Dodaj do ulubionych

ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;)

15.03.10, 10:32
Zakładam ten wątek ponieważ bardzo mi was brakuje i nie potrafię odnalezć się
na innym forum.No i oczywiście po to byśmy mogły się radzić nawzajem jak
zwykle,opowiadać o swojej radości i obawach czy lękach.Ciąża kojarzy się z
radosnym,pełnym nadziei oczekiwaniem,którego ukoronowaniem jest poród zdrowego
dziecka.Ale bywa też okresem niepokoju czy wręcz strachu...
wpisujcie się dziewczyny i dzielcie swoimi przeżyciami i emocjami wink
Obserwuj wątek
    • anusia_magda Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 15.03.10, 22:14
      Jeśli chodzi o mnie to też za bardzo nie piszę na innych forach i
      cały czas poczytuję to forum na którym przeżywałam swoje i wasze
      staranka : ). Trochę celowo usunęłam się na bok, bo za bardzo nie
      chcę czytać tych wątków ciążowych żeby się nie nakręcać, bo jestem
      bardzo zestresowana i cały czas boję się o ciążę i dziecko. Każda
      wizyta to stres. Co prawda na razie byłam raz i lek. stwierdził że
      ok, ale i tak mam obawy. Życzę aby coraz więcej staraczek dołączyło
      do tego wątku, cały czas trzymam za Was kciuki i proszę o to
      samo : ))pozdrawiam
      p.s fajny pomysł Maja ,oby tu było coraz więcej dziewczyn z
      nami : )..
    • aniasommer Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 16.03.10, 09:16
      hej hej; ja mam termin na 20.08 ale porod raczej na poczatek
      sierpnia bo to blizniaki! big_grin tez unikam forum kazdego, bo tu
      straszne rzeczy wypisuja i lepiej sie nie nakrecac. Tez za kazdym
      razem wyczekuje USG w strachu. Teraz 25.03... Jeszcze kawalek- ale
      wytrzymam. Pozdrawiam
      • maja281107 Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 16.03.10, 12:34
        ja dziś mam wizytę kontrolną i też za każdym razem drżę czy na pewno wszystko ok
        tak jak lekarz zapewnia.aniasommer mamy podobne terminy,ja mam na 17.08
        wyliczony przez lek.prowadzącego,15.08 to termin wyliczony na podstawie usg
        prenatalnego...ale mąż się śmieje,że pójdę rodzić 12.08 w swoje urodziny wink
        chyba każda z nas chciałaby już mieć to za sobą i żeby nasze maleństwa były już
        z nami tu i teraz szczęśliwe i zdrowe smile Ale musimy być cierpliwe...skoro
        wytrzymałyśmy czas długich i stresujących starań to i wytrzymamy czekanie na
        nasze aniołeczki,bo ten czas z pewnością będzie piękniejszy i krótszy smile
        a jak znosicie uroki ciąży dziewczyny???
        anusia_magda ja w najbardziej stresujących momentach powtarzałam sobie jak
        mantrę ,że dziś kobiety mogą bez obaw oczekiwać na poród dziecka bez obaw o
        życie swoje i dziecka oraz że medycyna teraz jest tak rozwinięta,że nie pozwoli
        na utratę żadnej ciąży bez względu na stadium jej rozwoju dysponując takim
        szerokim zakresem sprzętu i środków medycznych.Najlepiej też nie mysleć o tym co
        złego może się przydarzyć a wierzyć,że wszystko musi być w porządku do samego
        końca smileFAJNIE,ŻE NAPISAŁYŚCIE smile
        • aniasommer Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 16.03.10, 15:36
          u mnie nieprzyjemnych objawow brak... jedynie zmeczenie, sennosc i
          oczywiscie bolace cycki big_grin hehe. Ja musze jeszcze czekac ciezki
          tydzien na badanie... pozniej mam nadzieje, ze bedzie chwilka
          odpoczynku i odstresowania po wynikach! poza tym pozniej 2.04 ide na
          kolejne polowkowe USG wiec dlugo nie bede musiala czekac big_grin To
          bedzie spokojny okres. Maja- czujesz juz cos?!?! Mi sie czasami
          wydaje ze cos tam sie rusza, ale nie wiem czy to bobaski big_grin
          Pozdrawiam
          • anusia_magda Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 16.03.10, 21:47
            Ja mam nudności a właściwie silny odruch wymiotny po
            posiłkach..jakimś cudem go opanowuję, ale nie wiem jak
            długo : ),poza tym większe piersi. Czasem jeszcze pobolewa mnie
            brzuch a tak swoją drogą to codziennie zastanawiam się co jeść bo
            jakoś na nic nie mam ochoty a od mięsa to mnie odrzuca. Zachcianek
            zero..Lekarz wyliczył mi termin na 27 październik, także jeszcze
            duużo czasu..
            następną wizytę mam za miesiąc..już się boję ale staram się nie
            myśleć.
            • maja281107 Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 17.03.10, 19:28
              anusia_magda znam to bardzo dobrze z doświadczenia i nie tylko to-pomagają
              długie spacery,1trymestr to była dla mnie szkoła przetrwania winkCoś jednak jest w
              kobiecej naturze,że sił ma więcej niż spodziewać się można smileOkreślenie ''stan
              błogosławiony'' wymyślił chyba ten sam człowiek co szpilki winkAle teraz już jest
              dobrze a to,co złe odeszło w zapomnienie,w końcu mogę cieszyć się naszym
              dzieckiem.Jest już takie duże w porównaniu do poprzednich badań usg.Teraz
              wygląda jak człowiek a nie krewetka,hihhi...
              wizyta wypadła ok tylko lekarz znowu zwiększył dawkę luteiny,bo trochę mi się
              skróciła szyjka,ale kazał się tym nie stresować tylko być spokojną.Co do ruchów
              to w 16tyg czułam takie bąble mocne dosyć,miałam mruczenie w brzuchu i inne
              śmieszne odgłosy.Kilka dni po tym czasem czułam takie pulsowanie w jakimś
              punkcie brzucha.ALE DZIŚ KOCHANE OBUDZIŁO MNIE RANIUTKO MOJE DZIECKO,CHYBA BYŁO
              MU NIEWYGODNIE,LEŻAŁAM NA BOKU,CZUŁAM JAK PO WOLI SIĘ PRZEKRĘCA I CHYBA GDZIEŚ
              NACISNĄŁ,BO AŻ MNIE ZABOLAŁO TO SZCZĘŚCIE.Potem położyłam się na plecach i
              czekałam na dalsze rewolucje,ale tylko 2razy poczułam takie coś nie do opisania
              jak stuknięcie albo pulsowanie przy pępku... smilenastępna wizyta 13.04.z przejęcia
              czy wszystko dobrze z maleństwem zapomniałam zapytać czy doktor potwierdza,że
              będzie dziewczynka.No cóż dowiem się w kwietniu.
              • aniasommer Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 18.03.10, 17:16
                Fajnie fajnie... Po wizytach jest milo i spokojnie przez tydzien-
                gdy widzialo sie maluszki i nie trzeba sie o nic martwic. MOja
                wizyta za tydzien... O raju- ale szybko zleci big_grin Ostatnio wydaje mi
                sie ze cos mi sie w brzuchu przelewa, ale jeszcze nic konkretnego
                nie czulam... Moja wizyta bedzie 18tydzien i 1dzien... ciekawe jak
                duze sa bobaski i czy wszystko z nimi ok big_grin Moze rozpoznaja plec- a
                jak nie to na kolejna proba 2.04 big_grin Tuz przed swietami; Sciskam
                • maja281107 Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 19.03.10, 12:03
                  aniasommer czy puchną Ci już dłonie i stopy?ja musiałam zdjąć wszelkie
                  pierścionki i obrączkę...do wieczora jakoś zmniejsza się opuchlizna dłodni i
                  stóp a rano wstaje znów jak myszka miki ...zaczynam się martwić,w poniedziałek
                  pójdę sprawdzić poziom białka w moczu
                  • maja281107 Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 20.03.10, 21:04
                    Czy wasi mężowie będą przy porodzie?co o tym sądzicie?
                    • anusia_magda Re: co o ty myślicie 22.03.10, 14:59
                      Dziewczyny -będzie długo:
                      Wczoraj napisałam maila do mojego ginekologa. Prosiłam go o
                      zwolnienie na dw tyg. ze względu na te moje mdłości. Ostatnio na
                      wizycie nie brałam zwol. i tak ustaliliśmy że sobie zobaczę jak
                      będzie , on powiedział że jest ELASTYCZNY więc jak będę chciała to
                      mam napisać i zostawi zwolnienie na rejestracji ( tak jak ostatnio).
                      Po tygodniu w pracy jednak okazało się że te mdłości są uciążliwe
                      więc napisałam zgodnie z ustaleniami i co...???
                      Jednym słowem..potraktował mnie jak jakąś kombinatorkę. Najpierw
                      przytoczył jakieś przepisy ZUS, potem że w ciąży nie ma dodtakowego
                      urlopu tylko zwolnienie jak ciąża jest zagrożona, mdłości to nie
                      choroba. Że żałuje że dał mi zwolnienie na życzenie ostatnio i teraz
                      są tego skutki. Że ew. może dać na miesiąc a potem już do końca
                      ciąży jesli jest zagrożona.
                      Poryczałam się ( dodam że chodze prywatnie - 150 wiyzyta)
                      Odpisałam że przecież mówił mi co innego na wizycie, że nie chcę
                      sobie brać zwolnienia na życzenie tylko boję się czy nie zwymiotuję
                      na biurko. Że przecież dolegliwości są okresowe a potem kobiety
                      wracają do pracy. Że nie rozumiem dlaczego tak mnie potraktował i
                      tak odpisał, że jest mi przykro i szkoda że tak się kończy nasz
                      współpraca. A.. i dodałam że mojej znajomej wystawił na ostatnie 3 m-
                      ce zwolnienie a nie jest w zagrożonej ciąży, nawet sam się pytał
                      czy ona chce.
                      Jestem w szooku. Czy ja naprawdę przesadzam? Mam prawie 36 lat,
                      trochę starałam się o dzidzię i chcę dla niej jak najlepiej. Sam dał
                      mi wcześniej zielone światło .
                      Napiszcie tak szczerze..co o tym myślicie?
                      • maja281107 Re: co o ty myślicie 22.03.10, 18:48
                        wiem co znaczą te przykre dolegliwości...jeżeli dla Ciebie to było wyjątkowe
                        utrudnienie w pracy to oczywiście,że miałaś rację tym bardziej,że to
                        gab.prywat.jeśli chodzi o mnie mi lekarz od początku chciał wcisnąć
                        zwolnienie,ale też od początku brałam duphaston,bo miałam uporczywe bóle
                        podbrzusza.Zwolnienia nie brałam przez 3wizyty mimo,że nalegał...potem był
                        szpital bo miałam to nieszczęsne krwawienie a lekarz przy wypisie stanął nad
                        łóżkiem i śmiejąc się zapytał : ''teraz wezmie pani zwolnienie?''-wzięłam i nie
                        dyskutowałam więcej,a teraz na wizytach nawet nie pyta tylko wypisuje je razem z
                        receptą.też chodzę prywat.płacę 100zł ze wszystkim.U mnie sytuacja też trochę
                        inna 1,5roku starań,operacja,po 2m-cach od operacji ciąża w dodatku od początku
                        z bólami i zagrożeniem kolki nerkowej,co mogło skutkować poronieniem.Ja
                        osobiście mimo okropnych mdłości stroniłam od zwolnienia,chciałam
                        pracować,okropnie męczy mnie ten dom o ograniczenie w obowiązkach...
                        ale ten sam lekarz za te same pieniądze kilku dziewczynom odmówił kategorycznie
                        zwolnienia tak jak piszesz migając się przepisami ZUS lub tym,że nie widzi
                        wskazań zagrażających...rozumiem lekarz na nfz stroni od wszystkiego ale ...
                        Czy teraz nawet prywatnie ciężko o zwolnienie???
                        • anusia_magda Re: co o ty myślicie 22.03.10, 19:49
                          Mi też w domu ciężko, ale w pracy ludzie chodzą chorzy a ja nie chcę
                          się zarazić, poza tym biorę nadal Duphaston 2 x dziennie więc jakieś
                          leczenie w końcu podejmuję, a na początku też miałam bóle brzucha a
                          teraz mdłości..Może jestem przewrażliwiona, ale skoro w pracy nie
                          mam z tym problemu że mnie nie ma to czemu robi je lekarz, który sam
                          wcześniej nie bronił się przed zwolnieniem. Nic..już w każdym razie
                          nie jest moim lekarzem po tym aroganckim mailu. Każdy lekarz jest
                          inny i innaczej podchodzi do sprawy.
                          • maja281107 Re: co o ty myślicie 23.03.10, 13:18
                            Spróbuj z innym lekarzem.Powiedz szczerze,że może jesteś nadwrażliwa na punkcie
                            dziecka,ale długo się o nie starałaś i nie była to dla ciebie łatwa droga i
                            dlatego wolisz teraz zapobiegać...
                            ja głośno i otwarcie mówię ''jestem wrażliwa i drżę nad ciążą jak nikt inny
                            dlatego,że wiele mnie kosztowało by w nią zajść i nie chcę tego powtarzać'' i
                            nie ważne czy to koleżanka czy lekarz na pogotowiu-uwierz mi takim wyznaniem
                            wiele można zdziałać.Powodzenia i daj znać czy znalazłaś odpowiedniego
                            lekarza.Pamiętaj,że to Ty teraz jesteś najważniejsza i Twoje dziecko a cały
                            świat i ludzi,którzy uważają,że próbujesz coś wykorzystać miej w nosie!!!
                            • anusia_magda Re: co o tym myślicie 24.03.10, 14:45
                              Poszłam do lekarza rodzinnego i dostałam L4 na jednostkę chorobową
                              pt. wymioty ciężarnych. Czyli bez problemu można dać jeśli się chce
                              i to są dolegliwości ciążowe. Także tamten gin to pomyłka, napisał
                              mi potem niby przepraszająco że miał kontrolę z ZUS i dlatego
                              zmienił postępowanie. Ja w każdym razie straciłam do niego zaufanie
                              i tyle.
                              • maja281107 Re: co o tym myślicie 24.03.10, 18:54
                                nie dziwi mnie to.fajnie,że odpoczniesz sobie z dzidzią smile
                                • czerwone_francuskie Re: co o tym myślicie 26.03.10, 10:54
                                  Majeczko, dawno mnie nie bylo na forum - ale pamietam Twoje zmagania - wiec tym
                                  gorecej Ci gratuluje i trzymam kciuki za szczesliwe rozwiazanie!!!!!
                                  • maja281107 Re: co o tym myślicie 26.03.10, 11:32
                                    dzięki serdeczne smile
                                    • vanilia_cz Re: co o tym myślicie 28.03.10, 12:07
                                      hej dziewczyny! jak kazdy termin to kazdy terminwink moj wypada na 25 listopada.
                                      widze ze wszystkie mialysmy juz jakies ciezkie przezycia dotyczace dzidzi, kilka
                                      dziewczyn juz poroniło, dlatego tez jestem "zesrana" teraz wink martwie sie
                                      okropnie czy wszystko ok, na razie widzialam tylko pecherzyk malenki na 3mm,
                                      dzidzia jest mlodsza o 2 tyg niz wskazuje om. tak bardzo bym chciala zeby tym
                                      razem moje dziecko pojawilo sie na swiecie, bawilo i usmiechalo, powiedzialo do
                                      mnie mamo... tak bardzo tego chce. trzymam za was kciuki, wy tez trzymajcie za
                                      mniewink bedzie dobrze, musi byc!
                                      • maja281107 Re: co o tym myślicie 29.03.10, 13:18
                                        vanilia_cz na pewno pojawi się na świecie i da Ci tyle szczęścia,że nie można
                                        sobie tego wyobrazić smile jeśli chodzi o om a rozwój maleństwa to może po prostu
                                        zwyczajnie miałaś przesuniętą owulację i stąd ta różnica.Pozytywne myślenie i
                                        psychika moga wszystko-pamiętaj o tym.Trzymam kciuki.

                                        AAaaa dziewczynki...ponawiam pytanie : co sądzicie o tym by mąż był przy
                                        porodzie,jak to będzie u was?Jak to odbieracie i czy nie macie z tym dylematu?
                                        • anusia_magda Re: co o tym myślicie 29.03.10, 15:26
                                          Witam nowe dziewczyny, my tu wszystkie trzymamy za siebie i za Was
                                          kciuki : )
                                          Co do pytania Maja, to ja nie wiem , bo mam jeszcze kawał czasu,
                                          nawet nie rozmawialiśmy o tym, ale chyba mi jakoś szczególnie nie
                                          zależy ani w jedną ani w drugą stronę..Z jednej strony może myślę,
                                          że to takie intymne, różnie się toczy poród ( wymioty, bigunki)a z
                                          drugiej strony, może lepiej mieć wsparcie, także jak widzisz jestem
                                          w kropce..
                                          • vanilia_cz Re: co o tym myślicie 29.03.10, 18:13
                                            no ja wiem ze miałam owulacje 25 dc, dlatego wiem ze obrac usg jest prawidłowy
                                            wink co do Twojego pytania Majka to tak oczywiscie mąz musi byc przy mnie, a niech
                                            widzi jak sie musze nameczyc zeby jego dziecko przyszlo na swiat. ja sobie nawet
                                            nie wyobrazam ze jego by nie było, było by mi przykro, on zreszta nie widzi
                                            innej opcji mimo ze nigdy tak na prawde nie rozmawialismy na ten temat, poprostu
                                            samo przyszło.
                                            • maja281107 Re: co o tym myślicie 30.03.10, 12:17
                                              a ja jestem rozbita w tej kwestii i dlatego was zapytałam.z jednej strony
                                              chciałabym,żeby był przy mnie i wspierał,z drugiej różnie organizm reaguje i nie
                                              chciałabym,żeby widział mnie w sytuacji kiedy wymiotuje czy popuszczam to czy
                                              tamto...boję się,że po takim czymś zmieni się jego podejście do mnie w łóżku i
                                              jako kobiety,że po takim czymś będę już tylko matką jego dziecka i żoną a nie
                                              kobietą,o którą warto zabiegać i adorować.Mimo to mąż twierdzi,że nie jest
                                              obrzydliwy i jeśli przestanie czuć się na siłach to wyjdzie i wróci na
                                              przecięcie pępowiny.I takim sposobem mam dylemat.Myślę,że zdam się na los i co
                                              wyjdzie w trakcie sytuacji to będzie.
                                              • anusia_magda Re: co o tym myślicie 30.03.10, 14:33
                                                No widzisz, też tak czasmi myślę. Znam sytuację gdzie facet w jakiś
                                                sposób uprzedził się do kobiety po takim widoku i małżeństwo legło w
                                                gruzach. Nie wszyscy faceci są na takie widoki gotowi. Z drugiej
                                                strony inni podobno zyskują większy szacunek ( ale może tylko na
                                                jakiś czas). Wczoraj mój powiedział , że sam nie wie, ale podczas
                                                porodu są różne procedury postępowania, których on nie zna i jakby
                                                spanikował to może by ich nie rozumiał i np. niepotrzebnie
                                                interweniował. Ale się nie zarzeka, że nie..Sam twierdzi że może
                                                stać z porzodu i nie widzieć wszystkiego, pewnie tak jak piszesz co
                                                wyjdzie to wyjdzie : )..
                                                • maja281107 Re: co o tym myślicie 31.03.10, 11:07
                                                  zgodzę się chyba pod warunkiem,że będzie stał koło mojej głowy i nigdzie się
                                                  stamtąd nie ruszy na krok,żeby nie zobaczył czegoś,czego nie powinien
                                                  widzieć,hehehe.
                                                  • maja281107 Re: co o tym myślicie 03.04.10, 22:28
                                                    Tęczowych pisanek,
                                                    na stole pyszności,
                                                    mokrego dyngusa
                                                    i wspaniałych gości.
                                                    Niech to będzie czas uroczy,
                                                    życzę miłej Wielkanocy.
                                                    *******@--@--@
                                                    ******@------------@
                                                    ****@-----------------@
                                                    ***@----Wesołych ----@
                                                    **@------Świąt! ---------@
                                                    **@-(\(\-------------/)/)--@
                                                    **@-(=':')---------(':'=)--@
                                                    **@(..(")(")....(")(")..)--@
                                                    ***@---------------------@
                                                    *****@----------------@
                                                    ********@--@--@
                                                  • maja281107 Re: co o tym myślicie 13.04.10, 20:57
                                                    Dziewczynki trzymajcie za nas kciuki.Jutro kładziemy się do szpitala na
                                                    badania.Będę miała włączony kortyzol w leczenie,mam też małą anemię(co jest dla
                                                    mnie ogromnym zaskoczeniem)i szyjka niestety jest bardzo krótka.Jak bardzo?tego
                                                    nie wiem.Mój lekarz czasem nie mówi prawdy do końca jeśli wie,że wtedy się
                                                    zestresuje jeszcze bardziej i tym mogę bardziej zaszkodzić dziecku niż
                                                    wynikająca przyczyną hospitalizacji.
                                                  • anusia_magda Re: co o tym myślicie 13.04.10, 21:55
                                                    Trzymamy : ), będzie dobrze. Moja koleżanka też miała skróconą
                                                    szyjkę , mnóstwo zakazów i wszystko było ok..
                                                    A ja informuję ,że dzisiaj jestem już po tym USG którego tak się
                                                    bałam i wyszło prawidłowo. Właśnie skończył się 12 tydz. i nadal mam
                                                    brać Duphaston, chyba jeszcze z miesiąc. Ale najważniejsze że w
                                                    końcu zobaczyłam moją dzidzię, machała do mnie, to niesamowite,
                                                    chciało mi się ryczeć, ale byłam zestresowana tym całym badaniem.
                                                    Mam zdjęcia z USG i to cudowne zobaczyć tego malutkiego człowieczka,
                                                    wcześniej była tylko taka centymetrowa plamka..a teraz..
                                                    Nic..czekam do następnej wizyty, może dowiem się czy chłopczyk czy
                                                    dziewczynka? : )
                                                  • vanilia_cz Re: co o tym myślicie 13.04.10, 22:15
                                                    ja tez bylam dzisiaj na wizycie, moja plamka miala wlasnie 1,5cm! smile maja lez
                                                    jesli trzeba, dla dzidziora, bedzie dobrzewink
                                                  • maja281107 Re: co o tym myślicie 17.04.10, 19:47
                                                    dziś wyszłam ... mnóstwo zakazów,zero jazdy środkami lokomocji i autem,jak
                                                    najmniej chodzenia,dużo odpoczynku,zero stresu,zero sexu...i wszystkiego nul ...
                                                    w każdym razie z maluchem wszystko dobrze,prawidłowo się rozwija,jego a
                                                    właściwie jej(prawie pewne-2lek.powiedziało to samo) organy też,łożysko
                                                    super,wszelkie kosmówki,płyny itp.też .W szpitalu badania wyszły kiepskie z krwi
                                                    i moczu,przyjmuje żelazo,tabl.rozkurczowe,luteine a nawet podawano mi
                                                    antybiotyk.Wizyta kontrolna po szpitalu za 2tyg.mam nadzieję,że po niej będzie
                                                    juz tylko lepiej smile
                                                  • anusia_magda Re: co o tym myślicie 19.04.10, 12:48
                                                    Maja dobrze, że z dzidzią ok ( tak czułam , że wszystkiego Ci
                                                    zabronią). A masz juz imię ? : )
                                                    Mi ostatnio wyszły leukocyty w moczu i to duzo, czy Tobie też coś
                                                    takiego się pojawiło? Zastanawiam się nad braniem uroseptu, ale nie
                                                    wiem czy można, chociaż lepsze to niż antybiotyk.
                                                  • maja281107 Re: co o tym myślicie 19.04.10, 16:34
                                                    też miałam leukocyty i dużą ilość erytrocytów mimo,że nie miałam żadnych
                                                    plamień.Wiem,że w takiej sytuacji jak ty można przyjmować tabletki żurawinowe
                                                    takie jak: uro up lub uromaxin to suplementy diety wzmacniające odporność dróg
                                                    moczowych,a są to czyste owoce w proszku.Jeśli rzeczywiście teorie się
                                                    potwierdzą na dziewczynkę to będzie miała na imię Nikola.Jeśli przypadkiem okaże
                                                    się chłopczyk to Oskar lub Marcel.
                                                    Zwolnienie mam leżące do końca miesiąca sad potem chyba już chodzące z powrotem da.
                                                    A ty wybrałaś imiona ?
                                                  • anusia_magda Re: co o tym myślicie 20.04.10, 11:41
                                                    Jakieś mi imiona już chodzą po głowie z tym że nie chcę tych
                                                    najbardziej popularnych ( np. Julka i Kuba) i z drugiej strony
                                                    raczej o brzmieniu polskim..ale też nie te starodawne , jak Staś czy
                                                    Franek lub Zosia ..
                                                    Mamy różne typy, więc na razie jest na luzie np. Magdalena,
                                                    Bartłomiej, Nina..
                                                  • agata1979-fr Hmmmm....mogę się dołączyć ? 21.04.10, 17:00
                                                    Witaj Majuś i wszystkie ciężarówki wink
                                                    Jednak odpuściłam jak pisałam i .....udało się !
                                                    Wy na końcówce a my na samym początku....czuję się rewelacyjnie , nie
                                                    plamię....teraz czekam na wizytę w łóżku bo...dopadł mnie potworny ból
                                                    biodra...cieszę się ,że jakoś sobie radzicie wink Cały czas Wam kibicuję wink
                                                    Pozdrawiam i do napisania wink
                                                  • anusia_magda Re: Hmmmm....mogę się dołączyć ? 21.04.10, 21:22
                                                    Super, super...gratulacje: ))). Będzie nas wiecej..Na kiedy
                                                    wyliczyłaś termin? Ja mam na koniec października..dopiero pojawia
                                                    się u mnie brzuszek..Pozdrawiam..
                                                  • maja281107 Re: Hmmmm....mogę się dołączyć ? 21.04.10, 21:48
                                                    gratuluje kochana...jestem szczęśliwa,że coraz nas więcej smile
                                                  • agata1979-fr Re: Hmmmm....mogę się dołączyć ? 22.04.10, 10:11
                                                    Cześć Kochane wink My dopiero na początku....termin sobie wyliczyłam na przełomie
                                                    grudnia i stycznia....mam jednak nadzieję ,że styczeń....czuję się rewelacyjnie
                                                    gdyby nie ten ból nogi...pójdę do ginekologa to powie ,że za wczesnie i dupa a
                                                    do ortopedy to powie ,że chce papier od ginekologa....echhhhh....muszę poczekać
                                                    do przyszłego tygodnia....buziaki dla Was wink
                                                  • maja281107 Re: Hmmmm....mogę się dołączyć ? 23.04.10, 19:15
                                                    powodzenia i informuj na bieżąco smile
                                                  • czerwone_francuskie Re: Hmmmm....mogę się dołączyć ? 30.04.10, 19:35
                                                    to się dołączę do towarzystwa wink
                                                  • maja281107 Re: Hmmmm....mogę się dołączyć ? 03.05.10, 10:45
                                                    cieszę się bardzo,że nas przybywa smile
                                                  • maja281107 im bliżej tym dłużej ;) 05.05.10, 19:43
                                                    byłam wczoraj na kontroli...malutka ma się dobrze smile
                                                    ale niestety muszę pamiętać o 2*2 luteina,2*1 no-spa,1*1 żelazo,witamina,2*1
                                                    magnez+wit.B6...trochę się tego nazbierało,im bliżej końca tym więcej
                                                    leków,trochę mnie to irytuje,ale wiem trzeba!
                                                    a jak z waszą kondycją dziewczynki? - ja staje się po woli nieporadna,męczą mnie
                                                    rzeczy tak prozaiczne jak:nakładanie butów,wchodzenie do wanny i kąpiel czy
                                                    ubieranie,,bo często przy tych czynnościach tracę równowagę a spacery obfitują
                                                    zadyszka,tracę czasem nad tym cierpliwość,ciężko mi znieść moją nieporadność i
                                                    uzależnienie od bliskich,bo przed ciążą byłam bardzo aktywną kobietą na dodatek
                                                    ta opuchlizna i ciągłe pragnienie jak na kacu czasem wykańczają mnie
                                                    nerwowo...ale kiedy pomyślę ,że za niecałe 85dni po raz pierwszy przytulę swoje
                                                    dziecko zaczyna wracać uśmiech,ta świadomość pozwala mi lepiej znosić coraz
                                                    częstsze i nowsze dolegliwości.Nie mogę się doczekać końca,skracam ten czas w
                                                    myślach jak tylko mogę
                                                  • czerwone_francuskie Re: im bliżej tym dłużej ;) 05.05.10, 20:01
                                                    Jutro kończę czwarty (szósty od dnia OM) tydzień ciąży...tyle we mnie strachu i
                                                    tyle nadziei...
                                                    czuję się jakby ktoś mnie nadmuchał...i chyba w weekend kupię nowy
                                                    biustonosz...bolące piersi mam niesamowicie...
                                                    poza tym: częste chętki na kwaśne.
                                                    i czekam do następnej wizyty żeby zobaczyć serducho...
                                                  • maja281107 Re: im bliżej tym dłużej ;) 13.05.10, 17:46
                                                    znów leżałam w szpitalu,tym razem z podejrzeniem zatrucia ciążowego,na szczęście
                                                    już wszystko oki smile mała waży 962g,lekarz mówi,że to waga dziecka z 29tyg
                                                    ciąży.cieszę się,że rośnie i przybiera dobrze na wadze.W sumie ja od początku
                                                    ciąży przytyłam 12kg ale raczej po mnie tego nie widać,więc tak myślałam,że
                                                    idzie w dziecko wink
                                                  • anusia_magda Re: im bliżej tym dłużej ;) 14.05.10, 12:26
                                                    Maja u mnie też chyba córeczka, lekarz tak powiedział na ostatniej
                                                    wizycie , nawet był pewien a ja boję się nastawiać ale strasznie się
                                                    cieszę smile...poza tym za każdym razem na wizycie drżę czy wszystko w
                                                    porządku. Już 16 tydzień za mną, prawie nic nie tyję ( ledwo 0,5kg)
                                                    ale wyniki ok, dzidzia ok, a jak powiedziałam lekarzowi że mówią mi
                                                    że mam za mały brzuch to mnie wyśmiał..no to muszę mu zaufaćsmile
                                                    Ty już masz co raz bliżej do spotkania z córeczką a mi się teraz
                                                    dłuży..
                                                    A jak u innych zapylonych staraczek?
                                                    Pozdrawiam..
                                                  • maja281107 Re: im bliżej tym dłużej ;) 15.05.10, 21:53
                                                    Fajnie...a myśleliście już nad imionami?U nas raczej Nikola,bo to jedyne imię co
                                                    do którego jesteśmy zgodni z mężem i oboje akceptujemy,hehehe,reszta jest na
                                                    zasadzie skojarzeń i odpada.Niby już blisko a tak daleko...teraz najbardziej mi
                                                    się dłuży a tygodnie jakoś wolniej lecą.Żyję od wizyty do wizyty.Mała właśnie
                                                    się rozpychasmileuwielbiam ją czućsmileostatnio też zaczyna się wypychać,ale jeszcze
                                                    nie umiem rozróżnić co jest ręką a co nogą winka ty już czujesz ruchy? ja pierwsze
                                                    delikatne poczułam w 16tyg a kuksańca,który był zaczątkiem rewolucji naszej
                                                    maleńkiej w 19tyg.
                                                    dziewczyny a co u was?czemu nie dajecie znać?
                                                  • agata1979-fr Re: im bliżej tym dłużej ;) 16.05.10, 12:36
                                                    Hej Majuś wink Ja jakoś tak powoli...strasznie uciążliwe są mdłości i
                                                    wymioty....odliczam już do końca pierwszego trymestru aby w końcu to się
                                                    skończyło....wizytę mam 25 maja i już pewnie zobaczę maleństwo....mam jakieś
                                                    takie dziwne przeczucie ,że nie jest jedno....to koniec drugiego miesiąca a już
                                                    nie mieszczę się w swoje ulubione jeansy wink Pozdrawiam i życzę dużo "kuksańców" wink
                                                  • maja281107 Re: im bliżej tym dłużej ;) 17.05.10, 10:52
                                                    też miałam wrażenie i przeczucie,że będzie ich dwoje wink szybko rósł
                                                    brzuszek,szybko nie wchodziłam w swoje ubrania,w 12tyg nosiłam już spodnie
                                                    ciążowe,ale bad.wykazały jeden płód.
                                                    I niestety tak jak ty odliczałam kiedy skończy się 1trymestr,bo był dla mnie jak
                                                    tortura ;P pomagało picie dużej ilości płynów winkpozdrówka
                                                  • czerwone_francuskie Re: im bliżej tym dłużej ;) 17.05.10, 12:49
                                                    Wlasnie, nich sie skonczy pierwszy trymestr, bo kazda wizyta w toalecie to
                                                    stres, kazdy najmniejszy bol brzucha tez...
                                                    spie jak susel i moglabym spac bez przerwy...
                                                    przytylam 3kg. Jestem zalamana. A raczej nie przytylam tylko tak nabralam
                                                    wody...odstawialm kawe, wszystko co slodkie...puchna mi okropnie nogi, na
                                                    piersiach w przeciagu 2 dni wyskoczyly rozstepy, spie w staniku, i nawet woda z
                                                    prysznica na brodawkach doprowadza mnie do placzu. Brzuszek mam jak pileczka - i
                                                    mam wrazenie, ze na to wszystko jest duzo za wczesnie: od poczecia mija szosty
                                                    tydzien...te zmiany w organizmie sa w jakis sposob przerazajace - bylam
                                                    przygotowana, ze cialo sie zmienia - ale nie w takim zastraszajacym tempie...
                                                    ...w czwartek (20-tego) mam wizyte u gina, to bedzie poczatek 7-mego tyg czyli
                                                    9...sama sie gubie i nie wiem czy mam liczyc od dnia OM?
                                                    i bardzo, ale to bardzo sie boje...w trzecim tyg od zaplodnienia widzialam tylko
                                                    pecherzyk...teraz sie okaze, czy w srodku rozwija sie nasz maly kangurek albo
                                                    kangusia...
                                                  • maja281107 Re: im bliżej tym dłużej ;) 20.05.10, 11:33
                                                    Chciałabym już zobaczyć,przekonać się,że na prawdę istnieje moje dziecko,że
                                                    jest cała i zdrowa.Ruchy,kopniaki,czkawka-czuję to wszystko,męczą mnie też
                                                    prozaiczne rzeczy jak nakładanie butów,kąpiel czy ubieranie,bóle pleców
                                                    itd.itp,łącznie ze strachem od samego początku mojej ciąży o naszą
                                                    kruszynkę,tak długo wyczekanej zresztą ciąży,ciąży od samego początku
                                                    wysokiego ryzyka,może dlatego tak bardzo chciałabym,żeby już była z nami.Mieć
                                                    ją już przy sobie,wiedzieć,że jest obok,że nic jej nie grozi...po prostu nie
                                                    bać się już wszelkich zagrożeń życia płodowego nad którym nie mam
                                                    kontroli.Staram się być cierpliwa,ale nie zawsze mi to wychodzi.Chyba wraca
                                                    burza hor.Jednego dnia pragnę by była z nami,wyobrażam sobie jak będziemy ją
                                                    tulić w naszych ramionach,jak wielką radością ogarnie nas jej dotyk maleńkich
                                                    rączek drugiego przytacza odpowiedzialnosc za to,co ma sie wydarzyc,innego
                                                    wszystko wydaje sie proste i lekkie.Nie mogę się doczekać końca,skracam ten
                                                    czas w myślach jak tylko mogę
                                                  • czerwone_francuskie Re: im bliżej tym dłużej ;) 20.05.10, 11:48
                                                    Maja, juz masz blizej niz dalej...trzymam kciuki i rozumiem...uszy do gory, nie
                                                    daj sie rzadzic hormonom!
                                                  • czerwone_francuskie Re: im bliżej tym dłużej ;) 20.05.10, 11:45
                                                    Dzis zobaczylam nasze malenstwo: ma 16.5mm, pieknie bije mu serduszko!!!
                                                    Wzrost odpowiada dokladnie terminarzowi ciazy (8smy tydzien od OM).
                                                    Wciaz nie mam jednak zalozonej karty ciazy ani zleconych zadnych badan (tokso i
                                                    rozyczke mialam robione wczesniej). Tutaj rzeczywiscie czekaja do magicznego 12
                                                    tyg zeby potwierdzic ciaze. Mam brac witaminy i tyle.
                                                    Kolejne cztery tygodnie do nastepnego usg, i testu potrojnego...
                                                    zastanawiam sie czy ciaze mozna przejsc bez strachu? mimo ogromnego szczescia
                                                    ten strach gdzies sie czai...
                                                  • anusia_magda Re: im bliżej tym dłużej ;) 21.05.10, 16:07
                                                    Maja , jeszcze 10 tyg. i będziesz miała donoszoną ciążę..to szybko
                                                    minie a ja dopiero zbliżam się do półmetka i cały lęk przede mną ,
                                                    ale też troche za mną..Myślę że będziemy spokojne jak już
                                                    dzieciaczki będą smacznie spały w łóżeczkach ..no a potem będą inne
                                                    stresy... życie.. smile
                                                  • maja281107 Re: im bliżej tym dłużej ;) 23.05.10, 10:36
                                                    taaakkk,chyba właśnie tak to będzie...
                                                    anusia_magda
                                                  • anusia_magda Re: im bliżej tym dłużej ;) 23.05.10, 13:30
                                                    taak..pisałam parę postów temu smilew 16 ukończonym tygodniu lekarz
                                                    stwierdził dziewczynkę, chyba będzie Nina lub Magdalena..może
                                                    dopiero wybierzemy imię jak ją zobaczymy ?? smile
                                                  • maja281107 Re: im bliżej tym dłużej ;) 25.05.10, 17:22
                                                    blog.onet.pl/admin_edycja.html zaczęłam pisac
                                                    bloga,zapraszam chetnych do poczytania.

                                                    https://www.suwaczki.com/tickers/xnw4yx8dxoh1mfnq.png
                                                  • agata1979-fr Re: im bliżej tym dłużej ;) 25.05.10, 17:38
                                                    bleeee....i maluszka nie zobaczyłam bo lekarz został wezwany do operacji crying
                                                    Jestem umówiona na jutro na 10 ....ależ jestem zła....
                                                  • maja281107 Re: im bliżej tym dłużej ;) 25.05.10, 23:03
                                                    cierpliwości kochana,jutro z samego raniutka zobaczysz swoja
                                                    kruszynkę...nie zapomnij tylko z wrażenia zdać nam relacji z
                                                    wizyty.Ja mam kontrolę 1.06,też się nie mogę doczekać ;P
                                                  • agata1979-fr Re: im bliżej tym dłużej ;) 26.05.10, 12:56
                                                    No już...wink Nasz bąbelek ma prawie 3 cm - piękna duża głowa po tacie , dwie
                                                    rączki i nóżki są....wszystko jest w najlepszym porządku wink Na usg genetyczne
                                                    idę 15 czerwca . Całuję Was dziewczynki i Wszystkiego Najlepszego na Dzień
                                                    Matki Polki wink Hehehe....
                                                  • anusia_magda Re: od dzieciaczków 26.05.10, 15:10
                                                    Dla Mamusiek..www.youtube.com/watch?vshock8HwJaDIKe0
                                                  • maja281107 na końcówce 02.06.10, 12:44
                                                    Kochane moje !!!
                                                    wczoraj byłam na wizycie kontrolnej,szyjka zamknieta,choć po woli
                                                    się skraca i przygotowuje do porodu.Moja maleńka waży już prawie
                                                    2kg.Z usg wynika,że to 30tc,lekarz pozwolił odstawić wszystkie
                                                    wspomagacze i podtrzymywacze smilePozwolił też jechać na rodzinny
                                                    piknik w niedziele.Mówi,że duża,zdrowa córa,a waga
                                                    piekna.Dziewczyny,które leżały ze mną na podtrzymaniu taką wagę
                                                    dziecka miały w 33-34tc.Jestem szczęśliwa,same dobre wiadomości-w
                                                    końcu!!!17.06 jadę na ktg.Dziś wybieram się po kilka kosmetyków dla
                                                    naszej Nikolki (raczej Nikoli bo ja wolałabym Julia wink )Ubranka do
                                                    szpitala mam już przygotowane. W lidlu na dzień dziecka jest
                                                    promocja,więc kupiłam chusteczki pampers 4op po 63szt za 19,90zł.
                                                    pampersy pieluchy new born są po 40zł 72szt więc też kupię dziś,bo w
                                                    sumie na tych dwóch produktach zaoszczędzę 30zł,a w to miejsce będę
                                                    miała np.sudokrem.Trzeba kombinować jak jest tyle wydatków.W
                                                    zasadzie to jak kupię kosmetyki dzis i potem w połowie czerwca
                                                    łóżeczko to juz będę miała wszystko.Nie będe musiała się już o nic
                                                    martwić.No ewntualnie w lipcu kupię wyprawke dla siebie do
                                                    szpitala wink
                                                    A co u was słychać i jak wasze przygotowania???pozdrawiam.
                                                    https://www.suwaczki.com/tickers/xnw4yx8dxoh1mfnq.png
                                                  • czerwone_francuskie Re: na końcówce 03.06.10, 09:48
                                                    maja, pamietam z pl, ze sudokrem najtaniej kupic w rossmanie, nie w
                                                    aptece...pamietaj o kilku tetrowych pieluchach, bepanthenie (sutki!) iwieluuuuu
                                                    innych drobiazgach. Znalazlam suuuper forum i blog dla ciezarnych etc (dlugo
                                                    szukalam) zapraszam: www.dzieciowo.pl
                                                    swietne, rozsadne porady, mnostwo wiadomosci dla rodzicow!!!
                                                  • anusia_magda Re: na końcówce 08.06.10, 22:15
                                                    Maja jeśli jesteś w 30tyg. to pamiętaj że do końcówki jeszcze może
                                                    być trochę, bo np. moja znajoma ostatnio urodziła w 42tyg. a od 38
                                                    była w blokach startowych, także prawie miesiąc musiała poczekać smile
                                                    A ja już po połówkowym, wszystko prawidłowo, termin tylko
                                                    przeskoczył o dwa dni do przodu..ale to nic, ja osobiście liczę że
                                                    jednak Mała urodzi się wcześniej..Coś nie mogę zdecydować się co do
                                                    imienia ..Nina czy Magdalena.. a może poczekam i zobaczę co lepiej
                                                    pasuje smile ..taki problem to nie problem smile
                                                    A co u innych ciężarówek?
                                                  • vanilia_cz Re: na końcówce 09.06.10, 09:28
                                                    dziewczyny ciesze sie ze wszystko u was oksmile ja jutro na kontrolna wizyte, to
                                                    bedzie rowno 16tc prawdopodobnie poszukamy plci bo w sumie na 100% to nie wiemy,
                                                    no bo jak lekarz w 12 tc mowi na 100% ze to chlopak to cos z nim chyba nie takuncertain
                                                    albo sie myle, no zobaczymy. powoli czuje ruchy i to nie takie tylko delikatne,
                                                    ale czasem takie nawet mocniejszewink co do wyprawki to hmm... minie jeszcze
                                                    duuuzo czasu zanim cos kupie, chociaz nie mam tego duzo, bo wszystko dla filipka
                                                    mialam juz do 30tc, nawet popranewink teraz zostalo tylko łózeczko, jakas ładna
                                                    p[oscielka i kosmetyki ale to chyba zamowie przez internet (kosmetyki w
                                                    rosmanie) i wsio ale to dopiero w 9 miesiacu, tak sobie obiecalam. ciuszki tez
                                                    prac bede gdzies w 8 miesiacu, aj strach w oczach, caly czas sie boje ze moze
                                                    byc cos nie takuncertain tak czy inaczej najwazniejsze ze do tej pory wszystko ok,
                                                    detektor sprawdza sie swietnie, serduszko pieknie mi codziennie bije wiec jestem
                                                    spokojnasmile dobra bo sie rozpisalamwink a co u reszty?
                                                  • vanilia_cz anusia_magda 09.06.10, 09:40
                                                    no i sie poplakalam przez ta piosenke, przypomnial mi sie filipekcrying
                                                  • czerwone_francuskie detektor? 09.06.10, 09:45
                                                    co to za detektor? mozna np sluchac bicia serducha? Gdybym mogla biegalabym na
                                                    usg co 2 dni .... a wizyte mam dopiero za 2 tyg...
                                                  • maja281107 Re: detektor? 09.06.10, 10:59
                                                    też mam ten detektor,u mnie sie nie sprawdza,mała strasznie w niego
                                                    kopie,chyba coś jej w nim nie pasuje,bo nie daje posłuchać serduszka.
                                                    piosenka rewelka.tez słuchałam kilkakrotnie i za pierwszym razem
                                                    płakałam a za każdym innym miałam łzy w oczach.
                                                    w poniedziałek kupiliśmy łóżeczko z wyposazeniem.łóżeczko+materac
                                                    kokos-gryka+stelaż do
                                                    baldachimu+pościel,ochraniacz,moskitiera,baldachim+kołdra i podusia
                                                    koszt 500zł.
                                                    dostaliśmy 50zł rabatu+gratis pojemniko-butelke do przechowywania
                                                    ściągniętego pokarmu+gryzako-grzechotke.
                                                    anusia_magda wiem,że różnie może być z tym rozwiązaniem,ale w moim
                                                    przypadku wolę być przygotowana na każdą ewentualność zwłaszcza tą
                                                    wcześniejszą i być spokojną i spokojnie czekać nawet dłużej wink
                                                    fajnie,że u was dobrze.cieszę się bardzo szczęsciem nas
                                                    wszystkich.pozdrawiam
                                                  • vanilia_cz Re: detektor? 09.06.10, 19:07
                                                    a ja jestem bardz zadowolona, dzieki temu bez stresu przecgodze ciazewink tez
                                                    gdybym mogla to co 2 dni biegalabym na usg, ale w sumie od kiedy mam detektor to
                                                    sie tak nie sramwink fakt slychac kopniaki dzidziora, tez mi czasem tak bardzo
                                                    mocno puknie no, ale to zawsze mozna sciszyc. jak dla mnie panikary - bomba
                                                  • maja281107 Re: smutno mi 09.06.10, 22:15
                                                    dziewczyny mam głupie pytanie.jak wam się układa z mężami w ciąży??
                                                    czy coś się między wami zmieniło,a może popsuło zamiast zmienic na
                                                    lepsze?
                                                    pytam,bo u mnie wszystko na tak,ale nie w sensie jakim trzeba.mijamy
                                                    się,mam wrażenie,że on żyje swoim życiem obok mnie a nie ze mną.I
                                                    uwierzcie mi to nie jest wina moich hormonó itp.owszem dba o
                                                    dziecko w sensie gadania do brzucha,przytulania się do
                                                    niego,całowania,dotykania itd.ale na tym kończy się radość z jego
                                                    bycia przy mnie w tej ciąży.Liczy się dla niego dziecko,bo w
                                                    zasadzie oboje bardzo go pragnęliśmy,staralismy długo...ale
                                                    ja...mnie w tym wszystkim nie ma.Kiedy ma wolny czas nie spędza go
                                                    ze mną,a na rybach lub przy aucie.Mam wrażenie,że wszystko i wszyscy
                                                    są wazniejsi ode mnie.Jestem w rozsypce.Wiele razy próbowałam mu
                                                    tłumaczyc,że jest mi przykro z tego powodu,że potrzebuje jego
                                                    obecności i bliskości,płakałam,prosiłam,krzyczałam,groziłam-on
                                                    obiecywał,że to się zmieni i jest tylko gorzej mniędzy nami.Czasami
                                                    nawet zastanawiam się czy go jeszcze kocham.Czy jeszcze mam za
                                                    co...bo jak mozna kochać kogoś kogo przy tobie nie ma.Czasem to
                                                    wszystko odbiera mi radość bycia w ciąży.Mam tez żal do męża.Ja
                                                    musze wszystkiego się wyrzekać dla dziecka,ciąży,wszystkiego tego co
                                                    lubiłam i kochałam,zostało mi tylko wolne spacerowanie na nie
                                                    zadługie odcinki,nieporadność,dwie lewe stopy i 4ściany...a on
                                                    pracuje,spotyka z kolegami,jezdzi na ryby,może wszystko i nie
                                                    poświęca niczego,ani swojej wolności ani ciała...więc czy tak wiele
                                                    wymagam chcąc,żeby spędził ze mną wolny czas na zasadach na które mi
                                                    pozwala mój stan????pewnego dnia doprowadził mnie swoim zachowaniem
                                                    do takiej histerii,że oznajmiłam mu,że jak wróci z pracy to,żeby nie
                                                    spodziewał sie mnie w domu,bo wyjezdzam na kilka dni,żeby dać mu
                                                    czas na przemyślenie co dla niego i kto jest wazny w życiu,żeby
                                                    wybrał swoje priorytety i ocknął sie,bo może stracić mnie i być może
                                                    będzie tego gorzko żąłował.Doprowadził mnie do takiej ostateczności
                                                    kiedy kolejny raz zaplanował sobie wypad z kolegami na ryby a ja
                                                    zapytałam czy tak mu ze mna zle,że nie może spedzić ze mną wolnego
                                                    czasu,mąż odp '' a czy ja musze siedzieć w domu jak pies?przeciez ja
                                                    mogę żyć a ryby to nic złego,nie robie ci tym krzywdy.'' a czy ja
                                                    jestem psem,nie rozumiem,dlaczego on nie próbuje postawic sie w
                                                    mojej sytuacji???I wtedy wybuchłam.Może popełniłam błąd,może
                                                    powinnam wtedy wyjechać,może ten zimny prysznic by zadziałał,bo mimo
                                                    kolejnych obietnic nic się nie zmieniło.Mam ogromny żal w sobie,nie
                                                    umiem już dotrzec ani rozmawiać z moim mężem,to nie jest człowiek,z
                                                    którym żyłam ponad 3 lata...nie znam człowieka jakim się
                                                    stał.Podejrzewam,ze gdyby on sam mogl stanac obok i sie sobie
                                                    przyjrzec to tez nie bylby zachwycony.owszem ja tez nie jestem
                                                    swieta,odpyachm go kiedy chce sie przytulic,nie kochamy sie choc juz
                                                    mamy pozwolenie od lekarza...ale jak mam to robic skoro mam tyle
                                                    urazy,nie umiem udawac.
                                                    Pomóżcie,doradzcie mi cos.Moze powinnam go nastraszyc i wyjechac na
                                                    kilka dni do rodziny z wylaczonym tel.????
                                                  • anusia_magda Re: smutno mi 09.06.10, 22:28
                                                    vanilia_, mam nadzieję że ta piosenka nie była traumatyczna, to
                                                    straszne co przeżyłaś, przerażające wręcz, nie wiedziałam sad

                                                    Maja, cóż..ja też mam do męża pretensje, są kłótnie a przecież w
                                                    ciąży powinno byc radośnie. Mój akurat gra namiętnie w piłkę i to
                                                    jest najważniejsze. A ja kwitnę w domu i chciałabym żebyśmy robili
                                                    coś razem a tu rzadko wychodzi. Ogólnie też się stara i cieszy z
                                                    dzieciątka, tak wyczekiwanego..ale mnie czasami nie oszczędza a ja
                                                    mam schizy, dużo by pisać. Swera intymna prawie nie istnieje, boję
                                                    się o małą, skracanie szyjki itp..on to rozumie, ale wiadomo to nie
                                                    zbliża. Pewnie ja też jestem nie do zniesienia, ale mam leki, mam
                                                    powody, myślę o dziecku i też zdaję zobie sprawę że jak mała będzie
                                                    na świecie to wcale między nami nie zrobi się słodko. Chyba trzeba
                                                    wypracować jakiś kompromis, brzmi jak banał , ale tak niestety jest.
                                                    Musimy z facetami rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać aż
                                                    może dotrze.. a dziecko powinno zbliżyć dwoje ludzi. Dla nich to
                                                    abstrakcja a my czujemy ruchy i tym żyjemy..może dlatego tak to
                                                    jest..
                                                    Nic mądrego nie napiszę, ale pewne kryzysy trzeba po prostu
                                                    przeczekać..
                                                    https://www.suwaczki.com/tickers/thgfleb4o2rshmqm.png
                                                  • jendza1 Re: smutno mi 09.06.10, 22:35
                                                    Mysle, ze wrecz przeciwnie. Mysle, ze to jego sposob na emocje - w nowej
                                                    zupelnie sytuacji - z ktorymi sobie nie radzi. Nie chce Cie zranic, a nie umie
                                                    byc taki, jak tego wymagasz. I tego sie boi tak strasznie, ze woli wyjsc... No i
                                                    ma inne swoje leki - czy da rade pod koniec ciazy, czy da rade z maluchem, czy
                                                    wytrzyma nocny placz, czy podola wszystkim obowiazkom itd. On sie teraz mierzy z
                                                    najwiekszym zyciowym wyzwaniem, wiesz? Jemu TEZ jest trudno, on tez 'nosi' Wasze
                                                    malenstwo, choc nie w swoim ciele. Sprobuj go zrozumiec. Sprobuj mu pomoc. Jemu
                                                    trzeba pomoc okielznac jego strach. Pretensjami, z Twojego punktu widzenia
                                                    slusznymi, znacznie pogarszasz sprawe...
                                                    Dodaj mu odwagi - jak? Znasz go najlepiej, na pewno znajdziesz sposob.

                                                    Pozdrawiam cieplo
                                                    j
                                                  • agata1979-fr Re: smutno mi 10.06.10, 10:32
                                                    Maj$uś - myślę ,że jendza ma naprawdę dużo racji...faceci z reguły są mało wylewni ( to niestety wina ich rodziców i systemu w którym się wychowywali - kazał być chłopcom twardymi a nie mamlasami ). My teraz oczekujemy zrozumienia , czułości i uwagi....to niestety nie leży w ich "naturze" ! Myslę , że dodatkowo boją się nowego i nieznanego ....ja staram się wspierać mojego M , pozwalam na jego "fanaberie" ,nawet staram się nimi interesować ....jeżeli chodzi o sex to jest rzadko - zasypiam na stojąco wink ale są inne sposoby zaspokojenia potrzeb faceta - zresztą wierzcie mi - zaspokojony sexualnie facet zmienia się o 180 stopni wink Majuś - wierzę ,że wszystko się ułoży - daj Wam szansę wink Ściskam mocno wink
                                                  • maja281107 Re: smutno mi 10.06.10, 11:01
                                                    dziewczyny ja nie chce zeby on rezygnowal ze swoich pasji,ale zeby
                                                    umial podzielic ten wolny czas na mnie i na pasje.Mowicie,że jest mu
                                                    trudno sie odnalezc w nowej sytuacji w dodatku calkiem dla niego
                                                    abstrakcyjnej.I tu akurat jestem pewna,ze to nie jest tak jak pisze
                                                    jedza.Rozmawialismy o tym kilkanascie razy.Jedyne czego sie bal
                                                    to,tego ze odtroce go,ze bedzie na boku a dziecko stanie sie
                                                    najwazniejsze.A bardziej chyba brakuje mu tego naszego wariackiego
                                                    zycia i spontanu z przed ciazy.Poza tym cale zycie ojciec mu wpajal
                                                    ze facet moze wszystko a kobieta ''musi'' sie dostosowac i nie ma
                                                    glosu w sprawach chyba ze dotycza dzieci lub gotowania.Moze to te
                                                    nauczki teraz wychodza z jego zachowania???Wiem ze jak urodzi sie
                                                    mala to on oszaleje i ze bedzie dobrym ojcem. Tylko ja chce poczuc
                                                    to teraz kiedy jest mi najciezej.I wiecie co?przez te ponad 3lata
                                                    zycia nie wylalam przez niego tyle łez co bedac w ciazy.Wiem,ze sie
                                                    dotrzemy,ale wczoraj poczulam sie tak bardzo bezsilna,ze musialam
                                                    gdzies to wszystko wylac.
                                                  • anusia_magda Re: smutno mi 10.06.10, 13:05
                                                    a widzisz, nasze ( kobiet) oczekiwania po prostu rosną, bo ja mojemu
                                                    mówię że teraz jest więcje kłótni niż przed ciążą, ale powiem Ci że
                                                    jak sie trochę pohamuję ze swoimi pretensjami i niestety czasem
                                                    prowokowaniem , to trochę jest lepiej..smile
                                                  • maja281107 Re: smutno mi 10.06.10, 19:27
                                                    no moze i tak musi byc i taki nasz kobiet juz los... ;P
                                                    troche mi lepiej.a wczoraj jak wrócił to chyba za duzo mu
                                                    powiedzialam.a moze dobrze,ze wyrzucilam z siebie,co czuje i
                                                    mysle,bo po co ma we mnie rosnac kolejna pretensja czy zal...wtedy
                                                    byloby gorzej gdybym wybuchnela az sie zbierze wiecej,a tak na
                                                    bierzaco i oczyscilam sie ze zlych emocji i moje nerwy troche sie
                                                    uspokoily,hehehe.pozdrawiam kochane.
                                                  • areola82 Re: smutno mi 11.06.10, 15:44
                                                    Witam się w wątku i ja. Na początku gratulacje dla wszystkich zaciążonych dziewczyn. Maja jak ja ci zazdroszczę że już możesz wszystko dla dzidzi kompletować i że za kilka tyg. będziesz już miała przy sobie swoje maleństwo...
                                                    U mnie narazie ok, ciąża od początku na tzw podtrzymaniu ale powoli odstawiam już wszystkie specyfiki. Jedyny minus to że ciągle pobolewa mnie podbrzusze, szczególnie jak siedzę.
                                                    Co do tematu poruszanego powyżej to ja już zaczynam wariować przez mojego męża i jego zachowanie. U mnie sytuacja odwrotna - mój mąż nie odstępuje mnie na krok, nie ma mowy o żadnym wyjściu beze mnie, razem też rzadko wychodzimy bo w jego opinii mogę się od kogoś czymś zarazić. Nawet w domku piwka sobie nie chce wypić bo musi być w gotowości gdyby coś się działo złego... Ehh długo by pisać..
                                                  • vanilia_cz Re: smutno mi 11.06.10, 18:09
                                                    majka chyba doskonale Cie rozumiem! kurcze nawet nie umie tego ubrac w słowa bo
                                                    to sa takie rozne odczucia. mam identycznie, wlasnie moj maz sie kompie bo
                                                    wybiera sie do kolegi zeby z nim i jego narzeczona obejrzec meczuncertain ja tez chce
                                                    obejrzec mecz ale on sie nawet mnie nie zapytal czy bede go ogladac, ze moze on
                                                    zostanie ze mna i ze mna go obejrzy, a nie, z obcymi ludzmi i wiesz co? z jednej
                                                    strony mysle sobie idz nie widze problemu, tobie tez sie nalezy, a z drugiej: ja
                                                    nigdzie nie wychodze bo nie mam z kim, kolezanki dzieciate albo w ciazy, a tez
                                                    nie posiedzimy i piwka nie wypijemy, z nim tez bym chciala spedzic troche czasu
                                                    bo codziennie lazimy do roboty a dzis piatek to moglibysmy razem, pozniej do
                                                    łózeczka sex nie jest zakazany, dlaczego nie? ale widzisz on ma inne priorytety
                                                    nie widzi tego ze ja teraz potrzebuje wiecej milosci! bo tak wlasnie jest
                                                    potrzebujemy wiecej uwagi, potrzebujemy byc wciaz kobietami, obawiamy sie ze to
                                                    sie zmieni, moze tez sie za bardzo doszukujemy dziury w calym, bo przeciez jak
                                                    nie bylam w ciazy to moj maz tez wychodzil i nie bylo to takie smutne jak teraz.
                                                    mi sie jednak wydaje ze jestesmy wrazliwsze na pewne sprawy ze to hormony
                                                    poprostu. mysle ze bedzie dobrzewink
    • agata1979-fr Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 15.06.10, 15:47
      Hej dziewczynki wink
      Dziś rano w końcu miałam usg genetyczne wink Maluszek ruchliwy , ma 6,74 cm
      wzrostu , przezierność idealna , wszystkie narządy na miejscu ,serduszko pięknie
      bije....Dostaliśmy zdjęcia 3D na ,których maleństwo "wyciera łezki" ....ja też
      się popłakałam....M w siódmym niebie.....Aaaaa po demonstracji pupy dr wnioskuje
      za dziewczynką ( ale jeszcze nie na 100 % ) wink Termin wg USG na 30
      grudzień....heheh - zacisnę nogi będzie styczeń wink
      Wg USG maluszek ma 12 tyg i 6 dni....
      Całuję Was mocno - dbajcie o siebie smile
      • maja281107 Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 16.06.10, 19:53
        Przepraszam,że tak długo,kolejny raz szpital na 4doby sad
        Tym razem z podejrzeniem odpływania wód płodowych.Dostałam
        skierowanie z pogotowia na oddział,poszłam z mężem i mamą a tam
        panie położne zaprosiły mnie na porodóweczkę a męża i mamę
        potraktowały tak,że musieli czekać na jakiekolwiek informacje na
        klatce schodowej przed oddziałem.Po pierwsze dlatego,że była 22.30
        po drugie jest zakaz odwiedzin za wyjątkiem ojca
        dziecka,prawdopodobnie przez krępujące warunki,których przyczyną
        jest remont oddziału.
        Na owej porodóweczce kazano mi sie położyć na łóżeczku
        porodowym,miałam przerażenie i łzy w oczach i nie wiem czy bardziej
        dlatego,że zostałam tam sama z dwoma niesympatycznymi paniami,które
        były obrazone,że o tej porze dałam im robotę,czy dlatego że nie było
        przy mnie bliskiej osoby,a może po prostu ze strachu o córeczkę.W
        końcu to dopiero 32/33tc.
        Okazało się,że to nie wody płowowe odpływają na podstawie testu
        podobnego do pobierania wymazu z pochwy.Ulga...podłączono mi
        ktg,zapis dobry,nie było jakiejś silniejszej akcji skurczowej
        mimo,że bardzo mocno czułam nacisk i parcie na krocze i
        odbyt.Przyszedł lekarz,zbadał dla pewności...o tragedia...włożył mi
        wziernik jak 4łyżki do zupy,zaczął uciskać,kręcić itp,itd.Aż
        krzyjnęłam z bólu,lekarz przepraszał,mówił że to nie jest jego
        niedelikatność,że te badanie po prostu jest takie bolesne i musze
        wytrzymać.Po wszystkim zaprowadzono mnie na salę.
        Rano zlecono morfologię,mocz,wymazy,usg ciązy+ dopller i 2razy
        dziennie ktg.
        Badania wyszły dobrze.Z mała wszystko dobrze.Rośnie,przybiera na
        wadze,przepływy w żyłam dobre,nie ma zatorów,ma odpowiednią ilość
        tlenu i pobiera pokarm.Jedyna zła wiadomość to taka,że moje łóżysko
        jest już stare,ma 3stopień dojrzałości...czyli jest gotowe do
        porodu Musimy wytrzymać z małą i dochodzić do 36/37tc.Powiedziano
        mi też,żebym miała już kompletnie spakowaną torbę dla siebie i
        dziecka,bo wszystko się może wydarzyć.Muszę bardzo uważnie i
        dokładnie kontrolować ruchy dziecka i za
        • anusia_magda Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 16.06.10, 23:05

          Ojej..no to faktycznie miałaś przeżycia, ale pomyśl że to jeszcze 4
          tyg. i będzie bezpiecznie tym bardziej, że z małą wszystko w
          porządku..
          Moja koleżanka miała już rozwarcie i skróconą szyjkę jakoś tak
          miesiąc przed terminem a urodziła tylko parę dni przed i bardzo się
          starała potem żeby poród przyspieszyć.
          z drugiej strony urodzić dziecko nawet w 8 m-cu to już nie problem
          chyba w tych czasach a ja bym chciała już być w 8 m-cu a tu jeszcze
          tyle czasu smile
          • maja281107 Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 18.06.10, 19:43
            dzis wstepnie pakowalam torbe do szpitala...panicznie boje sie o
            bezpieczenstwo mojej malenkiej i nadsluchuje kazdego ruchu
            • adamczykowa Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 18.06.10, 19:54
              Maju. Tyle już przeszłaś, ze teraz musi byc dobrze smile
              U mnie znów 2 kreseczki, ale jeszcze cieszę się ostrożenie. Wizyta dopiero 29czerwca, więc niecierpliwie czekam. Oby było dobrze...
              Trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie u Ciebie. A pamiętam jak długo się starałaś i jak jeszcze niedawno cieszyłaś się, że wreszcie zaszłaś... Pozdrawiam smile smile
              • maja281107 Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 19.06.10, 23:49
                w środę mam kontrole,ale w osrodku zdrowia bo moj lekarz wyjechal na
                urlop.mam nadzieje,ze bedzie wszystko dobrze.jestem czujna i
                ostrozna,a mala jakby tez troche dawala znak,ze jest
                niespokojna,napina sie,prezy nerwowo i bolesnie dla mnie.poza tym
                caly dzien pobolewa mnie brzuch i mocno bola plecy.adamczykowa
                trzymam kciuki za ciebie i mam nadzieje ze wszystko sie ulozy po
                twojej mysli.
                • vanilia_cz Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 20.06.10, 14:06
                  maja to sie nie dziwie ze mialas strach w oczach, najwazniejsze ze wszystko ok.
                  adamczykowa strasznie sie ciesze!!!! musi byc dobrze, wiem jak sie teraz czujesz
                  ze sie cieszysz ale tez sie boisz, no nic nie poradzimy co ma byc to bedzie ale
                  mocno trzymam kciuki zeby teraz sie udalosmile
                  pozdrowienia dziewczynki
                  • czerwone_francuskie Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 24.06.10, 10:21
                    usg 12 tygodnia pokazuje pieknego dzieciaka, dlugiego 7cm, z przeziernoscia 2mm,
                    z pieknie bijacym serduchem!!!!Mija powoli strach pierwszego trymestru...Termin:
                    (zalezy kto liczy wink na poczatek stycznia. Nie przyzwyczajam sie jakos
                    specjalnie do daty - tylko 5% kobiet rodzi w wyliczonym terminie.
                    Maja trzymaj sie!!!
                    • maja281107 wyczerpana emocjonalnie 24.06.10, 18:23
                      Byłam dziś na kontroli poszpitalnej.Badanie ktg wyszło
                      prawidłowe,serduszko malutkiej w porządku,skurcze minimalne...szyjka
                      trzyma się w granicah normy,ale zaczyna mi się robić na niej mała
                      nadżerka.Dostałam skierowanie do szpitala wojewódzkiego do poradni
                      patologii ciąży.Rozp.ciaza 1,32Hg,zwapnienie lozyska,3st.dojrz.e-
                      gestoza,po leczeniu niepl.Tam zrobią dokładne badania na
                      podstawie,których zdecydują czy włączyć mi leki na poszerzenie
                      naczyń krwionośnych,by ułatwić maleńkiej pobieranie pokarmu.Pani
                      rejestrująca ustaliła termin na 30.06 i powiedziała,żeby wziąć dowód
                      i aktualne ubezpieczenie,a także spakować torbę na wypadek,gdybym
                      została skierowana na oddział.Kolejny raz te okropne uczucie lęku
                      pomieszane ze złością kiedy słyszę ''patologia ciąży'' lub ''być
                      może trzeba będzie zostać na oddziale'',wiem że to wszystko dla
                      dobra mojego dziecka,ale czasem zastanawiam się ile jeszcze jestem w
                      stanie znieść tych obaw.Lekarka trochę uspokaja,twierdzi że lepiej
                      10 razy sprawdzić niż raz przeoczyć,że na pewno wszystko dobrze się
                      skończy,że prawdopodobnie uda mi się donosić ciążę chociaż do
                      36tyg.,ale też mówi,że wszelkie nieprawidłowości łożyska mogą mieć
                      bardzo istotny wpływ nie tylko na rozwój płodu, ale także na
                      przebieg ciąży, porodu i połogu.Podtrzymuje na duchu,ale tez
                      uświadamia o ewentualnych zagrożeniach i komplikacjach.W czasie
                      ciąży łożysko spełnia funkcję wielu układów np. układu pokarmowego,
                      oddechowego i in. jak również stanowi barierę immunologiczną.W
                      bardziej zaawansowanej ciązy tak jak u mnie mogą być przyczyną
                      nieprawidłowej wymiany matczyno-płodowej w rezultacie doprowadzając
                      do zahamowania wzrostu płodu i innych zagrożeń dla jego
                      życia.Utrzymanie prawidłowego krążenia matczyno-płodowego a tym
                      samym zapewnienie sprawnego transportu składników odżywczych i tlenu
                      stanowi najważniejszy czynnik wpływający na prawidłowy przebieg
                      ciąży i rozwój płodu. Choroby matki takie jak np.nadciśnienie lub
                      choroby nerek powodują zmiany w łożysku, natomiast zmiany w łożysku
                      zaburzają prawidłowy rozwój i stan płodu.Tak,więc nie pozostaje nic
                      innego jak poddać się losowi i spakować jutro kompletnie obie
                      torby.Mąż też po woli przestaje sobie radzić z tą sytuacją,widzę że
                      jest mu coraz ciężej ogarnąć te sprzeczne uczucia i emocje związane
                      z wizytami,konsultacjami,szpitalami,poradniami,badaniami,itp.I chyba
                      bardziej niż ja sama wolałby,żeby mała była już przy nas po tej
                      stronie świata i brzucha...
                      • anusia_magda Re: wyczerpana emocjonalnie 24.06.10, 21:29
                        Maja mojej siostrze też w podobnym do Twojego czasie lekarz
                        powiedział że starzeje się łożysko na co inny stwierdził że co ma
                        młodnieć, to podobno naturalne a znajoma w pewnym momencie miała
                        dziecko o niskiej wadze ( tak w 8 m-cu)i to by świadczyło o tym że
                        łożysko nie pracuje tak jak trzeba, lekarz to olał a dziecko w
                        ostatnich tygodniach nagle ogromnie urosło i nawet było
                        przenoszone..także sytuacji jest wiele, ale chyba u Ciebie dmuchają
                        na zimne, to dobrze , ale domyślam się jak to stresuje..
                        mi się napina brzuch ( stawia się macica) i też mnie to stresuje
                        więc żyję od wizyty do wizyty..i tak strasznie mi się teraz dłuży ..
                        a te trzy tygodnie to wytrzymacie , zobaczysz, tym bardziej że z
                        tego co pamiętam to Twoja Mała już nieźle urosła smile
                        • maja281107 Re: wyczerpana emocjonalnie 25.06.10, 11:21
                          właśnie ja mam podejrzenie,że waga jest zaniska do wieku
                          ciąży.Wcześniej mała ładnie rosła,ale potem jakby przestała lub
                          zaczęła zwalniać z przybieraniem na wadze.A martwię się z każdym
                          dniem bardziej,bo juz nie wiem czy to psychika płata figle czy
                          organizm protesować zaczyna.Od tygodnia zanim jeszcze dostałam
                          skier.boli mnie czesto brzuch raz na dole jak na @ i w krzyzu
                          (skurcz)innym razem góra lub boki brzucha bolą.Czsem mnie tez mdli.
                          Po 5m-cu macica czesto sie stawia,bo zaczyna cwiczyc organizm do
                          porodu,ale czesto tez kłada z tym na obserwację na 3-4dni.Tak jak
                          piszesz trzeba byc dobrej mysli i nie dac sie zwariowac.Trzymam
                          kciuki za nas wszystkie.
                        • agata1979-fr Re: wyczerpana emocjonalnie 25.06.10, 11:25
                          Hej Majuś wink Trzymam za Was kciuki ,bądź dobrej myśli - to dla Twojego i maleństwa dobra....ściskam Cię wirtualnie i powodzenia życzę wink My dziś po wizycie ginekologicznej - termin znów się przesunął na 5 stycznia wink Maleństwo ma się dobrze z czego bardzo się cieszę wink Całuję Was i dbajcie o siebie !
                          • vanilia_cz adamczykowa 06.07.10, 23:17
                            adamczykowa wlasnie sie doczytalam ze znow spodziewasz sie malenstwa! normalnie
                            łał! super! strasznie sie ciesze, bo ci kibicowalam bardzosmile gratuluje i zycze
                            duzo, duzo zdrowkasmile
                            • adamczykowa Re: adamczykowa 07.07.10, 10:43
                              Dzieki Vanilia smile
                              Udało nam sie smile Pierwsza wizyta była tydzien temu, kolejna za tydzień, tuż przed wyjazdem na urlop. z maleństwem ok, widzielismy bicie serce, choc to był dopiero 6t1d, a maluszek miał 3mm. Niestety mam torbiel na jajowodzie, prawdopodobnie po stymulacji clo. Póki co wszystko jest ok (w 90% przypadkow nie ma to wplywu na ciążę, ale na takim wczesnym etapie jakies tam zagrozenie jest). Ja staram się tym nie marwić, cieszę się objawami ciążowymi, często mi niedobrze. Wierzę, że bedzie dobrze. smile Aha i mam przeczucie, że to będzie syn...
                              A co słychać u innych Zapylonych Staraczek???
                              • agata1979-fr Re: adamczykowa 07.07.10, 12:55
                                adamczykowa - cieszę się bardzo wink Dbaj o siebie i maleństwo - aby te "objawy" ciążowe nie były zbyt uciążliwe a maluszek rósł szybko i zdrowo wink My już po wszystkich "objawach" , teraz czekam na wyraźne i zdecydowane kopniaki maluszki (??!!) . Całuję i miłego urlopu wink
                              • areola82 Re: adamczykowa 07.07.10, 13:11
                                adamczykowa moje gratulacje smile
                                ja jestem po kolejnej wizycie, brzuch nadal mnie boli, ale na szczęście z
                                dzidzią i z szyjką nadal wszytko ok. wg lekarza na 90 procent chłopak będzie,
                                zostawił sobie 10 procent niepewności bo akurat młode miało pępowinę miedzy
                                nóżkami. Teraz wyczekuję połówkowego czyli 22 lipca - będzie to 20 tydzień
                                • adamczykowa Maja!!!! 10.07.10, 14:58
                                  Maju Kochana pisz co u Ciebie!!! smile smile
                                  • areola82 Re: Maja!!!! 11.07.10, 12:52
                                    coś mi się zdaje że maja jednak została w szpitalu. Trzymam kciuki za szczęśliwe
                                    rozwiązanie smile
                                    • maja281107 Re: Maja!!!! 18.07.10, 22:16
                                      gratuluje adamczykowa !!!!
                                      mialyscie racje,zostalam w szpitalu,ale juz wrocilam,wypisali mniew
                                      piatek smilejutro opisze wszystko,ciesze sie ze u was dobrze.
                                      • maja281107 przepraszam,ze tak dlugo,ale musialam opowiedziec. 19.07.10, 22:30
                                        Emocje towarzyszące pobytowi ''tam'' były bardzo burzliwe.Od
                                        złości,żalu,strachu po płacz i bezradność.
                                        Był nawet taki dzień aż wstyd się przyznać,że miałam serdecznie dość
                                        mojej ciąży,nie dziecka,nie tego,że w niej jestem tylko mojego
                                        ciała,brzucha,dolegliwości,pobytów w szpitalach,ciągłego słuchania
                                        ''dasz radę to dla dobra małej''...wiem,że to wszystko czego się
                                        wyrzekałam i znosiłam było i jest dla jej dobra,oddałabym każdą
                                        cząstkę siebie,żeby była bezpieczna i zdrowa,ale miałam dość tego,że
                                        nikt nie liczył się z moim ''stanem psychicznym''i tym jak ciężko mi
                                        już jest znosić te wszystkie pobyty na oddziałach i wyrzeczenia.Byłam
                                        w takim krytycznym momencie że gdybym miała zostać do końca to chyba
                                        wezwałabym psychologa.Tak robiła prawie każda kobieta,która leżała
                                        dłużej niż 2tyg.Po prostu to miejsce jest tak przygnębiające i tak
                                        silnie oddziałowuje na psychikę zwłaszcza pod koniec ciąży,że kobiety
                                        tracą już siły i kontrolę nad sobą i swoimi emocjami. Współczuje
                                        dziewczynom,które muszą spędzać tam o wiele więcej czasu ode mnie.W
                                        zasadzie gdyby nie fakt,że badania wychodziły coraz lepiej to pewnie
                                        też zostałabym tam do samego rozwiązania.Do ostatniej chwili lekarz
                                        trzymał mnie w niepewności czy dostanę wypis.Wszystko zależało od
                                        badania krwi i usg z dopplerem oraz badania na fotelu.Na szczęście
                                        malutka ma dobre przepływy,przybiera na wadze i przygotowuje się z
                                        moim ciałem do porodu.Szyjka zaczęła się skracać,miała 2cm kiedy
                                        wychodziłam do domu,ale rozwarcie jest tylko na opuszek,tak było pod
                                        koniec 36tc,bo wtedy mnie wypisali.Lekarz powiedział,że teraz co by
                                        się nie stało to dziecko jest bezpieczne,tzn.że można już rodzić.Bo
                                        przez cały pobyt dostawałam 12tabletek dziennie,żeby nie mieć
                                        skurczy.A mimo to i tak ktg pokazywało je do ok 40-50%.Jednego dnia
                                        były tak silne,że musieli podać też czopki i kroplówkę na
                                        powstrzymanie.Ktg tamtego dnia wskazywało na ok.60-80% skurcze.
                                        Waga dzieciątka przez cały okres pobytu była bardzo
                                        zróżnicowana.Oczywiście też usg było robione 3razy na różnym
                                        sprzęcie.W 1usg waga od 2.630 do 3.048. W 2usg waga 2.590. a w 3usg
                                        waga 3.200 +/- 480gram.
                                        Teraz dużo chodzę,sprzątam itp.żeby zbliżyć się do porodu choć o krok
                                        winkTe czekanie i wsłuchiwanie w swój organizm jest zarazem śmieszne i
                                        denerwujące.Chcę już mieć to wszystko za sobą,nigdy nie czekałam z
                                        taka niecierpliwością na skurcze i ból jak dziś.I nieważne jak silny
                                        będzie-oby już tylko nadszedł i pomógł mojej córeczce być już ze
                                        mną,przy mnie-po tej stronie w jednym,wspólnym świecie smileGłaszczę
                                        brzuszek i mówię do niej ''nie bój się,mama tu czeka na Ciebie,wyjdz
                                        już,zobaczysz będzie i Tobie i mamie lepiej,będzie lżej nam obu,w
                                        końcu spojrzymy sobie w oczka i będziemy mogły się utulić''...już się
                                        nie boję porodu,tego czy dam radę,czy zniosę ból,czy poradzę sobie w
                                        codziennych czynnościach przy dzieciątku,tak bardzo pragnę jej
                                        obecności przy sobie,że wszystko inne co może przerażać już się dla
                                        mnie nie liczy.Istnieje tylko jedna,jedyna myśl o MIŁOŚCI JAKĄ
                                        OBDARZĘ MOJĄ CÓRECZKĘ .....
                                        • areola82 Re: przepraszam,ze tak dlugo,ale musialam opowied 20.07.10, 12:00
                                          czyli jednym słowem dopiero co wróciłaś ze szpitala, a już chcesz tam wrócić wink
                                          cieszę się że wszystko jest ok i zazdroszczę że już niedługo będziesz miała
                                          maleństwo przy sobie.
                                          U mnie dopiero połowa mija i mam wrażenie że muszę czekać jeszcze całą
                                          wieczność... jedyne pocieszenie że młody kopie coraz mocniej smile
                                        • nowi-jka Re: przepraszam,ze tak dlugo,ale musialam opowied 20.07.10, 12:26
                                          ja lezałam dwa tyg przed porodem
                                          na szczescie nei targały mna az takie złe emocje
                                          pzdr i wszystkiego dobrego
                                          • vanilia_cz Re: przepraszam,ze tak dlugo,ale musialam opowied 20.07.10, 18:45
                                            majka ładnie to opisałas, o miłosci do córeczki, ze nie wazny jest bol,wazne ze
                                            ona z toba bedziesmile tez tak uwazam i rowniez sie niecierpliwie, wydaje mi sie ze
                                            przedemna wiecznosc, tym bardziej ze ja juz drugi rok w ciazy chodzewinkzycze ci
                                            szybkiego rozwiazania, zreszta zycze tego nam wszystkimsmile pozdrawiam z
                                            remontowanego i przygotowywanego na przyjscie synka na swiat mieszkaniasmile
                                            • maja281107 Re: przepraszam,ze tak dlugo,ale musialam opowied 27.07.10, 20:36
                                              w środę w nocy a właściwie w czwartek rano miałam akcję porodową
                                              winkcała nockę miałam bóle z krzyża,rano poszłam ktg bo coraz słabiej
                                              sie czułam,lekarz stwierdził,że prawdopodobnie zaczyna sie
                                              poród,wyszły dość regularne skurcze.pojechalismy do szpitala z
                                              mężem,przy wypełnianiu formalności mówię ''uff,uff,ahh,och,ała ...
                                              idz mi kup pepsi w puszcze zdaze wypic zanim urodze bo potem nie bede
                                              mogla...po czym mąż po chwili przynosi mi rolkę papieru toaletowego
                                              ze sklepu'' hehehehe.W czwartek o 19.00 okazało sie,że to poród
                                              fałszywy,bo mimo że skurcze i ból nie ustępowały to nie było
                                              rozwarcia.lekarz na dyżurze stwierdził,że tak czasem bywa,organizm
                                              sprawdza czy dziecko sobie poradzi przy prawdziwym porodzie,dziś
                                              wyszłam,musieli miec pewność,że moje ciało się uspokoiło i dziecku
                                              nic nie zagraża.za tydz kontrola,teraz czekam na prawdziwy poród.A co
                                              u was???
                                              • vanilia_cz Re: przepraszam,ze tak dlugo,ale musialam opowied 28.07.10, 12:25
                                                ooo no to fajniesmile miałas juz pewnie nadzieje ze juz a to dupciawink juz nie
                                                długo, zazdroszzcze ci ze jestes juz na finale, ja do tego czasu osiwiejebig_grin
                                                kazdy dzien zaczyna sie od sprawdzenia czy male sie rusza, w nocy tez jak sie
                                                przebudze pierwsze co to rece na brzuch, na szczescie male ruchliwe wiec duzo
                                                czasu mi to nie zajmujesmile pozdrawiam
                                              • anusia_magda Re: przepraszam,ze tak dlugo,ale musialam opowied 28.07.10, 14:56
                                                No widzisz Maja, ciążę już masz donoszoną..także za niedługo
                                                spotkasz się z córeczką..Mi przyplątała się cukrzyca ciążowa, ale na
                                                razie mam glukometr i będę sobie sprawdzać cukier, bo jak ostatnio
                                                sprawdzałam po posiłkach to wartosci były niskie tylko to badanie z
                                                obciążeniem wychodzi kiepsko..zobaczymy, mam nadzieję że na diecie
                                                się skończy. Do tego te twardnienia brzucha..wczoraj lekarz badał
                                                szyjkę , nawet KTG zrobił i niby ok..ale mnie to stresuje..
                                                Także przede mną jeszcze trochę i teraz zaczyna się dłużyć..Modlę
                                                się żeby dotrwać chociaż do 37 tyg.
                                                Pozdrawiam smile
                                                • maja281107 Re: przepraszam,ze tak dlugo,ale musialam opowied 29.07.10, 17:25
                                                  ten finish jest gorszy od początków-zobaczycie same niedługo wink trzymam
                                                  kciuki za nas wszystkie za szczęśliwe i mało bolesne rozwiązania wink

                                                  u nas jednak Julia wink
                                                  • adamczykowa Re: przepraszam,ze tak dlugo,ale musialam opowied 29.07.10, 21:07
                                                    Maju. Trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie. Tak bym już chciała aby moja ciąża byla bardziej zaawansowana. Ty już niedługo będziesz tuliła swoje maleństwo. smile
                                                    Ja wciąż martwie się czy z ciążą wszyskto ok...
                                                  • kasiu.l.inka Re: przepraszam,ze tak dlugo,ale musialam opowied 30.07.10, 12:51
                                                    Oj to porod moze juz w kazdej chwili nastapic smile
                                                    Strach strachem, ale potem jaka nagroda big_grin

                                                    Co do KTG to mam robione co wizyte poczawszy od 27tc. Teraz ide we wtorek do gin
                                                    i to juz bedzie moje 3 KTG.
                                                    Chyba za kazdym razem boje sie tak samo. Zdarzaja sie chwile, ze Mala sie
                                                    odwroci i slabo slychac serduszko, albo nie slysze go wcale wlosy mi wtedy deba
                                                    staja sad
                                                    Zyje od wizyty do wizyty. Teraz co 2 tyg bede chodzic wiec szybko zleci.
                                                    Caluje kiss
                                                  • adamczykowa Re: przepraszam,ze tak dlugo,ale musialam opowied 10.08.10, 09:56
                                                    No i jak Majeczko u Ciebie??? Długo się nie odzywasz, więc pewnie jestes w szpitalu. Ciekawe czy Maleńka jest już z Tobą... smile
                                              • agata1979-fr Re: przepraszam,ze tak dlugo,ale musialam opowied 11.08.10, 21:05
                                                Hej Ciężaróweczki wink U nas remont i przeprowadzka w toku....w niedzielę juz zaczniemy przenosić wszystkie rzeczy....wink Nasze Maleństwo ma się dobrze - rusza się ,kopie i wierci....tylko ja przezywam jakiś kryzys emocjonalny...wydaje mi się ,że jej nie czuję...dzisiejszej nocy nie spałam tylko płakałam i modliłam się...mój M mnie uspokajał i rano już ją wyraźnie czułam....USG połówkowe mam 26 sierpnia więc zobaczę jak się rozwija no i może w końcu pokarze na 100% co ma między nóżkami (heheh) winkUciekam ,buziaki i do napisania wink Majuś trzymaj się i "bezbolesnego" porodu !!
                                                • em.haa Re: przepraszam,ze tak dlugo,ale musialam opowied 11.08.10, 21:33
                                                  Myślałam, że ten strach o ruchy tylko ja mam... sad
                                                  • areola82 Re: przepraszam,ze tak dlugo,ale musialam opowied 12.08.10, 12:17
                                                    też czasami mam schizy na punkcie ruchów, ale jak się uspokoję i wypije szklankę
                                                    jakiegoś napoju to młody daje o sobie znać. Nie wiem czy już pisałam ale u mnie
                                                    będzie synek smile Ostatnio jakieś skurcze i twardnienia mi się przyplątały wiec
                                                    leżę i mam nadzieje ze bedzie ok.
                                                  • maja281107 Re: przepraszam,ze tak dlugo,ale musialam opowied 18.08.10, 16:11
                                                    KOCHANE!!!!
                                                    5.08.2010URODZIŁAM CÓRECZKĘ PRZEZ CIĘCIE CESARSKIE,3.250,56CM,10PKT
                                                    smile
                                                    MOJA KRUSZYNKA JEST NAJCUDOWNIEJSZĄ ISTOTKĄ NA ŚWIECIE,MOIM
                                                    SŁONECZKIEM,SZCZĘŚCIEM I DOSŁOWNIE WSZYSTKIM CO NAJPIĘKNIEJSZE I
                                                    NAJCUDOWNIEJSZE W ŚWIECIE smileCIĘCIE ZROBIONO W
                                                    38TC+4DNI,WSKAZANIA:BRAK POSTĘPU AKCJI PORODOWEJ,NIEPŁODNOŚĆ W
                                                    WYWIADZIE,SKOKI CIŚNIENIA,WAHANIA TĘTNA DZIECKA.
                                                    JESTEM NAJSZCZĘŚLIWSZĄ KOBIETĄ NA CAŁEJ KULI ZIEMSKIEJ,MAM JUŻ MÓJ
                                                    MAŁY-WIELKI CUD PRZY SOBIE.JUŻ WSZYSTKO ZA MNĄ,DOSYĆ STRACHU I
                                                    LEŻENIA PO SZPITALNYCH ODDZIAŁACH.KRUSZYNKA JEST NIESAMOWITA,ROBI
                                                    SUPER MINKI A CHARAKTEREK TO FAKTYCZNIE MIESZANKA WYBUCHOWA MNIE I
                                                    MĘŻA.TYCH UCZUĆ NIE DA SIĘ OPISAĆ SŁOWAMI,TO NA PRAWDĘ TRZEBA
                                                    PRZEŻYĆ,ŻEBY ZROZUMIEĆ.
                                                    ZAPOMINA SIĘ O BÓLU I WSZYSTKIM TYM CO ZŁE KIEDY TYLKO SPOJRZY SIĘ W
                                                    OCZY MALEŃKIEGO SERDUSZKA LEŻĄCEGO BOK CIEBIE-MALUTKĄ MIAŁAM OD RAZU
                                                    PRZY SOBIE JAK TYLKO PRZEWIEZLI MNIE Z BLOKU NA SALĘ I PRZERZUCILI NA
                                                    DRUGIE ŁOŻKO(BO WIERZCIE MI,ALE MIMO,ŻE BARDZO SZYBKO DOSZŁAM DO
                                                    SIEBIE PO CC TO KIEDY ODCHODZI ZNIECZULENIE Z KRĘGOSŁUPA TO PO PROSTU
                                                    JEST BÓL NIESAMOWITY,CIĘŻKI DO WYTRZYMANIA,NIEKTÓRYM KOBIETOM MUSIELI
                                                    PODAWAĆ NAWET MORFINĘ,JA AKURAT DOSTAWAŁAM TRAMAL PRZEZ 3DNI,ALE
                                                    RACZEJ NIE POMAGAŁ TZN NA RANĘ POMAGAŁ,ALE TROCHĘ NARUSZYLI MI
                                                    KRĘGOSŁUP,3RAZY SIĘ WKŁUWALI,PŁYN RDZENIOWY ZACZĄŁ WYCIEKAĆ,ZA 3RAZEM
                                                    SIĘ UDAŁO ZNIECZULIĆ,W TRAKCIE ZACZĘŁO ODCHODZIĆ TROCHĘ ZNIECZULENIE
                                                    I MUSIELI PODAĆ MI JESZCZE NA 2CM)
                                                    ŻYCZĘ WAM KOCHANE SZCZĘŚLIWYCH I MAŁO BOLESNYCH ROZWIĄZAŃ.OBY CZAS
                                                    CZEKANIA MIJAŁ WAM TAK SZYBKO JAK NOCKA KIEDY ŚPICIE.BĘDĘ SIĘ ODZYWAĆ
                                                    I DOWIADYWAĆ CO U WAS.I ... TO PRAWDA... ŚPIJCIE TERAZ ILE
                                                    MOŻECIE...I TAK NIE WYŚPICIE SIĘ NA ZAPAS,ALE NA PEWNO POMOŻE WAM TO
                                                    SZYBCIEJ I LEPIEJ ZREGENEROWAĆ ORGANIZM PO PORODZIE.BUZIAKI
                                                  • maja281107 Re: przepraszam,ze tak dlugo,ale musialam opowied 18.08.10, 16:14
                                                    AAAA !!!!!! ZAPOMNIAŁAM. MOJA CÓRCIA MA NA IMIĘ JEDNAK JULIA smile
                                                  • anusia_magda Re: gratulacje 18.08.10, 17:47
                                                    z całego serca, cały czas tu zaglądałam czy już jesteś po smile..życzę
                                                    żeby córcia zdrowo rosła i wszystkiego dobrego dla Ciebie i męża..
                                                  • vanilia_cz gratulacje!!! 18.08.10, 18:16
                                                    aaaale super!! strasznie ci zazdroszcze, tez chcialabym byc juz posmile gratuluje z
                                                    całego serduszka, najwazniejsze ze jestescie zdrowe!
                                                  • adamczykowa Re: przepraszam,ze tak dlugo,ale musialam opowied 18.08.10, 21:23
                                                    Gratulecje Maju smile Zdrowia dla Was Obu smile
                                                  • maja281107 Re: przepraszam,ze tak dlugo,ale musialam opowied 19.08.10, 10:22
                                                    Dzięki i trzymam za was kciuki smile
    • agata1979-fr Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 23.08.10, 21:26
      Majuś - gratulację kochana wink Życzę Wam dużo spokoju, miłości i wytrwałości....maleństwo niech rośnie zdrowo na pociechę rodzicom...Całuję i mocno ściskam wink
      • anusia_magda Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 06.10.10, 17:03
        Dawno żadna z nas tu nie zglądała to może ja coś skrobnę bo powoli zbliżam się do finiszu..i oczywiście zaczynam się bać. U mnie wygląda to tak - Mała jest nadal ułożona pośladkowo i właśnie dzisiaj zapisałam się na cc w szpitalu ( po otrzymaniu skierowania) gdzie mają takie zasady że zapisują najwcześniej na wolny termin po ukończeniu 39 tyg. i u mnie tak będzie, mam też nadzieję że poród nie rozpocznie się wcześniej bo ja do szpitala mam 60 km.A ten termin to 22.10 Z jednej strony Mała sobie podrośnie bo obecnie ma 2700, także byle przetrwać te dwa tyg...Poza tym męczą mnie te moje napinania brzucha i skurcze ale szyjka niby zamknięta.a końcówka jest faktycznie ciężka, choć ja i tak malutko przytyłam i mam tylko piłkę z przodu smile.. A jak u Was?
        • areola82 Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 06.10.10, 22:06
          ja w sumie póki co też mam tylko piłkę z przodu smile dzisiaj zobaczyłam mojego szkraba w 3d i się w nim zakochałam na maxa, a wczoraj kupiłam pierwsze ubranko dla synka - kombinezonik zimowy, uroczy misiowy w kremowym kolorze. skurcze mam od 20tc, ale póki co szyjka trzyma i mam nadzieję że mały posiedzi w brzuszku chociaż do połowy listopada. Trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązania naszych zaciążonych. smile
          • agata1979-fr Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 10.10.10, 22:42
            Hej dziewczynki wink Areola82 - dopiero teraz skojarzyłam - przecież obie jesteśmy na forum GRUDZIEŃ 2010 wink Hmmmm.....jaki ten los dziwny ....najpierw spotkałysmy sie tutaj a potem już na Grudniu.....U nas wszystko dobrze - wyniki nie najlepsze ale jakos się trzymamy ....całuję i do napisania wink
            • vanilia_cz Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 11.10.10, 19:54
              hej no i ja jestem na grudniowkach! big_grin
            • areola82 Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 11.10.10, 19:59
              najważniejsze że dzieciaczki rosną.. Ja początkowo miałam założenie żeby wytrzymać chociaż do 30tc, bo wtedy maluch ma już spore szanse przeżycia, a tu już w 32tc jestem. Osobiście nie miałabym nic przeciwko temu żeby mój synek zawitał na świecie pod koniec listopada smile już sie nie mogę go doczekać, szczególnie że u mnie cała ciąża leżąca...
              • agata1979-fr Re: ZAPYLONE STARACZKI KAŻDY TERMIN ;) 13.10.10, 13:37
                Hehe - jaki ten internet jest mały .....faktycznie vanilia - przepraszam za przeoczenie wink
                Jaki ten los dziwny - najpierw tyle miesięcy na staraczkach a teraz razem na grudniówkach wink Ciekawe co tam u Mai - jak malutka się chowa....ona to już mamuska pełną gębą a my jeszcze trochę ......pozdrawiam
                • anusia_magda Re: Moja Nina Magdalena jest już z nami :) 27.10.10, 11:15
                  I jest CUDOWNA a jestem w niej zakochana po uszy . Urodziła się 22.10.10 o 12.22 przez cc. W chwili narodzin ważyła 3200 i mierzyła 51 cm. Otrzymała 10 pkt. A poród był trudny i bolesny , mocno ją wyszarpywali a potem chyba ze dwa razy mnie szyli i bardzo wszystko czułam. Już jesteśmy od poniedziałku w domku, ale mam problemy z karmieniem piersią i z ciśnieniem. Mam nadzieję że wszystko się jakoś ułoży..
                  www.grekon.biz/images/nina/nina1.jpg
                  www.grekon.biz/images/nina/nina2.jpg
                  www.grekon.biz/images/nina/nina3.jpg
                  • anusia_magda Re: Moja Nina Magdalena jest już z nami :) 27.10.10, 11:21
                    www.grekon.biz/images/nina/nina1.jpg
                    www.grekon.biz/images/nina/nina2.jpg
                    www.grekon.biz/images/nina/nina3.jpg
                    • areola82 Re: Moja Nina Magdalena jest już z nami :) 27.10.10, 11:56
                      to super, gratulacje smile ehh jak ja sie nie mogę doczekać już...
                      • maja281107 Re: Moja Nina Magdalena jest już z nami :) 29.10.10, 16:12
                        gratulacje kochana,a co do porodu-wierzę.CC też jest bolesne.Fajnie,że malutka przytyła do 3.200.Teraz cieszcie się sobą.Co do karmienia po cc piersią,mi udało się jedynie przez 7tyg i pokarm zniknął nagle.Przystawiaj malutką bardzo często i na długo,nie pozwalaj jej usypiać przy piersi,pobudzaj ją głaszcząc palcem jej policzek.
                        https://www.suwaczki.com/tickers/km5srl684da0gwzd.png
                    • adamczykowa Re: Moja Nina Magdalena jest już z nami :) 29.10.10, 21:37
                      Gratulacje. Córeczka jest śliczna smile smile
                      • agata1979-fr Re: Moja Nina Magdalena jest już z nami :) 30.10.10, 13:53
                        Anusia - Ninka jest przesliczna ....gratuluję serdecznie wink My jeszcze trochę w dwupaku musimy pochodzić ale jak pomyslę ,że takie cudo będę miała to łza kręci się w oku ! Powodzenia i dbajcie o siebie wink
                        • anusia_magda Re: Moja Nina Magdalena jest już z nami :) 31.10.10, 10:22
                          Dziękuję moje Kochane, teraz wiadomo mam schizy i drżę trochę o małą, pewnie jak każda matka..A jakiej płci się spodziewają dziewczyny w dwupaku?
                          • vanilia_cz Re: Moja Nina Magdalena jest już z nami :) 11.11.10, 21:55
                            ale cisza tusmile ja czekam na synkasmile i to juz na prawde czekam bo dzis rozpoczynamy 39tcsmile
                            anusia_magda gratulowalam juz na listopadowkach, ale teraz tez gratuluje slicznej coreczkismile
                            poza tym dziewczyny co u was? wiekszosc tu siedzi na grudniowkach albo listopadowkach wiec ciekawi mnie adamczykowabig_grin kochana jak przebiega ciaza? wszystko ok? czekasz na corcie czy synka? odzywajcie sie dziewczynkismile
                            • adamczykowa Re: Moja Nina Magdalena jest już z nami :) 12.11.10, 19:07
                              Ja powoli kończę 26tc. Wszystko jak najbardziej ok, maluszek zdrowo rośnie. Od tygodnia nie pracuję, poszłam na zwolnienie. Już od 6 tygodni wiemy, ze noszę pod sercem syna-Jasia. Powoli gromadzę wyprawkę. Odświeżyliśmy już pokój. Czekam pierwszego śniegu, potem świąt, Nowego Roku, a później już tylko pojawienia się naszego oczekiwanego potomka. Termin mam na 20 lutego. A jak u Was??
                              Vanilia zyczę szcżęsliwego rozwiązania, które nota bene, może nastąpić w każdej chwili. A szczęliswe Mamusie niech napiszą o u ich pociech smile
                              Pozdrawiam smile smile
                              • vanilia_cz Re: Moja Nina Magdalena jest już z nami :) 15.11.10, 15:18
                                a no ja sie turlam wciaz, szczesliwa w sumie bo lada dzien przytule synkasmile ciesze sie ze u Ciebie wszystko ok, pamietam Twoje poronienie jeszcze jak ja przezywalam smierc synka dlatego bardzo trzymam kciuki za ciebie zeby teraz bylo ok, a na pewno bedziesmile oj zobaczysz jak ci to szybko zleci, ja jeszcze niedawno bylam w 26tcwink pozdrawiam serdecznie zafasolkowane i dalej czekam...
                                • anusia_magda Re: za chwilę 19.11.10, 11:50
                                  trzeba będzie założyć nowy wątek- rozpakowane staraczki smile. Ja cały czas monitoruję te wasze ciąże..i cieszę się że jest ok.. a potem to sobie pogadamy o kupkach i innych dzieciowych sprawach. Vanila_cz. pewnie się denerwujesz przed porodem, ale będzie ok..za chwilę będziesz z synkiem..
                                  adamczykowa, teraz to już z górki, chociaż ja się w domu trochę wynudziłam..smile
                                  Także czekmy na Was dziewuszki smile
                                  A u nas walka z laktacją, stres podczas karmień bo niedawno mała się zachłysnęła, właśnie zielone kupy...oj oj, dopiero się zaczęło smile)) ale mała jest cudowna, choć pokazuje charakterek..
                                  • agata1979-fr Re: za chwilę 19.11.10, 13:43
                                    Anusia - cieszę się ,że wszystko dobrze wink Vanilia to już dni odlicza a ja jeszcze tak długo - ok.6 tygodni.....ale jak pomyslę ,że adamczykowa jeszcze dłużej to mi lżej ( hehehehe) wink Jak sobie przypomnę te 18 miesięcy starań , łez , wyczekiwania i braku nadziei .....ehhhhh......dziękuję Bogu za ten mój cud pod sercem wink O właśnie mnie kopie big_grin
                                    • starajacasie82 Re: za chwilę 19.11.10, 19:34
                                      Boże, dziewczyny jak ja wam zazdroszczę...., ryczeć się mi chce, bo nie wiem czy kiedykolwiek będę mogła się tu dopisać jako zapylona staraczka. Ech, to cholerne życie.
                                      • anusia_magda Re: za chwilę 20.11.10, 00:06
                                        Agata Ty już też na finiszu. Jak ja miałam te skurcze to modliłam się żeby dotrwać do 35 tyg. smile..starajacasie82..popatrz na nas na tym wątku , każda wylała litry łez a jednak się udało..nie można się poddawać smile
                                        • areola82 Re: za chwilę 20.11.10, 12:12
                                          też tak myślałam że mi się nie uda, a tu do terminu tylko 20 dni - które i tak wydają mi się wiecznościa hyhy ale też pamiętam jak maja urodziła a ja dopiero na półmetku byłam i myślałam ze do grudnia to jeszcze tyle czasu...
                                          • agata1979-fr Re: za chwilę 26.11.10, 21:52
                                            Vanilia_cz chyba zaczęła dziś rodzić......trzymamy kciuki aby wszystko się powiodło szczęśliwie wink
                                            • agata1979-fr Re: za chwilę 27.11.10, 22:41
                                              Dalej czekamy na dobre wieści.....
                                              • agata1979-fr Re: za chwilę 28.11.10, 13:11
                                                Ps. Vanilia_cz nas olała i nie rodzi - heheheh big_grin
                                                • agata1979-fr Re: za chwilę 30.11.10, 10:02
                                                  A więc .....Vanilia_cz pojechała wczoraj na porodówke ......pewnie już tuli w ramionach swoje maleństwo suspicious
                                                  • anusia_magda Re: za chwilę 30.11.10, 21:55
                                                    no to czekamy na dobre wieści smile
                                                  • vanilia_cz Re: za chwilę 25.12.10, 19:57
                                                    mimo ze mam synka aniolka to na nic nie mam czasu!! a teraz moge napisac ze karolek przyszedł na swiat w andrzejkismile po dosc bolesnym ale szybkim porodzie o 3.35 nad ranem zobaczylismy naszego skarbasmile tatus plakal, ja bylam w szoku, teraz wszystko sie ulozylo i nauczylismy sie juz zycia razemsmile to najpiekniejsze chwile w moim zyciu!! teraz dziewczynki kolej na wasze opisywink
                                                  • adamczykowa Re: za chwilę 25.12.10, 22:26
                                                    Gratulacje. Ja już się nie mogę doczekać mojego skarba smile A dopiero skończyłam 32tc...
                                                  • anusia_magda Re: za chwilę 29.12.10, 16:43
                                                    Adamczykowa to synek czy córka??..jakoś to przegapiłam smile
                                                  • maja281107 Re: za chwilę 30.12.10, 16:26
                                                  • adamczykowa Re: za chwilę 30.12.10, 20:33
                                                    anusia_magda ja oczekuję synka- małego Jasia.
                                                    Maja trzymam kciuki aby Twoja Julia rosła zdrowo, a problemy się skończyły. Fajnie, jak raz na jakiś czas piszecie co u Was słychać i jak rosną Wasze pociechy.
                                                    Szczęscia, zdrowia i pomyślności w Nowym Roku dla wszystkich Zapylonych Staraczek smile smile
                                                  • areola82 Re: za chwilę 31.12.10, 16:57
                                                    Maja super że z małą coraz lepiej.
                                                    Ja w końcu też urodziłam, chociaż małemu się nie spieszyło. Poród z komplikacjami, ale awidek urodził się zdrowiutki, 3400g i 55cm. Daje w kość, ale i tak jest słodki smile
                                                    Gorzej z połogiem bo rozeszła mi się rana i muszę się męczyć z wielką dziurą która podobno ma sama się zrosnąć
                                                    Trzymam kciuki za dwupaki smile
                                                  • anusia_magda Re: za chwilę 04.01.11, 15:17
                                                    areola gratulacje, cieszę sie że dzidzuś zdrowy i że już po smile..też trzymam kciuki za dwupaki smile pozdrawiam
                                                  • maja281107 Re: za chwilę 12.01.11, 19:57
                                                    kochane dziewczynki,możecie zobaczyc moja niunie na str bobovity,wystawilam jej foto na konkurs,jednoczesnie prosze was o glosy dla niej

                                                    www.bobovita.pl/galeria_dzieci/zdjecie/61465/10?check_cookie=1
                                                  • adamczykowa Re: za chwilę 12.01.11, 21:26
                                                    Maju. Jaka Ona śliczna!! smile smile Na pewno urodę odziedziczyła po Mamusi smile Cudeńko smile
                                                    Pozdrawiam!!
                                                  • maja281107 Re: za chwilę 14.01.11, 08:18

                                                    adamczykowa zobaczysz jakie Twoje będzie piękne i cudowne smile bo własne,swoje hehehehe
                                                  • maja281107 Re: za chwilę 12.01.11, 19:59
                                                    aureola gratuluje syneczka i ciesze sie ze jest dobrze.mam nadzieje ze wkrotce twoje samopoczucie i rana sie poprawia,trzymam kciuki
                                                  • anusia_magda Re: za chwilę 16.01.11, 10:21
                                                    maja, ale śliczna córeczka...słodziak, chciałam zagłosować, ale coś nie mogę- może tam trzeba się zarejestrować?
                                                    adamczykowa jak samopoczucie?
                                                  • maja281107 Re: za chwilę 22.01.11, 14:07

                                                    witam.Moja córcia bierze udział w konkursie bobovita.Codziennie można oddać na nią jeden głos,pomóż jej wygrać i zagłosuj.Za wszystkie głosy z góry serdecznie dziękuje i pozdrawiam. www.bobovita.pl/galeria_dzieci/zdjecie/61465/10?check_cook

                                                    nie trzeba sie rejestrowac,czasem trzeba kliknac w link obok zdjecia i wtedy mozna oddac glos.
                                                  • anusia_magda Re: za chwilę 11.02.11, 15:02
                                                    adamczykowa, sypiesz się już?
                                                  • vanilia_cz Re: za chwilę 11.02.11, 18:19
                                                    głos oddanysmile
                                                  • adamczykowa Re: za chwilę 11.02.11, 22:13
                                                    Anusia_magda ale masz cudne zdjęcie w swoim suwaczku big_grin Przepiękna córeczka.
                                                    Ja póki co w dwupaku. Do terminu zostało mi 9 dni, ale narazie nic się nie zapowiada... smile A już tak bym chciała utulić mojego Syna smile
                                                  • anusia_magda Re: za chwilę 12.02.11, 09:46
                                                    jeszcze chwilkę...to już z górki, tylko czekać..trzymam kciuki, będzie dobrze smile)
                                                  • adamczykowa Jasio 27.02.11, 23:10
                                                    22 lutego 2011 o 21:40 urodziłam Jasia. Waga 4110g i 58cm długości smile
                                                    Oszaleliśmy z miłości do niego. Ja jestem już w domu, ale maluch nadal w szpitalu, bo ma małe problemy ze zdrowiem.
                                                    Pozdrawiam smile smile
                                                  • areola82 Re: Jasio 27.02.11, 23:44
                                                    Gratulacje!! i zdrówka dla Jasia smile
                                                  • agata1979-fr Re: Jasio 28.02.11, 15:22
                                                    Serdecznie gratulujemy i życzymy dużo zdrowia dla Jasia a dla rodziców dużo radości i cierpliwości big_grin
                                                  • anusia_magda Re: Jasio 06.03.11, 19:47
                                                    wielkie gratulacje, pewnie Jasio już w domku ( mam nadzieję)..dużo zdrowia dla Was, rozpoczynacie piękny czas smile..
                                                    może pokażesz nam zdjęcie Janka ? smile
                                                  • adamczykowa Re: Jasio 09.03.11, 21:05
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/la/ef/bn7e/SaSJNxjQSw4Bnsoa5A.jpg
                                                  • anusia_magda Re: Jasio 10.03.11, 10:46
                                                    ale słodziak !!! jeszcze raz gratulacje..smile
                                                  • anusia_magda Re: Jasio 12.04.11, 11:43
                                                    wszystkie dawne staraczki , co tak milczycie, wiem, pewnie siedzicie na swoich rówieśniczych forach smile), napiszcie co u Was? Moja za chwilę skończy pół roczku, jak ten czas mija..jest cudowna a za razem mały z niej nerwusik..mało się jeszcze rusza jak na swój wiek, bo chyba jest leniuszkiem..obecnie wykorzystuję swój urlop wypoczynkowy i szykuję się do wychowawczego do jesieni a potem jak małą przyjmą to od października pójdzie do żłobka smile
                                                  • adamczykowa Re: Jasio 02.07.11, 19:28
                                                    Mojemu Jasiowi niedawno stuknęły 4 miesiące. Jak ten czas leci... Jest zdrowym, pogodnym chłopcem, dostarcza nam dużo radości smile W połowie września już niestety będę musiała wrócić do pracy. A co u reszty zapylonych??
                                                  • areola82 chyba wszystkie uczestniczki tego wątku .. 05.07.11, 10:27
                                                    .. już się rozpakowały smile
                                                  • anusia_magda Re: chyba wszystkie uczestniczki tego wątku .. 25.07.11, 13:33
                                                    no tak, ale już nie dają znaków.. uncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka