Witam dziewczyny!
niedawno jeszcze należałam to grona staraczek, a teraz chyba sie
udalo

Starania trwały 5 miesięcy...ale to dluga historia..ja lubię czytać
długie historie innych więc też bedzie długo

Cykle miałam zawsze bardzo regularne. Z przyczyn zawodowych muiałam
brać tabletki - Novynette. Trwało to 1.5 roku - wielki minus to brak
libida

a po odstawieniu cykl skrócił mi sie z 26 do 25 dni...
odczekalismy 3 miesiace i do dzieła

monitorowałam owulację
testami - jak w zegarku przez pierwszy miesiąc...myślałam, że się
udało a tu pierwszy raz w życiu @ w 22 dniu cyklu! potem przez 2
cykle (24-25 dniowe) nie wykryłam owulacji

potem owulacja wróciła
i cykl 26 dniowy.. nie wiem, czy wiecie, ale nawet jesli wszystko
jest ok to szansa na poczęcie dziecka wynosi tylko 25% !!! ja byłam
zszokowana... w kazdym badz razie dalej sie staralismy - 2 cykle i
nic (owulacja jak w zegarku).. dodam, ze od poczatku staran
odstawiłam ukochaną kawę i czerwone winko

w grudniu stwierdziałam,
ze owulacje bede monitorowac, ale nie zalezy mi juz na ''robieniu
dziecka'', wmówiłam sobie, ze mam pewnie jajowody zblokowane i
poczekam te kolejne 8 miesiecy az w koncu poddadza mnie badaniom i
to wykryja;P A że był to grudzien, byłam na kilku Christmas Parties
i oczywiście popiło sie winka,kawusia, posmiało sie tez

relaks..no
i nie myslalam o ''robieniu'' dziecka... tylko tak z profilaktyki -
męza wstrzymałam na 3 dni przed owulacja, zeby
naprodukowal ''swieze'' plemniczki, a w dzien owulacji był przyjemnie
(...) - ja tez doszłam (...). potem byly swieta i znowu kawusia
itd.. relaks..myślenie o czyms innym...
Teraz żałuję, tej kawusi, bo zobaczyłam dwie kreseczki na tescie

Zycze powodzenia!
Mych