Dodaj do ulubionych

Homeopata - problemy skórne

04.01.09, 21:42
Witam, szukam specjalisty w Warszawie. Od kilku dni mam paskudny
wyprysk alergiczny - dłonie, ręcę, nogi i szyja. Oczywiście
propozycja dermatologa to steryd i tablety. Próbowałam na własną
rękę Calcium carbonicum Wali ale bez efektu. Dodam ze przydałby się
specjalista z całościowym poglądem na pacjenta, mam ostatnio kiepski
nastrój i może problemy skórne są efektem problemów emocjonalnych.

pozdrawiam
Magda
Obserwuj wątek
    • agniecha321 Re: Homeopata - problemy skórne 05.01.09, 01:24
      Witam. Jak jesteś zainteresowana to mogę podać Ci namiary na P.doktor z Wwy
      która leczy tylko homeopatją i naturalnymi lekami. Niestety tylko prywatna
      wizyta wchodzi w grę , ale jest to w sumie nie wielki koszt , bo ok 100 zł. A co
      do twojej dolegliwości , to proponuje zacząć od oczyszczenia organizmu np.
      aloesem. Ja miałam prawie natychmiastowy efekt. Służę pomocą jak byś
      reflektowała. pozdrowionka Agniecha
      • m.stefano Re: Homeopata - problemy skórne 05.01.09, 10:28
        Jasne, bardzo dziękuję. Info moze być na e-mail m.stefano@gazeta.pl
        • agniecha321 Re: Homeopata - problemy skórne 05.01.09, 21:22
          Witam !
          Za chwilkę powysyłam wam namiary na e-mail . Ale gorąco polecam ALOES żeby
          przedewszyskim oczyścić organizm z toksyn ! Zapewne P. doktór też wam to powie
          . Ja miałam bardzo dziwne zmiany na skórze , a lekarze rozkładali ręce! Po
          trzech tygodniach picia "miksturki" wszystkie zmiany zaczęły zanikać ! Dla mnie
          rewelka !!! Pozdrawiam was bardzo serdecznie .
          • aska_f Re: Homeopata - problemy skórne 06.01.09, 20:14
            Czy ja też mogę poprosić o namiary? Na adres aska_f@gazeta.pl. Z góry dziękuję.
            • agniecha321 Re: Homeopata - problemy skórne 09.01.09, 18:11
              Asia wysyłałam Ci e-maila ale wraca z adnotacją zły adres.
      • dusia_dusia Re: Homeopata - problemy skórne 05.01.09, 12:19
        Witam,
        czy ja też mogę poprosić o namiary na p. doktor? Dzieci już mają "swoją", ale
        ona dorosłych nie leczy, a ja mam właśnie problemy alergiczno-skórne.
        Mail: marta.dmitry@gmail. com
        Z góry dziękuję!
    • very.martini Re: Homeopata - problemy skórne 05.01.09, 14:33
      Magda, tak na przyszłość - nic nie kombinuj na własną rękę. Rozumiem
      desperację, ale jedyne, do czego laik może doprowadzić na własną
      rękę, to stłumienie problemu. Masz całkowitą rację, że potrzeny Ci
      jest ktoś z holistycznym podejściem do pacjenta, i jeszcze z baterią
      środków, którymi będzie się umiał posługiwać.

      16%VOL
      22%VAT
      • sekret.ka Re: Homeopata - problemy skórne 07.01.09, 11:42
        Nie atakując Cię, Martini :) zastanawiam się po tym co napisałaś, po
        co w takim razie wszelakie poradniki homeopatyczne (nie wspominając
        o tym forum), ksiązki dla początkujących, dla orłów, domowe apteczki
        i inne pozycje w tym temacie ogólnie dostępne - a nie tylko dla
        lekarzy. Żeby sprawdzić lekarza co za leki podał? :) (a i tak często
        mija się papier z ordynacją, bo każdy lekarz ma swoje 'przepisy').
        Czy żeby zaspokoić swoją ciekawość (to na pewno! :) )
        Ja boję się eksperymentować na dziecku, to fakt! Ale zdarza mi się
        zapodać córce Oscillo, Alium Cepa i Ipeca nawet (ostatnia świąteczna
        infekcja kataralno-mokro kszaląca z sukcesem zakończona jedynie
        alopatycznym ambrosolem + kulki - bez konsultacji z trudno-dostępną
        P.Doktor). Choć eksperymenty p.doktor też niestety nie przynoszą
        spektakularnych efektów. Mimo stałego od lipca uodparniania, dwie
        poważne infekcje: zapalenie ucha i zapalenie oskrzeli (X i XI)
        skończyly się każda antybiotykiem (+kulki), no ale jednak antybol.
        Natomiast ja za cholerę nie mogę paść na żaden katar. Jak coś się
        dzieje z dzieckiem lub z mężem to biorę oscillo profilatycznie.
        Ostatnio zaczęło mnie giąć (przy okazji choroby domowników) to
        łyknełam ampułkę Echinacea Comp. na noc i rano wstalam jak nowa! :)
        Albo pomogło homeo, albo sama z siebie (ale to to samo:) )
        Jedyne na czym mogę poważnie eksperymentować to moja skóra - (stąd
        szczere zainteresowanie wątkiem, który zgasiłaś Martini ;) ) - od
        zawsze skłonna do podrażnień, pokrzywek i innych swędzących wykwitów
        nagłych i krótkich, zdawało by sie bez powodu.
        Teraz właśnie mam akcję na rękach, po 3-ech dniach coś jakby
        przechodzi... z lewej ręki na prawą. No ale lewa lepiej.
        Eksperymentowałam z Apisem i Rhusem, najpierw jeden, a przy braku
        efektów drugi. Miałam jeszcze chrapkę na Sulfur i Histaminum (gwoli
        uzupełnienia apteczki domowej gdzie mąż jest alergikiem wziewnym, a
        ja skórnym) - ale mnie autentycznie przygasiłaś :)
        Zakladając, że nie uprawiamy homeo klasycznej tylko kliniczną (choć
        córka zostala okreslona jako Pulsatilla i 30CH dostaje raz na 3
        tyg.)- jak to jest z tym objawowym stosowanie kulek i poradami nawet
        na tym forum...?
        M.
        p.s. prawa ręka swędzi mnie już jak wściekła... jakąś kulkę bym
        pożuła... ;)
        • very.martini Re: Homeopata - problemy skórne 07.01.09, 12:14
          > Nie atakując Cię, Martini :) zastanawiam się po tym co napisałaś,
          po
          > co w takim razie wszelakie poradniki homeopatyczne

          Też mnie to zastanawia i szczerze mówiąc, cholera mnie bierze, jak
          wiele z nich oglądam:) W jednym z takich poradników widziałam nawet
          propozycję dobierania sobie i swojej rodzinie leku konstytucyjnego,
          bo to taka "pasjonująca przygoda":D Szlag mnie niemal trafił na
          miejscu. Zauważ, że stałym bywalcom tego forum nic takiego przez
          klawiaturę by nie przeszło. Zresztą, w ogóle skrzywiona jestem i jak
          słyszę "pewnie nie pomoże, ale na pewno nie zaszkodzi", to nóż mi
          się w kieszeni otwiera, czy co tam aktualnie mam:)
          Jak jest z poradami na tym forum? No to ja powiem - ja nie udzielam
          w zasadzie, przejrzyj sobie moje posty. Nie czuję się kompetentna,
          po prostu, poza najbardziej ewidentnymi przypadkami, bo i takie się
          zdarzają i nie widzę powodu, dla którego należałoby kogoś nie
          wesprzeć radą, jak mu łzy lecą i nos ma zatkany. Ale jednocześnie
          wiem, że nie łączy nas relacja pacjent - lekarz, tylko forumowicz -
          forumowicz, i że jeśli okaże się, że trafiło na jakiegoś
          homeowrażliwca, który reaguje na roztwór leku wzciągany nosem (tacy
          też są) i ma po takim rozcieńczeniu jazdy, to nie będzie nawet
          wiedział, z kim się kontaktować w razie problemów. Na forum akurat
          nikogo nie będzie, na pogotowiu go wyśmieją, że z laktozy się chce
          odtruwać:)
          A jeśli chodzi o skórę, to powie Ci to każdy homeopata i naturopata
          w ogóle - ze skórą trzeba ostrożnie, bo ona jest na samiutkim końcu
          tego, co dzieje się wewnątrz. Dlatego na przykład chińscy lekarze
          stawiają diagnozę na podstawie stanu skóry - rozmieszczenia pryszczy
          itd. Zgodnie z tą teorią, ważne jest, żeby nie stłumić problemów
          skórnych, bo one powędrują sobie głębiej i gdzieś tam w narządach
          będą się rozwijać. Dlatego skóra zalecza się zawsze na końcu i
          najwolniej - na przykład ogon kota moich rodziców:) Gdyby dostał
          atybiotyk, to pewnie miałby piękne futerko już po dwóch tygodniach
          kosztem emocji (i tak jest popaprany), ale że dostał kulki, to
          ciągnie się to od dwóch miesięcy - ale z efektem pozytywnym i bez
          strat na psyche:)

          ojjj, ale się rozpisałam;)


          16%VOL
          22%VAT
          • m.stefano Re: Homeopata - problemy skórne 07.01.09, 12:26
            Piękną dyskusję zapoczątkowałam :-) To czy możecie polecić mi
            specjalistę który rozpracuje mnie od środka? Znalezienie dobrego
            lekarza a nie jakiegoś czary mary to kłopot.
          • halszka111 Re: Homeopata - problemy skórne 07.01.09, 12:54
            Skóra na końcu - tak niestety jest. Pamietam, ze nasz homeo kiedys mi
            powiedział, ze mam się cieszyć ze syn która reaguje a nie na przykład płucami
            albo innym wewnętrznym narządem. Troche mnie to wtedy zdziwiło, bo nic wtedy w
            zasadzie nie wiedziałam o homeopatii (teraz zreszta też niewiele wiem). A teraz
            to widzę po sobie: konstytucja w nowej potencji i wyczekuję bólu głowy który w
            zasadzie pojawia sie regularnie i tu nic, ale ze skórą jeszcze nie ruszyło się.
            Ja bym skóry też na własna rekę nie leczyła, mam wrazenie (może sie mylę) że to
            trudniejsze niz zapalenia płuc i inne ostre dolegliwości.
            • sekret.ka Re: Homeopata - problemy skórne 07.01.09, 13:27
              O litości!!!

              Podpinam się pod pytanie m.stefano :)

              Monika
          • sekret.ka Re: Homeopata - problemy skórne 07.01.09, 13:22
            AD. "Nie zaszkodzi". Tu się zgodzę, że można zaszkodzić, czyli
            wywołać tzw. obraz leku (próba lekowa). Nie ukrywam, ze miałam już
            ochotę nawcinać się Alium Cepa w potencji 9 , a lepiej 5 CH, co
            godzinę i czekać na żrący wyciek z nosa. Tak dla spróbowania tudzież
            dowodu naukowego ;)
            Martini, ale powiedz mi taką rzecz... jeśli lek ma w obrazie kilka
            wskazań.. no nie wiem np. Rhus - opryszczka i bóle mięśniowo-
            stawowe, to czy podając go na jedno wskazanie np. opryszczka
            (skutecznie lub nie) , nie wywołamy innego czyli bóli mięśni?
            Gdzieś czytałam, że potencja 9CH działa samoistnie, czyli np. nie
            wzmaga wydzielania (dla tej kat. leków w przeciwieństwie do 5CH),
            ale i nie dziala specjalnie hamująco na wydzielanie tak jak 15CH.
            Czyli dobrze dobrany powinien pomóc, ale raczej nie spowoduje
            pogorszenia (tak jak np.200CH). Jak to jest na prawdę!?

            AD. Skóra. No też wyszlam z założenia, że zmiany na skórze to
            zewnętrzny objaw czegoś (choćby alergii na coś), ale zgodnie z
            prawem Heringa zdrowienie odbywa się od wewnątrz na zewnątrz czyli
            np. na koniec kuracji z poważnego zachorowania (płuca) moze pojawić
            się wysypka. Czyli jakby, ze jest to finał :) A Ty mi piszesz, że
            to może powędrować dalej=glębiej. Oszaleję...!

            A na koniec powiej nadzieją, proszę.... Ile czasu czeka sie na
            efekty uodpornienia??? Tudzież, po jakim czasie wystarczy w leczeniu
            sama homeo??? (4-latka - przedszkolak).
            Na razie mamy pól roku homeopatii i wcinanania co sob. i nd. kulek
            na uodpornienie (5 typów na zmianę zgodnie z zadanym harmonogramem).
            W tym czasie 2 antybole (w 2008 łącznie chyba 9 sztuk - od kiedy
            poszła do przedszkola).
            I na razie mam chęć zmienić lekarza homeo.

            M.
            • m.stefano Re: Homeopata - problemy skórne 07.01.09, 15:18
              A ja mam przedszkolankę trzylatkę, udporniana ampułkami Wali przez
              naszą panią doktor. Zero leków klasycznych, dwie infekcje załatwione
              na starcie tylko homeo ale złożonymi (głównie Wala i Weleda). Teraz
              drugi dzień gorączka i na razie leczę sama ale też preparatami
              złożonymi (Ferrum phosphoricum i Coryzalia na katar - działa super).
              Może uderzę to mojej pediatry i da mi na kogoś namiar albo sama
              podleczy.

            • halszka111 Re: Homeopata - problemy skórne 07.01.09, 19:59
              sekret.ka napisała:

              > Tudzież, po jakim czasie wystarczy w leczeniu
              > sama homeo??? (4-latka - przedszkolak).

              Moim skromnym zdaniem to od razu, ale musi byc dobry homeopata i matka odporna,
              tzn. np. nie zbijająca od razu gorączki. A kto zlecił wam te antybiotyki, homeopata?

              • sekret.ka Re: Homeopata - problemy skórne 08.01.09, 09:22

                No widzisz..
                Nie zbijam gorączki,bo ta od kiedy stosujemy homeopatię praktycznie
                się nie pojawia. Max to 37.8, a samopoczucie córki bardzo
                przyzwoite. Tak bylo przy oskrzelach, gdzie zostały zaleczone
                Eurespalem, Berodualem i kulkami,a po 10 dniach odezwały się znowu i
                HOMEO kazała podać antybola, bo za długo to trwa.
                Natomiast jak pojawił się ból ucha to dawałam dzielnie przez 4
                godziny wskazane przez dr kulki i ból minął. Jak się znaleźliśmy
                zaraz po tym u laryngologa, to po córce znaku nie było kłopotu.
                Tylko w uchu zaczęł być widoczny stan zapalny i płyn surowiczy, a
                gardlo infekcyjne ("raczej bakteryjne"). Laryngolog wpisała
                antybola. Córka leżała pół roku wcześniej u niej na oddziale (lekarz
                prowadzący, który kazal przyjeżdżać jak coś się będzie działo) na
                ropne zapalenie wyrostka sutkowatego tegoż samego ucha (na szczęście
                skończyło się bez operacji cięcia za uchem, bo zeszło po antybolach,
                sterydach i drenażu). Antybola nie podałam, 3 dni próbowałam homeo,
                które zleciła dr homeo po konsultacji telefonicznej (bo na wizytę
                nie było szans). Po córce przez ten czas zero znaku jakiejkolwiek
                choroby, więc byłam na prawdę pełna nadziei że jest ok. Ale bojąc
                się o ucho poszłam po tych 3 dniach do pediatry by ją kontrolnie
                obejrzał. W uchu płyn zaczął przybierać barwę ropną. Podaliśmy więc
                antybiotyk, choć ten pediatra wiem, że 80% zwyklych zapaleń ucha
                leczy bez niego. Ale wywiad mamy odpowiednio już spaprany tym
                wyrostkiem. I ja psychę też. A na święta nie chciałam wylądować w
                szpitalu po kolejnym źle leczonym uchu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka