Dodaj do ulubionych

Orla Perć wg Teleexpresu

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.06, 11:43
Bodajże w sobotę w Teleexpresie ukazał się krótki materiał o dyskusji na
temat usunięcia łańcuchów z OP. Osoba, która przygotowała materiał
powiedziała, że (cytuję z pamięci) "Orla Perć to najtrudniejszy z
tatrzańskich szlaków. Zaczyna się na ZAWARCIE, a kończy na ORLEJ PERCI".
Dobre?
Obserwuj wątek
    • Gość: KA Re: Orla Perć wg Teleexpresu IP: *.chomiczowka.waw.pl 04.09.06, 11:59
      No jeśli zaczyna się na Zawracie a Kończy na Orlej Perci to po problemie na tym
      odcinku nie ma łańcuchów ;)
      A co oni tam chcą zrobić, rozciągnąć liny do wpięcia ?? znaczy się via ferrata??
      KA
      • Gość: Kanion Re: Orla Perć wg Teleexpresu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.06, 12:10
        ZAWARCIE nie Zawracie
        • Gość: KA Re: Orla Perć wg Teleexpresu IP: *.chomiczowka.waw.pl 04.09.06, 12:53
          a jeśli na odcinku ZAWARCIE A ORLA PERĆ chcą usuwać łańcuchu to mają moje
          błogosławieństwo i nawet pomodlę się za sukces tego przedsięwzięcia
          KA
          PS
          a coś w zamian proponowali??
          KA
          • Gość: leoleo Re: Orla Perć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 17:49
            topografia wg redaktorów tv to korytarze na woronicza(ważne) i reszta polski
            (mniej ważne). dłuższa dyskusja co do meritum odbywa sie na 321góry.
            leoleo
            • Gość: KA Re: Orla Perć IP: *.chomiczowka.waw.pl 04.09.06, 19:27
              Dzięki.Ciekawym bardzo co tam wymyślili nowego.
              KA
              • Gość: Julia artykuł w Tygodniku Podhalańskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 10:58
                www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=3211
                • weekenda Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim 05.09.06, 15:00
                  to zdjęcie w artykule to przecież nie Orla i nie zejście z Koziej Przełęczy...
                  nie wiem co to jest... chyba, że to fotomontaż: drabinka fakt przypomina
                  zejście do K.Przełęczy ale ten dół???? co to jest? kawałek Czarnego? kawałek
                  Morskiego? te ścieżki po lewej? ktoś z Was wie co jest na tym zdjęciu???????????
                  • Gość: Julia Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 15:47
                    To samo zdjęcie znalazłam tutaj:
                    mountains.ws/galeria/200208_orla_perc/56.htm
                    a to juz inny widok, zdjęcie chyba z tej samej wyprawy:
                    mountains.ws/galeria/200208_orla_perc/58.htm
                    i jeszcze jedno:
                    mountains.ws/galeria/200208_orla_perc/57.htm
                    • weekenda Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim 05.09.06, 16:45
                      już wiem!!!! jest to zejście do Koziej P. tylko zrobione z dużego kąta! (pod
                      dużym kątem?) a te ścieżki to połączenie żółtego żlebem Kulczyńskiego i szlaku
                      właśnie z Koziej... a to ciemne to po prostu cień... dżizes.... i zdaj to
                      egzamin z topografii Tatr na podstawie zdjęć...
                      • tatromaniak Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim 05.09.06, 17:30
                        Pewnie, że mozna zdać egzamin z topografii Tatr na podstawie zdjec, ale Ty
                        musisz sie jeszcze sporo nauczyc, bo podstawowych wiadomosci nie masz.
                        Na dole jest Dolinka Kozia, a szlaki to czarny do Zlebu Kulczyńskiego (po
                        prawej stronie), oraz zielony na Zadni Granat (po lewej strone).
                        Pozdrawiam i radze patrzec czasami na mape.
                        • weekenda Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim 06.09.06, 11:37
                          och jej jaka mądrala z Ciebie... aż nieprzyjemnie posłuchać i poczytać... nie
                          cierpię takich przemądrzałych mędrców... obyś nigdy nie miał wątpliwości.
                          • tatromaniak Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim 06.09.06, 13:29
                            nie jestem mądralą tylko poprawiam błedne wypowiedzi, aby ktoś przypadkiem nie
                            sugerował sie nimi bo to moze byc niebezpiczne. A Ty jak nie jestes pewien to
                            nie pisz, albo spojrz na mape zanim cos napiszesz (np na kazdej mapie jest Zleb
                            Kulczyńskiego na czarno).
                            Pozdrawiam.
                            ps jak tez sie myle, ale staram sie aby moje pomylki nie byly szkoda dla
                            innych. A gdy nie mam pewnosci to wole napisac/powiedziec "nie wiem, nie jestem
                            pewien" niz twierdzic ze wiem.
                            • weekenda Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim 06.09.06, 13:58
                              Żleb Kulczyńskiego nie tylko na mapie jest na czarno, przede wszystkim na
                              szlaku...

                              Forma Drogi Kolego! forma! nie mam do Ciebie pretensji o zweryfikowanie mojej
                              pomyłki. Masz absolutną rację! Ale przyjżyj się formie Twojej wypowiedzi.
                              Mogłeś to napisać po prostu, normalnie nawet pożartować z mojego oczywistego
                              błędu tym bardziej, że zorientowałeś się, że znam teren... Ale nie!!!
                              dowalić!!! dlatego powiem jeszcze raz - nie cierpię takich wszystko wiedzących
                              i wszystkich pouczających nadętych mądrali...

                              ps. a kto z tego wątku, o takiej treści i moich dywagacji na temat tego, że nie
                              widzę na zdjęciu Koziej P. a potem, że widzę tu jakiś fotomontaż itd. będzie
                              się uczył topografii Tatr...
                              • tatromaniak Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim 06.09.06, 17:35
                                Jeśli Cię urażiłem to przepraszam, nie chcialem Ci dowalic Droga Koleżanko
                                (Kolego).
                                Na koniec zapodam Ci małą rade.
                                Jesli planujesz jakas wycieczke w Tatry to przed wyczieczka dokladnie zapoznaj
                                sie z przebiegiem szlaku (najlepiej jakis przewodnik), nazwami i wysokosciami
                                pobliskich szczytow i przeleczy, gdy juz bedziesz na szlaku zweryfikujesz tą
                                wiedzie z praktyka, porobisz kilkadziesat ładnych fotek, a po powrocie jeszcze
                                jest zapoznaj sie z teoria i porownaj ze zrobionymi zdjeciami.
                                W taki sposob szybko nauczysz sie topografii i Tatry beda wygladac bardziej
                                znajomo i bedziesz sie czuc bezpiecznie nawet przy zlej pogodzie.
                                Pozdrawiam i zycze udanych wycieczek.
                                • weekenda Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim 07.09.06, 09:50
                                  Jestem Koleżanką :)

                                  Dziękuję ale nie skorzystam z Twoich rad. Są nie dla mnie. Po Tatrach chodzę od
                                  wielu wielu lat i moja metoda jest nastepująca:

                                  1. tatrzańskie szlaki znam na pamięć nie muszę się z nimi zapoznawać; a to że
                                  nie znam na pamięć koloru danej ścieżki? a po co? co to za różnica czy idę na
                                  Chłopka szlakiem zielonym czy żółtym? ważne, że się go trzymam...

                                  2. wysokości szczytów czy przełęczy są mi po grzyba, nie interesuje mnie to i
                                  zupełnie mi to nie jest potrzebne w moich przygodach z Tatrami

                                  3. zdjęć w zasadzie nie robię bo po co? wolę tam jeżdzić; zdjęć o wiele
                                  ładniejszych niż ja zrobię, jest mnóstwo i w albumach i w net'cie - po co mam
                                  kaleczyć widoki?

                                  4. nie mam najmniejszego zamiaru uczyć się topografii Tatr. I bez tego Tatry są
                                  dla mnie znajome. Dużo pewniej czuję się tam niż w mieście.

                                  5. W Tatry jeżdżę dla przyjemności, dla przeżyć dla wypoczynku a nie dla
                                  wyników...

                                  Ot i widzisz. Nie dla każdego psa kiełbasa.

                                  A cała - zupełnie niepotrzebna wg mnie - nasza dyskusja wyniknęła z błędnego
                                  odczytania przez Ciebie moich postów i Twojego tonu... Zdjęcie było zrobione
                                  pod takim kątem, że zupełnie nie widziałam tam Koziej P. Mój umysł zafiksował
                                  sobie od początku coś innego - nie wiadomo zresztą co - nawet widziałam tam
                                  jakąś wodę :) - i koniec. Nie byłam w stanie tego rozpoznać. Co to za teren.
                                  Ale w końcu dotarło do mnie jak spojrzałam zupełnie inaczej na fotkę. A Ty od
                                  razu zacząłeś robić z siebie wszechwiedzącego znawcę.

                                  Obrazić to Ty mnie nie zdołasz. Bo tak jak napisałam - nie cierpię i żal mi
                                  takich mędrców co to zjedli wszystkie rozumy i wiedzą najlepiej co dla kogo
                                  jest najlepsze i co kto musi umieć i wiedzieć.

                                  Ileż to razy na trasie okazywało się, że takich co to wszystkie rozumy zjedli i
                                  potrafili wyrecytować nazwy wszystkiego co dookoła i tacy byli najmądrzejsi i
                                  najlepsi w schronisku, potem ściągałam: z Koziej (sierpień br), z Zawratu
                                  (wrzesień 2002), z Kocielca (luty br) czy zmusiłam do przeczekania załamki w
                                  kolebie (czerwiec 2003)... i to ściągałam ich obejściami nie po szlaku, bo za
                                  przeproszeniem mieli towar w majtkach i faktycznie deptakiem byłoby im
                                  trudniej. A tacy byli mądrzy łojoj! a czego to nie dokonali gdzie nie byli...

                                  Nie jestem terminatorem ani żadną herod babą ale wiem co mówię/piszę... stąd
                                  moja być może zbyt nerwowa reakcja (też hormony??? :)) bo teraz w sierpniu
                                  właśnie takiego "mocnego" pociągnęłam za sobą z Ciemniaka... jakiż był mocny w
                                  Ornaku! siedziałam na przeciwko niego i słuchałam jego mądrości i myślałam "oj
                                  słonko obyś był taki mądry na górze jak tutaj". I co? Długo nie musiałam
                                  czekać. Wchodziłam na Ciemniak, pogoda na początku była psia ale miałam
                                  informacje, że miało się polepszyć. I tak się stało! Jak doszłam do grani to
                                  spotkałam tego bohatera: mało się nie rozpłakał jak mnie zobaczył: przyszła
                                  załamka, kompletnie pogubił kierunki i siedział jak to nieszczęście na kamieniu
                                  i ani w tą ani w tamtą... Także widzisz... A zapytaj mnie teraz jakim kolorem
                                  szlaku szłam na Czerwone Wierchy... nie pamiętam... na początku chyba
                                  niebieskim ale pewności nie mam...

                                  Góry weryfikują bardzo szybko takich hardych i najmądrzejszych.
                                  • tatromaniak Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim 07.09.06, 11:29
                                    Droga Koleżanko
                                    Kolor szlaku ma znaczenie, wyobraż sobie, że w czasie wedrowki zrobilo sie
                                    mglisto i widzisz kilka metrow wokolo, idziesz szlakiem, nagle dochodzisz do
                                    rozwidlenia i nie wiem ktorym isc dalej (a powinnas wybrac najlatwiejszy) i to
                                    ze bylaś tam kiedyś przy ładnej pogodzie niewiele Ci pomoże (chyba ze masz
                                    kompas i mape). Inna sprawa jesli jest snieg, to wtedy znajomosc koloru szlaku
                                    Ci nic nie da tylko doswiadczenie gorskie oraz mapa i kompas. Mi sie zdarzalo
                                    trafic kilka razy na takie warunki. A Tobie? Jesli nie to życze tego
                                    doświadczać.

                                    A co do naszej wczesniejszej dyskusji to Ty nie tylko pomylilas kolor szlaku,
                                    ale to jakie tak sie szlaki rozwidlają.

                                    Widze pewną niekonsekwencje w Twojej wypowiedzi, teraz napisalas "nie mam
                                    najmniejszego zamiaru uczyć się topografii Tatr", a wczesniej "dżizes.... i
                                    zdaj tu egzamin z topografii Tatr na podstawie zdjęć..."
                                    Dla mnie topografia to podtawa.

                                    Gratulacje, że udało Ci sie sciągnąć turystów z gór, mi sie nie udało jeszcze
                                    być "toprowcem", chociaz mialem z nimi już kilka razy mily kontakt, ale nie
                                    jako "klient". Kilka razy udało mi się dzieki szczesciu i umiejetnosciom wyjśc
                                    samemu z ciezkich sytuacji, ale nie są to opowieści turystyczne, ale
                                    wspinacznowe.
                                    Mam jeszcze pytanie gdzie jest ta koleba o ktorej piszesz (osobiscie znam kilka)
                                    oraz jakimi obejsciami schodzilaś z Koziej Przełeczy, z Zawratu i Koscielca?
                                    Z Koziej Przełeczy opadają 2 zleby, polnocy ma ok II, a poludniowy ok III
                                    (taternicka skala trudnosci) - nie polecam
                                    Zawratowy Zleb dla niektorym moze byc latwiejszy niż Nowy Zawrat, wg mnie tylko
                                    w gdy jest snieg dobrze sie nim chodzi.
                                    Trawki na poludnie od Zawratu są łatwe, ale dalej są złomy, wiec lepiej isc
                                    z "umrzykiem" szlakiem niz pchac sie na zlomy.
                                    A z Koscielca najlatwiejsze jest zejscie szlakiem, i nikt przy zdrowych
                                    zmyslach nie bedzie prowadzic "umrzyka" w trudnosci tylko dlatego, ze maja cos
                                    w porach.

                                    Na Ciemniaka z ze schroniska "Ornak " wchodzilas najprawdpodobniej zielonym
                                    szlakiem.
                                    Pozdrawiam i życzę owocnych wycieczek.
                                    • weekenda Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim 07.09.06, 11:45
                                      tak tak kolor szlaku ma szczególnie ważne znaczenie zimą albo w czasie załamki,
                                      mgły itd Bądźmy szczerzy: jest najważniejszy... tak samo jak letnie ścieżki w
                                      czasie zimy....

                                      Nie nadajemy na tych samych falach nie rozumiemy się i nie musimy.

                                      Nie chce mi się z Tobą gadać...
                                      • tatromaniak Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim 07.09.06, 12:16
                                        Koleżance brakuję uprzejmosci.
                                        Zorientowałaś się, że mam wiekszą wiedze i doswiadzcenie i że nie dam sie
                                        nabrac na takie sciemy jak schodzenie obejściem z Koziej Przełeczy czy
                                        Koscielca z "umrzykiem ktory ma cos w porach" i konczy rozmowe bojac sie
                                        kompromitacji.
                                        Nie wypowiadaj sie na temat topografii jak sie nie znasz.
                                        Zegnam
                                        • Gość: hex Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 12:53
                                          i kto tu jest mądralą??
                                        • weekenda Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim 07.09.06, 13:15
                                          oj chłopaku, chłopczyku... o mojej wiedzy nie masz pojęcia a już porównywać
                                          się do mnie albo ja do Ciebie????? ani mi się śni...

                                          Jasne, że się da obejściem na Koziej :) tak samo jak na Kościelcu! a byłeś tam
                                          chociaż raz? ścieżka szlakowa jest jedna a Kościelec w sumie szeroooooki :))))
                                          tak samo jak Kozia czy z jednej czy z drugiej strony :))) - jak chłopak nie dał
                                          rady po łańcuchu to mu pokazałam, że można z prawej, po grzędzie i poszedł :)
                                          piwo potem mi zafundował! :)

                                          Nie mam najmniejszego zamiaru udawadniać komukolwiek czy popisywać się na
                                          monitorze swoją wiedzą!!! żadne takie! ja nie muszę się dowartościowywać
                                          wymądrzając się na monitorze....

                                          Boję się kompromitacji? łoj matko i ojce! a o jakiej to kompromitacji Ty
                                          chłopaku piszesz?!??!?!?!? a co to tu? jakieś egzaminy są? startuję w jakimś
                                          wyścigu o czym nie wiem a główną przegraną jest dyplom pt "kompromitacja na
                                          monitorze przed Tatromaniak'iem"?????????????????

                                          Przeczytaj uważnie co napisałam w tym moim drugim czy trzecim poście: ja nie
                                          napisałam, że się uczę topografii. Po olśnieniu mnie co widzę wreszcie na
                                          zdjęciu (gryzło mnie, że nie umiem zobaczyć na zdjęciu tego co ktoś podpisał)
                                          napisałam (wiedząc, że egzamin z topografii polega na rozpoznywaniu terenu ze
                                          zdjęć) "i zdaj tu egzamin z topografii". Tyle. Pachnie mi tu kabaretem Dudek i
                                          słynnym skeczem "Sęk" - on o sęku a tamtem o tartaku... Ale przynajmniej tamten
                                          nie był nadęty i najmądrzejszy z całej okolicy...

                                          Ucz się ucz. Szczególnie topografii. Będzie jak znalazł. Z Twoich postów nie
                                          wynika żadna Twoja wiedza!!! (moja zresztą też nie) - tym bardziej, że łatwo
                                          jest pisać coś jak ma się otwarty atlas czy inny przewodnik przed sobą. Czyż
                                          nie chłopaku :) Ja też tak potrafię wiesz? - tu uprzejmie Cię informuję, że
                                          właśnie teraz pozwoliłam sobie na fantazję, gdybanie i teraz właśnie pozwoliłam
                                          sobie na brak uprzejmości wobec Ciebie. Możesz się skarżyć :)))
                                          • tatromaniak Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim 07.09.06, 20:46
                                            Oj dziewczynko (a może już kobieto;))
                                            "umrzykiem" od prawie stu lat nazywają ratownicy TOPRu swoich "klientow". I to
                                            nie musi znaczyc, że ktoś nie żyje, czy jest ciezko ranny, czesto jest zdrowy i
                                            czeka w niebezpiecznym miejscu na ratunek. Jak nie wierzysz mi to pogadaj z
                                            jakims ratownikiem lub poczytej odpowiednia literature.

                                            Co sie tyczy Koziej Przeleczy to bylem tam kilkanaście razy, 6-cioma róznymi
                                            drogami, a o tym obejsciu co piszesz to prawdopodobnie na wschodniej scianie
                                            Kozich Czub od takiej malutkiej grotki kilkanascie metrow w dół dochodzi sie do
                                            Pustej Doliny i na tym w zasadzie konczą sie trudnosci tego szlaku, to obejscie
                                            jest łatwiejsze jesli ktos nie ma zamiaru z łancuchow korzystac, bo tam gdzie
                                            są to one mu przeszkadzaja. Widocznie Twoj umrzyk bał sie łańcuchow a nie
                                            skały. Nie pisz prosze ze Kozia Przelecz jest szeroka z obu stron, bo jest ona
                                            jedna z najwęższych przeleczy w Tatrach, mozesz tak napisac np o Zawracie.

                                            Koscielec moze i jest jest szeroki, ale szlak jest po to zrobiony aby sie
                                            wygodnie chodzilo, sa porobione stopnie i usuniete ruchome glazy, szlakiem
                                            idzie sie szybciej, wygodniej i bezpieczniej, wiec po co wydziwiac inna droga?
                                            Ratownicy z "klientami" (jestli wolisz to slowo zamiast umrzyk) schodza
                                            zazwyczaj szlakami, tak samo jak taternicy.

                                            Co sie tyczy jeszcze kolorow szlakow, jezeli kolory nie mialyby znaczenia to wg
                                            Ciebie wszystkie szlaki powinny byc np czerwone, ale tak nie jest bo ktos madry
                                            wymyslil nadawanie roznym szlakom blisko siebie rozych kolorow, aby sie nie
                                            mylic.

                                            Dzis nie otwieralem mapy ani zadnego przewodnika, to co pisze to z pamieci, co
                                            nie znaczy ze nie zagladam do mapy jesli czekos nie wiem, a wiem zdecydowanie
                                            jeszcze za malo, w stosunku do tego ile chcialbym wiedziec. A Ty jak sama
                                            piszesz, ze potrafisz zagladac do mapy to prosze zagladaj zanim napiszesz cos z
                                            zwiazanego z topografia, a czego nie jestes pewna.

                                            Pozrawiam serdecznie.
                                            • Gość: jACEK. Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 21:38
                                              Do Tatromaniaka - z ktorej stony rozpoczac wedrowke Orla Percia? lepiej od
                                              Swinicy czy Krzyzne? Chodzi mi o trase bezpieczniejsza.
                                              • tatromaniak Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim 07.09.06, 22:29
                                                Wydaje mi się ze od Krzyżnego lepiej isc, ponieważ wejscie na Krzyżne i
                                                zrobienie czesci Buczynowej do Granatow jest dosyc dlugie, i lepiej to miec za
                                                soba wczesnie, bo pozniej w razie zalamania pogody mozna ladwo zejsc z Perci w
                                                doliny, jest wiecej mozliwosci i krotsze odcinki miedzy szlakami zejsciowymi do
                                                dolin.
                                                co do trudnosci to podobne, ktos moze woli isc po drabince w gore, a ktos inny
                                                w dol, jest jeszcze jedna drabinka na na poludniowej sciaie Orlich Turniczek,
                                                ktora sie robi przeciwnie niz tą co na wschodniej scianie Zamarlej nad
                                                Przelecza Kozia.
                                                Wariant od Krzyznego jest bardiej pod slonce, ale czy to ma znaczenie to nie
                                                wiem. Ostateczne nabranie wody to drewniana rynna po wschodniej czescie
                                                Czerwonego Stawu w Panszczycy, lub z drugiej strony Czerwone Stawki nad
                                                Kurkowcem idac czarnym szlakiem na Przelecz Swinicka, lub Zadni Staw idac przez
                                                Karb. w Zaleznosci od pogody pojdzie od 1-4l wody na Orlej na osobe.
                                                Pozdrawim i zycze milej i bezpiecznej wycieczki
                    • tatromaniak Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim 05.09.06, 17:37
                      Trzecie zdjecie jest źle podpisane, skałka (chłopek) stoi na Zmarzłej
                      Przełeczy, ktora jest oddzielona od Koziej Przeleczy dwoma tatarami Zamarłej
                      Turni (od polnocy) oraz poludniową i poludniowo-wschodnia sciana Zamarlej Turni
                      (od południa).
                      pozrdawiam
                      • tatromaniak Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim 05.09.06, 18:43
                        cos mi sie popieprzyło, mialo byc "tarasami", a nie "tatarami"
                        przepraszam.
                        • Gość: Tatranka Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim IP: *.mofnet.gov.pl 07.09.06, 07:46
                          Musze przyznać Tatromaniaku, że ja czytając Twoją wczorajszą wypowiedź również
                          odniosłam takie samo wrażenie jak Weekenda, że się po prostu wymądrzasz.
                          • tatromaniak Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim 07.09.06, 12:41
                            Może forma mojej wcześniejszej wypowiedzi była niegrzeczna, ale potrafiłem
                            przeprosic, a co do wiadomości na temat topografii z mojej strony wszystko było
                            prawdziwe, a jeśli Ty znasz się troche na topografii to sama przyznasz ze
                            schodzenie z obejsciem szlaku z "umrzykiem" z Koziej Przeleczy czy Koscielca to
                            jakas sciema jest.
                            Sama przeciez napisala, ze nie zamierza sie uczyc topografii Tatr, bo jej to
                            nie jest potrzebne, wiec po co sie wypowiada na nieznany jej temat?
                            Pozdrawiam
                            • weekenda Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim 07.09.06, 13:26
                              A gdzie napisałam o "umrzykach" ???? To Twoje określenie - nie moje. Zresztą
                              okropne i bardzo niestosowne. Nie zyczę nikomu aby "zasłużył" na takie
                              określenie będąc w górach... Szanuj i waż słowa chłopaku...

                              Czytaj poszczególne słowa, które człowiek pisze a nie wymyślaj "co ewentualnie
                              Ty myślisz, że ktoś napisał". Z reguły jest tak, że człowiek napisał to chciał
                              napisać i nic więcej, i nie nadawaj temu jakich własnych interpretacji bo potem
                              własnie rodzą się nieporozumienia i ma się żal i są niepotrzebne kwasy...

                              I jak wyżej - przeczytaj jak pomogłam chłopakowi czy na Koziej czy na Kościelcu
                              i nie nadinterpretuj. I wierz mi - nie trzeba znać topografii Tatr czy zdać z
                              tego egzaminu aby znaleźć obejście szlaku czy łatwiejszą drogę...

                              A na jaki nie znany mi temat się wypowiedziałam? Pisałam o tym, że nie
                              rozpoznaję tego ca na zdjęciu, o tym, że mnie olśniło też a potem nastąpiły
                              Twoje wymądrzania i trwają nadal...

                              Może i przepraszasz ale tonu i formy nie zmieniasz....
                              • Gość: Łesli Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim IP: *.retsat1.com.pl 07.09.06, 23:56
                                Kocham góry.Natomiast podziwiam twoją wiedzę Tatromaniaku.Myślę że twoja wiedza
                                jest bardziej rzetelna i przy niej można się rzeczywiście wiele
                                dowiedzieć.Potrafisz ją wyeksponować i rzucasz fachowym językiem.Co do
                                dyskusji, to są takie potrzebne, wiele można z nich się nauczyć.Może
                                niepotrzebnie słowa nieraz są zbyt ostre i tworzą klimat prześcigania się we
                                wiedzy która jest ważna ale nie może tworzyć słownej przepychanki.Przecież góry
                                same w sobie uczą szacunku i pokory, wartości, ktore warto przenieść na
                                forum.Bynajmniej dla mnie są krainą łagodności i pogody ducha siłą z której
                                czerpię pozytywną energie.Pozdrawiam wszystkich miłośników gór od tych
                                najmniejszych po sięgające nieba:-)
                                • Gość: Basia Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 08:02
                                  przeczytałam wszystkie wątki w tym temacie i zgadzam się z łeslim fajnie że
                                  sa ludzie którzy tak dobrze znają góry ,ale sa i tacy jak np Ja ,którzy pomimo
                                  tego że po nich chodzą za diabła nie maja głowy do bardziej szzcegółowych nazw
                                  wystarcza mi mapa okreslenie trasy która chce zrobic poczytanie o niej w
                                  przewodniku przemyslenie co do sił i chęci nad mozliwościami i
                                  idę .Przepychanki słowne w takim stylu jaki zareprezentowaliście oboje sa chyba
                                  całkiem niepotrzebne pozdrawiam.....
                                  • tatromaniak Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim 08.09.06, 09:32
                                    z pamiecia róznie u kazdego bywa, ja niektore rzeczy zapamietuje dosyc
                                    szczegółowy tylko z teorii, wiekszosc po tym jak sprawdze to w praktycze, ale
                                    sa takie rejonie, gdzie bylem wielokrotnie, uczylem sie z mapy o nich i nadal
                                    nie pamietac nazw, np wierchy i czuba na grani miedzy Kopą Kondracka a,
                                    Kaspowym Wierchem, może dlatego, że nie sa one celem wycieczek i delikatnie sie
                                    je omija od Słowackiej strony?
                                    pozdrawiam
                                    • Gość: Jacek Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 19:31
                                      A z ktorej strony trzeba isc aby podchodzic (do gory) drabinka na Koziej.
                                      Wolalbym isc nia w gore i nie widziec przepasci za soba:)
                                      • tatromaniak Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim 08.09.06, 19:42
                                        Od Krzyżnego.
                                        Drabinke tą można też w łatwy sposób obejśc, należy iść żołtym szlakiem
                                        kilkadziesiąt metrów w kierunku Doliny Gąsiennicowej, aż sie dojdzie na szeroki
                                        i lagodny Dolny Taras Zamarłej Turni i wtedy skrecic w lewo (na zachod), isc
                                        tym tarasem ok 150m po lewej stronie ma byc ciagle sciana, a po prawej lagodny
                                        taras i dochodzimy do czerwonego szlaku ktory schodzi z Górnego Tarasu
                                        Zamarłej, a my dalej tarasem na Zmarzła Przełecz z charakterystycznym Chłopkiem.
                                        Radze wczesnie wyjsc (nawet na wschod slonca na Krzyznym - piekne widoki),
                                        jesli chcesz teraz we wrzesniu zrobic calą Orlą Perć
                                        Pozdrawiam
                                • Gość: piernik Re: artykuł w Tygodniku Podhalańskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 16:27
                                  "Przynajmniej", a nie "bynajmniej". :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka