kornel-1
12.09.13, 19:15
amused.to.death napisała:
> No fakt, w hostelach jest inna atmosfera niż w hotelach.
Przypadkowo sięgnąłem do tamtego wątku i tak sobie pomyślałem, że może warto byłoby powspominać te hostele (a może i hotele), w których była fajna atmosfera, albo coś ciekawego się wydarzyło ;-) Zapraszam do podzielenia się doświadczeniami.
Jednym z moich pierwszych zagranicznych hosteli był Al Rabie w Damaszku. Do "Dziadka" ściągali trampowie z całego świata, by spocząć na miękkich sofach w holu, zapalić fajkę wodną pod zielonym baldachimem w patio. Fantastycznie położony, kilkaset kroków od meczetu Umajjadów jest wprawdzie pozbawiony luksusów, ale można (było) spotkać fajnych ludzi. Ja wybrałem nocleg na dachu - pod rozgwieżdżonym nieboskłonem.
Miło wspominam również Hanoi Backpackers Hostel za jego arcymłodzieżową atmosferę. Ogłuszająca amerykańska muzyka do późna w nocy, barek z drinkami, słoje z marmoladą na śniadanie, ale jednocześnie ogólnie czyściutko i spokojnie na wyższych piętrach.
Uśmiecham się także na myśl noclegu w Vilnius Hostel ze względu na "japońskie" boksy do spania i sympatyczne spotkania w kuchni...
O hotelikach może innym razem... ;-)
Kornel