Dodaj do ulubionych

Polacy w Tajlandii

IP: *.egdhbg.com / *.evergreen-marine.de 01.08.06, 15:30
Witam, od jakiegos czasu sledze na forum watki zwiazane z Tajlandia i
zauwazam, ze duzo osob wymienia jako swoje miejsce pobytu Koh Phangan.
Poniewaz bylem tam juz dwa raz (i wkrotce wybieram sie znow), ale jeszcze
nigdy nie spotkalem rodaka, dlatego mam pytanie, gdzie sie najczesciej
zatrzymujecie, i w jakich miejscach na wyspie przebywacie? Na Had Rin czy w
Thong Sala? Moze nastepnym razem bedzie okazja sie z kims spotkac?
Albo czy znacie inne miejsce w Tajlandii, gdzie mozna byc pewnym, ze spotka
sie rodaka - i nie pytam o emerytow na wycieczce TUI ale ludzi podrozujacych
indywidulanie lub w grupach zorganiowanych od dolnie . Moze pan Janusz ma
jakies informacje? Moze ktos sie wybiera na full moon party w pazdzierniku?
Obserwuj wątek
    • Gość: ATD Re: Polacy w Tajlandii IP: 125.24.75.* 02.08.06, 10:32
      Ja na Koh Pha-Ngan bylam na same polnocy - Bottle Beach - rewelecja!!!! Polakow
      tez co prawda nie spotkalam, ale za to w ksiedze gosci sie pojawiaja polskie
      nazwiska - rzadko bo rzadko ale zawsze....
      • Gość: Bodek Re: Polacy w Tajlandii IP: *.egdhbg.com / *.evergreen-marine.de 02.08.06, 12:34
        Na to wyglada, ze jeszcze troche poczekamy, az w Tajlandii przybedzie rodakow
        rezydujacych tam na stale, lub na dluzsze okresy. A ja zamierzam byc kolejnym;-
        ) Odnosnie Koh Phangan to ja dotychczas zatrzymywalem sie bezposredno przy Haad
        Rin, aby miec blisko z plazy wracajac z Full Moon Party. Lubie sie tam pobawic
        ale z drugiej strony brak zahamowan innych wzgledem alkoholu i dragow troche
        mnie przeraza, gdy tam jestem.
        • Gość: lolo07 Re: Polacy w Tajlandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.06, 15:18
          Bodek a moze spotkales tylko mineliscie sie na ulicy czy plazy... rada dla
          ciebie: jezeli chcesz spotkac Polaka to potrzebny ci jest "wabik". Ja zakladam
          zawsze koszulki z napisem POLSKA, lub orlem i powiem ci, ze zawsze, nawet w
          miejscach bardzo odludnych napatoczyl sie jakis rodak.
          • Gość: Bodek Re: Polacy w Tajlandii IP: *.egdhbg.com / *.evergreen-marine.de 03.08.06, 09:45
            Dobry pomysl tylko tam jest tak goraco, ze rzadko zakladam koszulke;-) moje
            pytanie padlo dlatego, iz w wiekszosci guesthouse'ow, Agencji turystycznych
            zarowno na Samui i Koh Phangan patrzyli na moj paszport jakbym byl tam
            pierwszym polakiem. A tu nagle na forum czytam i widze, ze to juz dawno
            zjezdzone i odkryte miejsca, i ze pierwszym to juz chyba nigdzie nie bede ;-((
            W pazdzierniku mam zamiar zmnienic kierunek i udac sie do prowincji Isaan-
            jestem zdania, ze chyba tam lepiej jest poznac Tajow i ich kulture anizeli w
            Bangkok, czy na wyspach.
            • krzysztof.cukier Re: Polacy w Tajlandii 03.08.06, 11:30
              W zasadzie to masz rację chociaż Issan jest dość szczególny.
              Mają własną kulturę różniącą się od tajskiej (silne wpływy khmerskie),
              inne są tańce, kuchnia i wreszcie mają własny język, nawet ludzie wyglądają
              innaczej, oprócz innej urody są dużo ciemniejszego koloru. Taj z BKK nie
              rozumie taja z Issanu i nie próbuj tajowi powiedzieć że sądzisz że jest z tej
              prowincji bo może to się źle skończyć ;) Dla tajów issańczyk jest uosobieniem
              ciemnego wieśniaka.
              Mimo to oczywiście warto odwiedzić Issan,mają wspaniałe zabytki (Phimai, Phnom
              Rung i okolice)i festiwale. Jest tam też parę ciekawych parków narodowych.
              • Gość: Bodek Re: Polacy w Tajlandii IP: *.egdhbg.com / *.evergreen-marine.de 03.08.06, 11:50
                Duzo w tym prawdy. Te roznice kulturowe sa znaczne. Choc ja myle bardziej o
                okolicach Udon Thani, Loei a tu z kolei duze wplywy ma sasiedzctwo Laosu. Coz
                pojedziemy, zobaczymy. Dla zainteresowanych mam genialna stronke o Tajlandii
                (duzo jest tez w szczegolnosci o Isaan, ale nie koniecznie o turystyce lecz o
                ludziach, historii, wierzeniach i ceremoniach) www.thaiworldview.com/
                najlepiej wejsc na SITEMAP poniewaz to bardzo ulatwi nawigacje i poznawanie
                wszystkich (bardzo ciekawych) zakatkow tej stronki.
    • krzysztof.cukier Re: Polacy w Tajlandii 02.08.06, 18:40
      Mnie się zdażyło parę razy spotkać polaków w Bangkoku na KhaoSan Rd. lub w
      okolicy. Kumpel kiedyś spotkał tam kolegę z którym się nie widział od
      podstawówki :)
      • Gość: przejrzysty Re: Polacy w Tajlandii IP: *.asianet.co.th 03.08.06, 12:30
        Hm, spotykam czasami Polaków w Tajlandii, ale rzadko się przyznaję, że też
        jestem z tego kraju. Bo tak naprawdę w jakim celu? Żeby powiedzieć sobie "o,
        cześć" itd.?
        Kiedyś wracając z Koh Changu siedziałem w łodzi, a przede mną na bagażach (nie
        było miesc) siedziały dwie panienki z Polski. Nie miały pojęcia, że rozumiem o
        czym rozmawiają (siedziały z półtora metra przede mną). Ich rozmowa dotyczyła
        tematu która Tajka podróżuje z którym starym Niemcem i co mu bedzie robiła.
        Było to ordynarne, ohydne, kołchoźniane. Panie rzucały ku...mi i ch...mi na
        lewo i prawo. Chciałem im powiedzieć, żeby się przymknęły, ale w końcu olałem
        sprawę. Bo świata i tak nie zmienię, a w takich sytuacjach lepiej po prostu dać
        sobie spokój i podejść do sprawy jak Taj, czyli "mai pan rai".
        • Gość: Bodek Re: Polacy w Tajlandii IP: *.egdhbg.com / *.evergreen-marine.de 03.08.06, 12:55
          To rzeczywiscie nie jest mile, jak slyszy sie takie rzeczy, ale tym bardziej
          trzeba bylo je troche naprostowac, bo najgorsze jest to jak ocenia sie ten kraj
          przez pryzmat seks turystyki - jest to generalnie bardzo nie fair. Laczy mnie
          przyjazn z dziewczyna z Tajlandii, ktora poznalem 3 lata temu w Warszawie. I
          wiem, ze gdy ja odwiedzam w Tajlandii i pokazujemy sie gdzis razem to w oczach
          i farang'ow i Tajow jestemy para na zasadzie customer-bargirl. Ale ani ja nie
          jestem klientem a ona nie pracuje w barze. Masz racje, ze swiata nie zmienimy,
          ale moze innych to tak. (takie optymistyczne zakonczenie;-))
          • Gość: lolo07 Re: Polacy w Tajlandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 15:42
            ale nie możesz tez generalizowac i szuflatkowac ludzi.... Polak - świnia i
            alkoholik, Niemiec - seksoholik i zboczeniec, Holender - narkoman i gej
            itd... ja zaczepiam czesto Polakow, pytam skad sa, gdzie byli... luibie
            wymieniac sie doswiadczeniami... to sa czesto ludzie z ktorymi laczy mnie
            hobby - podroze wiec mamy o czym rozmawiac...
          • Gość: lolo07 Re: Polacy w Tajlandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 15:43
            a co do przygody na lodzi to ja bym nie wytrzymal!!!
          • krzysztof.cukier Re: Polacy w Tajlandii 03.08.06, 15:48
            Kiedyś słyszałem ciekawą historyjkę od kumpla, niestety nie byłem przy tym więc
            nie wiem czy jest ona prawdziwa.
            On i jego przyjaciółka tajka siedzieli w McDonaldsie i obok nich przy stoliku
            siedziały 2 dziewczyny, tajki, i plotkowały o nich.
            Szczególnie ich interesowało ile ta jego koleżanka weźmie kasy za usługe.
            Plotkowały po tajsku ale ona mu wszystko tłumaczyła i zamiast to olać była
            bliska płaczu bo brała to wszystko bardzo poważnie.
            I w pewnym momencie mój kolega podszedł do tych 2 tajek i powiedział że to on
            świadczy usługi dla tej dziewczyny i jeśli są zainteresowane to będzie wolny
            jutro wieczorem i że usługa będzie kosztowała 4000 bath. Dziewczyny zrobiły się
            czerwone i bez słowa wyszły z baru, jedna z przejęcia wywróciła się przy
            drzwiach. Jego tajka oczywiście popłakała się ale ze śmiechu :)

            Ja niestety miałem trochę podobną sytuację w ubiegłym roku w Pałacu Królewskim
            w Bangkoku. Jeden z policjantów powiedział do tajki z która zwiedzałem
            by "zabrała stąd swojego klienta"a ona oczywiście za chwilę się rozpłakała.
            Spisałem nazwisko tego policjanta, znalazłem jego przełożonego i opowiedziałem
            mu całą sytuację, takiego opieprzu jaki ten glina dostał to jeszcze w życiu nie
            widziałem :) nic z tego nie zrozumiałem ale było nieźle. Chamstwo należy
            tępić :)
          • Gość: Bodek Re: Polacy w Tajlandii IP: *.egdhbg.com / *.evergreen-marine.de 04.08.06, 11:12
            Mi rowniez zdarzylas sie podobna sytuacja. W Samut Prakan grupa Tajow widzac
            mnie i moja znajoma dosc glosno powiedzia, ze Tajki naleza to Tajow i nie
            powinna sie pokazywac z bialym. Moze nic obrazliwego ale wiadomo o co chodzi.
            Na szczescie moja znajoma jest osoba o silnym charakterze i nic sobie z tego
            nie robi;-)
            Wiem jednak z opowiadan jej i innych, ze takie przesady i uproszczenia bardzo
            psuja kontakty mieszkancow z przybyszami. Takie sytuacje ale rowniez i inne
            zachowania Tajow (dzieki mojej znajomej mialem okazje spedzic z Tajami wiecej
            czasu niz zwykly turysta, mieszkalem miedzy innymi u nich w domu przez kilka
            dni na wsi w okolicy Ajuttaya) wprawialy mnie nieco w konsternacje. I nie
            wszystko bylo dla mnie oczywiste - szukalem oswiecenia w internecie i nalezlem
            m.in. blog pisany przez mloda dziewczyne z Bangkoku, ktora pracuje w
            miedzynarodowej firmie. Jej wywody bardzo pomogly mi w zrozumnieniu pewnych
            nawykow, zachowan i przywyczajen mieszkancow Tajlandii. Bardzo polecam
            www.geocities.com/voicefromthaigirl/Full_list/fullist_index.html
            A na koniec jedna z najbardziej dziwnych i smiesznych sytuacji z tajlandii:
            Bangkok-Taksowka-moja znajoma rozmawia z kierowca, bo jak sie okazalo kierowca
            pochodzil z sasiedniej miejscowosci i znal w przeszlosci jej rodzicow. Moja
            znajoma, zeby nie narazac sie na ostracyzm z jego strony przedstawila mnie jako
            meza. Kierowca uwaznie przyjrzal sie mi w lusterku, po czym odwrocil sie do
            mnie i jedna reka zaczal macac, uciskac moje kolano i okolice piszczela. Ja w
            szoku. Driver powiedzial cos do mojej znajomej a ona przetlumaczyla to mi.
            Okazalo sie, ze 45 letni facet ma ogromne pragnienie byc kobieta i miec takiego
            przystojnego farang'a;-)))
            • Gość: rasowa laska Re: no widze ze"faceciki"i rozmowa zeszla na Tajki IP: *.eranet.pl 05.08.06, 00:02
              podrozowalam z kolezanka ,mnogo polakow spotykanych poprostu wszedzie kilku
              znam mieszkajacych w tajl.,i rowniez smialam sie z Tajek dla ktorych facet z
              europy to jakby ustawienie do konca zycia ,WSZYSCY bez wyjatku faceci ktorych
              spotykalam z Tajkami byli tragiczni ,z reka na sercu nie bylo jednego
              normalnego ,inteligentnego ,dobrze ustawionego w zyciu ,albo zagubieni
              chlopcy - niby inteligentny ale nic nie osiagnal w zyciu ,majacy problemy z
              zaimponowaniem kobiecie , ,albo starcy po 50 z widoczna nadwaga ,przepoceni i
              malo majacy do powiedzenia ,,a Tajki sa jak nasze pra-babki :) najwazniejsze by
              mąż byl zadowolony ,trzeba mu podac usluzyc ,nie denerwowac,,,itp
              • krzysztof.cukier Re: no widze ze"faceciki"i rozmowa zeszla na Tajk 07.08.06, 02:03
                Widzę że błysnęłaś (a może błysnąłeś) wiedzą o psychologii tajów ;)
                Naprawdę musisz często bywać w Tajlandii i mieć głęboką wiedzę o tajskiej
                kulturze że tak się wypowiadasz. Poczytaj może trochę o tajskich zwyczajach
                i nie porównuj ich do europejskich, nie ważne czy obecnych czy też z czasów
                naszych babek. Tak się zastanawiam... ludzie którzy tak się wypowiadają muszą
                mieć chyba jakiś uraz, bo to że w Twoim światopoglądzie nie mieści się związek
                pomiedzy ludźmi któych Ty uważasz za niedobranych, to nie znaczy że takie
                związki nie isnieją. Oczywiście mówię tu o normalnych związkach a nie układzie
                typu bargirl-klient.
                Może zgadnę gdzie byłaś w Tajlandii ?
                Pattaya, Bangkok- Patpong, Phuket-Pattong ? zgadłem ? :)
                Sam znam parę tajek które wyszły za białych którzy w Europie ani nie byli
                zagubieni ani nie byli grubymi starymi przepoconymi pokrakami.
                Większość z nich była ludźmi sukcesu, mieli własne firmy lub wysokie stanowiska
                ale ponieważ nie odpowiadała im ciągła pogoń za pieniędzmi to postanowili w
                swoim życiu coś zmienić.
                Niestety dla europejek jest drugie powód dlaczego biali wolą azjatki. Po prostu
                niektórym z was tak się już w głowach poprzewracało od tego ciągłego dążenia do
                bycia niezależnymi i od starania się by dorównać w pracy facetom że tracicie
                wiele z kobiecości. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich białych dziewczyn ale
                to coraz bardziej widać.
              • Gość: Bodek Re: no widze ze"faceciki"i rozmowa zeszla na Tajk IP: *.egdhbg.com / *.evergreen-marine.de 07.08.06, 10:47
                Ojej ale sie nam dostalo!!! Widze, ze kolega Krzysztof powiedzial (w bardziej
                dosadny sposob) to co ja chcialem powiedziec. Prawda jest taka, ze nie do konca
                rozumialem sens wpisu kolezanki o niezwykle intrygujacum nickname. I tak gdyby
                kolezanka uwazniej przeczytala poprzednie wpisy to odkryla by, ze temat Tajek
                pojawil sie mimo chodem i zdawal sie juz byc wyczerpany, gdyby nie twoj wpis.
                Poza tym po pierwsze (primo;-)) zaden z nas nie okreslil, jakoby nasze
                znajomosci z Tajkami mialy podloze seksualne, po drugie (primo;-)) kazdy z
                uczestnikow tej dyskusji odcina sie od oceniania urokow Tajlandii z perspektywy
                seks-turysty. Nie wiem jak ty, ale ja wierze, ze znajomosc z krajanami pozwala
                tylko lepiej zrozumiec ten kraj - ktory jest na tyle odmienny, ze postrzeganie
                go przez pryzmat kultury europejskiej, i ocenianie ludzi poprzez przywiezione
                ze soba przesady i uprzedzenia, jest poprostu bledne.
                ps. Kolezanko zadaj sobie trud i przeczytaj polecony przeze mnie blog. A
                znajdziesz tam odpowiedz na wiele dreczacych cie pytan i moze sie troche
                wyluzujesz, bo widze, ze sie strasznie napielas;-))
                Mis Kuleczka
              • Gość: przejrzysty Re: no widze ze"faceciki"i rozmowa zeszla na Tajk IP: *.static.asianet.co.th 07.08.06, 11:47
                Panowie, wydaje mi się, że koleżanka "rasowa laska" albo myli pojęcia, albo
                traktuje sprawę bardzo powierzchownie (jak większość turystów). Nie wnikam w
                kwestie czy facet, który idzie w Pattaji z Tajką z baru osiągnął coś w życiu,
                czy nic nie osiągnął. Bo ani ja, ani "rasowa laska" nie zatrzymamy przecież
                faceta i nie poprosimy o streszczenie swojego życiorysu. Jednak przeciętny
                turysta odwiedzający Patpong, Pattaję czy Patong na Pukecie rzeczywiście może
                mieć wrażenie, że z Tajkami chodzą sami podstarzali, łysiejący panowie ze
                sporym brzuszkiem; czasami dziadkowie po 70 albo jacyś tani "gieroje", którym
                wystarczy egzotyczna panienka na wypożyczonym motorze.

                Otóż, "rasowa lasko", dziewczyny w Tajlandii należy rozdzielić na dwie wyraźne
                kategorie: panienki z barów, które to co robią nazywają "pracą" oraz pozostałe.
                Te pierwsze rzeczywiście będą spacerowały ze starszymi, przepoconymi,
                cuchnącymi panami, i będą sprawiały wrazenie, że dany pan jest w centrum jej
                uwagi. Ale to, niestety, jest jej praca. Ona dostaje za to pieniądze, a im
                będzie milsza dla faceta, tym na większą kase może liczyć. A bardzo często
                będzie otrzymywać pieniądze jeszcze długo po wyjeździe swojego klienta (który
                naiwnie będzie wierzył, że dzięki jego pieniądzom panienka nie pracuje już w
                barze). Bardzo często zauroczeni klienci żenią się z takimi panienkami z barów,
                a laseczkom wydaje się, że złapały pana boga za nogi i że są ustawione do końca
                życia. Niestety życie jest okrutne i najcześciej po paru miesiącach klient
                bliżej poznaje swoją egzotyczną "żonę" i często kończy się na wręczeniu
                panience biletu powrotnego do Tajlandii.

                Jest też druga kategoria dziewczyn, które pochodzą z dobrych rodzin, mają dobre
                wykształcenie, które często studiowały w Australii czy Singapurze. I o takich
                dziewczynach przeciętny turysta może tylko pomarzyć. Takie albo wychodzą za
                Tajów z podobnych warstw społecznych, albo za białych, ale np. za dyrektorów
                hoteli czy właścicieli poważnych biznesów.

                Największą kategorią są dziewczyny, które pochodzą z przeciętnych rodzin,
                otrzymały przeciętne wykształcenie, pracują w sklepach, restauracjach czy
                jakichś biurach, zarabiają 6 - 10 tys. batów (150 - 250 dolarów) miesięcznie. Z
                takimi dziewczynami turysta może się umówić na kawę czy pójść do kina, ale
                dziewczyna na spotkanie i tak przyjdzie z koleżanką, żeby biały sobie nic nie
                pomyślał, a ludzie nie zaczęli plotkować. Jeżeli znajomość będzie trwała długo,
                to dziewczyna będzie ją starnnie ukrywała przed konserwatywnymi rodzicami. I
                trzeba naprawdę dużo czasu aby taki związek mógł dojrzeć do małżeństwa.

                Tak wię, koleżanko "rasowa lasko" nie generalizujmy obrazu Tajek na podstwie
                tego co widzi turysta na Potpongu czy w Pattaji. W Tajlandii jest 76 prowincji,
                z których 90% turystów odwiedza Bangkok, Pattaję, Puket, Samui i Cziang Mai - a
                w tych miejscowościach są bary i panienki które tam pracują. I 90% turystów
                wyrabia sobie opinię o dziwczynach w Tajlandii na podstawie tego co widzi. Ale
                niewiele osób bierze pod uwagę to, że w ogromnej, podkreślam ogromnej
                większości Tajki są o wiele bardziej konserwatywne od Europejek. A 2 czy 3
                tygodniowy pobyt w Tajlandii daje bardzo, bardzo powierzchowny obraz o tym
                kraju i jego ludziach.
                • Gość: lolo07 Re: no widze ze"faceciki"i rozmowa zeszla na Tajk IP: *.icpnet.pl 07.08.06, 19:54
                  mialem napisac cos podobnego bo zgadzam sie z wami w 100 % ale powstrzymalem
                  sie bo mysle, ze to jest nedzna prowokacja... nie warto sie nad tym rozwodzic
                  tylko poprostu "spuscic" watek i niech umrze...
                • Gość: rasowa laska Re: jeju :) IP: *.eranet.pl 08.08.06, 00:03
                  jestem bardzo wdzieczna:) tylez rzeczowych wypowiedzi na jeden ,maly
                  temacik .najbardziej rzeczowo i tresciwie oceniam i zgadzam sie
                  z "przejrzystą" wypowiedzia .podkreslam ze spotkane przeze mnie pary poznałam
                  osobiscie ,nie mam zadnych uprzedzen do Tajek ani zadnych innych kobiet na
                  ziemi ,zadne zachowanie mnie nie gorszy ,niech kazdy zyje tak jak komu
                  odpowiada ,opinia moja dotyczy par ktore spotykalam (poznawalam ) nie zawsze
                  były to dziewczyny "pracujace" w barach ,jedna tajka ma wlasna firme i wyszla
                  za maz za starego polaczka ,ktorego znam naprawde dlugo i wiem kim
                  jest :) ,druga z opisu kolegi to juz nalezy do elit z dobrego domu ,,no i
                  niestety wyszla za zagubionego chlopca ,kolejna para ona przecietna ta nie z
                  baru nie z elit ,,no i kurcze tez pech wyszla za starego beznadzieja ,,to sa
                  trzy bliskie mi przyklady autentyczne nie bylam na phukecie czy w pattajskich
                  barach i nie wysnilam sobie tej wizji i nie pokusilabym sie oceniac na
                  podstawie wyłacznie tych barowych klientow ,ktorzy (kolega Przejrzysty napisal
                  jak wygladaja w wiekszosci ),i w opisach tajskich lasek dokladnie sie zgadzam
                  ze sie dziela na wyrazne kategorie ,ale nie chce dyskutowac dalej ,,bo temat
                  brzmial "POLACY w TAJLANDII " a zboczył troszke i sie usmiechlam ze
                  jak "faceciki" zaczeli temat to im sie pokulał na panienki :).... prosze
                  jednak nie oceniac ,ze jesli Panowie poznali zycie i zwyczaje w Tajlandii to
                  wiecie najlepiej ,a ktos jak mowi źle cos- to musi byc frajer z baru albo
                  zazdrosna laska z wakacji all inc.
                  • krzysztof.cukier Re: jeju - off topic i koniec tematu 08.08.06, 23:10
                    Bez podtekstu....
                    Niedawno poznałem w Krakowie ładną polkę która ma 22 lata i jest zakochana
                    w 55 letnim facecie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka