swiatlo
02.03.04, 23:24
Ja, Warszawiak, a Roztoczanin tylko wakacyjny i po ojcu, zawsze lubiłem
słuchać gwary mojej babki i ciotek. Tego charakterystycznego zaciągania.
Teraz już niewiele z tego pamiętam. Niedawno rozmawiałem przez telefon z
kuzynem, który teraz mieszka w Niemczech, ale który się wychował w Obszy i
nadal mówi melodyjnie się zaciągając. Jakże to cudownie brzmiało.
Chętnie bym tutaj w Oregonie nad Pacyfikiem zapisał się na kurs językowy
gwary wschodniej.
Po babce tylko pamiętam takie wyrażenia, jak:
- jidz (czyli jedz)
- słychać (czyli czuć zapach)
- a ło (czyli proszę bardzo)
Czy możecie rozszerzyć ten podręczny słowniczek o inne wyrażenia?