Gość: Kriss_K2
IP: *.domena.pl / *.internetdsl.tpnet.pl
19.06.06, 22:26
Witam :) wszystkich których interesują te pasma gór na Słowacji i tych którzy
już tam byli, są lub nie zauroczeni tymi górami.
No i wreszcie pojechałem 12 czerwca na długo wyczekiwany wypad na Slovensko.
12 czerwiec
Wreszcie stanąłem na szczycie Vielkiego Choca (1608m)po 2 nieudanych próbach
zimą. Ale już myśle wrócić tam może w przyszłą zimę i wejść wtedy. Latem nie
jest to jakiś duży wyczyn choć daje w kość 3godzinna trasa bardzo stromymi
zboczami tej góry. Wychodziłem od wioski(uzdrowiska) Lucky czerwonym szlakiem
przez Jastrzębią dol bezpośrednio na V. Choc Z przeł między małym a wielkim
Chocem wczesniej poszedłem na dziko na Maly Choc bo z obydwóch szczytów
widoki są przepiękne Panorama wkoło zapiera dech. Na wielkim Choczu spędziłem
chyba z 2 godziny podziwiając widoki, przyrode, robiąc fotki wszystko dzięki
pięknej pogodzie.
13 czerwiec przejazd rano z pod V. Choca na Velką Fatre w jej północno-
zachodnią strone czyli do wsi Podhradie i podjężdzając ile można było w głąb
dol Hlavna. Z tamtąd niebieskim szlakiem na Klak (1394m). Pierwszy raz na
Wielkiej Fatrze i pierwszy szczyt W. Fatry. Zmęczony troche po V. Chocu
ciężko się wychodziło szczególnie na bardzo stromych podejściach. Droga
wyglądała na ten szczyt tak jakby takimi tarasami odcinek stromizny troche
wypłaszczenie i znowu stromo. Do tego utrudnieniem było błoto i gdyby nie
kijki to nieraz można by zaliczyć glebe. Przedewszystkim spodobało mi się
cisza spokój tych gór od tłumów szlaki często pozarastane lub zawalone
połamanymi drzewami że trzeba nie raz było iść na orintacje bez znkowanej
scieżki no i widoki ze szczytu Klaka znów zapierające dech Panoramiczny
widoki 360stopni ngłownie na całe pasmo W. Fatry z wyróżniającymi się
głównymi szczytami tego pasma ale oprócz tego na pólnocy i zachodzie Mała
Fatra w całej okazałości, pn-wszch zachodnie Tatry i Wysokie Tatry mieniły
sie w słoncu białymi ze śniegu scianami, a na pierwszym planie V. Chocz na
którym wczoraj byłem. Na wschodzie chyba całe jak są długie Nizne Tatry. Ale
i wyrażnie widać było nasze Pilsko i Babią Góre Można było siedzieć spokojnie
i podziwiać w koło wszystko Jedynie owady dokuczliwie przeszkadzały tą
sielanke.
14 czerwiec dzień laby odpoczynku Przejazd w południowo-zachodnią strone W.
Fatry do wioski Blatnica by spędzić tam kolejne 2 dni.
15 czerwiec
Przejście całą Gaderską dol. (zaliczaną do najpiekniejszych dolin Słowacji z
uwagi na wapienne ostańce skalne po obu stronach wąwozu) szlak znaczony na
żółto. I tak po kilkunastu kilometrach marszu dnem płaskiej Gaderskiej doliny
wyasfaltowanej do połowy - prawie jak droga do Morskiego Oka :( pod koniec
tej doliny skręcam na zielony szlak. No i zaczyna się znów b. stromo - te
pasmo chyba ma to do siebie że jest poprzecinane długimi dolinami nawet do 25
km jak Lubochnianska dolina i potem aby dostać się na grań lub szczyt trzeba
zacząć się ostro pod góre wspinać. Tak więc zielonym szlakiem prosto tak jak
zbocze jest stromo nachylone bez trawersów ide na najwyższy szczyt V. Fatry
czyli Ostredok (1592m) W połowie podejścia kończy się las i zaczynają sie
piękne połoniny jak w naszych bieszczadach tylko że te góry są o wiele
bardziej rozłożyste, większe. Wymażone tereny na wędrówke z plecakiem i
namiotem przez całe pasmo główną grania W. Fatry najlepiej czerwonym szlakiem
tzw Velkofatranska magistrala. Na szczycie w prażącym słoncu bez szans na
jakikolwiek cień podziwiam widoki i mała niespodzianka pod granią leżą płaty
śniegu czyli nie tylko w Tatrach jest jeszcze śnieg. Z Ostredoka przez Frckov
(1586m)na Kriżne(1574m) czerwonym szlakiem - tą główną magistralą. Całą droge
z odkrytej grani roztaczają się piękne widoki. Na Kriżnej krótki postój (jest
tam jakaś wojskowa stacja badawcza meteo) może być to dobry punkt
orientacyjny ale bardzo szpeci ten piekny krajobraz wkoło. Z tąd trzeba
powoli wracąć tak więc przez Kralową studnie (ewenement - żródło na wysokości
1365m) i świetne miejsce na biwak pod namiotem na noc. Tu przechodze na
kolejny zielony szlak kierując się przez Smrekov(1441m) do Blatnickiej
doliny. No i jak wejście było strome to i zejście tez tak samo wygląda mimo
że do innej doliny przez gąszcz krzaków zarośli buczyny i innych roślin oraz
mase powalonych drzew w dół az do dna tej doliny by przejśc potem płaskim w
miare terenem kolejne okolo 8 km do wioski Blatnicy. Naszczeście tu asfaltu
nie było bo zmęczone stopy juz by tego nie wytrzymały. Widoki po obu stronach
doliny również ciekawe. Dużo masywów skalnych wyrastających ponad drzewa.
16 czerwiec
Przejście z Blatnicydoliną "Konsky dol" na szczyt Tista(1373m) a z tamtąd
zejśce do doliny Vapiennej bardzo bardzo strome miejsami prawie w pionie. Ale
cały czas piękne widoki przy szlaku odejscia na skraj skał gdzie można juz po
drodze pod szczytem podziwiać widoki. Sam szczyt mnie zaskoczył bo myślałem
ze bedzie to jakaś wąska skała a tu wielkie wypłaszczenie porośnięte trawami
podobne obszarem do boiska piłkarskiego. Widać z tąd i Ostredok i wąwozy
dolin wkoło otaczających szczyt i kotline miedzy Małą i Wielką Fatrą gdzie
położone jest miasto Martin. Schodząc doliną Vapienną po drodze troche
ubezpieczeń w formir łancuchów na skałach w miejscach eksponowanych oraz mija
się jaskienie do której można wejść.
Tu kończy się moja wyprawa po Wielkiej Fatrze z żalem wyjeżdzam i z nadzieją
że jeszcze kiedyś wróce tu bo jest jeszcze wiele wiele miejsc do zobaczenia w
tych pieknych górach i troche zapomnianych lub często omijanych omijanych jak
np w moim przypadku kiedy tyle razy jeżdziłem na Małą Fatre lub w Nizne Tatry
a Velka Fatra tuż obok była Może dlatego że z daleka nie robi takiego
wrażenia jak inne okoliczne pasma Jest troche podobna do naszych beskidów ale
dopiero z bliska widać ukryte jej piękno.
Tego samego dnia zbliżając się do Polski zachaczam o Zapadne Tatry. Kieruje
się na Zuberec a potem do Zwerowki. Tam nocleg na parkingu i z rana w Tatry.
17 czerwiec
Jestem w tym miejscu pierwszy raz mimo iż polskie Tatry zachodnie przeszedłem
prawie całe tak jak i wysokie po Polskiej jak i po Słowackiej stronie a ten
fragment Tatr jakoś tez omijałem.
Wieczorem zakupilem w Chacie Zwerówka mape i zastanawiałem się gdzie iść tak
żeby przez 1 dzień wiele zobaczyć. Młoda panna w stroju ludowym w tej chacie
zachwalała mi trase Rohacske plesa że krasno tam i bezpieczni bo wyżej
jeszcze śnieg. Co do śniegu to się ciszyłem bo wreszcie bede mógł wypróbować
zakupione przed miesiącem raki i poćwiczyć chodzenie w nich tak żeby wiedziec
co i jak bo lepiej sprawdzić w łagodnym terenie, poćwiczyć niż jak bedzie
bardziej ekstremalnie(wszystko z myśla o wyjezdzie pod koniec sierpnia w Alpy
po raz 3 - choć jeszcze wszystko do końca nic pewnego).
No i wybór padł ide przez te plesa a potem na Rohace. Poranny zryw krótkie
śniadanie i w droge. do dol Spalenej. Po drodze mija się najwyższy wodospad w
Zachoodnich Tatrach o wys. 23m. Niebieskim szlakiem docieram do Rohacskich
Ples. Tam z najwyżej położonego zielonym szlakiem obok pozostałych jezior
schodzi się troche w dół. Widoki piękne na wyciągnięcie reki zaśnieżone źleby
1 staw najwyżej położony jeszcze częsciowo zamarznięty ale im niżej to coraz
bardziej widac jak wszystko budzi się po zimie. Schodze do dol. Smutnej i tu
tą doliną niebieskim szlakiem w góre na Smutne sedlo. Nie wiem czemu tak
nazywa się ta dolina mnie smutno tu nie było a wręcz przeciwnie bardzo
podobała mi się droga i widoki no i śnieg po drodze Ubrałem nawet przez
chwile raki pierwszy raz ale za czhwile juz sie konczył snieg i tak z
przerwami po kamieniach nie było sensu w tych rakach iść. Docieram na to
Smutne siodło(1962m) fotki krótki odpoczynek i kierunek na Placlive(2125m)
Pierwszy raz w tym roku pokonuje wyznaczoną przez siebie symboliczną wysokość
2000 m No i szczyt. Swietne widoki na Ostry Rohac i cała reszte