Dodaj do ulubionych

Dajcie spokoj z biurami podrozy!

IP: *.acn.pl / 10.70.0.* 16.07.03, 20:59
Na tym forum w kolko dyskutuje sie o biurach podrozy. Jeden z przedmowcow
zaapelował o zaprzestanie pisania o Big Blue. Ja natomiast mam propozycję -
przestancie walkowac temat wszystkich biur. To nudne. A najbardziej nudne
jest to, ze Polacy w kolko jezdza z tymi samymi biurami podrozy i w kolko w
te same miejsca. Turcja, Chorwacja, Egipt, Tunezja. Ludzie, caly swiat na was
czeka! W kolko krecicie sie wokol Morza Srodziemnego jakby reszta pieknych
miejsc nie istniala. Czy naprawde reszta swiata was nie interesuje?????
Moze tez warto czasem zrezygowac z biura podrozy i zorganizowac cos samemu...
wieksza frajda i wieksza niezaleznosc - to na pewno...

Juz widze gromy rzucane na mnie (tak tak, nie kazdy ma czas, pieniadze,
chec...). To może chociaż zmiencie kierunek...?
Obserwuj wątek
    • Gość: madzia Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: *.nsm.pl 16.07.03, 21:26
      buehehehehe co mamy jezdzic do rosji!??(krym)
      czy gdzie?
      to co proponuja biura podrozy to najczesciej cieple morze na kieszenie polakow..
      gdzie mozna sie twoim zdaniem wybrac???????( zeby bylo cieplo i fajnie i mozna
      bylo sie pooopalac polezec na plazy a nie np chodzic po gorach albo jezdzic na
      rowerze)
      czekam na rozsadne propozycje
      • Gość: hiker Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: *.acn.pl / 10.70.0.* 16.07.03, 21:45
        no wlasnie w tym problem, że wiekszosci nie chce sie nigdzie lazic tylko wola
        lezec plackiem na plazy. No ale to nie moja sprawa i o gustach sie nie
        dyskutuje.

        Nic ci nie zaproponuje, bo to zupelnie prywatna sprawa, gdzie to jezdzi, tylko
        mnie po prostu dziwi, ze ludzie z Polski nie wysciubiaja nosa poza te 4 kraje
        (no, z malymi wyjatkami).
        Moj przypadek jest taki. Raz w zyciu zdarzylo mi sie skorzystac z biura podrozy
        i uwazam, ze to nuda jakich malo. Teraz jezdze tylko na wlasna reke. Mowie ci,
        masa radochy! Teraz wybieram sie do Brazylii, absolutnie bez zadnego biura!
        Zreszta sprawdz ceny biur na ten region, mozna doznac szoku.

        Nie wiem, czy ludzie sa tacy leniwi, tacy oszczedni, czy tak im brakuje
        wyobrazni. Zreszta jesli chodzi o pieniadze to sprawa nie jest az tak ciezka.
        British Airways lata np do Malezji za niecale 500$, a reszta to grosze. Dlatego
        uwazam, ze warto wreszcie sie ruszyc i zwiedzic troche swiata. Bo istnieje cos
        poza Europa. I wypada to zobaczyc.
        • corn_flake masz racje 16.07.03, 22:17
          wakacje z lezeniem na plazy to skrajna glupota. Z brazylii bedziesz bardzo
          zadowolony. Bylem w Sao Paolo i bylo wspaniale. Zajdz do kiejs Churraskarrija
          (ich restauracja gdzie serwuja 20 rodzajow mies. Wez ze soba plecak z mocnymi
          szelkami zebys nie urwal od kamieni...I nie evdziesz sie mogl oprzec ich
          kobietom. Najbrzydsza wydaje sie lepiej wygladac od miss swiata!

          Nie biez pieneidzy z automatu na ulicy - tylko w banku. Kradna tak ze nie dasz
          rady. Straszna nedza.
        • Gość: madzia Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: *.nsm.pl 16.07.03, 23:16
          ja nie bylam jeszcze w zadnym z tych krajow chociaz juz wiele miejsc jak na moj
          wiek (15lat) odwiedzilam...
          a co do brazylii to moich rodzicow nie byloby na to stac zeby wyjechac tam z
          cala rodzinka na wakacje...
          • Gość: Olesia Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: odrodzenia:* / 10.50.66.* 16.07.03, 23:49
            I to jest bardzo rozsdna odpowiedz Madziu.Niech Ci nikt nie wciska kitu, |ze
            podróz konczy sie na przelocie.Coz z tego, ze dolecisz np. do Brazylii czy
            dolecicie z cala rodzinka, a noclegi?,wyzywienie? Nawet idac po najmniejszej
            linii oporu trzeba miec troche, co wcale nie znaczy malo, kasy. Chociazby po to
            zeby czuc sie bezpiecznie i byc niezaleznym. Trzymaj sie Madziu cieplutko.
            • Gość: hiker Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: *.acn.pl / 10.70.0.* 17.07.03, 06:56
              nie no, sorry, czasami zdarza mi sie zapomniec, ze Polak musi zawsze mieszkac w
              dobrym hotelu i miec basen pod nosem (to tak na wypadek jakby do plazy tez juz
              bylo za daleko, zeby sie tam pobyczyc).

              Jesli chodzi o Brazylie, to akurat place tam za nocleg 11$ czyli tyle co za
              kwatere w Szczyrku (co prawda to tylko pensjonat, ale ja wielkich wymagan nie
              mam). Podobnie tanio udaje mi sie zawsze mieszkac w Londynie, choc mowi sie, ze
              to drogie miasto.

              Masz szczescie Madziu, ze zyjesz w takich czasach, kiedy mloda osoba moze sobie
              jezdzic do woli. Ja w wielu 15 lat doipero zaczynalem podrozowac (wiadomo,
              wczesniej wzgledy politycznie nie pozwalaly). Dlatego uwazam, ze taka szanse
              trzeba wykorzystac.
              Po prostu wydaje mi sie dziwne, ze jedynym marzeniem turystow z Polski na
              urlopie jest miec basen, morze, chociaz ze dwie palmy (wiadomo, pod czyms
              trzeba sie sfotografowac), jakies disco niedaleko i bron Boze nie za duzo do
              roboty (bo jak trzeba bedzie pozwiedzac, pokrecic sie po okolicy albo pojsc
              gdzies w gorki, to juz zupelna tragedia - tak wywnioskowalem z twojego
              pierwszego postu).
              Boze, to takie typowe...
              • mea25 Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! 17.07.03, 09:08
                Gość portalu: hiker napisał(a):

                > nie no, sorry, czasami zdarza mi sie zapomniec, ze Polak musi zawsze mieszkac
                w
                >
                > dobrym hotelu i miec basen pod nosem (to tak na wypadek jakby do plazy tez
                juz
                > bylo za daleko, zeby sie tam pobyczyc).
                >
                > Jesli chodzi o Brazylie, to akurat place tam za nocleg 11$ czyli tyle co za
                > kwatere w Szczyrku (co prawda to tylko pensjonat, ale ja wielkich wymagan nie
                > mam). Podobnie tanio udaje mi sie zawsze mieszkac w Londynie, choc mowi sie,
                ze
                >
                > to drogie miasto.
                >
                > Masz szczescie Madziu, ze zyjesz w takich czasach, kiedy mloda osoba moze
                sobie
                >
                > jezdzic do woli. Ja w wielu 15 lat doipero zaczynalem podrozowac (wiadomo,
                > wczesniej wzgledy politycznie nie pozwalaly). Dlatego uwazam, ze taka szanse
                > trzeba wykorzystac.
                > Po prostu wydaje mi sie dziwne, ze jedynym marzeniem turystow z Polski na
                > urlopie jest miec basen, morze, chociaz ze dwie palmy (wiadomo, pod czyms
                > trzeba sie sfotografowac), jakies disco niedaleko i bron Boze nie za duzo do
                > roboty (bo jak trzeba bedzie pozwiedzac, pokrecic sie po okolicy albo pojsc
                > gdzies w gorki, to juz zupelna tragedia - tak wywnioskowalem z twojego
                > pierwszego postu).
                > Boze, to takie typowe...

                Posłuchaj, jak byłam dzieckiem, zjeździłam z rodzicami pół świata właśnie w
                sposób o którym piszesz. Najpierw Europa, samochód i namiot. Potem dalej
                samolotem (Meksyk, Malezja, Singapur....) i gdzie nas oczy poniosą. Było super.
                Tak. Ale wiesz co? moich rodziców było na to stać! a mnie z mężem nie za
                bardzo. Owszem jeździmy na wakacje z biur podróży (czym tak bardzo gardzisz),
                ale tylko na to możemy sobie pozwolić. Pisz sobie co chcesz, ale jest taniej
                niż na własną rękę. Często sam bilet lotniczy kosztuje tyle co mój cały pobyt
                gdzieś tam.
                ale mylisz się, wrzucając wszystkich do jednego worka. Nie wylegujemy się na
                plaży non stop, a już przy basenie - w życiu!. Kochamy zwiedzać i oglądać i
                robimy to, jak tylko pozwalają możliwości w danym miejscu. I uprzedzę cię - nie
                korzystamy z organizowanych wycieczek z biura (no chyba że nie ma siły
                inaczej). Oczywiście nie umywa się to do podróżowania przez kraj na własną
                rękę - wiem, to co robimy my jest tylko namiastką, ale nie pisz prosze, że
                wszyscy leżą do góry brzuchami, że tylko plaża, basen i leżak!!
                Marzę o podróży do Kenii. Do Indii. Na razie mnie nie stać. Mam nadzieję, że
                kiedyś tak. I mam nadzieję, że po powrocie z takich podróży nie będę się
                wyśmiewać z tych którzy urlop spędzają tak, jak na to pozwalają im
                siły/pieniądze/dzieci.
                PS oczywiście ludzików, o których piszesz też jest pełno i spotykam takich na
                wyjazdach, którzy na danym wyjeździe poznali jedynie drogę na plażę i do
                stołówki,na wszystko narzekają, a potem chwalą się w domu gdzie to oni nie
                byli. Uciekam od takich jak najdalej. Ale nie wszyscy są tacy!!!!!
              • Gość: alek Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: 212.244.45.* 21.07.03, 09:11
                A mozesz poda jakies namiary na tani nocleg w Londynie ?
                Z góry dzieki
                • Gość: koleżanka Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: *.microsoft.com 21.07.03, 09:39
                  Gość portalu: alek napisał(a):

                  > A mozesz poda jakies namiary na tani nocleg w Londynie ?
                  > Z góry dzieki

                  sprawdź na www.hostels.com
                  w zależności od rejnu miasta zaczynają się od 10 funtów.

                  pozdraiwam, koleżanka
      • muszek0 Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! 18.07.03, 10:25
        Gość portalu: madzia napisał(a):

        > buehehehehe co mamy jezdzic do rosji!??(krym)

        to, że w sewastopolu stacjonuje flota czarnomorska nie oznacza jeszcze, ze krym
        należy do rosji.
      • Gość: CK Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: *.acn.pl / 10.70.0.* 19.07.03, 12:41
        jak masz zamiar tylko leżeć na plaży, a nie chce Ci się nic robić, to po co w
        ogóle wyjeżdzać? Jedż gdzies nad gliniankę koło swojego miejsca zamieszkania i
        poleż sobie tam.
        Co za różnica, czy będziesz lenić się nad stawem czy w Turcji, skoro i tak nie
        masz zamiaru nigdzie chodzić ani jeździć?
        CK
      • Gość: Iwona Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: *.allianz.pl 21.07.03, 15:48
        Ja proponuję np. Tajlandię albo inny kraj w Azji pd.-wsch. Za 4 tyś. złotych
        polskich możesz spędzić w tym cudownym kraju 3 tygodnie (z przelotem) niczego
        sobie nie żałując. Oczywiście wszystko na własną rekę.
      • Gość: terminator Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: 213.199.196.* 10.08.03, 10:56

        Gość portalu: madzia napisał(a):

        > buehehehehe co mamy jezdzic do rosji!??(krym)
        > czy gdzie?
        > to co proponuja biura podrozy to najczesciej cieple morze na kieszenie
        polakow.
        > .
        > gdzie mozna sie twoim zdaniem wybrac???????( zeby bylo cieplo i fajnie i
        mozna
        > bylo sie pooopalac polezec na plazy a nie np chodzic po gorach albo jezdzic
        na
        > rowerze)
        > czekam na rozsadne propozycje


        np.Hawaje a po ostatnich upałach nawet anglia
    • Gość: GH Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: 213.25.43.* 17.07.03, 09:34
      Apeluję o troche tolerancji. Każdy ma prawo za swoje pieniądze spędzać czas na
      urlopie jak chce. Ja osobiście też wolę więcej ruchu, na plażach i basenach
      bywam rzadko ale nie wynoszę się ponad tych mniej ruchliwych. Ludzi oceniam nie
      po tym jak spędzają czas; spotkałem i sympatycznych "leniuszków" i "ruchliwych"
      gburów, którzy mieli ciągle o wszystko pretensje.
      • Gość: koleżanka Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: *.microsoft.com 17.07.03, 09:48
        Z jednym się nie zgodzę - trudno ciągnąć całą rodzinę do Australii, gdzie
        jeden bilet lotniczy kosztuje ok. 1000$. Tu trzeba przyznać, że kasa to główna
        przeszkoda i nie ma się co oszukiwać, że wyjdzie tanio :(

        Ale jeśli chodzi o resztę, to masz trochę racji. Nie od dziś wiadomo, ze w
        Polsce sprzedaje się te oferty turystyczne, które przestały się już mieć
        powodzzenie np. w Niemczech. I to fakt, że czasami aż dziwi, ze ludzie w kółko
        jeżdzą w te same miejsca (i kursują hotel - plaza - basen - sklepiki z
        pamiątkami - dyskoteka - hotel). Sama byłam na dwóch takich wycieczkach i
        czułam się koszmarnie. No ale to po prostu kwestia gustu. Jak ktoś nie lubi
        się ruszać z plaży... Niektórzy chcą mieć po prostu święty spokój i koniec. W
        mniejszości są chyba Ci, którzy wolą przygody i nieprzewidziane zwroty akcji :)

        Forumowicze, Hiker nie jest nietolerancyjny. On po prostu zadał pytanie -
        dlaczego? Kto całe życie jeżdził do Tunezji na wczasy pod palmą w hotelu 4*,
        ten go nie zrozumie i powie, że wariat. A kto chociaż raz wybrał się na
        włóczęgę po świecie na własną rękę jako tramp, ten będzie wiedział, o co mu
        chodzi. I tyle ode mnie.
        pozdrawiam,
        koleżanka
    • katahdin Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! 17.07.03, 18:11
      Gość portalu: hiker napisał(a):

      > A najbardziej nudne
      > jest to, ze Polacy w kolko jezdza z tymi samymi biurami podrozy i w kolko w
      > te same miejsca. Turcja, Chorwacja, Egipt, Tunezja. Ludzie, caly swiat na was
      > czeka! W kolko krecicie sie wokol Morza Srodziemnego jakby reszta pieknych
      > miejsc nie istniala. Czy naprawde reszta swiata was nie interesuje?????
      > Moze tez warto czasem zrezygowac z biura podrozy i zorganizowac cos samemu...
      > wieksza frajda i wieksza niezaleznosc - to na pewno...

      POPIERAM. Raz tylko bylam na wczasach organizowanych przez biuro podrozy ,
      na Kaukazie, bylo wspaniale, ale to nie dla osob ktore lubia przygode...

      pozdrawiam
      • Gość: hiker Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: *.acn.pl / 10.70.0.* 17.07.03, 20:41

        >
        > POPIERAM. Raz tylko bylam na wczasach organizowanych przez biuro podrozy ,
        > na Kaukazie, bylo wspaniale, ale to nie dla osob ktore lubia przygode...
        >
        No wlasnie. Kwestia gustu, niektorzy lubia miec wszystko zorganizowane i
        przyjezdzac 'na gotowe'.
        Nikogo nie krytykuje, tylko - jak slusznie zauwazyla Kolezanka - dziwie sie po
        prostu dlaczego Polacy jezdza w kolko tylko w wymienione przeze mnie miejsca,
        skoro maja tyle mozliwosci! (czasami trzeba pokombinowac, to fakt, ale czyz to
        nie piekne czasami?)
        • janosik6 hiker co przemycasz ?co sie oplaca ? 17.07.03, 22:08
          na czym mozna tak dobrze zarobic ?
          aby takie miejsca odwiedzic ?
          od czasu do czasu leci chyba w tvn taki programik o takich jak ty....
          kombinatorkach siedza bo tez tak kombinowali ...tyle ze wpadli...
          nie ma chyba kraju ameryki pld aby ich nie bylo za kratkami...
          a ilu siedzi w azji?
          przestac macic ludzia w glowach......
          • Gość: hiker Re: hiker co przemycasz ?co sie oplaca ? IP: *.acn.pl / 10.70.0.* 18.07.03, 06:41

            > od czasu do czasu leci chyba w tvn taki programik o takich jak ty....
            > kombinatorkach siedza bo tez tak kombinowali ...tyle ze wpadli...
            > nie ma chyba kraju ameryki pld aby ich nie bylo za kratkami...
            > a ilu siedzi w azji?

            czy jestes pewien, ze mowisz o podrozach? bo ja nie.
            • Gość: pablo ODP. Hiker, Janosik i inni IP: 195.117.77.* 18.07.03, 11:00
              Witam Wszystkich Dyskutantów,

              Janosik, chyba źle zrozumiałeś słowo "pokombinować" u Hikera i niepotrzebnie go
              obraziłeś.
              Hiker - popieram twoja wizję zwiedzania. Ja od skończenia studiów (teraz mam
              38) jeżdzę po świecie, czasami sam, czasami z Przyjaciólmi, od pewnego czasu z
              żoną. Przez 15 lat odwiedziłem ponad 100 krajów i zawsze "kombinowałem" - aby
              kupić tani bilet, spedzić noc w najtańszym mozliwym miejscu, za najmniejsze
              pieniądze wynając samochód. Dwa razy w życiu skorzystałem z biura podrózy, bo
              tylko dwa razy wybrane oferta wyjazdu zorganizowanego była tańsza niż ew.
              wyjazd indywidualny. Sytuacja taka miała miejsce tylko i wyłacznie w basenie M.
              Śródziemnego (+ W. Kanaryjskie), gdzie latają samoloty czarterowane przez
              biura. Pozostała częśc świata jest w 80% TAŃSZA przy samodzielnym
              zorganizowaniu podrózy. Przy mądrym gospodarowaniu budżetem, 50 USD/2 osoby
              starczy na dzień pobytu w dowolnym zakątku kuli ziemskiej (średni wydatek
              dzienny obejmujący nocleg, jedzenie, transport, bilety wstepu etc) - nie
              dotyczy to Japonii, Polinezji Francuskiej, Bhutanu i niektórych krajów Afryki,
              gdzie warunkiem (bezpiecznego i rozsądnego pod wzgledem czasowym - ach, te
              krótkie urlopy !!!) podrózowania jest wynajęcie landrovera z kierowcą (np. Mali
              i Burkina Faso, Madagaskar, czy Etiopia).
              Ktoś z Forumowiczów napisał, iż nie stać go na bilet do Indii czy Brazylii. W
              promocjach róznych linii lotniczych (np. British Airways, KLM, Alitalia) ceny
              na tych kierunkach zaczynają się już od 400 USD ! A przecież można spróbować
              polecieć z Berlina, skąd jest jeszcze taniej, nawet dodając koszt pociągu,
              autobusu czy 2-tygodniowego parkingu na berlińskiej ulicy.
              Dwie moje ostatnie podróze to 5-tygodniowa eskapada do Ameryki Centralnej
              (Kostaryka-Nikaragua-Salwador-Honduras-Gwatemala-Belize-Meksyk) i 4-tygodniowy
              wyjazd do Bangladeszu i Indii. Całkowite koszta w obu przypadkach nie
              przekroczyły 10.000 zł/2 osoby. A znam ludzi, którzy wydali dużo mniej
              (zwłaszcza w Indiach, gdzie skromne utrzymanie to ok. 10 USD/dziennie na
              osobę). Trzeba tylko chcieć i "pokombinować" trochę....

              Św. Augustyn powiedział: "Świat jest jak książka, a Kto nie podrózuje,
              przeczytał tylko jedną stronę". Ja chciałbym te książkę przeczytać całą, czego
              Wszystkim, zwłaszcza Tobie, Hiker, życzę.
              Pablo
              • mea25 Re: ODP. Hiker, Janosik i inni 18.07.03, 13:41

                > Dwie moje ostatnie podróze to 5-tygodniowa eskapada do Ameryki Centralnej
                > (Kostaryka-Nikaragua-Salwador-Honduras-Gwatemala-Belize-Meksyk) i 4-
                tygodniowy
                > wyjazd do Bangladeszu i Indii.

                Cóż, pozazdrościć mozliwości brania takiego urlopu. Ja mogę wziąć góra 3
                tygodnie i to po wielkich peturbacjach i przypuszczam, ze nie jestem w tym
                osamotniona. Kto może sobie na to pozwolić?

                Całkowite koszta w obu przypadkach nie
                > przekroczyły 10.000 zł/2 osoby.

                To wciąż dużo. A z kolei żeby podróżować tak, jak opisujesz potrzeba CZASU,
                więcej niż dwa tygodnie.

                A znam ludzi, którzy wydali dużo mniej
                > (zwłaszcza w Indiach, gdzie skromne utrzymanie to ok. 10 USD/dziennie na
                > osobę). Trzeba tylko chcieć i "pokombinować" trochę....
                >

                Do czego zmierzam? że denerwuje mnie wrzucanie wszystkich do jednego worka
                wygodnickich, czuje się niesprawiedliwie potraktowana, bo nie jest moją
                intencją leżenie na basenie i wieczory spędzane na hotelowym balkonie.
                Jedyne, czym się pocieszam, że w sumie młoda jeszcze jestem :))))) i przyjdzie
                kiedyś mój czas na podróże.... Te prawdziwe, parotygodniowe. A na razie
                wyjeżdżam z biurem podróży starając się nie psuć sobie urlopu niektórymi ludźmi
                którzy wyjeżdżają tylko po to, aby ponarzekać. Wciąż takich pełno :(
                • Gość: chinchilla Re: ODP. Hiker, Janosik i inni IP: *.microsoft.com 18.07.03, 14:12

                  > Cóż, pozazdrościć mozliwości brania takiego urlopu. Ja mogę wziąć góra 3
                  > tygodnie i to po wielkich peturbacjach i przypuszczam, ze nie jestem w tym
                  > osamotniona. Kto może sobie na to pozwolić?

                  Hmmm, 3 tygodnie pobytu do 15 dni roboczych urlopu. Większośc pracodawców
                  jakoś to przełyka. Szkoda, że masz trudniej :( Postaraj się ich jakoś urobić :)
                  >
                  > Całkowite koszta w obu przypadkach nie
                  > > przekroczyły 10.000 zł/2 osoby.

                  pewnie, suma 10 tys. moze na pierwsz rzut oka szokować, ale podziel to przez
                  2. Max. 5 tys. PLN za osobę to jak na egzotyczną podróż naprawdę rozsądna
                  cena. Tym bardziej jeśli Pablowi udaje się za te pieniadze jeszcze
                  zorganizować wynajem samochodu czy inne atrakcje...
                  >
                  > >
                  > i przyjdzie kiedyś mój czas na podróże.... Te prawdziwe, parotygodniowe. A
                  > na razie wyjeżdżam z biurem podróży starając się nie psuć sobie urlopu
                  > niektórymi ludźmi którzy wyjeżdżają tylko po to, aby ponarzekać. Wciąż
                  > takich pełno :(

                  Aha, rozumiem, to taki delikatny przytyk do samodzielnie podróżujących, którzy
                  ośmielili się sprzeciwić ogólnie panującemu trendowi.

                  W jednym poście (dot. zupełnie innego wątku) przeczytałam wypowiedź pana,
                  który stwierdził, że jest tzw. turystą 'na poziomie' i jest w stanie wydać 3
                  tys. PLN na tygodniowy(!) wypoczynek o odpowiednim standardzie (i do tego sam
                  się przyznał, ze późne wyloty powodują w sumie skrócenie pobytu do 6 dni).
                  Ok. To po prostu typowy przedstawiciel grupy, która musi mieć wszystko podane
                  na złotej tacy, ładny widoczek z okienka, 3 palemki koło hotelu i w pobliżu
                  rezydenta dysponującego na wszelki wypadek maścią na insekty.
                  Na jedno miejscu zaoszczędziłabym troszkę więcej (ale naprawdę niewiele) i
                  pojechałabym dajej i na trochę dłużej. Ale on nie chce, i nikt go do tego nie
                  zmusi, bo po co? Ten pan na własne zyczenie być moze nie zobaczy w życiu nic
                  więcej poza Tunezją, Turcją, Grecją itp. No ale to jego wybór i ja się nie
                  czepiam.

                  Nikt tu nikogo nie krytykuje. Po prostu są dwei grupy podrózujących. Jedni
                  wolą czartery i wygodę, a inni moze trochę gorsze warunki, ale za to dalej i
                  bardziej 'przygodowo'. Każdy odpoczywa na swój sposób :)
                  • mea25 Re: ODP. Hiker, Janosik i inni 18.07.03, 14:26
                    Gość portalu: chinchilla napisał(a):

                    >
                    > Hmmm, 3 tygodnie pobytu do 15 dni roboczych urlopu. Większośc pracodawców
                    > jakoś to przełyka. Szkoda, że masz trudniej :( Postaraj się ich jakoś
                    urobić :)

                    Niestety, nie mam osoby, która może mnie zastąpić, ponieważ nikt w firmie nie
                    robi tego, co ja. Po powrocie z urlopu zastaję wielki bałagan i same pomyłki.
                    Mój pracodawca najchętniej w ogóle by mnie nie puszczał na urlop, albo na taki
                    po 2,3 dni (wtedy papiery nie zalegają). W tym roku w bólach zgodził się na 12
                    dni roboczych!

                    >
                    > pewnie, suma 10 tys. moze na pierwsz rzut oka szokować, ale podziel to przez
                    > 2. Max. 5 tys. PLN za osobę to jak na egzotyczną podróż naprawdę rozsądna
                    > cena. Tym bardziej jeśli Pablowi udaje się za te pieniadze jeszcze
                    > zorganizować wynajem samochodu czy inne atrakcje...

                    Masz rację, ale przy wspólnym budżecie z mężem jakoś nie widzę 5tys. tylko
                    10tys. :)))))

                    >
                    > Aha, rozumiem, to taki delikatny przytyk do samodzielnie podróżujących,
                    którzy
                    > ośmielili się sprzeciwić ogólnie panującemu trendowi.

                    Pudło :)
                    Miałam na mysli to, że zgadzam się że dużo podróżujących z biurami podróży
                    (większość?), to ludzie którzy jadą, aby na miejscu poanrzekać, a po powrocie
                    chwalą się, że byli: w Afryce (czytaj w hotelu w Tunezji), w Azji (czytaj w
                    hotelu w Turcji).
                    Ja też zjeździłam kawałek świata (pisałam wyżej) z rodzicami, właśnie jako
                    samodzielnie podróżujący, więc jak mogłabym to potępiać/krytykować?! Chcę tylko
                    pokazać, że jeżdzenie z biurami podróży czasami dyktuje inny powód niż chęć
                    leżenia pod ładną palemką nad lazurowym basenem :)



                    >
                    > Nikt tu nikogo nie krytykuje. Po prostu są dwei grupy podrózujących. Jedni
                    > wolą czartery i wygodę, a inni moze trochę gorsze warunki, ale za to dalej i
                    > bardziej 'przygodowo'. Każdy odpoczywa na swój sposób :)

                    lub jak mu pozwalają możliwości (urlop/pieniądze/dzieci/zdrowie....) - że tak
                    dodam na końcu :))
              • lemone Re: ODP. Hiker, Janosik i inni 18.07.03, 16:12
                z nieba mi spadasz :))))

                jak mozna tanio zalatwic bilet lotniczy np na takie malediwy albo martynike czy
                gwadelupe??????
                Znalazlam poloczenie z martynika (tylko air france),
                ale kosztuje prawie 1000 euro
                a jeszcze pobyt trzeba zorganizowac....
                Jesli masz doswiadczenie, to plissss, poradz, jak kupic tansze bilety
                i jak zalatwic sobie jaki bungalow albo studio na miejscu????
                Interesuja mnie takie kierunki, jak: madagaskar, maledivy., mauritius,
                martynika, jamajka, brazylia, lub jakies ciekawe egzotyczne wysepki o ktorych
                nie wspomnialam
                pozdrawiam :)))))
                • Gość: chinchilla Re: ODP. Hiker, Janosik i inni IP: *.microsoft.com 18.07.03, 16:24

                  > Interesuja mnie takie kierunki, jak: madagaskar, maledivy., mauritius,
                  > martynika, jamajka, brazylia, lub jakies ciekawe egzotyczne wysepki o

                  hej, jeśli chodzi o Brazylię, to akurat mogę Ci pomóc, bo lecę dokładnie za 8
                  tygodni. Przelot 657$. Będę mieszkać w pensjonatach (tanio), ale jeśli wolisz
                  hotele, to przygotuj od 30$/dobę wzwyż (taryfa nie stosuje się do Rio i Sao
                  Paulo, gdzie oczywscie jest drożej :))

                  pozdraiwam,
                  chinchilla
                  • lemone Brazylia :) 18.07.03, 16:41
                    > hej, jeśli chodzi o Brazylię, to akurat mogę Ci pomóc, bo lecę dokładnie za 8
                    > tygodni. Przelot 657$. Będę mieszkać w pensjonatach (tanio), ale jeśli wolisz
                    > hotele, to przygotuj od 30$/dobę wzwyż (taryfa nie stosuje się do Rio i Sao
                    > Paulo, gdzie oczywscie jest drożej :))
                    >

                    przelot 657$????? jakie linie? skad dokad wylot?????
                    jak zalatwiasz pesjonat? przez internet? jaka strona?
                    jak szukac?
                    prosze, napisz mi wszystko, jak mozna zorganizowac sobie taki wyjazd
              • Gość: hiker Re: ODP. Hiker, Janosik i inni IP: *.acn.pl / 10.70.0.* 18.07.03, 21:08
                zdanie Pabla sobie cenie. I to bardzo. Kiedys sledzilem nawet na forum dyskusje
                o Meksyku i zapamietalem jego rzeczowe i kompetentne komentarze.

                No dobra, ale nie piszemy tu, zeby sobie kadzić, tylko radzić.

                Ludzie slyszac, ze ktos jedzie do Afryki, do Malezji (BTW, planuje w przyszlym
                roku i w razie czego kiedys poprosze o wskazowki) czy w inne egzotyczne
                miejsca, zaczynaja wywracac oczami i wzdychac, ze ich na to nie stac.
                Tymczasem ja uwazam, ze tak naprawde malo komu taka podroz przychodzi latwo.
                Jak kazda wymaga nieco oszczednosci i samodyscypliny. No i czesto odzwyczajenia
                sie od boya hotelowego i pokojowki, ktorzy podadza, posciela i posprzataja. Nie
                kazdy to akceptuje, dlatego wiekszosc ludzi woli zaplacic 3-4 tysiaki za Egipt
                (z wycieczkami fakultatywnymi) niz niewiele wiecej za egzotyke, ale w
                skomniejszych warunkach.

                Mnie tez boli, ze nie moge wziac dluuugiego urlopu. Dlatego, jak juz wyrywam
                sie na te marne 2-3 tygodnie, to staram sie wykorzystac ten czas jak sie
                najlepiej da. Zamiast plazowac i popijac drinczki na tureckiej Riwierze wole
                sie powloczyc w ciekawe miejsca. I zamiast dopacac za kelnera, pokojowke i
                zlote klamki w hotelu wole wydac 50$ na lot motolotnia nad Copacabana :)

                Wszystko jest kwestia wyboru, to jasne. Nikt nie ma prawa oceniac, czy ten
                wybor jest lepszy czy gorszy. Ale zaproponowac nowe mozliwosci zawsze mozna,
                prawda???
    • anmik głupich postów nie komentuje. 18.07.03, 15:14
      z
      • Gość: chinchilla Re: dajcie spokoj z biurami podrozy IP: *.microsoft.com 18.07.03, 15:18
        gratuluje wymyślnego komentarza. Idealny sposób na utrzymanie 'głupiego' wątku
        na topie listy :)
        A może tak napiszesz konemtarz (za albo przeciw?) zamiast dukać pojedynczymi
        literami?
      • Gość: yakuza Re: głupich postów nie komentuje. IP: 213.199.196.* 10.08.03, 20:18
        sam jesteś głupi
    • Gość: geo Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.03, 23:57
      Można oczywiście podróżować na własną rękę, podobnie jak można nie korzystać z
      telefonu komórkowego lecz stacjonarnego, jeździć hulajnogą a nie samochodem i
      pisać na maszynie zamiast na komputerze. Do wszystkiego da się dorobić
      ideologię. Tylko niby dlaczego mam z tego wszystkiego rezygnować, skoro to
      znajduje się w zasięgu moich możliwości i wymyślono to wszystko po to, by było
      mi wygodniej? Podobnie jest z podróżami. Może mi się po prostu nie chce
      załatwiać noclegów, wyżywienia, jechać w nieznane, tracić urlopu na to
      wszystko, być zdanym wyłącznie na siebie w obcym kraju, może po prostu lubię
      wygodę i dobrze mi z tym. A ceny biur podróży są już na tyle niskie, że bez
      trudu można znaleźć coś ciekawego.
      Dlaczego rejony Morza Śródziemnego? Dlatego właśnie, że jest stosunkowo blisko,
      stosunkowo tanio, a poza tym bardzo przyjemnie i cieplutko. Wymarznę się w
      Polsce przez cały rok, więc chcę się trochę wygrzać w wakacje. Nie wiem, jak
      Ty, ale ja pamiętam czasy, kiedy ludzie jeździli do Kołobrzegu lub Juraty i
      szczękali z zimna zaklinając deszcz, aby przestał padać. Włochy czy Grecja,
      które teraz spowszedniały, wtedy były niedostępnym marzeniem, dlaczego zatem
      teraz miałbym sobie odmówić przyjemności poznania ich? I co z tego, że wszyscy
      tam jeżdżą? Ja podróżuję dla siebie, a nie po to, by chwalić się zdjęciami
      znajomym z pracy.
      A poza tym drogi kolego powtórzę Ci to, co do znudzenia mówię podobnym Tobie
      piewcom samodzielnego podróżowania - wydaje Ci się, że w swoich poglądach
      jesteś bardzo oryginalny, a w rzeczywistości wałkujesz starą śpiewkę. Słyszałem
      te argumenty tysiące razy, bo mam wśród swoich znajomych parę osób, które nie
      korzystają z biur. Nic dziwnego bo ok. 80 procent Polaków podróżuje
      samodzielnie, reszta wybiera usługi biur. Wniosek? Każdy ma prawo podróżować,
      jak lubi. Tylko nie zakładaj z góry, że jedna forma jest lepsza od drugiej i
      nie okazuj wyższości wobec ludzi, którzy wolą co innego, niż Ty.
      • Gość: hiker Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: *.acn.pl / 10.70.0.* 20.07.03, 08:42
        Gość portalu: geo napisał(a):

        > Można oczywiście podróżować na własną rękę, podobnie jak można nie korzystać
        > z telefonu komórkowego lecz stacjonarnego, jeździć hulajnogą a nie
        > samochodem i pisać na maszynie zamiast na komputerze. Do wszystkiego da się
        > dorobić ideologię.

        przepraszam, ale kto tu mowi o jakiejs ideologii? To po prostu pytanie - czemu
        nie zobaczyc w wakacje czegos wiecej poza plaza i hotelem?
        Kilka osob podalo juz argumenty - np kasa. Ok, nie ma powodu, zeby sie obruszac
        i porownywac podrozowania na wlasna reke do maszyny do pisania, hulajnogi itp,
        czyli gorszych wersji istniejacych rozwiazan.

        > Może mi się po prostu nie chce
        > załatwiać noclegów, wyżywienia, jechać w nieznane, tracić urlopu na to
        > wszystko,

        pewnie jeżdziłes tylko z biurami, wiec nie wiesz, ze takie rzeczy zazwyczaj
        zalatwia sie PRZED podroza. I nie 'w nieznane'. Kazdy samodzielny urlopowicz
        przedtem stara sie dowiedziec jak najwiecej o miejscu, do ktorego sie udaje, bo
        od tych wiadomosci zalezy przeciez powodzenie wyprawy. Czesto to ludzie jadacy
        z biurem jada w ciemno, bo i tak pilot/rezydent wszystko im opowie, wiec po co
        sie meczyc? Ale podkreslam - nie wszyscy tak robia. Po prostu sam znam paru
        takich ananasow.


        > A ceny biur podróży są już na tyle niskie, że bez
        > trudu można znaleźć coś ciekawego.

        oczywiscie, Turcje, Tunezje, Egipt lub Grecje :)



        > A poza tym drogi kolego powtórzę Ci to, co do znudzenia mówię podobnym Tobie
        > piewcom samodzielnego podróżowania - wydaje Ci się, że w swoich poglądach
        > jesteś bardzo oryginalny, a w rzeczywistości wałkujesz starą śpiewkę.

        oryginalny??? ja nie prowadze statystyk wakacyjnych i nie mam pojecia kto jak
        wyjezdza. W tej chwili jest tyle mozliwosci wyjazdu gdzoekolwiek, ze oryginalny
        to staje sie juz tylko chyba lot na Ksiezyc (ale jego tez pewnie niedlugo
        skolonizuje Club Med).
        Po prostu obseruje to forum i jestem zdziwiony powtarzalnoscia lokalizacji.
        Nawet nauczylem sie nazw hoteli na pamiec :) ALE UWAGA: nie twierdze, ze
        amatorzy biur to gorszy rodzaj urlopowiczow. Albo chca wygody albo maja mniej
        kasy (chociaz z ta kasa jest roznie: zamiast wydawac 4,5 tys. na all inclusive
        w Grecji wolalbym pojechac do Indii za 4 tys i zobaczyc Hindusow zamiast
        polskich turystow). Moze ktoregos dnia ludzie zapragna aktywnie pozwiedzac
        swiat. Na razie po prostu zachecam, bo warto.

        • Gość: krzysiek Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: 217.97.165.* 21.07.03, 12:02
          Gość portalu: hiker napisał(a):

          > Po prostu obseruje to forum i jestem zdziwiony powtarzalnoscia lokalizacji.
          > Nawet nauczylem sie nazw hoteli na pamiec :) ALE UWAGA: nie twierdze, ze
          > amatorzy biur to gorszy rodzaj urlopowiczow. Albo chca wygody albo maja mniej
          > kasy (chociaz z ta kasa jest roznie: zamiast wydawac 4,5 tys. na all
          inclusive
          > w Grecji wolalbym pojechac do Indii za 4 tys i zobaczyc Hindusow zamiast
          > polskich turystow). Moze ktoregos dnia ludzie zapragna aktywnie pozwiedzac
          > swiat. Na razie po prostu zachecam, bo warto.

          ale zauważ, że większość osób nie stać nawet na te wczasy z biur podróży - za 3-
          4 tys. Wiele z nich jedzie na wczasy za 1000-1500 zł albo i jeszcze mniej.
          Cóż - jeśli ktoś zarabia miesięcznie 1000 zł lub niewiele ponad, to tak czy
          owak nie poszaleje.
          Sprawa urlopów - jeśli pracujemy w dużej firmie - to często jest ok, natomiast
          w malych firmach jest z tym dużo gorzej - sam pracowałem przez 3 lata bez
          urlopu... ale to już inna historia
          pozdrawiam
        • Gość: fren Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: *.chello.pl 22.07.03, 11:00
          Gość portalu: hiker napisał(a):

          > zamiast wydawac 4,5 tys. na all inclusive
          > w Grecji wolalbym pojechac do Indii za 4 tys i zobaczyc Hindusow zamiast
          > polskich turystow). Moze ktoregos dnia ludzie zapragna aktywnie pozwiedzac
          > swiat. Na razie po prostu zachecam, bo warto.
          >

          Ach, Hiker, zgadzam się z Tobą, zgadzam, zgadzam :))) I marzę o tym właśnie,
          żeby podróżować w ten sposób. Póki co tylko jeszcze brakuje mi trochę odwagi,
          zwłaszcza że nie za bardzo mam z kim się wybrać (bo właśnie - Grecja, Tunezja,
          Egipt.....tjaa) a samej to jakoś tak... hmm no mając 20 lat i zero
          doświadczenia po prostu nie mam odwagi.
          No ale. Póki co zachodnia Europa, więc może nie zginę. A nocowanie na lotnisku
          nie może być przeciez az takie straszne. ;)

          Pozdrawiam,
          fren
    • Gość: des Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: 213.76.135.* 22.07.03, 12:28
      Widać, hiker, że dysponujesz dużą ilością wolnego czasu, nadmiarem gotówki i
      brakiem rodziny, którą trzeba utrzymać. Zresztą co cię obchodzi, gdzie jadą
      ludzie i co tam robią? To ich sprawa. Jedni lubią lenistwo na plaży, inni
      wedrówki po zadupiu. Na tym forum większość pisze o biurach, bo faktycznie jest
      łatwiej i często taniej podróżować w takiej formie. Ja osobiście lubię
      poleniuchować na plaży, pomieszkać w przyzwoitym hotelu i mieć wyszystko gdzieś
      przez tydzień lub dwa. Bawię się dobrze i dobrze wypoczywam. W dodatku dwie
      godziny lotem z Polski. Mam słońce, czyste i ciepłe morze, zimny browar w
      cieniu palmy. Jeżeli lubisz wyprawy do znacznie bardziej egzotycznych krajów to
      chwała ci za to, ale nie deprecjonuj tych, którzy mają inne zainteresowania i
      możliwości.
      P.S. Podejrzewam, że nie masz małych dzieci - wtedy filozofia podróżowania
      zmienia się trochę
      • Gość: chinchilla Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: *.microsoft.com 22.07.03, 13:26
        > Zresztą co cię obchodzi, gdzie jadą
        > ludzie i co tam robią? To ich sprawa.

        przepraszam że się wtrącę, ale po co atakujesz? Mam nadzieję, ze admin zrobi
        osobne forum dla Turcjo- i Tunezjomaniaków, bo w kółko piszą o tym samym
        zamiast sprawdzić starsze posty z archiwum. Człowiekowi, który jedzie gdzie
        indziej, trudno znaleźć jakiekolwiek informacje.
        Nikt Cię nie krytykuje i spędzaj sobie wakacje jak chcesz. Świat jest po
        prostu piękny i szkoda marnować czasu na 'browca pod palmą', ale to moje
        prywatne zdanie.

        > Jedni lubią lenistwo na plaży, inni
        > wedrówki po zadupiu.

        Radzę zajrzeć do atlasu i porównać wielkość Alanyi czy Sousse z Bangkokiem,
        Delhi czy Rio de Janeiro. I co, kto jeździ na zadupie?


        >
        > Jeżeli lubisz wyprawy do znacznie bardziej egzotycznych krajów to
        >
        > chwała ci za to, ale nie deprecjonuj tych, którzy mają inne zainteresowania
        i
        > możliwości.

        ale kto tu kogo deprecjonuje? Owner wątku wyraził uprzejme zdziwienie
        monotematycznoscią Polaków. Ja też zachęcam do dalszych podróży bo warto
        zobaczyć coś więcej niż hotel i palmę przy plaży, ale rozumiem, że nie każdy
        ma możliwości. Więc ok, nie ma potrzeby patrzeć z góry na ludzi ciekawych
        świata i wyśmiewać się, że plączą się po zadupiach.

        pozdrawiam,
        chinchilla

        • Gość: des Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: 213.76.135.* 22.07.03, 14:05
          Gość portalu: chinchilla napisał(a):

          >
          > przepraszam że się wtrącę, ale po co atakujesz? Mam nadzieję, ze admin zrobi
          > osobne forum dla Turcjo- i Tunezjomaniaków, bo w kółko piszą o tym samym
          > zamiast sprawdzić starsze posty z archiwum. Człowiekowi, który jedzie gdzie
          > indziej, trudno znaleźć jakiekolwiek informacje.
          > Nikt Cię nie krytykuje i spędzaj sobie wakacje jak chcesz. Świat jest po
          > prostu piękny i szkoda marnować czasu na 'browca pod palmą', ale to moje
          > prywatne zdanie.
          >
          Stron globtroterskich i podróżniczych jest mnóstwo.

          > > Jedni lubią lenistwo na plaży, inni
          > > wedrówki po zadupiu.
          >
          > Radzę zajrzeć do atlasu i porównać wielkość Alanyi czy Sousse z Bangkokiem,
          > Delhi czy Rio de Janeiro. I co, kto jeździ na zadupie?
          >
          Trydno spacerować z małym dzieckiem po Rio lub Bangkoku, w normalnym tam 35-
          upale i smrodzie spalin. Dziękuję wolę małe miasteczka w Graecji lub we
          Włoszech. Dla mnie miesta-molochy w 3 świecie są jednak zadupiem. Ale jeżeli
          ktoś to lubi...

          > ale kto tu kogo deprecjonuje? Owner wątku wyraził uprzejme zdziwienie
          > monotematycznoscią Polaków. Ja też zachęcam do dalszych podróży bo warto
          > zobaczyć coś więcej niż hotel i palmę przy plaży, ale rozumiem, że nie każdy
          > ma możliwości. Więc ok, nie ma potrzeby patrzeć z góry na ludzi ciekawych
          > świata i wyśmiewać się, że plączą się po zadupiach.

          Widocznie większe zapotrzebowanie panuje na kraje śródziemnomorskie, a mnie z
          kolei dziwi monotematyczność ownera i wysilanie się na egzotykę. Dla mnie
          Florencja jest ciekawsza niż Pernambuco.

          Każdy ma swoje gusta, a przejawem tolerancji i dobrego wychowania jest nie
          dziwić się im.
          • Gość: chinchilla Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: *.microsoft.com 22.07.03, 14:35

            > >
            > Stron globtroterskich i podróżniczych jest mnóstwo.

            podobnie jak tych o Grecji i Tunezji.
            >
            > Dla mnie miesta-molochy w 3 świecie są jednak zadupiem. Ale jeżeli
            > ktoś to lubi...

            od kiedy to tygrys azjatycki jest krajem 3. świata? Jasne, jeśli coś Cię nie
            interesuje, to najlepiej zasłonić się głupim argumentem, że to zadupie.
            >
            >
            > Widocznie większe zapotrzebowanie panuje na kraje śródziemnomorskie, a mnie
            z
            > kolei dziwi monotematyczność ownera i wysilanie się na egzotykę. Dla mnie
            > Florencja jest ciekawsza niż Pernambuco.
            >
            > Każdy ma swoje gusta, a przejawem tolerancji i dobrego wychowania jest nie
            > dziwić się im.

            przejawem tolerancji i dobrego wychowanie jest akceptowanie ludzi nie
            zachowujących się typowo. Nie każdy musi jeżdzić do Turcji. Jeśli podoba mu
            się gdzie indziej, to od razu tacy jak Ty krzyczą, że sili się na
            oryginalność. Popatrz na forum. Ludzie jeżdzą na Bali, do Tajlandii, marzą o
            Nowej Zelandii i Indiach. Jednak niektórzy sięgają wzrokiem poza kufel z
            zimnym browcem. I nie musisz z nich z tego powodu drwić.
            • Gość: des Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: 213.76.135.* 22.07.03, 14:44
              Gość portalu: chinchilla napisał(a):

              >
              >
              > przejawem tolerancji i dobrego wychowanie jest akceptowanie ludzi nie
              > zachowujących się typowo. Nie każdy musi jeżdzić do Turcji. Jeśli podoba mu
              > się gdzie indziej, to od razu tacy jak Ty krzyczą, że sili się na
              > oryginalność. Popatrz na forum. Ludzie jeżdzą na Bali, do Tajlandii, marzą o
              > Nowej Zelandii i Indiach. Jednak niektórzy sięgają wzrokiem poza kufel z
              > zimnym browcem. I nie musisz z nich z tego powodu drwić.

              Akceptacja dotyczyć też powinna tych typowych. Nie drwię z hikera, tylko dziwię
              się dlaczego on się dziwi. Niestety to jego zdziwienie wygląda mi na brak
              tolerancji.

              P.S. W Tajlandii byłem, w Australii też. Przyjemnie się siedzi na plaży pod
              palma kokosową z zimnym australijkim Fosters'em lub indyjskim Tigerem. Wolę
              jednak retsinę z greckiej tawernie. Powód do zdziwienia?
              • Gość: chinchilla Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: *.microsoft.com 22.07.03, 14:52

                >
                > P.S. W Tajlandii byłem, w Australii też. Przyjemnie się siedzi na plaży pod
                > palma kokosową z zimnym australijkim Fosters'em lub indyjskim Tigerem.

                super i chwała Ci za to. więc sam powinieneś wiedzieć że ci ciekawi świata nie
                silą się na egzotykę, tylko chcą zwiedzać, patrzeć, poznawać. Howgh.
    • muszek0 Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! 22.07.03, 16:08
      moja filozofia jest prosta. być tam, gdzie się jeszcze nie było. i tyle.
      natomiast kwestia organizacji wyjazdu, to już chyba zalezy od człowieka.
      ja jeszcze nie korzystałem z usług żadnego biura podrózy. nie robię z tego
      ideologii, po prostu się boję. boję się, ze zapłacę i nie będe zadowolony.
      słyszę z opowiadań swoich znajomych, że a to pokój był inny od tego na zdjęciu,
      a to rezydent gdzies nie przyszedł, a to to a to tamto. a juz koszmarem wydaja
      się byc wycieczki. przeganianie przez przewodnika, napiety rozkład, tu szybka
      kawka, tam siku, tu czas na zrobienie zdjęcia. za długo sie męczę cały rok w
      pracy, z szefami, z całą machiną produkcyjną, aby podczas wakacji zamiast szefa
      mieć nawiedzonego przewodnika. nie po to mam przerwe w pracy, żeby na wakacjach
      cięzko tyrac zwiedzając jakies atrakcje turystyczne. wolę sam. wolny i nie
      zalezny.
      • Gość: oszukany. Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: 213.199.196.* 10.08.03, 20:15
        racja.60% biur podróży oszukuje kilientów więc lepiej może jechać na własną
        rękę..........
    • katahdin Ludzie, caly swiat na was czeka....n/t 27.07.03, 02:56
    • Gość: zarodinu Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! IP: 213.199.196.* 27.07.03, 11:43
      to fakt
    • annamaaj123 Re: Dajcie spokoj z biurami podrozy! 23.06.22, 13:02
      Ja polecam z kolei wyjazd kitesurfingowy do Brazylii. Wybrałam biuro podrózy kiteaway.pl/, bo sama się jeszcze bałam organizować tak daleką podróż. Wyjazd był super i jak ktoś ma możliwość to polecam Brazylię całym sercem. Zwłaszcza dla osób, które chcą lub już pływają na kite - lepszych spotów na świecie nie znajdziecie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka