Dodaj do ulubionych

dziecko w samolocie: pomocy!!

IP: *.pl / 192.168.1.* 08.08.02, 13:23
Wybieramy się z naszym synkiem (rok i 10 m-cy) w trzygodzinną podróż
samolotem. Czego sie można spodziewać? Dziecko jest b. ruchliwe. Jak mu
zorganizować te trzy godziny? Jak starty i lądowania? Jak ktoś ma już takie
doświadczenia za soba będziemy wdzięczni z radę.
Obserwuj wątek
    • Gość: cizia Re: dziecko w samolocie: pomocy!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 14:02
      przede wszystkim popros w biurze ,gdzie kupowalas bilety by wprowadzili do
      rezerwacji prośbe o kołyskę(muszą to zrobic!!!)-to takie nosidełko,ktore
      przywieszają do sciany i wiem,ze dzici czują sie w tym wysmienicie-tp ulatwi
      wam zycie,bo dziecko nie ma miejsca -czyli fotela
      stewardesy maja zabawki i rozne tam takie pierdołki do zabawiania,więc 3
      godziny zleca wam jak z bicza!aha-w czasie startu i ladowania,kiedy sa te
      okropne przeciązenia,daj dziecko cos do ssania(niekoniecznie smoka,moze
      lizaczka albo cos takiego),zeby przełykało slinkę,wtedy nie rozbolą go uszy od
      zmiany cisnienia
    • Gość: TROY Re: dziecko w samolocie: pomocy!! IP: *.dip.t-dialin.net 08.08.02, 14:03
      Nie wiem,czy posluze ci jakas rada,ale opowiem to z perspektywy
      pracownika linii lotniczej.
      W systemie rezerwacji dziecko o tym wieku figuruje jako
      "INF",(Infant) i przy check in sa dawane specjalne miejsca w samolocie,
      gdzie mozesz liczyc na pomoc personelu.
      Przed odlotem purser dostaje liste pasazerow i wie,ze taki pasazer wymaga
      wiekszej opieki.
      To tyle,na pewno sie odezwie ktos,kto lecial juz z
      dzieckiem i wymieni swoje doswiadczenia.
      pozdrowienia,T.
      • Gość: stefi Re: dziecko w samolocie: pomocy!! IP: 195.205.44.* 08.08.02, 14:36
        wspolczuje reszcie pasazerow
        • Gość: CIZIA Re: dziecko w samolocie: pomocy!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 14:47
          NIE PRZESADZAJ,STEFI-CHAMSTWO NIESAMOWITE WALI OD CIEBIE
    • rrychu Re: dziecko w samolocie: pomocy!! 08.08.02, 14:50
      W samochodzie jest mniej miejsca, a w polskim pociągu trzęsie trzy razy
      bardziej i pewnie radę sobie dajesz więc bez paniki, postaraj się byc jak
      najprędzej przy odprawie bagażowej to dostaniesz dobre miejsce (czarter to
      czarter a nie lot rejsowy)
      PZDR

      a zabierz ciuszki na przebranie moze byc duza róznica temperatur no i
      wrazie "niespodzianki"
    • aka10 Re: dziecko w samolocie: pomocy!! 08.08.02, 16:02
      Kolyski nie dostaniesz,bo dziecko za duze.Lecialam z dzieckiem 1,5 rocznym i
      to 5,5 godziny i nie bylo problemow.Nie ma co problemow stwarzac na zapas.
      Dziecko pewnie z godzine sie przespi,cos zje i po locie.Daj mu/jej krople do
      nosa przed lotem.Pozdrowienia.
      • Gość: TROY Re: dziecko w samolocie: pomocy!! IP: *.dip.t-dialin.net 08.08.02, 16:06
        aka10 napisała:

        > Kolyski nie dostaniesz,bo dziecko za duze.Lecialam z dzieckiem 1,5 rocznym i
        > to 5,5 godziny i nie bylo problemow.Nie ma co problemow stwarzac na zapas.
        > Dziecko pewnie z godzine sie przespi,cos zje i po locie.Daj mu/jej krople do
        > nosa przed lotem.Pozdrowienia.

        Dziecko do 2 lat to INF,wiec nie widze roznicy.
        • aka10 Re: dziecko w samolocie: pomocy!! 08.08.02, 17:03
          Przy lotach dlugodystansowych,np.Boeingiem 767 mozna sobie taka kolyske
          zamowic.Dziecko nie moze jednak wazyc ponad 12 kg,ani byc starsze niz 6
          MIESIECY.Dla mnie wiec sprawa jest jednoznaczna: dziecko powyzej 6 m-cy nie
          moze uzywac takiej kolyski.Kolysek w Boeingu 767 jest 5 sztuk ,a zamawia sie je
          i placi najwczesniej 30,a najpozniej 7 dni przed odlotem.Dziecko prawie dwu
          letnie,to juz zaden niemowlak,tyle,ze za miejsce nie musi placic,bo siedzi na
          kolanach osoby doroslej,przypiete dodatkowym pasem.Pozdrowienia.
          • Gość: stefi Re: dziecko w samolocie: pomocy!! IP: 195.205.44.* 09.08.02, 11:44
            problem robita
            uspic bahora i tyle
            • Gość: Polo Re: dziecko w samolocie: pomocy!! IP: 212.160.155.* 09.08.02, 12:07
              Oczywiscie, ze zalezy to od dziecka, ale z moja corka nie bylo problemu nawet
              gdy miala 3 miesiace. Nalezy sie tylko uodpronic na to co mozna uslyszec od
              wspolpasazerow (vide Stefi na tym forum )lub nawet od stewardess (ja np.
              uslyszalem "k..., znowu te pier... bachory" z ust jednej ze stewardess LOTU).
              Mile, nieprawdaz?
              • Gość: Remo Re: dziecko w samolocie: pomocy!! IP: *.zetokat.com.pl / 192.168.0.* 09.08.02, 12:13
                Oj, chyba bym zatłukł gołymi rękami taką damulkę, jakby o moim dziecku się tak
                wyraziła.
                • Gość: Polo Re: dziecko w samolocie: pomocy!! IP: 212.160.155.* 09.08.02, 12:16
                  Niestety wszczecie bojki na wysokosci 10000m moze skonczyc sie miedzyladowaniem
                  i wysokim rachunkiem, na ktory mnie nie stac. Ale od tego czasu, kiedy tylko
                  moge staram sie wybierac inne linie lotnicze.
                • Gość: STEFI Re: dziecko w samolocie: pomocy!! IP: 195.205.44.* 09.08.02, 14:35
                  BYLBYM WDZIECZNY JAKO PASAZER
                  mam przykre doswiadczenia z takimi mamusiami bez glowy
                  niby za jaka kare mam znosic jeki cudzego dzieciaka?
                  • Gość: krotasia Re: dziecko w samolocie: pomocy!! IP: *.tdmedia.pl 10.08.02, 15:47
                    Moje dziecko jest dokładnie w tym samym wieku co Twoje. Dwa dni temu wróciłam z
                    nim z Krety, lot trwał ok. 2,30min.W tamtą stronę wzięłam na pokład zabawki,
                    jak się okazało zupełnie niepotrzebnie bo moją córeczkę interesowało to co
                    widać za oknem, kto siedzi na siedzeniu za i przed nami, co nam podano do
                    jedzenia (czyt. możliwość pogrzebania w nim i rozrzucania sztućców ;-))itd...
                    jednym słowem wszystko co działo się w samolocie. Zasnęła dopiero jakieś 20min
                    przed lądowaniem. Przyznaję że trzymanie dziecka cały czas na kolanach nie
                    należy do czynności najłatwiejszych ani zbyt wygodnych - spróbuj jeść gdy
                    maluch się wierci trącając rozłożony blat bo akurat chce iść do taty, albo ma
                    ochotę wstać!! Niestety samolot był pełen w obie strony.Podróż powrotna
                    upłynęła nam znacznie spokojniej, pozwoliłam małej by jadła razem z nami,
                    karmiła nas itd. dzięki temu siedziała spokojnie nie wiercąc się a my mogliśmy
                    już bezstresowo konsumować. Potem posadziliśmy ją na blacie stolika i to był
                    chyba najlepszy pomysł, widziała wtedy wszystkich i wytrzymała tak chyba z
                    godzinę! Ogólnie mówiąc nie jest tak strasznie! Musisz tylko dziecko cały czas
                    czymś zajmować. Podczas startu dawałam małej dużo pić, przy lądowaniu jak
                    pisałam spała więc nie wiem czy odczuwała zatykanie uszu. Co do miejsca w
                    samolocie to ja zawsze prosiłam o miejsca z przodu. Bliżej do toalety i ludzi
                    wkoło mniej w razie gdyby komuś dziecko przeszkadzało. Do odprawy biletowo-
                    bagażowej z tak małym dzieckiem możesz spokojnie podejść poza kolejnością,
                    nawet jak się trafi nieuprzejmy współpasażer to pamiętaj że masz do tego prawo.
                    To tyle z moich świeżych doświadczeń. Zyczę Ci lekkiego lotu, miękkich lądowań
                    i baaaardzo udanego urlopu. Pozdrawiam.
              • Gość: bezal Re: dziecko w samolocie: pomocy!! IP: *.pl / 192.168.1.* 12.08.02, 14:47
                no cóż, jaki przewoźnik, taka obsługa...
    • emerytka? Re: dziecko w samolocie: pomocy!! 12.08.02, 16:03
      Przydałoby Ci się miejsce w pierwszym rzędzie-bo jeśli to będzie samolot w
      wersji charterowej,to za bardzo nawet nie będziesz miała się jak ruszyć z powodu
      bardzo małej odległości między rzędami.Te miejsca mają jednak pewną wadę-nie
      da się tam podnieśc oparcia,żeby dzieciaczka położyć,bo w podłokietniki
      wbudowane są stoliki.
      I jeszcze jedna rada-przy "wchodzeniu" i "schodzeniu" samolotu staraj się dać
      maleństwu coś do picia,żeby mu uszu nie zatkało.Ewentualnie niech próbuje
      smarkać,a wszystko na pewno dobrze pójdzie i podróż szybciutko zleci. :))
      Nie martw się na zapas,na pewno wzystko będzie OK.
      Miłego urlopu
      Emerytka?
      • Gość: stefi Re: dziecko w samolocie: pomocy!! IP: 195.205.44.* 14.08.02, 09:52
        proponuje zalozyc temet nianki w samolocie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka