Dodaj do ulubionych

WIOSNA z UŚMIECHEM

17.03.05, 09:15
to czas dla nas smile))
Obserwuj wątek
    • jedna_chwilka Dzień dobry Wszystkim Paniom :))- 17.03.05, 09:18
      Ja humorki? hormonki? mężowie? kochankowie i dzieci Wasze?
      zacznijmy relacji dzień kolejny
      Buziak na dobry początek.
      Jagoda smile)))
      • jedna_chwilka ATA!!! - jutro watek zakładasz Ty i... 17.03.05, 09:20
        zobaczysz ile będzie wpisów!
        Już My o to zadbamy, no nie???
        • pszczolaasia podpisuje, niech się młoda uczy:)))))) 17.03.05, 09:23
          jagodo, nie wiem, zara polece do kibla sprawdzić, na razie bez zmian.... ale
          pomorze faktycznie okropne... jak tam samopoczucie dzisiaj?
      • ata76 Re: Dzień dobry Wszystkim Paniom :))- 17.03.05, 09:23
        również witam i pozdrawiam. Jesli chodzi o wiosenkę, to na Pomorzu nie bardzo
        ją widać! No może jest ciepło, ale ......... ten nieustający deszcz. Mnie
        przygnębia i dobija!!!!
        • kruszyna75 Re: Dzień dobry Wszystkim Paniom :))- 17.03.05, 09:24
          Ata, nie martw się słoneczko będzie.... na pewno już nie długo i będzie tak
          zajefajnie, że hej.
          • ata76 Re: Dzień dobry Wszystkim Paniom :))- 17.03.05, 09:27
            póki co wszystkie znaki na niebie i ziemi na Pomorzu wskazują, że rozpoczęła
            się pora deszczowa!!!! Prześlijcie nam trochę słoneczka, bo u nas słońca jak na
            lekarstwo!!!!!!!!!!
    • kruszyna75 Re: WIOSNA z UŚMIECHEM 17.03.05, 09:23
      Halo Dziewczyny. Ja spóźniona dzisiaj do pracy, bo niebotyczny korek
      napotkaliśmy na drodze, a żeby go ominąć to wpadliśmy jeszcze w większy, ech ta
      Warszawka. Ale słoneczko piękne świecie. Ciekawe czy uda mi sie pobumelować w
      pracy dzisiaj, czy szefowa da mi wycisk.
      • jedna_chwilka Kruszynka 17.03.05, 09:29
        my to mamy dziś fajosko, bo taka pogoda ma być cały dzień, no może z odrobiną opadów po 14ej smile)) - da radę wyrobić.
        Jeszcze prasowki nie zrobilam kurka wodna!
        Zniknę zaraz na 30 min - ok?
        Pszczoła daj znać.
        Samopoczucie już lepsze - podpisalam wczoraj z kobitką umowę przedwstepną, dzis jadę do tesciow sprawdzic osobiście czy sie ucieszą na wieść o naszej tam wprowadzce (raczej wątpię, bo i ja jakoś tak wiecie, jak sie mieszka samemu to inaczej...eee, będzie dobrze).
        zaraz wracam...całusek
      • pszczolaasia no byłam w kibelku 17.03.05, 09:29
        @ wciąż niet, przy czym ćmi mnie trochę, no i wicie.... nie wiem do diabła
        sama...napisałam do tej ginekolog położnik na forum zdrowie, ona odpowiedziała
        mi, że może to być od 4-5 tyg. po poronieniu, ale każdy jest unikatowy!!!! no
        ja wiem, że jestem nietuzinkowa, jedyna w swoim rodzaju, ale zobaczćie jak ona
        szybko się na mnie poznała smile))))
    • kruszyna75 Pszczolaasia 17.03.05, 09:29
      No i jak samopoczucie, pojawiła się @?
      • kruszyna75 Re: Pszczolaasia 17.03.05, 09:31
        napisałaś w tym samym czasie co ja. To się nazywa telepatia, hi, hi,hi
        • pszczolaasia Re: Pszczolaasia 17.03.05, 09:31
          porozumienie dusz smile))))))
      • pszczolaasia Re: Pszczolaasia 17.03.05, 09:31
        no nie właśnie....
        • pszczolaasia dziewczyny jaki macie stosunek do radia maryja 17.03.05, 09:34
          świętość w Polsce.... bo nie wiem czy wam podesłać, no dobra podeślę

          Słuchacz; W Oświęcimiu nigdy nie było komór gazowych. Ta
          propaganda głoszona jest przez lobby homoseksualistów
          amerykańskich.
          o. Piotr; Chyba przez lobby żydowskie.
          Słuchacz; A to nie na jedno wychodzi?


          Zapraszamy wszystkich do audycji kulinarnej. Jak zwykle przed
          mikrofonem wystąpi siostra Leonilia. Dziś na szczęście nie jest
          w kuchni...

          Słuchaczka: Pół emerytury będę oddawać dla mojego ukochanego
          Radia Maryja.
          o. Jerzy: To pięknie A ile ma pani tej emerytury?


          Słuchaczka: Skąd się w Polsce bierze ten antysemityzm?
          Ja jestem właśnie takiego pochodzenia...
          o. Jacek: Współczujemy pani wszyscy...


          transmisja mszy z udziałem ojca Rydzyka:
          Ile tu dzieci koło mnie! A tu taka mała dziewczynka...
          Ile masz lat? No co, nie umiesz mówić? Ile masz lat? Nie powiesz
          księdzu? No, ile masz lat? Głupie jakieś to dziecko, czy co?


          Słuchacz: Postanowiłem w następnych wyborach głosować na
          Platformę Obywatelską.
          o. Rydzyk: No to pan cierpi na schizofrenię. Trzeba się przebadać, a ja
          pana na razie wyłączam.

          o. Rydzyk w Rozmowach Niedokończonych:
          Ludzie pokazują palcami, jakim ja samochodem jeżdżę. Że
          mercedesem klasy S. A niby czym mam jeździć? Na krowie
          mam jeździć? Głupoty takie gadają... mogę na krowie, ale gdzie ja bym tę
          krowę trzymał w Radiu Maryja?


          Słuchacz: Ja już pięć godzin do was dzwonię i dopiero teraz
          się dodzwoniłem. Chciałbym zaprotestować przeciwko temu, że
          wy tak bez przerwy na tych Żydów nadajecie...
          o. Rydzyk: No to niech pan sobie następne pięć godzin
          jeszcze do nas podzwoni.


          Ekspert RM: Miłość do Boga można wyrażać w rozmaity sposób. Na
          przykład można postanowić sobie: dziś nie nażrę się czekolady jak
          świnia.

          Słuchaczka: Ja się tego nie wstydzę. Mam siedemdziesiąt lat i
          wszystkim mówię, że jestem dzieckiem Radia Maryja i ojca Rydzyka.
          o. Jacek: No, wie pani... To ostatnie stwierdzenie może być
          ryzykowne...

          o. Jerzy: Ekonomia to jest coś takiego: mam w domu odkurzacz i
          muszę się zastanowić, czy odkurzać codziennie, czy też sprzedać ten
          odkurzacz i za te pieniądze wynająć sobie firmę, która będzie mi
          odkurzała.
          Słuchacz: Wie ksiądz co? Ja myślałem, że my rozmawiamy poważnie,
          a ksiądz tu jakieś brednie opowiada. A ten odkurzacz to niech sobie
          ksiądz w dupę wsadzi. Szczęść Boże!

          Młoda słuchaczka RM:
          Odmawialiśmy koronkę do Najświętszego Serca, a do domu przyszedł
          pijany tatuś i zaczął kląć. Potem usnął... No to mamusia położyła na
          nim obrazek z Panem Jezusem. Od tego czasu już nigdy nie widziałam
          pijanego tatusia.
          o. Jacek: Przestał pić?
          Młoda słuchaczka RM: Nie wiem, bo w ogóle gdzieś zniknął.

          o. Rydzyk w Rozmowach Niedokończonych:
          Mam właśnie w ręku program SLD. Nie wiem, czy ja te
          ręce potem domyję...

          dobranocka w RM:
          Masz na imię Wojtuś? Jak pięknie i bardzo ładnie zaśpiewałeś
          piosenkę, więc mamy dla ciebie nagrodę. Mam w ręku kasetę o podwórkowych
          kółkach różańcowych. Chcesz taką kasetę?
          Nie!

          Słuchaczka: Mąż sprzedał dosłownie wszystko z domu na wódkę. Ale
          jak chciał już sprzedać radio, na którym słucham Radia Maryja, to się
          zdenerwowałam.

          p. Rydzyk: Wykosztowaliście się na te kiełbasy, na te szynki na
          święta, a teraz co? Nawet na bilet nie macie, by pojechać do
          Częstochowy.

          telefon do RM: Poszłam do księdza i żalę się, że już nie mam siły,
          bo piętnaście lat żyję pod jednym dachem z pijakiem, a ksiądz
          westchnął i powiedział:Ty masz jednego pijaka, a ja mam ich całą
          parafię.

          rozmowa na antenie RM: Ojcze Dyrektorze... mam nowotwora i to
          złośliwego.
          To wszystko dla Boga, córko.

          słuchaczka RM: Pierwsze słowa, które usłyszałam na antenie Maria Radyja,
          to znaczy Radia Maryja, to to, jak ojciec Tadeusz powiedział, że
          katolik to jest ciapa. Bardzo mnie to uderzyło i wtedy po raz pierwszy w
          życiu zaczęłam myśleć.

          o. Rydzyk: Trzeba pić zioła, bo to nie chemia. Ale jak się je pije
          na przykład o północy, stojąc na jednej nodze, to już wtedy zaczyna się
          okultyzm i diabeł.

          słuchacz RM: Chciałem pozdrowić moją zmarłą siostrę. Żeby zawsze
          była zdrowa.

          telefon do RM: Postuluję wyrzucenie z nazwy telewizji Polsat liter:
          pol.
          Bo to nie polskie. I co wtedy zostanie? Sat zostanie. I jak dodamy do
          tego skrót od anteny, zobaczymy całą prawdę Sat-an!

          rozmowa na antenie RM: Jak to jest, ojcze? Znajoma chodziła po
          domach i zbierała pieniądze na Radio Maryja i wpadła do piwnicy głową w
          dół i
          teraz ma wstrząs mózgu i cała poraniona jest...
          Może źle zbierała...

          rozmowa na antenie RM: Tu Radio Maryja, katolicki głos w twoim domu.
          Słuchamy, kto się do nas dodzwonił?
          Tu... tu... Włodź...dź... dzi... mieeerz z No... oooo... weg...g...g...
          Sącz...cz...cza...
          O widzę, że z Panem sobie nie porozmawiamy...

          modlitwy na antenie RM: Słuchamy, Radio Maryja... w czyjej intencji
          modlitwa?
          Ja bym chciała się pomodlić za wszystkich oszustów, kłamcówi
          złodziei...
          no i za ojca dyrektora oczywiście.

          słuchaczka: Pojechałam na pielgrzymkę na Węgry i widziałam, że
          księża,
          co byli z nami, kupowali w dużych ilościach winiaki...
          o. Jacek: Mówi pani nie na temat dzisiejszej katechezy.

          telefon do RM: - Ja sam na sobie dokonałem eutanazji, bo się zatruwam
          trucizną o nazwie alkohol. Dzisiaj byłem w kościele - pierwszy raz od
          wielu lat - i jak posłuchałem co wy tam za idiotyzmy wygadujecie, to
          Bogu dziękuję, że jestem alkoholikiem. Nazywam się Marian z Płocka...

          Słuchaczka RM: - Idę sobie ulicą, patrzę, a tu takie szesnastoletnie
          ku... wkładają za wycieraczki samochodów ulotki agencji towarzyskich.
          Patrzę za chwilę, a jedną taką ulotkę wyciąga nasz ksiądz proboszcz.
          No to pytam się jego, po co mu ona. A ksiądz odpowiedział, że przyda się
          jako zakładka do książki. Już nie wiem, co o tym myśleć.

          Słuchaczka: - Słuchałam pana wypowiedzi i muszę przyznać, że była ona
          na bardzo niskim poziomie, wręcz na poziomie żenującym.
          o. Rydzyk: - Widzicie... to telefonował do Radia Maryja szatan, choć
          o niewieścim głosie. A jeśli to nie sam szatan dzwonił, to jego
          niewolnik o imieniu Urszula.

          telefon do RM: - Najdroższy ojcze Rydzyku. Jesteśmy z tobą. Jak by
          ktoś chciał na ciebie rękę podnieść, to ja nie wiem co bym mu zrobiła...
          najdroższy i uwielbiony ojcze. Ty jesteś dla mnie więcej jak Bóg...
          (płacz) Sto razy więcej jak Bóg... ukochany ojcze. Oni wszyscy będą
          musieli z tego kiedyś zdać świadectwo. Przed Bogiem i przed tobą, bo
          ty będziesz siedział na jego prawicy.

          Słuchacz: - Wy tylko alleluja, alleluja, alleluja i do przodu...
          siać,siać i siać. Czy to nie jest już nudne?
          o. Piotr: - A pan się schlał po prostu jak świnia...

          Słuchacz: - Ksiądz nie chciał pochować za darmo mojego ojca. Jak się
          zapytałem, co mam zrobić, bo jest lato i gorąco, to on odpowiedział:
          Zamarynuj go sobie'.
          Prowadzący audycję: - No... pan jest chyba członkiem SLD.

          18. 10 - 1.45
          "Słuchanie muzyki techno prowadzi do niekontrolowanego oddawania
          moczu"

          - bardzo prosimy, Radio Maryja
          - dzien dobry, mowi Marian z Katowic
          - niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus, witamy
          - niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze dziewica
          - teraz i zawsze
          - chcialbym pozdrowic ksiedza Jana
          - dziekuje bardzo
          - i zauwazylem taka pewna prawidlowosc, mianowicie jesli pomnozymy
          ilosc dni jaka radio maryja dziala w polsce i nastepnie podzielimy przez
          liczbe zer jaka ksiadz Rydzyk ma na koncie to wyjdzie nam 666
          - ja mysle ze czasami sa takie niestosowne telefony ale to polecamy
          tego pana modlitwie

        • pszczolaasia i kawał polityczny 17.03.05, 09:35
          Leszek

          Balcerowicz przechadza się z żoną po ulicach Warszawy, ogląda wystawy
          sklepowe, zatrzymuje się przed jedną i mówi:

          - Zobacz kochanie, spodnie 40 złotych, marynarka 50 złotych, futro 150
          złotych. Widzisz?!! To wcale nie są wysokie ceny! A wszyscy mówią, że
          jest źle, że ludzi na nic nie stać. A tak naprawdę to tylko propaganda
          tych lewicowych pieniaczy, nierobów i zielonych!

          Żona spojrzała na niego czule i mówi:

          - Kochanie, ale to jest pralnia...
        • ata76 Re: coś na poprawę humoru pierwsza odsłona ... 17.03.05, 09:35
          Podstawy Informatyki, dr K.:
          - (...) liczba ludzi na świecie, pomimo intensywnych starań Chińczyków i
          Hindusów, jest ograniczona...

          Prawo pracy (H., egzamin):
          - Dzień dobry, nazywam się Zbigniew H. Dla tych którzy mnie nie znają
          wyjaśniam, że mieliśmy w tym semestrze prawo pracy a to jest egzamin...

          Podstawy informatyki. Dr S.:
          Pierwszy wykład na pierwszym roku. Doktor zapisał na tablicy wszystkie swoje
          dane:
          - Numery komórki nie podaję, a domowy i tak mam zawsze wyłączony, zwłaszcza w
          nocy.
          Na auli zdziwienie, a on na to:
          - No tak, bo kiedyś dzwoni w nocy telefon, a tam jakiś głos do mnie: ...

          ... "Ś. jest impreza!", po czym się rozłączył, nie powiedział nawet gdzie i o
          której
        • kruszyna75 Re: Pszczolaasia 17.03.05, 09:36
          a jutro do przystojniaka to idziesz z rana czy z wieczora? Ale w sumie teścik z
          rana już cosik powie, no nie, chyba, że jednak go nie robisz?
          • pszczolaasia Re: Pszczolaasia 17.03.05, 09:38
            bije się z myślami kruszyno czy go robić, jak dziś nie będzie, to chyba robię,
            a do przystojniaka z wieczora.... blondyn wieczorową porą....potem brunet-
            micho. to będzie dzień, jeden blondyn, drugi brunet i obydwoje w to samo
            miejsce bedą zaglądać hihihihi....
            • ata76 Re: Pszczolaasia 17.03.05, 09:42
              ale zbieg okoliczności, mnie również czeka wizyta!!!!!!!!!
              • pszczolaasia Re: Pszczolaasia 17.03.05, 09:43
                nie żartuj, to wszyscy w gdyni chodzą w piatek do gina?????????????
            • kruszyna75 Re: Pszczolaasia 17.03.05, 09:45
              Zrób, bo tak do wieczora będziesz się tłuc z myślami jak pokręcona.
              Ale fajnie masz z tymi facetami. Ja też kiedyś chodziłam do gina-faceta, był
              najlepszy, teraz mam kobitkę, ale ta plasuje się tuż za nim. Z niego musiałam
              zrezygnować ze względu na kasę, a raczej jej brak. Ale w pracy mam abonament do
              Medicoveru więc nie jest źle (przynajmniej nie żyłują na badania). Ale czasami
              z rozrzewnieniem wspominam mojego porzedniego, bo może przystojny szaleńczo to
              on nie był, ale taki sympatyczny, kulturalny, a dziwo jeszcze kompetentny.
              • pszczolaasia Re: Pszczolaasia 17.03.05, 09:55
                no mój to pełna kultura, tani- tylko 30 pln za wizytę, ale za usg trzeba
                dodatkowo placic, no ale ja chodzę prywatnie. do niego to kolejki od 7 rano się
                ustawiają w kolejkę, a przyjmuje od 14.30, więc musiałabym z pracy wziąć wolne,
                więc... 30 złociszów to nie majątek, a poza tym pracuje w szpitalu w ktorym
                ewentualnie... mogłabym rodzić, wiec same plusy.... poza tym wiesz wyleczył
                mnie z przypadłości, która nawiedza często kobiety, przez rok się leczyłam i
                mam tera spokój. jednym słowem- kompetentny, ludzki, PIĘKNY, kulturalny i....
                tani.. smile))))
                • pszczolaasia Re: Pszczolaasia 17.03.05, 09:57
                  poza tym ujął mnie dodatkowo tym, że po moim poronieniu, wysłał mnie na
                  badanka, a nie olał,jak większość ginów ma to w zwyczaju, z tego co czytam na
                  forach innych. nie usłyszałam od niego, że to norma, bardzo często itd, itp.
                  starał mi się to wytłumaczyć innymi słowy i te badania... w tym momencie
                  wiedziałam, że podjęłam dobrą decyzję co do lekarza, chociaż na białej liście
                  jedna dziewczyna go nie polecała... on ma opinię trochę nadgorliwego... a
                  lepszy taki niż olewacki...
                  • kruszyna75 Re: Pszczolaasia 17.03.05, 10:14
                    Pszczolaasiu, o mojej gince też ktos napisał, że jest nadgorliwa jeżeli chodzi
                    o badania i tym straszy kobiety, bo przecież jakby wszystko było w porządku to
                    by nie robiła badań. Nie dogodzi się wszystkim, nigdy, jeszcze się taki nie
                    narodził smile
        • pszczolaasia i do śmiacia 17.03.05, 09:36
          Mąż z żoną leżą wieczorem w łóżku. Mężowi zachciało się pić, a ze leżał od
          ściany zaczyna powoli przechodzić przez żonę. Ta sądząc, ze mąż ma ochotę
          na seks mówi:
          - Zaczekaj mały jeszcze nie śpi.
          Po pewnej chwili mąż ponownie próbuje przejść przez żonę, bo dalej meczy go
          pragnienie.
          - Mówiłam ci zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi.
          Mąż wytrzymuje jeszcze chwile, a potem wstaje delikatnie,żeby nie
          przeszkadzał żonie i nie budzić dziecka. Idzie do kuchni, odkręca kran i
          nic - nie ma wody. Sprawdza w czajniku, tez nie ma. Pić mu się chce
          okropnie.Wyciaga wiec z lodówki szampana. Żona słysząc huk otwieranego
          szampana pyta:
          - Co ty tam robisz?
          Na to dziecko, które jeszcze nie spało mówi:
          - No tak ... nie chciałaś mu dać dupy to się zastrzelił.

          Dziadek chciał iść z babcia do lózka ale babcia nie ma ochoty wiec dziadek
          mówi - babcia chodź ze mną do łóżka dostaniesz stówę
          Babcia się zastanawiała chwile ale w koncu sie zgodzila....
          po skończonym seksie dziadek wstaje ubiera sie i daje babci stówe.
          Babcia zapala światło mówi
          - dziadek, ale to jest stara stówa
          - STARA DUPA, STARA STÓWA - odpowiada dziadek.
          • pszczolaasia Re: i do śmiacia - zwłaszcza ostatni mnie porusza 17.03.05, 09:40
            Pewien grzesznik zmarł i oczywiście trafił do piekla. Tam przywitał go
            diabeł i oswiadczyl, ze pieklo jest teraz miejscem bardziej miłym i
            gościnnym i ze moze wybrac sobie jedną z trzech rodzajów
            tortur.
            Facet poszedł z diabłem do sali, gdzie pokutnik powieszony za stopy
            był biczowany lancuchami.
            Facet kazal Diablu minac to miejsce.
            Dalej doszli do sali gdzie pokutnik powieszony za ramiona biczowany był
            batogiem uplecionym ogonów kotów.
            Znowu facet przeczaco pokrecil głową. W końcu doszli do sali,
            w której zobaczyli nagiego mezczyzne przywiązanego do ściany. Piękna
            kobieta klęczała przed nim i uprawiala z nim seks oralny.
            Facet mówi:
            -Tak to jest miejsce, gdzie chce odbyc swa kare.
            Diabeł na to:
            -Jesteś pewny? To trwa az 1000 lat, zdajesz sobie z tego sprawę?
            -Tak, jestem pewien. To jest to miejsce!
            -OK - powiedział Diabel. Podszedl do pieknej blondynki, puknął
            ja w ramie i rzekl:
            -Jestes wolna, przyszedl twój zmiennik

            Modlitwa kobiety pokornej
            Panie Boże! Proszę Cię o mądrość, abym mogła zrozumieć swojego mężczyznę, o
            miłość - bym mogła mu przebaczać, o cierpliwość - bym mogła znieść jego
            humory. Nie proszę Cię o siłę bo bym go zajebała.


            Podróżujac gdzies po Polsce małżeństwo miało wypadek. Po tym fakcie,
            wznoszac się ku niebu kłócą się:
            - Niepotrzebnie zacząłeś hamować na śliskiej drodze!
            - Zacząłem hamować, gdy złapałaś za kierownicę!
            - Złapałam za kierownicę, jak cię zaczęło rzucać!
            - Zaczęło mnie rzucać, kiedy pociągnęłaś za ręczny hamulec!
            - Pociągnęłam za ręczny, jak krzyknąłeś "RANY BOSKIE"!
            - Krzyknąłem kiedy zepchnęłaś mi nogę z gazu!
            - Zepchnęłam, bo nie chciałeś mnie posłuchać!
            - Nie chciałem, bo mi radziłaś prowadzić kozę na sznurku zamiast samochodu!
            - Radziłam ci to, bo jechałeś jak wariat!
            - Jechałem tak, żeby uciec przed fiatem, którego zwymyślałas przy
            wyprzedzaniu!
            - Zrobiłam to, bo patrzył się na mnie i stukał się w czoło!
            - Stukał się, bo wystawiłaś przez okno prawą rękę jakbyś chciała skręcać w
            lewo!
            - Wystawiłam rękę żeby ci pokazać, w które drzewo rąbniemy, jak będziesz tak
            dalej prowadził!
            - Ale w końcu rąbneliśmy w inne.
            - Oczywiście, ty zawsze mi robisz na złość!!

            Motto na dzisiaj
            Nie wolno wstrzymywać gazów!
            Niewypuszczone unoszą się do mózgu i stąd się właśnie biorą posrane pomysły.

          • pszczolaasia Re: i do śmiacia 17.03.05, 09:41
            Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje...
            Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze.
            Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na cysternę.

          • kruszyna75 Fragmenty kart chorobowych 17.03.05, 09:54
            Fragmenty kart chorobowych

            1. Pacjent ma dwoje nastoletnich dzieci, lecz poza tym nie wykazuje objawów
            choroby psychicznej.
            2. Pacjent uskarza sie na ból w klatce piersiowej po osmiu miesiacach lezenia
            na lewym boku.
            3. Podczas badania kolano bylo zaczerwienione i obrzekniete, a na drugi dzien
            zniknelo.
            4. Pacjentka nieustannie szlocha i placze, wyglada takze nieco depresyjnie.
            5. Pacjentka cierpi na depresje od czasu pierwszej wizyty u mnie w 1996.
            6. Wyjatek z wypisu ze szpitala: Zywy, ale bez mojego zezwolenia.
            7. Wygladajacy zdrowo zgrzybialy 70-letni mezczyzna, wysoce sprawny umyslowo,
            zaawansowany Alzheimer.
            8. Pacjent odmówil sekcji.
            9. Denat twierdzi ze nie mial poprzednich historii samobójstw.
            10. Pacjent twierdzi, ze biale krwinki zostawil do badania w innym szpitalu.
            11. Historia medyczna pacjenta wyglada zdumiewajaco dobrze, przybral jedynie na
            wadze 20 kg w ciagu trzech ostatnich dni.
            12. Pacjent mial na sniadanie kanapki, a po poludniu anoreksje.
            13. Notatka z konsultacji: Tak miedzy nami mowiac, powinno nam sie udac
            zaplodnic te pacjentke.
            14. Poniewaz pacjentka nie moze zajsc w ciaze z mezem, powinnismy za niego nad
            nia popracowac.
            15. Pacjent nie ma czucia od palców stóp w dól.
            16. Przebywajac na intensywnej terapii pacjentka zostala przebadana,
            przeswietlona i wyslana do domu.
            17. Skóra pacjenta pozostala sucha i wilgotna.
            18. Pacjent uskarza sie na okazjonalne, ciagle i nieprzerwane bóle glowy.
            19. Pacjent wykazywal pelna przytomnosc i wspólprace i nie odpowiadal na
            pytania.
            20. Pacjentka stwierdzila ze na zatwardzenie cierpiala przez wiekszosc zycia do
            momentu rozwodu.
            21. Badanie rektalne (analne) ujawnilo powiekszona tarczyce.
            22. Obie piersi sa rowne i reaguja na swiatlo.
            23. Badanie genitaliów wykazalo ze pacjent byl pochodzenia zydowskiego,
            poniewaz byl oberzniety.
            24. Skóra: nieco blada, ale obecna.
            25. Badanie bioder wykonano pacjentce wieczorem w lózku.
            26. Pacjent byl skonsultowany takze przez dr. A., który stwierdzil ze
            powinnismy usiasc na tylku i zgodzic sie z jego diagnoza.
            27. Pacjentka nie odczuwa sztywnosci ani dreszczy, choc jej maz twierdzi ze
            ostatniej nocy byla wyjatkowo goraca w lózku.

            • jedna_chwilka a propos lekarzy 17.03.05, 09:55
              Kruszynko napisałam Ci coś na gazetowe!!!!
              • kruszyna75 Re: a propos lekarzy 17.03.05, 10:15
                dzięki Chwilko, odpisałam, zajrz.
    • asiulka1976 witajcie w ten deszczowy dzionek :O)) 17.03.05, 09:50
      Nie dosc ze M chory wczoraj nie wychodzil z domu co u pracoholika az dziwne no
      same powiedzcie ? to wieczorkiem pojechalam z kolezanka do ikea i obi ......
      Dwie paniusie na obcasikac w kruciutkich kurteczkach łarza po sklepach w
      poszukiwaniu dekoracji switecznych , potem wsiadamy do auta i dupa skrzyni
      biegów nie moge ruszyc (blondynka nie jestem) kumpela mowi ze moze sprzegła do
      konca nie wcikam , ale ja wcisnelam, pomyslalam ze moze cos z nogami mam wiec
      ona usiadla za kierownica i to samo, czyli nic skrzynia zablokowana wwrrr auto
      nowe poł roku ma wiec pewnikiem wada samochodu, ale przez caly dzienmialam
      problem aby wzucic 1-ke lub 2-ke hhhmmmm no nic postanowilam zadzwonic
      do "umierajacego" meza ten oczywiscie juz prawie krzyczy ze blondynka ze mnie i
      pewnie blokady skrzyni biegow nie odblokowalam -ale odblokowalam a jak ze surprised)
      kazal zadzwonic po lawete ktora na szczescie obejmuje gwarancja uufff no i
      dzwonie Pan mówi ze jak skrzynia to bedzie trzeba scholowac, no dobra Ok wiec
      dzwonie po tescia aby mnie potem odebral bo na pieszo nie bede szła chyba. Wiec
      akcja niesamowita, powiadominy chory maz , facet z laweta, tesciu i jego
      sasiadka, dlaczego sasiadka ? bo tesciu wypił piwko i nie mogl jechac a do
      sasiadki akurat przyszli goscie i ich wyprosila hihihii
      dobra czekamy na nich ponad godz, przyjechal pierwszy tesciu z sasiadka , tesc
      wsiadl i mowi : ho ho skrzynia wypadła, ja sobie mysle no rewelacja tego
      jeszcze brakowalo. Przyjechal laweciarz wsiadl za kierownice
      i mowi : co pani tak ten pedal sprzegła ma nisko?
      ja na to : ze nie wiem
      a on schylił sie i pociagnął mówiac ze wycieraczka sie zagieła i pojezdzil
      samochodem, wysiadjac mowi : wszystko OK
      Poczulam sie jakbym topniala do ziemi o 10 cm nizsza ze wstydy surprised(

      pisze wam po to abyscie pamietaly ta historie na wszeli wypadek surprised))
      • kruszyna75 Re: witajcie w ten deszczowy dzionek :O)) 17.03.05, 09:59
        Cześć Asiulek, no to przygodę miałaś. Nie zazdroszczę, a co powiedział Mąż? Bo
        mój to pewnie nabijałby się przez ruski rok. Ze skrzynią biegów i sprzęgłem to
        problem wcale nie do śmiechu, bo mi kiedyś się sprzegło w drodze rozwaliło.
        Ruszyłam ze skrzyżowania ale dwójeczki już nie wrzuciłam. Wyobraźcie sobie
        tiry, które mnie wyprzedzały i trąbiły bo myśleli, że kobitka boi się rozpędzić
        powyżej 30-tki, a ja powolutko na jedynce dojechałam 20 km do domciu. Jazda bez
        trzymanki, hi, hi, hi
        • asiulka1976 Re: witajcie w ten deszczowy dzionek :O)) 17.03.05, 10:08
          Moj maz jak wrocilam to powiedzial ze juz mi nie da auta ze to przez to ze na
          obcasach jezdze ze do konca sprzegla nie wciskam- zwariowal !! wciskam do
          konca!!
          poczekam do nast. imprezy i sam mnie bedzie prosil abym autem jechala hihihii

          To jeszcze nic, dzis ide na cwiczonka i chcialam krotkie spodenki zalozyc i
          pomyslalam ze nogi takie blade wiec samoopalaczem posmarowalam, hihihi pewnie
          myslicie ze palmy mam ? a własnie ze nie wyszły idealnie ale cholerka rąk
          zapomnialm umyć i wewnetrzna strone mam jakbym w gu...nie grzebała hihihi
          wiec teraz pumeksik, proszek do szorowania i jazda hihihihihiih
          • jedna_chwilka Re: witajcie w ten deszczowy dzionek :O)) 17.03.05, 10:11
            ja pierniczę Asiulek...nie poznaję koleżanki smile))
            Dałaś Bejbe czadu smile)))
            nieeee nooo te ręce smile)))
          • pszczolaasia Re: witajcie w ten deszczowy dzionek :O)) 17.03.05, 10:15
            moja droga, mam przyjaciółkę, która pije dużo soków marchewkowych i jej łapki
            wyglądają jak sygnalizatorki świetlne, wszyscy się z niej nabijamy...strasznie
            się wkurza...
      • pszczolaasia Re: witajcie w ten deszczowy dzionek :O)) 17.03.05, 10:00
        asiulka to jest lepsze niż najlepszy kawał jaki tutaj wysłałam.... i dowód na
        to, że nawet nam idealnym , inteligentym kobietom cóś się może przydażyć smile))))
        • pszczolaasia a gdzie cytrusowa?????? i nitka??? 17.03.05, 10:01
          i sabi????? i inne dziewczęta????????
          • jedna_chwilka Nitka wczoraj pojechala do babci 17.03.05, 10:05
            nocowala bo umowila sie do laryngologa z Bartusiem chyba i zeby nie jechala przez caly Krakow zamelodwala ze odezwi sie po powrocie...
            Sabi pewnie przywalona robotą a reszta smile
            no wlasnie, co to ma znaczyć?! Dzie jesteście???
            • pszczolaasia no ja w pracy 17.03.05, 10:06
              Na ławce w parku siedzi chlopaczek i zajada cukierek za
              cukierkiem.
              > > > > > > Siedzący po przeciwnej stronie alejki starszy jegomość mówi :
              > > > > > > - Młodzieńcze, wiesz, że jak będziesz jadł tyle słodyczy to
              bardzo
              > > > > szybko
              > > > > > > powypadają ci zęby.
              > > > > > > Chlopaczek popatrzył na gościa i odpowiedział :
              > > > > > > - Mój dziadek dożył 105 lat i miał wszystkie zęby.
              > > > > > > - Tak ??? A też jadł tyle cukierków ?
              > > > > > > - Nie, on się po prostu nie wpierdalał w nie swoje sprawy.
              > >
              • pszczolaasia Re: no ja w pracy 17.03.05, 10:09
                > > A'propos Walentynek
                > > >
                > > > podobno największe męskie wtopy z kobietami...
                > > > > > > >
                > > > > > > >
                > > > > > > > Pierwszy nasz wspólny Sylwester 97/98, po trzech (!)
                miesiącach
                > > >
                > > > > > > > znajomości, wchodzimy na imprezę do klubu, dużo ludzi,
                > > > > tłoczno, więc i
                > > > > > > > zatrzęsienie kobiet. Mój ukochany lustruje salę i mówi do
                > > > > mnie "Królową
                > > > > > > > balu to Ty nie będziesz". Jak sobie to przypominam teraz,
                to
                > > > > > > zastanawiam
                > > > > > > > się jak to się stało, że został moim ukochanym mężem
                > > > > > > >
                > > > > > > > * * * * *
                > > > > > > >
                > > > > > > > Już po ślubie. Po moich skargach, że chciałabym otrzymać
                kiedyś
                > > >
                > > > > > > > romantyczny bukiet kwiatów, wracam kiedyś do domu, a na
                stole
                > > > > pięć
                > > > > > > > pięknych róż ładnie przystrojonych. Już się cieszę i
                dziękuję
                > > > > za ten
                > > > > > > poryw
                > > > > > > > serca, a mój małżonek na to: "Wiesz, właściwie nie chciałem
                > > > > Ci kupić
                > > > > > > > bukietu, ale pani sprzedająca kwiaty szła już do domu i mi
                > > > > > > zaproponowała i
                > > > > > > > do tego przeceniła, więc kupiłem"
                > > > > > > >
                > > > > > > > * * * * *
                > > > > > > >
                > > > > > > > Stoimy sobie z mężem na przystanku, pod wiatą, przytuleni,
                > > > > pada lekki
                > > > > > > > deszczyk. Czuję, że robi się romantycznie i zaraz padnie
                coś
                > > > > takiego,
                > > > > > > jak
                > > > > > > > "Kocham cię" lub "podobasz mi się" lub coś równie
                > > > > przyjemnego. A mój
                > > > > > > > mężczyzna tak stoi, patrzy się na mnie i mówi "Wiesz
                > > > > kochanie, chyba
                > > > > > > masz
                > > > > > > > łupież"
                > > > > > > >
                > > > > > > > * * * * *
                > > > > > > >
                > > > > > > > Moje 22-gie urodziny. On: "Tak mało, a jednocześnie tak
                > > > wiele..."
                > > > > > > >
                > > > > > > > * * * * *
                > > > > > > >
                > > > > > > > Czasy narzeczeństwa z moim ukochanym mężem (znajomość z 1,5
                > > > > rocznym
                > > > > > > > stażem) romantyczna atmosfera, kolacyjka, świece, po prostu
                > > > > cudnie,
                > > > > > > > pieszczoty. Ja wspominam, iż będziemy się kochać w
                > > > prezerwatywie
                > > > > > > ponieważ
                > > > > > > > zapomniałam proszków. On bardzo niezadowolony z grymasem na
                > > > > twarzy
                > > > > > > > odpowiada:
                > > > > > > > - No nie ale z własną kobietą to bym chciał bez
                prezerwatywy.
                > > > > > > >
                > > > > > > > * * * * *
                > > > > > > >
                > > > > > > > Dzwoni były (już jako były) czy nie pójdę z nim na Sylwka.
                > > > > Mówię, że
                > > > > > > się
                > > > > > > > zastanowię, bo już mnie ktoś zaprosił. Oddzwaniam do niego,
                a
                > > > > ten mówi:
                > > > > > > > - Jutro Ci dam odpowiedź, bo zaprosiłem jeszcze Kaśkę i
                Jolkę
                > > > > i nie
                > > > > > > wiem
                > > > > > > > co mi odpowiedzą...
                > > > > > > >
                > > > > > > > * * * * *
                > > > > > > >
                > > > > > > > Właśnie dzwoniła do mnie moja była. Chce do mnie wrócić na
                > > > nowych
                > > > > > > > warunkach. Ale wiesz, zastrzegłem sobie prawo do kochanki.
                > > > > > > >
                > > > > > > > * * * * *
                > > > > > > >
                > > > > > > > Jeden z moich exów często wyjeżdżał służbowo, znikał na
                kilka
                > > > > dni z
                > > > > > > mojego
                > > > > > > > życia. Zero telefonu czy smsa. Postanowiłam przeprowadzić
                > > > > rozmowę i
                > > > > > > jakem
                > > > > > > > pomyślała takem uczyniła. Tłumacze kolesiowi, że jest mi
                > > > > przykro, że
                > > > > > > > rozumiem że zajęty, że to wyjazd służbowy, ale byłoby mi
                milo
                > > > > gdyby
                > > > > > > choć
                > > > > > > > naskrobał smsa jak sobie o mnie w czasie rozłąki pomyśli..
                Że
                > > > > nie
                > > > > > > wymagam
                > > > > > > > ustawicznego kontaktu i 17 telefonów dziennie ale jak ma
                > > > > wolną chwilkę,
                > > > > > > w
                > > > > > > > której sobie o mnie przypomni (biedactwo zalatane) to
                niechaj
                > > > > mi puści
                > > > > > > > choć sygnał.. Facet ze zrozumieniem kiwa głową przez cały
                mój
                > > > > monolog,
                > > > > > > > mina skruszona, wiec naiwnie pomyślałam, że dotarło,
                > > > > zrozumiał przekaz.
                > > > > > > > Jakże mnie zdziwiła odpowiedz:
                > > > > > > > - No wiesz ja o tobie nie myślę bo chlejemy z chłopakami
                ale
                > > > > ustawie
                > > > > > > sobie
                > > > > > > > budzik i jak zadzwoni to ci cos wyśle. O ile będę w stanie
                > > > > > > >
                > > > > > > > * * * * *
                > > > > > > >
                > > > > > > > Spotykałam się kiedyś z typowym umysłem ścisłym, dla
                którego
                > > > > liczyły
                > > > > > > się
                > > > > > > > fakty, przymiotników nie używał, niemalże wyłącznie
                czasowniki.
                > > > O
                > > > > > > > komplementach mowy nie było.
                > > > > > > > Jednego dnia jednak powiedział mi, że "ładnie wyglądam"
                > > > > > > > Oniemiałam. Coś mnie tknęło.
                > > > > > > > Ja: - Kto ci kazał tak powiedzieć?
                > > > > > > > On: - Kolega.
                > > > > > > >
                > > > &#
            • ata76 Re: Nitka wczoraj pojechala do babci 17.03.05, 10:07
              ja już się melduje, musiałam poczytać co napisałyście jak mnie było! Jesli
              chodzi o wizytę u Pana doktora w piątek ,to dobry dzień, bo człowiek już jest
              taki wyluzowany "przedweekendowo" !
              • ata76 Re: Nitka wczoraj pojechala do babci 17.03.05, 10:09
                a mnie każda wizyta straszliwie deprymuje, więc chociaż wizja zbliżającego się
                weekendu podtyrzymuje mnie na duchu, bo jakbym miała myśleć jeszcze o
                zbliżającym się dniu pracy, to tylu stresów nie wytrzymałabym
                • pszczolaasia Re: Nitka wczoraj pojechala do babci 17.03.05, 10:11
                  ej gin to też człowiek, nawet jeśli jest taki pikny ja mój....nie ma się co
                  stersować...
              • pszczolaasia do aty 17.03.05, 10:10
                a gdzie chodzi do gina? lubisz go? no może nie dosłownie, ale wiesz o co
                chodzi... możesz mi na priva napisać...
                • ata76 Re: do aty 17.03.05, 10:29
                  wiesz, tak naprawdę to dużo nie mogę powiedzieć, o moim przesympatycznym ginie,
                  gdyz będę u niego dopiero drugi raz. Po pierwszej wizycie zrobił na mnie
                  pozytywne wrażenie, no i dużo dobrego o nim słyszałam (większość kobitek z
                  mojej rodzinki leczy się, tudzież leczyła się u niego, dlatego się
                  zdecydowałam). Jak na razie zlecił mi badania na tarczyce, no i jutro z
                  wynikami zawitam u niego. Zobaczymy co powie, bo wyniki mam niemal wzorcowe.
          • kruszyna75 Re: a gdzie cytrusowa?????? i nitka??? 17.03.05, 10:11
            Sabi miała dzisiaj najakaś delegację służbową jechać, chyba.
            • jedna_chwilka a Cytrusowa pewnie się po szkole 17.03.05, 10:13
              zamelduje smile
              • pszczolaasia Re: a Cytrusowa pewnie się po szkole 17.03.05, 10:21
                kurde no, mi jej tak żal z tymi migrenami... ja na szczęście nie miewam migren,
                mnie po prostu czasami głowa nap....la sad((
                • asiulka1976 Re: a Cytrusowa pewnie się po szkole 17.03.05, 10:23
                  moim zdaniem powinna zbadac prolaktyne ona odpowiada za bóle głowy...
                  mnie bolały tak ze bralam po 8 tab dziennie i nie przestawala zbadalam
                  prolaktynke dostalam bromka i zapomnialam co to bol głowy, no oczywiscie ze to
                  moze byc i inna przyczyna.
    • jedna_chwilka Kurde u nas już zaczęło padać 17.03.05, 10:28
      nie uwierzę już żadnemu meteorologowi, nawet gdyby Zubilewicz z TVN albo Kret z TeFałPe bardzo mnie do tego przekonywali.
      Kłamczuchi!
      • ata76 Re: Kurde u nas już zaczęło padać 17.03.05, 10:33
        też nie wierzę w prognozy, ale Kret!!! On jest przesympatyczny i lubię
        popatrzeć z rana na tego "wariata"
      • pszczolaasia Re: Kurde u nas już zaczęło padać 17.03.05, 10:36
        no ja ci deszczu nie przysyłałam!!!!!
        • ata76 Re: Uwaga seks!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.03.05, 10:45
          - Wy mężczyźni jesteście tacy prostaccy - w głowie wam tylko seks. A my chcemy,
          żebyście na nas zwracali uwagę...
          - OK. UWAGA, teraz będzie seks!
          • asiulka1976 co macie na obiadek ?? 17.03.05, 10:48
            Ja ziemniaczki posypane koperkiem, suroweczke z marchewki, i kotlecik z piersi
            kurczaka na nim plasterek ananasa i serka zółtego surprised))
            mniam,mniam i jak tu sie odchudzac ?
            • ata76 Re: co macie na obiadek ?? 17.03.05, 10:50
              w kwestii obiadku, to nie mma pojęcia! Zależy co mąż wymyśli hi hi hi
              • asiulka1976 Re: co macie na obiadek ?? 17.03.05, 10:51
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=21632412&a=21632412
                a moze takie ziemniaczki hhmmmm
                • ata76 Re: co macie na obiadek ?? 17.03.05, 10:58
                  wyglądają apetycznie, a przede wszystkim mało skomplikowanie,a to dla mnie
                  ważne , bo z gotowaniem jestem na bakier
              • kruszyna75 Re: co macie na obiadek ?? 17.03.05, 10:53
                Ata, i Ty wczoraj mówiłaś, że Twój Mąż do sprzątania się nie zabiera. Ale
                gotuje!!!!!!!!! Toż to skarb masz w domciu smile))
                • ata76 Re: co macie na obiadek ?? 17.03.05, 10:59
                  i cały czas to potwierdzam, przez chwile nawet zastanawiałam się, czy nie
                  zapodać przepisu mężowi! Powiem więcej wysłałam mu linka
                  • pszczolaasia Re: co macie na obiadek ?? 17.03.05, 11:03
                    jaaaaa, słuchajcie dzisia do aty na obiadek!!!!!!!!!!!!!!!! jak beda te
                    ziemniaczki!!!!!!!!! nie wiem, czy wiesz moja droga, ale my tu się zapraszamy.
                    w zeszłym tygodniu dziewczyny były u mnie na karkówce, dzisiaj idziemy do aty
                    na obiadek- te ziemniaczki to PETARDA. nie marwt się zawsze przynosimy ze soba
                    winko!!!!! jakie lubisz sąsiadko???????
                    • ata76 Re: co macie na obiadek ?? 17.03.05, 11:04
                      półsłodkie, a mąż Tyskie (piwo oczywiście) ponad wszystkie , ale przez niego
                      przemawia lokalny patriotyzm
                      • pszczolaasia Re: co macie na obiadek ?? 17.03.05, 11:06
                        no cytrusowa lubi tyskie!!!!!!!! na pewno się zgada z twoim mężem smile))))))))))
                        • ata76 Re: co macie na obiadek ?? 17.03.05, 11:08
                          ponoć najlepsze można dostać w samych Tychach, bo tam jest jakaś rozlwenia.
                          Książęce się chyba nazywa. Mąż i jego kolega jak jadą do Tychów, to przywożą ze
                          soba zapasy tego szlachetnego trunku! I nie obrażając nikogo mówi, że to piwo z
                          Ziemi Świętej, znaczy Tychów
                          • pszczolaasia Re: co macie na obiadek ?? 17.03.05, 11:23
                            no patrzcie co facet!!!!!!!!!
            • pszczolaasia Re: co macie na obiadek ?? 17.03.05, 10:57
              ja gulasz wołowy z kaszą i surówąąąąąą!!!!!!michu gotował i nie wiem jak tu się
              odchudzić, napradwę smile))))))))))))) zresztą po co....
              • jedna_chwilka Re: co macie na obiadek ?? 17.03.05, 11:04
                u nas zależy od tego czym i czy w ogóle podejmą nas teściowie...
                jeśli informacja o tym, że za miesiąc będziemy mieszkać razem z nimi ich dobije to nie dość że głodna to pewnie o suchym pysku stamtąd wyjdę...
                Nieee, a tak poważnie - nie wiem sad ja to pewnie kąsnę coś w robocie, a Krzysiek najwyżej wtrąbi bigoś w domu smile))
                • pszczolaasia Re: co macie na obiadek ?? 17.03.05, 11:25
                  nooooo dobry bigoś nie jest zły, ale ale koleżanko, czy przypadkiem nie
                  prosiłyśmy koleżanki Jagody o ten przepis na te żeberka w sosie
                  musztardowym???? może być nawet "na oko" smile)) bystre jesteśmy damy se chyba
                  rade smile))))
                  • jedna_chwilka Re: co macie na obiadek ?? 17.03.05, 11:38
                    prosiłyście - pamiętam ale pochłonęły mnie sprawy mieszkaniowe, dajcie zebrać sięw sobie i uporządkować. napiszę na bank, bo i szwagier mnie o to prosi od miesiąca
                    • pszczolaasia Re: co macie na obiadek ?? 17.03.05, 12:01
                      no dobra poczekam smile)))))))))))
        • kruszyna75 Re: Kurde u nas już zaczęło padać 17.03.05, 10:47
          a kto Cię tam wie, hi, hi,hi.....
          ale co fakt, to fakt, pada, a zapowiadało się piknie.
          • jedna_chwilka Kruszynko, mali nie doszedł :( 17.03.05, 10:55
            • kruszyna75 Re: Kruszynko, mali nie doszedł :( 17.03.05, 11:06
              sad((( ale wysłałam jeszcz raz, ukatrupię tę pocztę smile
          • pszczolaasia Re: Kurde u nas już zaczęło padać 17.03.05, 11:00
            naprawdę przyżekam nic nie wysyłałam, ja tam jestem życzliwa hihihihi... mój
            mąż ma trochę odmienne zdnaie, ale kto by tam się chłopa słuchał....
      • kruszyna75 Ziemniaczki, mniam, mniam 17.03.05, 11:12
        No te ziemniaczki, pycha, dobra to ja przynoszę winko z czarnej porzeczki,
        chyba, że Osobisty już się zaopiekował wszystkimi butelkami. A pamiętacie taki
        wątek o czerwonym winku.... ach, te sposoby
        • asiulka1976 Re: Ziemniaczki, mniam, mniam 17.03.05, 11:22
          chyba tez skusze sioe na te ziemniaczki hmmm najgore to ze moj M poszedl do
          pracy i jak to z pracucsiem bywa bedzie pozno to jak je mu podgrzeje w
          mikrofali ??
          winko- codziennie (no prawie aby nie popasc w alkoholizm) po lampce czerwone
          polslodkie: kadarka,imiglikos i carllo rosii surprised))
          • asiulka1976 Re: Ziemniaczki, mniam, mniam 17.03.05, 11:23
            mialo byc "lub " a nie "i" jeszcze pomyslicie ze kazdego po lampce pije hihihi
            no ale degustuje jeszcze na takie pyszniutkie nie trafilam te sa pyszne ale to
            jeszcze nie to ....
            • pszczolaasia Re: Ziemniaczki, mniam, mniam 17.03.05, 11:24
              spróbuj ducsz , lub kaptur mnicha, nigdy nie pamietam jak się nazywa, ale
              koniecznie czerwone!!!!!!!! petarda!!!!!
              • pszczolaasia no dobra kawailk trochę szowinistyczne, ale ... 17.03.05, 11:27
                Typy kobiet
                *
                TYP I - _PANI SPOKO_: "Bilety na walkę bokserską?! Naprawdę?! Och,
                kochanie... nie trzeba było..."
                ZNANA TAKŻE JAKO: Szczęście, Nieoceniona, Kumpel, Mój Typ Babki,
                Przyjaciółka
                ZALETY: miła, zgodna i pogodna
                WADY: kiedyś może zmądrzeć...

                TYP II - _STARA KŁAPACZKA_: "Ty nic nie warty leniu! Jesteś zupełnie do
                niczego! Przez Ciebie zmarnowałam najlepsze lata mojego życia!!!"
                ZNANA TAKŻE JAKO: Diabeł Baba, Pani Przykra, Zrzęda, Moja Stara, Cerber
                ZALETY: przynajmniej zwraca na Ciebie uwagę
                WADY: skrzeczy gorzej niż te drzwi co to miałeś w zeszłym tygodniu
                naoliwić...

                TYP III - _WIECZNIE CHORA_: "Och, moja głowa. Moja głowa. Moje stopy.
                Moje plecy. Mój cellulitis..."
                ZNANA TAKŻE JAKO: Mięczak, Pani Obolała, Płaksa
                ZALETY: jest przewidywalna...
                WADY: ...niestety

                TYP IV - _PANI SZEF_: "Stój prosto! Załóż inny krawat! Obetnij te kudły!
                Zarób wreszcie trochę grosza! No nie gap się tak na mnie!"
                ZNANA TAKŻE JAKO: Sierżant, Pani Wiem-Wszystko, Kula u Nogi, Tak Jest Mamo
                ZALETY: często ma rację...
                WADY: ...no i co z tego?

                TYP V - _WIECZNIE NIEZADOWOLONA_: "No nie wiem... Chyba zmienię pracę,
                samochód, kolor włosów, dom..."
                ZNANA TAKŻE JAKO: Pani Lubię Narzekać, No Nie Wiem, Ojejkujejkujejku
                ZALETY: łatwo można zachwiać jej pewność siebie...
                WADY: jeszcze łatwiej zrobi to ona Tobie...

                TYP VI - _KOBIETA BEZ ZAHAMOWAŃ_: "HEJ! Mam super pomysł! Upijmy się i
                kochajmy się na trawniku przed domem! Już kiedyś to robiłam i było super!"
                ZNANA TAKŻE JAKO: Pani Szybka, Dajka, Dobre Chwile
                ZALETY: większy ubaw niż picie samemu!
                WADY: nie można na niej polegać - często zjeżdża z klifów samochodem,
                jeśli wcześniej coś piła

                TYP VII - _SAMA POWAGA_: "Nie widzę nic zabawnego w tych obrazkach? One
                na pewno mają rozśmieszać?!"
                ZNANA TAKŻE JAKO: Pani Zero Ubawu, Zimna Ryba, Góra Lodowa
                ZALETY: przyjaciele będą Ci współczuć
                WADY: nie będziesz miał żadnych przyjaciół...

                TYP VIII - _KOBIETA Z MARSA_: "Mam nadzieję, że po mojej prezentacji
                tanecznej zrozumiesz co mi w naszym związku nie odpowiada."
                ZNANA TAKŻE JAKO: Nawiedzona, Świrnięta, Wariatka, Uzdolniona Artystycznie
                ZALETY: da ci rozrywkę jakiej nigdzie nie zaznasz...
                WADY: będzie czytać swoją poezję na głos...

                TYP IX - _IDEAŁ_: "Jest mi z Tobą dobrze i akceptuję Cię takim jakim
                jesteś, mój Ty przystojny geniuszu. Myślę, że powinniśmy się kochać. TU
                I TERAZ!"
                ZNANA TAKŻE JAKO: Ta Jedyna, Bogini, Boska, Cudowna
                ZALETY: zabawna, inteligentna, wierna
                WADY: nigdy jej nie spotkasz....*

                • ata76 Re: no dobra kawailk trochę może niesmaczny ale . 17.03.05, 11:30
                  Dwóch mechaników (Bob i Will) w porcie lotniczym w Atlancie,w czasie mgły
                  nudziło się okropnie.
                  -Wiesz że podobno można upić się paliwem lotniczym?-pyta Bob.
                  -Ciekawe, może spróbujemy...?
                  Po wypiciu na delikatnym rauszu wrócili do swoich domów. Rankiem Bob dzwoni do
                  Willego:
                  -Jak się czujesz?
                  -Wspaniale!
                  -Masz kaca?
                  -Nie!
                  -Jak smakowało?
                  -Cudownie!
                  -A byłeś w łazience?
                  -Nie jeszcze...
                  -To nie pierdź, dzwonię do ciebie z Detroit...

          • ata76 Re: Ziemniaczki, mniam, mniam 17.03.05, 11:27
            Kadarka to dobry wybór jak dla mnie! Uwielbiam!!!! A ze słodkich to Martini
            Bianko
            • asiulka1976 avon 17.03.05, 11:36
              nie bede sie chwalic ze jestem konsultantka ale jesli macie kogos znajomego kto
              rozprowadza avon lub sklepik w poblizu to pojawil sie
              rewelacyjny "rozswietlajacy krem koloryzujacy" PETARDA jest w katalogu 05-
              wiosna, kremik rozswietla i nawilza cere, nadaje skorze delikatny kolorek
              delikatnie dopasowauje sie do karnacji i co wazne nie brudzi ubrania,
              wyprubowalam i jestem zachwycona !!!
              50 ml 17.90 zł
              trzyma sie na twarzy jak podklad ktorego teraz nie uzywam a na lato kremik
              bedzie jak znalazl tylko ze pewnie bedzie mial juz cene normalna 29.90 tongue_out
              polecam !!!
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16217&w=21587899 troszku o nim surprised)
            • ata76 Re: sztandarowa potrawa 17.03.05, 11:41
              w kwestii obiadków, to mój ślubny jak chce komuś zaimponować to robi buritos.
              To taka jego sztandarowa potrwa jak przyjmujemy gości. Mówię Wam w jego
              wykonaniu to mistrzostwo świata. Pyszności. Alternatywą są krokiety z
              barszczem! Nie powiem też malina. Ostatnio zaś dochodzimy do perfekcji
              (wspólnymi siłami) w przygotowywaniu zrazów, koniecznie z buraczkami i kluskami
              śląskimi! Bo to taki jego ulubiony zestaw obiadowy wyniesiony z domu
              • asiulka1976 Re: sztandarowa potrawa 17.03.05, 11:51
                a przepisik na buritos to gdzie ??
                • ata76 Re: sztandarowa potrawa 17.03.05, 12:01
                  jak będę już w domku, to ładnie poproszę mężusia, żeby mi zapodał, ale nie
                  wiem, czy będzie chciał zdrawdzić swoją tajemnicę . A tak na poważnie, to robi
                  on wszystko na oko, ale spytam się o szczegóły
                  • pszczolaasia następny kawalik 17.03.05, 12:03
                    Mezczyzna pije na umor, kobieta bywa zawiana
                    Mezczyzna zdradza, kobieta przezywa przygode
                    Mezczyzna rozwodzac sie rozbija rodzine, kobieta konczy związek bez
                    perspektyw
                    Mezczyzna wyzywa sie na bliskich, kobieta odreagowuje stres
                    Mezczyzna wrzeszczy, kobieta akcentuje swoje racje
                    Mezczyzna katuje dzieci, kobiecie czasami puszczaja nerwy
                    Mezczyzna zaniedbuje rodzine, kobieta realizuje się zawodowo
                    Mezczyzna jest niezdara, kobieta bywa zagubiona
                    Mezczyzna jest skonczonym chamem, kobieta bywa zmuszana do stanowczości
                    Mezczyzna jest pracoholikiem, kobieta dba o niezaleznosc
                    Mezczyzna sie leni, kobieta regeneruje sily
                    Mezczyzna klamie, kobieta stosuje dyplomacje
                    Mezczyzna przepuszcza pieniadze, kobieta musi czasami cos kupić także dla
                    siebie
                    Mezczyzna, kiedy dobrze wyglada, jest narcyzem, kobieta jest po prostu
                    zadbana

                    • pszczolaasia Re: następny kawalik 17.03.05, 12:11
                      Poradnik dla kobiet: Jak doprowadzić faceta do furii?
                      [ UWAGA, Kobiszcza. To działa! Wiem po sobie! ]

                      1. Nigdy nie mów, o co naprawdę ci chodzi. Nigdy.
                      2. Płacz. Często.
                      3. Miesiącami albo najlepiej latami rozpamiętuj przykre rzeczy, które on juz
                      dawno ci wyjaśnił i przeprosił za nie.
                      4. Spraw, żeby musiał za wszystko przepraszać.
                      5. Złość się na niego za wszystko.
                      6. Żądaj, żeby do ciebie dzwonił i wysyłał emaile. Jeśli choć raz zapomni,
                      płacz i patrz punkt 3.
                      7. Jeśli powiedział ci komplement, doszukuj się w tym zawsze złych intencji.
                      Patrz punkt 4.
                      8. Wszędzie i zawsze przychodź spóźniona. Jeśli on się spóźni, płacz i patrz
                      punkt 4.
                      9. Mów często o swoim ex. Porównuj i głośno komentuj.
                      10. Każ mu zgadywać, na co w tym momencie masz ochotę i niezależnie od
                      odpowiedzi mów, ze nie zgadł. Patrz punkt 5.
                      11. Obchodź wszystkie rocznice, najlepiej co miesiąc. Jeśli choć raz zapomni,
                      bądź wściekła i płacz.
                      12. Stale mów, że jesteś gruba. Pytaj go o to. Niezależnie, co odpowie - płacz.
                      13. Krytykuj sposób, w jaki się ubiera.
                      14. Krytykuj muzykę, jakiej słucha.
                      15. Kiedy cię zapyta, co się stało, powiedz mu, że jeśli nie wie, to nie
                      zasługuje na odpowiedź.
                      16. Próbuj go zmienić (najlepiej na siłę).
                      17. Każ mu ze sobą tańczyć, nawet jeśli nie umie.
                      18. Jeśli kiedykolwiek w czymkolwiek zawiódł, nigdy nie daj mu o tym zapomnieć.
                      19. Zawsze, gdy choć na chwile zapadnie między wami cisza, pytaj go, o czym
                      myśli!
                      20. Analizuj każdą najdrobniejszą jego wypowiedź i doszukuj się w niej kilku
                      znaczeń. Wybierz najmniej prawdopodobne lub niekorzystne dla Ciebie i obraź się
                      na niego. Nie zapomnij płakać.
                      • ata76 Re: następny kawalik 17.03.05, 12:16
                        punkt 20 - u mnie to normalka (bez płaczu, ale z analizowaniem ), czym
                        doprowadzam nie tylko męża, ale i wszystkich innych do szału
                        • pszczolaasia Re: następny kawalik 17.03.05, 12:17
                          boshhe ja mam taką samą przyjaciółkę.... może to ty????????? smile))))))))
                          • ata76 Re: do Pszczoly!!! 17.03.05, 12:20
                            moja przyjaciółka na pewno by tak nie powiedziała o mnie na forum publicznym!!!
                            Ha ha ha
                            To czywiście żart, żeby nie było złudzeń, że się czepiam
                            • pszczolaasia Re: do Pszczoly!!! 17.03.05, 12:23
                              to był komentarz do pkt.20 , poza tym napisałam to z usmiechem na ustach......
                              nie krytykuje mojej przyjaciółki, nigdy bym się na to nie zdobyła MOJA
                              DROGA!!!!!!!!!!
                  • pszczolaasia Re: sztandarowa potrawa 17.03.05, 12:05
                    jeśli chdozi o sztandarową potrawę to my z mężem robi łazanki....ale ze
                    słodkiej kapusty.... mniam mniam.... karkóweczka... bitki wołowe.... nie no
                    rozmarzyłam się....
                    • jedna_chwilka Kruszynko - odpowiedziałam Ci już tam :) 17.03.05, 12:22
        • kruszyna75 Do Jednej_chwilki 17.03.05, 12:24
          Dzięki przeogromne za informacje. Nie wiem jak się odwięczę smile)))
          • ata76 Re: "nowe" słówka w języku polskim 17.03.05, 12:52
            czy to śmieszne - nie wiem, chyba raczej wg. uznania, ale wrzucam

            --------------------------
            uruchomic ponownie - "rewłączyć"
            zapamietaj to sobie - "zasejwuj"
            kładę się spać - "wczytuję w wyro"
            "wychodze przespacerować psa" , "przewietrzyć futrzaka", " odsikuję kota"
            dziękuję - "mersuję"
            pomasujesz mi plecy - "mozesz mnie posmerdac? "
            "zdilitowali mi tramwaj" - chyba że skasowali
            dwa Owczarki Szkockie Collie - "Dwa lesiwrócie"
            zapalniczka - "generator płomienia otwartego"
            trawić - "grasować"
            komputer się zawiesza - "zaczepia"
            doprawic potrawe - " dosmakowac"

          • jedna_chwilka Re: Do Jednej_chwilki 17.03.05, 13:33
            Co Ty Kochana a niech się przydadzą!
        • kruszyna75 Słoneczko 17.03.05, 12:50
          Dziewczyny, do Warszawki znów zawitało słoneczko!!!!!!
          Oj może będzie jednak WIOSNA
          A wiecie, że w nocy z soboty na niedzielę ma być -10 st. fujjjjj....
          • pszczolaasia Re: Słoneczko 17.03.05, 12:54
            u nas ciągle pada.... cieszę się, że chociaż u Was ładnie smile))))
            • ata76 Re: Słoneczko 17.03.05, 12:55
              pada i wieje wrrrrrrrrrr
              • jedna_chwilka "ciągle pada.... 17.03.05, 13:37
                asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby
                Mokre niebo się opuszcza coraz niżej,
                żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie. A ja?
                A ja chodzę desperacko i na przekór wszystkim moknę,
                Patrzę w niebo, chwytam w usta deszczu krople,
                patrzą na mnie rozpłaszczone twarze w oknie, to nic.

                Ciągle pada! Ludzie biegną, bo się bardzo boją deszczu,
                Stoją w bramie, ledwie się w tej bramie mieszcząc,
                ludzie skaczą przez kałuże na swej drodze. A ja?
                A ja chodzę, nie przejmując się ulewą ani spiesząc,
                Czując jak mi krople deszczu usta pieszczą,
                ze złożonym parasolem idę pieszo, o tak!

                Ciągle pada, alejkami już strumienie wody płyną,
                Jakaś para się okryła peleryną,
                przyglądając się jak mokną bzy w ogrodzie. A ja?
                A ja chodzę w strugach wody, ale z czołem podniesionym,
                Żadna siła mnie nie zmusza i nie goni,
                idę niby zwiastun burzy z kwiatkiem w dłoni, o tak.

                Ciągle pada, nagle ogniem otworzyły się niebiosa,
                Potem zaczął deszcz ulewny siec z ukosa,
                liście klonu się zatrzęsły w wielkiej trwodze. A ja?
                A ja chodzę i niestraszna mi wichura ni ulewa,
                Ani piorun, który trafił obok drzewa,
                słucham wiatru, który wciąż inaczej śpiewa.

                Ciągle pada, nagle ogniem otworzyły się niebiosa...
                który wciąż inaczej śpiewa. A ja?
                A ja chodzę desperacko i na przekór...
                patrzą na mnie rozpłaszczone twarze w oknie, to nic. "


                Noooo, która ze mną śpiewa smile))
                • pszczolaasia Re: "ciągle pada.... 17.03.05, 13:54
                  no i @ przyszła.... i wiecie cieszę się!!!!!!!!!!!!
                  • asiulka1976 pszczolko 17.03.05, 13:58
                    jestes pewna na 100 % ?? ________________________________zart surprised)
                    Co za pogoda, cieplo ale jakos deszczowo hhhmmm
                    Znow na cwiczonka wieczorkiem jak juz tam jestem to OK gorzej sie wybrać i
                    dojechac hihihii
                  • cytrusowa Re: "ciągle pada.... 17.03.05, 13:58
                    ja juz jestem, dotarlam.
                    I dzis w koncu zyje, choc rano tez bolal leb. kurde, dwa dni pod rząd - dawno
                    nie mialam tego.
                    Ale to pogoda - nie inaczej. Dzis pizdzi jak na Uralu, czuje sie jak w Gdańsku
                    z tym wiatrem. I sie schlodzilo od wczoraj - jest TYLKO 16 stopni, bez slonca.
                    • kruszyna75 Re: "ciągle pada.... 17.03.05, 14:03
                      Chwilko - śpiewam z Tobą, chociaż nad moim biurem zawitało słoneczko
                      Pszczolaasiu - tak miało być, teraz wiesz na czym stoisz
                      Cytrusowa - dobrze, że już jesteś, migrenie mówimy zdecydowane NIE

                      Wiecie, mam jakąś zwałę poobiednią, wszystko mnie denerwuje, może dlatego, że
                      mam @, ale to niby takie humory to przed powinny być. Oj już sama nie wiem,
                      dobra kończę bo jak zaczne marudzić to będzie punkt 20 z listy Aty
                    • asiulka1976 hihihhihihihihihiihii 17.03.05, 14:05
                      ogladam sobie przepisiki i zdjecia do nich dolaczone szukajac ciekawego
                      przepisu i terafiam na sajgonki (uwielbiam je) ale jak ujrzalam na zdjecie to
                      padłam ze smiechu no same zobaczcie surprised))
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=21747180&v=2&s=0

                      wygladaja jak w workach hihihhihihihii
                      gosciu powinien kliknac chyba zdjecie po usmarzeniu hihihhihiih ale sie usmiałam
                      • ata76 Re: hihihhihihihihihiihii 17.03.05, 14:10
                        oj sajgonki są super!!!!!! Kiedyś jadłam w restauracji chińskiej i powiem
                        szczerze, że do dziś pamiętam ten smak. Natomiast raz jak sama próbowałam
                        zrobić, to była totalna porażka. Więcej nie odważyłam się eksperymentować
                        • ata76 Re: humor 17.03.05, 14:12
                          Dwóch żydowskich kupców ustala u adwokata warunki zawarcia spółki. Negocjacje
                          trwają bardzo długo, dyskutują bowiem nad każdym najdrobniejszym szczegółem. W
                          końcu adwokat spisuje pod ich dyktando kilometrową umowę. Wspólnicy żegnają się
                          z adwokatem i wychodzą. Po kilkunastu minutach znowu zjawiają się w biurze
                          adwokata. Ten - mocno tym zdziwiony - pyta: - "Co się stało?" - "Panie
                          mecenasie" - mówią wspólnicy jeden przez drugiego - "zapomnieliśmy o
                          najważniejszym punkcie umowy. Ma on brzmieć tak: W przypadku bankructwa spółki
                          obaj wspólnicy dzielą się po połowie czystym zyskiem."
                • ata76 Re: "ciągle pada.... 17.03.05, 14:06
                  zgłaszam się na ochotnika, tylko że jes mały problem.......... hm , to znaczy
                  mam pierwszy stopień wtajemniczenia muzycznego, a mianowicie rozmoznaję kiedy
                  grają a kiedy nie . No i jeszcze, ponoć ładniej rysuję niż śpiewam smile
                  • jedna_chwilka mój 17.03.05, 14:13
                    mąż zajmuje się na co dzień muzyką dosłownie i w przenośni ale w tańcu, to muzyka w ogóle mu nie przeszkadza smile))))))))))))))))))))
                    Asiulek - sajgonki rewelka smile))))
                    Cytrusowa - super że jesteś, widziałaś co się porobiło, piszem i piszem!
                    Pszczółko - za to co może się wydarzyć następną razą! ojojoj smile))
                    Ata - głośniej!!!
                    • cytrusowa taaa 17.03.05, 14:14
                      no zapomnialam napisac, ze jestem pod wrazeniem rozwoju wątku i ilosci wpisow -
                      widze ze koniec tyg dziala stymulującowink
                    • jedna_chwilka Do Kruszynki: 17.03.05, 14:15
                      Słońce!!! - co z Tobą, hejka, no nie martw się, bo Ci wyślę na priva reklamę Ery z Mumio i globusikiem albo wieczorną taryfą smile))
                      Kochana - ja też mam i cytrusowa i pszczola teraz tez i dobra nasza smile) na wszystko w życiu będzie pora
                      • kruszyna75 Re: Do Kruszynki: 17.03.05, 14:24
                        Dobra, stawiam się na nogi, idę zaraz po kawusię. To chyba przez pracę, bo mi
                        torpedują wszystkie pomysły. Ale głupia jestem, bo się głupkami przejmuję.
                        Wysyłaj te reklamy, uwielbiam je oglądać. Tylko te radiowe do słuchania mnie
                        ostatnio dobijają, zwłaszcza reklama Reanult "Masz jeszcze dwa zyczenia", no po
                        prostu umarł w butach.
                    • ata76 Re: mój 17.03.05, 14:22
                      głośniej, to się boję, bo koledzy z biura mogą nie wytrzymać tego i z biura
                      mnie wyrzucą
                      • kruszyna75 Re: mój 17.03.05, 14:26
                        To załozymy naszą wspólną firmę pod nazwą wczorajszego wątku.
                        O mój Boże, który rynek to by wytrzymał, hi, hi, hi....
    • asiulka1976 kawusia 17.03.05, 14:39
      wczoraj jak byłam w obi to oczywiscie i w ikea surprised0 i zakupiłam "bzyczek" do
      kawy, cos wspanialego kawusia miodzioo juz 3-cia dzis pije mniam mniam
      *wlewa sie do kubeczka troche mleka, "bzykuje" sie i dolewa kawy

      a "bzyczek" wyglada tak : glinki.com/?l=wymxzx
      • kruszyna75 Gdzie są wszysycy? 17.03.05, 15:07
        Czyżby wszyscy na kawusi?????
        • cytrusowa Re: Gdzie są wszysycy? 17.03.05, 15:08
          kawusia o tej porze???
          • kruszyna75 Re: Gdzie są wszysycy? 17.03.05, 15:18
            zawsze jest dobry czas na dobrą kawusię smile))
        • asiulka1976 Re: Gdzie są wszysycy? 17.03.05, 15:08
          melduje sie jestem surprised))

          losie znalazłam cos okropnego bbbuuu
          zdrowie.onet.pl/1208822,2413,,kalkulator.html
          mam nadwage jak nic, ide dzis cwiczyc, cwiczyc, cwiczyc najgorsze jest to ze w
          naszym stanie starajacych sie nie mozna przefarsowac z cwiczeniami i żywieniem
          nie mowiac nic ze NIE wskazane sa głodówki !!
          • ata76 Re: Gdzie są wszysycy? 17.03.05, 15:11
            obecna, nieprzytomna smile
            • asiulka1976 a pszczola gdzie ?? 17.03.05, 15:12
              do gucia juz poleciała ??
              • ata76 Re: a pszczola gdzie ?? 17.03.05, 15:13
                może to zew natury!!!
              • kruszyna75 Re: a pszczola gdzie ?? 17.03.05, 15:19
                może z jedną_chwilką spiewają piosenkę i już je zaangażowali do Opola smile))))
                • ata76 Re: a pszczola gdzie ?? 17.03.05, 15:25
                  no jesli wszystkie dziewczyny z Pomorza mają taki talent jak ja, to na pewno
                  Pszczola ma szanse, jeśli nie w Opolu, to przynajmniej w "Szansie na sukces"
                  • cytrusowa Re: a pszczola gdzie ?? 17.03.05, 15:30
                    nie, no ja to jestem beztalencie
                    • jedna_chwilka Re: a pszczola gdzie ?? 17.03.05, 15:38
                      a może źle się poczuła i musiała pójść do domku, bo "krew ją zalała" (i dosłownie i w przenośni) o Boziu, żeby tak nie bolało - Trzymaj się Pszczółko i wszystkie cierpiące w tych dniach.
                      Komunikat dla wiernej publiczności:
                      Opole - odpada, Zielona Góra i Kołobrzeg - też odpadają, Sopot - tem bardziej, Szansa na sukces też, widzę swoją przyszłość w IDOLU!!!
    • asiulka1976 biedna.......ale urocza 17.03.05, 15:58
      zeby jak najszybciej była duza i zdrowa !!!
      urodzona w 25tc: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20284570&v=2&s=0

      Trzymajmy kciuki !!!
    • asiulka1976 lece na cwiczenia.......... 17.03.05, 17:08
      bede wieczorem albo jutro papapapapa
      • pszczolaasia1 no no no.... 17.03.05, 17:14
        dzie4wczynki, jak ja nienawidzę swoje roboty,czasami.... jestem jestem. nie
        poleciałam do gucia, bo u nas w pracy z powodu @ nie ma zwolnień, choćby cie
        k...wa skręcało, jak mnie, k...wa teraz skręca... dzisiaj nie spiewam nawet na
        klatce, nawet pod nosem, bo normalnie to ho ho ho... nie dzisiaj dziewczyny...
        k...wa jak to boli!!!!!!! sad( ale wiem, przynajmniej,że za 2 dni już nie będzie
        boleć. pojutrze możemy zagadać o założeniu grupy muzycznej pod wezwaniem... no
        nie wiem... może być ten wczorajszy wątek. jestem po 4 tabletkach trochę mnie
        muli.... ale gadajcie, ja patrze... cytrusowa cieszę się, że dziś już dobrze,
        chwilko, również się cieszę, że dzisiaj lepiej i wogle się cieszę, że jestem z
        wami....
        • pszczolaasia1 Re: no no no.... 17.03.05, 17:16
          > > > Po kilkumiesięcznej namiętnej znajomości dziewczyna pyta
          > swego wybranka:
          > > > - Znamy się już tak długo. Czy nie powinieneś przedstawić
          > mnie swojej
          > > > rodzinie?
          > > > - Jak sobie życzysz. Ale w tym tygodniu to jest niemożliwe.
          > Żona z dziećmi
          > > > wyjechała do teściów.
          > > >
          > > >
          > > > Mąż wcześniej wrócił z pracy do domu i niespodziewanie
          > zastaje żonę, która
          > > > nago leży w wymiętoszonej pościeli. - Co to kochanie?
          > > > - Źle się czuję, chyba chora jestem, więc się położyłam.
          > > > Małżonek chce powiesić płaszcz do szafy, a żona krzyczy:
          > > > - Nie otwieraj szafy, bo tam straszy...!
          > > > - Ależ kochanie, nie opowiadaj głupstw...
          > > > Otwiera szafę i widzi swego sąsiada, zupełnie gołego.
          > > > - No wiesz Władek, tego bym się po tobie nie spodziewał.
          > Żona chora, a ty ją
          > > > jeszcze straszysz...
          > > >
          > > >
          > > >
          > > > - Wyobraź sobie: wracam wczoraj niespodziewanie do domu i
          > zastaje moja żonę
          > > > w łóżku z jakimś Francuzem..
          > > > - I co powiedziałeś??
          > > > - A co miałem powiedzieć?? Przecież wiesz, że nie znam
          > francuskiego.
          > > >
          > > >
          > > >
          > > > Mąż wrócił wcześniej do domu, gdy kochanek nie zdążył wyjść
          > od żony.
          > > > Ta nerwowo radzi mu by uciekał przez okno.
          > > > - Nie wygłupiaj się, nie dość , że jestem nago, to jeszcze
          > pada deszcz. Ale
          > > > rozejrzawszy się widzi, że ulicą biegnie grupa maratończyków.
          > > > Postanowił do nich dołączyć.
          > > > Jeden z biegaczy pyta "nowego zawodnika" :
          > > > - Koleś, ty zawsze biegasz bez kostiumu?
          > > > - Tak, w ten sposób znakomicie się dotleniam.
          > > > - Rzeczywiście
          > > > - A czy zawsze biegasz z prezerwatywą.
          > > > - Nie.
          > > > Odpowiada zawodnik.
          > > > - Tylko wtedy gdy pada deszcz.
          > > >
          > > >
          > > >
          > > > Mówi zięć do teściowej:
          > > > - Gdzie mama jedzie?
          > > > - Na cmentarz.
          > > > - A kto rower przyprowadzi ?!
          > > >
          > > >
          > > >
          > > > Teściowa przyjeżdża w odwiedziny do zięcia i córki. Drzwi
          > otwiera zięć:
          > > > - O mamusia! A mamusia na długo?
          > > > - Na tak długo synku, aż wam się znudzę.
          > > > To mamusia nawet nie wejdzie?
          > > >
          > > >
          > > >
          > > > Dlaczego kobiety maja mniejsze stopy niż mężczyźni?
          > > > Żeby mogły stać bliżej zlewozmywaka.

          >

          • pszczolaasia1 i jeszcze jedna seria... 17.03.05, 17:20
            Mąż uszczypnął żonę w pośladek i zażartował:
            Gdybyś to trochę ujędrniła, moglibyśmy się pozbyć twoich
            wyszczuplających majtek.
            Potem uszczypnął ją w piersi i powiedział:
            - A gdybyś to ujędrniła, moglibyśmy się pozbyć wszystkich
            twoich stanikow.
            Oburzona kobieta łapie męża za penisa i krzyczy:
            - A gdybyś to ujędrnił, to moglibyśmy się pozbyć ogrodnika,
            listonosza, hydraulika i twojego brata!!!

            > > > > W klasztorze nagle otwieraja sie drzwi i z rozpedem do
            > > > > środka wpada mloda zakonnica. Biegnie prosto do matki przelozonej:
            > > > > - Matko przelozona, matko przelozona, zgwalcili mnie, co robic?
            > > > > Zjesc cytryne - odpowiada matka przelozona
            > > > > - Pomoze???
            > > > > Pomoze, nie pomoze... ale przynajmniej ten usmiech zniknie.
            > > > >
            > > > > Po pewnym przyjęciu studentów akademii medycznej dzwoni
            > > > > telefon.
            > > > > - Słuchaj Zosiu nie zostawiłem u Ciebie komórki?
            > > > > - Zostawiłeś, odbiór za 9 miesięcy.
            > > > >
            > > > > Mama do synka:
            > > > > - Jasiu, dlaczego juz nie bawisz sie z Kaziem?
            > > > > - A czy ty mamusiu chcialabys sie bawic z kims, kto klamie, bije
            > > > > i przeklina?
            > > > > - Oczywiscie, ze nie.
            > > > > - No widzisz. Kaziu tez nie chce.
            > > > >
            > > > > Idzie nawalony Gosciu ulica i spotyka na swojej drodze Babcie.
            > > > > G - zlaz z drogi stara babo!
            > > > > B - moze tak bardziej uprzejmie
            > > > > G - spadaj !
            > > > > B - oj nie ladnie, nie ladnie...
            > > > > G - spierdalaj!
            > > > > B - moze jakies magiczne slowo chlopcze?
            > > > > G - hokus-pokus stara kurwo!
            > > > >
            > > > > * Mamo! Mamo! - krzyczy synek na podworku.
            > > > > Matka wychyla sie z okna:
            > > > > * Czego?!
            > > > > * Nic, Tomek nie wierzyl, ze masz zeza...
            > > > >
            > > > > przychodzi facet do lekarza:
            > > > > * boli mnie chuj!
            > > > > * jak pan mowi?!!!
            > > > > * nie. jak rucham
            > > > >
            > > > > Hrabia i Hrabina spedzaja noc poslubna. Nad ranem
            > > > > zniesmaczony Hrabia zacina sie w palec i skrapia przescieradlo
            > > > > ze slowy:
            > > > > * Niech chociaz pozory beda...
            > > > > Hrabina rownie zniesmaczona wysmarkala sie w przescieradlo i
            > > > > powiedziala:
            > > > > * Masz racje, Hrabio.
            > > > >
            > > > > Jasiu na lekcji strzelil z torebki po cukrze w wyniku
            > > > > czego nauczycielka wystraszyla sie i zemdlala. Wezwano
            > > > > dyrektora i po ocuceniu nauczycielki Jasiu uslyszal:
            > > > > * Jutro do szkoly przyjdziesz z ojcem.
            > > > > Nazajutrz Jasiu i jego ojciec (O) rozmawiaja z nauczycielka (N).
            > > > > (N) - Syn pana zachowal sie wczoraj skandalicznie,strzelil z
            torebki
            > > > > po cukrze, tak sie wystraszylam, ze zemdlalam.
            > > > > (O) - Pani to jeszcze nic! Kiedys posuwam sobie spokojnie
            > > > > koze za oborka, a ten szczeniak jak nie wystrzeli z worka po
            > > > > cemencie -
            > > > > to mi w rekach tylko rogi zostaly.
            > > > >
            • pszczolaasia1 i jeszcze jedna rzecz 17.03.05, 17:25
              jutro tak czy tak ide do gina z wynikami. uskrzydla mnie myśl, że nie będzie
              badanka... bedę patrzeć tylko w jego oczki... wiecie nie wiem czy pisałam moja
              siostra jest w ciąży, była dzisiaj u gina (tak, tego pięknego) i ma 3,1 mm
              pęcherzyk, ale... jest trochę za mała ta jej ciąża, albo bardzo jej się
              owulacja walnęła, więc dostała luteinę i ma leżeć miesiąc w wyrku... mam
              nadzieję, że będzie ok i że będę ciocią...ona brała przez 5 lat tabletki anty,
              może przez to jej się ta owu walnęła... skończyła w grudniu... ostatnią @ miała
              22.01. ciąża wygląda na 4 tygodniową... to znaczy jej wielkość... wiecie o czym
              mówię, bo trochę nieskładnie myślę... cytrusowa kochanie ty mówiłaś, że cię
              teraz tak nie bolało, jak ty to na Boga Wszechmocnego zrobiłaś???
            • jedna_chwilka :( 17.03.05, 17:26
              uchyliłabym Ci nieba, żeby tylko ulżyć Twoim cierpieniom...
              • cytrusowa Re: :( 17.03.05, 17:28
                oj ja też.
                Pozwól, że wezmę troche twojego bólu, byle lżej Ci było.

                Poleż sobie w domku, termofor na brzusio i proszek!
                • pszczolaasia1 Re: :( 17.03.05, 17:30
                  no coś ty ledwo się z głowy wyleczyła a będzie brać mój, oszalałaś????? nigdy w
                  życiu bym ci tego nie zrobiła aniele ty mój, moją rodaczkę tak męczyć, też
                  coś!!!!! smile)))))))))
              • pszczolaasia1 Re: :( 17.03.05, 17:29
                oj dziękuje aniele..... naprawdę....smile))) ta ostatnia tabletka zaczęła chyba
                działać... trochę jakby mniej napiernicza i przestało tak rwać...
                • pszczolaasia1 Re: jak jestem z wami 17.03.05, 17:35
                  to mi od razu lepiej smile)))
                  • cytrusowa Re: jak jestem z wami 17.03.05, 17:40
                    kochana, bol glowy to co innego, tak? wiec ja tu decyduje, jaki bol biore!!!

                    Bez dyskusji!!!

                    I tylko spokoj Ci pomoże, wiec sie nie stawiajwink
                    • pszczolaasia1 Re: jak jestem z wami 17.03.05, 17:47
                      jak mnie stary wk....wia to spokój od was nie pomoze, a wku.....ia mnie na
                      maksa dzisiaj, ale staram sie opanowac.... nie wydzierać się na niego... być
                      miłą, dobrą żonką....więc naprawdę aniele mój nie dam ci.... ból głowy nie jest
                      lepszy ani gorszy, tylko byłabym świnia, jak bym ci trochę podrzuciła, skoro
                      dopiero się z hipermigrenki wyleczyłaś smile)))
                      • cytrusowa Re: jak jestem z wami 17.03.05, 17:49
                        bo dobra, z cierpiącą nie spieram się.
                        ale jak chcesz, to ulżyj sobie tutaj, pokrzycz na mnie i ogolnie na świat -
                        bedzie od razu lepiej
                        • pszczolaasia1 Re: jak jestem z wami 17.03.05, 17:51
                          wiesz ja tak nie lubię krzyczeć na innych, bo mnie boli... poskarżyć się mogę,
                          ale nie krzyczeć... fajne babki jesteście, to co mam wrzeszczeć smile)))
                          • cytrusowa Re: jak jestem z wami 17.03.05, 17:53
                            no wykrzyczenie to ponoc dobra terapia - jakos nie sprawdzialam, ale takie
                            opinie slyszalamsmile
                            • pszczolaasia1 Re: jak jestem z wami 17.03.05, 17:57
                              ja normalnie to krzyczę.... u mnie długo na sercu nie leży.... ale co mam na
                              siebie wrzeszczeć? jutro ide do gina, to na niego powrzeszczę... hihihihi ale
                              się zdziwi biedaczek, niech mi coś powie, doradzi... kiedyś już z nim
                              gadałam... ale powiedział, że w zasadzie najlepszym sposobem są tabletki anty,
                              ale ja nie chcę z wiadomych przyczyn (jakieś dziecko mi po głowie skacze) smile))))
                              • pszczolaasia1 Re: jak jestem z wami 17.03.05, 17:58
                                jutro mu nie odpuszczę!!!!!!!! się zdziwi...smile)))
                              • cytrusowa Re: jak jestem z wami 17.03.05, 18:04
                                a czy czytalas moze moje wypociny na temat radzenia sobie z moimi bolami
                                miesiączkowymi?

                                Bo ja jetem po wprowadznieu pewnej terapii, pigulek tez juz nie chcialam.
                                Ta terapia poskutkowalasmile

                                Aha, tak w skrócie: nie mam PCO czy jak to zwal i żadnych stanow zapalnych,
                                nadżerek itp.
                                • pszczolaasia1 Re: jak jestem z wami 17.03.05, 18:06
                                  ja też jestem zdrowa jak rydz, poszukam sobie. na tym forum?
                    • ata76 Re: 17 Praw kobiet !!!! 17.03.05, 17:55

                      1. Kobiety ustalają zasady.
                      2. Zasady mogą być zmieniane przez kobiety bez uprzedzenia.
                      3. Żaden mężczyzna nie może znać wszyskich Zasad. Próby zapisania zasad są
                      niedozwolone.
                      4. Jeśli kobieta podejrzewa, że męzczyzna poznał kilka lub wszystkie zasady,
                      musi natychmiast zmienić kilka lub wszystkie zasady.
                      5. Kobieta nigdy się nie myli.
                      6. Jeśli kobieta się myli, to z powodu straszliwego nieporozumienia, które
                      jest skutkiem tego co mezczyzna zrobił, powiedział, nie zrobił lub nie
                      powiedział.
                      7. Jeśli mamy do czynienia z zasadą 6 to mężczyzna musi natychmiast przeprosić
                      za to, że był przyczyną nieporozumienia, bez żadnych wyjasnień ze strony
                      kobiety, co zrobił, że spowodował nieporozumienie. Patrz zasada 13.
                      8. Kobieta może zmienić zdanie w każdej chwili i z każdego powodu lub w
                      ogóle bez powodu.
                      9. Meżczyzna nigdy nie może zmieniać zdania nawet pod wpływem
                      okoliczności bez wyraźnego pisemnego pozwolenia kobiety, ktore jest  wydawane
                      tylko w przypadku gdy kobieta chce, aby mężczyzna zmienił zdanie, ale nie daje
                      żadnych oznak takiego życzenia. Patrz zasady 6,7,12,13.
                      10.Kobieta ma prawo być zła i wyprowadzona z równowagi z każdego powodu,
                      prawdziwego lub wymyślonego, o każdej porze i w każdych okolicznościach
                      jakie, w swej jedynie słusznej ocenie uzna za stosowne. Mężczyzna nie może
                      dostać żadnych wskazówek dlaczego kobieta jest zła, lub co ją wyprowadziło
                      z równowagi. Kobieta może jednak podawać fałszywe lub mylne powody, aby
                      sprawdzić czy mężczyzna słucha jej uważnie. Patrz zasada 13.
                      11.Mężczyzna musi być spokojny przez cały czas, chyba że kobieta chce aby
                      był zły albo zdenerwowany.
                      12.Kobieta może bez powodu dać znak lub wskazowkę dlaczego chce, aby on
                      był zły lub zdenerwowany.
                      13.Mężczyzna powinien przez cały czas czytać w myślach kobiety.
                      Niespełnienie tego powoduje karę i sankcje nałożone według jedynie
                      słusznego uznania kobiety.
                      14.Kobieta może w każdej chwili i z każdego powodu, przywołac każde
                      wydarzenie z przeszłości bez względu na czasowy i przestrzenny dystans,
                      zmodyfikować je, wyolbrzymić, upiekszyć, albo całkowicie przerobić, aby
                      pokazać mążczyźnie, że jest albo był: nieczuły, uparty, tępy, oszukańczy,
                      że się mylił lub/i jest niedorozwiniętym umysłowo idiotą.
                      15.Kobieta może użyć swej interpretacji wszystkich minionych wydarzeń, aby
                      zademonstrować sposob w jaki mążczyzna zawiódł w okazywaniu jej uwagi,
                      szacunku, poświecenia albo w zaspokajaniu jej potrzeb materialnych,
                      mążczyzna poświęcał całą uwagę innym kobietom, zwierzętom domowym, zwierzętom
                      gospodarskim, drużynom sportowym,     samochodom, motorom, łodziom, samolotom
                      lub współpracownikom. Takie przedstawienie sprawy jest nie do obalenia.
                      16.Jeśli kobieta jest w trakcie okresu, przed lub po, może zachowywać się
                      jak tylko zechce, bez wzgledu na logikę lub normy społeczne.
                      17.Każdy czyn, działanie, słowo, wyrażenie, wypowiedź, wydanie głosu,
                      myśl, opinia, wiara mążczyzny podlega jedynie słusznej, obiektywnej
                      interpretacji kobiety - inne, zewnętrzne czynniki nie są brane pod uwagę. Alibi,
                      wymówki, wyjaśnienia, obrony, powody, usprawiedliwienia lub próby racjonalnego
                      wyjaśnienia nie są mile widziane. Nędzne prośby o litość i przebaczenie są
                      akceptowane w  pewnych okolicznościach, zwłaszcza w połączeniu z
                      namacalnym dowodem skruchy.
                      • ata76 Re: Pszczolko 17.03.05, 17:59
                        przeczytaj mężusiowi 16 zasadę koniecznie GŁOŚNO i niech Ciebie już więcej nie
                        drażni
                      • pszczolaasia1 Re: 17 Praw kobiet !!!! 17.03.05, 17:59
                        cześć ata, wiesz, tak se czytam i w zasadzie większość tych praw dotyczy
                        mnie!!!!!!!! niesamowite!!!!!
                        • pszczolaasia1 Re: 17 Praw kobiet !!!! 17.03.05, 18:00
                          dobre!!!!!!! bo polityczne!!!!!!!
                          • pszczolaasia1 do Cytrusowej 17.03.05, 18:01
                            zobacz nasz wątki szaleją!!!! niedługo będą nas kasować za same pojawienie się
                            na forum....
                          • pszczolaasia1 Re: 17 Praw kobiet !!!! 17.03.05, 18:02
                            Przy lózku umierajacej zony siedzi facet.
                            >> > > - Moze cos ci potrzeba kochanie - pyta smutnym glosem
                            >> > > - Chcialabym - odpowiada cichutko zona - zebys mnie jeszcze raz
                            >> > > przelecial.
                            >> > > - Oj taka slaba przeciez jestes, no ale jak bardzo chcesz .........
                            >> > > I
                            >> > > gosc wlazi do lózka, robi co zona sobie zazyczyla a potem przytulony
                            > do
                            >> > > niej zasypia ze zmeczenia.
                            >> > > Budzi sie po jakims czasie a zona w swietnej formie krzata sie po
                            > kuchni
                            >> > > przygotowujac obiad. Facet zrywa sie z poscieli i wola :
                            >> > > - Kochanie co sie stalo ? Przeciez taka chora bylas ?
                            >> > > - A to ten seks z toba tak mi pomógl - informuje go z usmiechem
                            > kobieta.
                            >> > > Facet siada ciezko na stolku i smutnieje.
                            >> > > - Co jest, nie cieszysz sie ze wyzdrowialam ?
                            >> > > - Nie o to chodzi - mówi maz - tylko jakbym wiedzial, ze mam takie
                            >> > > mozliwosci to i babcie Zosie bym uratowal i wujka
                            > Zdziska.............
                            >> > >
                            >> > >
                          • ata76 Re:Dlaczego nie nalezy denerwowac kobiet przed @ 17.03.05, 18:06
                            UWAGA NICENZURALNE SŁOWA!!!!!!!!!!!!!!!!!

                            --------------------------------
                            • pszczolaasia1 Re:Dlaczego nie nalezy denerwowac kobiet przed @ 17.03.05, 18:07
                              no to mniej więcej przedstawia moje odczucia w stosunku do mojego misia!!!!
                            • kruszyna75 Re:Dlaczego nie nalezy denerwowac kobiet przed @ 17.03.05, 18:26
                              Ata, pierwsza klasa!!!!!!!!!! No po prostu rozwaliłaś mnie smile
                              • ata76 Re:Dlaczego kura przekroczyła ulicę? 17.03.05, 18:42
                                PANI PRZEDSZKOLANKA: Żeby przejść na druga stronę.

                                PLATON: Dla ważniejszego dobra

                                ARYSTOTELES: Taka jest natura kur, ze przekraczają ulice.

                                KAROL MARX: To było historycznie nie do uniknięcia.

                                TIMOTHY LEARY: Ponieważ to była jedyna wycieczka, na która chciał zezwolić
                                kurze rząd.

                                SADDAM HUSSAJN: To był nie sprowokowany akt rebelii i mamy prawo, zrzucić 50
                                ton gazu nerwowego na te kurę.

                                RONALD REAGAN: Zapomniałem.

                                TONY HALIK: Żeby pójść tam, gdzie jeszcze nigdy żadna kura nie była.

                                ANDERSEN CONSULTING: Deregulacja na dotychczasowej stronie ulicy zagrażała
                                dominującej pozycji rynkowej kury. Kura rozpoznała wyzwanie w rozwinięciu
                                swoich kompetencji, które SA niezbędne do przetrwania na nowych rynkach
                                nacechowanych wysoka konkurencja. W partnerskiej współpracy z klientem Andersen
                                Consulting pomógł kurze przemyśleć fizyczna strategie dystrybucji i procesów
                                przetwórstwa. Stosując Model Integracji Drobiu (MID) Andersen pomógł kurze
                                zastosować jej umiejętności, metodologie, wiedze, kapitał i doświadczenie, w
                                celu nakierunkowania pracowników, procesów i technologii kury w ramach Programm-
                                Management na wspomaganie jej całościowej strategii. Andersen Consulting
                                zaangażował zróżnicowane Cross-Spectrum analityków ulic i najlepsze kur, jak
                                również doradców Andersena z szerokimi doświadczeniami w przemyśle
                                transportowym, którzy podczas dwudniowych narad sprowadzili swój osobisty
                                kapitał wiedzy do wspólnego poziomu i stworzyli synergie, aby osiągnąć
                                konieczny cel, a mianowicie wypracowanie i wdrożenie ogolnoprzedsiebiorczej
                                ramy wartości w procesie drobiowym średniego szczebla. Spotkanie miało miejsce
                                w parkowej okolicy, aby zapewnić atmosferę testowa, która bazuje na
                                strategiach, na których skupia się przemyśl, i która zaowocowała w jasnej i
                                jedynej w swoim rodzaju teorii rynku. Andersen Consulting pomógł kurze
                                przemienić się, żeby stać się bardziej kura sukcesu.

                                MARTIN LUTHER KING, JR.: Widzę Świat, w którym wszystkie kury są wolne i mogą
                                przekraczać ulice, nie będąc pytanymi o motywy.

                                MOJZESZ: I Bóg zstąpił z niebios, i Bóg przemówił do kury: "Masz przekroczyć
                                ulice!". I kura przekroczyła ulice.

                                FOX MULDER: Zobaczyliście na własne oczy, ze kura przekroczyła ulice. Ile kur
                                przekraczających ulice musicie jeszcze zobaczyć, zanim w to uwierzycie?

                                RICHARD M. NIXON: Kury nie przekroczyła ulicy. Powtarzam, kura NIE przekroczyła
                                ulicy.

                                MACHIAVELLI: Decydujące jest to, ze kury przekroczyła ulice. Kogo interesują
                                powody? Przekroczenie ulicy usprawiedliwia wszelkie motywy.

                                JERRY SEINFELD: Dlaczego ktoś przekracza ulice? Mam na myśli, dlaczego nikomu
                                nie przyjdzie na myśl zapytać: "Co do diable ta kura w ogóle tam robiła?"

                                FREUD: Fakt, ze się w ogóle ta sprawa interesujecie, ze kura przekroczyła
                                ulice, ujawnia wasza seksualna niepewność.

                                BILL GATES: W nowej wersji będzie to robić szybciej i lepiej.

                                OLIVER STONE: Pytaniem nie jest "Dlaczego kura przekroczyła ulice", tylko "Kto
                                przekroczył ulice w tym samym momencie, kogo przeoczyliśmy w naszej nienawiści,
                                podczas gdy obserwowaliśmy kurę"

                                DARWIN: Kury zostały w dłuższym okresie przez naturę tak wybrane, ze teraz SA
                                genetycznie do tego uwarunkowane, aby przekraczać ulice.

                                EINSTEIN: Czy to kura przekroczyła ulice, czy tez to ulica się przesunęła pod
                                kura, zależy od waszego punktu odniesienia.

                                BUDDA: Tym pytaniem ujawniasz twoja własna kurza naturę.

                                ERNEST HEMIGWAY: Aby umrzeć. W deszczu.

                                COLONEL SANDERS: Przeoczyłem jakąś?

                                CLINTON: W żadnym momencie nie byłem z ta kura sam na sam
                      • kruszyna75 Do Pszczolaasi 17.03.05, 18:34
                        Pszczolaasiu, mówią też, że po porodzie często te bóle przechodzą, więc nie
                        tylko tabl. anty mogą pomóc.
                        A jak narazie, to może niech Twój M. mimo wszystko pomasuje Ci brzuszek, mnie
                        czasem pomaga smile))
                        • ata76 Re: Do Jednej_chwilki 17.03.05, 18:47
                          dopiero teraz zauważyłam, że mam pierwszego priva!! Dzięki Jedna_chwilko!!!!
                          • ata76 Re: przepis na buritos dla Asiulki 17.03.05, 19:49
                            po ciężkiej walce z mężem podaje przepis na buritos!!!!

                            ilości na oko:
                            1) etap
                            mięso mielone wieprzowo-wołowe + cebula + czerwona fasola konserwowa + warzywka
                            wedle uznania (kukurydza, groszek, papryka) + przyprawy (również wedle uznania,
                            ale powinno być to danie pikantne więc papryka ostra, pieprz, sól) + czosnek
                            dla zapachu
                            w/w składniki smażyć na patelni
                            2) etap
                            usmażyć "cienkie" naleśniki najlepiej z dodatkiem mąki kukurydzianej
                            3) etap
                            naleśniki z farszem zrolować lub zawinąc w koperty, ułożyć na blasze i jeśli
                            ktoś lubi posypać serem i zapiekać w piekarniku
                            Tak przygotowaną potrawę podawać koniecznie z sosem czosnkowym (powinien być
                            ostry)lub jalapeno.
                            Polecam wszystkim! Paluszki lizać. Mężuś jest niepocieszony, że sprzedaję Jego
                            tajny przepis!!!! Ale mam nadzieję, że tajniki tego wspaniałego dania pozostaną
                            między nami wink
                            • asiulka1976 Re: przepis na buritos dla Asiulki 17.03.05, 20:01
                              wielki buziak surprised))


                              Ps. ledwo zyje po cwiczeniach co za masakra nie dosc ze trzeba płacic to
                              jeszcze chodzic i cierpiec podczas cwiczen, czego to sie nie robi hhmmm
                              • ata76 Re: przepis na buritos dla Asiulki 17.03.05, 20:04
                                podziwiam Ciebie Asiulka za samozaparcie, bo ja ciągle sobie obiecuję, że
                                zacznę ćwiczyć ale pozostaje to tylko w sferze obietnic. Ciągle sobie
                                powtarzam,że zacznę od jutra i nic z tego nie wychodzi sad
                                • asiulka1976 Re: przepis na buritos dla Asiulki 17.03.05, 20:22
                                  he he widzisz ja tez takmialam dlatego kupilam karnet na 2 miesiace surprised))
                                  no i przepłacilam tym ze nie mialam owulacji surprised((
                                  no ale bikini latem załoze ______________ w domu aleee surprised)) hihihii
                                  ________________________________nadwaga 15 kg ! ale po ciazy zgubie ;P
                                  jak w nią zajde wwwrrrrr
    • nitka111 Re: WIOSNA z UŚMIECHEM 17.03.05, 19:34
      Witam! Już jestem ale zanim to wszystko przeczytałam...... Hihihi wrócilismy
      późno przez naszą" renatkę" a raczej mojego ślubnego. Tzn.: wpadła wściekły do
      babci, że mu pod blokiem auto padło ( nie przyjmuje gazu), porwał moją komórkę
      ( bo oczywiście nie kupił karty do swojej) i zadzwonił do mechanika. Pojechał
      i okazało się , że w gaźniku był WŁOS!!!, i przez to się coś przytkało. No cóż
      mechanik - wujek ale i tak go skasował.
      A jeszcze jedno, faktycznie po porodzie przechodzi , ja miałam takie @@ że
      mdlałam z bólu, a odkąd urodziłam nie boli, trochę muli ale to wszystko.
      • ata76 Re: WIOSNA z UŚMIECHEM 17.03.05, 19:57
        Autentyczne wyjątki z opisów wypadków samochodowych sporządzonych przez
        kierowców w protokołach zgłoszeniowych PZU S.A.:
        1. Wracając do domu podjechałem do złego domu i zderzyłem się z drzewem którego
        nie mam.
        2. Inny samochód zderzył się z moim nie ostrzegając o swoich zamiarach.
        3. Myślałem, że mam opuszczone okno jednak okazało się, że jest podniesione
        kiedy wystawiłem przez nie rękę.
        4. Zderzyłem się ze stojącą ciężarówką nadjeżdżającą z drugiej strony.
        5. Ciężarówka cofnęła się przez szybę prosto w twarz mojej żony.
        6. Odholowałem swój samochód z jezdni, spojrzałem na teściową i uderzyłem w
        nasyp.
        7. Przechodzień uderzył we mnie i przeszedł pod moim samochodem.
        8. Facet był na całej drodze i wiele razy próbowałem go wyminąć zanim uderzyłem
        w niego.
        9. Budka telefoniczna zbliżała się, kiedy próbowałem zjechać jej z drogi
        uderzyła w mój przód.
        10. Nie chcąc zabić muchy wjechałem w budkę telefoniczną.
        11. Prowadziłem samochód już czterdzieści lat, kiedy zasnąłem za kółkiem i
        miałem wypadek.
        12. Broniąc się przed uderzeniem zderzaka samochodu przede mną uderzyłem
        przechodnia.
        13. Mój samochód był legalnie zaparkowany kiedy wjechał w inny pojazd.
        14. Mój samochód był prawidłowo zaparkowany w tyle innego samochodu.
        15. Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód, po
        czym zniknął.
        16. Byłem pewien, że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy kiedy
        go stuknąłem.
        17. Przechodzień nie miał żadnego pomysłu którędy uciekać, więc go przejechałem.
        18. Nie pamiętam dokładnie okoliczności wypadku, ponieważ byłem kompletnie
        pijany. W celu uzyskania dalszych szczegółów proszę zwracać się do policji.
        19. Kiedy wróciłam do samochodu to okazało się, że on umyślnie albo nieumyślnie
        zniknął.
        20. Jechałem do lekarza z chorym kręgosłupem, kiedy wypadł mi dysk, powodując
        wypadek.
        21. Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości.
        22. Dałem sygnał klaksonem, ale nie działał, ponieważ został skradziony.
        23. Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek w małym samochodzie z dużą
        buzią.
        24. Zdałem sobie sprawę, te może być nieciekawie. Golf jedzie nam w maskę.
        Spojrzałem na zegarek była 7:05.
        25. W pewnym momencie drzewo dostało się między kabinę ciężarówki i przyczepę.
        26. Jechałem sobie spokojnie, a tu nagle zaatakowała mnie wysepka tramwajowa.
        27. Cały dzień byłem na zakupach -kupowałem rośliny. Gdy wracałem do domu, to
        żywopłot wyrósł jak grzyb po deszczu, przysłaniając mi pole widzenia w taki
        sposób, że nie zobaczyłem nadjeżdżającego samochodu.
        28. Mój samochód przeleciał przez barierkę i wylądował w kamieniołomie. Mam
        nadzieję, że spotka się to z państwa aprobatą.
        29. Kiedy dojeżdżałem do skrzyżowania, nagle pojawił się znak drogowy w
        miejscu, gdzie nigdy przedtem się nie pojawiał i nie zdążyłem zahamować.
        30. Wjeżdżając na parking, uderzyłem w ogromną, plastikową mysz. (i w ryj
        dostała)
        31. Ubezpieczony nie zauważył końca mola i wjechał do morza.
        32. Jechałem powoli, usiłując dosięgnąć szmatki, aby wytrzeć okno, która
        zaczepiła się o fotel. Kiedy ją pociągnąłem, uderzyłem się w twarz, straciłem
        kontrolę nad kierownicą i wjechałem do rowu.
        33. Gdy przyjechałem z powrotem z pomocą drogową, moje radio znikneło.
        34. Ostrożnie przyhamowałem, aby ta kobieta upadła jak najdelikatniej.
        35. Zatrąbiłam na pieszego, ale on tylko się na mnie gapił, więc go
        przejechałam.
        36. Ten pieszy strasznie latał po szosie, musiałem kilka razy wykręcać, zanim
        na niego wpadłem.
        37. Źle osądziłem kobietę przechodzącą przez jezdnię.
        38. Kierowca, który przejechał człowieka: "Podszedłem do leżącego pieszego i
        stwierdziłem, że jest bardziej pijany ode mnie".
        39. Poszkodowany przeze mnie obywatel jest teraz w szpitalu i nie chowa urazy.
        Powiedział, że mogę korzystać z jego samochodu i wziąć jego żonę aż do czasu,
        kiedy wyjdzie ze szpitala.
        40. Zobaczyłem wolno poruszającego się starszego pana o smutnej twarzy, jak
        odbił się od dachu mojego samochodu.
        41. Motorniczy tramwaju potrącona przez samochód podczas przestawiania
        zwrotnicy: "Zostałam uderzona w tył mojej osoby i wywróciłam się na jezdnię".
        42. Świadek potrącenia pieszego: Zobaczyłem że w powietrzu na wysokości 2 do 3
        metrów leci, znany mi osobiście, mieszkaniec Orzechowa".
        43. Piesza potrącona przez samochód: "Stwierdziłam, że nie mam butów na nogach.
        Okazało się, że jeden but jest za kioskiem Ruchu, a drugi na dachu kiosku".
        44. Potrąciłam tego mężczyznę, który przyznał, że to jego wina, ponieważ już
        poprzednio był poszkodowany.
        45. Świadek potrącenia pieszego: "Usłyszałem jak Przemek krzyknął do
        głuchoniemego Tokarczuka: STÓJ".
        46. Samochód przede mną potrącił przechodnia, który jednak wstał, więc też na
        niego wjechałem.
        47. Pytanie: "Czy próbował pan dać ostrzeżenie?" Odpowiedź
        ubezpieczonego: "Tak, klaksonem" Pytanie: "Czy druga strona próbowała dać
        ostrzeżenie?" Odpowiedź ubezpieczonego : "Tak. Zrobiła muuuuuu"
        48. Tego byka chyba ugryzła osa, bo rzucił się na moje auto.
        49. Szczury rozmyślnie pożarły tapicerkę mojego wozu.
        50. W moim samochodzie zaczęły się bić dwie osy i zostałem ukąszony, przez co
        wjechałem w auto przede mną.
        51. Wyrzuciło mnie z samochodu, kiedy zjechał z szosy. Dopiero potem znalazły
        mnie w rowie dwie zabłąkane krowy.
        52. Usiłując zabić muchę, wjechałem na słup telegraficzny.
        53. Na samochód wpadła krowa. Później dowiedziałem się, że była trochę
        przygłupia.
        54. Ubezpieczony zostawił auto na polu. Kiedy wrócił, samochód zaatakowały owce.
        55. Wiedziałam, że pies jest zazdrosny o samochód, ale gdybym myślała, że coś
        się stanie, nie prosiłabym go,żeby prowadził.
        56. Doberman zjadł wnętrze samochodu, kiedy byłem w sklepie.
        57. Kiedy jechałem przez park safari, mój samochód otoczyły małe, brązowe,
        zezowate małpy. Gruba małpa zaczęła kręcić się na antenie mojego samochodu
        zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara. Pomimo moich usilnych starań nie chciała
        zaprzestać i mniej więcej w trzy minuty później zniknęła w poszyciu leśnym z
        anteną w pysku.
        58. Sprawca wypadku: "To jest niemożliwe, żebym jechał na piątym biegu.
        Jechałem na pewno na czwartym albo na piątym biegu".
        59. Ten pan jest bezstronnym świadkiem na moją korzyść.
        60. Jedynym świadkiem była pewna córa Koryntu, która tam stała w bramie, ale
        ona nie chciała podać swoich personaliów.
        61. Dziewczyna w samochodzie obok wystawiła na widok swoje piersi i wtedy
        wjechałem w auto przede mną.
        62. Powiedziałem policjantce, że nic mi nie jest, ale kiedy zdjąłem kapelusz,
        stwierdziła, że mam pękniętą czaszkę.
        63. Co mogłem zrobić, aby zapobiec wypadkowi? Jechać autobusem?
    • asiulka1976 ale znalazłam forum :O)) 17.03.05, 20:36
      hihihihihhii ciekawa jestem co wy na to
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24024
      Robie kolacyjke i zmykam do lozeczka, wykapalam sie i padam z nóg, do jutra surprised)
      • nitka111 Re: ale znalazłam forum :O)) 17.03.05, 20:51
        ja też zmykam , przyszłam a Was już nie ma sad((
        To do jutra papapa
        • cytrusowa Re: ale znalazłam forum :O)) 17.03.05, 23:10
          jako, że nie ma nikogo, sama do siebie będę pisać, hehehe.

          Tak sobie przeglądam inne fora i postanowilam przypomnieć istotę tego forum i
          to, od czego zaczęłam te wszystki nasze wątki, w pewnien piątek dnia 11 marca
          roku 2005.
          Otóz dziś moj dzień cyklu - siódmy!

          ciekawe...nie staramy sie ze wzgledów od nas niezależnych, ale jak będzie to
          dobrze. tylko, że czuje ze sie rozkladam niestetysad
          I to idzie cos, z czym myslalm ze już sie nie spotkam - czuje gardlo i trace
          glos, to znow bedzie zapalenie kratani czy tchawicy - jak kolwiek to zwal.
          Niestety to jest jedna z chorob na ktorą notorycznie zapadam,s zczególnie na
          wiosnę i wczesna jesień - pewnie powiązane z alergia niesttty.
          No ale nic, moze sie nie rozwinie...
          Na pewno sie nie rozwinie - szczególnie jak z cieplego, osiemnastostopniowego i
          slonecznego Koln przyjade wprost do deszczowego, ledwo dodatniego Gdańska.
          Hihi
          Ale se pogadalam.
          Sama do siebie
          jaka ja jestem dziwna
          a jak mi odbija
          ojojojoj
          hihihihih

          ale to nie glupawka!!!!

          .......

          po prostu w niedziele jeade do domuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
          • pszczolaasia Re: ale znalazłam forum :O)) 18.03.05, 08:19
            wraaaaaaacaaaaaaj do domu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • pszczolaasia znowu ja założyłam nowy wątek!!!!!!!!!!!! 18.03.05, 08:45

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka