kaganowski
05.10.05, 15:18
Kiedys mnie zlapali w Sydney w lokalnym pociagu, bo sie przesiadlem z tzw. XPT
na ow lokalny pociag, a ten ostatni byl panstwowy, zas XPT ktorym przyjechalem
z Melbourne pol-prywatny, wiec wlepili mi mandat (oczywiscie nie zaplacilem,
bo czemu: mialem przeciez bilet, a jechalem do stacji przed, a nie za Sydney
Central dokad dojezdza ow XPT z Melbourne). A jak kupilem ostanio bilet z
Warszawy do Berlina to byl on wazny do KAZDEJ stacji S-Bahn w Berlinie. To
jest wlasnie roznica miedzy III swiatem (Australia) a I swiatem (Europa).