Gość: Abs IP: *.bmj.net.pl 22.05.03, 10:06 Z tego forum wynika, że nikt nie jeździ do Francji. Wywołuję temat: France profonde. Abs Ender Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Syrena Re: Francja? IP: 217.153.45.* 22.05.03, 14:40 Nie czytałes/łaś uważnie. Jest dużo informacji nt. Francji. Zaraz je podciągnę wyżej. Pozdrawiam Syrena Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bah7 Re: Francja ?... IP: ProteriansZgNet:* 22.05.03, 22:39 Gość portalu: Syrena napisał(a): > Nie czytałes/łaś uważnie. Jest dużo informacji nt. Francji. Zaraz je podciągnę wyżej. Może dla Ciebie, Syrenko, Admin znajdzie czas ? : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19&w=5904385&a=5907586 Pozdrawiam serdecznie :o))) bah7 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga* Re: Francja? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.03, 08:28 Jak to nikt? Służę informacjami :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abs Re: Francja? IP: *.bmj.net.pl 24.05.03, 14:31 Gość portalu: Aga* napisał(a): > Jak to nikt? Służę informacjami :)) Muszę tu się (pochwalić a jakże!), że we Francji byłem (samochodem) docelowo i tranzytem 11 razy,a w tym roku planuję szerszy temat: Alpy (ale w tym i francuskie), bo po mimo chwalenia się - w Alpach bylem , ale austriackich. Pisząc, że "Alpy" mam niestety na myśli spoglądanie na nie z dołu, bo kondycja i wiek... Miałem na zaś na myśli wymianę informacji o tych zakątkach Francji, gdzie stonka turystyczna (jeżeli możesz pamiętać co to pojęcie znaczy) nie dociera: np. moje ukochane opactwa cysterskie, rozsypujące się romańskie kościółki, wyludniające się miasteczka, a z typowo francuskich np. zapomniane bastidy, obejścia parafialne w Bretanii, a nawet takie szczegóły jak kafejki zamrożone w stanie z belle epoque itp. Mam z takich uroczych zakątków kilogramy wspomnień i setki fotografii. Ale odzew na hasło "Francja" mizerny... Dla rozszerzenia tematu przytoczę anekdotkę z Mayle'a: ludy Europy udały się do Stwórcy z pretensjami, że zbyt bogato wyposażył ten kraj kosztem innych, ów zamyślił się i rzekł: "No, może rzeczywiście trochę przedobrzyłem, ale zwracam uwagę, że stworzyłem też Francuzów". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Francja? IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 24.05.03, 18:15 A co powiesz Abs o uroczych miasteczkach w Normandii? te fantastyczne fermy w poblizu miasteczek, typowa architektura i wielkie glowy chortensji na ozdobe. Co do twojego opisu camkowita zgoda .Istnieje jeszcze( na sczescie) gleboka prowincja francuska nie zniszczona przez turystyke. Salutations Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hepik1 Re: Francja? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.03, 06:03 Ao właśnie,a jak tam się znależć i odnaleść-myślę np o noclegach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abs Re: Francja? IP: *.bmj.net.pl 25.05.03, 10:39 Gość portalu: hepik1 napisał(a): > Ao właśnie,a jak tam się znależć i odnaleść-myślę np o noclegach. W moim wieku znaleźć się tam można tylko samochodem, ale dla młodych pewnie autobusami i autostopem. Z tych samych powodów w czasie pobytu we Francji mieszkam w hotelach Formule 1 (w ub. roku cena pokoju 1,2,3 osobowego ok 25 €.), ale jest mnóstwo kampingów i innych możliwości. Jedno wiadomo: z biurem podróży tam nie dotrzesz. Przykładowa notatka z podróży "rzemiennym dyszlem" po France profonde: "St.Martin-d'Arberoue: groty (Epernay/Grottes d'Isteritz et Oxocelhaye), jedne z kilkudziesięciu w tych okolicach, te stosunkowo niewielkie: dwie ogromne komory wysokości kilkunastu metrów, z cudownymi formami naciekowymi, stalagmity i stalaktyty, kolumny - gładkie, gofrowane, sękate, torty weselne, festony, zawoje, firany, kalafiory, skamieniałe wodospady - nieprawdopodobna rozmaitość, w tym postacie, posągi niekiedy zupełnie upiorne, przewodnik daje koncert na stalaktytach, uderzając w nie młotkiem. Specjalnie dla nas (reszta Francuzi), streszcza swoje wypowiedzi także po angielsku. Na ścianie prehistoryczne rysunki: bizon i mamut; druga komora podobna, ale wszystko w niej jakby rozmazane i przyprószone, za to pokryte błyszczącymi kryształami. Nacieki w trzech kolorach: białym (węglan wapnia), rudym (domieszka żelaza) i czarnym ( mangan). Przy wejściu był napis, że przewodnicy nie pobierają innego wynagrodzenia po za napiwkami, dajemy wiec na pożegnanie pour boire. Binoge - ładne miasteczko á la basque (strome wąskie uliczki, domy z kamienia, pasaże, przejścia, schodki itd. Wracamy do Peyrehorade, idziemy na pizzę, zamawiamy trzy różne i pół wina w karafce, w drugiej dostajemy lodowatą wodę, pizza nie nadzwyczajna, z brzegu trochę przypalona, za to wino w sam raz, 138 F. 16.09 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abs Re: Francja? IP: *.bmj.net.pl 25.05.03, 10:49 Znowu z rotargnienia nacisnąłem nie ten klawisz, a jeszcze miało pójść to; "Objazd brzegami rzek Lot i Célé: tu kończą się możliwości opisania nieprawdopodobnego piękna tego kawałka Francji. Od trzech dni jesień: lasy i krzewy porastające brzegi dolin zaczynają coraz intensywniej czerwienieć i żółknąć, beżowieć, silnie kontrastując z intensywną zielenią drzew rosnących nad samą rzeką, urwiska, czasem tarasy i kilkunastometrowe stoki, urwiste brzegi, pionowe ściany kilkudziesięciometrowe, z wyraźnymi warstwami skalnymi, prawie zawsze zupełnie poziomymi, w nich (!) niekiedy wmurowane domy, czasem przewieszki skalne nad drogą, kilka razy krótkie tunele, kolory jesieni na tle skał o barwie od koloru miodu do intensywnej bieli i czerni, nagle znowu wśród tego domy, lub pojedynczy, zawieszony dom, czasem całe miasteczka na stokach: domy skupione jeden nad drugim, pojawia się przewspaniale wyglądające, wiszące miasteczko, uwieńczone wieżą zamku lub kościoła, co sumuje się z urodą samej doliny. Raz z naszej, raz z drugiej strony doliny, brzeg mniej urwisty, dolina szerokości od stu metrów do kilku kilometrów. w każdym mijanym miasteczku kościółek romański w lepszym lub gorszym stanie i inne cuda. Wszystkie drogi pełne reklam wina z Cahors i drogowskazów do okolicznych châtteaux, gdzie obiecują degustację i sprzedaż win. Zwraca uwagę ogromna liczba miejscowości, mających w nazwie świętego, St.Martin-de-..., St.Jean-de-..., naprawdę wyglądam jeszcze tylko św.Jacka-z- Pierogami (przecież nieźle brzmiałoby: St.Jacques-avec-les-Croquettes). Droga nadal dolinami rzek, widoki nie do opisania. Od 12.00 niemrawy, chwilami ulewny deszcz, od 16.00 bez deszczu, trochę słońca zza chmur. Zwiedzamy groty w Peche-Merle. Kupujemy bilety za 104 F, czekając na przewodnika zwiedzamy muzeum i oglądamy film o grotach, bardzo przydatny w późniejszym zwiedzaniu. Gdy mamy już wchodzić, nie mogę znaleźć biletów, w rozpaczy lecę do kasy i w przerażeniu wypłakuję: "Madame, j'ai perdue les billets!", skąd ja wziąłem na zawołanie ten passé composée‚ i perdue, nie mam pojęcia. Na widok wyciągniętych pieniędzy kasjerka mówi coś á la "C'est ne pas necessere" i wręcza mi trzy karteczki, stemplując je "gratuit". Zanim doszedłem do wejścia, oczywiście znalazłem właściwe bilety (w kieszeni). Grota dłuższa, niż ta poprzednia, mniej bogata w formy naciekowe, ale dwie bardzo oryginalne: kolumny wysokości kilkunastu metrów i grubości puszki piwa, oraz perły jaskiniowe, coś w rodzaju otoczaków, wytoczonych w dołkach skalnych przez kapiącą wodę. Zawalone przed milionem lat stropy, co można ustalić po wysokości wyrosłych na nich stalagmitów. I najbardziej sensacyjne: wiele naskalnych rysunków bizonów, mamutów, koni - doskonałych w formie, oddających ruch, łeb krowy, zupełnie realistyczny, negatywy dłoni na ścianach i, rzecz zupełnie przejmująca: kilka odcisków stóp dziecka i dorosłego sprzed 30.000 lat w mulastym dnie jednej z komór. Rysunki są tu autentyczne, a nie jak w Lascaux II- skopiowane. Espagnac-Ste-Eulalie: XII w. klasztor i kościół, wspaniała dzwonnica. Figeac: oglądamy kościół, rzeźbiony ołtarz, próbujemy coś zjeść, wreszcie Jadzia z Wojtkiem decydują się, z braku innych możliwości na crépes z konfiturami czyli naleśniki, podobno nieszcze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abs Re: Francja? IP: *.bmj.net.pl 25.05.03, 10:49 Znowu z rotargnienia nacisnąłem nie ten klawisz, a jeszcze miało pójść to; "Objazd brzegami rzek Lot i Célé: tu kończą się możliwości opisania nieprawdopodobnego piękna tego kawałka Francji. Od trzech dni jesień: lasy i krzewy porastające brzegi dolin zaczynają coraz intensywniej czerwienieć i żółknąć, beżowieć, silnie kontrastując z intensywną zielenią drzew rosnących nad samą rzeką, urwiska, czasem tarasy i kilkunastometrowe stoki, urwiste brzegi, pionowe ściany kilkudziesięciometrowe, z wyraźnymi warstwami skalnymi, prawie zawsze zupełnie poziomymi, w nich (!) niekiedy wmurowane domy, czasem przewieszki skalne nad drogą, kilka razy krótkie tunele, kolory jesieni na tle skał o barwie od koloru miodu do intensywnej bieli i czerni, nagle znowu wśród tego domy, lub pojedynczy, zawieszony dom, czasem całe miasteczka na stokach: domy skupione jeden nad drugim, pojawia się przewspaniale wyglądające, wiszące miasteczko, uwieńczone wieżą zamku lub kościoła, co sumuje się z urodą samej doliny. Raz z naszej, raz z drugiej strony doliny, brzeg mniej urwisty, dolina szerokości od stu metrów do kilku kilometrów. w każdym mijanym miasteczku kościółek romański w lepszym lub gorszym stanie i inne cuda. Wszystkie drogi pełne reklam wina z Cahors i drogowskazów do okolicznych châtteaux, gdzie obiecują degustację i sprzedaż win. Zwraca uwagę ogromna liczba miejscowości, mających w nazwie świętego, St.Martin-de-..., St.Jean-de-..., naprawdę wyglądam jeszcze tylko św.Jacka-z- Pierogami (przecież nieźle brzmiałoby: St.Jacques-avec-les-Croquettes). Droga nadal dolinami rzek, widoki nie do opisania. Od 12.00 niemrawy, chwilami ulewny deszcz, od 16.00 bez deszczu, trochę słońca zza chmur. Zwiedzamy groty w Peche-Merle. Kupujemy bilety za 104 F, czekając na przewodnika zwiedzamy muzeum i oglądamy film o grotach, bardzo przydatny w późniejszym zwiedzaniu. Gdy mamy już wchodzić, nie mogę znaleźć biletów, w rozpaczy lecę do kasy i w przerażeniu wypłakuję: "Madame, j'ai perdue les billets!", skąd ja wziąłem na zawołanie ten passé composée‚ i perdue, nie mam pojęcia. Na widok wyciągniętych pieniędzy kasjerka mówi coś á la "C'est ne pas necessere" i wręcza mi trzy karteczki, stemplując je "gratuit". Zanim doszedłem do wejścia, oczywiście znalazłem właściwe bilety (w kieszeni). Grota dłuższa, niż ta poprzednia, mniej bogata w formy naciekowe, ale dwie bardzo oryginalne: kolumny wysokości kilkunastu metrów i grubości puszki piwa, oraz perły jaskiniowe, coś w rodzaju otoczaków, wytoczonych w dołkach skalnych przez kapiącą wodę. Zawalone przed milionem lat stropy, co można ustalić po wysokości wyrosłych na nich stalagmitów. I najbardziej sensacyjne: wiele naskalnych rysunków bizonów, mamutów, koni - doskonałych w formie, oddających ruch, łeb krowy, zupełnie realistyczny, negatywy dłoni na ścianach i, rzecz zupełnie przejmująca: kilka odcisków stóp dziecka i dorosłego sprzed 30.000 lat w mulastym dnie jednej z komór. Rysunki są tu autentyczne, a nie jak w Lascaux II- skopiowane. Espagnac-Ste-Eulalie: XII w. klasztor i kościół, wspaniała dzwonnica. Figeac: oglądamy kościół, rzeźbiony ołtarz, próbujemy coś zjeść, wreszcie Jadzia z Wojtkiem decydują się, z braku innych możliwości na crépes z konfiturami czyli naleśniki, podobno nieszczególne . Postój w airé de repos. Pionowe urwisko w zakolu rzeki Lot, tu szerokości ok.50 m, rzeka kręta i wartka, stoimy na drodze wyciętej w urwisku w dół 25, w górę ze 30 m, po drugiej stronie brzeg płaski, rządki kukurydzy, skraj doliny (wzgórza) chyba o 5 km. Paręset metrów dalej brzeg łagodny z naszej strony, stromy z przeciwnej, oddalony o parę km, na nim baśniowe miasteczko, wyrastające ze skały. Wzdłuż drogi domy na ścianie skalnej w szczelinach, na tarasach, na przesmyku między drogą, a ścianą skalną, pod nawisem skalnym, przeważnie kamienne. Równolegle do drogi biegnie linia kolejowa jednotorowa (Train Touristique), raz bliżej, raz dalej, przeważnie często niknąca w licznych tunelach. Tu większość miejscowości ma nazwy kończące się na -ac np.Suliac-sur-Cele, Savanac i tp. St.Cirq-Lapopie, miasteczko na szczycie góry, śliczne po za granicę kiczu, strome uliczki, schodki i td., parking 10 F. Dziwy francuskiej gastronomii: jesteśmy głodni (16.00), a restauracje i bary nadal zamknięte lub serwują tylko przekąski. Zaczyna padać. Jedziemy dalej, tunel dość długi, obok drugi kolejowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga* Re: Francja?... do Hepik1 IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.03, 09:03 W ubiegłym roku 3 tygodnie spedzilismy we Francji, z czego ok 2 tyg. w Bretani i Normandii. Najwygodniejszy jest samochód, nocowaliśmy natomiast na polach namiotowych, campingach i przy gospodarstwach. Noclegi w zależności od kategorii pola są jednakowe w całej Francji, jedynie nad Atlantykiem i na południu ceny ****campingu stosowane są do *** (chodzi o kwotę ok. 18-20 € za 2 osoby dorosłe, dziecko, namiot i samochód), nie są zatem jakieś kosmiczne. Oczywiście różnby jest standart ośrodkó i zdarzało nam się, że ** były lepsze niż **** pod względem czystości i wygody gości. Spaliśmy także na pzrydomowych łąkach w Bretanii, bo za późno było na dotarcie na camping, nie płaciliśmy nic, dostaliśmy rano śniadanie, w rewanżu podarowaliśmy polską wódkę, z której gospodarz bardzo się ucieszył :)). Ceny paliwa na stacjach benzynowych przy hipermatketach są zecydoanie niższe niż na zwykłych stacjach. Podobnie rzecz ma się z prowincjonalnymi knajpkami w stosunku do tych barzdiej "miejskich" czyli stonkowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: COOL Re: Francja?... do Hepik1 IP: proxy / 10.33.129.* 26.05.03, 10:19 A w drodze do Paryza z kierunku Belgii, jakie kempingi polecasz?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga* Re: Francja?... do Hepik1 IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.03, 14:13 Tutaj niestety nie umiem pomóc, pojechaliśmy od razu do Paryża :)), tam nocowaliśmy u znajomych. Jechaliśmy od strony belgijskiego Mons przez Laon (bardzo mi się podobał), Soissons (tam widzieliśmy kilka campingów, jak nad każdą zresztą rzeczką :)). Wiem, że jest camping w Wersalu, który ma dobre warunki i ceny. Osobiście nie sprawdzałam, ale byli znajomi i są zadowoleni. Adres znajdziesz w Pascalu lub jeśli chcesz podam Ci, ale dopiero jutro :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abs Re: Francja? IP: *.bmj.net.pl 28.05.03, 12:55 Podsumowując tygodniową obecność mojego hasła "France profonde" na tym Forum stwierdzam, że do Frncji jeździ nas bradzo mało, albo niegramotni. Wobec czego nadal będę jeździł sam: Cześć! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Milka Re: Francja? IP: *.dip.t-dialin.net 28.05.03, 22:11 Gość portalu: Abs napisał(a): > Podsumowując tygodniową obecność mojego hasła "France profonde" na tym Forum > stwierdzam, że do Frncji jeździ nas bradzo mało, albo niegramotni. Wobec czego > nadal będę jeździł sam: Cześć! Ho, ho! Jezdzilismy do Francji przez kilka lat. Ale na poludnie. Teraz zrobilo sie troche za drogo. Zapewniam cie, ze co roku spotykalismy wielu Polakow. Nie jestes sam! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abs Re: Francja? IP: *.bmj.net.pl 29.05.03, 10:24 Gość portalu: Milka napisał(a): > Gość portalu: Abs napisał(a): > > > Podsumowując tygodniową obecność mojego hasła "France profonde" na tym For > um > > stwierdzam, że do Frncji jeździ nas bradzo mało, albo niegramotni. Wobec > czego > > nadal będę jeździł sam: Cześć! > > > Ho, ho! > Jezdzilismy do Francji przez kilka lat. Ale na poludnie. Teraz zrobilo sie > troche za drogo. > Zapewniam cie, ze co roku spotykalismy wielu Polakow. > Nie jestes sam! > > Pozdrawiam Nie mam nic przeciwko temu by w zwiedzaniu czegokolwiek nie towarzyszył mi tłumek znudzonych komilitonów, ale myślałem, że skumam się z wielbicielami włoczęgi samochodowej po tym pięknym skrawku świata i co? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: j'adore France IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.03, 01:37 salut! Ja kocham Francję, jezyka francuski i wszystko co jest z nią związane.Jade wtym roku do Rouen(Normandia) 140 km od mojego kochanego Paryza na kurs jezykowy.Niestety jade tam całkiem sama:(,bo wszyscy moi znajomi tylko angielski im w głowie.Mam nadziej ze bedzie fajnie.A moze ktoś zabierze się za mną:)Wyjezdzam 28.06:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abs Re: j'adore France IP: *.bmj.net.pl 09.06.03, 16:24 Kilka dni tu nie zaglądałem i okazuje się, że mam współwielbicieli Francji. Zabawne jest to, że tamtejszym językiem władam comme une vache espaniole i to zupełnie nie przeszkadza, chociaż tambylcy rzadko znają języki. I nie w tym rzecz, abym tęsknił za podróżami w towarzystwie rodaków, ale chciałem wymienić zachwyty i uwagi praktyczne (np. czego jeszcze nie widziałem a warto): np. polecam rundę brzegami rzek Dordogne i Cele, a w Bretanii tzw. założenia parafialne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Barni Re: j'adore France IP: 212.14.15.* 10.06.03, 13:05 Wydaje mi sie, ze sa tu milosnicy Francji ale admin ich olewa i nie chce zalozyc odpowiedniego watku. Abs przeczytaj co pisalem o Prowansji: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=193&w=3609311&a=3609311 Odpowiedz Link Zgłoś