Dodaj do ulubionych

Wiesci z Birmy

IP: *.bagan.net.mm / 203.81.161.* 27.03.06, 08:41
Dzien Doberek.
Tak sie jakos zlozylo, ze od 4 tygodni jestem w Birmie, obecnie Mandalay.
Zanosi sie ze zostane tu do lutego 2007. Rozgladam sie troche, patrze, mysle
i w sumie to tutaj jak na innej planecie. Najlepsze sa gazety i oficjalne
wiadomosci w telewizji mdw (czy cos takiego). Jakby ktos mial jakies
zapytanie to piszcie, ale pewnie nie bede mogl odpowiedziec tego samego dnia,
gdyz interent tu dziala w zaleznosci od humoru wladzy.
pzdr
migueluski
Obserwuj wątek
    • kornel-1 Re: Wiesci z Birmy 27.03.06, 08:52
      Gość portalu: migueluski napisał(a):
      > Tak sie jakos zlozylo, ze od 4 tygodni jestem w Birmie, obecnie Mandalay.

      Wspaniale. Zacznijmy więc od podstaw.
      1. Jak wygląda sprawa wymiany pieniędzy, słyszałem, że obowiązek wymiany
      dolarów na lokalną walutę po paskarskim kursie został zniesiony. Prawda to?
      2. Jakie są praktyczne możliwości samodzielnego poruszania się po kraju
      lokalnymi środkami transportu?

      Kornel
      _________________________________________
      "Kornel: moje podróże" kornel-1.webpark.pl
    • besir1 Re: Wiesci z Birmy 27.03.06, 13:50
      serwus Miguelski :) Cholerka - pare razy dzwonilem do Ciebie z BKK, ale cos nie
      mialem szczescia. W Tajlandii bylem w sumie tylko chwile tym razem. Moze
      spotkamy sie w Birmie w koncu roku? powinienem tam byc ponownie...teraz bedzie
      troche za goraco jak na mnie. Skad sie teraz odzywasz? pamietam , ze net byl
      jedynie w hotelach w wydzielonych pokojach zwanych szumnie "business centre", a
      do tego kosztowal jak na warunki tego kraju - fortune. Jesli mozesz - dowiedz
      sie jak dokladnie wyglada mozliwosc wyjazdu w Himalaje Birmanskie. Czy dalej
      musisz miec indywidualnego przewodnika i czy sa w tej chwili wymagane
      zezwolenia...a jesli tak, to jak je zdobyc i ile na to trzeba czasu.
      Pozdrowienia z Au!
    • besir1 Re: Wiesci z Birmy 27.03.06, 13:52
      Kornel - juz od chyba ponad 2 lat nie ma obowiazkowej wymiany. Podroz
      miejscowymi srodkami lokomocji jest calkowicie dla Ciebie otwarta w tych
      miejscach oczywiscie ,. gzie nie musisz miec specjalnego zezwolenia na wjazd.
      Tyle tylko , ze w przypadku pewnych srodkow lokomocji opcja "na piechote" jest
      calkiem atrakcyjna, a na rowerze wrecz ekspresowa :)
    • masaladosa Re: Wiesci z Birmy 29.03.06, 19:40
      witam
      interesuje mnie czy otwarto slynna droge z birmy do indii bo byly takie szumne
      zapowiedzi pare lat temu kiedy podrozowalem po indiach
      gdyby tak bylo to ciekawy jestem czy puszczaja nia turystow i na jakich
      warunkach przekracza sie granice
      pozdrawiam

      mdosa
    • kreola Jak milo Cie widziec :))) 29.03.06, 20:48
      Miguelku Kochany!!!
      Ja juz sie balam, ze sie nie odezwiesz nigdy w zyciu.
      Napisz cos na priva, bo tu silna grupa teskni za Toba :)

      Dobrze sie sklada, ze jestes w Birmie, bo nie zdarzylam tam zajechac w zeszlym
      roku wiec Cie napadne :P

      Calus i czekam na jakies relacje i fotki!!!
      k.
    • Gość: jeff Re: Wiesci z Birmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 00:52
      Wlasnie stamtad wrocilem i zastanawiam sie co tam mozna robic prze caly
      rok,pomijajac fakt iz jest to niewatplwie kraj bardzo ciekawy,chociaz cofniety
      z lekka w czasie o jakies lat 30,ale moze ciekawy wlasnie dlatego...
      • Gość: migueluski Re: Wiesci z Birmy IP: 66.90.73.* 01.04.06, 08:01
        Witam seredecznie

        najpierw o internetcie. jest ale go nie ma. np. www.gazeta.pl jest zablokowana
        tak samo jak wiekszosc imperialistycznych serwisow terorysty Busha, trzeba to
        obchodzic przez jakies tam inne portale. w kajece gdzie chodze, zmieniaja to
        codziennie dzisiaj mozna otworzyc wszystko przez serwer ww4.vtunnel.com.

        obcenie moge wypowiadac sie tylko jesli chodzi o Yangon, Mandalay i okolice
        obu. miejsc z interntem poza hotelami jest sporo i kosztuje to juz ok pol dolca
        za godzine.

        w hotelach (tych najdroszych) mozna dostac nawet newsweek i time ale co zabawne
        strony gdzie byla wzmianka o birmie sa powyrywane.

        na lotnisku nie trzeba juz wymieniac dolarow na kyats po lobuzerskim kursie. z
        wymiana nie ma klopotow, najlepiej popytac sie w biurach podrozy etc. kurs
        skacze codziennie w dol i gore nawet o 15 %! ja juz wymienalem po 1000, 1050,
        1150, potem 1030 a wczoraj bylo 1250.

        poruszac sie mozna lokalnym transportem bez problemow (w miejscach gdzie nie ma
        ograniczen) tylko trzeba miec duzo cierpliwosci i najlepiej byc jak
        najmniejszej postury. w autobusach mozna placic w kyats, ale w pociagach i
        samolotach tylko w dolarach, prawie 10 razy wiecej niz miejscowi.

        co do wyjazdy na polnoc. bylem wlasnie na dworcu kolejowym i mozna z mandalay
        dostac sie do mytkina, 28 godzin jazdy za 30 dolarow. stamtad do Indii to
        jeszcze ladny kawalek i podobno trzeba miec zezwolenie. wiem ze dawniej trzeba
        bylo czekac na to nawet miesiac, teraz moze dzien. sorry, ale nie wiem, na 10
        miejscowych jest 15 roznych wersji. popytam sie o to i napisze. tez sie
        przymierzam do wyjazdu tam. obecnie czytam " Land of Jade" autor.... skleroza.
        Facet przeszedl na piechote w latach 80-tych z nepalu do mytkiny, zajelo mu to
        dwa lata, ale szedl sobie z lokalnym kochaniem to mu bylo latwiej sie poruszac.

        o Kobiecie (wiadomo o kogo chodzi ) nikt nawet nie wspomina. wczoraj po raz
        pierwszy jedna kobieta w pracy podeszla do mne i bardzo cicho spytala co o tym
        sadze, i powiedziala mi ze Ona jest jej bohaterem.( nie wpisuje imienia bo to
        od razu podobno moze byc tu wylapane ) . chociaz za bardzo mi sie w to nie chce
        wierzyc, technika tu na poziomy Zwiazku Republik wiadomo jakich.

        w szkole wszyscy naprawde chca sie uczyc, ale poza bardzo dobrym angielskim to
        raczej nie maja pojecia o swiecie zewnetrznym. nawet miejscowi nauczyciele
        geografii myla paryz z londynem itp. a wiec o czyms trudniejszym to mozna
        zapomniec. i jest to najlepsza i najdrozsza szkola w birmie.

        pisalem ze bede tu do lutego 2007 ale tak naprawde to nie mam pojecia. ciagle
        nie ma pradu i przy tym kurzu i upale jest to dosyc uciazliwe, mam generator
        ale pracuje jak traktor ( nie da sie przy tym spac) i zjada bardzo duzo
        drogiego paliwa. kompletnie to nie ma sensu.

        ludzie, niby 100 razy sympatyczniejsi niz #$%^&*( chinczycy czy tajowie, ale
        tez po azjatycku same klamstwa i strach przed utrata twarzy. ale i tak czuje
        sie tu duzo lepiej niz w tajlandii czy moich "kochanych" chinach o
        @#$%^&* korei nie wsponiajac.

        w maju bede w bangkoku po nowa wize, mozna dostac tzw, biznes na 10 tygodni a
        potem trzeba stad wyjechac i tak w kolko. mam prosbe, wreszcie chce kupic jakis
        lepszy aparat, czytalem sporo na roznych fotograficznym forach ale i tak za
        wiele nie kapuje. a wiec czy wybor Sony R1 jak mniej wiecej wiecie do jakich
        potrzeb go potrzebuje jest dobry ? w bangkoku za R1 z dodatkowym
        oprzyrzadowowaniem to 57 000 bathow (39-1usd).

        pzdr i wszystkim dziekuje za pamiec.
        migueluski + arada ( moja wiernosc zasluguje na pomnik w czestochowie)

        • kreola Pomnik mowisz :DDD 03.04.06, 16:15
          Kon by sie usmial, ale dobra, mozemy Ci pierdyknac cos, tylko nikt "z naszych"
          nie mieszka w Czestochowie:D Moge Ci u siebie na tarasie tablice pamiatkowa walnac!
          Pozdroofka dla Ciebie i Arady a ja lece wlasnie na dwutygodniowe nurkowanko:)
          • vivalavita Miguel z Birmy 07.04.06, 20:37

            Od: michal ostojski <mostojski@yahoo.com>
            Data: 2006-04-06 12:31
            Do: vivalavita@gazeta.pl

            witam serdecznie

            nie wiem czy to dojdzie. podziekujcie vivalavita za
            umieszczenie mojego ostatniego postu.
            co do birmanskich himalajow to boli mnie glowa. biuro
            od przepustek jest zaraz na rogu kolo swan hotel
            (mandalay)tuz kolo fosy, trzeba czekac tydzien a cena
            za tydzien lub dwa jest ....500 dolcow( samo tylko
            pozwolenie). cos mi sie nie chce w to wierzyc ale
            inkompetencja tych ludzi jest godna podziwu.

            co do mojego dluzszego pobytu tutaj to mysle ze nie
            dluzej niz do mistrzostw swiata w pilce. wczoraj byl
            dzien pierwszej wyplaty i na nas 5 obcokrajowcow tutaj
            jestesmy w sumie 1700 dolcow w plecy. ja sam - 177

            ale to maly klopot. wczesniej szkola kupila nam do
            mieszkania fure mebli i teraz powiedzieli ze beda to
            powoli potracac. w kontrakcie byla mowa o umeblowanym
            mieszkaniu.

            w sumie nie specjalnie czepiajac sie to mam dosc.
            normalni , prosci ludzie sa naprawde bardzo w porzadku
            i szczerze chcialbym zostac tu dluzej , ale czym kto
            wiecej ma to juz coraz gorzej. wiekszosc biznesu jest
            kontrolowana przez chinczykow z cala ich arogancja i
            olewaniem wszystkich innych.

            ale piwo jest genialne i w sumie to naprawde warto tu
            przyjechac,
            pzdr
            m
        • Gość: godott Re: Wiesci z Birmy IP: 202.62.100.* 09.04.06, 06:49
          witam,
          dzieki za obszerna relacje. najpierw o internesie - nie korzystajscie z poczty
          przez te servisy bypassowe bo mnie ukradziono konto poczty. podobno UNHR czy
          cos tam zwiazanego z uhcodzcami ma internet satelitarny i czasami pozwala
          korzystac - przynajmniej tak mi zrelacjonowal jeden kanadyjczyk na kontrakcuie.
          uwaga na cinkciarzy wymieniajacych walute - mnie orznieto przed bankiem centr
          przy sule pagoda. W pliku bylo mniej pieniedzy chociaz naprawde przeliczalem,
          nawet nie wiem jak to zroobili. napisz prosze jak mozna zlapac jakis kontrakt w
          birmie bo chetnie bym na kilkanascie miesiecy zostal;
          • besir1 Re: Wiesci z Birmy 09.04.06, 07:48
            Godot - to naprawde az niewiarygodne z tym orznieciem. Tyle razy tam wlasnie
            wymienialem pieniadze ( zwykle najlepszy kurs w calej Birmie jest przy Sule
            Paya) i nigdy nawet nie musialem liczyc pieniedzy. Teraz na tyle mnie tam
            znaja, ze jestem witany zwykle usmiechem i pytaniem ile chce...przy czym o ile
            kiedys probowano proponowac mi kurs gorszy od optymalnego, to teraz raczej nie
            musze juz sie targowac :)
            Doprawdy mam nadzieje, ze w Twoim wypadku byla to raczej pomylka, lub
            jednostkowy wybryk. W zadnym kraju nie czulem sie nigdy az tak zrelaksowany,
            jak w Birmie i cholernie nie chcialbym , aby to sie zmienilo.
            • Gość: migueluski Re: Wiesci z Birmy IP: *.resolution.de / *.your-freedom.de 27.04.06, 13:37
              Na poczatek sorry za dlugi okres milczenia, ale w pracy internet jest ale go nie
              ma,a przy obecnych 43 stopniach ciepla to nie bardzo miales sily dralowac 14
              przecznic do komputera.

              teraz kupilem sobie rower i pomykam po mandlay zatrzymujac sie co chwila przy
              beer stations uzupelnajac plyny. z tego co wiem to sportowcy musza uwazac na
              odwodnienie

              co do wyjazdu w himalaje to pozwolenie kosztuje 300 dolcow i rozmawialem z pewna
              kanadyjka co wlasnie wrocila i byla mocno zdegustowana. ciagle cie prowadza za
              raczke, na sile wciskaja do ich wybrancyh resturacji i hoteli. nawet czas wolny
              nie jest zupelnie wolny i co chwila ktos "dba o twoje bezpieczenstwo" ja sie na
              to nie pisze.

              z czasem widze ze jak ktos by chcial tu posiedziec troche dluzej to koszty
              spadaja drastycznie. sam pokoj to juz mozna wynajac za 10-15 usd miesiecznie, a
              ciagle jedzac chiapati i dal to 1000 kyatow wystarczy. ale co kto lubi.

              najlepiej zostac tu na tzw, wizie medytacyjnej. potrzebny do tego list ze
              swiatyni co prowadzi medytacje. taka wiza jest na 6 miesiecy pobytu i wcale w
              tej swiatyni nie trzeba tyle siedziec.

              obecnie kyat bardzo spada, dzisiaj ponad 1400 za dolara, a ceny pozostaja bez zmian.

              za wiele to ja nie widzialem, bylem na razie tylko w pio oo lwin, mingun i
              saigan, czyli standartowo, dopiero pod koniec maja mam 2 tygodnie wolnego i
              chce pojezdzic troche poza szlakiem.

              11-13 maja bede w BKK.
              pozdrowienia
              migueluski
              • przemkowa.bi Z Birmy do Indii 01.05.06, 20:37
                Witaj jesli dalej jestes w Birmie to moze cos poradzisz w nastepujacym temacie
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=193&w=41139886 ( Z Birmy do Indii jak
                sie dostac) - moze odpisz w tym drugim watki bo mysle ze nie tylko ja bede
                zainteresowana tym tematem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka