Dodaj do ulubionych

rozkładanie foteli...

IP: 212.244.167.* 20.08.03, 09:37
Do poruszenia tego tematu na forum skłoniły mnie ostatnie doświadczenia z
wyjazdu do Kraju Faraonów. Chodzi o nagminną manię rozwalania się naszych
współtowarzyszy podróży na fotelach w samolotach i autobusach. Kochani!
Wciskając przycisk, czy też pociągając za wajchę służące rozłożeniu foteli,
zwracajmy uwagę, czy z tyłu nie siedzi osoba, u której nasze czynności
powodują trwałą deformację kolana, czy też złamanie kończyny. Niestety,
podczas mojego ostatniego wypadu tego typu sytuacje zdarzały się nagminnie.
Wycieczka do Luksoru – panienka wchodzi do autokaru uzbrojona w poduszkę. Tuż
po zajęciu fotela ciągnie za wajchę i niemiłosiernie pcha oparcie do tyłu,
nie zważając zupełnie na to, że z tyłu ktoś siedzi. Na zwróconą uwagę, że jej
działania powodują urazy moich kolan, panienka odpowiada, że poprzedzający ją
fotel również jest rozłożony i ona dla swojej wygody nie zamierza rezygnować
z rozparcia się na swoim siedzisku. Dodam tutaj, ze panienka miała jakieś 160
cm wzrostu, krótkie nóżki, i rozłożony przed nią fotel w żaden sposób nie
ograniczał jej „przestrzeni życiowej”. Co innego jej siedzenie – rozłożone –
powodowało niemożność jakiegokolwiek poruszania się blisko dwumetrowego
faceta oraz niemiłosierny ból gniecionych kończyn (przepraszam panienkę za
to, że, cytuję ją... mam tak długie sery). Przypadek drugi: powrót samolotem
LOTUS AIR z HRG do WAW. Przede mną siedzi czternasto-, może piętnastolatka.
Obok niej tatuś. Tuż po starcie z Hurghady, na długo przed wygaszeniem
ikonki „zapiąć pasy”, panienka rozpoczyna znany nam już proces moszczenia się
w fotelu. Z tyłu moje kolana maksymalnie dolegają do poprzedzającego oparcia.
Panienka, nie zwracając uwagi na to czemu oparcie stawia tak duży opór prze
dalej, powodując w pewnym momencie, iż jeden z prętów stanowiących
konstrukcję fotela wbija się w moje kolano. O k...., wrzeszczę w duchu i
poirytowany całą sytuacją zwracam jej uwagę, że z tyłu znajdują się moje nogi
i właśnie spowodowała uraz jednej z nich. Na to odzywa się tatuś, kwitując
całe zdarzenie słowami: to jest przecież fotel lotniczy, rozkładany, i mam
prawo w pełni z niego korzystać. Tak człowieku, masz prawo. Jednakże zwróć
uwagę na to, że rzędy foteli w samolotach czarterowych są możliwie
najbardziej ścieśnione, po to, aby zyskać kilka dodatkowych miejsc (normalnie
w liniowym Airbusie A 320 znajduje się 28 rzędów foteli, w egipskim Lotusie
liczbę rzędów zwiększono do 30, uzyskując tym samym dodatkowych 12 foteli).
Po drugie, względy kultury osobistej nakazują odwrócić się i zapytać, czy
można by ewentualnie rozłożyć oparcie, a nie „na chama” pchać je kalecząc
komuś nogi. Po trzecie, lot nie trwa przecież aż tak długo, żeby nie można
było wytrzymać podróży w fotelu ustawionym pionowo.
Kochani Turyści!
Apeluję do Was w imieniu wszystkich długonogich. Zanim rozłożycie fotel w
autokarze czy samolocie, odwróćcie się i sprawdźcie czy nie zmasakrujecie tym
czyichś kolan.
Z góry wielkie dzięki i wspaniałych wrażeń z wyjazdów.
Obserwuj wątek
    • Gość: MEX Re: rozkładanie foteli... IP: 195.85.227.* 20.08.03, 10:21
      ... a wystarczy nie latac charterami i jezdzic luksusowymi autokarami i problem
      znika :)
      • Gość: mm Re: rozkładanie foteli... IP: *.proxyplus.cz / 192.168.1.* 20.08.03, 10:31
        wskaż mi prosze autokar w którym WYGODNIE może siedzieć osoba mająca ponad 2m
        wzrostu tak aby jej kolana nie dotykały poprzedzającego fotela, i
        aby "przestrzeń życiowa" była na tyle duża aby taka osoba nie miała nóg
        zdrętwiałych po 30-paro godzinnej jeździe. A!! i jeszcze ważna uwaga - pamiętaj
        że taki osobnik nie ma nawet szansy stanąć sobie w przejściu i się wyprostować,
        bo łbem wali w sufit... nie we wszystkich autokarach są otwarte szyberdachy
        które pozwalają wystawić do góry te pare centymetrów extra :-)
    • Gość: mm Re: rozkładanie foteli... IP: *.proxyplus.cz / 192.168.1.* 20.08.03, 10:27
      Podpisuję się obiema rękami i NOGAMI pod listem Długonogiego!!!!!!!
      ja tez mam długie nogi i wielokrotnie dostawałam po kolanach od rozpychających
      się turystów siedzących przede mną. Rozumiem że każdy chce mieć wygodni - i ma
      do tego prawo - tylko zanim rozłożycie fotel na maxa - ostrzeżcie chociaż tego
      gościa za wami - niech ma choć sznasę uchronić swoje kończyny!!!
      A co do samolotów - czasem takie "nagłe odchylenie" fotela powoduje ze na
      naszych już zgniecionych kolanach ląduje jedzonko lub co gorszajakiś napój.
      Szczególnie jest to przykre w przypadku czerwonego wina i soku z porzeczek!!!!!!
      Chartery - to dla wszystkich długonogich na prawdę koszmar straszliwy! więc ja
      tez błagam o wyrozumiałość!
      • higher_eu Re: rozkładanie foteli... 20.08.03, 11:58
        Nie mam innego wyjscia jak tylko poprzec autora watku... jesli juz ktos
        KONIECZNIE chce rozlozyc fotel w samolocie to niech przynajmniej przedtem
        zapyta... tego wymagalaby grzecznosc... o autobusach juz nie wspominam, bo od
        nich nawet najbardziej zapchany czarter jest wygodniejszy...

        BLAGAM!!! Troche zrozumienia... nie kazdy ma metr siedemdziesiat wzrostu!!!
    • czarodziejka1 Re: rozkładanie foteli... 20.08.03, 12:04
      Długonogi, popieram Twój apel w 100%! Podobną sytuację w samolocie miał mój mąż
      w drodze powrotnej z Monastiru do Warszawy. Panienka (niska) jeszcze zanim
      zdążyła usiąść w fotelu już go rozkładała. Mój mąż soimi nogami uniemożliwiał
      jej tę operację :) Ona parła do tyłu. On do przodu. Smieszna sytuacja. W końcu
      jej towarzysz podróży zainteresował się całą tą sytuacją i zażądał od mojego
      męża aby umożliwił jego damie rozłożyć fotel. Na co mój mąż odpartł: "To niech
      mi pan utnie nogi". Facet zaniemówił. Może w końcu pomyślał w czym jest
      problem.... Za chwilę z resztą i tak obsługa samolotu nakazała wszyskim
      pasażerem postawić fotole w związku ze startem samolotu.
      • Gość: Radek Re: rozkładanie foteli... IP: *.Astral.Lodz.PL 20.08.03, 12:11
        a ja uwazam ze skoro fotele sa rozkladane to czemu tego nie robic?? gdyby
        wszyscy rozlozyli fotele to by wszystkim bylo wygodnia. ja tez mam dlugie nogi,
        jednak staram sie zrozumiec wszystkich i nie robie z tego problemow jesli ktos
        rozlozy sobie fotel przede mna. mozna np sprobowac skierowac nogi troszke z
        boku fotela. dla chcacego nic trudnego......
        pozdro
        • Gość: kasia Re: rozkładanie foteli... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.03, 12:19
          Popieram. A osobom cierpiącym na chorobę lokomocyjną możliwość nieznacznego
          obniżenia oparcia naprawdę sprawia ulgę.
        • Gość: Betinka Re: rozkładanie foteli... IP: *.mragowo.sdi.tpnet.pl 20.08.03, 13:03
          I tu Radku nie zgodze się z Tobą.;-) Nie jestem mocno wysoka ale i mi sie
          dostało po nogach rozłożonym fotelem....swego nie rozłożyłam bo raz, za mną
          siedział wysoki męzczyzna i nie chciałam mu tego samego czynić co ktoś mnie,
          dwa; jest mi niedobrze w pozycji półleżącej w czasie podróży. Ale zgadzam się
          że można sie postarać (z obydwu stron!!) i rozłożyć fotel delikatnie, będzie
          wygodnie każdemu.
          wysokich lotów
          • Gość: Radek Re: rozkładanie foteli... IP: *.Astral.Lodz.PL 20.08.03, 13:18
            Gość portalu: Betinka napisał(a):

            > I tu Radku nie zgodze się z Tobą.;-) Nie jestem mocno wysoka ale i mi sie
            > dostało po nogach rozłożonym fotelem....swego nie rozłożyłam bo raz, za mną
            > siedział wysoki męzczyzna i nie chciałam mu tego samego czynić co ktoś mnie,
            > dwa; jest mi niedobrze w pozycji półleżącej w czasie podróży. Ale zgadzam się
            > że można sie postarać (z obydwu stron!!) i rozłożyć fotel delikatnie, będzie
            > wygodnie każdemu.
            > wysokich lotów

            ulzylo mi ze chociaz polowicznie sie ze mna zgadzasz:) pozdrawiam
            • Gość: avva Niski bez dobrej woli nie zrozumie :-( IP: 194.181.76.* 20.08.03, 14:13
              Mam niestety te same doświadczenia.
              2 tygodnie temu wracałam z Chorwacji, połowe drogi spędziłam na schodach.
              Piętrowy autobus Triady, parter, babka na oko 1,5 , folel odgięty na max. żeby
              było śmieszniej przed nią był stolik.... Nie ustąpiłam z marszu , najpierw
              grzeczne tłumaczenie, potem prośby do pilota, z dwie godziny zapierałam ją
              kolanami, ostatecznie spałam na schodach. Może trudno to zrozumieć niskiej
              osobie , ale ja nie miałam gdzie nóg włożyć !!! Jak na kobietę jestem wysoka-
              178, ale co ma zrobić facet ??? Płacimy tą samą cenę, rozumiem ,że kazdy chce
              wykorzystać wszystkie 'luksusy' autokaru, ale co ze zwykłą kulturą i
              tolerancją. Takie osoby jak wyżej wspomniana baba zachowują się jak królowa
              Saba, ale szczerze przyznajmy , że z autokarów i czarterów nie korzystają
              bogacze !!! Takie są efekty jak kopciuchy ruszają za granicę.
        • Gość: mm Re: rozkładanie foteli... IP: *.proxyplus.cz / 192.168.1.* 20.08.03, 14:03
          BAAAAARDZO cię proszę Radku o informację jak to zrobić aby przesunąć nogi
          choćby troszkę w bok (wszystko jedno który!!) jeśli siedzimy w samolocie -
          szczególnie charterowym - na tzw. miejsu środkowym, i po obu stronach mamy
          towarzyszy podróży. szczególnie w przypadku towarzyszy długich bądź
          gurbych... :-)
          Będę wdzięczna.
          • Gość: Radek Re: rozkładanie foteli... IP: *.Astral.Lodz.PL 20.08.03, 14:20
            lotem czarterowym te kilka godzin mozna wytrzymac, poza tym w samolocie kąt
            odchylenia siedzenia nie jest zabojczy, tu chodzi o troszeczke tolerancji i
            kompromisu. pozdrawiam
    • Gość: chiara Re: rozkładanie foteli... IP: *.acn.waw.pl 20.08.03, 14:19
      a lecieliście kiedyś z dzieckiem za wami, które uporczywie kopało wam w fotel,
      w plecy? tak samo mało przyjemne, dodam, że dziecko już nie takie dziecko,
      tylko około 11 lat,i nijak się nie można było doprosić, żeby przestało. Jak
      dobrze, że nie był to lot 9 godzinny na przykład.
      • Gość: Radek Re: rozkładanie foteli... IP: *.Astral.Lodz.PL 20.08.03, 14:23
        chiaro ja tak wracalem ostatnio z KOS i powiem ci ze jakos przezylem, podobnie
        bylo z rozlozonym przede mna fotelem.
        • Gość: chiara Re: rozkładanie foteli... IP: *.acn.waw.pl 20.08.03, 14:31
          Gość portalu: Radek napisał(a):

          > chiaro ja tak wracalem ostatnio z KOS i powiem ci ze jakos przezylem,
          podobnie
          > bylo z rozlozonym przede mna fotelem.


          Ja akurat też to przeżyłam wracając z Kos, z tym, że o ile sobie przypominam ja
          wróciłam wcześniej, niż Ty. Mnie chodzi o to, że dwie godziny wytrzymałam, ale
          już więcej byłoby naprawdę męczące. Dobrze, że na dłuższych lotach chyba jednak
          te fotele są poustawiane dobrze.
          • Gość: Radek Re: rozkładanie foteli... IP: *.Astral.Lodz.PL 20.08.03, 17:02
            ja wracalem 13 lipca. jesli ktos leci w dalsza podroz to chyba ni eleci
            czarterem gdzie faktycznie miejsca jest malo, jednak przy dobrej woli mozna
            wszystko eprzetrwac.
            • Gość: chiara Re: rozkładanie foteli... IP: *.acn.waw.pl 20.08.03, 17:08
              a to się jednak minęliśmy, i wygląda na to, że Ty wcześniej, 13 ja dopiero
              leciałam na Kos.
              • Gość: Radek Re: rozkładanie foteli... IP: *.Astral.Lodz.PL 20.08.03, 17:16
                pewnie tym samolotem co ty przylecialas ja odlecialem:) a z jakiego biura
                bylas?? ja z neckermanna, i wszystkoe bylo tak ja byc powinno!!
                • Gość: chiara Re: rozkładanie foteli... IP: *.acn.waw.pl 20.08.03, 17:22
                  Ja też z Neckermana leciałam, może nie pamiętasz, jak niedawno toczyliśmy pewne
                  spory na tym forum (pociechą jest, że nie padły inwektywy:) na temat biura, bo
                  ja miałam pewne zastrzeżenia. My lecieliśmy o 6 rano, więc chyba to nie ten sam
                  samolot, bo chyba wtedy Ty wylatywałbyś o północy z Kos.
                  • Gość: Radek Re: rozkładanie foteli... IP: *.Astral.Lodz.PL 20.08.03, 17:29
                    Gość portalu: chiara napisał(a):

                    > Ja też z Neckermana leciałam, może nie pamiętasz, jak niedawno toczyliśmy
                    pewne
                    >
                    > spory na tym forum (pociechą jest, że nie padły inwektywy:) na temat biura,
                    bo
                    > ja miałam pewne zastrzeżenia. My lecieliśmy o 6 rano, więc chyba to nie ten
                    sam
                    >
                    > samolot, bo chyba wtedy Ty wylatywałbyś o północy z Kos.

                    z kosa wylatywalem o 9,55 , a faktycznie cos mi swita ze juz gadalismy!!
    • Gość: Sylwia Do długonogich z pomocą IP: *.tele2.pl 20.08.03, 17:20
      Kochani Długonodzy,
      można znaleźć wyjście z tej paskudnej sytuacji (bardzo wam współczuję)
      Przed wyjazdem poszperajcie w internecie i poszukajcie szkiców samolotu,
      którym lecicie. Odszukajcie miejsca przy toaletach (tak aby siedzieć przodem
      do ich scianek) lub przy wyjściach ewakuacyjnych. Zwykle jest tam sporo więcej
      przestrzeni. Możecie spróbować oczarować panią z obsługi naziemnej i poprosić
      o wskazanie takiego miejsca, jeśli wszystkie będą zajęte, poproście o miejsca
      przy przejściu. Narażacie się co prawda na przejechanie wózkiem z napojami,
      ale chociaż na troszkę będziecie mogli wyprostować kolanka.
      Odwiedźcie też formu "Personel pokładowy" tam z pewnością udzielą wam kilku
      rad.
      Ja latam dość często z moim (wysokim) chłopakiem i to na długie trasy i on też
      męczy się niemiłosiernie.
      W Boeingu 777 najwygodniejsze miejsca do rzędy 31 od strony okien lub 30
      środkowy. Pozostałych już nie pamietam.
      Życzę wszystkim komfortowych podróży.
      Pozdrawiam :-)
      • Gość: mm Re: Do długonogich z pomocą IP: *.proxyplus.cz / 192.168.1.* 21.08.03, 16:51
        w samolocie żeczywiście ratunkiem sa wyjścia ewakuacyjne :-) ale niestety jest
        ich mało.
        Co do miejsc prz przejściu - lepsze to niż nic, ale nie właśnie przy toaletach -
        pomijam zapachy... ale wcześniej czy później stoi tam zawsze mini kolejka,
        albo co chwila ktoś przechodzi, wraca itp...
        także "wyjścia wyjściami" ale jednak za odrobinę wyrozumiałości będą wszyscy
        zmiażdżeni wdzięczni, nie tylko długonodzy :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka