Dodaj do ulubionych

dr Kapliński

IP: *.chello.pl 29.01.02, 22:39
Czy jest tu ktoś, kto leczy się u dr Kaplinskiego? Jeśli tak-proszę o opinie
Justyna
Obserwuj wątek
    • Gość: agata30 Re: dr Kapliński IP: *.*.*.* 30.01.02, 14:05
      Ja trafilam do tego lekarza 3 lata temu. Niestety nie moge pozytywnie ocenic
      jego osoby a wlasciwie leczenia.
      Ale jest to tylko moje zdanie i nie chce nikogo zrazic do niego, byc moze komus
      odpowiada( sadze po ilosci pacjentek).Moja negatywna poinia opiera sie na tym
      ze po stwierdzeniu u meza azoospermi, nie zadal sobie trudu zlecenia
      dodatkowych badan nie mowiac juz o powtorzeniu badania nasiena ( to bylo
      pierwsze). Od razu na trzeciej wizycie powiedzial ze tylko inseminacja
      nasieniem dawcy albo koniec marzen. To byl dla mnie szok.
      Teraz wiem ze nie jest to jedyna nadzieja, ale potrzebne byly dodatkowe badania
      aby to stwierdzic.
      Nie chce powiedziec kategorycznie "tylko nie ten KONAWAL" , mowie tylko za
      siebie, widzialam tam dziewczyny ktorym pomogl.
      Ja sie tam poczulam jakbym byla na tasmie, to raz, jak bym nic nie wiedziala o
      rozrodzie i plodnosci to dwa. Pokazywanie na kazdej wizycie tych samych planszy
      o cyklu jest bynajmniej smieszne jesli chodzi o leczenie pary z nieplodnoscia
      bo oni juz duzo, duzo wiecej wiedza zglaszajac sie tam. A poza tym strasznie
      sie spoznia.
      To tyle ja nie mam milych wspomnien z nim zwiazanych.....niestety
      Pozdrawiam
      Agata
      • Gość: agata30 Re:do Pawla IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.02, 18:52
        Podsylam ten watek zeby sie nie powtarzac i tylko dodam ze jesli macie rowniez
        klopoty z nasieniem to moze lepiej nie zawracac sobie nim glowy . My z mezem
        nadalismy mu tytul "najwiekszy inseminator stolicy", nasieniem dawcy oczywiscie.
    • Gość: Justyna Re: dr Kapliński IP: *.chello.pl 30.01.02, 22:58
      Agata
      Dzięki za informacje.Wezmę je pod uwagę.
      Pozdrawiam
      Justyna
    • Gość: claud Re: dr Kapliński IP: *.proxy.aol.com 31.01.02, 06:33
      Pol roku temu mialam okazje rozmawiac z dziewczyna , ktora jest mama rocznego
      chlopczyka po IVF u dr Kaplinskiego.Wczesniej miala kilka nieudanych zabiegow,
      m.in.W Niemczech i jeden u wyzej wspomnianego lekarza.
      To co zwrocilo moja uwage to fakt dr Kaplinski nie mrozi zarodkow-przy tak
      wysokich kosztach, gdzie wiekszoszc klinik dazy do uzyskania jak najwiekszej
      ilosci zarodkow.
      Nie wiem czy ktoras z Was slyszala o tym,zeby w polowie stymulacji przerwac
      przygotowania do IVF z powodu zlych(???),nie wspolgrajacych hormonow?
      To mialo miejsce u tej dziewczyny.
    • Gość: Pawel Re: dr Kapliński IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.07.02, 21:40
      Postanowilismy zrezygnowac z leczenia u tego lekarza. Zostal nam on polecony
      przez znajomego. Meczylismy sie z nim prawie rok czasu. Nie chodzi tylko o
      wyniki (dalej brak ciazy), ale i o podejscie do pacjenta. Mamy poczucie
      zmarnowanego roku i pieniedzy (kwoty sumarycznej nie wymienie). Wiadomo, ze ten
      lekarz pewnie wielu osobom pomogl. My mielismy pecha. Nie bede sie bardziej
      rozpisywal na ten temat tutaj, na publicznym forum. Mysle, ze to wystarczy.
      Powiem tylko w charakterze ciekawostki przyrodniczej, ze inseminacja kosztuje u
      niego 1500 zl (!) a za czynnosci zwiazane scisle z tym zabiegiem (badania
      hormonalne, USG, itd.) nalezy placic dodatkowo (!). Majac na uwadze np. 5-6
      inseminacji, taka kwota jest dla nas nie do przyjecia.
    • Gość: Alpianka Re: dr Kapliński - beznadzieja IP: *.tele2.pl 13.07.03, 19:31
      Witam,

      Wyciagam watek, bo chcialam cos napisac o tym lekarzu ku przestrodze, ale skoro
      juz bylo, wiec sie dopisze.

      Tlumy pacjentek w poczekalni, niepuktualne wizyty, opoznienia ok. 2 godz, w
      kazdym cyklu po kilka badan poziomu hormonow...
      A i tak mi, i trzem innym kolezankom, ktore sie u niego leczyly, mimo roznych
      wynikow zapisywal te same leki: parlodel, humegon, pregnyl, duphaston,
      estradiol...

      Ogolnie podejscie tasmowe do pacjenta, a usg stare, na ktorym nic nie widac.

      Mam poczucie straconego czasu i pieniedzy. Trafilam tam przez znajomych. Na
      poczatku, po ilosci pacjentek w poczekalni myslalam, ze jest to dobry znak.

      Co do usg Kaplinskiego, to w szpitalu spotkalam dziewczyne, ktora rowniez byla
      jego pacjentka, juz w ciazy.W 28 tygodni,u robiac usg nie zauwazyl malowodzia,
      dziewczyna sama zglosila sie nastepnego na izbe przyjec do szpitala, bo zle sie
      czula i po usg natychmiast zrobiono jej ciecie, bo bylo juz bezwodzie. Dziecko
      ledwo co przezylo. Przez Kaplinskiego.

      Facet sie nie zna a robi usg.

      Beznadzieja.

      Przenioslam sie od niego do Novum.

      A potem do Invimedu.

      Pozdrawiam.
    • Gość: ika Re: dr Kapliński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.03, 09:59
      Gość portalu: Justyna napisał(a):

      > Czy jest tu ktoś, kto leczy się u dr Kaplinskiego? Jeśli tak-proszę o opinie
      > Justyna

      Wielogodzinne kolejki w małej, dusznej poczekalni, taśmowo wykonywane USG
      (zawsze przez pielęgniarkę, nigdy przez lekarza), wizyta trwająca maksimum 10
      minut i ciągle te samo automatycznie wypowiadane formułki. Kolejne skierowania:
      a teraz zbadajmy ten hormon, a teraz ten. Dopiero później dowiedziałam się, że
      kolejność tych badań była dość przypadkowa.
      W gabinecie doktora nierzako lądowałam ok. 1 w nocy, bo panie z Warszawy
      musiały przepuszczać w kolejce te spoza Warszawy, bo one spieszyły się na
      pociąg albo musiały zdążyć rano do pracy. Zapisy na określoną godzinę były więc
      fikcją.
      Nie wątpię, że są pewnie kobiety, którym pomógł (parę lat temu dostał nawet
      nagrodę przyznawaną przez Twój Styl - Lekarz Przyjacielem Kobiety). Ja jednak,
      siedząc godzinami w tej poczekalni zawsze miałam wrażenie, że - przepraszam za
      mocne słowa - jestem oszukiwana. Opłata za wizytę - bardzo wysoka, niektóre
      badania - zlecane chyba tylko po to, by pieniądze płynęły nieprzerwaną strugą.
      Zrezygnowałam po 18 miesiącach bezskutecznego leczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka