tromysza
07.01.05, 10:10
Obudziłam się dzisiaj rano i pomyślałam: Boże, muszę coś zrobić ze sobą, bo
inaczej zwariuję. Wzięłam kartkę i postanowiłam wypisać wszystkie plusy tego,
że nie zaszłam jeszcze w ciąże. Z góry przepraszam zaciążone - to tylko moja
desperacja.
Na kartce znalazło się:
- zdąże jeszcze schudnąć i pójść na ćwiczenia
- nie będę chodzić z brzuchem w upale.
- będę niezłą laską latem (a nie ciężarówką) i faceci będą się za mną oglądać
(tylko, że co mnie to obchodzi)
- mogę się kochać bez zabezpieczenia. Ciągle.
- czekanie też bywa piękne, bo każdy dzień zbliża nas do marzeń.
- może zdąże jeszcze wyjechać wiosną z moim mężem w naszą wymarzoną podróż do
Ameryki Południowej.
- nie jest mi niedobrze, nie puchną nogi, nie rośnie i tak już duży biust.
Więcej plusów nie znalazłam.
A potem podarłam kartkę i zaczęłam płakać. "k... , dlaczego nie jestem w
ciąży?" -pomyślałam.
Kochane, ile my jeszcze tej siły musimy mieć?