Dodaj do ulubionych

MOJ M. ma problem....

10.08.06, 21:31
Dziewczyny,

nie mam oczywiscie komu sie wyzalic wiec skrobie sobie tutaj, bo po to niby te
forum...niektóre z Was mnie znaja i wiedza, jak sytuacja u mnie
wyglada...niestety wszystko zaczyna sie komplikowac, co doprowadza mnie do
rozpaczy i niemocy ( popadam w histerie!)... staram sie jak głupia, rzuciałam
palenie, biore filok, dbam o siebie, mierze tempke, kupuje testy ovu,
szprycuje sie CLO ( skutki uboczne!!!) i luteina, a moj maz w najbardziej
płodnym okresie (dzis 13 dc przy 26- 30 dniowych) nie
moze.................buuuuuuuuuuuuuuuubuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu.....bo
jest przemęczony i pada z nóg...a ja mam takiego DOŁA, że szok...czuje sie
bezradna i oszukana przez los....dlaczego mnie cos takiego spotyka? niech ktoś
mnie pocieszy bo zwariuje chyba......

aga
Obserwuj wątek
    • jutka_25 Re: MOJ M. ma problem.... 10.08.06, 22:11
      Aga nie łam się! Wiem że to bardzo trudne do zniesienia zwłaszcza że się czeka
      na te właściwe dni a tu nic z tego... Mimo wszystko spróbuj jakoś zrozumieć
      męża i nie mieć mu tego za złe, on też jest tylko człowiekiem. Zapewne niedlugo
      Wam się uda, trzeba być dobrej myśli! Ściskam Cię mocno i pozdrawiam. ( Mam
      nadzieję że chociaż odrobinkę Cię pocieszyłam?) Trzymaj się pa
      • malutka1939 Re: MOJ M. ma problem.... 10.08.06, 22:27
        agulka przytul sie do męża jemu też to na pewno jest potrzebne, skoro dzis 13 dc
        moze jutro spróbujecie a jak nie to następnym razem może to mało pocieszające
        ale najważniejsze jest to że jesteście razem że macie siebie a nikt nie jest
        maszynka prawda smile)
    • bulinkaj Re: MOJ M. ma problem.... 10.08.06, 22:25
      jak czytałam Twoją wypowiedź to zrobiło mi się smutno i przypomniały mi się
      chwile, kiedy u mnie było podobnie. Gdy zaczęliśmy się starać, postanowiłam
      zadbać o siebie, zaczęłam się zdrowo odżywiać (rano przed pracą śniadanie-czego
      nie nawidzę), więcej warzyw, owoce, czasami jogurty (nie znoszę jogurtów),
      folik, mierzenie temperatury, mnóstwo marchewki (podobno lepszy śluz) i co?
      Trzy kilo do przodu! Ale to nic. A On? Czasami powiedział, że zmęczony, nie ma
      ochoty... Boże, jak mi się ryczeć chciało... Ale dzisiaj już tak nie podchodzę
      do tego (choć nadal folik, warzywka itp). I to dziwne, ale jakoś już dawno nie
      usłyszałam, że jest zmęczony... To częściej mnie dopada przemęczenie. Więc
      głowa do góry! Będzie dobrze!
      • agulka25 Re: MOJ M. ma problem.... 10.08.06, 22:38
        Dziewczyny
        dziekuje za dobre słowo...przynajmniej moge spojrzec na to z innej strony...juz
        mi chyba ciutke lepiej...


        pozdrawiam mocnitko

        aga
        • cierpliwa79 Re: MOJ M. ma problem.... 11.08.06, 07:17
          hej a moze jak pada z nóg i jes zmęczony ze nie ma na nic siły to , po kąpieli
          zaproponuj że zrobisz mu plecy wymasujesz a on niech tylko lezy i tylewink
          najpierw plecki później przecie można się przemieścić w inne miejscewink, a
          wszysko tak można przecie pokierowac że ochotka to mu przyjdziewink
          • agulka25 Re: MOJ M. ma problem.... 11.08.06, 08:16
            dobry pomysł...tyle, ze nie działa....sorki, ale ja wiem jak mamsie zajac moim
            mezem....u niego jest ,,znieczulica''............niestety...

            ale dzieki za rade

            pozdrawiam..

            aga
            • ea_w Re: MOJ M. ma problem.... 11.08.06, 09:49
              Droga Agulko!
              Mysle, ze wyluzowanie jest bardzo wazne, choc ciezko o nie, nawet bardzo. Ja od
              kilku miesiecy (od stycznia) czytam to forum, nie nie jestem starajaca sie, moj
              M. nie ma ochoty na dzieckosad, ale w ciagu tych miesiecy z Wami tez
              przerabialam rozne histerie i rozpacze i ciagle zadawalam sobie pytanie
              dlaczego? Prowokowalam Go, zapewnialam, ze teraz jest bezpiecznie, a kiedy
              kolejne @ spoznialy sie, ludzilam sie, ze jestem w ciazy, a moj M. juz nie
              chcial sie ze mna po prostu kochac, przestraszyl sie. Teraz podchodze do tego
              inaczej, z wiekszym dystansem. Czytam formum, bo lubie i mam ochote. Kocham sie
              z M. bo lubie i mam ochote, nie mysle jedynie o prokreacji. Dziewczyny pisza,
              ze to przychodzi samo, w najmniej oczekiwanym momencie. Mysle, ze nas tez
              kiedys dopadnie, tak znienackawink
              Pozdrawiam serdecznie
              • iguana27 Re: MOJ M. ma problem.... 11.08.06, 11:12
                agulko dobrze cię rozumiem, mój M. miał tak samo w 12 i 13 cyklu naszych starań.
                Pamiętam że jednego dnia podchodziliśmy 3 razy i nic. Ale wiem że to moja wina
                ponieważ o niczym innym nie mówiłam. W lipcu już nie mówiłam że robimy
                dzidziusia tylko działaliśmy i wszystko było ok.
                • agulka25 Re: MOJ M. ma problem.... 11.08.06, 17:08
                  własnie...ja o niczym innym nie mowie tylko o dziecku, ale moj M. tez...ostatnio
                  kilka razy dopytywał sie kiedy mam ,,te'' dni, zeby sie wstrzelic, wiec
                  myslalam, ze tak jest dobrze...ale sie pomyliłam. Chyba juz wiem co mu sie stało...

                  ...bo dzis powrócil z pracy jak aniol na skrzydłach i bylo cudownie...hihihi,
                  wiec obiecałam sobie, ze juz mowic odziecku nie bede, a sex bede traktowac jak
                  przyjemnosc, a nie obowiazek dokonania czegos....dziekuje Wam
                  dziewczynki...jestes super

                  pozdrawiam mocno

                  aga
                  • cierpliwa79 Re: MOJ M. ma problem.... 11.08.06, 19:51
                    eeeee tobie radziłam a mój M zjadł obiad i padł "trupem" n awyrko z zasnął snem
                    kamiennymcrying godz(19) mam nadziej że zregeneruje sszybko siły i jeszcze dzis
                    pozytek z niego będę miaławink w sumie to nie wiem czemu taki padnięty jest??
                    ep....
                    • iguana27 Re: MOJ M. ma problem.... 11.08.06, 20:23
                      A ja mojego nie widziałam już 2 tygodnie, on w pracy a ja relaksuje sie u
                      rodziców przed trudami związanymi z powrotem do belferskich obowiązków. Jutro
                      rano testuję - zobaczymy co się dzieję (pisałam o tym tutaj -
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19585&w=46745098)
                      • agulka25 Re: MOJ M. ma problem.... 11.08.06, 20:32
                        iguana: trzymam kciuki....

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka