Dodaj do ulubionych

Laos: spływ na dętkach w Vang Vieng

IP: *.cisco.com 02.10.08, 16:09
A ja bym jeszcze polecał wybrać się bardziej na południe, do rozlewisk Mekongu
(Kraina 1000-a Wysp) i przeskoczyć wodno-lądową granicą do Kambodży - wrażenia
niezapomniane.
Obserwuj wątek
    • Gość: podrozposlubna.com Re: Laos: spływ na dętkach w Vang Vieng IP: 62.29.248.* 02.10.08, 17:18
      Vang Vieng to najmniej interesujace miejsce w laosie i najbardziej zenujace,
      nachlani mlodzi turysci i tyle (i friends wszedzie). Jak ktos chce zwiedzic
      prawdziwy laos to powinien omijac to miejsce. Porownanie autora do giewontu to
      beznadzieja, musialby porownac do pijanych dresiarzy i panienek na obcasach,
      ktore prosto z krupowek wchodza na giewont.
    • o90 a jakies dodatkowe informacje ? 02.10.08, 18:47
      szkoda ze autor napisal tylko to co mozna przeczytac w pierwszym z brzegu
      przewodniku


      Loas a'la splyw na dentce no sory ale takiej relacji to ja nie kupuje

      Laos jest o wiele ciekawszy
    • Gość: obiezyswiat Laos: spływ na dętkach w Vang Vieng IP: *.cable.ubr10.edin.blueyonder.co.uk 03.10.08, 13:15
      generalnie artykulik troszke zenujacy...

      1) Vang Vieng to laotanskie centrum dla wiecznie pijanych i glownie
      niezbyt rozgarnietych backpackersow

      2) jako ze nie obowiazuja zadne (!) normy bezpieczenstwa na splywie
      detka co roku ktos traci zycie

      3) Luang Prabang dawno stracilo swoj kolonialny urok pod natlokiem
      turystow (piekne tylko po zmroku jak uda sie zignorowac
      wielkomiejskie panienki/"turystki" w mini i na obcasach)

      4)wszystkie wymienione miasta to nie jest prawdziwy Laos - to
      wytwor globalizacji jako ze to wlasnie sa najbardziej turystyczne
      miejsca w Laosie, do Vientienne i Luang Prabang
      wiekszosc "turystow" przylatuje zeby tylko nie ubrudzic nowych
      skorzanych bucikow z hAmeryki

      a podsumowujac to jak chcecie zobaczyc prawdziwy Laos zjedzcie z
      glownego turystycznego szlaku - pojedzcie na polnoc od Luang pod
      Chinska granice, gdziekolwiek na wschod albo na poludnie np. w
      okolice Pakse (tuz ponizej Pakse jest bardziej turystyczny ale
      nadal bardzo piekny i spokojny rejon 1000 wysp na Mekongu gdzie
      mozna tez zobaczyc najsilniejszy wodospad w Azji) bardzo ciekawa
      opcja jest tez przedostanie sie z Tajlandii splywajac Mekongiem do
      Luang Prabang - 2 dni genialnych widokow ale trasa tez juz
      opanowana przez turystow...

      powodzenia
    • raddam Laos: spływ na dętkach w Vang Vieng 15.01.09, 19:10
      Mam pytanie - Co to jest "prawdziwy Laos"???
      Jeździcie do Laosu czy do wyimaginowanego obrazu Laosu? Skoro to drugie to może
      lepiej jednak zostać w domu ? Po co ta dziwna konwencja krytyki "turystycznych"
      miejsc? Jakby patrzec z takiej perspektywy to chcąc nie chcąc tez jesteście
      turystami i "psujecie" innym widoki "prawdziwego Laosu". Wyjątkowi byli Kolumb,
      Magellan, Cook i im podobni a cała reszta po nich, wy czy ja - to turyści - nie
      ważne czy japońscy z aparatami, niemieccy emeryci w autobusach z klimą czy
      backpackersi z dredami po pas.
    • Gość: Cziczi Laos: spływ na dętkach w Vang Vieng IP: *.ip.netia.com.pl 17.08.09, 08:25
      45 stopni w dzień w porze deszczowej to lekka przesada. Byłem w Vang
      Vieng i było góra 30
    • miroslaw.plocharski Laos: spływ na dętkach w Vang Vieng 17.08.09, 09:11
      Laos polecam każdemu, kto chce zobaczyć prawdziwą Azję. Jest to przepiękny kraj, bardzo biedny, ale pełen unikalnego kolorytu. Byłem tam 8 lat temu i do tej pory, to jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi jakie widziałem. Spływ na dętkach faktycznie jest odlotowy. Vang Vieng to chyba ostatni bastion dzieci kwiatów. Pełno tam "odlotów", którzy zaszyli się tam leżąc na hamaku z piwem i jointem w zębach. Do okoła tylko pola ryżowe, a z nich wyrastają strome skaliste wieżchołki porośnięte dżunglą. Wipisz wymalij Czas Apokalipsy". To inny świat, gdzie turystyczna, wielkoformatowa komercja jeszcze nie dotarła.
      POLECAM x3
      Mirek
    • Gość: ania&maciek Nasza wyprawa do Laos IP: *.cec.eu.int 17.08.09, 10:22
      Zapraszamy na nasza relacje z podrozy po najpiekniejszym kraju w
      Azji- Laosie.

      www.ania-maciek.com/Galleries/Tajlandia,_Laos_i_Kambod%C5%BCa/Pages/Laos.html

      ania&maciek

      www.ania-maciek.com
      • somtam Re: Nasza wyprawa do Laos 23.08.09, 14:17
        miroslaw.plocharski 17.08.09, 09:11 Odpowiedz
        Laos polecam każdemu, kto chce zobaczyć prawdziwą Azję.....ale to bylo 8 lat
        temu. Teraz powinno sie omijac Laos duzym lukiem. Stracony czas. Trzy dni plynac
        Mekongiem , pierwszy dzien interesujace, ale nastepne przespane.
        Hotele,restauracje i ceny 5*.
    • Gość: kozireque Laos: spływ na dętkach w Vang Vieng IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.09, 16:41
      Bylem w Laosie w 1999 i 2000 roku. Potwierdzam, ze obok Birmy Laos
      jest czy tez moze byl - nie wiem jak jest teraz - najbardziej
      egzotycznym kawałkiem Azji jaki widziałem. Vang Vieng wspominam
      bardzo milo mimo calej zgraji Izraelitow (nie mam uprzedzen), ktorzy
      w gromadzie zaczynaja sie zachowywac glosno jak Wlosi, tylko w
      dodatku ujarani. Na ich usprawiedliwienie powiem ze wiedza dobrze
      gdzie sa backpackerskie raje tzn tanio, z dala od cepeli i hord
      turystow z autokara, fajne widoki czy inne klimaty i mozna bez obawy
      o niebezpieczenstwa odprezac sie przez wiele dni, tygodni,
      miesiecy ... przy joincie albo i bez. Piwa raczej nie uznaja, a to
      blad bo laotanskie piwo jest wysmienite, chociaz drogo wychodzi
      porownujaz ze wszystkim innym.
      Laos pamietam wlasnie jako cudowne, krajobrazowo i jesli chodzi o
      ludzi, tanie i spokojne miejsce bez zadnych konkretnych must see
      typu Angkor Wat w Kambodzy. Biedny, zacofany kraj ale zyczliwy dla
      turysty z plecakiem, oj lezka sie w oku kreci. Chyba Laos to w ogole
      top moich podrozy.

      Co do samego splywu po rzecze Vang - robilem to kilka razy i
      faktycznie w morze mokrej (nasze lato) bywa niebezpiecznie. Ja sie
      prawie wlasnie utopilem na splywie w bodajze wrzesniu 1999. Przez
      miejscami bardzo silny prad rzeki zniesiony zostalem pod brzeg i
      wpadlem na jakies podwodne krzaki, wypuscilem detke po czym czulem
      jak prad wody przygniata mnie do dna podczas gdy za nogi bylem
      wplatany w jakies zatopione galezie. Widzialem przez chwile juz swoj
      koniec. Walczylem o zycie czujac na plecach jakby mi ktos polozyl
      100 ceglowek. Jakos sie wykaraskalem i doplynalem do detki. Z naszej
      mocno miedzynarodowej ekipy podobne chwile przezylo jeszcze kilka
      osob. Tak sie zestresowalismy, ze jak doplynelismy gdzies dalej do
      spokojnego brzegu, wyczlapalismy calkowicie mokrzy, zapoznalismy sie
      blizej i wypalilismy wspolnie papierosa, nawet ci co nie palili
      nigdy ;) Po tej nauczce wynalezlismy dlugi solidny bambusowy kij
      uczepilismy sie niego wszyscy i tak szczepieni na detkach
      doplynlismy do Vang Vieng, mimo ze w juz nie bylo dalej takich
      bystrzyn, ale za to fajna kolejka wyszla. Po drodze widoczki cu-do-
      wne. Krasowe ostance wapienne (cos jak "glowy cukru' w Rio de
      Janeiro) wokol, szmaragdowe pola ryzowe, skaly schodzace do samej
      rzeki a w nich jaskinie ... Polecam tylko trzeba uwazac w porze
      mokrej. W porze suchej to niestety juz taki lajt ze mozna zasnac,
      ale za to plynie sie ze 2-3 godziny a nie jedna....
    • Gość: KS Laos IP: *.cable.ubr23.aztw.blueyonder.co.uk 27.08.09, 08:06
      www.koniecswiata.net/azja/laos/
    • Gość: nieka Laos: spływ na dętkach w Vang Vieng IP: *.adsl.inetia.pl 09.09.09, 16:21
      Witam!
      bardzo chciałabym się skontaktować z autorem tychże zdjęć.
      Również z ludźmi, którzy spędzili jakiś dłuższy czas w Wietnamie i chcieli by
      o tym kraju opowiedzieć w radio :-)

      nieka_@hotmail.com
      pozdrawiam
      Aneta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka