Dodaj do ulubionych

kia picanto? pod rozagę czy olać?

01.11.09, 15:22
w ciągu 2 tyg muszę się zdecydować - na razie opcje - Yaris 2000rok
lub clio2 też ok 2000rok lub... kia picanto???
Seata ibizy nie mogę utrafić, skodę fabię odpuściłam, vw polo od
biedy stać mnie na 3 drzwiówkę to już wolę yaris 3 drzwiowe. Teraz
dopatrzyłam kia picanto i porzucam koncepcję fiata punto/panty na
rzecz KIA - dobry koncept czy się młotkiem walnąć i sobie wybić? kia
byłaby 5 drzwiowa... Radźcie migiem :0 puknąć się w czoło?
pytanie 2. czy jeśli kupuję w komisie to też mogę jechać do jakiegoś
warsztatu żeby "spece" go obejrzeli? kto nim jedzie? właściciel jest
wzywany? a jak cena do negocjacji to też wzywa się właściciela i z
nim negocjuje?
Obserwuj wątek
    • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 16:20
      Ja jezdze Kia Picanto juz pol roku i baaaaardzo sobie chwale. Bardzo
      wygodna, mala, zwinna. Absolutnie zadnych technicznych problemow
      (odpukac)
      Jedynie co, to nie nadaje sie do wyscigow, bo potrzebuje wiecej
      czasu na rozped i przy wjezdzie na autostrade zawsze zdarzy mnie ze
      4 dziadkow wyprzedzic, ktorych zaraz potem musze wyprzedzic bo sie
      niemilosiernie wloka. Jesli o to chodzi to zdecydowanie polecam
      Ferrari.
      Gdybym miala jeszcze raz podjac decyzje o zakupie to bym jeszcze raz
      kupila mojego "maluszka".
      • luna333 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 16:44
        a który masz rocznik i jakie parametry - pojemność silnika, konie
        itd? ile to pali - tzn kosz "żarcia" miesięczny"?
    • luna333 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 16:21
      acha - i czy to picanto ma jakieś mini wspomaganie? jakąś namiastkę -
      czy też trzeba mięśnie trenować ostro?
      • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 16:26
        Moje ma wspomaganie i nie wiem czy jest jakies, ktore nie ma. W
        gruncie rzeczy to raczej auta z tych nowszych. Chyba wszystkie sa
        produkowane ze wspomaganiem.
        Aha i jest jeszcze jedna rzecz - bagaznik. Bagaznik jest maly. To
        male auto i bagaznik jest maly. Nie wiem jak to wyglada w innych
        malych autach ale moglabym miec wiekszy bagaznik.
        Pomimo, ze jest pieciodrzwiowe to nie jest auto na rodzine wieksza
        niz 2 plus 1. Jedno miejsce z tylu musisz miec dostepne na
        ewentualne walizki, bo z cala pewnoscia ci sie w bagazniku nie
        zmieszcza, jedynie drobne zakupy.
      • dr.rocco Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 16:29
        tylko nie kupuje sie samochodu w komisie , tam cie napewno oszukaja.
        • luna333 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 16:36
          co do komisu - dlatego chcę niezależnie kopnąć się do serwisu
          samochodowego w celu opinii przed zakupem - względnie niezależnej,
          choć niestety czytałam że gość w ASO sprawdzał i mu walnęło auto bo
          aso go oszukał i każdy ma w doo..pie.
          Bagażnik mi wisi bo to auto dla mnie i dziecka czyli ja za kółkiem,
          młody w foteliku, do jazd w korkach warszawskich, więc ma być małe,
          zwinne, owsa nadmiernie nie wołać i żyć dać czyli odpalać kiedy
          poproszę. Dzięki za pierwszą opinię - czytam dużo pozytywów w necie
          i nie wierzę, więc pytam jeszcze tu.
          • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 16:42
            Jesli tak to idealne, owsa duzo nie potrzebuje, odpala jak nalezy,
            silnik pracuje tak cicho, ze na poczatku nie moglam sie
            przyzwyczaic, male, zwinne do jazd w korku stworzone. Zreszta na
            dluzszych trasach tez nie pozostaje z tyle.
            • luna333 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 16:46
              pytam razy 2 - bo mnie przekonujesz - a który masz rocznik i jakie
              parametry - pojemność silnika, konie
              itd? ile to pali - tzn kosz "żarcia" miesięczny"?
              • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 16:55
                Rocznik 2005, teraz juz cos okolo 29 - 30 tysiecy na liczniku.
                Pojemnosc silnika -uf nie mam pojecia. Musze chlopa zapytac jak
                wroci.
                Koszt zarcia nic Ci nie powie, bo uzytkuje go w Holandii a tu
                benzyna droga. Sprawdzalam Kie na poczatku jedynie porownujac w
                stosunku do innych samochodow uzytkowanych w Holandii i wyszlo mi
                bardzo na korzysc Kii.
                Zreszta wiesz, ze w korkach ulicznych auta pala wiecej niz jak
                smigaja po autostradach.
                Bron Boze nie chodzi mi o to zeby Cie przekonywac. Mnie jest
                zupelnie obojetne kto, jak, jakie uzywa samochody.
                Ja po prostu z mojej Kii jestem (odpukac!!!) dotychczas bardzo
                zadowolona.
                • luna333 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 17:05
                  30 tys na ten rocznik????? to bardzo małooo!!! chyba że 300 000 to
                  szacun wielki!!! i wtedy z palcep w d,.. kupuję ;)
                  • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 17:18
                    30 tysiecy. To male auto i zazwyczaj traktuje sie je jak drugie w
                    rodzinie. Jak go pol roku temu kupilam to jeszcze "pachnialo"
                    nowoscia. Potem przypadkowo w bagazniku znalazlam pare sprzetow do
                    samochodu, jakies lewarki czy jak to nazwac, apteczke i takie tam a
                    wszystko nowiutenkie nigdy nie rozpakowywane.
                    Po prostu drugie auto w rodzinie.
                    • luna333 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 17:24
                      no to miodzio :) ale i tak olukam - nieco większy brzebieg
    • cloclo80 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 19:09
      Z którego roku ma być ten Piczant?
      A tak sobie a muzom to o zrypaniu auta nie decyduje wiek ale przebieg. Po ile
      miały ten skośny z żabojadem?
      • jamesonwhiskey Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 19:48
        dostalem to raz w wypozyczalni, jak dla mnie dramat a jezdze czasem jakimis
        miejskimi toczydlami i to bylo najgorsze ze wszytkich,
        wedlug mnie clio czy punto przy tym to wypas limuzyna
        • cloclo80 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 21:48
          Toż pytam o rocznik, bo na Pica sprzed liftingu nawet bym nie spojrzał. Ale to
          nie zmienia faktu, że w środku surowizna jak antrykot w mięsnym.
          • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 23:36
            "W sroku surowizna" ... chyba na prawde opisujemy inne auto. W moim
            odczuciu estetyki pomaranczowa tapicerka na wszystkich siedzeniach
            idealnie zgrana z lakierem jest bardzo etetyczna i gustowna.
            Moze kwiatki i motylki na tapicerce dla kogos bylyby lepsze i
            rozwialy poczucie surowizny. Dla mnie sa niekonieczne. To co jest
            mnie w zupelnosci starczy.
            • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 23:44
              Znalazlam przyklad "surowego" wnetrza mojej Kii:

              images.google.nl/imgres?
              imgurl=http://www.autogaleria.pl/fotografie/kia/kia_picanto_1.1_crdi_
              ex_2006_05.jpg&imgrefurl=http://www.autogaleria.pl/fotografie/index_t
              est.php%3Fid%3D5042%26test%3D67&usg=__-
              f_ycJst9iXxrMvbGvGLc63MmZM=&h=683&w=1024&sz=145&hl=nl&start=1&um=1&tb
              nid=DqpgEv6nYbfwqM:&tbnh=100&tbnw=150&prev=/images%3Fq%3Dkia%
              2Bpicanto%2Bwnetrze%26hl%3Dnl%26sa%3DG%26um%3D1
              • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 23:47
                Tamto sie chyba nie otwiera, mam nadzieje, ze to sie otworzy.

                www.autogaleria.pl/fotografie/kia/kia_picanto_1.1_crdi_ex_2006_05.jpg
            • cloclo80 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 02.11.09, 15:35
              Dobra. Odpuszczam "surowiznę", ale wyłącznie w odniesieniu do modelu po liftingu.
              • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 02.11.09, 20:14
                Ale to nie jest model po liftingu. To jest fabryczny model
                stworzzony do koloru pomaranczowego.
                Fajny ten stan surowy prawda, ze az mozna pomyslec, ze po liftingu.
                • cloclo80 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 02.11.09, 22:58
                  Pytanie 1 - twoje auto to który rocznik?
                  Pytanie 2 - czy wnętrze wygląda tak jak na poniższym linku (pomijam kolorystykę)
                  img.auto.cz/auto//base/2008-18/kipi03_48157183d7e51.jpg
    • galtom Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 20:17
      Hej,

      Po pierwsze zapraszam tu:
      inny watek o Picanto

      Po drugie kilka spostrzezen o wersji VAN r. 2008 aktualnie po
      pierwszym przegladzie - 10000.

      Nie wiem jak sie siedzi z tylu i jak bagaznik bo w firmowym aucie
      ktore czasem uzytkuje tego nie ma... zatem do rzeczy.

      Jesli to ma byc auto tylko do miasta, drugie w rodzinie, itp... OK.
      Picanto w nowym nadwoziu prezentuje sie o niebo lepiej niz wersja
      poprzednia. Jako ze auto male to sie streszcze. Wspomaganie (w
      naszym) jest elektryczne, jest ABS, sa dwie poduszki, elektryczne
      szyby z przodu i tyle. Kierownica z okropnego plastiku aczkolwiek
      reszta wnetrza choc cala czarna i tez z tworzywa jest w miare OK. Nic
      nie trzeszczy, deska rozdzilcza dosc miekka. Boki drzwi sa za to
      okropnie brzydkie.
      Auto nie jest demonem predkosci ani mocy i zeby bylo zwawe trzeba
      mocno deptac. Nasze kreci sie bez porblemow do 5.5 tys (nawet ciut
      wiecej) i wtedy jazda jest dosc dynamiczna. Przekroczenie 130km/h na
      autostradzie nie jest problemem aczkolwiek z powodu halasu w
      samochodzie powyzej 85-90 nie polecam jezdzic.
      Z jazda na 5 biegu i obrotomierzem w okolicy 4 tys obr decydujesz sie
      na spalanie w okolicy 8-9l/100km ale przekroczenie 10l tez jest
      mozliwe.
      W aucie brak wskaznika temperatury ale za to jest wspomiany
      obrotomierz (po co w takim aucie???) i regulacja predkosci
      wycieraczek na biegu czasowym.

      Auto dosc fajnie prowadzi sie w zakretach a w wyczuciu go pomagaja
      twarde i nie specjalnie wygodne (dla wyzszych osob) fotele.

      Najwiekszy mankament to linia dachu i co za tym idzie widocznosc we
      wstecznym lusterku. Jakos dach opada w dol.. i na srodku lusterka
      zamiast pustej szyby mamy trzecia lapme stop. Efekt jest taki, ze
      widzimy to co jest za autem do maks. 30-40m od auta.. dalej juz
      nie... czlowiek wrecz ma ochote sie "skulic" na siedzeniu zeby
      widziec przez lusterko pod ta lampa - bez powidzenia jednak.
      Oznacza to tyle, ze na trasie innej niz miasto lub jakiejs obwodnicy
      trzeba bardzo uwazac aby komus znacznie szybszemu nie wjechac pod
      maske - bo go nie bylo widac (w bocznych lsuterkach martwy p. tez
      jest dosc spory!!!).

      Moje najwieksze zarzuty do auta to:
      - wspomniane lusterko wsteczne ograniczane przez trzecia lampe stop
      - glosny i dosc malo dynmaiczny silnik , chyba ze mocno deptany
      - ale jesli depczemy to ekonomiczna jazde szlak trafia
      - nie specjalnie skutecznie rozwiazane nawiewy - szyby latwo paruja
      ale ciezko odparowuja (co ciekawe na wlocie powietrza z zewnatrz
      szyby bardziej paruja niz przy obiegu zamkinietym - ale tylko do
      pewnej wilogtnosci - potem juz jest przerypane na obu ustawieniach).
      - brzydkie, platikowe wnetrze
      - przy 100km/h na 5 biegu mamy 3.5 tys obr - o min. 500 za duzo
      - ceny seriwsu - po 10tys km - wym oleju i filtrow 510zl!!!!
      - bardzo czuly ABS

      PLUSY:
      - jak juz jedzie to na zakretach dosc fajnie sie trzyma
      - teoretycznie mozna nia podrozowac 150-160 :-)
      - skuteczne wspomaganie - o ile dziala

      Nie polecam, nie odradzam :-)
      • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 20:54
        Rzeczywiscie przypomnialam sobie, ze na poczatku mialam problem z
        tylnia szyba. Rzeczywiscie umiescili tam trzecie swiatlo stopu i
        jest to dosc niezreczne. Choc teraz tak sie przyzwyczailam, ze sobie
        o tym zapomnialam.

        Co do glosnosci to absolutnie sie z tym NIE zgadzam. Nieustannie
        jezdze nim 120-125 km na godzine! I uwazam , ze jest to jedno z
        najcichszych aut jakie znam.

        Co do wnetrza - przepiekne, tapicerka pomaranczowa idealnie pasuje
        do pomaranczowego lakieru zewnetrznego. Wyjatkowo udane i zwracajace
        uwage znetrze. Potwierdzam obecnosc platiku w srodku. Jak kiedys mi
        sie plastik znudzi to sobie moze kupie luksusowa limuzynke.

        Nie moge potwierdzic czy jest to wnetrze komfortowe dla osob duzych
        (bo jestem mala) ale dla mnie jest najbardziej komfortowe ze
        wszystkich ktore probowalam przed kupieniem.

        Brzmi to jak reklama, chyba musze zwrocic sie do Kii o odpowiednie
        wynagrodzenie.
        • roney03 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 22:00
          dmuchawcelatawce napisała:


          >
          > Co do glosnosci to absolutnie sie z tym NIE zgadzam. Nieustannie
          > jezdze nim 120-125 km na godzine! I uwazam , ze jest to jedno z
          > najcichszych aut jakie znam.

          A znasz jeszcze jakies inne?
          Prawde piszac nie jechalem takim wynalazkiem jak Picanto ale nie jestem
          sobie wstanie wyobrazic tej "ciszy" przy predkosci 120km/h

          • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 23:33
            Kto by dorownal w wiedzy o samochodach takiemu znakomitemu znawcy
            jak roney03, ... ktory nawet "takim wynalazkiem"jak Picanto nie
            jezdzil, no ale przeciez rozumie sie samo przez sie, ze chlopak wie
            co mowi.
            Nie pytam z jakimi autami stykales sie w swoim zyciu ... skoro
            trudno ci jest sobie wyobrazic cisze w aucie przy 120 km. Nie
            komentuje, bo z czyjas wyobraznia trudno polemizowac.

            Ps. Kia mi musi naprawde zaplacic!
            • ulubiony19 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 23:51
              Kolega galtom już dobrze Picanto opisał,więc ja tylko dopowiem,że to
              faktycznie dość porządny samochód(choć i tak lepszy jest Ford Ka
              przedostatniej gen.,C2,Twingo,Panda:)).Jezdzi sprawnie,zrobiony jest
              ok.,nie jest szpetny,wnętrze ma dość udane(pomijając pewne
              szczegóły),silnik benzynowy 1.1 bardzo sprawny(na tle równorzędnych
              konkurentów) i fajnie pracujący;) Generalnie dość udany i przez to
              sporo lepszy,niż mocno blizniaczy i10,mały samochodzik;)
              Aha,takie coś,jak obrotek czy wskaznik temp. cieczy powinien mieć
              KAŻDY samochód!!!

              Pozdrawiam
            • dr.rocco Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 01.11.09, 23:53
              Z tej marki jedynym sensownym modelem wydaje sie Ceed
              • konradek22 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 02.11.09, 05:53
                i sorento
              • luna333 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 02.11.09, 06:00
                rocznik ok 2004/2005. Dzięki za wyczerpujące opisy :)
            • roney03 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 02.11.09, 09:44
              Slonce pojecie ciszy jest pojeciem wzglednym, gdy juz nabierzesz wiekszego
              doswiadczenia a przy tym skali porownawczej , nie tylko na tanich miejskich
              wytloczkach typu Picanto, to byc moze wtedy dotrze do ciebie, ze nie jedzisz
              az takim cudem motoryzacji jak sie Tobie teraz wydaje.


              • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 02.11.09, 14:36
                Roney ja juz wiem , ze jestes bystrzacha , ze hej. Juz zes
                udowodnil, wystarczy. Szkoda wiecej gadac.
        • galtom Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 02.11.09, 14:55
          dmuchawcelatawce napisała:

          > Co do glosnosci to absolutnie sie z tym NIE zgadzam. Nieustannie
          > jezdze nim 120-125 km na godzine! I uwazam , ze jest to jedno z
          > najcichszych aut jakie znam.

          Smiem polemizowac... znajomy ma stare Clio 1.2 chyba z 1997r i auto
          jest i wygodniejsze i cichsze... duzo cichsze. W Kii rozmowa czy
          sluchanie radia powyzej 80 (czyli powyzej 3 tys obr) przestaje byc
          przyjemne.

          > Co do wnetrza - przepiekne, tapicerka pomaranczowa idealnie pasuje
          > do pomaranczowego lakieru zewnetrznego. Wyjatkowo udane i
          zwracajace
          > uwage znetrze. Potwierdzam obecnosc platiku w srodku.

          U nas tylko czarny plastik :-( i to brzydki

          > Jak kiedys mi
          > sie plastik znudzi to sobie moze kupie luksusowa limuzynke.

          Mam plastik w Previi i to znacznie starszej... ale jakby
          przyjemnijszy :-)


          > Nie moge potwierdzic czy jest to wnetrze komfortowe dla osob duzych
          > (bo jestem mala) ale dla mnie jest najbardziej komfortowe ze
          > wszystkich ktore probowalam przed kupieniem.

          Nie jest :-)
          • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 02.11.09, 16:32
            Kurcze. Czuje sie moralnie zmuszona do odpowiedzi i polemizowania,
            choc wcale nie mam na to NAJMNIEJSZEJ ochoty, bo malo mnie obchodzi
            ile zarobi na Picanto Kia Motors. Nienawidze, ze mnie do tego
            zmuszacie.

            Nieustannie slucham przy 120 km na godzine radia i to bez
            najmniejszych problemow. A mam jedna przewage, po prostu to auto
            uzytkuje, i nie opieram sie w swoich wnioskach na tym, ze pare
            godzin czy dni jakims autem pojezdzilam albo sobie o nim poczytalam,
            albo od kogos cos tam uslyszalam.

            Uwazam, ze akurat oskarzenie o halas jest wyjatkowo nietrafione i
            niesprawiedliwe w przypadku Kii. Po doswiadczeniach co prawda jako
            pasazerka z Xsara Picasso na poczatku potrafilam Kiee dwa razy
            wlaczac, bo nie uslyszalam, ze juz pracuje.

            Fajnie sie, ze zrozumiales aluzje. Twierdzenie, ze tego rodzaju auto
            ma wade bo za przeproszeniem w srodku ma plastik (czyzby pozostale
            auta tej klasy mialy co innego?) jest troche smieszne.
            Niech ci bedzie, ze ktores auto ma ... przyjemniejszy plastik (!!!).
            Ja tam akurat mam inne poczucie estetyki i jakos platik w zadnym
            aucie nie wywoluje u mnie przyjemnosci nawet najmniejszej.

            Co do wnetrza. Auto jest male to i wnetrze jest male. Jak mialo by
            byc inaczej? Znasz takie co jest ale ma duze wnetrze? Bo ja nie, a
            wiem co mowie i zapewne znowu mam najwieksze doswiadczeniem w tym
            zakresie albowiem przed zakupem moja szanowna pupa siadala w
            dziesiatkach malych aut i Kie kupilam a jedna z przyczyn bylo to, ze
            byla najwygodniejsza, ze nie kladlam sie w niej zamiast siedziec, ze
            nie musialam sie z auta wyczolgiwac tylno normalnie wysiadac itp.

            Reasumujac zgadza sie, Kia w porownaniu z Mercedesem klasy S (choc
            nigdy nim nie jezdzilam) wypada blado.
            Mam nadzieje, ze wszyscy sa usatysfakcjonowani (i nawet Kia Motors
            mi wybaczy).
            • galtom Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 03.11.09, 15:56
              dmuchawcelatawce napisała:

              > Co do wnetrza. Auto jest male to i wnetrze jest male. Jak mialo by
              > byc inaczej? Znasz takie co jest ale ma duze wnetrze?

              Owszem znam :-) Jest takie auto co ma rozmiar Golfa, Astry,generalnie
              compactu a w srodku miejsca tyle co np. Grand Voyager :-)
    • wojtek33 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 02.11.09, 10:38
      luna333 napisała:

      > w ciągu 2 tyg muszę się zdecydować - na razie opcje - Yaris
      2000rok
      > lub clio2 też ok 2000rok lub... kia picanto???
      > Seata ibizy nie mogę utrafić, skodę fabię odpuściłam, vw polo od
      > biedy stać mnie na 3 drzwiówkę to już wolę yaris 3 drzwiowe.

      Ale picanto to chyba bardziej klasa aygo czy twingo? Miałem to to
      tydzień z wypożyczalni i nie polecam. Że ciasne wiadomo, gołe bo
      tanie, głośne jak cholera, słabe, jak się pozwoli obrotom spaść
      poniżej 3 tys. to się chce człowiek nogami odpychać a do tego
      niebezpieczne - zaczyna pływać powyżej 140 km/h no i jedyny uślizg
      przednich kół jaki mi się w życiu zdarzył to było to picanto.
      Z wymienionych rozważałbym tylko polo i fabię.
      • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 02.11.09, 14:42
        A gdzie ty chesz 140 jechac? Nastepny super dzolo, ktory umie 140 km
        na godz. jechac. Szacunek, nikt inny na swiecie nie potrafi.

        Ja nie wiem co w niektorych chlopach siedzi! Glupota czy kompleksy?
        Albo jedno i drugie.

        Ja widze, ze jestem w tym towarzystwie jedyna posiadaczka i stala
        uzytkowniczka Kii Picanto ale za to reszta ma tyle do powiedzenia
        blyskotliwych rzeczy na temat samochodu, ktorym niegdy nie jezdzila,
        albo bardzo niewiele ze ja juz sie uciszam, bo Kia mi jak dotad
        jeszcze nic nie zaplacila.

        • luna333 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 02.11.09, 15:23
          nie jest dla mnie najistotniejszym kryterium cud wnętrza, a
          bezawaryjność, małe spalanie, widoczność, 5 drzwi by się przydało
          również, aby się nie szarpać z fotelikiem. To ma być autko miejskie
          i tylko miejskie, ewentualnie małe wypady poza miasto. W mieście 140
          nie pojadę.
          Analizuję sobie wszelkie za i przeciw i w końcu podejmę decyzję
          własną, ale opartą na wybranych problemach, cechach, zaletach i
          wadach wymienianych odnośnie rozważanych autek. Przebieg jest
          również jednym z istotnych kryteriów poszukiwania, stąd nie
          ograniczam się do jednego wybranego modelu a patrzę sobie na kilka
          cech, które wyznaczyłam jako istotne.
          Dzięki, może wypowie się jeszcze jakiś posiadacz Kii? ta to się
          odmienia?
          • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 02.11.09, 16:35
            Tez chetnie sie dowiem co sadza na temat Kii inni posiadacze Kii a
            nie tylko ci co to sobie troche o niej poczytali. Takze ja tez
            czekam na wypowiedzi.
        • jamesonwhiskey Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 02.11.09, 16:05
          >Ja nie wiem co w niektorych chlopach siedzi! Glupota czy kompleksy?
          >Albo jedno i drugie.

          mysle ze to pewna niechec do samochodzikow z kolami jak od motorynki i bardzo
          podobnymi osiagami,
          moze wieksza skala porownawcza a moze poprostu nie wlasciciele moga spojrzec na
          to padlo z jakiegos dystansu, bo jako wlasciciel nie chcialbym sie przyznawac
          przed soba jak i innymi ze popelnilem spory blad zakupujaca ten pojazd
          • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 02.11.09, 16:54
            A ja mysle, ze to raczej pewnego rodzaju kompleks. Wiesz jak mowia,
            o facetach z duzym autem. Coz w tym chyba jest jak widze.

            James a co rzutujesz na mnie doswiadczenie z wlasnym nieudanym
            zakupem auta? Nie pasuje ci twoje auto? Smiem twierdzic, ze zapewne
            jest duze, i co, pomimo tego, ze duze to nie pomoglo w innych
            sprawach?

            Nie lubie u ludzi (najczesciej spotykane u facetow) takiego
            przekonania, ze o autach wiedza wszystko najlepiej i nawet jak nic
            nie wiedza (czytaj gdzies sobie tam poczytali) a sama Kie na obrazku
            najwyzej widzieli to maja tyle "madrych"rzeczy do powiedzenia.
            Lubie jak ludzie sie wypowiadaja jesli cos rzeczywiscie na dany
            temat wiedza, maja jakies doswiadczenie.

            • soner3 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 02.11.09, 17:24
              dmuchawcelatawce napisała:

              > Lubie jak ludzie sie wypowiadaja jesli cos rzeczywiscie na dany
              > temat wiedza, maja jakies doswiadczenie.
              >

              To czemu nie siedzisz cicho.
              Jestes wyjatkowo upierdliwa i wyjatkowo gowno wiesz.
              Nie stac ciebie bylo na lepszy samochod to po co dorabiasz do tego ideologie
              Machasz kromka chleba ze smalcem i wykrzykujesz ze gowno wiemy o gotowaniu.



              • luna333 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 02.11.09, 18:25
                nie kłucić się w moim wątku a rzetelnie wypowiadać :) prooszę?
                Gdyby mnie było stać na utrzymanie drogiego autka z super silnikiem
                tobym sobie jakąś super wypasioną hondę nabyła (bo mi się hondy
                podobają i już). Ale mnie nie stać, więc szukam odkurzacza na
                kółkach, z odkurzaczy mogłabym rzec, że zwykły zelmer jest nie do
                zarąbania przez moją matkę, a ona co pół roku rozwala odkurzacz,
                wybrałam jej prostego, taniego zelmera i działa już rok i nawet
                jeszcze go nie połamała. To taka dygresja ;)
                A ja sobie szukam właśnie takiego prostego ale niepsującego się
                autka, którym wszędzie się wcisnę, więc gabaryty yaris są
                wystarczające, które owsa dużo nie zechce, w którym będę mieć
                wystarczającą widoczność itd itp, nie musi być piękne, ma mi służyć,
                mi i dziecku i jeszcze niedużo kosztować zarówno na starcie jak i w
                eksploatacj (bo koszt przedszkola, logopedów, alergologów,
                laryngologów itd itp i tak skutecznie mnie wykańcza). Dlatego
                właśnie czytam skrzętnie wasze opinie i cenne uwagi, nie odnośnie
                jakości wykonania i estetyki wnętrza, głośności przy 140, ale o tym
                czy to badziewie mi odpali na mrozie a jak się sypnie jakiś bzdet to
                czy dalej pojadę i ile zabulę za doktorka od autek i lekarstwa dla
                mojego "kolejnego dziecka" :)
                • dmuchawcelatawce Luna 02.11.09, 20:21
                  Luna co do zapalania w zimie to musisz poczekac, ja jeszcze
                  doswiadczenia nie nabylam w tym wzgledzie. Musze poczekac od zimy.
                  Zatem moze jednak zglosi sie ktos kto jednak uzytkuje ten samochod,
                  rzeczywiscie go zna i to jeszcze dluzej niz ja.
                  Sama jestem ciekawa co mnie czeka w zimie.
                • wojtek33 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 03.11.09, 09:24
                  luna333 napisała:

                  > A ja sobie szukam właśnie takiego prostego ale niepsującego się
                  > autka, którym wszędzie się wcisnę, więc gabaryty yaris są
                  > wystarczające, które owsa dużo nie zechce, w którym będę mieć
                  > wystarczającą widoczność itd itp, nie musi być piękne, ma mi
                  służyć,
                  > mi i dziecku i jeszcze niedużo kosztować zarówno na starcie jak i
                  w
                  > eksploatacj

                  Ale zrozum kobieto, że wszyscy powyżej piszą, że kia tych warunków
                  nie spełnia, może poza kosztowym na początku. Nie wspomniałaś w
                  ogóle o bezpieczeństwie, którego tej wielkości samochód nie zapewnia
                  żadnego. Dziecko jest na tyle duże, że nie potrzebujesz wózka? czy
                  może będziesz go wozić na przednim siedzeniu?

                  PS jeżdżę minivanem bo nie stać mnie na utrzymanie dwóch samochodów
                  • luna333 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 03.11.09, 20:18
                    dziecko ma ponad 4 latka :) w wózku wygląda idiotycznie - wiem bo
                    dojeżdżam komunikacją z tymże dzieckiem wyglądającym na ponad 5 lat
                    właśnie w wózku i sieję niemałe zgorszenie :) Nie chcę go wozić na
                    przednim siedzeniu dlatwego szukam czegoś najlepiej 5 drzwi. Póki
                    co, mam trochę za mało szmalcu na to co mi się podoba, więc muszę
                    wybrać spomiędzy tego co mi się nie podoba. Jak się wnerwię, to
                    kupię w końcu starą corollę albo o zgrozo zgrozy lanosa i niech się
                    dzieje wola niewiemkogo, bo chwilowo mam jakieś pasmo niefartów
                    ogólnie ;P Ok - do picanto zraziło mnie światełko stopu, faktycznie
                    przyjrzałam się i nie bardzo. Co do gabarytów, ja właśnie szukam
                    czegoś małego z pełną premedytacją, zatem zdaję sobie sprawę że do
                    gięcia blachy jest minimalistyczne.
                    • chris62 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 10.12.09, 09:48
                      luna333 napisała:

                      > dziecko ma ponad 4 latka :)

                      Nie mam nic do Picanto itp. ale ostatnio miałem taki przypadek, że
                      zatrzymałem się na czerwonym świetle i chwilkę potem było "bum".
                      Toyota Karola gruchnęła w zderzak mojego Scenica.
                      Wysiadłem popatrzyłem i pojechałem a Toyota Karola miała
                      nieco "wykrzywioną minę".
                      Jakoś ostatnimi laty przybyło na drogach aielu furiatów z amokiem w
                      oczach pędzących byle do przodu, nieważne światła znaki linie czy
                      piesi na przejściu on jedzie urywając każdy ułamek sekundy nie
                      zważając na nic.
                      Zmierzam do tego, że w małym aucie jest bardzo niebezpiecznie dziś
                      jeździć a zwłaszcza z dzieckiem siedzącym w tylnej strefie zgniotu...
                      Moja rada kup coś większego będziesz miec nieco większe szanse.
              • dmuchawcelatawce do soner 02.11.09, 20:17
                Oj soner soner gdzie i kto stwarza takie dziwadla jak ty. Jestes tak
                beznadziejny, ze mi sie nawet gadac do ciebie nie chce. Idz sie
                lepiej upij (choc pewnie nie potrzebujesz zachety).
        • wojtek33 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 03.11.09, 09:16
          dmuchawcelatawce napisała:

          > Ja nie wiem co w niektorych chlopach siedzi! Glupota czy
          kompleksy?
          > Albo jedno i drugie.

          A masz jakieś uwagi merytoryczne czy tylko wycieczki osobiste? A o
          długości męskich fiutów, jak tak bardzo cię to interesuje, to sobie
          na innych forach podyskutuj.
          • ulubiony19 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 03.11.09, 15:38
            Kolega galtom już dobrze Picanto opisał,więc ja tylko dopowiem,że to
            faktycznie dość porządny samochód(choć i tak lepszy jest Ford Ka
            przedostatniej gen.,C2,Twingo,Panda).Jezdzi sprawnie,zrobiony jest
            ok.,nie jest szpetny,wnętrze ma dość udane(pomijając pewne
            szczegóły),silnik benzynowy 1.1 bardzo sprawny(na tle równorzędnych
            konkurentów) i fajnie pracujący Generalnie dość udany i przez to
            sporo lepszy,niż mocno blizniaczy i10,mały samochodzik
            Aha,takie coś,jak obrotek czy wskaznik temp. cieczy powinien mieć
            KAŻDY samochód!!!

            To mój poprzedni post.Raczej pozytywny,ale skoro dyskusja zaszła tak
            daleko,to mówię-to dalej azjatyckie wozidełko,które choć może się
            podobać i jest poprawne w tym,co robi,to szału ni ma i konkurencja
            europejska jest tylko lepsza.Ktoś,kto się upiera,że to świetny
            samochód w tej klasie i ma same zalety,to ewidentnie jest osobą o
            małym doświadczeniu samochodowym i takiż wymaganiach.Umacnia mnie w
            tym przekonaniu olewanie niektórych kwestii(jakość,prowadzenie przy
            wyższych prędkościach) jak i dystans pokonany Picanto odpowiadający
            może dwum wymianom oleju...
            A próba argumentacji,mimo wrednych i niekulturalnych odpisów kolegów
            forumowiczów,w typie mały wacek,kompleksy,brak doświadczenia,jest
            głupia,stereotypowa i uniża status osoby argumentującej:)

            Pozdr
        • boomslang99 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 03.11.09, 16:15
          >>>Ja nie wiem co w niektorych chlopach siedzi! Glupota czy
          kompleksy?
          Albo jedno i drugie<<<

          Magdalena Środa jakaś czy co?
          Forum feministyczne gdzieś mi się obiło o oczy choć zaglądać, nie
          zaglądałem, wszak umiem odróżnić szambo od perfumerii. Z pewnością
          jednak sama sobie znajdziesz skoro jesteś taka zdolna
          • dmuchawcelatawce Szkoda 04.11.09, 20:08
            Widze, ze jednak na innego uzytkownika samochodu sie nie doczekam.
            Szkoda bo chcialabym wiedziec co mnie czeka w zimie.

            Taka juz jestem paskudna i czepliwa feministka (i nawet nie
            wiedzialam, ze to zabronione!) ze zamiast z naboznoscia
            sluchac "ekspertyz" panow de szrotow wole sobie posluchac kogos kto
            samochod zna z autopsji.

            Ja wiem oczywiscie, ze wszyscu tu na forum prowadza mercedesy klasy
            s ev. jaguary (ze smialabym nawet przypuszczac, ze jest inaczej) no
            ale wybacznie malej kobietce, ze prowadzi taki "be" samochod. Nie
            kazdy jest taki madry, przystojny i majetny jak zebrani na tym forum
            (niektorzy - zwracam honor tym ktorzy rozsadnie sie wypowiadaja -
            nawet jesli sie z nimi nie do konca zgadzam - i ci wiedza o kim
            mowa).
            • babol1970 Re: Szkoda 08.11.09, 22:06
              > Widze, ze jednak na innego uzytkownika samochodu sie nie doczekam.
              > Szkoda bo chcialabym wiedziec co mnie czeka w zimie.

              Może nieco późno, ale odpowiem: posiadam od nowości Picanto, jeszcze sprzed
              liftingu, 2006 rocznik 40tys. przebiegu (tylko miasto), benzyna 1.0. Auto ma
              wszelkie mankamenty małych aut miejskich - dosyć twarde, o ile w miarę zrywne do
              60km/h, to potem już mniej - w mieście zawalidrogą w każdym razie nie jest.
              Stosunkowo dobrze wyciszone, dobrze zmontowane (żadnych skrzypień), zawieszenie
              twarde, ale trzyma drogi przyzwoicie. Materiały... jak w innych autach tej
              klasy, dominuje plastik, choć jeżeli chodzi o estetykę, to specjalnie nie ma się
              czego przyczepić. Bagażnik miniaturowy, ale dzielona tylna kanapa z płaską
              przestrzenią ładunkową po złożeniu pozwala na wiele kombinacji i się sprawdza.
              Ładna linia nadwozia, ot mini-autko bez udziwnień. Do miasta - rewelacja,
              Picanto to drugie auto i często wolę do miasta jechać "rudym" (tam, mam rude ;-)
              niż większym. Pięć drzwi to zaleta bezdyskusyjna, szczególnie jeśli złożyć tylne
              siedzenia.
              Paliwo bierze raczej normalnie, ani żłopie, ani specjalnie oszczędne też nie
              jest - styl jazdy i szybkości to zasadnicze czynniki, wiele zależy od kierowcy.
              Wspomaganie kierownicy jest OK, kokpit ergonomiczny, wszystko pod ręką, skrzynia
              może mało precyzyjna, ale biegi wchodzą pewnie. Trochę głośne nawiewy powietrza
              w kabinie.
              W zimie jest OK, szybko się nagrzewa, polecam jednak założyć dobre zimówki,
              zresztą te opony (jakieś optimo kumho czy jak tam) na których przyszło, to
              straszne padło było.
              Usterki.... wymienione przewody wysokiego napięcia po roku (chyba jakieś trefne
              były), poza tym nic. Na bank kupiłbym drugi raz, chyba, że skuszę się na Vengę.
              • piotr33k2 Re: Szkoda 09.11.09, 13:48
                nie wiem jak benzyna ale picanto ze swoim oryginalny dieslem jest
                rewelacyjne ze wzgledu właśnie na ten silnik. co prawda ma tylko
                trzy gary , 1100 pojemnosci ale 75 koni, bardzo mało pali, jest
                dynamiczne ,szybkie i co dziwne bardzo ciche w porownaniu z innymi
                małymi dieselkami .
                • ulubiony19 Re: Szkoda 09.11.09, 14:52
                  i co dziwne bardzo ciche w porownaniu z innymi
                  > małymi dieselkami .

                  Hehe:),z jakimi innymi??? Do głowy mi przychodzi tylko(dość fajny
                  jednak;) i ciekawy) Daihatsu 1.0 R3 TD:) Chodzi jak mały
                  traktorek,nawet po rozgrzaniu niewiele lepiej:(,jakby silnik nie
                  leżał na poduszkach,a za "czymojcie mnie" odpowiadały łasiczki,to te
                  po pewnym czasie na pewno by wrzeszczały "a idź w chu...!"


                  A poza tym to całkowicie się z Tobą zgadzam,bo to bardzo fajny silnk-
                  zaskakująco żwawy i elastyczny,ciekawie brzmiacy na wysokich
                  obrotach i zajebiście ekonomiczny;) Generalnie jazda Picanto z
                  dieslem jest ciekawsza.

                  Pozdr





                  A poza tym faktycznie dobrze mówisz.
                  • wojtek33 Re: Szkoda 09.11.09, 18:36
                    ulubiony19 napisał:


                    > Hehe:),z jakimi innymi???

                    No a volkswagenowskie 1.4 tdi 80KM i 3 cylindry? W A1 też to chyba wkładali/ją?
                    Fajnie się trzęsie na postoju, wpada w okresowe wibracje jak stare iveco ;)
                    • piotr33k2 Re: Szkoda 09.11.09, 22:01
                      tak ten wolswagenowski trzycylindrowy montuja te z w nowych fabiach
                      i chodzi jak traktor ,wiem bo jest u mnie taki w firmie słuzbowy,
                      słychac go gorzej i głosniej nawet niz wolnossacego diesla starego
                      typu, crdi w picanto jest duzo cichszy .
                    • ulubiony19 Re: Szkoda 10.11.09, 15:35
                      Ano,zapomniałem se...:)
                      Tak swoją drogą,to jakim trzeba być sknerą,nudziarzem i ignorantem
                      motoryzacyjnym,żeby fundować sobie VW/Skode/Seata/Audi z takim TDI
                      do stania w korkach,ewentalnie ślimaczej jazdy miejskiej???????

                      Aha...

                      W A1 też to chyba wkładali/ją?

                      A1 to może będzie kiedyś;) Było A2(już nie kupisz z fabryki);)

                      Pozdrawiam
    • bombastix Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 09.11.09, 22:28
      nie wiem czy yaris i picanto to samochody, które się powinno porównywać. picanto
      jest trochę mniejszy. do yarisa będzie bardziej pasował chyba hyundai i20, albo
      i30. Brałaś te pod uwagę?
      • luna333 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 10.11.09, 07:10
        fajne te i20/i30 :) chyba mnie jeszcze nie stać :) Ale jak już
        wygram w lotto ;) to i tak kupię hondę :) Póki co kupiłam już starą
        ale jarą - Yariskę i jest ok
        • credo128 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 10.11.09, 14:29
          Yarisa bym nie kupował. Jeździłem kilkoma i nie są to rewelacyjne samochody, a
          raczej tylko coś do zapychania rynku. Hyundai to zupełnie inna bajka co widać po
          chociażby samych użytkowników.
          • bombastix Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 10.11.09, 20:32
            yarisy nie są złe ;) ale jak się kupuje używany, to może się okazać, że był
            jeżdżony w Wordzie, co dość brutalnie na jego stanie zdrowia się odbija
            zazwyczaj. tak jak sobie liczę, to jednak hyundai trochę tańszy w eksploatacji
            wychodzi.
      • malaga-malaga Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 11.11.09, 16:39
        hyundai i30 to spokojnie moze konkurowac z vw golf variant...126 KM, to jest
        mocny samochod, a cenowo przystepny.
      • chlopaczekpiesek Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 23.11.09, 17:02
        hyundai i30 bardzo fajne auto, male, moze byc z automatem, na dieslu...4
        litry/100km. 1000 razy lepszy od yarisa imo. przejedz sie.
        • luna333 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 23.11.09, 18:04
          nie stać mnie, kilka "kawałków" brakuje ;P Ładny, ładny, nie przeczę
          ale mam już moje "miastowe" wozidełko i trochę nim pojeżdżę. Póki co
          nie robi większych problemów tfu tfu.
          • chlopaczekpiesek Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 28.11.09, 13:59
            hyundaie sa tanie, duze rabaty sa na serie 'i'.
            • luna333 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 28.11.09, 15:11
              ale ja już mam moją do toczenia się w korkach, gdybym miała dopłacać
              i kupić coś innego to i tak ku;iłabym hondę i krop[ka, przecinek,
              spacja. Mam fioła i uwielbiam hondy wot ot/ Tak więc pojeżdżę moją
              niunią i jak się da to zamienię na to co lubię ja :) Po ptakach bo
              kupiłam taczki, ale dobrze służą :) tfu tfu, na psa urok i co tam
              jeszcze
      • malaga-malaga Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 07.12.09, 20:46
        polecam stronke autoofertomierz.pl - sa poroqwnania modelu i30 z innymi
        konkurencyjnymi, torche wnioskow i statystyk.
    • justys84 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 11.11.09, 10:33
      ja kupując niedawno autko brałam też te pod uwagę (poza tym jeszcze citroena
      c3). Moim głównym kryterium było: czy wytrzymam w tym aucie 6 godzin jazdy
      (najdłuższe podróże autkiem u mnie tyle trwają). Kia odpadła bardzo szybko
      (środek ok, bagażnik-u mnie musi być większy, dosyć często muszę walizkę
      wrzucić, ubrania służbowe i inne)potem citroen c3 (1. Nie dla mnie na takie
      długie jazdy 2. Cena chyba nieadekwatna do jakości-np. Yarisa z analogicznego
      rocznika można kupic z lepszym wyposażeniem-ale może tylko u mnie). Yaris był
      faworytem, dopóki nie wsiadłam do renault modusa i nie stwierdziłam, to jest to!
      No i gdzie trzech się biło, tam czwarty skorzystał. Jak już wybrałam marki, to
      szukałam "jakości", czyli odpowiedniego rocznika, przebiegu, silnika itp.
      znalazłam odpowiedniego modusa i go mam. Ale gdybym nie znalazła modusa, to bym
      wzięła yarisa. Chociaż ja bym wzięła 5 drzwiową... Niby się wydaje, ze to nie
      takie istotne, ale przydaje się.Co do modusa-nieduży, zgrabny, wszędzie znajdzie
      się miejsce do parkowania (no, prawie...;-)). Chociaż jak komuś mówię, czym
      jeżdżę, to jakoś mało kto wie, co to za stwór...ale nie muszą wiedzieć.
      Ja w poszukiwaniach skorzystałam z możliwości wjazdu na warsztat, nie było w
      komisie problemu. Chociaż auto kupiłam ostatecznie od osoby prywatnej, to też
      wjechałam na warsztat i przynajmniej byłam pewna, że autko jest w b. dobrym
      stanie i warto je kupić. Bo tak to człowiek się stresuje, ze wydaje pieniądze i
      nie wie na co:-) pozdrawiam
      • luna333 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 11.11.09, 13:41
        Jak już wspomniałam, kupiłam jednak "zabytkową" Yaris z małym
        przebiegiem i niezłym stanem technicznym. Przewiozłam nią wczoraj
        komplet czyli rodziców i mojego synusia i o dziwo, moja matka, która
        złorzeczyła, że 3 drzwiówka, przeprosiła niunię, bo było jej bardzo
        wygodnie :) Mi również się spoko jechało, tyle że, musiałam kupić
        nakładkę na kierownicę bo nie znoszę "łysej" kierownicy ;). Poza
        tym, że ma mały silnik i mało koni więc siłą rzeczy jest jaka jest,
        to na moje potrzeby warszawskie w zupełności póki co starcza :)
        A jak już będę bogata to... ;)
        • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 15.11.09, 23:59
          Wyliczylam ostatnio na moim malym osiedlu 4 Kie Picanto. Dwie
          wlasicielki udalo mi sie przydybac i porozmawiac. Dzieki czemu
          nawiazalam nowe sasiedzkie znajomosci.

          Bylam ciekawa czy to ja jestem wyjatkowa wlascicielka wyjatkowego
          modelu czy tez jest jakies inne wyjasnienie. Okazalo sie, ze jest
          juz nas trzy wlasicielki trzech "wyjatkowych" modeli Kii Picanto,
          ktore to nie wiedziec czemu sa zadowolone.

          Tylu 'znawcow" sie znalazlo na forum a ja jak bylam 2 tygodnie w Pl
          to nie widzialam ani jednej Kii Picanto. Model malo popularny w
          Polsce. Pewnie dlatego, ze raczej jak na polskich uzytkownikow to
          nowe auto. Moze za pare lat jak juz Holendrzy sie znudza to sobie
          Polacy beda bardziej masowo sprowadzac i wtedy przybedzie
          rzeczywistych fachowcow do wydawania opinii o aucie.

          ps. Dzieki za informacje o sprawowaniu sie auta w zimie. Ja juz tez
          powzielam wiadomosci na ten tamat, ze rzeczywiscie nie powinno byc z
          nim problemow. Przy naszej holenderskiej aurze nawet nie musimy
          zimowek zakladac.
        • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 15.11.09, 23:59
          Wyliczylam ostatnio na moim malym osiedlu 4 Kie Picanto. Dwie
          wlasicielki udalo mi sie przydybac i porozmawiac. Dzieki czemu
          nawiazalam nowe sasiedzkie znajomosci.

          Bylam ciekawa czy to ja jestem wyjatkowa wlascicielka wyjatkowego
          modelu czy tez jest jakies inne wyjasnienie. Okazalo sie, ze jest
          juz nas trzy wlasicielki trzech "wyjatkowych" modeli Kii Picanto,
          ktore to nie wiedziec czemu sa zadowolone.

          Tylu 'znawcow" sie znalazlo na forum a ja jak bylam 2 tygodnie w Pl
          to nie widzialam ani jednej Kii Picanto. Model malo popularny w
          Polsce. Pewnie dlatego, ze raczej jak na polskich uzytkownikow to
          nowe auto. Moze za pare lat jak juz Holendrzy sie znudza to sobie
          Polacy beda bardziej masowo sprowadzac i wtedy przybedzie
          rzeczywistych fachowcow do wydawania opinii o aucie.

          ps. Dzieki za informacje o sprawowaniu sie auta w zimie. Ja juz tez
          powzielam wiadomosci na ten tamat, ze rzeczywiscie nie powinno byc z
          nim problemow. Przy naszej holenderskiej aurze nawet nie musimy
          zimowek zakladac.
          • ulubiony19 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 16.11.09, 00:54
            Skoro je same świadomie wybrały,to muszą być zadowolone;)(no
            chyba,że dany egzemplarz składali pałeczkami chińscy praktykanci).
            Może o tym nie wiesz,ale mogłaś już zostać kijanistką.Koleżanki już
            masz,spota osiedlowego zrobicie;)
            Do machania na ulicy innym użytkownikom Kii już niedaleko(odpuść Kie
            Pregio,bo ich właściciele będą zawracać,żeby Ciebie złapać za...
            rękę).
            Generalnie fajnie,że lubisz swój samochód(a to
            najwazniejsze;)),fajnie też,że niektórzy wolą inne samochody.
            Wiesz,żeby życie miało smaczek,raz dziewczynka,raz chłopaczek:)

            Pozdrawiam
          • luna333 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 16.11.09, 05:52
            eeee u mnie na wsi czyli w warszawie doliczyłam kilka Picanto choć
            zasadniczo więcej Ceed. Ceed ma koleś z pracy ale mimo że 7 lat
            gwarancji to sięnieźle naużerał z tymi i owymi, picanto też pod
            pracą stoi więc siłą rzeczy je oblukałam.
            No ale obok gość parkuje hondą "ufo" więc siłą rzeczy bardziej
            hondzię podziwiam :)
            Ale ciekawie się zrobiło w wątku :) Na pewno komuś jeszcze pomoże w
            dylemacie :)
            pozdrovionka
            • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 16.11.09, 23:07
              U mnie na wsi w Krakowie nie widzaialam ani jednego, co nie oznacza,
              ze w Krakowie nikt nie ma Kii Picanto, ani tez fakt, ze widzialas
              kilka w Warszawie nie oznacza, ze to auto jest popularne w
              Polsce ... bo nie jest, w kazdym razie jeszcze nie.

              Nie slyszalam o Kii Picanto Ceed. O Kii Ceed owszem, ale to zdajsie
              dwa rowne auta.

              A ja podziwiam Land Rovery i tez jest fajnie.

              Jak czytam teksty , ze musze lubic to co kupilam to dziekuje Bogu
              poraz kolejny, ze nie mieszkam w Polsce, gdzie jak widac lubi sie to
              co sie ma. Odczuwam wyraznia ulge, ze zyje w kraju w ktorym ma sie
              to co sie lubie czego i wszystkim zycze.
              • luna333 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 17.11.09, 05:46
                oczywiście nie ma picanto ceed, napisałam że jest więcej Kia ceed w
                porównaniu z Kia picanto, przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie.
                Tak więc potwierdzam, że picanto nie jest zbyt popularnym autkiem, w
                mojej okolicy :)
                pozdrov ;)
              • boomslang99 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 17.11.09, 08:37
                >>Odczuwam wyraznia ulge, ze zyje w kraju w ktorym ma sie
                to co sie lubie czego i wszystkim zycze. <<

                Jak to się mówi, zapomniał wół jak cielęciem był.
                Ktoś powyżej do niej życzliwie a ta się rzuca. Skąd się biorą takie frustratki?
                • dmuchawcelatawce boomslang 18.11.09, 22:42
                  "Jak to się mówi, zapomniał wół jak cielęciem był"
                  Mnie akurat w Polsce tez zle nie bylo. Zgrzeszylabym gdybym
                  narzekala na moje zycie w ojczyznie za 'cielecego" zycia.


                  "Ktoś powyżej do niej życzliwie a ta się rzuca"
                  Czy ponizszy psychotyczny belkot nazywasz zyczliwym?
                  "Może o tym nie wiesz,ale mogłaś już zostać kijanistką.Koleżanki już
                  masz,spota osiedlowego zrobicie;)
                  Do machania na ulicy innym użytkownikom Kii już niedaleko(odpuść Kie
                  Pregio,bo ich właściciele będą zawracać,żeby Ciebie złapać za...
                  rękę)"


                  "Skąd się biorą takie frustratki"
                  Zapewne odpowiedz dla autora pytania bedzie trudna do zrozumienia,
                  ale takie "frustratki" biora sie z ogolnego zadowolenia zyciowego
                  np. z faktu , ze nie musza latac po szrotach i wypatrywac jakiegos
                  powypadkowego truchla z 400tys. km na liczniku azeby tylko mialo w
                  nazwie BMW i poprawilo wyrazne nadwatlone poczucie wartosci
                  wlasiciela.
                  • jamesonwhiskey Re: boomslang 19.11.09, 00:13
                    > Zapewne odpowiedz dla autora pytania bedzie trudna do zrozumienia,
                    > ale takie "frustratki" biora sie z ogolnego zadowolenia zyciowego
                    > np. z faktu , ze nie musza latac po szrotach i wypatrywac jakiegos
                    > powypadkowego t


                    wez juz odbij i sie wyluzuj, bo sie jarasz jakby twoj pikacz to byl co najmniej
                    SLS czy jakies RS8
                    fajnie ze mieszkasz za granica, super,
                    fajnie ze sie cieszysz ze swojego gownianego samochodu
                    , chociaz nie moge zrozumiec JAK MOGLAS to kupic mieszkajac w holandii,
                    tez mieszkam za granica no i szczerze mowiac samochody miejskie szczegolnie
                    upodobane przez emerytki to mikra , yaris , bardzo rzadko panda , dla reszty
                    jakies polo , punto czy cos innego z europy ewentualnie japonce, ale po
                    obserwacji w kraju w ktorym mieszkam myslalem ze na zachodzie pikanto poprostu
                    sie nie sprzedaje , z jednego powodu nie ta liga, co mam na mysli, np. TATA w
                    indiach to jest hit ludzie w kolejce czekaja co nie zmienia faktu ze w europie
                    zachodniej to hit raczej nie bedzie , wiec reasumujac jezdzisz jakims najtanszym
                    dostepnym pojazdem na rynku i jakos nie umiesz uwierzyc ze konkurencja
                    europejska jest lata swietlne przed tym toczydlem
                    • ulubiony19 Re: boomslang 19.11.09, 00:43
                      Jeju,mógłbym Ci nagadać DmuchawceLatawce(zwłaszcza,że liścia w mailu
                      nie dostanę,no bo jak...:)),ale Ci nie nagadam,bo już późno,a
                      holenderskie specyfiki na pewno nie łagodzą nerwów forumowych i
                      szybko byś się nie "uśpiła"';)
                      Jest tu taki jeden na forum,co lubi ostre niunie,wiec jeśli masz w
                      sobie ogień,to mu w parafię nie wchodzę.
                      A tak w ogóle to czy mój post wyżej był złośliwy? Chyba nie:( W
                      końcu papież mi dyktował.Swoją drogą kazał zauważyć,że zakonnice
                      uwielbiają Picanto,bo zachowują spokój duszy i harmonizują się z
                      naturą.Jest to też swego rodzaju ascetyzm i słusznie im należna
                      męka.Liczy się też to,że żaden samiec nie zaatakuje zakonnicy,w tym
                      momencie zagrożonej utratą powołania,gorzej jak ten samiec wylazł z
                      Pregio).
                      Generalnie jest mi smutno i w ogóle:(
                      • boomslang99 Re: boomslang 19.11.09, 08:44
                        Kolego ulubiony, chyba dostaniesz znowu zjebkę od pani powyżej. Musisz czasem
                        trochę spłycić treść swoich postów, będzie może bardziej zrozumiały dla
                        niektórych;))
                        Swoją drogą dobrze, że nie napisałeś na koniec "pozdrawiam" bo pewnie padłaby
                        odpowiedź "To cholerne polactwo tylko się pozdrawia i pozdrawia, dobrze że już
                        tam nie mieszkam"
                        To pewnie jest owo zadowolenie z życia. Racja, ja tego nie ogarniam.
                        Kończmy wątek bo sympatycznej Lunie zaśmiecamy wątek niesympatycznymi kwestiami,
                        a ona zdaje się już ma yariskę.
                        • luna333 Re: boomslang 19.11.09, 13:33
                          bardzo mi miło :) Fakt, mam już Yariskę i cóż, głośno to jest już
                          przy 80km/h :) No ale to wątek o Kia :) Być może, ktoś będzie szukał
                          małego autka i przybędzie kolejnego posiadacza albo ubędzie, dzięki
                          temu wątkowi :) acha- no to nie pozdrawiam ;)
                        • dmuchawcelatawce juz sie nic nie bojcie 19.11.09, 15:28
                          Juz sie nic nie bojcie chlopaczki, juz wam nic wiecej nie powiem, bo
                          przeciez byscie mi tak odpowiedzieli zeby mnie w piety poszlo. Juz
                          sie wyluzujcie, w spokoju pielegnujcie te swoje kompleksiki a
                          zamiast cieszyc sie zyciem przeszukujcie dalej te wasze szroty.

                          A ci panowie, ktorzy mieszkaja za granica (np.James) niech sie
                          ciesza, choc prywatnie uwazam, ze nie ma z czego, bo kazdy wie w
                          jakich warunkach mieszkaja i czym jezdza. Ostatnio przy okazji
                          zakladnia alarmu u mechanika trafilo mi sie przegladniecie auta
                          Polaka. Choc nie wiem czy nazwalabym to autem, bo sie nie ruszalo (a
                          z definicji auto powinno sie przeciez lepiej lub gorzej ale ruszac)
                          i w sumie nie wiem czy sie w koncu udalo go poruszyc. Mechanicy w
                          kazdym razie sie troche podsmiechiwali, no ale wazne, ze opel mialo
                          w nazwie.
                          • jamesonwhiskey Re: juz sie nic nie bojcie 19.11.09, 23:16
                            > A ci panowie, ktorzy mieszkaja za granica (np.James) niech sie
                            > ciesza, choc prywatnie uwazam, ze nie ma z czego, bo kazdy wie w
                            > jakich warunkach mieszkaja i czym jezdza.

                            jesli twoje warunki mieszkaniowe sa na takim samym poziomie jak twoj samochod no
                            to coz,
                            mozesz zaspiewac sobie taka piosenke


                            znowu w zyciu mi nie wyszlo...


                            > statnio przy okazji
                            > zakladnia alarmu u mechanika trafilo mi sie przegladniecie auta
                            > Polaka.


                            zalozylas alarm w swojej wydmuszce ?
                            no to rzeczywiscie okolice zamieszkania musisz miec nizbyt,
                            ja akurat moge na swojej ulicy zostawic otwarty
                            • dmuchawcelatawce Re: juz sie nic nie bojcie 21.11.09, 21:20
                              "znowu w zyciu mi nie wyszlo..." wspolczuje bardzo.

                              "zalozylas alarm w swojej wydmuszce" a widzisz kochaniutki i tu cie
                              pewnie nie zaskocze. Ten alarm to sobie zalozylam na okazje
                              najblizszej swiatecznej wizyty w ojczyznie pelnej "uczciwych"
                              rodakow.
                              Dodam jeszcze, ze nie musze barykadowac ulicy, mam wystarczajaco
                              duzo miejsca z tylu ogrodu.

                              Przypomne niesmialo twoja zachete do wyluzowania, moze warto azeby
                              sam zachecajacy z niej sprobowal wreszcie skorzystac, choc mu
                              nielatwo jak widze.
                    • dmuchawcelatawce james 19.11.09, 15:09
                      "wez juz odbij i sie wyluzuj"
                      a moze tak wzajemnie! Moze troche luzu tobie tez by sie przydalo.
                      Zwlaszcza , ze ostatni post nie byl nawet do ciebie skierowany.
                      Zatem skad takie zaangazowanie?
                      • ulubiony19 Re: james 19.11.09, 16:40
                        Uspokój się

                        Łuuuuzaaaaaa

                        Łuuuuzaaaaaa

                        :)

                        DmuchawceLatawce,mimo że przeważnie zaglądam TU "z doskoku",to i tak
                        jestem zrelaksowany.A Ty z ciągle z tym luzem wyskakujesz! Jakbyśmy
                        się mieli jeszcze bardziej wyluzować,to już byśmy zafajdali te nasze
                        wyperdziane stołki.Także sama się wyluzuj i będzie git(w Picanto nie
                        musisz,bo i tak lewarek w każdej pozycji ma wyczywalny luz:)).

                        Było "płytko"...???:)

                        ...(w miesjce kropek wstaw odpowiedni wyraz)
                        • dmuchawcelatawce ulubiony 21.11.09, 21:21
                          Powiem po prostu:

                          cyt.
                          "Uspokój się

                          Łuuuuzaaaaaa

                          Łuuuuzaaaaaa"
          • tocqueville Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 21.11.09, 22:42
            w Polsce picanto nie zejdą, bo trzeba mieć sporo kasy, żeby brac z salonu auto,
            które nadaje się jedynie do dojazdów do pracy - ani tym na urlop nie pojedziesz,
            ani pralki nie przewieziesz, ani wieksza rodzina nie wejdzie - ja tam wolę
            praktyczne auta, a nie takie obudowane skutery
            • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 22.11.09, 01:52
              Toccostam mam pomysl. Moj wujek kiedys do takich celow praktycznych
              mial Tarpana. Z tego co wiem to jeszcze mu sie gdzies wala po
              posesji. Moze zapytam go czy by ci nie odsprzedal. Tylko pewnie
              tanio nie bedzie, bo to teraz prawie antyk.
              • tocqueville Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 22.11.09, 07:06
                lepszy tarpan niz ten ta ciasnota, ja bym sie nabawił klaustrofobii,
                mikroskopijna zamknieta przestrzen, brrr
    • aniamamamarty Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 21.11.09, 01:48
      nie będę dywagować na temat cen, ani zużycia paliwa, ale dla mnie
      ten samochód ma tak wygodne siedzenia jak ławki w parku w wczesnym
      PRLu, nie wiem jakie są modele, ale to czym jechałam miało pojemność
      silnika ok. 1100, zatem zapominij o klimie i komforcie wyprzedzania
      czegoś innego niż traktor
      • dmuchawcelatawce Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 21.11.09, 21:57
        To komus kto pamieta lawki z wczesnego PRL nie odebrali jeszcze
        prawka? Moje gratulacje, post baaaaardzo "blyskotliwy".
        • ulubiony19 Re: kia picanto? pod rozagę czy olać? 22.11.09, 16:51
          Hmm,zupełnie tak jak Twój:)
          Swoją drogą sama chyba swój samochód kiepsko poznałaś,skoro
          znajdujesz czas,żeby przesiadywać aż tyle na kompie i odpisywać na
          każdy post nie będący spójny z Twoją osobowością.
          Tandemy,pedały,rikitiki-narkotyki,kioseki z tulipanami...-naprawdę
          nie masz nic ciekwszego do oglądania,niż posty koleżanek/kolegów
          forumowiczów!?:)
          Jeju,ale ze mnie frustrat,polaczek,nerwusik,anonimowy
          cwaniak,zawistnik wyrażajacy się mało błyskotliwe:(

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka