Dodaj do ulubionych

Gozo, Malta i Comino.

06.02.02, 14:08
Wyjechałem w Sierpniu, wróciłem tydziń temu na miesiąc, wracam w Marcu. Pięć
miesięcy na Gozo z dziewczyną. Czyste szaleństwo. Nic dodać nic ująć. Myślicie
że drogo? Jak dobrze zaczaszkować (zorganizować) to taniej niż roczny kurs
angielskigo a biblioteki to w życiu takich nie widziłem. Wszysko po angielsku,
naprawdę chce się żyć i uczyć. Anglików sporo, więc co robić. Idziesz na
spacer, do kawiarni i żyjesz popijając dobre wino, wszystko po angielsku.
Doświadczenie życia, słońce, morze, przyroda, angielski i jeszcze swoja
dziewczyna. No nie, tego to już za dużo (chciałoby się powiedzić). Też tak
myślałem aż pojechałem i przeżyłem. Sam w to nie wieże. Rzadne zdjęcia tego nie
oddadzą, nie ma mowy. Można pociągiem, autokarem, autostopem. Przerobiłem
wszystko. Na Gozo też dużo widziałem. Sezon się skończył a my zostaliśmy sami,
można troche przeżyć. Dzikie plaże, spokój, ryby łowi sie samemu, w kilkanaście
godzin można przejść cała wyspę. Zachłyśnięty nie jestem, byłem tu i tam i też
po kilka miesięcy i też z dziewczyną. Oczywiście nic nie jest bez wad. Dostałem
nieźle po nosie ale czy to nie jest piękne jak sie ma 20 lat. Takie życie.
Tomek. Mój e-mail: conseronet@poczta.onet.pl
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka