Dodaj do ulubionych

witam niesmialo

31.07.08, 12:03
czytam was juz od dluzszego czasu i postanowilam w koncu sie tez
wpisac, bo tak tu u was radosnie ze az zarazliwiesmile

nie mowiac juz o tych sypiacych sie groszkach smile

w skrocie - przeszlam przez forum "poronienie" i "przed staraniami",
ale ze starania w pelni to chyba tu mi bedzie najlepiej smile

w sumie to juz rok jak czekam na swojego groszka i jakos sie ciagle
nie moge doczekac..dzisiaj to sie pewnie doczekam @, a od soboty
wczasy nad morzem, nowy cykl i nowa nadzieja....

sciskam was mocno
maja
Obserwuj wątek
    • martucha90 Re: witam niesmialo 31.07.08, 12:12
      Witam i niech Ci dobrze tu będzie wink Fajny masz nick wink
      • moni.qa1 Re: witam niesmialo 31.07.08, 12:14
        Witaj Maju!
        Też mi się Twój nick podobasmile))
        • biedronka1969 Re: witam niesmialo 31.07.08, 12:29
          Witaj smile My to juz sie gdzies spotkalysmy!
          Szkoda tylko,ze dopiero sie przylaczylas i znikniesz od razu na
          wakacje ale w takim razie przywoz tego Groszka smile))
        • po_trzydziestce1 Re: witam niesmialo 31.07.08, 12:29
          Witaj Pszczółko, napisz coś o sobie, czy staracie się o pierwszą
          dzidzię? Ja wyjeżdżam na urlop, ale zostaje tu wiele fajnych
          dziewczyn, z kt. będziesz mogła popisać. No i pozostała część
          fajnych dziewczyn zacznie niebawem wracać z urlopów. Więc będzie nas
          więcejsmile

          -
    • fiona68 Re: witam niesmialo 31.07.08, 13:00
      Witam nową Misjonarkę smile
      Pozdrawiam Cię serdecznie
    • chealsyka27 Re: witam niesmialo 31.07.08, 13:33
      Witamysmile
      Mam nadzieje ze przyniesiedz nam troche slodkosci...tzn miodusmile
      np w zimie herbatka z miodem jak znalazlsmile
      witamy!
    • maja.the.bee Re: witam niesmialo 31.07.08, 13:57
      juz sie troche odkrylam w innym watku, ale powtorze

      staramy sie o pierwszego berbecia...w marcu zaszlam w ciaze po 8
      miesiacach staran ale poronilam w 8 tyg...tak ze z niektorymi sie
      znam z forum "poronienie" na ktorym sie wyplakalam po

      od razu mialam zielone swiatlo, wiec wzielismy sie do roboty smile

      troche mi czasami zle, ze tak jest jak jest...jako prawdziwy control
      freak nie znam slowa "wyluzowac" smile do tego mam juz 32 lata, a w
      marzeniach dwoje dzieci...wiec miewam momenty totalnej frustracji
      na szczescie malz ma wiecej spokoju ducha i optymizmu smile
      • po_trzydziestce1 Re: witam niesmialo 31.07.08, 14:12
        Pszczółko, mamy ze sobą wiele wspólnego. Ja w tamtym roku też
        starałam się ok.8 m-cy. Z tą różnicą, że wtedy nie czekałam
        bezczynnie na cud, tylko po paru m-cach zaczęłam badać siebie i
        męża. Wyniki mieliśmy ok i w końcu w październiku po również
        prawidłowym HSG zaszłam! Też staramy się wciąż o pierwsze dziecko. I
        mój wiek to jeszcze 32 lata! Ale tylko do połowy listopadasad
        • maja.the.bee Re: witam niesmialo 31.07.08, 14:27
          moj tylko do poczatku pazdziernika sad

          u mnie to w ogole wszystko bez sensu wyszlo..poniewaz dlugo nie
          zachodzilam, umowilam sie w koncu na wizyte zeby jakos zaczac
          dzialac w tym kierunku...i tuz przed okazalo sie ze jestem w
          ciazy.....po poronieniu lekarz powiedzial mi ze przynajmniej wiemy
          ze moge zajsc w ciaze wiec my sie zaczac starac od nowa i napewno
          nam sie uda...w efekcie mija rok, ale tylko 2 mce odkad sie znowu
          staramy, wiec dla lekarzy zaden powod do lamentu.. wolalabym juz w
          ogole w tamtej ciazy nie byc bo zadnej pewnosci ze bedzie dobrze mi
          to nie daje

          do tego wszystkiego mieszkam w Belgii a tu zadnych badan sama sobie
          nie zrobie - pacjent nie dostaje niczego do reki, wszystko trafia do
          lekarza, ktory go na te badania skierowal, a lekarze maja generalnie
          bardzo wyluzowane podejscie...nie ratuje sie za wszeslka cene ciazy
          ktora nie ma szans, ciaza stracona w pierwszym trymestrze to nie
          powod do paniki ale smutna statystyka, do roku staran to nic
          nadzwyczajnego itd...
          ech...
          • po_trzydziestce1 Re: witam niesmialo 31.07.08, 15:11
            No to tego, że mieszkasz w Belgii nie zazdroszczę. Tu mogę w każdej
            chwili pójść na badania, hormonki mogę zrobic kiedy chcę i jakie
            chcę, tylko oczywiście odpłatnie. I nie masz racji pisząc, że
            żałujesz, że tamta ciąża miała miejsce. Powiedz, czy lepiej czułabyś
            się, gdybyś miała za sobą rok bezowocnych starań?
            Jest mi ciężko, nieraz cholernie ciężko, ale tamta ciąża dała mi
            nadzieję, że może znów się udać, że jestem płodna.
            Ja żałuję, ale tego, że tamto się popsuło, że mój dzidziuś odszedł.
            Gdyby wszystko potoczyło się dobrze trzymałabym już swoje dziecko w
            ramionach. W tej chwili nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić
            jakie to musi być cudne uczucie.
            • maja.the.bee Re: witam niesmialo 31.07.08, 15:38
              pewnie czulabym sie kiepsko po roku bezskutecznych staran, ale teraz
              wcale nie czuje sie lepiej...wrecz przeciwnie, czasem wydaje mi sie
              ze tamta ciaza to bylo jakies urojenie, bo kiedy trafilam na usg to
              bylo juz po wszystkim, nawet do konca nie wiem kiedy stracilam swoje
              dziecko sad
              pewnie, ze oddalabym wszystko zeby tamta ciaza skonczyla sie
              dobrze...15 sierpnia poszlabym na polowkowe...odliczam, jak my
              wszystkie...
              ale sie nie skonczyla, a to doswiadczenie niczego mi nie dalo...za
              to odebralo naiwna, absolutna, bloga radosc. To sie juz nigdy nie
              powtorzy, zawsze bedzie wisial nade mna ten cien.

              Wlasciwie czasami odczuwam ulge ze nie moge tak sobie pojsc na
              wszystkie mozliwe badania, znajac siebie pewnie bym sie zaczela
              badac bez konca i zadreczac meza przy okazji..on i tak juz ma ze mna
              ciezko smile
        • 1.madera Re: do po_trzydziestce 31.07.08, 19:32
          Witam
          Po_trzydziestce to Ty skorpion jesteś?
    • ankups Re: witam niesmialo 31.07.08, 15:57
      Witaj Maju, poznajesz? Fajnie, że tu się spotkałyśmy, ale uważaj! bo
      tutaj panuje ciążowy wirus ;-D i bardzo dobrze!
      • maja.the.bee Re: witam niesmialo 31.07.08, 16:53
        no oczywiscie ze poznaje!smile
        nie zapomnialabym o kims kto mi tak bardzo pomogl w ciezkich
        chwilach smile
        dobrze, dobrze, szkoda ze sie nie mozna w tym wirusie wytarzac smile
        • ankups Re: witam niesmialo 31.07.08, 17:56
          Wirus nie przenosi się droga tanarzaną... w sumie to właściwie
          przenosi... chym... tak, własnie tarzaną ;-D mozesz się poocierac o
          ekran, ale tarzac - lepiej z Panem przyszłym Tatą - myslę, ze to
          będzie bardziej skuteczne big_grin
          • bushko Re: witam niesmialo 31.07.08, 18:13
            Witaj Pszczolko... ( a przy okazji witam te ktorych nie mialam okazji powitac...)
            Mam nadzieje, ze dobrze Ci tu bedzie... (i prosze nie rozpaczaj nad swoim
            wiekiem... mloda laska jestes i tyle ....)

            Bushko...
            • 1.madera Re: witam niesmialo 31.07.08, 19:40
              Witaj Maju myślę że na naszej Misji to Ty szybko zagroszkujesz ,
              młoda jeszcze jesteś a to że byłaś raz już w ciąży to chyba dobrze,
              wiesz chociaż że możesz zajść.
              Pozdrawiam i nie załamuj się tu nie pozwalamy się załamywać i
              siedzieć w dole zbyt długo ;}
              • po_trzydziestce1 Re: witam niesmialo 31.07.08, 21:04
                Madera - jestem skorpionkiem. Mam nadzieję, że nie masz uprzedzeń do
                tego znaku zodiakusmile

                Pszczółko, wiem o czym piszesz, że cień, a w zasadzie ciężar,
                tamtych wydarzeń w nas pozostanie. Ja miałam to szczęście, że było
                mi dane zobaczyć swoją dzidzię i bijące serduszko. Wtedy odetchnęłam
                z ulgą, bo bałam się (nie wiedzieć czemu) pustego pęcherzyka. No i
                po tym cudnym USG jeszcze z 3 tyg. byłam przeszczęśliwa, a w 10 tc
                mój dzidziuś zasnąłsad Ale to daje nam nadzieję, że skoro raz się
                udało to jesteśmy PŁODNE. I ta myśl póki co trzyma mnie przy życiu i
                nadziei.
                • 1.madera Re: do po_trzydziestce 31.07.08, 21:29
                  Nic nie mam do skorpionów bo sama jestem skorpionem i cieszę się że
                  mam tu bratnią duszę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka