Dodaj do ulubionych

Wasze Otoczenie

12.05.07, 19:30
Witam Was serdecznie,
U mnie to chyba zaczyna się 3 rok starań ........już mi się nie chce liczyć,
tyle to już czasu się staramy.......
Od roku zaglądam tu na forum i cichutko sobie czytam.......to czytanie
pomaga..... chęć pogadania z kimś kto w pełni mnie zrozumie i przeżywa
dokładnie to co ja....
Zaczęłam dokładniej przypatrywać się znajomym parom z nadzieją, że może
któraś z koleżanek ma podobny problem...tak żeby się spotkać, pogadać,
poużalać nad złym losem, poradzić się....(...nie to że życzę im tego –
absolutnie!, ale myślałam że może jest ktoś taki wśród znajomych, kto tak jak
ja cichutko marzy o dziecku, a w towarzystwie udaje że nie ma problemu....).
Kiedyś na któreś z kolei wizycie u gin, rozpłakałam się tak po prostu,
lekarka powiedziała mi, że jest tak wiele par mających taki sam problem... że
nawet sobie sprawy nie zdaję .......A ja w towarzystwie ciągle słyszę o
ciążach, dzieciach o planowaniu .....i to już nie jest dla mnie miłe, nie
wiem jak się zachować, cokolwiek powiem wydaje mi się to sztuczne L. Czuję po
prostu, że nie mam z kim o tym pogadać. ...A tu na forum jest Was tak wiele i
tak wspaniale się wspieracie J Więc dołączam się do Was, już nie będę tak
sobie cichutko czytać ale jak by co służę radą (mam wszystkie badania za
sobą) i będę wspierać na duchu. Trzymam kciuki za Was wszystkie. Naprawdę
dowiadując się tu na forum, że któraś z Was spodziewa się dzidziusia to tak
się cieszę, że uśmiecham się do mojego monitorka i myślę: „cudnie że im się
udało”!
A wy? jak to jest u Was z otoczeniem? Znajomi, rodzina wie że staracie się i
nie wychodzi?
U nas jednak to jest temat tabu.sad

Pozdrawiam serdecznie
pepe9917
Obserwuj wątek
    • ivinka275 Re: Wasze Otoczenie 12.05.07, 19:43
      Hej Pepe, witam cieplutko, choć przyznam, że jednak troszkę smutno czyta się
      takie posty jak Twój, bo 3 lata starań to chyba już nie przelewki. Życie czasem
      daje w kość. Wierzę, że wszystkim nam tutaj się uda, tylko trzeba troszkę
      poczekać na swoją kolejkę (to moja naiwna interpretacja, ale trzymam się jej
      kurczowo i również czekam na swoją).
      Czytaj i pisz, tu są fajne dziewczyny, a swoimi radami możesz również przynieść
      pomoc innym. Super to.
      Ja prawie płaczę słysząc o kolejnej ciąży w swoim otoczeniu, to cieszy tylko w
      pierwszym momencie, a jak już euforia z przyszłymi rodzicami przejdzie to w
      samotności żadna siła nie może zatrzymać moich łez sad
      Dlatego jestem na forum, żeby wesprzeć i czuć wsparcie.
      W moim otoczeniu coraz więcej osób wie o problemie, ale to chyba dlatego, żeby
      uciąć pytania o powiększenie rodziny, które słyszymy już od trzech lat.
      Czuj się jak u siebie, ściskuję serdecznie i do niebawem na tym forum smile
    • ewinka22 Re: Wasze Otoczenie 12.05.07, 19:50
      Witamy Cię zatem serdeczniesmile
      W odpowiedzi na Twoje pytanie to w moim otoczeniu takiem "rzeczywistym" nie ma nikogo, albo przynajmniej nie wiem o nikim kto miałby problem z posiadaniem dzidziusia.Cały czas nowe ciąże maleńkie dzieci...Teraz już jakoś takie to dla mnie radosne, ale kilka miesięcy temu nie mogłam sobie z tym poradzić...Nie byłam zazdrosna, tylko smutna, że my chcemy, a jakoś nie wychodzi...nie umiałam się cieszyć szczęściem innych. Teraz mogęsmile

      Rodzina najbliższa i znajomi wiedzą, że się staramy, ale narazie bez efektów niestety...Staramy się od lutego zeszłego roku (14 cykli). Nigdy tego nie ukrywaliśmy i szczerze to jakoś nigdy nikt na nas nie napierał, ani nie był wścibskismile

