Dodaj do ulubionych

Bali z dzieckiem 2letnim relacja z podróży.

10.05.07, 05:28
Jakoś dwa miesiące temu zadałem pytanie na tym forum czy rozważać wyjazd z
dzieckiem na Bali. Pojechaliśmy więc jestem gotów odpowiadać na wszystkie
pytania. W osobnych postach opiszę poszczególne elementu wyjazdu, które mogą
być interesujące dla osób planujących wyjazd na Bali z (lub bez) dziecka.
Krótko o nas. Mamy po 30 lat. Nasza córka w momencie wyjazdu miała 2,5 roku.
Jakimi "typami" jesteśmy. Uprawiamy turystykę spontaniczno-włóczęgową. Z
reguły nie planujemy wyjazdów (na wyjazd na Bali zdecydowaliśmy się 1 miesiąc
wcześniej; myśleliśmy najpierw by powtórzyć Brazylię którą pokochaliśmy będąc
tam w podróży poślubnej)i nie wykupujemy turnusów w ośrodkach wczasowych. Nie
cierpimy zwiedzania muzeów. Będąc nad Bałtykiem raczej spotkasz nasz w małych
wioseczkach niż W Ustce lub Juracie. Idąc na plażę jesteśmy gotowi iść 20
minut by być z dala od tłumów. W górach zatrzymamy się u górala lub w
schronisku a nie w Kasprowym. Do Portugalii pojechaliśmy z namiotem. Do
Norwegii wybraliśmy się na rowerach z namiotami mając ze sobą całe żarcie na 3
tygodnie Jesteśmy raczej wegetarianami (raczej bo nie jesteśmy fanatykami i
jak nam dadzą do jemy mięso lecz z reguły sami go nie zamawiamy a tym bardziej
nie gotujemy; jemy też ryby). Wolimy miejsca kameralne niż zatłoczone. Nie
lubimy imprezownii. Co nie oznacza, że nie lubimy poszaleć i potańczyć ale
zatłoczona i hedonistyczna Ibiza osobiście mnie odstręcza. Nie mamy świra na
punkcie luksusu choć porządek musi być. 100 razy bardziej wolimy miejsce z
klimatem niż super luksusowy hotel. Lubimy i jesteśmy ciekawi ludzi i lubimy i
szanujemy inność. (jak miło tak o sobie myśleć) Takie z nas typy
Obserwuj wątek
    • Gość: magic Re: Bali z dzieckiem 2letnim relacja z podróży. IP: *.telpol.net.pl 10.05.07, 10:05
      Witam, z opisu wnioskuje, że musicie być fajną i zgraną parą, podoba mi się
      również wasze podejscie do miejsc turystycznych gdzie ludzie są rzadkością a
      cisza i spokój dominują. Ale chciałem zapytac o Bali. Ponieważ sam wróciłem dwa
      tygodnie temu z Tajlandii i przyznam szczerze, spodobało mi się tak bardzo, że
      juz teraz myślę o kolejnej wyprawie w tamte rejony, stąd też moje pytanie o
      Bali. Jakie miejsca polecacie? Co można tam robić, czy są mozliwosci jakiś
      lokalnych wycieczek, co warto zobaczyć co was najbardziej urzekło?
      Każda informacja będzie mile widziana. Pozdrawiam. Magic
      • Gość: nick Re: Bali z dzieckiem 2letnim relacja z podróży. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.07, 14:09
        Bali jest ciekawe- jezeli zalezy Tobie na dobrych warunkach to tylko NUSA DUA,
        hotel Melia Bali jest rewelacyjny +zakupy w Kucie +fakultatywne wycieczki do
        pobliskich swiatyn. Tam jest duza komercja!
        Jezeli za tym nie przepadasz, szukasz spokoju, sielankowych widoczkow, polecam
        Lombok- CUDNY ( choc standard hoteli gorszy, mniej knajpek itp. ) + inne
        wyspySumatra ,Jawa- zobaczy sie docelow wiecej niz na samym Bali.
        ZDECYDOWANIE POLECAM!
    • Gość: kotolotek Re: Bali z dzieckiem 2letnim relacja z podróży. IP: *.noname.net.icm.edu.pl 10.05.07, 10:39
      dzien dobry, dobrywieczor;)
      poniewaz sam proponujesz, to ja startuje z pytaniami:
      1. gdzie mieszkaliscie (miejscowosc i hotel, jakie wrazenia)?
      2. mieliscie ze soba gotowke (lepiej $ czy euro), czy korzystaliscie z
      bankomatow (jakiego banku)?
      3. jak najlepiej rozwiazac kwestie telefonowania do kraju, czy kupiliscie na
      miejscu karte SIM (ile kosztuje)?
      4. co i gdzie rekomendujecie do jedzenia, rowniez dla dziecka, ktore
      niespecjalnie lubi eksperymenty kulinarne i ma zdecydowanie europejski smak?
      5. jak przezyliscie podroz i zmiane czasu? wszelkie sprawdzone rady mile
      widziane!
      6. jak sie najekonomiczniej zapakowac? (walizki miekkie, czy sztywne? czy
      starannie zamkniete, np. na klodke? co do bagazu podrecznego i w czym najlepiej
      ten bagaz - myslalam o niewielkim plecaku?)
      7. jakimi liniami lecieliscie? gdzie sie przesiadaliscie? robiliscie jakis
      stopover?
      8. czy powinnam spytac jeszcze o cos, co mi nie przychodzi do glowy? pierwszy
      raz bede opuszczala Europe..

      za wszelkie porady z gory serdecznie bardzo dziekuje i pewnie nie jest to
      jeszcze koniec moich pytan;)
      • dobrywieczor samolot ile to realnie trwa i co i jak 10.05.07, 14:29
        Podróż jest wyzwaniem. Nasza trwała bite 28 godziny (20 w powietrzu) (licząc od
        wyjścia z domu Warszawa do wejścia do pokoju hotelowego na Bali w Nusa Dua o
        hotelu i żarciu napiszę w osobnym wątku). Na Bali leci się minimum 3 samolotami
        (żadna linia nie leci bezpośrednio z EU do Denpasaru; jest to decyzja polityczna
        rządu Indonezji). Jest kilka możliwości lotu najczęściej spotykane to W-wa -
        Frankfurt - Singapur -Denpaspar albo Warszawa - Londyn - Hong Kong - Denpasar.
        Jak ktoś zna geografię to łatwo się domyśli, że lot przez Frankfurt powinien być
        krótszy. Niestety w terminie, którym lecieliśmy najlepszą oferta była przez
        Londyn. Bilety kupiliśmy za pośrednictwem biura podróży Lemitours Warszawa
        (www.lemitours.pl/). Kontaktowałem się z nimi wyłącznie przez internet
        ich oferta była znacznie (10% minimum) lepsza (zapewne korzystali z tzw taryf
        niepublikowanych) niż ja sam byłem w stanie sobie znaleźć korzystając z serwisów
        internetowych (uwaga: nie szukałem połączeń typu na własną rękę do londynu lub
        frankfurtu i stamtąd lecieć gdyż z dzieckiem nie byliśmy gotowi na takie
        oszczędności kosztem upierdliwoiści i wydłużenia podróży).
        Za bilet wraz z opłatami lotniskowymi zapłaciliśmy około 1200 USD (z tego co
        patrzyłem było to nawet taniej niż w styczniowej promocji BA). Za dziecko
        powyżej 2 lat płaci się 75% ceny biletu + 100% opłat lotniskowych (które wynoszą
        1/3 ceny ogólnej).
        Lecieliśmy Cathay Pacific (www.cathaypacific.com/)
        Bagaż nadaje się bezpośrednio z Warszawy na Bali. Jest to wygodne bardzo. Można
        mieć kilka walizek. Natomiast żadna z nich nie może przekraczać 20kg. Nam dali
        trochę fory (24kg) chyba ze względu na córkę; innym kazali się przepakowywać.
        Walizek nie należy zamykać na żadne kłódki lub zamki szyfrowe od 11 Września
        roku pamiętnego służby lotniska muszą mieć możliwość otwarcia walizki. Jak chcą
        mogą bez skrupułów uszkodzić zamek bez ponoszenia konsekwencji. My mieliśmy
        plastikowe walizki. Wiadomo jak pracują bagażowi na lotniskach więc nie ma co
        liczyć na delikatność; będą rzucać, przygniatać, brudzić itd. Z tego też powodu
        na bali nie kupowaliśmy żadnej ceramiki.
        Bagaż podręczny. Nie wiem jak jest jak się leci przez Frankfurt lecz jeśli leci
        się przez Londyn to według nowych regulacji można mieć TYLKO JEDNĄ sztukę bagażu
        podręcznego (znów dla nas byli wyrozumiali ze względu na dziecko). Dawniej można
        było mieć odzdzielnie aparat i laptopa teraz nic z tego wszystko ma się zmieścić
        w jednej małej torbie.
        Kolejna nowość po niedoszłych "płynnych atakach terrorystycznych" na większość
        lotnisk jest zakaz wnoszenia w bagażu podręcznym płynów, maści w opakowaniach
        przekraczających 100ml (liczy się wielkość opakowania a nie ilość płynu butelka
        może być do połowy pusta ale i tak będzie wyrzucona jeśli przekracza 100ml)
        można mieć do 1l czyli 10 takich buteleczek, pudełeczek. Podobno restrykcje te
        nie dotyczą rzeczy kupionych w strefie bezcłowej jeśli są odpowiednio opakowane
        lecz prawdę mówiąc nie ryzykowałbym bo szkoda 1l Walkera wypić 3 minuty przed
        odlotem.
        Teraz o locie. Dla dziecka najnudnieszy jest lot W-wa Londyn 3 godziny
        (lecielismy BA i LOTem). Nie ma telewizorów; nie dają zabawek; żarcie jest
        bardzo skromne i podłe. Za to z Londynu do Hong Kongu (12 godzin) sielanka każdy
        ma własny monitor z 53 kanałami (nowości kinowe, klasyki kinowe, kino
        azjatyckie, filmy dokumentalne, seriale oraz dwa kanały dla dzieci). Dodatkowo
        są gry komputerowe typu tetris, szachy itp (stare spectrum ten styl) oraz kanały
        radiowe (co za pomysł; trudno mi sobie wyobrazić delektowanie się Jazzem w takim
        hałasie).
        Przy starcie dziciom rozdawane są zabawki (plecaczek z kolorowankami, kredkami,
        naklejkami itp) Całkiem fajne nasza córka była zachwycona.
        Jedzenie jest dobre (BA wymieka). Pyszna zielona Herbata. Nawet w klasie
        ekonomicznej jest wybór. Zaletą bycia wegetarianinem jest to że jedzenie dostaje
        się od razu na początku.
        Podobnie wygląda lot z Hong Kongu do Denpasaru (5 godzin). Też są osobiste
        monitorki i 52 kanały też dają zabawki. Jeśli robić STOP OVER to tylko w drodze
        powrotnej. Gdy się dolatuje z Polski Do HongKongu to człowiek jest rozwalony
        jeszcze dochodzi zmiana czasu 6 godzin póżniej. W drugą stronę Bali i HongKong
        to ta sama strefa czasowa i lot trwa tylko 5 godzin więc można mieć siły na
        wypad na miast. My sobie to odpuściliśmy. Dla dziecka 2 letniego taki wypad to
        żadna atrakcja.
        Strefy wolnocłowe 6: 1 w Warszawie, 2ga w Londynie Terminal III (ogromna), w
        Hong Kongu (mase ekskluzywnych sklepów odzież, perfumy itp; nie ma za to prawie
        żadnej elektroniki to chyba trzeba szukać już w samym Hong Kongu; w Hong Kongu
        są bardzo tanie linie kosmetyków azjatyckich Kenzo itp; wracając Denpasar, Hong
        Kong ten sam co poprzednio i Londyn Terminal jeden uboższy niż III.
        Obkupiliśmy się na następny rok w perfumy i kosmetyki.
        Podróż powrotna też trwa 28 godzin.
        Lecąc z Denpasaru nie ma sensu brać kurtek ale nie jest też dobrym pomysłem
        lecieć w krótkich spodniach i samych klapkach w samolocie jest jednak zimno.
        Na szczescie mozna bylo poprosic o koc i skarpetki ;-)
        Przy przylocie na Bali trzeba kupić wizę 30 dni 25 USD OSOBA.
        Przy odlocie trzeba uiścić dodatkową opłatę 100tys Rupii OSOBA (dziecko tez).

        Lotnisko w Denpasarze jest przepiękne i ten oszałamiający zapach kadzideł i
        kwiatów. Natomiast trzeba być przygotowanym, że po przylocie do odprawy będzie
        się czekać nawet ponad godzinę w kolejce. Odprawa idzie sprawniej ale też mówią
        by być 1,5h/2h na lotnisku wcześniej.
        Tyle o samolocie i podróży. O bali i hotelach potem
        • Gość: kotolotek Re: samolot ile to realnie trwa i co i jak IP: *.noname.net.icm.edu.pl 10.05.07, 14:56
          super! bardzo dziekuje za mase szczegolow i z utesknieniem czekam na dalszy
          ciag:)) mam nadzieje, ze bedzie rownie szczegolowy.
          • Gość: madlein Re: samolot ile to realnie trwa i co i jak IP: *.net.autocom.pl 10.05.07, 17:19
            A ja mam pytanko czy można się przemieścić na inne sąsiednie wyspy ponieważ będą
            tak daleko chciałabym zobaczyć nie tylko Bali
          • Gość: nick Re: samolot ile to realnie trwa i co i jak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.07, 14:12
            Bylismy bez dziecka, bo podroz dla takiego malucha jest koszmarna.
            Obawialismy sie tez miany czasu i strasznych upalow. Gdyby nie podrzo
            wzielibysmy dziecko bo na miejscu w Nusa Dua warunki dla dziecka sa b.dobre.
            Przede wszystkim jest bardzo smaczne i zroznicowane jedzenie. !
      • dobrywieczor Bali geografia i skala wyspy. Transport. 10.05.07, 20:12
        To że Bali jest wyspą ma dużo zalet. Ograniczoność przestrzeni uspokaja
        ciekawość włóczegi. Mimo, że Bali wydaje się małe to po pobycie przeszło 3
        tygodniowym stanowczo stwierdzam, że 3 tygodnie to wciąż za mało by ją głębiej
        poznać. Odradzam stanowczo wyjazd na 7 dni. Taka przejazdówka jest dobra dla
        turystów zaliczaczy, dla których liczy się ilość odwiedzonych miejsc a nie
        poznanie miejsc.
        Warto przed wyjazdem obejrzeć Bali z lotu ptaka na maps.google.com/. Po
        kształtach basenów można rozpoznać usytuowanie hoteli. Można też zawczasu
        odkryć, że są tam całkiem wysokie góry (najwyższy wulkan jest wyższy niż nasze
        Rysy co powinno nam uświadomić, że przejechanie z jednej strony na drugą to
        wcale nie jest taki mały pikuś. Położonym środkowo górom i wulkanom schodzącym
        do otaczających Mórz i Oceanów Bali zawdzięcza jeszcze jedno. Na wyspie nie ma
        'stojącej wody', wszystko płynie, spływa do morza a więc nie ma malarii i innych
        chorób rozwijających się w stojącej wodzie. Na sąsiedniej Jawie komary już są
        malaryczne. Tutaj mimo, że też są komary (zdecydowanie warto zabrać ze sobą
        maści, płyny przeciwkomarowe) to nie roznoszą one chorób tropikalnych. Woda też
        jest raczej zdrowa. Piliśmy raczej butelkową ale zęby myliśmy w kranówie. Nasza
        córka nie ukrywam również popijała wodę basenową i nie miała żadnych objawów
        zatrucia.
        Bali leży 8 stopni od równika dzięki czemu noc trwa tyle co dzień. Słońce wstaje
        między 6 a 7 a zachodzi między 5 a 6. Różnica w czasie to 6 godzin. Gdy u nas
        jest 12 u nich już jest 18. Z przestawieniem z reguły problem jest gdy się leci
        na wschód pracować. Jak się leci wypoczywać to jest ok. Na początku człowiek
        przesypia śniadania (raz nam się to zdarzyło) ale słońce szybko zachodzące
        szybko goni do łóżka lub kieliszka więc szybko się przywyka do nowego czasu. Z
        powrotem człowiek automatycznie staje się rannym ptaszkiem budzi się o 4 i chce
        się pracować ;-) Po tygodniu zapał przechodzi.
        Teraz geografia wyspy.
        Jak w przewodniku GW mozna przeczytac południe wg Balijczyków wyznających
        Hindizm nie jest korzystnym kierunkiem i chyba dla tego zostało spisane na
        straty dla turystów (za czasów Holendrów byli tu tylko trędowaci i niewolnicy).
        Główne południowe miejscowości turystyczne to Kuta, Legian, Seminyak, Jimbaran,
        Nusa Dua, , Tanjung Benoa i Sanur.
        W Kucie, Seminyak, Jimbaran, Sanur nie byliśmy więc się nie wypowiadam. Ze
        słyszenia wiem, że Kuta jest hałaśliwa i jest raczej imprezownią dla młodych
        australijczyków.
        padam idę spać jutro dokończę.
        • dobrywieczor Nusa Dua, , Tanjung Benoa 11.05.07, 07:09
          Ci którzy są rodzicami wiedzą, że małe dzieci raczej potrzebują stałości miejsca
          i pewnej stałej rytualizacji (czas posiłków, czas aktywności). Inaczej robią się
          niespokojne i podróż staje się porażką zarówno dla nich jak i rodziców. Wiedząc
          o tym uznaliśmy, że będąc tam 3 tygodnie co najwyżej możemy zatrzymać się w
          dwóch różnych miejscach, które będziemy traktować jako bazy wypadowe na krótsze
          wycieczki. Uznaliśmy, że na początek z eksplorujemy wyspę od strony południowej
          a następnie od strony północnej. Z zebranych wcześniej danych wynikało, że
          odpowiednim miejscem dla nas będzie Nusa Dua ze względu na swój spokojny
          charakter w odróżnieniu od hałaśliwej Kuty. Nusa Dua przechodząca płynnie w
          Tanjung Benoa to skupisko ekskluzywnych hoteli światowych sieci. Nasz wybór padł
          na MeliaBenoa www.meliabenoa.com Dlaczego ten hotel a nie inny. Po
          pierwsze w Hotelu była opcja all inclusive. Ci którzy mają dzieci wiedzą, że
          jest to ogromna zaleta. Tym którym nie mają dzieci zwracam uwagę, że częstą
          praktyką ekskluzywnych hoteli w tzw tanich krajach jest to, że ceny w barze przy
          basenie; hotelowej restouracji często są zbliżone do cen z miejsc pochodzenia
          klientów (Europa; Australia drink np 3/4 USD; cola, woda 2 USD itd)) a nie do
          cen lokalnych. Niskie ceny są na zewnątrz ale komu by się chciało wychodzić z
          basenu. Po drugie był to hotel, który zaproponował nam bezpłatny pobyt dla
          naszego 2,5 letniego dziecka. Inne chciały nas dodatkowo obciążyć od 50 do 75%.
          To przeważyło. Rezerwację znów zrobiliśmy za pośrednictwem LemiTours Warszawa,
          którzy są przedstawicielem Brytyjskiego Tour operatora. W cenie oprócz noclegu
          wraz z wyżywieniem było zawarte odbiór i dowóz z lotniska (bardzo przydatne); 5
          wycieczek 3 całodniowe (The Beauty of Kintamani Tour; The Magic of Nothern Bali
          Tour; oraz The Eastern Bali Mystic Tour) 2 pół-dniowe (The Unforgettable Sunset
          Tour; Oleh Oleh Tour) (organizator wycieczek Gary Line; lokalny przewodnik język
          Angielski, Niemiecki bądź Holenderski). Jadąc mieliśmy wątpliwości czy z nich
          skorzystamy z uwagi na dziecko. Jak było w realu napiszę potem. Dodatkowo 90
          minutowy masaż dla 2 osób w centrum SPA (jak się później okazało nie było to
          hotelowe SPA i było trzeba tam się wybrać na własny koszt ale tak czy siak masaż
          był rewelacyjny) oraz butelka czerwonego lokalnego wina (zabraliśmy je do domu)
          bo mając opcję all inclusive mogliśmy lokalne alkohole pić bez ograniczeń więc
          szkoda było je otwierać. Oczywiście znów ofertę LemiTours porównałem z innymi
          (szukałem głównie za pośrednictwem australijskich biur podróży) i ich oferty
          były zbliżone cenowo . Tak więc zaważył lokalny patryiotyzm i pobyt na pierwszą
          część (12 nocy) wyjazdu wykupiliśmy za ich pośrednictwem. Drugą część (kolejne 9
          dni) uznaliśmy, że jedziemy w ciemno i zobaczymy co się wykluje na miejscu.
          • dobrywieczor Melia Benoa jaka jest w realu 11.05.07, 09:48
            Do Brazylii lecieliśmy w ciemno ale wtedy byliśmy bez dziecka i mogliśmy sobie
            pozwolić na większą niepewność. Teraz chcieliśmy mieć komfort więc z góry
            wybraliśmy hotel na 1 część naszego pobytu (12 nocy 11 dni). Po przylocie na
            początku musieliśmy odstać w ponad godzinnej kolejce do odprawy paszportowej a
            dokładnej w 3 kolejkach na początku by kupić wizę, potem by dostać stempelek a
            potem by dostać karteczkę. Strasznie to upierdliwe było i nam córka już ostro
            marudziła. Po 26 godzinach podróży wszyscy byliśmy skonani. W końcu po odebraniu
            bagaży (wszystkie były; nic nie zostało uszkodzone) wytoczyliśmy się z lotniska.
            Przed nim czekał na nas przedstawiciel GRAY LINE (organizatora wycieczek)
            www.grayline.com/Grayline/destinations/asia/bali.go wraz z kierowcą (tak
            jak pisałem wczesniej Lemitours jest pośrednikiem a wiec nie zapewniają opieki
            polskiego rezydenta nam to w niczym nie przeszkadzało bo jakoś umiemy sobie sami
            radzić). Odbierali tylko nas wię bezpośrednio pojechaliśmy do naszego hotelu.
            Mimo że hotel jest stosunkowo blisko to i tak ze względu na korki podróż zajęła
            około 40 minut. W między czasie przewodnik zapoznał nas co i jak i umówił się na
            spotkanie następnego dnia w celu ustalenia terminów wycieczek. Po wejsciu do
            hotelu witają szerokim uśmiechem, podają wilgotne ręczniki do odświerzenia się i
            zimny napój owocowy. Bardzo fajny patent. Check in jest sprawny. Sami wypełniają
            kwitki biorą paszporty i skanują kartę na konto przyszłych wydatków. Na początku
            próbowali nas wcisnąć do sławetnego z australiskich forów internetowych
            wilgotnego (zajeżdżającego pleśnią) pokoju przy restauracyjnym wentylatorze.
            Tego pokoju trzeba się wystrzegać bo jak się w nim skończy to pobyt raczej nie
            będzie udany. To chyba taki test na asertywność ;-). Od razu zażądaliśmy innego
            pokoju i od razu nam dali pokój na 3 piętrze z widokiem na lokalne niewielkie
            targowisko z pamiątkami (to nie jest kraj arabski więc nie ma żadnego harmidru i
            z przyjemnością co rano nasza córeczka wyglądała przez balkon jak balijskie
            dzieci pomagają rodzicom przy straganach.)
            Nowy pokój był w pytę. Bite 50m2. Ogromne łoże małżeńskie (dla dziecka
            dostaliśmy ratanowy kojec). Ładne drewniane meble Balijskie. Duża łazienka z
            ubikacją wyłożona naturalnym kamieniem wraz z sylikonową wanną połączoną z
            prysznicem. Do hotelowych wanien nie mam zaufania (jak pomyślę co kto tam mógł
            robić to wolę postać) Prysznic super działał jak hydromasaż. Generalnie standard
            wysoki. W pokoju telewizor 25 międzynarodowych kanałów. W tym Disney dla dzieci
            czasem korzystaliśmy. Telefon korzystaliśmy tylko do rozmów lokalnych.
            Klimatyzacja w miarę cicha. Jest lodówka z napojami lecz one nie są wliczone
            (oprócz wody) w podstawową (blue) opcje all inclusive. Nie był to dla nas żaden
            kłopot. Pierwszego dnia zrobiliśmy od razu rekonesans po hotelu (nie ma sensu od
            razu iść spać bo dzięki temu szybciej się przestawi na czas lokalny). Hotel
            jest w miarę kameralny porównując do okolicznych. Dla nas to i tak był to moloch
            120 pokoi (90 standardowych takich jak nasz) 30 DeLux dla nowożeńców. W hotelu
            są 3 resturacje (jedna włoska nie zawarta w opcji all inclusive; druga w środku
            (kuchnia międzynarodowa o lekkim zabarwieniu egzotycznym) oraz na świeżym
            powietrzy przy morzu uruchomiana wieczorami na czas tańcy Balijskich oraz 2 bary
            jeden w środku i 1 w Basenie można siedzieć w basenie sącząc drinka. Opcja AI
            daje dostęp do wszystkiego oprócz alkoholi importowych. Alkohole lokalne to
            lekkie lecz bardzo smaczne piwo; wino (dobre choć po białym rano mocno mnie
            łupała głowa) lokalne wysokoprocentowe dobrze smakują mieszane z sokami. Z napoi
            bezalkoholowych są napoje gazowane (cola, sprite itp); soki przemysłowe (nie ma
            soków wyciskanych niestety; choć udało się nam to obejść prosząc o sok z bananów
            wraz z mleczkiem kokosowym; pycha); sa też koktajle bezalkoholowe całkiem
            smaczne. Oczywiście jest kawa i herbata. W restauracji można zamawiać jedzenie o
            dowolnej porze. Korzystaliśmy z tego wracając z wycieczek a tak to jedliśmy
            gremialnie 7-10 śniadanie szwedzki stół duży wybór kuchnia międzynarodowa są
            przysmaki śniadaniowe niemieckie jajka w wszelkiej postaci; chińskiej (dziwne
            makarony z warzywami); japońskiej ryż; angielskiej fasolka, hiszpańskiej
            maleńkie kanapeczki + oliwki; francuskiej crosanty oraz amerykańskiej corn
            flakes. Tak więc każdy znajdzie coś dla siebie. Lunch na dworze od 12 do 15 znów
            duży wybór kuchnia o lekkim zabarwieniu egzotycznym ale bez przesady. Podobnie
            Kolacja 18-20 ogromny wybór są specjalności Balijskie prosiak z różna, tuńczyk,
            kraby itd.. Jest w czym wybierać. Oczywiście są też przy każdym posiłku owoce i
            napoje . Po 12 dniach jedzenie staje się trochę monotonne ale spoko. Prawdę
            mówiąc w okolicach hotelu nie ma żadnych knajp na zewnątrz (oprócz jednej dość
            drogiej resturacji owoców morza). Hotel jest położony w zagłębiu hoteli all
            inclusive (Club Med z prawej, Bali Tropic z lewej itd..) w związku z tym nie ma
            gdzie knajpować. Knajpy zewnętrzne zaczynają się na wysokości Aston Bali
            (północna część Tanjung Benoa). Z tego co patrzyłem można spokojnie zjeść tam
            posiłek z piciem dla dwóch osób za 15-25 usd. Raczej w tej części wyspy ceny są
            wysokie.
            Wracając do MeliaBenoa mają prześliczny ogród. Basen jest (1,80m) fajny
            połączony z barem. Jest basenik dla dzieci (1m). Jest w miarę kameralnie nie ma
            bitwy o leżaki przy basenie zawsze znajdzie się wolne miejsca (ręczniki są
            bezpłatne).
            Plaża no cóż nie ma co się oszukiwać to może być przykra niespodzinka dla osób
            oczekujących rajskiej plaży. Jak przyjechaliśmy było tuż po nowiu w związku z
            czym wieczorem był ogromny odpływ to znaczy morze od plaży hotelowej odpłyneło
            na 500m trochę nas to zaskoczyło. Rano było znacznie lepiej morze było przy
            plaży. Nadal jednak trudno nazwać to rajską plażą (dotyczy to wszystkich plaż
            Nusa Dua i Tanjunga Benoa przesliśmy te rejony od początku do końca). Piasek
            jest przemieszany z miałem muszelkowym i koralowym w związku z czym jest trochę
            chropowaty. Co rano plasek jest dosłownie przeczesywany przez obsługę hoteli by
            był miły pod stopami. Woda jest gorąca. Można w niej siedzieć do woli ale Nusa
            Dua i Benoa są odzielone od morza rafą koralową około 500m od brzegu (tam
            zatrzymuje się odpływ) Rafa (nie jest tak piękna jak w egipcie ale i tak miło ją
            sie ogląda) całkowicie wygłusza fale więc morze jest skrajnie spokojnie. Na tyle
            spokajne, ze rozwineła się tam trawa morska. Która co rano jest wyrzucana na
            brzeg. W trakcie pełni jest jej odgroma więc obsługa hotelu sie uwija by ją
            sprzątać. Tak czy siak kąpiel w morzu czasem przypomina kąpiel w jeziorach
            mazurskich. Mi to osobiście nie przeszkadzało bo nie dostaję skurczów
            obrzydzenia gdy roślina przejedzie mnie po łydce ale są tacy dla których oznacza
            to rezygnację z kąpieli. Więcej potem
            • Gość: madlein Re: Melia Benoa jaka jest w realu IP: *.net.autocom.pl 11.05.07, 11:23
              To może teraz coś o cenie tego wypadu.
              • dobrywieczor Re: Melia Benoa jaka jest w realu 17.05.07, 18:57
                mając opcję all inclusive musieliśmy się ostro napracować by przez pierwsze dwa
                tygodnie wydać 150 usd. Pieniądze te poszły na 4 lunch'e podczas całodziennych
                wycieczek (około 20 USD pełny lunch dla dwóch osób z dzieckiem). Na napiwki dla
                przewodników i kierowców którzy wozili nas na wycieczki zorganizowane. Na
                wynajęcie samochodu wraz z kierowcą na 3h; na wycieczkę łódka na wyspę żłówi
                (która jest 15 minut od Nusa Dua).
                • dobrywieczor ceny; zakupy 17.05.07, 19:19
                  NusaDua będąca całkowicie wyobcowana i odcięta od reszty Bali jest stosunkowa
                  droga. Nie ma co tam jechać w ciemno i szukać hotelu za małe pieniądze bo tam są
                  tylko hotele 5 lub 4 gwiazdkowe (i tam lepiej wcześniej mięć wynegocjowaną
                  ofertę). Usługi, hotelowe SPA w hotelu są drogie (masaż np 40 USD) z zasady
                  wystarczy jednak wyjść na zewnątrz i ceny będą o przynajmniej 50% tańsze. Jak
                  dobrze poszukać to 90minutowy bardzo przyzwoity masaż można mieć za 10-15 usd. W
                  Kucie i Legianie jest znacznie większa konkurencja: masa hoteli, kwater (także
                  tanich) masa knajp, knajpeczej, ogromne ilości sklepów. Balijczycy mają piękne
                  rzeczy. Tak naprawdę chciałoby się tam kupić meble i sprzęty do całego domu.
                  Ceny w sklepach są atrakcyjne. Trzeba jednak pamiętać by się targować. Czasem
                  ceny dają z sufitu. U nich targowanie jest o niebo przyjemniejsze niż w Egipcie.
                  Balijczycy nie są też natrętni. Trzymają dystans i mają szacunek do wszystkich.
                  Żebractwo wg ich religii jest grzechem w związku z czym raczej nikt nie gania i
                  nie prosi o 1 USD. W trakcie 3 tygodni tylko raz na targu w UBUD spotkaliśmy
                  żebraczkę. W miejscach typowo turystycznych handlarze są trochę bardziej
                  natrętni ale w porównaniu do krajów arabskich bądź afrykańskich raczej nie ma
                  czym się przejmować.
                  Dodatkowo na Bali są w Kucie i NusaDua (są bezpłatne busiki ze wszystkich hoteli
                  w okolicy) są ekskluzywne galerie handlowe (pod względem asortymentu Galeria
                  Mokotów przy nich częściowo wysiada) Towary z górnej półki PRADA itd..
                  W Indonezji nie ma VAT w związku z czym ceny w tych galeriach są zdecydowanie
                  atrakcyjne. Nie porównywaliśmy cen tam z cenami na lotnisku w Hong Kongu więc
                  nie umiem "do diabła" doradzić gdzie się ubrać.
                  Warto pamiętać, że Indonezja obok Chin jest aktualnie największym krajem
                  ubraniowym. Bardziej i mniej znane marki zlecają swoje produkcje właśnie tam. W
                  Kucie można sobie uszyć bez problemu ekskluzywne garnitury itp.
    • Gość: kotolotek Re: Bali z dzieckiem 2letnim relacja z podróży. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 13:20
      no i gdzie ciag dalszy??
      • Gość: nick Re: Bali z dzieckiem 2letnim relacja z podróży. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.07, 14:15
        Na miejscu wykupuje sie wycieczko ok.2-dniowe na pobliskie wyspu: Sumatra,
        Jawa, Lombok, WARTO!
        Pierwsze dla zabytkow, Lombok dla plaz i widoczkow.

        • Gość: madlein Re: Bali z dzieckiem 2letnim relacja z podróży. IP: *.net.autocom.pl 16.05.07, 09:17
          Ile kosztują takie wycieczki na sąsiednie wyspy i jak to załatwić.
          Jaką walutę zabrać na Bali.
          • dobrywieczor Waluta; karty kredytowe itp 17.05.07, 18:50
            generalnie walutą rozliczeniową Azji są Dolary amerykańskie (dlatego mieliśmy je
            ze sobą). Na lotnisku za wizę płaci się w USD. Pieniądze można wymienić w każdym
            hotelu lecz jak to zwykle bywa wystarczy wyjść z hotelu i zaraz znajdzie się
            punkt w którym będą mieli o jakieś 4% lepszy kurs. Biorąc ze sobą dolary warto
            mieć najnowsze i jak najmniej zniszczone. Im wyższy nominał banknotu tym lepszy
            kurs choć nie wszędzie. Kartami można płacić w hotelach; sklepach i
            restauracjach. Na straganach, kierowcą płaci się gotówką. Mając konto w
            multibanku kurs przy płatnościach kartą (płaciłem tylko za towary bądź usługi;
            nie pobierałem pieniędzy z bankomatu) był trochę lepszy niż przy wymianie w
            hotelu a trochę gorszy niż w zewnętrznym punkcie. Tak więc moim zdaniem nie ma
            co się zastanawiać i tam gdzie się da warto płacić kartą. Balijczycy to porządni
            ludzie więc nie ma strachu gdy się płaci kartą to nas oszukają.
    • dobrywieczor Bali, Kultura, Religia, Ludzie 17.05.07, 19:44
      Nie ukrywam, że po powrocie z Indii północnych wróciliśmy mocno rozczarowani
      Poznaliśmy Indie od najgorszej strony brudu, fanatyków, tępoty, głupoty i
      ogromnego cierpienia zwierząt i ludzi. Nigdzie więcej nie widzieliśmy tak
      poharatanych zwierząt, okaleczonych dzieci jak w Indiach. Natręctwo, żebractwo
      nachalność nas dobijała.
      Jadąc na Bali wiedząc, że również ich religią jest Hinduizm jechałem z
      najgorszymi obawami. Okazało się, że jest zupełnie inaczej.
      Kultura Balijska wywarła na nas ogromne wrażenie. Ich szczera i głęboka
      religijność jest oszałamiająca pięknem i spokojem modlitwy. Życzliwość i
      otwartość ludzi jest pełna szacunku. Balijczycy są niesamowicie zrównoważeni.
      Odnoszą się z serdecznością zarówno do swoich jak i obcych. Są niesamowicie
      czyści. Jakby nie była uboga lepianka to zawsze wokół niej jest porządek. Więcej
      brudnych samochodów chyba można zobaczyć w Warszawie niż tam. Nie ma tak jak w
      Egipcie, że śmietnik zaczyna się tuż za płotem hotelowym. Tu jest naprawdę
      czysto. Nawet w ubogich rejonach Bali (kompletnie nieturystycznych) jest
      ustalone gdzie (w którą dolinę) cała wieś rzuca śmieci ale w innych miejscach
      wsi jest czysto.
      Ich tańce, teatr jest niesamowity. Udało nam się uczestniczyć w nieturystycznym
      pokazie teatru lalek (sołtys w ramach ofiary za wyzdrowienie syna ufundował dla
      całej swojej wsi przedstawienie). To jak miejscowi uczestniczą i oglądają sztukę
      było niesamowicie ciekawe. Przepiękna tradycja przekazu.
      W MeliaBenoa również organizowaniu do kolacji pokazy sztuk rytualnych i też były
      one na niezwykle wysokim poziomie i nie jechało landrynkową cepelią. Wydawało
      się autentyczne (szczególnie jedno z przedstawień gdzie naprawdę wyglądało na to
      że aktorzy poruszają się w mocnym transie).
      Po powrocie z Bali moim zdaniem to właśnie moim zdaniem ich kultura i sztuka
      powinna być główną motywacją do odwiedzenia tej wyspy. Inne rzeczy (morze,
      plaże, baseny) znajdziemy gdzie indziej ale ten rodzaj ofiary, harmonii
      przynależy wyłącznie do Bali.
      • dobrywieczor Re: Bali, Kultura, Religia, Ludzie 17.05.07, 19:56
        nie ma to jak 10x odmienić niesamowity przez przypadki ale naprawdę inaczej tej
        kultury nie można opisać. Teraz nie dziwię się, że Jerzy Grotowski i PeterBrook
        tam szukali źródeł teatru.
      • voyager747 Re: Bali, Kultura, Religia, Ludzie 17.05.07, 21:18
        Ja wiem, czy aż tak super jest z tą czystością.Plaże są takie sobie i miejscowi
        rzucają na nie wszystko:śmieci, pety itp. Dodatkowo nie ma kanalizacji, więc
        rury wychodzą do morza i... Co do kultury, religii, ofiar itp. zgadzam się w
        100%, to robi wielkie wrażenie.
        • dobrywieczor Re: Bali, Kultura, Religia, Ludzie 18.05.07, 10:03
          Co do czystości wsi mam zdecydowanie wrażenie, że w pod warszawskich wsiach
          (czytaj przedmieściach miast stołecznego warszawy) znacznie bardziej jest syfnie
          niż na Bali. Co do plaż to moim zdaniem plaże południowe są słabe ale raczej z
          powodów naturalnych masy wodorostów, trawy morskiej, miału muszelkowego, mało
          atrakcyjnego koloru piasku (naturalnie brudny) rzeczywiście czasem w wodzie
          pływają torebki i opakowania od soczków zapewne porzucone przez rybaków ale nie
          mam wrażenia by woda była jakoś szczególnie zabrudzona. Podobnie wyglądają plaże
          nad Bałtykiem w czasie sezonu. Mnie przy Nusa Dua dobijał hałas skuterów wodnych
          i łodzi motorowych ciągnącej banany bądź spadochrony i czasami się czułem na
          plaży jakbym siedział przy odkurzaczu. Co do kanalizacji wpuszczanej do morza
          może tak jest ale pływając w morzu wcale tego nie czuć, żadnym zmysłem
          (wzrokiem, węchem dotykiem, smakiem, słuchem).
          Dla mnie znacznie piękniejsze były plaże na północy Bali (morze Jawajskie) ale
          one są kamieniste. Woda za to jest kryształowo czysta a ryby tam pływające kolorowe.
          • voyager747 Re: Bali, Kultura, Religia, Ludzie 18.05.07, 11:42
            Ja mieszkałem w Sanur.
            • dobrywieczor Re: Bali, Kultura, Religia, Ludzie 18.05.07, 18:36
              Jeszcze jedna rzecz a propos plaż (nie wiem jak w Sanur) ale tam gdzie byliśmy
              plaże są dostępne dla wszystkich. Nie ma tak jak w Turcji bądź w Egipcie, że
              ekskluzywny hotel staeia płot i nie ma wstępu. Dla mnie osobiście była to
              ogromna zaleta, gdyż dzięki temu mogliśmy sobie robić długie spacery wzdłuż
              morza. Nie ukrywam, że też było bardzo ciekawe co wieczór obserwować
              Balijczyków, którzy co wieczór przychodzili (często z dziećmi, które kąpały się)
              by złożyć ofiary duchom i demonom na brzegu morza.
              • voyager747 Re: Bali, Kultura, Religia, Ludzie 18.05.07, 20:19
                W Sanur dokładnie tak samo. W niedzielę od samego rana do nocy były tłumy
                miejscowych na plaży,mnóstwo ludzi z całymi rodzinami. Szczerze mówiąc, to tak
                zatłoczonej plaży jeszcze nie widziałem, ale to tylko w niedzielę.Fajne mam
                zdjęcia z tego dnia:)Spacery wzdłuż plaży można było robić kilometrowe, tylko
                podczas takich spacerów ze czterdzieści razy słyszało się: masaż? albo "kom tu
                maj szop" :) :)
    • Gość: mmmarrta Re: Bali z dzieckiem 2letnim relacja z podróży. IP: *.dynamic.chello.pl 08.01.14, 22:28
      Cześć,
      Zastanawiamy się nad wyjazdem na Bali z naszym 7,5 miesięcznym synem. Czy szczepiliście się/małego na coś przed wyjazdem?
      Pozdrawiam,
      Marta
      • Gość: anka Re: Bali z dzieckiem 2letnim relacja z podróży. IP: *.play-internet.pl 31.01.14, 19:45
        Warto zaszczepić na dur brzuszny i żółtaczkę typu A

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka