testy negatywne, a powinny juz cos pokazac... dzisiaj ryczalam i chyba trace wiare ze Bog istnieje, ja siedze na kiblu wlepiona w moj negatywny test a jakas czternastolatka gdzies tam siedzi na kiblu wlepiona w swoj pozytywny test, bo za duzo wypila na balandze...
robie wszystko, powiedziano mi ze przy pcos jak schudne 5 kg, to pomoze, schudlam 10, dali clo na owulacje, biore clo na owulacje, czasem czuje ze musze rozlozyc nogi bo dzis moze sie udac, wiec rozkraczam choc wcale nie mam na to ochoty, mierze temperature nawet w weekendy budze sie po 6tej zeby sobie zmierzyc, jem kwas foliowy no co do nedzy moge jescze zrobic???