Dodaj do ulubionych

góralskie klimaty

18.04.07, 23:05
Szukam takiego miejsca w górach, żeby było gdzie pospacerować w ciąży i z 1,5
rocznym synkiem. Ważny jest dla mnie standard obiektu (cena nie gra roli) -
ale przeszukując forum i internet nie trafiłam na takie miejsce...
Albo nie odpowiada mi standard albo jest typowy hotelowy moloch robiący
biznes na dużych grupach i konferencjach...
Nie ma nic kameralnego i góralskiego! A ja szukam góralskiego jadła,
góralskiego pokoju, jakiegoś klimatu, ogniska, folkloru... w nie urągających
warunkach.
Czy możecie coś polecić ?
Obserwuj wątek
    • billy.the.kid Re: góralskie klimaty 19.04.07, 09:19
      góralskie jadło to grule z kapuchą.
      • coco13 no właśnie... 19.04.07, 09:49
        więc w które góry jechać ?
        gdzie szukać takich nie typowo turystycznych miejsc ?
        tyle po tych górach chodzicie i żadnych odpowiedzi...
        nie chcę namiarów na konkretne "ośrodki" (które z regóły są życzliwie
        przekazywane przez właścicieli nijakich pensjonatow)
        chcę wskazania kierunku na grule z kapuchą i zsiadłe mleko
        coco
        • kfadam Re: no właśnie... 19.04.07, 10:33
          Jak słusznie zauważasz tyle po górach chodzimy ze czasu na odkrywanie knajp nie
          zostaje. Zawsze proponowałem utworzenie forum Knajpy i Kwatery w Górach, bo Góry
          sa o górach (takie wzniesienia im stromsze tym fajniejsze) a tam knajpy nie
          uświadczysz. Może ktoś wzorem Makłowicza utwoży forum Turystyki Kulinarnej
          Polskich Tatr (choć wątpie w atrakcyjność tradycyjnej sztuki kulinarnej typowej
          dla regionu biednego zdominowanego przez grule, kapuste i przetwory mleczne)
          KA
          • billy.the.kid Re: no właśnie... 19.04.07, 15:54
            góralskie klimaty na pewno nie będą ci odpowidadały z uwagi albo zatłoczenie,
            albo nie ten standard. góralskie klimaty, to właśnie taka micha jak zapodałem,
            zdziebko zadymiona izba, zza ściany smrodek łowiecek i krówek.no i naturalnie
            gazda regularnie tłukący gazdzinkę.
            chyba ze ty chcesz, czego nie napisałaś, znalezc miejsce z ceperskich wyobrażeń
            o góralskich klimatach.
          • weekenda Re: no właśnie... 19.04.07, 19:25
            Mam to samo zdanie co Chłopaki wyżej ale napiszę od siebie.

            Ja chodzę po Górach. Unikam miejscowości, ludzi, tłoku i smierdzących knajp. W
            Góry z reguły jeżdżę po tzw. sezonie i zawsze bazuję w schroniskach albo pod
            gołym niebem. To po pierwsze.

            Po drugie - jednemu podoba się to drugiemu tamto. Ja już dawno przestałam
            ludziom radzić cokolwiek. Kiedyś poleciłam jedną kanjpę "xx" w Zakopanem. Jeśli
            już trafiam do Zakopanego to idę właśnie tam. Już od lat. Zawsze mile mnie tam
            witają i nigdy jeszcze nie nacięłam się na żadne jedzonko. Znajomi poszli i
            co? : obsługa do bani, żarcie nie zjadliwe itd itp. A jak jestem to posiedzę
            tam zawsze troszku, pogadam, pożartuję i też obserwuję jak traktują innych. I
            nigdy nie zauważyłam czegoś złego. Także widzisz. Co człek to oczekiwania.

            A po trzecie to już od lat nie odpisuję na takie posty. Co roku przed każdym
            długim łikendem, wakacjami, feriami czy innymi świętami na wszystkich forach
            górskich pojawia się mnóstwo takich postów. Ludziom nie chce się szukać tylko
            piszą bardzo krótkie zapytanie i czekają.

            A swoją drogą to podziwiam Twoją decyzję, że będąc w ciąży chcesz z małym
            dzieckiem pojechać w miejsce, które ktoś anonimowy poleci na monitorze.
            • coco13 Re: no właśnie... 19.04.07, 21:31
              W tym rzecz...
              po pierwsze ciąża to nie choroba - nie wymagam szczególnej opieki i nie takie
              eskapady robiłam. Oczywiście - ciąża, młody, mój mąż i mój wiek - bardzo
              zawężają pole poszukiwań...
              Choć o dziwo od czasów studenckich wolę jeziora - gdzie akurat nie przeszkadza
              mi brak toalety na łajbie...
              Czuję się jednak w obowiązku pokazać mojemu "mazurskiemu" małżonkowi i dziecku
              połowę mojego dzieciństwa i młodości związanej właśnie z górami. Z tym, że moje
              wyobrażenia i wspomnienia wiążą się z żywieckim domem babci, istebnickim domem
              cioci, i masą schronisk w tatrach polskich i słowackich, i beskidzie - śląskim
              i żywieckim, z oglądaniem pieczątek w książeczce PTTK, z nartami...no i z
              liceum...

              Ale nie mam potrzeby robić z siebie "trendy" obcykanego górołaza, który potrafi
              jedynie od ceprów naubliżać a wszystkie informacje jakie ma na temat folkloru
              do przekazania, ograniczają się do smrodu kóz i bicia gaździny...

              A ja sobie obiecałam, że pokażę im jeszcze ładne, autentyczne miejsca... do
              których nie koniecznie dotrzeć można czarnym szlakiem...

              Ani cioci, ani babci domu nie ma...
              Nic tu po mnie...górołazy - przez duże "G"
              Na taką pomoc liczyłam...
              • niemamweny2 Re: no właśnie... 20.04.07, 09:06
                Gazdowie w portkach po chałpie juz raczej nie chodza ino casem do
                koscioła.Grule jedzom tak jak i my w Krakowie na pzykład.Muzyki słuchają
                róznej.Chałpy z drewna nie budują co by sie łatwo nie spoliła.
                Troche sie niepokoje tym, że nie możesz znaleźć dla siebie odpowiedniego
                standardu, bo ja z tym nie mam problemu, więc byc może móje wymagania sa
                mniejsze (np. nie lubie TV w pokoju).Dobre i tanie (chociaż rozumiem, że to
                może być wadą) żarcie miałem w Rzepiskach (w ogóle to moje ulubione miejsce na
                Spiszu- zwłaszcza jak dzieci były mniejsze- bo tak w ogóle to nie lubię
                wyjazdów stacjonarnych.Znajdziesz to w internecie.Poza tym dobre żarcie i
                sympatyczni gazdowie byli w Bukowinie (Pani Helena Majerczyk Wierch Buńdowy
                (tyz jest w internecie).
                Z innej bajki w Wysowej pensjonat chyba Anna Maria (tyz w internecie)- zdaje
                sie że własciciele to Łemkowie (ale czuchy gazda nie ubiera, za to można zjeść
                też ruskie pierogi).
                • billy.the.kid Re: no właśnie... 20.04.07, 09:23
                  ale górskie klimaty raczej kojarzą się właśnie z cyfrowanym portkami.
    • aniag232 Re: góralskie klimaty 14.05.07, 12:44
      Proponuje Beskid Sądecki. Jest tam sporo klimatycznych miejsc, z góralskim
      jedzeniem i folklorem Myśle, że z małym dzieckiem spokojnie sie tam
      odnajdziecie. W tej chwili przychodzi mi do głowy bacówka "Na Obidzy". Położona
      dosyć wysoko, ale można dojechać samochodem. Minusem jest to, że z tego co
      pamiętam serwują tam tylko góralskie jadło, więc jak nie podpasuje, to i tak
      musisz jesc:) Góralski klimat znajdziesz też w Rytrze, w dawnym schronisku
      PTTK. Jest jeszcze wiele takich miejsc na sądecczyźnie, wiekszośc znajdziesz w
      sieci, te co wymieniłam również.
      A, żeby naprawde pooglądać góralskie życie proponuje wybrać sie na Niemcową i
      odwiedzić starowinke, która mieszka tam samiutka bez prądu, wody i komina. Jest
      nazywana "królową gór". O niej też przeczytasz w Internecie.
      Pozdrawiam
    • skis30 Re: góralskie klimaty 17.05.07, 11:50
      Polecam rejon Krzeptówek bo to spokojna okolica, blisko do Drogi pod reglami i wszystkich dolinek. Znajdziesz tam napewno kwaterę w drewnianym domku, domowe jedzenie oraz kilka regionalnych restauracii (przetestowałam i mogę polecić). Idealne miejsce na niezbyt forsujące wycieczki i spacerki z małym dzieckiem. Do Krupówek jest ok 2km ale nie ma problemu z szybkim powrotem na kwaterę - komunikacja miejska oraz prywatne busiki jeżdżą niemal co 5 minut.
      Miłego wypoczynku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka