IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 23.07.05, 23:11
czy macie jakies wskazowki co mam ze soba zabrac do aussi??
oprocz pieniedzy ;)
pozdrawiam serdecznie Was wszystkicH.
KUBA
Obserwuj wątek
    • besir1 Re: australia 24.07.05, 00:24
      Kuba...Aussie (czytaj "ozi") to Australijczyk :)...kraj natomiast
      pieszczotliwie nazywany jest Oz- gdyz wymowa pierwszych dwoch glosek w
      oryginalnej nazwie "aus" jest identyczna.
      Poza tym - wiesz juz chyba wszystko. Nie zapominaj tylko , ze tutaj jest teraz
      zima i jesli nie bedziesz wylacznie w tropikach. to wez ciepla odziez rowniez.
    • Gość: magda Re: australia IP: *.89.221.203.acc50-kent-syd.comindico.com.au 24.07.05, 01:41
      zima w tym roku lekka. dzien w dzien kolo 18-20 stopni, tylko wieczorami i
      nocami chlodno. tak jest w sydney (dzis na przyklad bardzo cieplo i pogodnie).
      jesli wybierasz sie na polnoc to cieple ciuchy niepotrzebne bo tak oczywiscie
      tropik all year long:)
      magda
      www.podrozowanie.republika.pl
    • Gość: Undarra Re: australia IP: *.dyn.iinet.net.au 24.07.05, 03:39
      ...a u nas w Melbourne chlodno, jakies 16 stopni (w nocy ok. 7, a czasem nawet
      mniej) i wieje, ale póki co nie pada. Teraz (niedziela rano) są chmury, ale
      zazwyczaj jest słonecznie. Polecam jednak ciepłe swetry lub polary i kurtke
      przeciwdeszczową (jesli oczywiscie wybierasz sie do Melbourne, a chyba warto, bo
      to piekne miasto :-)

      Pozdrawiam,

      Undarra
      • kaganowski Re: australia 24.07.05, 13:47
        Warszawa ladniejsza niz Melbourne. W tym ostanim mieszkalem prawie 20 lat, ale
        z ulga z niego wyjechalem!
    • kaganowski Re: australia 24.07.05, 13:46
      Zostaw w domu wszelaka dume, bo w Australii bedziesz tzw. wogiem, czyli istota
      podludzka... A zabrac powinienes jedzenie, bo w Australii wciaz
      dominuje "kuchnia" brytyjska! :(
      • Gość: gigi Re: australia IP: *.interpc.pl 24.07.05, 20:55
        Jeżeli ktos się żywi wyłącznie "pie-ami" to rzeczywiście dominuje u niego
        kuchnia brytyjska ;)
        Kuba o jedzenie się nie martw bo w Oz będziesz miał okazje spróbowac kuchni z
        całego świata, czasu Ci nie starczy żeby choćby skosztować wszytkich tych
        pyszności! :)

        A jak bedziesz w Canberze, koniecznie wybierz sie do Lanyon. To naprawdę
        niezwykłe miejsce!
        • Gość: Kagan Re: australia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.05, 14:51
          W Australii sa najwyzej marne a kosztowne imitacje potraw nienaglosaskich. A
          prawdziwa kuchnia australijska jest jeszcze gorsza od angielskiej... Jak chcesz
          poznac kuchnie wloska to jedz lepiej do Wloch, aby lepiej poznac kuchnie
          chinska jedz do Chin itd. W Australii jestes zdany na Mc Donald's itp. menu,
          chyba, ze masz grube tysiace do wyrzucenia...
          • Gość: Kagan Canberra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.05, 14:54
            Federalna stolica Australii to sztuczne miasto na polpustni, wlasciwie kolekcja
            przedmiesc i urzedow, z miniaturowym centrum, ktore idzie spac razem z kurami.
            To jest miasto zaprojektowane dla samochodow i urzednikow, a nie prawdziwych
            ludzi. Nawet premier federalny Howard, 100% typowy Aussie, ucieka z Canbery
            kiedy tylko moze... :(
          • kiwigirl Re: australia 28.07.05, 17:00
            co za bajki opowiadasz! super knajpeczki tajskie czy chińskie z "importowanymi"
            kucharzami z Tajlandii czy Chin, jedzenie extra, i nie drogie!

            tylko nie należy jeść na najdroższej i najbardziej popularnej ulicy miasta,
            tylko poszukac w bocznych!!!
            • kaganowski Re: australia 29.07.05, 12:45
              Na bocznych mozna sie przytruc!
      • Gość: undarra Re: australia IP: *.dyn.iinet.net.au 28.07.05, 14:20
        ??????
        jesli akurat chodzi o jedzenie w Melbourne, to mysle, ze Warszawa oraz
        wiekszosc Polski moga sie schowac... do jaskini

        tysiace emigrantow z calego swiata przywiozlo ze soba do Oz to co mieli
        najcenniejszego, czyli jedzenie

        McDonalds??? Nigdy!!! przy takim bogactwie prawdziwego jedzenia to switokradztwo

        na tanie jedzenie zapraszam w ciche uliczki chinskiej dzielnicy (odchodzace od
        Little Bourke St.) polecam Sajgon Dumplings na Tattersalls; tanie i pyszne
        sushi jest wszedzie; swietna pizze znajdziesz w Carlton i robia ja Wlosi, a nie
        jak w Warszawie Polacy, ktorzy mysla, ze wiedza jak Wlosi robia pizze; mnostwo
        greckich restauracji jest na Lonsdale St i w okolicy oraz kilka fajnych w Port
        Melbourne, prawdziwe i tanie wietnamskie dla Wietnamczykow (a nie jak w
        Warszawie pseudo chinsko-wietnamskie dla Polakow) znajdziesz na Victoria St. w
        Richmond itd...

        Smacznego,

        mniam,

        Undarra
        • Gość: ewa Re: australia IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 28.07.05, 18:39
          tak jest jak napisala undarra.Nawet dla podniebienia
          zepsutego francuska kuchnia ogolnie w australii je sie
          bardzo dobrze.
          a co zabrac? jesli jedziesz z polski to wez wiele drobiazgow
          typowo polskicj wlacznie z bombkami na choinke. australijczycy
          uwielbiaja prezenty z kontynentu, doceniaja je i potrafia sie
          naprawde cieszyc.
          milego pobytu, ja tez wkrotce, bardzo chetnie, tam pojade.
          z torba prezentow.
        • kaganowski Re: australia 29.07.05, 12:45
          Kiedy bylas ostatnio w Polsce? Chyba za stanu wojennego...
    • Gość: gigi Re: australia IP: *.interpc.pl 28.07.05, 21:46
      No Kuba chyba nie bedzie przesada stwierdzenie ze po jakims czasie spedzonym w
      Oz Twoje zycie zacznie sie krecic wokol jedzenia :P
      Kiedy jedziesz?
      • Gość: Kagan Re: australia: land of tasteless food IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.05, 10:47
        W Oz tylko milionerow stac na smaczne i jednoczesnie zdrowe jedzenie. Reszta
        zre bezsmakowe hamburgery ze starych, tlustych baranow, stad tyle grubasow na
        ulicach Melburna i Sydnejowka!
        • besir1 Re: australia: land of tasteless food 30.07.05, 18:26
          he he he ...jak to przyjemnie dowiedziec sie , ze jest sie milionerem :)
          dziekuje!
          • Gość: Kagan Re: australia: land of tasteless food! IP: *.sonata-net.pl 01.08.05, 10:17
            Tobie sie wydaje po wizycie w Polsce przed wymiana pieniedzy, kiedy to kazdy
            obracal milionami, ze jestes milionerem... A ja pisalem o obecnych milionerach,
            czyli osobach ktore maja milion gotowki do dyspozycji, a nie o licznych w
            Australii, ze wzgledu na inflacje i spadek sily nabywczej AUD, "papierowych"
            milionerach, czyli tych, co maja np. dom wartosci miliona dolarow... W Sydney w
            miare dobrej dzielnicy, prawie kazdy dom kosztuje obecnie ok. miliona dolarow!
            Tansze domy sa raczej w slumsach...
            Zas naprawde dobre zarcie w Australii kosztuje. Mozna zjesc stosunkow tanio w
            centrach handlowych, ale tam poanuje tzw. junk food, potrawy azjatyckie sa
            obficie faszerowane MSG, a dobrym polskim jedzeniu mozna tylko pomarzyc!
        • Gość: undarra Re: australia: land of tasteless food IP: *.dyn.iinet.net.au 02.08.05, 02:47
          tak, tak 'besir1' ja tez :-)))
          • Gość: Kagan Re: australia: land of tasteless food IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 15:30
            Co ty tez? Lubisz australijska kuchnie z braku innej?
    • Gość: undarra Re: australia IP: *.dyn.iinet.net.au 30.07.05, 09:08
      3 miesiace temu... Prosto z Warszawy.
      • Gość: Kagan Re: australia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.05, 10:45
        Widac ze starasz sie za wszelka cene usprawiedliwic swa decyzje wyjazdu do
        Australii. A ja sie ciesze, ze zalatwilem sobie prace w Europie, i ze
        przynajmniej przez rok nie bede musial zyc na wygnaniu na niegoscinnych, a
        nawet wrecz wrogich dla Polakow atypodach. I mam nadzieje, ze zostane na stale
        w Europie, najchetniej w coraz piekniejszej Polsce!
        • Gość: undarra Re: australia IP: *.dyn.iinet.net.au 02.08.05, 02:43
          "Degustibus non disputandum est", czyli o gustach sie nie dyskutuje.

          Kazdy ma to co lubi :-)
          • Gość: Kagan Re: australia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 15:29
            Niby tak, ale ulubionym sportem Francuzow jest wysmiewanie kuchni angielskiej i
            pochodnych od niej, a wiec i australijskiej. A ja sie w tym przypadku Francuzom
            wcale nie dziwie! ;)
    • Gość: grzes Re: australia IP: *.ghnet.pl 02.08.05, 22:18
      "Australia, moja miłość", znacie ta książkę.
      Tak to słynny podróznik Marek Tomalik. Poznałem go przez chwile w Australi.
      Kręcili 2 część "Misja Martyna" z Martyna Wojciechowską i MK TRAMPING - jakieś
      biuro gdzie pracuje.
      Jestem pod wrażeniem kolesia i dlatego ten post. Zna go ktos jeszcze?
      • Gość: Kagan [...] IP: 217.153.130.* 03.08.05, 11:04
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: jerzy30 Re: australia - a za ile bilet lotniczy IP: 195.187.99.* 03.08.05, 15:45
          jak wyżej - kim lecieć by było tanio - wybieram sie tam w przyszłym roku i już
          planuję wydatki - tydzień temu wróciłem z kanady gdzie bylem miesiąc w tym
          tydzień w vancouver i gdzie jest najlepsza kuchnia na świecie
          • Gość: Kagan Re: australia - a za ile bilet lotniczy IP: 217.153.225.* 03.08.05, 18:59
            W sezonie sa chyba najtansze China Air (lataja przez Pekin), tyle, ze nie
            wszyscy agenci sprzedaja ich bilety. China Air lata Boeingami, ma dobra obslge
            i dobre zarcie. Wiza tranzytowa chinska jest dla Polakow bezplatna.
            • Gość: jerzy30 Re: australia - a za ile bilet lotniczy IP: 195.187.99.* 04.08.05, 09:09
              kagan - mieszkasz w Australii ?????
              • Gość: Kagan Odradzam stanowczo australie! IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 07.08.05, 09:46
                Mam tez dom w Australii (20 km od centrum Melbourne), ale wole Polske, a ogolnie
                Europe, gdzie mieszkam na stale. Australie zas zdecydowanie Polakom odradzam!
                Lecialem niedawno z Frankfurtu (nad Menem) do Australii via Chiny (Ludowe). Na
                granicy Polsko-Nimeieckiej odprawa byla blyskawiczna i uprzejma, zarowno przez
                Polakow i Niemcow (Niemka nawet podziekowala po polsku), podobnie, a nawet
                jeszcze krocej na graicy na lotnisku we Frankfurcie nad Menem. Chinscy
                pogranicznicy tez byli bardzo uprzejmi, i nawet jeden powiedzial z usmiechem
                "Polak?". Zadnych glupich pytan, zadnego przetrzasania bagazu poza niezbednym
                przeswietleniem bagazu podrecznego. W Melbourne zas gorzej niz na Okeciu za
                czasow PRLu. Chamskie pytania o cel przyjazdu: a mam przeciez australijskie
                obywatelstwo i legitymowalem sie waznym australijskim paszportem. Powiedzieli mi
                wrecz, ze zaden ze mnie australijczyk, jak sie urodzilem w Polsce, i przejrzeli
                bagaz. Chcieli nawet czytac moje prywatne listy, ktore mialem w walizce, ale
                wtedy to zazadalem od nich pozwolenia (warrant) z sadu, wiec sie odczepili i
                wypuscili poza kolejnoscia. Skonczone chamstwo celnikow i pogranicznikow
                australijskiech!. Niestety, australia stala sie ostanio panstwem policyjnym, co
                w polaczeniu z ich antypolskim rasizmem powoduje, ze zdecydowanie odradzam
                Rodakom wszelkakie wyjazdy do australii, przynajmniej dopoki beda w niej rzadzic
                rasisci z partii liberalnej.
                • torrens [...] 08.08.05, 04:56
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: jerzy30 Re: Odradzam stanowczo australie! IP: 195.187.99.* 09.08.05, 08:34
      kagan - a turystycznie warto - przyznam że jeszcze nigdy nie spotkały mnie
      żadne przykrości na granicach - a podróżuję już kilkanaście lat i byłem i w USA
      i w Kanadzie - gdzie turyści mają wręcz ekstra prawa a turyści z Polski [jako
      rzadki przypadek] cieszą się wielkim zainteresowaniem
      • Gość: Kagan Re: Odradzam stanowczo australie! IP: *.infodiv.unimelb.edu.au 09.08.05, 09:28
        Ja, jesli chodzi o odprawe na granicy USA, to nie miallem zadnych zastrzezen
        (przybylem do USA na wizie pracowniczej) - odprawa na lotnisku w LA byla szybka
        i profesjonalna, bez przetrzasania bagazu, ale to bylo PRZED atakiem na World
        Centre i Pentagon... A co do Australii, to zachowanie celnikow bylo wrecz
        chamskie, a ich komentarze na temat miejsca mego urodzenia dowodzily nie tylko
        braku elementarnej kultury, ale tez o pogardzie prawa obowiazujacego w
        Australii. Chyba, ze jest tu (w Australii) jedno prawo dla prawdziwych
        australijczykow "true blue aussies", a inne dla takich "wogow" jak ja. Ale w
        takim razie, to ja olewam takie obywatelstwo drugiej klasy. A jesli wlasnych
        obywateli, tyle ze urodzonych w Polsce australia tak zle traktuje, to wyobraz
        sobie jak sa traktowani przybysze z Polski, ktorzy nie maja australijskiego
        obywatelstwa...
        Pozdr. z paskudnego melbourne
        Kagan
        • Gość: Kagan Kryzys w Sydney IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 11.08.05, 06:12
          Jak donosi "The Age" z 28 lipca, ustepujacy laborzystowski premier stanu Nowa
          Poludniowa Walia (NSW), ktorego stolica jest Sydney, zostawia za soba zrujnowane
          drogi, brudne i spozniajace sie, ale za to bardzo drogie pociagi, kolejki do
          lozek w szpitalach i ogolnie biorac zrujnowany, zapuszczony stan. Owe
          zapuszczenie i ruine widac najlepiej w Sydeny, gdzie najtansza dzialka kosztuje
          okolo 300 tys. dolarow (ok. 700 tys. PLN), i to daleko od miasta. Na dom czy
          mieszkanie w poblizu centrum stac tam obecnie tylko milionerow, a reszcie
          zostaja kilkugodzinne dojazdy do pracy zakorkowanymi drogami albo brudnymi,
          wiecznie spoznionymi pociagami.... Nic dziwnego. ze okolo 30 tys. osob opuszcza
          co roku ten drogi, a zrujnowany stan. Bylem w Sydney pare lat temu na
          konferencji w MCQuarie University, i tez zauwazylem ten stopniowy upadek tego
          miasta, kiedys najatrakcyjniejszego w Australii, ale nie dajacemu sobie rady ze
          spuscizna (olbrzymie dlugi) po olimpiadzie. Ten upadek Sydney i NPW (NSW) to
          zreszta tylko czesc wiekszego obrazu: stopniowego upadku Australii od roku mniej
          wiecej 1973, kiedy skonczyly sie tam "zlote lata" 1946-1973...
        • Gość: 0jurek0 Re: Odradzam stanowczo australie! IP: *.aao.GOV.AU 19.08.05, 04:54
          NIEPRAWDOPODOBNE, TOTALNE BZDURY !!!
          Mieszkam tu (w Sydney) od kilkunastu lat i wiem ze nie masz komletnie racji
          piszac w ten sposob o Sydney i NSW.
          • Gość: Kagan Re: Odradzam stanowczo australie! IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 19.08.05, 08:24
            Widzisz, czesto przybysz z innego stanu (w tym przypadku z Victorii) widzi nieco
            lepiej. Te zmiany na gorsze w Sydney i NSW, ktore skonczyly sie ucieczka
            premiera stanowego (B. Carra) zachodza dosc wolno, wiec latwiej je zauwazyc
            komus takiemu jak ja, kto do Sydney i NSW jedzi (lata) raz na kilka lat. A
            prawda jest niestety taka, ze Australia, a szczegolnie NSW sa od lat pograzaone
            w recesji, i ze po prostu spada tam stopa zyciowa, tyle ze wolno: 1 do 2% na
            rok, wiec nie kazdy to od razu jest w stanie zauwazyc...
    • kiwigirl Re: australia 16.08.05, 15:25
      ty chyba bardzo chcesz im ten wyjazd obrzydzić!

      nie struliśmy sie NICZYM w AUS, nawet jedząc w małych bocznych uliczkach. Uwazam
      ze żarcie było super. Tajska kuchnie stała się moja ulubioną właśnie w Sydney. I
      uwazam ze w knajpach azjatyckich w Sydney żarcie jest jak najbardziej prawdziwe.
      smaczne itp. Bez porównania z tym co udaje chińszczyznę w warszawskich
      "chińczykach" (a mieszkam w Warszawie całe zycie i przed i po wyjeździe do AUS
      więc chyba wiem co mówię) i serio tak dobre, lub prawie tak dobre jak w samej Azji.

      przed Sydney byliśmy w Singapurze, mieliśmy tam próbkę lokalnej kuchnii w wielu
      wydaniach i to co jedliśmy w Sydney nie ustepowało (jedynie to co dostaliśy w
      Sydney Food Market czy jak to sie tam nazywa w China Town nie było najlepsze,
      ale i złe strasznie nie było).

      Za to od tamtej pory chińszczyzna w Warszawie mi nie smakuje :-((
      • Gość: Kagan Re: australia IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 17.08.05, 09:04
        Widac, ze nigdy nie bylas w Chinach. To co daja w Pekinie czy Szanghaju to jest
        dopiero prawdziwie chinskie jedzenie. To co daja zas w Australii, poza tzw.
        China Towns, to tylko nedzna namiastka. A szczegolnie odradzam australijskie
        wina. Te ponizej 50 dolarow za butelke zawieraja na ogol glownie siarke i inne
        "preservatives", a te w kaskach nawet mleko i orzechy, przez co boli po nich
        glowa i grozi niestrawnosc... :(
        • kiwigirl Re: australia 17.08.05, 13:07
          nie twierdze przeciez ze byłam W chinach.
          Jak napisałam próbkę kuchni azjatyckich mieliśmy w Singapurze.
          To co było w Sydney nie ustepuje, plus bije na głowę warszawskie podróby.

          O winach sie nie wypowiadam, bo na winach sie absolutnie nie znam. Ale wiadomo
          mi tyle, że jesli kupujesz tanie wino "paczkowane" w pięciolitrowych kartonach
          czy własnie na cask'i to ich wypicie musi skończyć sie bólem głowy niezależnie
          od ich składu :-))))))))
          • kaganowski Re: australia 17.08.05, 13:26
            1) Singapur to z def. nie sa Chiny, choc Chinczykow jest tam sporo.
            2) Masz smak zepsuty pobytem w Australii.
            3) Tanie wina greckie (w 5 l. butlach do nabycia w Oakleigh przy stacji) nie
            powoduja zadnych skutkow ubocznych, a ceny maja porywnywalne do tych
            australijskich z kaskow...
    • kaganowski Re: Jak sie traktuje imigrantow w australii... :( 21.08.05, 07:15
      Radze DOKLADNIE przestudiowac ponizsze przed wyjazdem na antypody!
      www.smh.com.au/news/national/cornelia-rau-the-verdict/2005/07/17/1121538868891.html?oneclick=true
      "This is a country where public servants can, on their own authority, send
      people to prison for long periods. No magistrates, no judges. As Palmer pointed
      out, these are "exceptional, even extraordinary powers" and he found it a matter
      of great concern that immigration officers were expected to exercise them
      "without adequate training, without proper management and oversight, with poor
      information systems, and with no genuine checks and balances".

      Palmer does not address a deeper scandal: that the department has been at
      loggerheads with the courts for years over a fundamental question. What test
      must officers apply when holding people in detention for any length of time?

      Is it enough to "reasonably suspect" the person is unlawfully in Australia, or
      must officers be much, much more certain?

      Immigration believes reasonable suspicion is enough. Giving evidence to a Senate
      estimates committee earlier this year, the Immigration Minister, Amanda Vanstone
      and her then department head, Bill Farmer, argued for maximum leeway in the
      hands of their officers. Vanstone told the senators that immigration detention
      is "lawful up until the time you discovered that your suspicion was incorrect".

      But that is not what the courts say. In 2003, a full federal court of three
      judges headed by the Chief Justice of the court, Michael Black, unanimously
      declared that suspicion is not enough. The department must know someone is
      unlawfully in Australia to hold them for any length of time. But the Immigration
      Department continues to work on a day-to-day basis in defiance of that ruling."
    • Gość: Kagan By by Australia! IP: *.fwpclient.officelink.net.au 23.08.05, 07:48
      Oby na jak najdluzej! ;) A ja jestem teraz bardzo szczesliwy ze przeszedlem
      wlasnie odprawe na lotnisku w Tullamarine (Melbourne), i lece do Europy, gdzie
      jest prawdziwe zycie, i ze zostawiam te niemila Polakom Australie! :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka