In vitro 08.04.09, 08:37
                  Ha ha ha smile Mój m też miał dokładnie taki sam zestaw leków tyle że
                  miał je brać ok.6-7 tyg.Brał je ok.2 m-cy i po zrobieniu badań
                  parametry były dokładnie takie same jak przed lekami (100 000 w tym
                  14% tylko miało prawidłową budowę).
                  Lekarz rozłożył ręce i stwierdził,że on nie wie dlaczego tak
                  jest.Wtedy właśnie stwierdził,że zostaje na in vitro.W tym momencie
                  mój świat się "zawalił".Leków więcej nam nie dał bo to podobno
                  mogłoby jeszcze bardziej pogorszyć stan nasienia.No i jak tu się nie
                  załamać????sad(((
                  • markus0123 Re: In vitro 08.04.09, 09:03
                    hmmm wiesz... 6-7 tygodni to trochę za krótki okres i faktycznie może nie być
                    widocznego efektu (przynajmniej teoretycznie). Proces "produkcji" plemników i
                    przekazania ich do "wykorzystania" to w zasadzie okres 3 miesięcy. Możecie
                    spróbować zrobić też mężowi takie badania jak USG jąder i prącia a przy okazji
                    zbadać prostatę - swoją drogą ciekawe że lekarz u którego byliście, nie
                    skierował męża na takie badanie.
                    Jeśli ma żylaki powrózka nasiennego (tak to się chyba nazywa fachowo), to może
                    to też wpływać negatywnie na produkcje. Ja za to badanie zapłaciłem w wawie
                    chyba coś koło 100 zł i trwa może z 15 minut. Nie jest ani bolesne ani jakieś
                    specjalnie wymagające. hmmm mógłbym powiedzieć, że było nawet miło tongue_out

                    Badaliście może tez testosteron mężowi?? Z nim jest tak, że musi być w
                    odpowiednich granicach. Jeśli wynik jest mniejszy lub większy od założonych norm
                    to też nie dobrze.
                    • dagmara-k Re: In vitro 08.04.09, 09:30
                      czesc mezczyzn reaguje na leczenie a czesc nie, inni wrecz przeciwnie, mja po
                      leczeniu czasowo gorsze wyniki. to zalezy od pzryczyn, poziomu hormonow. moim
                      zdaniem za malo uwagi poswieca sie leczeniu mezczyzny. moj maz zajadal clo plus
                      witaminy, naturalne wspomagacze i efekt byl zaden. na bocku watek pokazuje ze
                      jedni maja szanse cos zmienic inni nie.
                      • markus0123 Re: In vitro 08.04.09, 09:56
                        ano niestety tak jest. Ale taki brak reagowania to na jakiekolwiek badania można
                        tak naprawdę wywnioskować po dłuższej kuracji i konkretnych badaniach. Samo
                        badanie nasienia i ewentualna kuracja jest tylko jednym z etapów całego procesu.
                        Sam problem jeśli jest może leżeć w czymś innym.

                        Ale czasami jest Dagmaro tak jak piszesz. Można się leczyć ileś tam miesięcy i
                        zrobić wszystkie badania które wyjdą ok a i tak nie ma żadnego pozytywnego
                        efektu. Masz też rację z tym, że mało uwagi poświęca się leczeniu mężczyzn.
                        Tutaj jest przykład lekarza który po 2 miesiącach i tylko (prawdopodobnie) na
                        podstawie badania nasienia stwierdził, że nie da się nic zrobić. Inny lekarz o
                        którym tu kiedyś pisałem, stwierdził (w zasadzie to powiedział mi prosto w
                        oczy), że niepłodności męskiej w ogóle się nie leczy a teraz na wizytówce oprócz
                        specjalisty ds niepłodności kobiet (albo coś podobnego) wpisał sobie specjalistę
                        do spraw niepłodności męskiej (!!!).

                        Zuzka osobiście poleciłbym Ci zmienić lekarza dla męża (jeśli nie korzystacie z
                        klinik niepłodności to może do niej się udać) i zrobić dodatkowe badania -
                        właśnie hormony i badania na te żylaki o których wcześniej pisałem. Same badania
                        nie są inwazyjne a dopiero można by się zastanowić nad sensem jakiś ewentualnych
                        zabiegów.
                        • zuzka787 Re: In vitro 08.04.09, 10:41
                          Wcześniej tego nie pisałam ale cała historia leczenia męża jest
                          długa.Zaczęło się od żylaków (usunięte w czerwcu 08).Październikowe
                          badania nasienia nie wykazały żadnych plemników,natomiast już w
                          styczniu 09 pojawiło się ich 100 000.(najciekawsze jest to,że przed
                          operacją miał ich 26,5 mln.)Badania hormonalne i posiew nasienia
                          wyszły OK.Usg potwierdziło usunięcie żylaków ale niestety ilość
                          plemników nawet po kurcji lekami się nie zmieniła.Lekarz ( dodam,że
                          specjalista w klinice N.)rozłożył ręce i stwierdził,że on nie wie
                          dlaczego tak się stało.Tyle pieniędzy wydanych na wszystkie
                          wizyty,badania a efektów nie ma żadnych.Los jest po prostu
                          niesprawiedliwysad
                          • markus0123 Re: In vitro 08.04.09, 11:06
                            ech.. no to faktycznie trochę kaplica. Ciekawe czy to ta sama klinika N do
                            której ja chodziłem do androloga wink
                            Ktoś już tutaj pisał kiedyś o tym, że operacja żylaków pomaga w kilku procentach
                            przypadków, i że są przypadki, że jeszcze się pogarsza. Dlatego pisałem o tym,
                            żeby się zastanowić nad takim zabiegiem usunięcia ich.

                            Może spróbujcie pobrać jeszcze te leki tak przez okres 3 miesięcy i zobaczycie
                            czy po tym czasie będą jakieś efekty. Jednak pewnie tak jak pisałaś na początku,
                            musicie się gotować na IVF. Pamiętaj, że do IVFu wystarczy jeden w porządku z
                            tych 100 tysięcy, no może kilka bo przecież miałabyś pewnie kilka komórek pobranych.
                            • zuzka787 Re: In vitro 08.04.09, 11:27
                              Z tą kliniką to bardzo możliwe,jeżeli jesteście z W-wy.
                              Operację sugerowało nam bardzo wielu lekarzy.Stwierdzili,że nie
                              będzie można zacząć leczenia dopóki są żylaki.
                              Leki niestety się skończyły a lekarz stwierdził,że nie będzie dawał
                              ich więcej,żeby sytuacji nie pogorszyć.
                              Najśmieszniejsze z tego jest to,że sam pan doktor był zaskoczony,że
                              wszystkie hormony są w normie a plemników nie ma.Cuda się
                              zdarzają,szkoda tylko,że nie w pozytywnym kontekście.Jedyne co nam
                              pozostaje to zbierać kasę i modlić się,żeby IVF udało się za
                              pierwszym razem smile
                              • markus0123 Re: In vitro 08.04.09, 12:16
                                Ja tam chodziłem do Wolskiego (może wy też) ale tylko do niego. Wszystkie inne
                                badania moje i żony oraz zabiegi włacznie z tym szczęśliwym IVF robiliśmy w
                                INvimedzie.
                                • zuzka787 Re: In vitro 08.04.09, 13:03
                                  My dokładnie tak samo chodziliśmy do Wolskiego.Na początku widać
                                  było,że facet przynajmniej próbuje jakoś nam pomóc.Co z tego jak na
                                  ostatniej wizycie 30.03 stwierdził,że już nic nie da się zrobić i
                                  zostaje nam IVF.Teraz zapisaliśmy się do lekarza w Invimedzie akurat
                                  do tego,który mężowi robił zabieg usunięcia żylaków i chcemy się
                                  skonsultować czy z tymi wynikami na prawdę zostaje tylko IVF czy
                                  jest szansa na IUI.Jeżeli potwierdzi tą diagnozę to chyba w tej
                                  klinice zrobimy ten zabieg.
                                  Jaki całkowicie był u Was koszt IVF ?
                                  • markus0123 Re: In vitro 08.04.09, 13:31
                                    My w invimedzie robiliśmy u Kingi Ziółkowskiej i za jakiś czas do niej wracamy,
                                    bo mamy jeszcze do wykorzystania 3 zarodki. Bardzo fajna babka, można z nią na
                                    wiele tematów pogadać i dopytać się o wszystko. Poza tym jak coś obiecuje to
                                    dotrzymuje słowa, i między innymi dlatego będziemy ją polecali. Inne osoby
                                    robiące u innych lekarzy będą polecali swoich lekarzy więc wybór będziesz miała
                                    cieżki wink

                                    Co do kosztów to IVF zamknął się u nas kwotą koło 11 tysięcy złoty. Pierwsza
                                    rata wyniosła nas 4500 zł i obejmowała wszystkie potrzebne wizyty, chyba też
                                    część badań (ale tego nie jestem pewien) i wszystkie potrzebne zastrzyki. Druga
                                    rata wyszła chyba koło 7 tysięcy i w tym zawierało się m.in znieczulenie do
                                    punkcji, mikromanipulację (czyli wstrzyknięcie plemnika do komórki), transfer,
                                    mrożenie zarodków. Invimed ma jedną niepodważalną zaletę (być może inne klinik
                                    też), ale jak żona nie zużyła wszystkich zastrzyków do stymulacji i jeszcze tam
                                    czegoś innego to przyjęli ich zwrot i zwrócili za nie pieniążki.

                                    Acha i faktury nie musisz płacić od razu na miejscu w klinice. Możesz wziąć
                                    fakturę przelewową i jeśli macie konto internetowe to możesz zapłacić przelewem
                                    z domku.
                                    • zuzka787 Re: In vitro 08.04.09, 15:11
                                      No to supersmile W sumie mnie trochę pocieszyłeś a zwłaszcza jeżeli
                                      chodzi o koszty.Ja zaczęłam się szykować na ok.13 tyś.Taki mniej
                                      więcej byłby koszt IVF w Novum.Fajnie,że można płacic w ratach.
                                      Miło jest pogadać z osobą która nas rozumie bo przechodziła to samo
                                      a i przy okazji służy dobrą radą.
                                      Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego tobie i żonie smile))
                                      • iwonaczarna Re: In vitro 14.04.09, 00:00
                                        jestem z mezem w podobnej sytuacji on tez sie leczył u Wolskiego
                                        brał to samo co markus a w kwietniu podchodzimy do invitro w
                                        Invimedzie,zyczeb powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka