Witam Was serdecznie,
U mnie to chyba zaczyna się 3 rok starań ........już mi się nie chce liczyć,
tyle to już czasu się staramy.......
Od roku zaglądam tu na forum i cichutko sobie czytam.......to czytanie
pomaga..... chęć pogadania z kimś kto w pełni mnie zrozumie i przeżywa
dokładnie to co ja....
Zaczęłam dokładniej przypatrywać się znajomym parom z nadzieją, że może
któraś z koleżanek ma podobny problem...tak żeby się spotkać, pogadać,
poużalać nad złym losem, poradzić się....(...nie to że życzę im tego –
absolutnie!, ale myślałam że może jest ktoś taki wśród znajomych, kto tak jak
ja cichutko marzy o dziecku, a w towarzystwie udaje że nie ma problemu....).
Kiedyś na któreś z kolei wizycie u gin, rozpłakałam się tak po prostu,
lekarka powiedziała mi, że jest tak wiele par mających taki sam problem... że
nawet sobie sprawy nie zdaję .......A ja w towarzystwie ciągle słyszę o
ciążach, dzieciach o planowaniu .....i to już nie jest dla mnie miłe, nie
wiem jak się zachować, cokolwiek powiem wydaje mi się to sztuczne L. Czuję po
prostu, że nie mam z kim o tym pogadać. ...A tu na forum jest Was tak wiele i
tak wspaniale się wspieracie J Więc dołączam się do Was, już nie będę tak
sobie cichutko czytać ale jak by co służę radą (mam wszystkie badania za
sobą) i będę wspierać na duchu. Trzymam kciuki za Was wszystkie. Naprawdę
dowiadując się tu na forum, że któraś z Was spodziewa się dzidziusia to tak
się cieszę, że uśmiecham się do mojego monitorka i myślę: „cudnie że im się
udało”!
A wy? jak to jest u Was z otoczeniem? Znajomi, rodzina wie że staracie się i
nie wychodzi?
U nas jednak to jest temat tabu.
Pozdrawiam serdecznie
pepe9917