Dodaj do ulubionych

Świnica :)

19.06.07, 16:42
Witam,
W lipcu za cel swoich wędrówek stawiam sobie Świnicę. Mam w związku z tym
pytanko: Który ze szlaków jest najbezpieczniejszy? Czy wejście od Przełęczy
Liliowe czy od Czarnego Stawu Przełęczą Zawrat? Przypuszczam, że pierwsza
trasa jest nieco łatwiejsza. Czy rękawice są niezbędne?
Mam za sobą już kilka mniejszych szczytów m.in. Kościelec w zeszłym roku,
więc mam nadzieję, że poradzę sobie ze Świnicą.
Dzięki za wskazówki!
Pozdrawiam. :)
Obserwuj wątek
    • billy.the.kid Re: Świnica :) 19.06.07, 21:24
      łatwiej raczej od liliowego. a jesli będzie zimno to i dwie pary rekawic.
    • weekenda Poradzisz :) 19.06.07, 22:57
      Dla mnie Świnica w porównaniu z Kościelcem to bułka z masłem vs stary
      sucharek :) W Tatrach przecież nie chodzi o wysokość.

      Na Świnicy są sztuczne zabezpieczenia, Kościelec to kamień i Twoje
      umiejętności. Jedna droga dla wchodzących i schodzących a na Świnicy w sumie
      dwupasmowa arteria.

      Dasz radę! :)
      • smerf1600 Re: Poradzisz :) 20.06.07, 23:23
        ja dzis obrucilem koscielec i potem swinice i sam nie wiem gdzie mialem wiecej
        trudnosci. swinica jednak chyba trudniejsza ale przy koncowce samej ale
        powiedzialbym ze w sumie zblizone trudnoscia bo na koscielcu tez sie trzeba w
        kilku miejscach powspinac przy uzyciu raczek :D i co ciekawe, na swinicy dzis w
        przewadze byly kobiety, niekoniecznie mlode :D
        • weekenda Re: Poradzisz :) 21.06.07, 10:47
          wiesz... kobieta jak wino :D

          Porównując Kościelec ze Świnicą miałam na myśli trudności netto (jeśli można
          użyć takiego kryterium). Na Kościelcu nie ma żadnych sztucznych ułatwień, jest
          jedna droga w obie strony i w zasadzie na całej trasie jest mało miejsc gdzie
          można się spokojnie minąć. No i jest jedno stosunkowo problemtyczne i
          niebezpieczne miejsce przed samym szczytem.

          Na Świnicy są sztuczne ułatwienia. Koniec kropka. Trasa jest, poza dojściem na
          szczyt, przelotowa i jest sporo miejsca na mijanki. I dlatego moim zdaniem
          wejście na Świnicę jest dużo łatwiejsze niż na Kościelec.
          :)
          • andy85 Re: Poradzisz :) 28.07.07, 08:49
            Zgadzam sie z Tobą w zupełności. Trudna trasa ubezpieczona łańcuchami przestaje
            w zasadzie być trudną. Może być niebezpieczna ze względu na brawurę i nieuwagę.
            Natomiast pozbawiona łańcuchów staję się naprawdę trudna.
            Tak jest w przypadku Świnicy i Kościelca, na którym nie możesz pozwolć sobie na
            fałszywy krok, bo nie ma łańcucha do przytrzymania.
      • tomek.sawyer Re: Poradzisz :) 01.08.07, 20:59
        Nie da się ukryć, że z tych dwóch górek, które wymieniacie (Świnica i Kościelec)
        to najfajniejsza jest ta grań między nimi. Korci mnie już od dłuższego czasu -
        przeszedł to może ktoś z was?
    • e.annette Re: Świnica :) 21.06.07, 16:44
      Witam ponownie,
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi na mój post. :)
      Wchodząc w zeszłym roku na Kościelec (po raz pierwszy) rzeczywiście natknęłam
      się na dwa dość ciężkawe jak dla mnie miejsca. Ale mój wrodzony upór
      spowodował, że pomimo braku wsparcia (niestety tego dnia szłam sama) pokonałam
      trudności i mój mały lęk wysokości. :) Niestety na Świnicę nie starczyło mi już
      czasu. :( Dlatego podczas lipcowego wyjazdu chciałabym zobaczyć panoramę Tatr
      rownież z tego szczytu.
      Jestem zdania, że zamiary trzeba mierzyć podług sił, a trudności pokonywać w
      zgodzie ze swoimi umiejętnościami i dlatego wierzę, że podołam. :)Dziękuję za
      doping Tobie weekenda. :) Wydajesz mi się rozsądną i rzeczową osóbką.
      Zazdroszczę wszystkim mającym możliwość wyjazdu w góry poza sezonem letnim!!!
      Ja ze względu na wykonywany zawód nie mogę włóczyć się po szlakach inną porą
      roku. :(
      Dopiero od kilku lat jeżdzę w góry, ale to jest jedyne miejsce na ziemi, gdzie
      mogę pomimo całodniowego zmęczenia odpocząć i naładować akumulatory.
      Czy moglibyście polecić mi inne szczyty stosunkowo zbliżone pod względem
      trudności ich pokonania do wspomnianego Kościelca czy Świnicy?
      Z góry dziękuję. :)
      Pozdr.

      • elfikus Re: Świnica :) 22.06.07, 11:28
        Polecam Szpiglasowy Wierch, jest łatwiejszy od wyżej wspomnianych, łańcuchy o
        ile dobrze pamiętam, tylko na podejściu pod przełęcz od strony Piątki. Jeśli
        czujesz się na siłach uderzaj na kolejne odcinki Orej Perci: Granaty, KOzi,
        grań Buczynowych Turni...
      • serwal Przełęcz Mięguszowiecka. 06.07.07, 12:44
        Polecam trasę na Przełęcz Mięguszowiecką pod Chłopkiem. Szlak jest jeden - od
        Czarnego Stawu pod Rysami przez Kazalnicę.
        • weekenda do Serwala 06.07.07, 17:09
          posłuchaj chłopie.

          Nie znam Cię, jestes chyba nowy na tym forum. Nawet nie zdajesz sobie sprawy
          ilu ludzi RÓŻNYCH czyta to forum i rózne inne fora górskie. I ilu nie robi
          ŻADNEGO wysiłku aby sprawdzić czy to, co ktoś napisze jest prawdą.

          Jestem w Tatrach kilka/kilkanaście razy w roku i chcąc niechcąc słyszę co tam
          sie wyrabia... co ludzie wygaduja i skąd mają taką wiedzę. Zdziwiłbys się,
          gdybys nausznie i naocznie się przekonał, ilu ludzi swoją JEDYNĄ wiedzę o
          Górach czerpie z forów... Strach się bać.

          Ja wiem - selekcja naturalna itd. Ale nie dokładaj sie do tego co natura i tak
          zrobi...
          • e.annette Re: do Serwala 06.07.07, 18:15
            Przyznaję, że niektóre szlaki nie są jeszcze w moim zasięgu. Nie odważyłabym
            się jeszcze wybrać na Orlą Perć ani na Przełęcz Mięguszowiecką. Ponieważ jak
            wspomniałam góry odwiedzam tylko raz w roku, więc zdaję sobie sprawę z mojej
            formy fizycznej i umiejętności. Czytam wypowiedzi/wskazówki na forum, ale
            podchodzę do nich zdroworozsądkowo. Forum nie jest dla mnie wyrocznią, według
            której planuję swoje wyjście w góry.
            Rzeczywiście spora część ludzi za bardzo sugeruje się opinią innych i pcha się
            tam, gdzie droga życia może im się niepostrzeżenie przerwać... :(
            Pozdrawiam!
            • weekenda To Ty Anetko 06.07.07, 18:52
              wierz mi... oczęta szeroko otwierałam i czerpałam głęboki oddech dla takich-
              innych turystów... ale...

              ... jest cała masa takich, dla których jeden wpis na (jakimkolwiek) forum jest
              wyrocznią...

              więc... ?
              • e.annette Re: To Ty Anetko 06.07.07, 20:07
                Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam kontekst Twojej wypowiedzi weekendo?
                Sugerując się tytułem - uważasz, ze ja należę do osób, które biorą pod uwagę
                opinię innych, o czym na pewno świadczy moja obecność na tym forum i zapytanie
                skierowane do forumowiczów. Potwierdzam, w pewnym stopniu na pewno tak jest.
                Ale nie idę ślepo drogą, którą wskażą mi inni. Nie jest wstydem dla mnie
                zawrócić ze szlaku, który w danym momencie wydaje mi się trudny do przejścia.
                Przyznaję, że z każdym kolejnym wyjazdem mój "apetyt" wzrasta, to normalna
                kolei rzeczy. Lecz staram się, staram zachować rozwagę i obym tą rozwagą
                kierowała się jak najdłużej!
                Ty weekendo jesteś takim głosem rozsądku na tym forum!
                A inni? Hmm...no, cóż do jednych on trafi, a do innych nie.
                • weekenda Nie, to nie było do Ciebie Anetko :) 07.07.07, 12:59
                  chodziło mi o podkreślenie, że trzeba się zastanowić czy komuś jakimś słowem
                  nie zrobimy krzywdy. W taki czy inny sposób.

                  I to nie jest tak, że wszystkim wszystko wolno. To nie tak, że każdy może pisać
                  co mu dusza i ślina podpowie. Bo to chore.

                  Po prostu wystarczy chwileczkę pomyśleć przed wciśnięciem kolejnego klawisza.
      • tomek.sawyer Re: Świnica :) 01.08.07, 21:03
        Tak, tak! Rozumiem. "Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej."

        Moim skromnym zdaniem podobnej trudności to będą szczyty na Orlej Perci,
        Przełęcz pod Chłopkiem i Rysy. Ale ja mam trochę inną "skalę" trudności.
    • kodam3 Re: Świnica :) 23.06.07, 12:03
      Wchodziłam na Świnicę od Czarnego Stawu,przez Zawrat.A schodziłam przez
      Liliowe.Rękawice warto mieć.I myślę,że sobie świetnie poradzisz.
      • taka_sobie1 Re: Świnica :) 24.06.07, 09:57
        Ja byłam właśnie 20, od przełęczy swinickiej wchodziłam i jest super, rekawice
        wg mnie troche się przydaja zeby sobieopuszków nie pościerać i jak dla mnie
        jedno takie miejsce jest trudniejsze gdzie trzeba bardziej sie postarać tuz przy
        wejsciu na sam wierzchołek.....chyba byłam niekoniecznie młodą kobieta na tej
        świnicy:(
        • e.annette Re: Świnica :) 24.06.07, 18:30
          Jak mi tęskno...na razie tylko palcem po mapie.:( Przed wakacjami robię się
          monotematyczna.:) W ciągu roku pozostaje mi żyć wspomnieniami. One też są
          piękne.:)
          A co do wieku - przede wszystkim liczy się młodość ducha.:)
          Pozdrawiam! :)
          • emem78 Re: Świnica :) 18.07.07, 11:20
            Jak nie byłaś polecam Starorobociański Wierch. Trudności technicznych nie ma,
            jest daleko i ciężko. Ale w zamian piękne widoki (+ możesz wejść i zejść
            różnymi szlakami).
            • e.annette Re: Świnica :) 18.07.07, 13:04
              Okey, dzięki, rozważę...
              Rzeczywiście dróg wejścia (ew. zejścia jest wiele), a które byś polecił?
              • emem78 Re: Świnica :) 18.07.07, 13:22
                Najciekawiej byłoby wchodzić przez Ornak, ale z przechodzeniem całej
                Kościeliskiej czy Chochołowskiej to długa wyprawa, ewentualnie czarny szlak na
                Siwą Przełęcz. Zejście przez Trzydniowiański Wierch i tam albo przez Doline
                Jarząbczą i do schroniska na Chochołowskiej (szybkie zejście w dół ale niezbyt
                ładna dolina bo tną tam drzewa) albo przez Krowi Żleb (nie używałem).
                Warto mieć sporo wody bo powyżej lasu nie ma strumyków a jest sie tam długo :)
                • e.annette Re: Świnica :) 18.07.07, 14:59
                  Dzięki za przybliżenie trasy. Jeśli zdecyduję się obrać ten kierunek nie
                  omieszkam skorzystać ze wskazówek. ;D
                  • kiwit74 Re: Świnica :) 27.07.07, 12:07
                    Ja wchodziłem od Kasprowego. Bardzo piękna trasa, czasem przydatne są
                    rekawiczki. Trochę zdrowego rozsądku i na pewno dasz radę. Pozdrawiam.
    • andy85 Re: Świnica :) 28.07.07, 09:34
      Wątek stary i może e.anette już schodzi ze Świnicy, ale może inni jeszcze
      przeczytają.
      Faktycznie weekenda ma zupełną rację, że ludzie swoje wiadomości o górach i
      szlakach czerpią głównie z forum i opowieści znajomych, co to już... Dopiero na
      miejscu okazuje się jak wygląda rzeczywistość. Pełni animuszu prą na Świnicę,
      dochodzą do Zawratu i: albo do przodu albo do Murowańca. Jeżeli do przodu to pół
      biedy, bo cały czas naprzód i wzrok skierowany w górę, natomiast jeżeli w dół,
      to też pół biedy, bo schodzi się dość łagodnie. Niestety wszystko do czasu, bo
      po kilkunastu krokach trzeba spojrzeć w dół. I, o rany, w życiu czegoś takiego
      nie widziałem. Na forum nikt o tym nie wspominał. Zaczynają działać zmysły,
      włącza się logika, opanowuje strach, nogi drętwieją, łapy się trzęsą, a tu
      trzeba odwrócić się tyłem, złapać łańcuch i pogrążyć sie w otchłani. I...
      zawisnąć na łańcuchu jak śledź oczekując na instrukcje kolegi z dołu, gdzie
      można znaleźć miejsce na podparcie stopy.
      Ci, którzy poszli prosto mają jeszcze kilkanaście minut komfortu psychicznego i
      dopiero przy kolejnym zejściu doznają podobnego uczucia.
      Łatwo się wchodzi nawet na najtrudniejsze szlaki, gorzej jak trzeba spojrzeć w
      dół i zejść po prawie pionowej ścianie.

