Dodaj do ulubionych

Prof. Malinowski raz jeszcze

11.12.03, 18:26
Mam wielką prośbę o radę: od paru miesięcy leczę się w Łodzi u prof. M.
Mam za sobą 2 szczepienia limfocytami męża oraz miesięczną kurację wstrętnymi
sterydami.
Dlaczego po tym wszytskim pogorszyły mi się wyniki ASA [było źle, bo 54%
(norma do 20), teraz jest jeszce gorzej, bo ponad 70!]??? ASA męża też jest
podobno gorsze (większa aglutynacja nasienia).
Mam iść niedługo na wizytę do profesora, ale te głupie wyniki zasiały mi
niepokój w sercu. Czy komuś się to zdarzyło, że po leczeniu ma jeszcze więcej
przeciwciał przeciwplemnikowych? To po co było się szpikować Medrolem i przez
chyba trzy miesiące zaprzestać wszelkich prób poczęcia dzidzi?
Zaznaczam, że test MLR wyszedł mi b. dobry (70%)! (Może zresztą zawsze był
dobry?) A ja myślałam, że te szczepienia mają też wyeliminować przeciwciała?
Jaki jest związek między przeciwciałami a szczepieniem?
Całkiem mam wszystko pomieszane. Nie pomogła nawet 2-godz. wizyta w
bibliotece Akademii Med., gdzie próbowałam coś zrozumieć z mądrych ksiąg o
immunologii. Proszę, odezwijcie się doświadczone osoby! Pomóżcie!
Pozdrawiam ciepło.

Obserwuj wątek
    • Gość: uluś Re: Prof. Malinowski raz jeszcze IP: *.tau.pl 11.12.03, 19:15
      U mnie były problemy z IMK (nieznaczne przesunięciaw zakresie limfocytów) i
      mimo że po 2 szczepinaich hamowanie też miałam ok, bo prawie 60 %, to IMK
      nadal nie bardzo. Ale prof. pozwolił na ciążę i jestem w 18 tyg, a iMK nadal
      nie za bardzo. Od poczatku biorę Clexane (niby na to IMK)
      • ulanna Re: Prof. Malinowski raz jeszcze 11.12.03, 20:36
        Dzięki Uluś, a więc jest nadzieja że może i mnie pozwoli się już starać?
        Okaże się to w poniedziałek, ale zbyt rozmowny to pan profesor nie jest.
        Miałam nadzieję, że szczepionki i leki poprawią nam wyniki, a tu nic... Co
        dalej?
        Tak w ogóle, to śledzę od jakiegoś czasu Wasze rozmówki z Anią i innymi i
        chętnie też się właczę. Cieszę się, że Wam się już udało zaciążyć. Trzymam
        kciuki. Pozdrawiam. Też Ula (na drugie Anna).
        • Gość: Libra Re: Prof. Malinowski raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 22:52
          Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, w dodatku odnoszę się do tego dość
          sceptycznie, ale wydaje mi się , że szczepienia nic nie dają jeśli chodzi o
          przeciwciała. Sama mam przeciwciała kardiolipinowe i juz wcześniej po
          transferach (a przed szczepieniami) brałam Clexane i Encorton, dokładnie to co
          zaleca profesor. Szczepienia mają ochronić ciążę, żeby organizm nie traktował
          jej jak ciało obce. Przeciwciała leczy się albo osłabia ich działanie sterydami,
          m.in. Encortonem.
          Libra
          • ulanna Re: Prof. Malinowski raz jeszcze 12.12.03, 09:29
            Dziękuję, Libra. Mam pytanie, jak się czujesz po tych lekach (np. Encortonie)?
            Czy nie gromadzi Ci się woda w organiźmie? Ja spuchłam na twarzy po odstawieniu
            Medrolu. Miałam też inne nieprzyjemne objawy. Czy prof. zaleca branie tych
            leków także na początku ewent. ciąży? Przecież one strasznie szkodzą! Lepiej
            chyba nie czytać ulotek ...
            • Gość: Libra Re: Prof. Malinowski raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 22:04
              Witaj Ulanna,
              Nie przejmuj się zbytnio tym co jest napisane na ulotkach, bo okaże się, że po
              transferach, na początku ewentualnej ciąży, zażywamy wszystko to czego nie
              powinnyśmy (Encorton, Acard, Progynova, Clexane...). Ja mam sceptyczny stosunek
              do immunologii, tym bardziej do Malinowskiego, ale skoro takie same zalecenia
              mam w Novum, to tak musi być. Encorton zatrzymuje wodę w organiźmie, to prawda,
              ale jednocześnie osłabia działanie przeciwciał. Coś za coś. Na początku
              diabelnie bolała mnie po nim głowa, a że głowa boli mnie zwykle kilka razy w
              roku, to było to bardzo przykre i uciążliwe. Ale teraz nie odczuwam specjalnie
              żadnych skutków ubocznych, więc organizm się chyba przyzwyczaił. Po innych
              lekach też nie czuję nic niepokojącego.
              Pozdrowionka,
              Libra
              • ulanna Re: Prof. Malinowski raz jeszcze 16.12.03, 19:32
                Hej Libra,
                przeczytałam Twą wypowiedź na Bocianie. Bardzo mi się podobała. Mam podobne
                odczucia co do Gynemedu, ale póki co trzymam się jeszcze tej kliniki. Byłam tam
                wczoraj. Prof. spóźnił się ponad pół godz. i nawet nie było
                słówka "przepraszam". Zirytował się troszkę, gdy ponownie spytałam, czemu po
                miesięcznej kuracji sterydami moje wyniki przeciwciał pogorszyły się. U męża to
                samo: była słaba aglutynacja, obecnie jest b. silna!?
                Bardzo mętnie odpowiadał na te pytania, napomknął, że wyniki mogą zawsze
                wyglądać jak w sinusoidzie. Powiedział jednak, że szczepienia "związały moje
                przeciwciała", a więc niby miały pomóc. Mogę już próbować zachodzić w ciążę, co
                mnie cieszy, ale do pół roku mamy się oboje szpikować Medrolem. Czuję się
                troszkę jak królik doświadczalny. Sam profesor napisał w jednej ze swych
                książek, co prawda 4 lata temu: "Wiedza dot. mechanizmu działania
                alloimunizacji jest b. fragmentaryczna, niespójna i daleka do wyjaśnienia...".
                Nowych książek profesor nie pisze, bo nie ma już czasu.
                Muszę teraz szybko zajść w ciążę, bo nie uśmiecha mi się tak długie branie
                leków. Jutro idę do Novum.
                A co u Ciebie? Trzymam kciuki za Twoje poczynania. Pozdrawiam U.
                • Gość: Libra Re: Prof. Malinowski raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 21:13
                  Ulanno,
                  Niestety, tak to jest z immunologią, że nie wiadomo, co ma w tym sens a co
                  nie... Ja odetchnęłam z ulgą, kiedy wreszcie ruszył się MLR, ale chwilowo nie
                  wybieram się do profesora. Pytałam o przyzwoity termin, bo wiedziałam, że jeśli
                  się uda to podejdziemy do transferu. W Novum zawsze by Cię gdzieś wcisnęli w
                  takiej sytuacji, a w Gynemedzie im to zwisa... Jestem po transferze i jeśli się
                  uda to pojadę się doszczepić i wtedy odwiedzę profesora. A w Novum na jakim
                  etapie jesteście?
                  Pozdrowionka,
                  Libra
                • Gość: majka Re: Prof. Malinowski raz jeszcze IP: *.bumc.bu.edu 16.12.03, 21:16
                  Dziewczyny pozwole sie wtracic. LIbra ma racje, bedac sceptycznie nastawiona do
                  szczepien limfocytami. Bylam tym kiedys tez zainteresowana (jestem biologiem) i
                  grzebalam w literaturze. W USA szczepienia limfocytami zostaly ZAKAZANE 10 lat
                  temu przez FDA po stosowaniu ich przez ok 20 lat, jako nieskuteczne, a wrecz w
                  niektorych wypadkach szkodliwe, az do uzyskania lepszej szczepionki, nad ktora
                  naukowcy pracuja.
                  Szczepionki maja byc SPECYFICZNE, a to czym sie szczepi (cale komorki) to
                  bardzo niespecyficzna szczepionka i zupelnie niewiadomo jak zadziala. Nawet nie
                  wiadomo jak organizm zareaguje na takie "szczepienia". To nawet nie jest
                  definicja szczepionki, tylko wstrzykiwanie jakis obcych bialek w nadziei, ze
                  wytworza dobre miano przeciwcial u biorcy, ktore MOZE ochroni rozwijajacy sie
                  zarodek, ktory tak nawiasem mowiac ma zupelnie inny "sklad" genetyczny. Wiele
                  bialek nie jest wcale immunogennych, czyli nawet nie wytworzy przeciwcial. Mam
                  doswiadczenie z krolikami, w ktorych robilam przeciwciala do "czystych", w
                  duzym stezeniu bialek z efektem najczesciej niezbyt dobrym.

                  Obecnie problemy immunologiczne w rozrodzie zalatwia sie albo poprzez podawanie
                  aspiryny, niskoczasteczkowej heparyny, zeby zapobiegac powstawaniu
                  mikrozakrzepow, spowodowanych aglutynacja, w kapilarach krwionosmych, albo
                  "oslabianiem" systemu odpornosciowego poprzez podawanie sterydow.
                  To tak jak podawanie lekow immunosupresyjnych pacjentom po przeszczepach
                  organow, tylko wtedy trzeba kuracje stosowac w wiekszych dawkach i przez cale
                  zycie.
                  Ten prof Malinowki to moim zdaniem monopolista, ktory zeruje na pacjentach i
                  nie ma to nic wspolnego ze wspolczesna medycyna. Chcialabym zobaczyc jakies
                  statystyczne opracowanie jego metod. Wybaczcie ale to zakrawa na "witch craft"
                  skoro sam pisze, ze metoda jest "niesprawdzona, niespojna, trudna do
                  wyjasnienia". Oczywiscie bo od 10 lat nikt nie znalazl szczepionki ochronnej, a
                  szczepienia limfocytami, na calym swiecie zostaly zarzucone. Wzialby sie
                  porzadnie za douczanie i studiowanie literatury, niz wyciaganie pieniedzy od
                  pacjentek, ktore powierzaja mu swoje zdrowie i przyszlosc,
                  Strasznie to irytujace.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka