Witajcie
Mam pytanie-być może głupie... Robię już od kilku cykli testy owulacyjne i tak się zastanawiam, czy jest możliwość, że test jest pozytywny, bo coś tam się w organizmie dzieje w kierunku owulacji, ale do niej nie dochodzi...? Testy co cykl mam pozytywne, a bobasa od pół roku jak nie było, tak nie ma...

Fakt-mam problem z prolaktyną, ale od dawna jestem na Bromergonie, biorę też Duphaston i Mastodynon od 16 do 25dc. W tym momencie prolaktynę mam poniżej normy, a nawet jak była wysoka, to tez jajeczkowałam, bo na USG wychodziło. No i już nie wiem, czy to coś z tymi jajeczkami nie tak, czy też powinnam męża wysłać na badania... Dodam, że już jedno dziecko mamy-syn ma prawie 7 lat. Poczęty bez wspomagania i błyskawicznie, bo w 2 cyklu.
Będę wdzięczna za Wasze odpowiedzi