Dodaj do ulubionych

Macie cosik na poprawe HUMORKU ???

18.01.05, 12:29
troszke sobie poprawilam ale mało :o((

1. www.superlaugh.com/1/behappy.swf
2. www.pasa.ch/ASA/Pages/PoPo/fun.htm
3. www.flowgo.com/funpages/view.cfm/2018
4. www.care2.com/ecards/build/1/5937
5. www.care2.com/ecards/build/1/5526

No dziewczynki wasza kolej !!!
Obserwuj wątek
    • nitka111 Re: Macie cosik na poprawe HUMORKU ??? 18.01.05, 12:33
      To teraz ja:
      1.helios.et.put.poznan.pl/~mglaczyn/student.wma
      2.www.prawdziwy-mezczyzna.prv.pl/
      • iguana26 Re: Macie cosik na poprawe HUMORKU ??? 18.01.05, 12:44
        Oj trafiłas idealnie z tą poprawą humoru.........tego mi było trzeba
        dzisiaj....Odbijam się z najgłebszego dołka w mojej psychice. Tak więc teraz
        moja kolej.....
        www.sugarqube.com/Ecards/CardView.cfm?CardID=395
        crass.on.ru/flash/cow1masked.html
        ejaja.w.interia.pl/wynik.htm
        kni.prz.rzeszow.pl/~peu/likeu.swf
        www.sugarqube.com/Ecards/CardView.cfm?CardID=459&L=&L2=&L3=&Page=
        No teraz juz mi lepiej...czego i wam życzę.......
    • nitka111 Re: Macie cosik na poprawe HUMORKU ??? 18.01.05, 13:51
      I jeszcze:
      1. www.sugarqube.com/Ecards/CardView.cfm?
      CardID=1249&L1=188&L2=0&L3=0&Pa ge=
      2. sugarqube.com/Ecards/CardView.cfm?CardID=794&L1=2&L2=0&L3=0&Page=
      3. i jeszcze z życia wzięte:
      Mąż wychodzi do pracy o 5:30, wpół śpiąc rejestruję, że miota się po mieszkaniu
      i szepcze "Nie widziałaś moich kluczy?". W kocu poddajęsię i zaczynam szukać
      razem z nim, problem polega na tym, że do tych kluczy ma przypięte kluczyki od
      szfek w pracy , a w nich potrzebne do pracy rzeczy. Poszukiwania budzą synka,
      przenoszę go do naszego łóżka, a my gorączkowo przeszukujemy jego pokój (
      wnętrze betoniarki itp.). W końcu mąż podejmuje decyzje, bierze śrubokręt i
      wyłamie zamki, a potem wyskoczy z pracy i kupi nowe. Wtem z naszego pokoju
      zozlega się głos synka: "Szukajcie w moim pokoju!". Pytam więc: "Bartusiu
      ruszałeś klucze tatusia?, Wiesz gdzie są?". Na to uśmiechnięty i dumny z siebie
      synek , mówi: " Zaraz pokażę, gdzie są!". Prowadzi nas do swojego pokoju i
      pokazuje na fotel, na który ścieląc odkładam poduszki, maskotki i koce, które w
      dzień zajmują miejsce na jego łóżku, I faktycznie pod tym wszystkim, wepchnięte
      w kąt znajdują się klucze.
      Mąż wypada z domu, mocno spóźniony, a ja próbuję namówić Bartusia żeby jeszcze
      zasnął. A on już usypiając komentuje: " Schowałem tatusia klucze, żeby nikt nie
      ukradł".
      JAK TU NIE KOCHAĆ TAKIEGO SZKRABA!!! wink))))
    • nika782 Re: Macie cosik na poprawe HUMORKU ??? 03.02.05, 20:13
      drogi gagatku,wiesz prawdziwy z ciebie gagatek hi hi hi
      Poprawilas mi humor bo mialam zchszaniony od samego rana szkoda ze wczesniej
      nie zajzalam
      Z kad ty masz takie fajne linki no normalnie rozbrajaj mnie Serdecznie
      pozdrawiam
    • gagat100 kawał....... 04.02.05, 18:58
      Temat: FW: Wywiad - tylko w Polsce jest cos takiego możliwe.

      Cos takiego to chyba tylko w kraju POLSKA jest mozliwe... Wywiad z
      rzecznikiem wroclawskiego MPK: Joanna Banas: - Dlaczego pasażer waszego
      tramwaju nie moze przesiasc sie z wagonu do wagonu? Janusz Rajces,
      rzecznik wroclawskiego MPK:
      - Może, tylko musi skasować drugi bilet.
      - Jak to? Przeciez nadal jedzie tym samym tramwajem i ma bilet.
      - Regulamin przewozowy mówi wyraznie: bilet jest wazny w tym wagonie, w
      którym został skasowany.
      - Przepis przepisem, ale staram się zrozumiec jego sens. Tak naprawde,
      dlaczego nie mogę zmienić wagonu?
      - Przebiec na czerwonym tez pani moze, tyle ze ryzykuje pani wypadkiem
      albo mandatem. A tutaj ryzykuje pani, ze zlapie ja kontroler.
      - Ale przechodzenie na czerwonym jest niezgodne z prawem, a przesiadanie
      sięz wagonu do wagonu nie.
      - Jakby się ludzie tak przesiadali, to kontrolerom byloby trudno pracować.
      - Czyli wygoda kontrolerów ma być argumentem?
      - Argumentem jest przepis. A poza tym jesli kupuje pani bilet na pociag,
      to,chociaż do Gdańska jedzie i 15.30, i o 18.15, to pani ma bilet tylko na
      teno 15.30.
      - Przepraszam, ale tylko jesli to miejscowka, a u nas jakos w tramwajach
      ich nie ma.
      - A po co w ogole sie przesiadac?
      - Przecież są sytuacje, kiedy trzeba sie przesiasc, na przyklad, gdy w
      naszym wagonie jada pijani, agresywni ludzie.
      - O tak, uciec jest najprosciej, a przeciez trzeba zainterweniowac.
      - Szczególnie, gdy się jedzie na przyklad z malym dzieckiem?
      - Nie ma powodu, by zmieniac wagon. Mozna, podejsc do motorniczego, a on
      już wie, co robic.
      - Ale przecież w drugim wagonie nie ma motorniczego...
      - No wlasnie, on przestrzega przepisu. Nie ma go w drugim wagonie, bo nie
      może przejsc, gdyz tez musialby skasowac bilet.
      - To jak interweniowac, jesli jest sie w drugim wagonie, w ktorym nie ma
      motorniczego?
      - Przejść do pierwszego i skasowac bilet...
      - Skasować bilet?!
      - Oczywiście. Przepis jest wyrazny.
      - Czy motorniczy przejdzie do drugiego wagonu i zainterweniuje?
      - Jeśli skasuje mu Pani bilet, to tak.
      - Ja mam kasować bilet za motorniczego?!
      - Oczywiście, przecież mówiłem Pani, ze motorniczy nie przechodzi, bo
      musiałby kasować bilet. Jesli chce Pani interwencji, to musi Pani miec
      dodatkowy bilet dla motorniczego, a najlepiej dwa, zeby mogl wrocic do
      pierwszego wagonu.
      - A po co bedzie jeszcze przechodzil?
      - Jak to po co? Ktos musi kierowac tramwajem!
      - To nie może po prostu przejsc jak czlowiek?!
      - Proszę Pani, przeciez przepis wyraznie mowi, ze bez skasowania
      dodatkowego
      biletu nie mozna przechodzic... Poza tym motorniczy to nie jakiś czlowiek,
      a motorniczy. To zasadnicza roznica!
      - Wie Pan, to ja wole zostac w tym pierwszym wagonie i nie
      interweniować...
      - No widzi Pani, od razu mowilem: po co przechodzic i robic zamieszanie
    • nitka111 W górę !! 11.02.05, 18:51
      www.riversongs.com/fun/music.html
      www.riversongs.com/fun/idealmate.html
    • gagat100 troche do poczytania i posmiania 12.02.05, 16:28
      Panna młoda i jej maż. Noc poslubna, leża w łóżeczku. Atmosfera cud
      miód.
      Nagle:
      - Kochanie, jestem jeszcze dziewica. Nie mam zielonego pojęcia o tym
      seksze, seksie, czy jak mu tam. Możesz mi to najpierw jakos tak po
      ludzku wytłumaczyć?
      - Oczywiscie dziubeczku moj kochany Ty. Ujmijmy to tak, to co masz
      między nogami to więzienie, a to co ja mam między nogami to więzien.
      To co robimy:
      Wsadzamy więznia do więzienia.
      I tak kochali się po raz pierwszy. M?ż z błogim u?miechem na twarzy
      padł na poduchę, żona zachwycona całymi igraszkami mówi:
      - Słoneczko... więzień uciekł z więzienia.
      - No to trzeba go zaaresztować kolejny raz.
      Spróbowali tego w innych pozycjach itd itd. Maż po ktoryms tam razie
      pada na poduchę, sięga po papierosa, nagle słyszy:
      - Kochanie, nie wiem, może mi sie tylko tak wydaje, ale mam wrażenie,
      że więzień znów uciekł.
      Na to maż resztka sił krzyczy:
      - Przecież on nie dostał qurka dożywocia!







      Mały chłopiec wchodzi do sypialni rodziców i widzi, że jego matka siedzi
      na jego ojcu i podskakuje. Matka zauważyła swego syna, gdy wyszedł
      zsiadła szybko z ojca, ubrała się i zaniepokojona tym, co mógł
      zobaczyć, poszła się dowiedzieć, co naprawdę widział.
      Syn spytał:
      "Co robiłas tatusiowi, mamusiu?"
      Mamusia odparła
      "Wiesz, jaki twój tata ma wielki brzuch?"
      Chłopczyk odpowiedział:
      "tak, rzeczywi?cie ma".
      "Widzisz, wiec czasami pomagam mu go spłaszczyć", wyja?niła
      mamusia.
      Chłopczyk na to:
      "Tylko marnujesz czas, to nigdy nie
      zadziała"
      Mamusia, skonfundowana, spytała "Dlaczego tak uważasz,
      synku?"
      "Bo za każdym razem, jak idziesz na zakupy, ta pani z drugiej
      strony ulicy przychodzi, klęka w sypialni przed tatusiem i pompuje go
      znowu!"
    • gagat100 Re: Macie cosik na poprawe HUMORKU ??? 14.02.05, 14:41
      www.mskplanet.com/numanumaye.htm
    • gagat100 Re: Macie cosik na poprawe HUMORKU ??? 14.02.05, 14:44
      www.bozzetto.com/neuro.htm
    • rzasia Re: Macie cosik na poprawe HUMORKU ??? 14.02.05, 23:01
      i jeszcze to
      www.infonegocio.com/xeron/bruno/adam.html
    • nitka111 Sorry, jeszcze raz 15.02.05, 13:19

      www.senszycia.pl/
      Pozdrawiam Anita mama Bartusia, który dziś kończy...

      nowa szansa
    • gagat100 smoczki 15.02.05, 14:49
      www.noworodek.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=119
    • gagat100 Re: Macie cosik na poprawe HUMORKU ??? 15.02.05, 17:05
      Teleturniej "Jeden z dziesieciu":
      > > Tadeusz Sznuk: Ile nóg ma salamandra ?
      > > Zawodniczka: Trzy
      > > T.Sz.: To chyba kulawa...
      > >
      > > - Prosze podać wzór na pole prostokąta...
      > > - a kwadrat b kwadrat. - O Boże powiedziałam wzór na obwód
      > > - Niestety Pani wzór na obwód również jest nieprawidłowy...
      > >
      > > - Jaką część ciała odciął sobie Vincent van Gogh?
      > > - yyy...yyy... włosy?!
      > >
      > > Pytanie: - Głowni bohaterowie "Nocy i dni"
      > > Odpowiedź: - Jan i Bogumił
      > > Sznuk: - To byłoby takie nowoczesne małżenstwo...
      > >
      > > Pytanie: - Jak sie nazywa szpital wojskowy?
      > > Odpowiedź: - Latryna.
      > >
      > > Pytanie (kategoria powiedzenia i przysłowia):
      > > Prosze dokonczyć. - Goły jak Świety...?
      > > Odpowiedź: - Mikołaj...
      > >
      > > - Jak nazywa sie mężczyzna którego żona wyjechała na wakacje?
      > > [odp: słomiany wdowiec]
      > > Odpowiedź jednego z graczy: - Rogacz
      > >
      > > - Jaki narząd umożliwia rybom oddychanie pod wodą ?
      > > - Syfon.
      > >
      > > - Ile par oczu ma mucha?
      > > - 100 milionów
      > >
      > > - Jak sie nazywał chłopiec z bajki o królowej Śniegu
      > > - yyy... bede strzelał ... Pinokio
      > >
      > > - Ile w jezyku polskim rozróżniamy przypadków w liczbie
      > > pojedynczej, a
      > > ile w liczbie mnogiej?
      > > - Tyle samo
      > >
      > > Sznuk: Znajduje sie w spodniach i na świadectwie?
      > > Zawodniczka: PALA!
      > > Sznuk: Hmm...to też, ale chodziło nam o pasek
      > >
      > >
      > > Familiada
      > >
      > > Podaj rodzaj farby.
      > > - Czerwona!
      > > Wobec braku takowej odpowiedzi na tablicy Strasburger pyta
      > > kolejnego
      > > zawodnika:
      > > - Podaj rodzaj farby.
      > > - Zielona!
      > >
      > > Pyt. - Sport, w którym biorą udział zwierzeta.
      > > Odp. - Walka jeleni na rykowisku...
      > >
      > > - Podaj rodzaj potwora.
      > > - Kangur!
      > >
      > > - Wiecej niż jedno zwierze, to...?
      > > - Owca.
      > > - Źle. Pytanie przechodzi na druga rodzine. Wiecej niż
      > > jedno zwierze,
      > > to...?
      > > - Lama?
      > >
      > > - Co robią koty?
      > > - Skakają
      > >
      > > Pytanie: Dokąd rodzice nie zabierają ze sobą dzieci?
      > > Odp.: Do agencji towarzyskiej.
      > >
      > > Pytanie: Jaka może byc bańka?
      > > Odp. 1: Mydlana (braaaaawo)
      > > Odp. 2: Banka na mleko (braaaaawo)
      > > Odp. 3: Banka wstanka, taka zabawka.
      > >
      > > - Nazwa przylądka?
      > > - Przylądek Zdrój.
      > >
      > > - Rodzaj kiełbasy?
      > > - Szynka!
      > >
      > > Pytanie: - Wymien zwierze w paski...
      > > Odpowiedź: - Biedronka!
    • gagat100 pobawcie sie w detektywa 16.02.05, 10:39
      www.sherlockholmesgame.com/crimescene/
    • gagat100 kawały 16.02.05, 10:41
      >
      > Byłem w kościele na mszy... kobieta w ławce obok mnie
      > zapaliła papierosa...
      > Gdy to zobaczyłem, to mi piwo wypadło z ręki...
      >
      > * * *
      > Zdenerwowana blondynka krzyczy do boy'a hotelowego:
      > - Pan sobie myśli, że jak jestem ze wsi, to może mnie pan wsadzić do
      > tak
      > małego pokoju?!
      > Boy:
      > - Ależ proszę pani, jedziemy na razie windą
      >
      > * * *
      > Staruszka zbiera grzyby w lesie. Podchodzi do niej leśnik, zagląda do
      > jej
      > koszyka i mówi:
      > - Proszę natychmiast wyrzucić te grzyby. Nie można ich jeść! A
      > staruszka na
      > to:
      > - One nie są do jedzenia, tylko do sprzedania.
      >
      > * * *
      > Na świecie są dwa rodzaje ludzi. Ci co zarabiaja pieniądze i ci co
      > wydają.
      > Powszechnie znani są pod nazwą mąż i żona.
      >
      > * * *
      > Spotyka się dwóch kumpli:
      > - Wiesz, jak piję, to mi potem leci krew z nosa.
      > - Rozumiem, ja też mam nerwową żonę.
      >
      > * * *
      > Stoi pijak na deszczu przed barem i myśli:
      > - Stać na deszczu i moknąć, czy wejść do środka i się zalać??
      >
      > * * *
      > - Czym się różni balon od prezerwatywy?
      > Gdy pęknie balon to jest o jednego mniej, a gdy pęknie prezerwatywa to
      > jest
      > o jednego więcej.
      >
      > * * *
      > Facet wraca o 6 nad ranem do domu, po całonocnej libacji alkoholowej.
      > Drzwi otwiera zaspana żona i pyta:
      > - Zakładam, że masz bardzo dobry powód, dla którego pojawiasz się o tej
      > godzinie?! Na co on odpowiada:
      > - Śniadanie, kochanie!

      *******************
      Do firmy przyjmują kilku kanibali. Własciciel firmy wygłasza do
      nich krotka mowę zapoznawcza

      - Panowie! Płacimy dobrze, mamy stołówkę firmową jesli
      ktos jest głodny, dają tam swietne obiady.
      Bardzo was proszę o dostosowanie się do tych
      zwyczajów, i nie niepokoić mi innych pracowników!

      Kanibale przytakują, ze zrozumieli i wszystko jest OK.
      Po kilku tygodniach własciciel znów wzywa kanibali do siebie i mówi:

      - Jestem bardzo zadowolony z waszej pracy, spisujecie się
      na medal. Ale mam jeden problem - od wczoraj wszystkie biura są
      brudne i nieposprzatane, wygląda na to, ze gdzies zniknęła jedna ze
      sprzątaczek. Wiecie cos na ten temat?

      Kanibale zarzekają się, ze w życiu, nic, zielonego pojęcia nie maja, co się
      mogło stać. Własciciel wychodzi, a naczelny kanibal mówi do pozostałych:

      Który kretyn zeżarł sprzątaczkę? Jeden niechętnie podnosi rękę i mówi, ze on
      - Idioto! - ryczy naczelny kanibal - przez miesiąc jedlismy dyrektorów,
      kierowników, marketingowcow i product managerów, i nikt się
      kurwa nie zorientował! A ty musiałes zeżreć akurat sprzątaczkę?!?


      ******************
      Policjant zatrzymuje samochód na autostradzie. Okno uchyla roztrzęsiona
      blondynka.
      - Co pani wyprawia? Jeździ pani od prawej do lewej krawędzi jezdni jak pijana!
      - Panie władzo - coś strasznego, tak się przeraziłam! Jadę sobie spokojnie, aż
      tu nagle przede mną drzewo! No bałam się potwornie, że w nie uderzę, więc
      skręciłam gwałtownie w prawo. A tam kolejne drzewo na wprost a ja na nie jadę!
      Więc skręciłam jeszcze mocniej w lewo, a tam kolejne drzewo, więc znowu
      skręciłam, żeby nie uderzyć...
      Policjant zagląda do samochodu i mówi:
      - Spokojnie, proszę pani. To tylko odświeżacz powietrza...
    • gagat100 kawały 24.02.05, 10:55
      SUPER !!!!

      Zaprosił facet znajomych do restauracji na kolację.
      Zauważył, że kelner, który prowadzi ich do stolika,
      ma w kieszeni łyżki.
      Zastanowił się chwilę, usiedli przy stoliku i wtedy
      zobaczył, że kelner od ich stolika również ma łyżki w kieszeni.
      A także inni kelnerzy na sali.
      Poprosił kelnera bliżej i pyta:
      - Po co wam łyżki w kieszeniach?
      - Kilka miesięcy temu nasze szefostwo zleciło firmie Artur
      Andersen zrobienie analizy procesów.
      I wyszło, że średnio co trzeci klient zrzuca łyżkę ze stołu,
      przez co trzeba iść do kuchni i przynieść nową.
      Dzięki temu, że mamy łyżki pod ręką, zaoszczędzamy
      jednego człowieka na godzinę, a wydajność wzrasta o 70,3%.
      Zdziwił się ale wkrótce zobaczył, że każdy kelner ma przy
      rozporku cienki łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony
      jest do guzika, a drugi znika wewnątrz spodni.
      Zaciekawiony zawołał kelnera i pyta:
      - Zauważyłem, że każdy z was ma łańcuszek przy rozporku.
      Po co?
      - Nie każdy jest tak spostrzegawczy, jak pan.
      Ale tak ten łańcuszek zalecił nam Artur Andersen.
      Wie pan, mam go przyczepionego do... no wie pan!
      Jak idę do toalety, to rozpinam rozporek i wyciągam łańcuszek,
      dzięki czemu po oddaniu moczu nie muszę myć rąk i wydajność
      wzrasta o 30%.
      Facet znów był zdziwiony, ale zaraz odkrył nieścisłość:
      - Dobrze, rozumiem, że go pan wyjmuje łańcuszkiem,
      ale jak pan go wkłada z powrotem?
      - Nie wiem, jak inni, ale ja łyżką!
      *********************************************


      Zajączek zawsze dostawał wpierdol od niedźwiedzia. Po każdej imprezie. Pewnego
      razu poważnie sobie porozmawiali i niedźwiedź obiecał zajączkowi że choćby nie
      wie co to mu już nigdy nie spuści manta.
      Udali sie na imprezę. Jak zwykle po imprezie zajączek budzi się cały obolały i
      pobity więc pyta niedźwiedzia co jest grane.
      Niedźwiedź na to:
      - jak wydupczyłeś moją niedźwiedzicę wytrzymałem !!!
      - jak wyzwałeś mnie od najgorszych wytrzymałem !!!
      Ale jak wróciliśmy do domu , nasrałeś na moje łóżko , wbiłeś w gówno kredki i
      powiedziałeś " Jeżyk śpi dzisiaj z nami " nie wytrzymałem !!!

      ********************************************************
      W tramwaju jest duży tłok. Jedna z kobiet zwraca uwagę mężczyźnie, który
      na
      nią napiera:
      - Pan się pcha jak niedźwiedź!
      - Te, malutka, gdybyśmy byli sami, to byś do mnie mówiła misiu...


      Rozmawiają dwie koleżanki:
      - Wiesz, moja droga, mam taki problem - wyobraź sobie, że mój mąż podczas
      delegacji zatrzymał się w Warszawie. Mówił, że nocował u kolegi i żeby go
      sprawdzić wysłałam do wszystkich jego pięciu przyjaciół listy z
      zapytaniem,
      czy to jest prawda.
      - I co?
      - No i przyszło pięć odpowiedzi, że nocował...
      ****************************


      Para zakochanych siedzi w kinie w ostatnim rzędzie.
      On
      - My już tu ponad godzinę siedzimy, a ty mnie nawet nie pocałowałaś?.
      Ona
      - Przecież dopiero co ci loda zrobiłam !?!?!
      - Mi ????

      ***
      W autobusie na jednym z krzeseł siedzi

      dziewczyna a obok stoi starsza pani z dzieckiem. Babcia
      świdruje dziewczynę wzrokiem, w końcu nie wytrzymuje

      i mówi: Może by tak pani ustąpiła miejsca?

      - Nie mogę - dziewczyna na to.

      -A dlaczego?

      -Jestem w ciąży!

      -Hmm, w ciąży, akurat. I taki plaski brzuch? A długo
      jest pani w ciąży?
      - Pól godziny. Jeszcze mi się nogi trzęsą.
      ***
      Tramwaj. Stoi baba z torbami a obok niej Murzyn.

      Tramwaj rusza, Murzyn traci równowagę i wpada na babę.

      Murzyn: Sorry

      Baba: U nas, w cywilizowanym kraju mówi się "przepraszam"

      Murzyn (po chwili, łamaną polszczyzna): A u nas w
      niecywilizowanym krajutakie stare grube kobiety się zjada.

      ***
      Wsiada baba do autobusu i pyta się kierowcy:

      >- Panie a jaki to autobus?
      >- Czerwony.
      -No ale dokąd?
      - Do polowy, dalej są szyby
      ***
      -Cos się pan tak pchasz na chama?

      -A bo to człowiek widzi na kogo się pcha...
      ***
      Lato, upał 40 stopni C w autobusie jedzie pijany facet, a
      obok niego stoi grube babsko, trzyma rękę na górnej poręczy, a pod pacha
      kudły jej wiszą długie jak cholera. Pijaczek chwiejąc się spogląda raz
      na te jej pachę i odwraca głowę z obrzydzeniem.
      Za chwile robi to powtórnie i w końcu nie wytrzymuje i mówi:
      - Teeeee, baletnica, - nie za wysoko ta nózia trochę?
      ***
      W autobusie siedzi babcia. Na przystanku wsiada skin,
      babcia widząc go ustępuje mu miejsce :
      - Siadaj biedaku, nie dość ze po chemioterapii to
      > jeszcze w butach ortopedycznych.
      ***
      Wchodzi babcia do autobusu i widzi, ze jakiś
      młody chłopak siedzi i nie chce jej ustąpić miejsca.
      Podchodzi
      do niego i zaczyna stukać laska.
      On: moze by babcia gumke zalozyla toby tak nie stukalo.
      Ona: jakby twoj ojciec gumke zalozyl, tobym nie musiala
      > stukac.
      ***
      Dwie panie w autobusie kurczowo trzymają się poręczy.

      Autobus dojezdza do przystanku, jedna z nich puszcza
      poręcz,na
      to druga:
      jeszcze się nie puszczaj, zaczekaj az stanie.
      ***
      Trasa: rejon Lubin - Legnica - Chojnów.

      Wsiada kobiecina do PKS-u i pyta:
      Panie kierowco - w Zimnej Wodzie staje!?
      Chyba kaczorowi! - rzucił zajęty swoimi sprawami
    • nitka111 Kawały 24.02.05, 18:46
      Mąż po powrocie z pracy chwali się żonie:
      - Dostałem na budowie papierkową robotę, kochanie.
      - Cudownie! Mów mi szybko, co teraz będziesz robił?!
      - Trzepał worki po cemencie.

      *******************************************
      Idą dwa zera przez pustunię, spotykają ósemkę.
      Jedno zero do drugiego:
      - Że im się w taki upał chce.
      *******************************************
      Rozmawiają dwie szczoteczki do zębów.
      - Wiesz, dlaczego modelki myją zęby tylko raz w tygodniu?
      - ?
      - Bo zęby należy myć po każdym posiłku...
      *************************************************
      Pamiętnik studenta:
      poniedziałek: jestem głodny,
      wtorek: jestem głodny,
      środa: dostałem stypendium,
      czwartek: nic nie pamiętam...
      piątek: nic nie pamiętam...
      sobota: jestem głodny!
      *************************************
      Kobiety do 20 roku życia są jak pchełki - z łóżka na łóżko,
      między 20-40 jak flanele - nie do zdarcia,
      a po 40 jak cebulki - jak się rozbiorą, to tylko płakać.

      A faceci - do 20-stki jak flecik - raz dmuchniesz i już gra,
      między 20-40 jak fortepian - 3 godz. strojenia, 2 min. grania,
      po 40 jak konferansjer - on zapowiada, a gra już kto inny...
      ************************************************************
      Komisja wojskowa:
      - Zawód ojca?
      - Ojciec nie żyje.
      - Ale kim był?
      - Gruźlikiem.
      - Ale co robił?
      - Kaszlał.
      - Ale z czego żył? Z tego się przecież nie żyje.
      - No to przecież mówię, że nie żyje...
      ****************************************************

      Mama woła Jasia przez okno
      Jasiu chodź do domu
      A co głodny jestem?
      Nie spać Ci się chce.
      ************************************

      Turysta spotyka bacę, który się opala przed chałupą, pyta go:.
      - Jak wam się powodzi, baco?
      - A nie narzekam, miałem wykarczować drzewa, ale przyszedł halny i je powalił,
      miałem je spalić, ale uderzył piorun i je spalił. Teraz czekam, aż mi
      trzęsienie ziemi wyrzuci ziemniaki na powierzchnię.
    • nitka111 Re: Macie cosik na poprawe HUMORKU ??? 25.02.05, 12:13
      Jeśli ktoś miałby ochotę, "satyra w krótkich majteczkach" smile

      nitka111.blog.onet.pl/
    • nina110 Re: Macie cosik na poprawe HUMORKU ??? 05.03.05, 15:23
      www.cartoline.it/pics/_zoom_flash.htm?immagine=scherzi_150404_01

      Dziewczyny zapraszam na KAWE...hihi
      • pszczolaasia1 Re: Macie cosik na poprawe HUMORKU ??? 11.03.05, 20:32
        >> > > Żona miała dość zachowania swojego męża, a w szczególnośći jego
        > zbyt
        >> > > częstych wypadów z kolegami na piwo i powrotów w stanie mocno
        >> wskazującym.
        >> > > Po jednym z takich wieczorów mąż w stanie kompletnego upojenia
        > wrócił do
        >> > > domu i padł nieprzytomny na łóżko. Żona jak zawsze rozebrała go do
        > snu,
        >> > ale
        >> > > tym razem zrobiła coś więcej - wepchnęła mu palcem do tyłka
        > prezerwatywę
        >> w
        >> > > taki sposób aby kawałek wystawał na zewnątrz.
        >> > > Rano, jak zawsze mąż aby poczuć się lepiej wszedł pod prysznic.
        > Myje
        >> się,
        >> > > myje... w pewnej chwili zaczyna myć tyłek i co....Co to jest?
        >> > > Wyciąga z tyłka prezerwatywę......
        >> > > Żona w tym czasie przygotowuje w kuchni śniadanie. Gdy wykąpany
        > mężulek
        >> > > przychodzi do kuchni , żona pyta:
        >> > > "Jak się wczoraj bawiłeś? Jak żyją Twoi koledzy ?"
        >> > > Mąż pełnym rozgoryczenia głosem odpowiada:
        >> > > "Koledzy? Ja już nie mam kolegów "
    • asiulka1976 Re: Macie cosik na poprawe HUMORKU ??? 11.03.05, 22:18
      taki tekścik J



      Pewien misjonarz był z misją humanitarną w Afryce. Któregoś dnia idąc w

      dżungli zauważył leżącego słonia. Podszedł i zobaczył, że słoń ma w nogę

      wbity gwóźdź. Zrobiło mu się żal i wyjął mu ten gwóźdź. Słoń wstał i

      popatrzył na swojego ratownika z umiłowaniem, jakby chciał powiedzieć

      "dziękuję", potem poszedł. Odwrócił się jeszcze raz, jakby chciał powiedzieć

      "dowidzenia" i zniknął wśród drzew. "Ciekawe, czy go jeszcze kiedykolwiek

      znowu zobaczę!" pomyślał ratownik. Kilka lat później facet wybrał się do

      cyrku. Występowały tam różne zwierzęta, także słonie, ale jego uwagę zwrócił

      jeden, który patrzył na niego w ten sam sposób jak ten z dżungli. "Czyżby to

      ten słoń?"- pomyślał - "Jest do tamtego taki podobny!". Po występie podszedł

      do tego słonia, pogłaskał go po uszach, ale wtedy tenże złapał go trąbą i

      trzasnął nim kilka razy o podłogę, zmieniając jego ciało w krwawy pasztet.

      Okazało się, że to nie był ten słoń J



      I taki J



      Rozwalacz!!!


      > W pierwszej klasie podstawowej, podczas biologii, pani pyta się dzieci:
      > - Jakie dźwięki wydaje krowa?
      > Malgosia podnosi rękę:
      > - Muuuu, proszę pani.
      > - Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odgłos wydają koty?
      > Grześ podnosi rękę:
      > - Miauuu, proszę pani.
      > - Bardzo dobrze, Grzesiu Bardzo dobrze. A jaki dźwięk wydaja psy?
      > Jasiu podnosi rękę, ale się wacha.
      > - No Jasiu powiedz - zachęca pani.
      > - Na ziemie skurwysynu, ręce na głowę i szeroko nogi!!!

    • asiulka1976 Re: Macie cosik na poprawe HUMORKU ??? 13.03.05, 22:00
      >> Kobiety i ich problemy...
      >>
      >> Jakie obleśne rzeczy robią wasi faceci? Na początku było miło i
      >> kulturalnie... a teraz jesteśmy prawie dwa lata po ślubie i po czterech
      >> latach znajomości i mój mąż potrafi:
      >> - Pierdnąć bez żenady - niby niechcący ale wcześniej mu to się nie
      >> zdarzało a teraz bardzo często.
      >> - Dłubie cały czas w nosie - to już bez krępacji - muszę się drzeć na
      >> niego żeby przestał i to na chwilę pomaga, a jak tylko się nie patrzę
      >> dłubie znowu.
      >> - Miesza sobie w jajkach i drapie się po tyłku (długo i namiętnie).
      >> - Rano wącha skarpetki czy się jeszcze nadają do włożenia.
      >> - Nie myje zębów wieczorem tylko rano.
      >> - Rzadko się kąpie (ostatnio 2-3 razy w tygodniu ale bywało że tylko raz
      >> na tydzień).
      >> Nie wiem czy mój facet jest jakimś wyjątkiem czy wszyscy tak z czasem
      > mają
      >> że przestają dbać o siebie i o to czy są przyjemni dla otoczenia...
      >>
      >> *****
      >>
      >> Mój mąż:
      >> 1. Pierdzi cały czas, najbardziej wieczorem i w nocy pod kołdrą,
      >> fuuuuujjjj i ja musze spać w tym smrodzie.
      >> 2. W nosie dłubie też i potem te gile wyrzuca za łóżko (jak mu o tym
      > mówię
      >> to się wypiera, aż raz mnie tak wkurwił że mu pokazałam jego suszki i
      >> kazałam je zamiatać, mimo, ze zaraz i tak miałam zamiar odkurzać).
      >> 3. Brudne skarpetki zostawia gdzie popadnie.
      >> I w ogóle mnie wkurwia od dłuższego czasu
      >>
      >> *****
      >>
      >> Udaje, że wyciera o mnie palec, którym wcześniej wydłubał sobie śpiochy z
      >> oczu, a poza tym pierdzi non stop, no chyba, że wali śmierdzące to wtedy
      >> wychodzi z pokoju. Jak się irytuję i krzyczę na niego, że jest
      >> śmierdzielem to jeszcze bardziej go cieszy moja reakcja i wachluje np.
      >> poduszą tak żeby do mnie doleciało
      >>
      >> *****
      >>
      >> Ja też mieszkałam ze śmierdzielem przed ślubem ale wtedy tak nie grzał
      > pod
      >> kołdrą.
      >>
      >> *****
      >>
      >> Mój facet jest zabawnym luzakiem. Kiedy jesteśmy na zakupach w dużym
      >> supermarkecie zdarza mu się takie zachowanie: Nagle zrywa się z wózkiem i
      >> szepce do mnie:
      >> - Zwiewamy stąd, pierdnąłem.
      >>
      >> *****
      >>
      >> Kolega mojego faceta ma manię puszczania bąków zawsze i wszędzie.
      >> Ostatnio wybraliśmy się do klubu z nim i jego dziewczyną, ale nie
      > wpuścili
      >> nas, bo impreza była zamknięta, to na odchodnym ów kolega odwrócił się i
      >> puścił ochroniarzowi na pożegnanie baka, którego chyba słyszeli i poczuli
      >> wszyscy ludzie w promieniu 10 metrów.
      >>
      >> *****
      >>
      >> A moje Kochanie ostatnio pierdnęło w ubikacji jak robiło siusiu. Ze
      > zrobił
      >> to bardzo głośno to się uśmiałam, a on na to:
      >> - Prawdziwy facet jak sika to pierdzi.
      >>
      >> *****
      >>
      >> Mój mąż to już w ogóle niezły talent.
      >> - Ślini się w nocy strasznie, wymieniałam już mu 3 poduszki.
      >> - Zostawia pod poduszka zaschnięte kozy, fuuuuj!
      >> - Śpi w koszulce, w której chodził cały dzień (rąbał drzewo, grzebał przy
      >> aucie itp) Rano go zrypałam o to, że się nie wykąpał i na dodatek poszedł
      >> spać w tej koszulce. Często mu się to zdarza.
      >> - Jak ściąga skarpetki to wygrzebuje nimi bród między paluchami.
      >> - Drapie się po głowie strzepując łupież z głowy.
      >> - Zapomina do czego służy szczoteczka i pasta do zębów, często ma resztki
      >> jedzenia na zębach ten biały nalot.
      >> - Na tyłku ma dziury na slipkach, dość często muszę kupować nowe, chociaż
      >> on woli te z dziurami.
      >> - Jak już idzie się wykapać to zostawia po sobie dużo włosów i tych i
      >> tamtych.
      >> Jak sobie jeszcze coś przypomnę to napiszę.
      >>
      >> *****
      >>
      >> Mój miał zwyczaj chować skarpetki pod fotel. Jak przychodzili znajomi,
      >> zawsze cosik im waniało. Nie dawał się zreformować, w końcu ułożyłam jego
      >> brudne skarpetki na klawiszach pianina i zamknęłam klapę. Właśnie
      > przyszli
      >> goście i poprosili o muzykę. Szybciej zamknął piano, niż je otwierał. Od
      >> tej pory miałam spokój - wrzucał skarpetki za lóżko.
      >>
      >> *****
      >>
      >> Jakiś czas temu odbierałam mojego 4 letniego siostrzeńca z przedszkola,
      >> jedziemy tramwajem a on nagle wypalił na cały głos:
      >> - Ale sobie gila wyciągnąłem z nosa dzisiaj w przedszkolu.
      >>
      >> *****
      >>
      >> Ja jestem mężatka od roku ale jeszcze przed ślubem mój mąż zaczął sobie
      >> bekać. Na jego brudne skarpetki porozrzucane po domu (na szczęście ich
      > nie
      >> wącha) znalazłam fajny sposób: Wrzucam mu je do aktówki i potem się musi
      >> wstydzić; zaczęło działać bo coraz rzadziej je zostawia. Przyznam wam
      > się,
      >> że mi też się czasem zdarza pierdnąć, tak jak jemu, ale tylko
      > sporadycznie
      >> i zawsze obracamy to w żart. A jak on nie umyje zębów to wtedy pozwalam
      >> mojemu psu wejść do lóżka i do niego się przytulam. Jak on tego nie
      >> lubi!!! Zawsze wtedy wstaje i idzie umyć zęby, no a ja muszę wyrzucać psa
      >> z łóżka.
      >>
      >> *****
      >>
      >> E tam. Przesadzacie szanowne Panie. Ja pierdzę, żona pierdzi. A od
      >> niedawna mamy psa Labradora - samca i tez wali zdrowo. I nikt nie narzeka
      >> ani ja, ani żona ani pies. Wiec dajcie spokój. Swojski smrodek nie
      >> zaszkodzi. A nie bądźcie zbyt wymagające, bo Enriqe Iglesias by nawet na
      >> was nie spojrzał. Wiec cieszcie się waszymi pierdziszami i módlcie się,
      >> żeby nie zamienili was na młodsze egzemplarze, bo zabiorą ze sobą kasę i
      >> będzie płacz i zgrzytanie zębów. A tak łatwo starszym paniom pana
      >> popychacza nie jest znaleźć. Wiec zatykajcie nosy i czyńcie ich
      >> szczęśliwymi, a może i na was trochę tego szczęścia spłynie - nie tylko w
      >> postaci swojskiego smrodku.
      >>
      >> *****
      >>
      >> Ja przed każdym pierdem wsuwam sobie palec w okrężnice i sprawdzam czy
      >> jest pusto, ostatnio chciałem puścić pierdka a puściłem kupacza.
      >>
      >> *****
      >>
      >> Dlaczego jak się puszcza pierdzioszka po alkoholu to tak bardzo piecze
      >> odbyt ? Czy jeśli będę więcej pierdział za kierownicą po wódce to alkomat
      >> nie wykaże?
      >>
      >> *****
      >>
      >> Pewnego dnia moje kochanie zamiast iść do łazienki za potrzebą zrobiło
      >> siusiu w szklankę po herbatce, od tamtego zdarzenia unikam picia u niego
      > w
      >> domu z pewnych naczynek.
      >>
      >> *****
      >>
      >> Mój niedoszły narzeczony poczęstował mnie herbatą w słoiku po dżemie
      > który
      >> właśnie się skończył (!!!) Mamusia wyjechała i wszystkie naczynia były
      >> brudne w zlewie.
      >> To mnie zmusiło do myślenia.
      >> A zaproponowałam że może fajniej by było jakby ja wlał do jednej z puszek
      >> po piwie stojących licznie na stoliku . Nic nie załapał. Po chwili
      >> zastanowienia powiedział ze do puszki się kiepsko nalewa...
      >>
      • romkaforever Re: Macie cosik na poprawe HUMORKU ??? 13.03.05, 22:47
        To było świetne az się spłakałam ze śmiechu. To był pierwszy taki płacz od
        baardzo dawna. Dzięki Asiulka
    • asiulka1976 Re: Macie cosik na poprawe HUMORKU ??? 18.03.05, 21:23
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=528&w=5019338
    • myszunia1982 Re: Macie cosik na poprawe HUMORKU ??? 18.03.05, 23:17
      www.spokorobi.prv.pl/ i coś ode mnie
    • asiulka1976 od radlena 19.03.05, 09:33
      www.mp3s.pl/swistaki/
    • myszunia1982 Re: Macie cosik na poprawe HUMORKU ??? 19.03.05, 18:55
      www.care2.com/ecards/build/1/5799
      • asiulka1976 Re: Macie cosik na poprawe HUMORKU ??? 06.06.05, 11:50
        hop
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka