Dodaj do ulubionych

Do isla margarita

13.03.03, 12:27
W jednym z poprzednich watkow pisales( pisalas) o namiarach na znajomego na
Margaricie i jego hotel z doba za 10$. Czy mozesz podac dokladne namiary? :)
Agnieszka
Obserwuj wątek
    • Gość: Isla Margarita Re: Do isla margarita IP: 219.234.69.* 14.03.03, 06:11
      wszystkim zainteresownym.
      jestem w trasie non stop od ponad 5 lat, sporo widzielem ale dla mnie numer
      jeden to Isla Margarita. mieszkalem tam ponad 6 miesiecy.
      namiar na hotel, klimatyzowane pokoje, ladny basen, palmowe "parasole",
      fanatastyczny tropikalny pelen kwiatow ogrodek, wielkie papugi no i super
      obsluga.
      do tego malo lub wcale ludzi. hotel jest tuz przy najdluzszej plazy wyspy
      playa del aqua.
      jak trafic?
      z porlamar ( miasto mozna sobie darowac-syf) autobus kolo parku w centrum do
      playa del agua. autobus bedzie sie telepal kolo 40 minut. powiedziec
      kierowcy , ze chcecie wysiasc kolo sklepu Bodegon de Johnny w playa del agua
      (nie wysiadac przy samej plazy).sklep jest po prawej stronie. od glownej drogi
      zaraz za sklepem wiedzie piaszczysta drozka w prawo, idziemy i po jakis 200
      metrach po prawej stronie jest hotelik, przed nim zadaszony bambusem daszek
      nad malym parkingiem.
      szef jest kubanczykiem i nazywa sie....cholera zapomnialem
      powiedzcie ze jestescie od Polaco-miguel, to cena za pokoj bedzie jakies 8-10
      dolcow.
      warto tam sie zatrzymac, piwa na pewno niklt wam nie bedzie zalowal. :)
      jak cos wiecej o wyspie to moge dac namiary na moje eks-kobiete, moze pomoc.
      pzdr


      • atamanek Re: Do isla margarita 14.03.03, 11:06
        Mozesz napisac cos wiecej o swojej podrozy?
        Gdzie byles, jak radzisz sobie z kasa, jakie miejsca odwiedziles i... dlaczego
        wybrales taki sposob na zycie ?:)
        • Gość: isla margarita Re: Do isla margarita IP: 219.234.69.* 14.03.03, 18:14
          to dluzsza historia
          wyjechalem do meksyku na 2- miesace.poznalem kogos.
          zostalem 3 lata. uczylem anglika na uniwerku.
          to sie rozpadlo, jakos nie chcialem wracac do polski.
          wiec zapakowalem sie w autobus na poludnie.
          troche tu- troche tam.
          zawsze mozna podlapac jakac prace, szczegolnie z angielskim.
          nowe miejsca wciagaja jak narkotyk.
          live is beatiful
          czasami troche trudniej czasami great
          ale zawsze do przodu
          :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka