Jeszcze nie mogę oswoic się z tą myślą,że się udało!! W środę(29dc)zrobiłam
raniutko test,mąż poszedł sprawdzić,bo strasznie się bałam,okazało się,że na
teście pojawiła się cieniutka kreseczka,nie było wielkiej radości tylko
strach,że ta blada krecha to następny znak(w grud.ciąża biochem.)że nic z
tego.Po 2 (31dc) dniach ponownie zatestowałam i pojawila się rownież kreska
delikatnie różowa,zadzwoniłam do gini kazała mi łykać nadal duphaston i się
nie martwić,bo we wczesnej ciąży nieraz tak bywa,że kreska jest bardzo
delikatna!
Jeżeli chodzi o objawy to bardzo bolą mnie sutki są b.wrażliwe,mam czasami
wzdecia i taką kluskę w gardle ze czasami się nawet dławię

nie wiem co o
tym wszystkim myśleć...boję się strasznie,że te krechy to jednak nie ciąża!!!
Chryste jak ja panikuję,jutro ponownie testuje,jak zobacze znowu bladą to
chyba padnę ze zmartwienia,tyle się o nich naczytałam

Jak myślicie mogę się cieszyć???