Gość: mors1 IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 03.11.09, 20:02 wspaniały opis. Jakbym sam jechał. Szkoda, że mnie nie stać na takie podróże. Pozdrawiam autora i życzę następnych, równie udanych, wojaży. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: B. Australia. Z Perth do Sydney IP: 203.171.195.* 04.11.09, 02:52 A ja mieszkam obecnie w Sydney i wszystko można o tym mieście powiedzieć, ale na pewno nie to, że jest piękne. Ktoś, dla kogoś piękno architektonicze miasta nie ma znaczenia, to fakt, może mieć mokro. Ale po prawdzie, miasto jest maksymalnie sztuczne i bez wyrazu, jeśli chodzi o tkankę zabudowań. Lepiej wygląda City z daleka, jeśli się podziwia skyline, niż w nim sie znajdzie. Wyrośnięta wieś napchana postmodernistyczną wesołą improwizacją tanich architektów. Do tego miasto jest stworzone dla samochodów, a nie dla ludzi, ale może to lubią, co kraj to obyczaj. Jedynie czego nie można zarzucić to parków i terenów zielonych, które wbijają w ziemię pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aga-foto Re: Australia. Z Perth do Sydney 05.11.09, 16:20 Ciekawa jestem komu zalezy na reklamie takiej drogiej i przede wszystkim nudnej podrozy pociagiem. cyt. "...Rano za oknem ten sam niekończący się bezludny busz..." zeby chociaz jeszcze jakies piekne widoki za oknem byly, ale nie, tylko jednostajna, meczaca pustka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: balajanek Do aga-foto IP: 82.132.139.* 09.11.09, 01:25 To co piszesz w swoim poście nijak się ma do motta pod nim.Życie widocznie przeżywasz tak,ze wstyd opowiadać i nie będzie w nim żadnych przyjemnych wspomnień. Do morsa1:nie jest tak źle każdego stać na podróż życia.Trzeba tylko chcieć.Jeśli palisz rzuć palenie i za zaoszczędzone pieniądze za trzy lata będziesz w Australii. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright Kiedy jechalem z Perth do Cervantes uzmyslowilem 26.12.09, 10:29 sobie wielkosc Australii. Takich 'pegieerow' nie ma na calym swiecie. Kopalnie sa przeolbrzymie, drzewa siegaja nieba. Nawet bezkresny busz ma urok, radze sprawdzic w Ubir na samym koncu Kakadu National Park. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maltanczyk Australia. Z Perth do Sydney IP: *.i03-4.onvol.net 08.11.09, 13:48 Objechalem juz caly swiat i tak pieknych portow jak Sydney jest niewiele na swiecie. Jesli sie mieszka w zach dzielnicach, to wszystko wyglada jednolicie i nieciekawie. Moje dzieci mieszkaja w Sydney i uwielbiaja to miasto. Podroz z jednego wybrzeza na drugie jest monumentalna i pustka poteguje to uczucie. Trzeba to przezyc,pokontemplowac, zeby zrozummiec. Jak komus sie spieszy, nich do Australii nie przyjezdza,bo nawet podroz samolotem to 4-6 godz. Najlepiej do Koziej Wolki, bo i swojsko i blisko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Australia. Z Perth do Sydney IP: *.lnk.telstra.net 08.11.09, 15:44 Ładnie napisane nie powiem. Ja też jechałem Indian Pacyfic ale z Sydney do Perth. I podróż trwała nie trzy a cztery dni. Koszt przejazdu w golden kangooru to 3300 dolarów australijskich.W artykule jest jeszcze wiele innych nieścisłości ale nie chcę ich wypunktowywać. Zaznaczę tylko , że w Sydney mieszka blisko 5 milionów ludzi a ni e cztery. Pozdrawiam z wiosennego Sydney Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aborygen1 koronkowy łuk Harbour Bridge IP: *.cable.ubr13.sgyl.blueyonder.co.uk 08.11.09, 23:46 Most nie nazywa sie Harbour Bridge lecz SYDNEY HARBOUR BRIDGE. Taka jest poprawna nazwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: em Re: koronkowy łuk Harbour Bridge IP: *.gxeb1.ken.bigpond.net.au 09.11.09, 05:55 Gość portalu: aborygen1 napisał(a): > Most nie nazywa sie Harbour Bridge lecz SYDNEY HARBOUR BRIDGE. Taka jest > poprawna nazwa a ja tu mieszkam i kazdy mowi harbour bridge. moze w uk tak mowia o jakims swoim moscie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fok Australia. Z Perth do Sydney IP: *.igloonet.pl 25.12.09, 13:11 Sorki,ale taka podróż to totalny bezsens.I tyle kasy.Jechałem cały miesiąc z Perth do Sydney kupionym samochodem i to była przygoda po przejechaniu tysięcy kilometrów.Pociąg niech się schowa.......... pozdro Odpowiedz Link Zgłoś