wujaszek_joe
02.10.09, 11:17
Ten pojazd to był mój poroniony pomysł na rozsądny drugi samochód.
Kupiony prawie rok temu od znajomej, z małym przebiegiem i instalacją LPG. na
gazie chodził dobrze, na benzynie się krztusił, zwłaszcza jak był zimny.
Najlepszy serwis LPG w okolicy wymienił reduktor, komputer gazowy i coś tam
jeszcze, łącznie za tysiąc i objął to niby roczną gwarancją.
Niestety po jakimś czasie problem pojawił się znowu. Auto rano odpala na
benzynie i słabnie przy obciążeniu, tj. jak puszczam sprzęgło. Najlepiej
wyjeżdżać na półsprzęgle i dużym gazie...
Wymieniono świece, przewody.
Znów to samo. Na gazie dobrze, na benzynie szarpie. Awantura z gazownikiem,
auto stało u niego z tydzień. Wyczyścił bak paliwa, umył wtryski, wszystko
rzekomo sprawdził, doszukał się padniętego czujnika ciśnienia paliwa.
dwa miesiące i znów to samo. Słabo mu rano, dwa razy wystrzelił, mało się ze
strachu nie zesr.
Mechanik znowu wymienił przewody i jedną nadpaloną świecę (NGK, miały przebieg
więc niby można pojedynczo wymieniać).
A teraz znowu mu rano słabo, w dodatku na gazie też zaczyna szarpać, na
benzynie wyraźniej. Np. w sytuacji gdy auto jedzie na małym gazie, przy
zmianie biegów, przy redukcji itd.
No i auto jest ogólnie jakieś niemrawe, nie czuje się katalogowych stu koni.
Auto o podobnej mocy było żywsze.
Do tej pory sonda lambda wg podpiętego laptopa działała dobrze
Do tych, którzy dotrwali do końca, mam pytanie. jakie objawy może dawać
zepsuta cewka?