Dodaj do ulubionych

Martucha wraaaacaaaaj....

27.05.08, 17:46
Marta smutno bez Ciebie... wracaj już do nas;-((( chlip, chlip, chlip....
stęskniłam się za Tobą....

Bushko Jabłuszko....
Obserwuj wątek
    • uccellino Popieram. Tak dłużej być nie może! 27.05.08, 21:46

      • mjulka Martuś:) 28.05.08, 11:13
        i ja się pożebrzę o Twoje towarzystwosmile
        brakuje tu Ciebiesmile

        *już chyba pokazałaś M, że umiesz żyć bez netusmile, nie?*
        • viktoria1980 Re: Martuś:) 28.05.08, 20:46
          no właśnie smile co to za porzucanie w trakcie misji, misja to misja trzeba do
          końca trwać - to jak służba dla ojczyzny wink
          • martucha90 Re: Martuś:) 29.05.08, 11:06
            Jesteście kochani wink Zajrzałam "tylko na chwileczkę" i jaka miła
            niespodzianka. Wczoraj zdałam relację eMowi, że od soboty czy
            niedzieli zaglądałam tylko na chwileczki, w sumie 5 minut
            wszystkiego, i że nie napisałam ani jednego postu. Ucieszył się
            chłopina, że tak mi dobrze idzie. A teraz się złamałam! Będzie znów
            zmartwiony...

            Bushko, masz bardzo obiecujący wykres wink

            Pozdrawiam i ściskam Was wszystkich wink

            (U mnie w temacie groszka nic nowego)
            • mjulka Re: Martuś:) 29.05.08, 15:50
              łelkambeksmile
              • bushko Re: Martuś:) 29.05.08, 18:08
                Marta dobrze, że wróciłaś...wink)) tylko już nie znikaj... pliiiiis;-D
                A co do mojego wykresu, to patrząc dzisiaj na tempkę tak się
                nakręciłam, że... no nigdy tak nie było... spokorniałam trochę i
                wiem, że trzeba czasu...i cierpliwości...
                • martucha90 Re: Martuś:) 29.05.08, 19:58
                  Będę zaglądać wink Ale pisać mniej, teraz pracuję na dwa fronty, a
                  właściwie na trzy... Co ja plotę. Otóż tak, do tej pory w pracy
                  zbijałam bąki, mogłam sobie hasać po forach do woli i jeszcze
                  jakiegoś pasjansa czy inne kierki strzelić od czasu do czasu. A
                  teraz dowalili mi mnóstwo terminowych obowiązków i tylko słyszę czy
                  to już zrobione, czy tamto... Więc w pracy robię za dwóch. A trzecia
                  robota to fucha, załatwiłam sobie zleconko i będę je musiała
                  trzaskać wieczorami. Teraz niby trzaskam wink, M się małym zajmuje.
                  Nie mogę oszukiwać, muszę się brać za robotę...
                  Chyba Wam jeszcze nie mówiłam, ale ja już od dawna powinna zmienić
                  robotę, bo w tej się marnuję, mam depresję pracową i inne takie.
                  Czemu nie składam wymówienia i po prostu nie odchodzę? Ano, znacie
                  to: przecież zaraz będę w ciąży... więc nie mogę nowemu pracodawcy z
                  brzuchem przyjść albo tak od razu w ciążę zajść... musiałabym
                  odłozyć starania, trochę popracować (ile to jest trochę, rok? dwa?)
                  i dopiero potem... to lepiej w starej pracy ciążę odbyć, potem
                  macierzyński, a potem szukać nowej... itede, itepe... tylko
                  to "zaraz będę w ciąży" już 1,5 roku trwa, ja nie jestem coraz
                  młodsza, tylko wręcz przeciwnie <zaskok, przecież zawsze byłam
                  młoda>
                  No dobra... to już idę do tego zlecenia...
                  Całusy i uściski od takiej jednej miski
                  co 10 kilo za dużo ma
                  ale za to do roboty gna
                  wink
                  Chyba mam "syndrom mjulki" ...
                  idę!
                  do roboty marta!!!
                  • bushko Re: Martuś:) 29.05.08, 20:08
                    Pracuj Marta pracuj... ani się obejrzysz a Groszek sam nie wiadomo
                    kiedy urośniewink))

                    A co to jest 'syndrom mjulki'????

                    Bushko.
                    • martucha90 Re: Martuś:) 29.05.08, 21:44
                      Syndrom mjulki to jak się rymuje wink
                      Właśnie się popłakałam jak bóbr, ryczałam, ryczałam, obsmarkałam się
                      i... już mi lepiej wink
                      To wracam do roboty, ale czasem zerknę wink
                      • bushko Re: Martuś:) 29.05.08, 22:40
                        A czemu Martusia się popłakałaś...? Do pms to u Ciebie jeszcze
                        daleko..... A ja robię się coraz bardziej drażliwa... już parę razy
                        warczałam na M...
                        • martucha90 Re: Martuś:) 29.05.08, 23:09
                          Bo ja taka nieszczęśliwa pracowo jestem ;-((( Zmieniłabym pracę już
                          dwa lata temu, ale wybrałam inne wyjście - groszek. Zajdę sobie -
                          myślałam - i mam was gdzieś. Co mnie wkurzyli, jakichś durnowatych
                          obowiązków dołożyli, to ja sobie myślałam - lada dzień was zaskoczę
                          wiadomością, że w ciąży jestem, ha. A tu nic, 1,5 roku nic. I tak
                          się męczę, męczę, a lata lecą... Aż dziś się poryczałam... Depresja
                          pracowa...
                          • bushko Re: Martuś:) 29.05.08, 23:18
                            Oj Marta, przytulam Cię mocno, mocno, mocno... Wiem jak to
                            jest...rozumiem Cię doskonale... ale nie martw się, będzie dobrze...
                            W tym cyklu masz zagroszkować prawda??? Lepiej zbieraj siły na figle
                            zamiast dołować się pracą....

                            Bushko...
                        • uccellino Re: Martuś:) 30.05.08, 08:16
                          > już parę razy
                          > warczałam na M...

                          I na uccellino, że uprzejmie przypomne wink
                          • mjulka Re: Martuś:) 30.05.08, 10:47
                            oj Martuśsmile
                            głowa do góry, mamy tu taki pracowy wątek niezadowolonych i oczekujących na
                            słodką zemstę babeczeksmile
                            wiedz, że sama z tym dołem nie jesteśsmile
    • viktoria1980 Re: Martucha wraaaacaaaaj.... 29.05.08, 23:56
      to ja dołączam się do tego przytulania : ) a zemsta będzie słodka, jak tylko
      zajdziesz w ciąże to jedno po drugim zwolnienie pocztą będziesz im przesyłać!
      Niech mają za swoje PIRANIE ! smile
      • martucha90 Re: Martucha wraaaacaaaaj.... 30.05.08, 19:05
        Och dziękuję Wam wszystkim za to przytulanie...
        I jeszcze Wam powiem, że jak mnie wkurzają, to ja zaraz po wróceniu
        do swojego pokoju wkładam płytę myk do kompa, słuchaweczki, i
        słucham sobie... I taka ze słuchawkami na uszach odcinam się
        nieco... Pomaga...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka