Dodaj do ulubionych

koniecznie Norylsk

IP: 217.153.162.* 10.02.09, 13:37
O Norylsku słyszy się niewiele. Spośród innych dużych miast (pow.
100 tys. mieszkańców) rosyjskiej Dalekiej Północy wyróżnia się
przede wszystkim stopniem odizolowania od reszty kraju i świata.
Jest swoistą wyspą na lądzie. Nie prowadzi tam żadna droga czy linia
kolejowa, łącząca tę metropolię z resztą kraju. Przez większą część
roku można dotrzeć tam jedynie samolotem, a latem również statkiem
rzecznym do pobliskiej Dudinki. Izolację tą potęguje jeszcze fakt,
że miasto jest zamknięte dla cudzoziemców.
Tak było właściwie zawsze w historii Norylska. Do połowy lat 50.
próbowano ukryć prawdę o obozach pracy i zesłania. Wówczas miejsce
to tworzyło jeden z obozów Gułagu – Norylłag. Oficjalnie
funkcjonował jedynie numer skrzynki pocztowej – 224. Istnienie tego
miejsca było utajnione. Szacuje się, że z powodu niewolniczej pracy
w obozie Norilłag mogło zginąć nawet 800 tysięcy zesłańców. Po
czasach stalinowskich nic się nie zmieniło – Norylsk pozostawał
miastem zamkniętym ze względu na rolę jednego z kluczowych ośrodków
przemysłowych Związku Radzieckiego. A takie miasta izolowano w
obawie przed wszechobecnymi szpiegami imperializmu. Otwarcie
nastąpiło dopiero, gdy ZSRR upadł. Nie na długo zresztą – w 2001 r.
ponownie zakazano cudzoziemcom wjazdu do Norylska. Tym razem ze
względu na walkę z narkomanią i epidemią AIDS.
Naocznie przekonałem się, że istnieje co najmniej jeszcze jeden
powód zamknięcia tej aglomeracji przed światem. To katastrofalne
zanieczyszczenie środowiska przez lokalny przemysł oraz jego wpływ,
być może znacznie bardziej destrukcyjny, na życie i zdrowie
mieszkańców miasta. Dbałość o środowisko i tubylców to koszty,
których nikt nie chce ponosić.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka