czerniakowianka
22.03.07, 13:04
W pierwszej połowie maja wybieram się do Chin j.w. (na dwa tygodnie) - czy
ktoś wie jak tam wygląda sprawa z malarią? Choroba występuje poniżej 25
równoleżnika, więc HKG i Shenzhen obejmuje jak najbardziej; z drugiej strony
na stronie WHO widnieje info, że praktycznie zagrożenie jest tylko na
terenach wiejskich, a nie w miastach. A my na pewno nie będziemy włóczyć się
po jakiś dzikich obszarach. Mocno obawiam się skutków ubocznych Lariamu i
Doksycykliny, Malarone jest koszmarnie drogi. Czy ktoś był, zabezpieczał się
przed malarią? (albo nie?) Jest jeszcze lek o nazwie Aralen / Arechin
(Chloroquine) - może ktoś stosował?
Ale podstawowe pytanie - czy w ogóle warto zabezpieczać się lekami? (bierzemy
oczywiście wszystko co się da przeciwko komarom)