      No w każdym razie raz jeszcze witam i życzę Tobie i sobie i nam tutaj wszystkim owocnych staraneksmile Ewa
      • pepe9917 Re: Wasze Otoczenie 12.05.07, 19:56
        Dziękuję Wam za ciepłe słowa smile
        ..Właśnie te pytania "..a kiedy Wy.."...itp...chyba zacznę szczerze odpowiadać
        żeby ucinać temat...te dociekliwe pytania strasznie bolą ...ale trzeba sobie
        radzić smileOstatnio mi to lepiej idzie....
        • wiosenka1 Re: Wasze Otoczenie 12.05.07, 22:20
          Witam Cie i ja droga Pepe, ja mam juz jedno dziecko wiec ciut z innej
          perspektywy spogladam na wszystko, ale nosze ciezar przygladania sie jak rosna
          plus minus roczne maluchy moich kolezanek, maluchow sporo bo sztuk 8, wszystkie
          mialysmy podobne terminy, mojej corci sie nie udalo, zal ogromny.

          Obecnie rozpoczal sie 4 cykl staran, w sumie to tylko najblizsi cos tam
          podpytuja, jedni wiedza mniej drudzy wiecej, tym bardziej nie staram sie dlugo,
          ale oni tez raczej pytaja ze wzgledow innych, czy ja juz doszlam do siebie, czy
          juz mozemy dzialac, bo ostatnia ciaze dosc dlugo nosilam i nie szybko moglam
          sie starac.

          Jestem za mowieniem najblizszym otwarcie jak sie sprawy maja, ja bym nie
          potrafila, to dla mnie bylby dodatkowy ciezar. Mam kolezanke no wlasnie niby
          bliska, ale Ona nic kompletnie o tym nie mowi, niby twierdzi ze rok sie
          staraja, ale mysle ze dluzej, nie rozumiem jak mozna nie rozmawiac, ja zawsze
          bylam wylewna, moze czasami az za bardzo.

          Pozdrowionka.
    • ola_mi81 Re: Wasze Otoczenie 13.05.07, 12:42
      Witamsmile
      to co zauwazyłam w swoim otoczeniu, to oczywiscoiie jest sporo par, które bez
      problemu o dzidziusia sie wystarały, ale zauwazyłam,że sporo tych którzy sie
      starali, nie mówili o tym , gdzies tam po czasie przyznaja się ,że próbowali
      przez pół roku czy rok i dopiero zaskoczyło.
      Ja nie mówię wszystkim, wiedza o tym przyjaciółki, siostrom dałam coś do
      zrozumienia, a tak nie mam potzreby dzielenia sie tym z całym moim otoczeniem.
      Najwiekszą ulge psychiczną przynosi mi to forumsmile to chyba najlepsza terapia,
      super kobietki, nie sądziłam,że wirtualne " wsparcie" może przniesc takie
      efekty...
      serdecznie pozdrawiam
    • olawlodarczyk1 Re: Wasze Otoczenie 14.05.07, 08:22
      Pepe, witaj na forumsmile
      W moim otoczeniu temat starań to tabuuncertain Dzieci się pojawiają, ale po jak długich
      staraniach, nikt nie wie. O moich staraniach też nikt nie wie, nikt też nie wie,
      prócz rodziców i brata, o poronieniu. Teraz o naszych próbach wie tylko moja
      mama i przyjaciółka.
      A co do pytań...Dobijają mnie teksty sąsiadów, znajomych, koleżanek z pracy,
      kiedy drugie. "Jedno takie ładne wam wyszło, to bierzcie się za drugie!" I co
      mam odpowiadać? Że moje dziecko miałoby już kilka miesięcy, gdybyśmy Go nie
      stracili??? Że dałabym wszystko, żeby mieć już drugie? Na razie robię dobrą minę
      do złej gry, ale jestem bliższa ułożenia jakiejś odpowiedzi na te głupie,
      nachalne pytania!
      • napy Re: Wasze Otoczenie 14.05.07, 11:50
        cieszę się że ktoś poruszył ten temat.staramy sie już 2,5 roku, efektem naszych
        starań są 3 poronienia. rodzina i w pracy wiedzą tylko o jednym gdzyż po
        pierwszym tak mnie pocieszali (niektórzy tak fałszywie) że popadłam w
        nerwicę.teraz na głupię pytania koleżanek w pracy (rodzina domyśla się że
        pewnie jest coś nie tak) odpowiadam pytaniem na pytanie np koleżanka ma jedno
        dziecko bo drugie to za dużo pieniędzy do wydania to pytam ją czy nie uważa że
        jej czas ucieka... he he he chamskie ale skuteczne.szwagierka w 8 miesiącu
        ciąży robi mi wymówki że jestem glupia bo sie nie leczę... miałabym termin 2
        tygodnie wcześniej, znam przyczyne poronień i jestem pod stała opieką
        lekarza...najbardziej boli taka ludzka ciekawość bez względu na to czy może to
        kogoś urazić czy nie... teraz zaczęłam starania mam nadzieje że w końcu sie
        wszystko uda i zamkną sie usta wścibskim i ciekawskim ludziom... pozdrawiam was
        wszystkie i głowa do góry
        • aanetkaw74 Re: Wasze Otoczenie 14.05.07, 12:05
          patrząc na moje otoczenie witdzę że mnóstwo osób nie miało żadnych porblemów
          ale jest też pare par które miały (mają) są dwa małżeństwa które już
          zaadoptowały maluchy, jedno które ma problemy ale to są moje przyjaciółki
          jeszcze ze studiów to wiem. ale rzeczywiście mam wrażenie że problemy z
          zajściem w ciąże są tematem tabu, nasi bliscy znajmoi dopiero po zajściu
          przyznali się że był to dla nich problem. odnosnie bezmyślnych i boloących
          tekstów "kiedy dziecko" z dośwaidczenia wiem że najlepiej jest wszytkim
          powiedzieć co się wydarzyło, u mnie wszyscy wiedzą że umarła mi córeczka i dwa
          razy poroniłam i po prostu dają mi spokój, i dobrze.
          napy jeśli nie jest to dla ciebie problemem pisałaś że zansz przyczynę poronień
          u cibie, mogałbyś powiedzieć co to było?
          • napy Re: Wasze Otoczenie 14.05.07, 12:58
            zespół antyfosfolipidowy... wykryty po 3 poronieniu
            • aanetkaw74 Re: Wasze Otoczenie 14.05.07, 13:24
              ja też mam podejrzenie tego zespołu choc nie wychodzi w badaniach rozumiem że
              gine skierował cię na te badania doiero po 3 poronieniu ?
              • napy Re: Wasze Otoczenie 14.05.07, 13:34
                ha ha ha. sama się skierowałam bo to już miał byc 3 przypadek bo wszystko
                ok.nie dalam się zbyc i na własną ręke porobilam badania i trafiłam w samo
                sedno problemu.a po 2 poronieniu lekarz specjalista wysokiej klasy rzekł:"moja
                znajoma ronila 9 razy a teraz ma dziecko" zrezygnowałam z jego usług bo do 9
                poronień nie mam zamiaru próbować.
                • aanetkaw74 Re: Wasze Otoczenie 14.05.07, 14:27
                  zgrozą wieje od takiego lekarza, ale podobno ginekolodzy to niestety kiepscy
                  lekarze, ja jestem zadowolona z mojej gine ale miałam chwile zwątpienia i 2
                  razy wybrałam sie na konslutację do znanych krakowskich sław, no i bardzo
                  marnie wypadli przy mojej gine, a jeden to mnie wręcz zagiął swoją niewiedzą
                  (jak człowiek tyle czasu ma problemy, męża lekarza no i ciągle czyta na bieżąco
                  w internecie to wtedy juz mu nie wcisną byle głlupoty). ja choć nie mam
                  stwierdzonego zespołu jestem tak traktowana, zdaniem mojej gine jeżeli sa dwa
                  poronienia o nieznanej etiologii i testy nie wykazują zespołu to i tak się
                  traktuje ciężarną tak jak by go miała, tak więc zażywam acard zastanawiam się
                  nad clexane. a żeby było śmieszniej mój kupel gine bardzo się zdziwił słysząc
                  to. dlatego jestem zdania że nigdy niemożna ślepo wierzyć sowjemu learzowi.
                  ostatnio jak byłam na badaniach w kolejce przede mną stało jakieś zpłakane
                  dziewcze, patrząc po badaniach od razu wiedziałam w czym jest problem, póxniej
                  porozmawiałysmy no i się przyznała że jest po trzech poronieniach tylko że
                  oobie która ma problemy z kasą gine zlecił cytomegalie ( co w ogóle nie je=st
                  konieczne) anie zlecił jej zrobienia zespołu antyfosfolipidowego. ręce opadają
                  • napy Re: Wasze Otoczenie 14.05.07, 15:40
                    ja gdyby nie mój upór i to że mialam byc lekarzem więc sie troche orientuje, to
                    pewnie dalej byłabym w punkcie wyjścia.ale masz racje w krakowie te sławy sa
                    mocno przereklamowane... pozdrawiam
    • noemi27 Re: Wasze Otoczenie 14.05.07, 11:54
      Witaj Pepe,
      Miałam podobnie w towarzystwie. Było nas 7 babeczek, które miały tzw." świete"
      piatki, na których się spotykałyśmy i paplałyśmy. potem przyszły nasze śluby,
      potem jak na zawołanie wszystkie pokolei zaciążały ( i to jedno dziecko po
      drugim). Mnie się też udało, ale niestety poroniłam. No kontakt się urwał, bo
      nie miał mnie kto wysłuchać w tym bólu i problemach zdrowotnych.
      Zmieniłam otoczenie.
      Obecne wie i zna problem, ale nie robi z tego powodu wielkiego zagadnienia
      tylko cierpliwie czekają i interesują się jak tam z naszym zdrowiem. I to jest
      fajne.
      Dobrze jest miec przy sobie ludzi, którzy mają już swoje maleństwa i potrafią
      człowieka zrozumieć i wesprzeć. Takiego życzę i Tobie Pepe.
      Ps. My staramy się 2 lata (za pasem 2 poronienia, stos badań i operacja). Wciąż
      pozytywnie nastawieni do życia smile Tego też Ci życzę z całego serca.
      • olawlodarczyk1 Re: Wasze Otoczenie 14.05.07, 13:38
        Noemi, skąd ty po takich przejściach masz tyle pozytywnej energii, tyle wiary???
        Podziwiam!!! Sprzedaj receptęwink
        • noemi27 Recepta :) 14.05.07, 14:39
          Mówią, że samo to, że dochodzi do zapłodnienia to cud, a przeciez cuda zdażają
          się codziennie smile Trzeba wierzyć, że i nam się taki cud przytrafi. Przyjdzie
          właściwy czas i pora... Tylko pozytywne nastawienie i wiara w to, że się uda
          może sprawić, że faktycznie to się stanie! Jak ta możliwość się wyczerpie, to
          zawsze pozostaje adopcja.
    • lacianka Re: Wasze Otoczenie 14.05.07, 12:16
      Witam Cie Pepe rownie serdecznie jak pozostale dziewczyny. Widze duze
      podobienstwo pomiedzy naszymi doswiadczeniami. My jestesmy juz prawie 3 lata po
      slubie i slysze nieustanne pytania "A wy kiedy?", ze to pewnie z wygody jeszcze
      nie mamy potomka, ze latka leca itp, itd. I to zarowno w rodzinie jak i w
      pracy. Ludzie sa bardzo nietaktowni i nie zdaja sobie sprawy z calej sytuacji,
      nie pomysla ze moze to sprawiac przykrosc...
      A do tego jeszcze w mojej firmie w ciagu ostatnich 10 dni urodzily sie 3
      dziewczynki...
      • lusiasia Re: Wasze Otoczenie 14.05.07, 15:40
        my sie staram 3,5 roku, obecnie podchodzimy do 1 in vitro

        moj kuzyn z zona staraja sie od dobrych 2 lat, nie wiem czy sa na jakims etapie
        leczenia, wiem ze mowia o tym "staramy sie, nie wychodzi", na wigili zyczylysmy
        sobie nawzajem "dzidziusia" (kazdy wiedzial o co chodzi, oni sa 4 a my 5 lat po
        slubie)

        znam tez pare, ktora stara sie 5 lat, wiem ze sie lecza (jezdza do kliniki, ale
        jakie zabiegi nie pytam) i wiem ze dzidziusia narazie nie ma

        a tak poza tymi przypadkami, wszyscy albo maja juz dzieci albo planuja, albo sa
        w 2-3 ciazy (najczesciej)
        mam tez kolezanki samotne, ktore tez dzieci nie maja
        i np kuzyna mlodszego o 9 lat co ma 2 letnia corke

        takie zycie
        • zandaria Re: Wasze Otoczenie 14.05.07, 17:57
          My z mężusiem jesteśmy prawie rok po ślubie i zaczynają się powoli pytania o
          potomstwo.O tym,że się od 4 miesięcy staramy i na razie bez efektu-wiedzą tylko
          moi rodzice i moja siostra.Do niedawna każdy sms od mojej siostry zaczynał sie
          od słów:To kiedy wreszcie zostanę ciocią?"Powiedziałam jej,że się bardzo
          staramy,ale nam ten dzidziuś jakoś nie chce się począć i żeby to uszanowała-od
          tamtej pory mam spokój.Na szwagra ostatnio prawie warknęłam,żeby nam takich
          pytań nie zadawał,bo to nasza prywatna sprawa.Większość moich koleżanek na razie
          nie planuje potomstwa,wierzą,że kiedy już będą w pełni ustabilizowane
          finansowo-to wtedy wystarczy pstryknąć palcami i od razu piękna donoszona
          ciąża.Tego im oczywiście wszystkim życzę,tylko,że ja tylko zaczynam żałować,że
          tak póżno się za tego dzidziusia zabrałam.Tylko jedna koleżanka stara się z
          mężusiem o dzidziusia-podobnie,jak my -od kilku miesięcy,więc mam z kim o tym
          pogadać.I pomyśleć,że będąc na ostatnim roku studiów zdarzyło mi sie robić test
          ciążowy i wtedy niemalże modliłam się o jedną kreseczkę-miesiąc temu modliłam
          się o dwie,bez skutku....
          • pepe9917 Re: Wasze Otoczenie 16.05.07, 19:38
            ....właśnie kidyś myślalam ze wystarczy "pstryk" smile i już dzidzia gotowa ...jak
            bardzo sie rozczarowałam...
            Pamiętam jak zaczynałam staranka to nie chciałam tak odrazu chciałam nacieszyć
            się "starankami"...
            Ostatnio znajomi mówili że przygotowują sie do ciąży....(folik, rzucanie
            palenia..i takie tam..- raneee pamiętam to samo! co ja nie wyrabiałam jak sie
            przygotowywałam) chciałam powiedzieć im, żeby odrazu zaczynali!, bo nigdy nie
            wiadomo....ale nie chciałam zabierac im radości z przygotowywania
            sie smile ....pewnie im sie uda ...

            Pozdrawiam Was wszystkie
            • olawlodarczyk1 Re: Wasze Otoczenie 17.05.07, 08:52
              Ja też myślałam, że to takie hop siup, chcę i mam, tym bardziej, że dwie ciąże
              za pierwszym podejściem....Ale to jednak nie takie prosteuncertain
        • lavazza2 Re: Wasze Otoczenie 14.05.07, 18:24
          czesc lusiasia, podchodzicie do in vitro? a badania wczesniej nie wykazały jaka
          jest przyczyna, że nie możecie mieć dzidziusia? powodzenia i trzymam kciuki!!!
          • lusiasia Re: Wasze Otoczenie 14.05.07, 19:00
            Mamy kilka przyczyn potencjalnych: sperma, fsh, moze jakies problemy z
            tworzeniem dobrej jakosci zarodka, moze przeciwciala
            ale jak to lekarz stwierdzil jeszcze moze wyjsc duzo roznych rzeczy,
            przy in vitro sie troche sprawa rozjasni

            • batonikprzemek Re: Wasze Otoczenie 17.05.07, 18:44
              Witajcie dziewczyny. Ja też mam ponad rok starń o drugie dziecko i dzięki Bogu
              chociaż cudownego synka 4 latka, który czeka na rodzeństwo. Posiadanie drugiego
              dziecka jeszcze miesiąc temu przerosło mnie psychicznie. Od miesiąca robię
              badania hormonów i nawet HSC w szpitalu. W rodzinie nikt nie wie o naszych
              problemach, nie chcę na ten temat rozmawiać. Ale ostatnie stwierdzenie mojego
              taty: "wy chyba będziecie mieć drugie jak zaadoptujecie" normalnie mnie dobiło.
              Zgadzam się że ludzie i nawet ci bliscy nie mają wyczucia tematu.Nic czekam ,
              myślę, marzę i ciągle liczę, że będzie kiedyś ten cudowny dzień. Pozdrawiam Was
              wszystkie - dobrze że jesteście bez Was byłoby mi bardzo źle. Szczęśliwego
              zakończenia dla wszystkich.
    • gosif Re: Wasze Otoczenie 24.05.07, 14:07
      hej!doskonale wiem co przezywasz.za nami juz drugi rok staran, a lata leca.robi
      sie coraz bardziej nerwowo.kazda @ przezywam tak samo bol, cierpienie i tona
      lez.moj maz jest wiekszym optymista, ciagle jest przy mnie i mnie pociesza.a
      najblizsza rodzina wie, interesuje sie postepami.ale ja nie lubie o tym mowic,
      rozmawiam tylko z mezem.uwazam, ze nikt (majac dzieci) nie jest w stanie sobie
      wyobrazic co przezywam.
      • martucha90 Re: Wasze Otoczenie 24.05.07, 15:22
        Moja teściowa ciagle się wypytywała. Wszystko ją prowokowało. Westchnęłam
        sobie: "zjadłabym coś słodkiego", a ona zaraz "może jesteś w ciąży?!". To było
        bardzo przykre. Każde takie pytanie warzyło mi humor na resztę dnia sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka