anka.333
22.08.09, 08:47
Przed rokiem mój mąż miał robione badanie nasienia i wyszło
tragicznie -tylko 6 milionów. Dostał leki i skierowanie na zabieg
usunięcia żylaków, ale nie poszedł. Cały rok faszerował się
androvidem, salfazinem itp i w czerwcu zrobił kolejne badanie - 12
milionów. Wziął bezpłatny urlop z myślą o operacji. Lekarz wyśmiał
go, gdy zapytał czy wyniki nasienia bez opreracji mogą się poprawić.
Mimo to przełożył zabieg, bo zdecydowaliśmy się na inseminację i już
2. miesiąc siedzi w domu. I wiecie co, przed dwoma dniami (w dniu
inseminacji)okazało się, że żołnierzyki stawiły się w liczbie 33
milionów. I jak to możliwe?Chyba urlop mu służy, a tak naprawdę to
nie siedzi po kilkanaście godzin za kółkiem (jest zawodowym kierowcą)
i być może stąd taka poprawa. I jak tu wierzyć lekarzom...