      Rozpisałem się, ale może ktoś się zreflektuje i... zacznie tak jak ja zaczynałem.
      Przez kilka lat poznawałem szlaki Fatry i Małej Fatry, Tatr Zachodnich. Trasy i
      piękne, i również trudne pozwoliły mi na oswojenie się z górami, ekspozycjami
      nieporównywalnymi do Tatr Wysokich, ale zdobyte doświadczenie pozwoliło
      swobodnie poruszać się na najtrudnieszych szlakach. Bez lęku i obaw.
      Gdybym rozpoczął swoją przygodę z górami od najwyższych grani, to już nie
      miałbym "wyższych" celów i nie wiem, czy początek przygody nie byłby jej końcem.
      Naprawdę łatwo nabrać lęku przed kolejnymi wyprawami po takich ekstremalnych i
      nieudanych wyczynach.
      Spotykałem wiele osób, które obiecywały, że "to już ostatni raz". Może to i dobrze.
      • franc81 Re: Świnica :) 28.07.07, 13:38
        Pewnie masz trochę racji w tym, co mówisz, ale...No właśnie. Gdyby każdy musiał
        zdobywać doświadczenie tak, jak to opisujesz, to pewnie w Tatry Wysokie wybrałby
        się dopiero przed 40-stką. Nie twierdzę, że doświadczenie nie jest potrzebne, bo
        jak najbardziej jest, ale uważam, że metoda małych kroczków nie jest potrzebna
        każdemu. W Tatrach byłem już kilka razy i za każdym z nich chodziłam raczej po
        łagodnych szlakach. Z łańcuchami miałem do czynienia praktycznie tylko na
        Giewoncie. A jakie jest podejście na Giewont, wie każdy. W górach na pierwszy
        rzut oka widać, czy ludzie znaleźli się tam przypadkiem, czy też idealnie pasują
        do tego miejsca. Ostatnio po raz pierwszy w życiu przechodziłem Orlą. Nigdy
        wcześniej, jak już pisałem, nie byłem na tak trudnym szlaku. Możesz mi wierzyć
        lub nie, ale ani przez chwile serce nie zabiło mi mocniej i wydaje mi się, że
        radziłem sobie całkiem nieźle. Oczywiście pogoda była bardzo dobra. Pewnie
        inaczej to wyglądałoby, gdyby szlak był mokry po obfitym deszczu. Ale wtedy
        każdy szlak jest trudny, nie tylko Orla. Wracając do niedzielnych turystów,
        niektórzy ludzie tak nieporadnie radzą sobie w górach, że wydaje mi się, iż w
        ogóle nie powinni wychodzić na trudny szlak. A oni pchają się na najtrudniejsze
        trasy. Chodzą bardzo niepewnie i blokują przejście innym. Nie twierdzę, że w
        ogóle nie powinni chodzić po górach, ale doliny też mają swój urok, więc to
        chyba prędzej byłoby miejsce dla nich. Więc, doświadczenie jest potrzebne, ale
        tylko od predyspozycji zależy, czy trzeba przez kilka lat łazikować po
        mniejszych górach, bo wybrać się w wyższe, czy też wystarczy rok lub dwa. To
        pojęcie całkowicie względne...
        • e.annette Re: Świnica :) 03.08.07, 12:51

          Witam!

          Ponieważ to ja rozpoczęłam ten wątek, więc napiszę kilka słów na jego
          zakończenie.
          Wpierw jednak podzielę się swoimi wrażeniami z mojego tygodniowego pobytu w
          Tatrach. Lepszej pogody nie mogłam sobie wymarzyć - tylko przez jeden dzień
          deszcz przymusił mnie do pozostania na dole tzn. w Zakopcu. Na Świnicę wybrałam
          się dopiero w szóstym dniu mojego wędrowania szlakami. Nie chodziło o kondycję,
          bo nad nią pracuję całym rokiem. Chciałam się upewnić w swojej decyzji, co do
          wejścia na ten szczyt. Wybrałam się wpierw m.in. na Szpiglasa, Wrota
          Chałubińskiego, Wołowca, Czerwone Wierchy...i po tym Świnica. Weszłam czarnym
          szlakiem od Murowańca na Świnicką Przełęcz, było ok. 11-ej, szczyt dopiero się
          odsłaniał. Przyznam, że samo wejście na Świnicę nie przysporzyło mi problemu.
          Ponieważ po trasie zyskałam sympatycznych towarzyszy, którzy pokonywali drogę
          nie raz, postanowiłam zejść z nimi do Zawratu i w dół do Czanego Stawu. Z
          zejściem do Zawratu też nie miałam większych trudności. Dopiero rozsądek
          odezwał się przy zejściu z Zawratu i tu już z większą rozwagą i ostrożnością
          stawiałam każdy krok. Wynikało to bardziej z tego, że jednak preferuję
          wchodzenie niż schodzenie ze szczytu. Chociaż adrenalinki tez nieco było.
          Żałuję tylko, że mgła nie pozwoliła mi nacieszyć oczu widokami ze szczytu. :(

          Wcześniej chodziłam sporo po Tatrach Zachodnich i nie ujmując uroku tamtejszym
          szczytom zdecydowanie preferuję skaliste Tatry Wysokie. Na Orlą Perć jeszcze
          przez jakiś czas na pewno się nie wybiorę. Lubię wracać w miejsca już poznane
          wielokrotnie, zanim zdecyduję się na następny krok. Tak, zdecydowanie jestem
          zwolenniczką metody małych kroczków, co nie oznacza, że mam zatrzymać się na
          dolinach. Po prostu przejście kilkukrotne pewnych szlaków powoduje, że wciąż na
          nowo je odkrywam. Jednocześnie nabieram doświadczenia i większej odwagi na
          dalsze wyprawy. Co do blokowania przejścia na trudniejszych przejściach. Ja
          osobiście wolę spokojnie i z ostrożnością stawiać następne kroki, niż iść do
          przodu z zuchwałym wyrazem twarzy ryzykując swoim życiem. Co innego wprawni
          taternicy. Zresztą każdemu, nawet bardzo doświadczonemu turyście noga może się
          powinąć. Oczywiście nikomu tego nie życzę. Więc proszę jednak o wyrozumiałość,
          sprawność przyjdzie z czasem i z doświadczeniem.

          Pozdrawiam!



          "Marzenia wymagają sporo pracy".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka