17.01.13, 13:39
Witam,
zastanawiam się nad wyjazdem na Mauritius szukam opinii oraz ciekawych pomysłów na spędzenie tam czasu.
Obserwuj wątek
    • tropikey Re: Mauritius 17.01.13, 18:42
      cóż, byliśmy tam już ładnych kilka lat temu, więc sporo mogło się zmienić, ale nasza relacja może Ci coś podpowiedzieć: www.tropikey.com/mauritius.html.
      Generalnie, wydźwięk relacji nie jest entuzjastyczny (choć po latach w sumie wspominamy wyjazd miło), ale nie musisz się tym sugerować, bo dużo zależy od tego, jakie są Twoje oczekiwania, gdzie już bywałeś do tej pory i co już widziałeś.
      Pozdrawiam, Bartek
      • joma24 Re: Mauritius 24.01.13, 10:32
        Witam, tez się zastanawiamy nad wysłali Reunion i Mauritius , czy możesz mi napisać jakie są mniej wiecej ceny w lokalach i ich dostępność, wakacje z dziećmi , więc wiadomo ze lody muszą być , a hotele są raczej ze sniadaniami , stad moje pytanie.
    • amy_78 Re: Mauritius 06.11.13, 02:02
      Byliśmy we dwójkę na Mauritiusie w kwietniu 2013. Wyjazd organizowaliśmy indywidualnie. Nocowaliśmy we Flic en Flac, w Villa Osumare. Nocleg kosztował około 75 zł za osobę za noc. Rezerwację robiliśmy przez hostelworld.com. Willa jest czysta, właściciel i Panie w recepcji przemili, przy willi niewielki basen i ogródek. W pokojach łazienki i klimatyzacja. Uwaga! W pokojach absolutnie nie można trzymać jedzenia, ponieważ, jak mówił właściciel, błyskawicznie lęgnie się robactwo. Jest za to lodówka, w której można trzymać napoje. Pensjonat oferuje śniadania, chociaż dosyć ubogie i monotonne. Do niewielkiego portu 3 min. przez mały, dziki lasek. Przy porcie jest płytka zatoczka, w której można pływać. Idąc dalej plażą dochodzi się do plaży publicznej. Generalnie kierując się w lewą stronę względem portu ma się jakieś 6 km plaży przed sobą :) Plażą można też dojść do centrum. Miejscowości Flic en Flac nie polecam fanom nocnych rozrywek :) Jest niewielka i raczej dla ludzi lubiących spokój. Składa się w zasadzie z głównej ulicy i domów / knajpek przy niej. W miejscowości jest kilka restauracji, niewiele dyskotek, i to raczej takich niedużych. Plaża w nocy nieoświetlona, promenady brak, więc wieczorem zostaje albo knajpa albo spacer w ciemnościach :) Do Villi Osumare wieczorem idzie się dosyć słabo oświetloną boczną uliczką, albo przez ciemny lasek (wracając plażą), ale chodziliśmy tamtędy wielokrotnie i ani razu nie czuliśmy się zagrożeni i nikt nas nie zaczepiał. Dla nas to, że willa jest nieco na uboczu było akurat zaletą :) Obok willi, w lasku, można spotkać małpy i latające lisy, czyli takie duże, miśkowate nietoperze ;) Supermarket (i centrum) jest w odległości jakiś 800 m od Villa Osumare. Z lotniska do Flic en Flac dostaliśmy się taksówką, kosztowało nas to, z tego co pamiętam, około 100 zł. Trochę taniej by wyszło, gdybyśmy poprosili o przysłanie po nas zaprzyjaźnionej taksówki właściciela pensjonatu, ale ponieważ do końca nie mieliśmy pewności czy na Mauritius dotrzemy, nie skorzystaliśmy z tej możliwości. Za to w drodze powrotnej już tak :) Ceny w zasadzie jak w Polsce. Piwo trochę droższe. Niewyszukany posiłek w restauracji we Flic en Flac średnio 22 - 30 zł/os. Łatwo było odnosić się do złotówek, bo jak coś kosztowało 260 rupii, to było to prawie dokładnie 26 zł :) Tu jest świetna ściągawka, jeśli chodzi o ceny na Mauritiusie: www.numbeo.com/cost-of-living/country_result.jsp?country=Mauritius. W ciągu dnia żywiliśmy się tak jak tubylcy - wszędzie były oszklone gabloty z tamtejszymi "przegryzkami". Za 2 - 3 zł. można było już całkiem solidnie podjeść :) Mój faworyt to coś, co smakowało i wyglądało podobnie jak nasz chleb w jajku ;) i było sprzedawane na ciepło. Było też do wyboru kilka innych rzeczy, których nazw nawet nie pamiętam niestety :) Często tubylcy nas częstowali wszystkim po kolei, rozbawieni tym, że nie mieliśmy pojęcia co oni tam sprzedają i jak to smakuje :) Uwaga, większość rzeczy jest z automatu polewana dużą ilością piekielnie ostrego sosu chilli, więc radzę prosić o porcję chili dla europejczyków ;), co zawsze u sprzedawców wywoływało salwy śmiechu :) Jedliśmy z tych ich stoisk codziennie, w różnych miejscach, nigdy się niczym nie zatruliśmy, ani razu nie bolał nas brzuch, więc w moim przekonaniu jest to bezpieczne.
      Wypożyczenie samochodu na 7 dni z lokalnej wypożyczalni kosztowało nas, z tego co pamiętam, około 120 zł za dobę z ubezpieczeniem. Dobrze sprawdzajcie limit odpowiedzialności własnej, bo bardzo się potrafią różnić, i niektórzy naprawdę mają wysoki. Polecam wypożyczyć automat, znacznie ułatwia to jazdę po lewej stronie drogi, bo nie trzeba się dodatkowo skupiać na zmianie biegów nie tą ręką, co trzeba ;) Jak ktoś jeździ po Polsce, to nie powinien mieć problemów z jazdą na Mauritiusie :) Trzeba tylko uważać na wałęsające się stada psów i pieszych na drodze, a wieczorem koniecznie! na nieoświetlonych rowerzystów w dużej ilości. No i zjeżdżanie z głównej drogi prowadzącej przez Port Louis polecam tylko ludziom o mocnych nerwach :) Wjechaliśmy przez przypadek (GPS ustawiony na trasę najkrótszą zamiast optymalną ;) ) do Chińskiej Dzielnicy, która sama w sobie jest bardzo ciekawa, i wyjechaliśmy stamtąd spoceni jak szczury ;) Wąskie uliczki, pierwszeństwo ma odważniejszy, miliard skuterów, czyste szaleństwo :) Ale główna droga prowadząca prosto przez miasto jest ok. Poza Port Louis nie mieliśmy właściwie żadnych stresujących sytuacji na drodze :)
      Warty zobaczenia jest na pewno Black River Gorges National Park, a w nim Chamarel z kolorową ziemią (które mi się osobiście bardzo podobało i ziemia w słońcu nie jest wcale szarobura, tylko naprawdę w odcieniach żółci, czerwieni i grafitu), koniecznie piękny wodospad Chamarel (po drodze do kolorowej ziemii jest parking przy wodospadzie), polecam Rochester Falls (niestety trudno trafić, trzeba jechać przez gąszcz dróżek w trzcinie cukrowej, ale jeśli wcześniej nie padało, to mini samochodem da się dojechać, po deszczu może być ślisko, bo drogi z gliny), plaża Gris - Gris jest przepiękna, z ogromnymi falami, polecam przejechanie się górską drogą z Chamarel do Alexandra Falls, po drodze jest punkt widokowy.
      W miejscowości Case Noyale jest małe, betonowe molo z pięknym widokiem na skałę Le Morne. Jak ktoś lubi fortyfikacje obronne to w Black River jest wieża Martello Tower (niewielka, ale obsługa w cenie biletu świetnie opowiada historię Mauritiusa i wieży), Tamarind Falls są piękne. My przez 7 dni niestety nie zdążyliśmy zobaczyć wszystkich rzeczy, które chcieliśmy. Zabrakło nam 1 dnia, ale chcieliśmy też chociaż przez chwilę pobyczyć się na plaży :) Mauritius nie jest już może wyspą z czasów Marka Twaina, nie jest tam "rajsko", jak to sobie pewnie wielu z nas wyobrażało, bo toczy się tam zwykłe, codzienne życie, podobne do naszego i wyspa się niestety bardzo zglobalizowała, no i architektura faktycznie jest niestety brzydka (a jak dom w miarę ładny, to otoczony "płotem" z blachy falistej i bałagan na podwórku), ale ludzie są przemili, przyroda piękna, można natrafić na widoki naprawdę zapierające dech w piersiach :) i uważam, że warto się tam chociaż raz wybrać.
      • amy_78 Re: Mauritius 06.11.13, 13:08
        A, polecam jeszcze Grand Bassin - hinduską świątynię położoną nad jeziorem, które powstało w kraterze wulkanu, do którego podobno wlano wodę przywiezioną z Gangesu. Można tam dyskretnie podejrzeć hinduskie obrzędy oraz nakarmić małpy biegające luzem, których jest tam sporo :) Duże wrażenie robą figury hinduskich bogów :) Jeśli będziecie jechać wybrzeżem drogą z Mahebourga na północ warto się na chwilę zatrzymać w miejscu, w którym podobno po raz pierwszy wylądowali holenderscy osadnicy (Mauritius był długo niezamieszkałą przez człowieka wyspą, nie ma tam rdzennych mieszkańców, są w większości potomkowie niewolników przywiezionych przez francuskich i angielskich osadników, oraz potomkowie samych osadników. Holendrzy przybyli na wyspę jako pierwsi, ale później ją opuścili, z powodu trudnych warunków życia. Dopiero po około 100 latach dotarli Francuzi, i już zostali, a potem wyspę zdobyli Anglicy. Mauritius uzyskał niezależność dopiero w 1968 roku). Oczywiście standardowo warto zobaczyć Casela Bird Park koło Flic en Flac. Oprócz zwiedzania ogrodu zoologicznego można tam pojechać na mini foto - safari (około 1 godz. jazdy - około 115 zł od osoby, warto wcześniej sprawdzić, o której godzinie wyruszają pojazdy), albo wybrać spacer z lwami (to już koszt około 300 zł.). Są też quady i segwaye. Dzieci mogą nakarmić zwierzęta w mini zoo. Ogród botaniczny Pamplemousses (grejpfrut :) ) również warto odwiedzić, ładne plaże z błękitną wodą i piaskiem (a nie koralowcami) są w okolicach Grand Baie na północy. Na innych plażach raczej obowiązkowo buty do wody, bo koralowce są czasem prawie przy samym brzegu i mogą pokaleczyć stopy. Polecam się wybrać także na plażę przy Le Morne na południowym - zachodzie, tam przy hotelach 5* jest plaża jak z katalogu, z palmami i białym piaskiem, a nad wszystkim wznosi się góra Le Morne. Na większości plaż palmy niestety nie rosną (są w sumie tylko przy drogich hotelach, czytaj: zostały tam specjalnie posadzone, żeby było ładniej ;) ), są głównie tamaryndowce, czyli przerośnięte polskie tamaryszki ;) Jadąc na półwyspie Le Morne drogą do końca, dojedziemy na plażę, z której podobno czasem można dostrzec pływające w oceanie delfiny :) Chcieliśmy się jeszcze wybrać do The Chateau of Labourdonnais, podobno jest tam piękny ogród z orchideami, drzewami na których rosną mango, gujawy, papaje, ale jak pisałam - nie zdążyliśmy. Poza tym jednym miejscem przejechaliśmy całą wyspę dookoła, jak również wzdłuż i wszerz :)
    • cracboum Re: Mauritius 22.02.15, 18:41
      www.facebook.com/pages/Przewodnik-polskojęzyczny-po-Mauritiusie/718069811562239
      Choć wątek ma już długą brodę, niniejsza informacja może się komuś przyda :-)
      profesjonalny prywatny przewodnik po Mauritiusie - organizacja wycieczek, wizyt i imprez, ślubów i weseli, sport, kultura i wypoczynek prywatnie/służbowo
      przewodnikpl@outlook.com tel. 00.230.5935.2202
    • kordula22 Re: Mauritius 26.09.15, 17:31
      Jak to z tym Mauryciusem? Mam relacje, ze nieciekawie, ubogo i przewza czarny kolor, ze morze owszem, a poza tym nic. Inna osoba twierdzi ze jest swietnie, klimat wspnialy, piekna przyroda i wlasnie jest bardzo kolorowo. Mam do wyboru wakacja na gwadelupie, lub na mauryciusie. Co wybrac, biorec pod uwage, ze nie znosze blokowisk hotelowych i najbardziej interesuje mnie natura ( miejscowi ludzie i ich obyczaje takze)
    • berlinalka Re: Mauritius 26.02.17, 08:32
      podrzucam link z informacjami - ja byłam pozytywnie zaskoczona różnorodnością, bo chciałam właśnie trochę pozwiedzać - niestety byłam tylko tydzień intopassion.pl/mauritius-tysiace-odcieni-natury-p/
    • pzuzanna Re: Mauritius 07.05.17, 18:30
      Ostatnio właśnie zastanawiam się nad wyjazdem w tropiki. Mogliby mi państwo powiedzieć jak to jest z tym Mauritiusem? Przyznam szczerze, że ostatnio oglądam bardzo dużo programów przyrodniczych, szczególnie świetny program "Władca Dziczy" i jakoś mnie tak tchnęło by wyjechać gdzieś poza znaną mi Europę. Pozdrawiam!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka